Kategorie:
25

Wytwórnie wolą zarabiać na YouTube

Jak podaje Dziennik Internautów, zdecydowana większość (90 %) posiadaczy praw autorskich do klipów na YouTube wolała pozostawić je w serwisie i zarabiać w ten sposób pieniądze, niż usunąć nielegalnie dodane materiały.

W ubiegłym roku YouTube wprowadziło antypiracki mechanizm o nazwie VideoID. Miał on wyszukiwać chronione prawem autorskim materiały, a następnie proponować albo ich usunięcie, albo podpisanie umowy z Google (właściciel YouTube) i czerpanie części zysków z reklam.
Czyżby wydawcy i wytwórnie zauważyły, że zamiast ograniczać dostępność materiałów, lepiej jest zacząć zarabiać?

Więcej informacji: http://di.com.pl/news/23231,1,0,YouTube_...ilmow.html

«
»

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!


Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.

Niusy na podobny temat:

Komentarze (RSS)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

16 komentarzy

zwiń wątek kocio  28 sierpnia 2008 o godz. 12:49 #
Gravatar

Interesuje mnie co jeśli materiał wideo ma więcej niż jednego właściciela praw autorskich i pokrewnych, dla uproszczenia np. jest to przerobiony domowym sposobem klip znanego teledysku.

Czy YT dzieli jakoś zyski między autorów (firmy fonograficznej i kreatywnego użytkownika), czy płaci tylko temu, kto się zgłosi? Czy tym samym wytwórnia automatycznie uznaje prawo do rozpowszechniania i użytkowania takiej wersji?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek desek  28 sierpnia 2008 o godz. 12:54 #
Gravatar

Moim zdaniem tylko wywórnia. W końcu to ona ma prawa do teledysku, nie jakiś ziomek co go sobie przerobił.

zwiń wątek kocio  28 sierpnia 2008 o godz. 13:22 #
Gravatar

IANAL, ale OIMW prawo autorskie obejmuje wkład każdego współtwórcy.

Dlatego np. Coelho rozprowadzając tłumaczenia swoich książek po rosyjsku w sieci bez porozumienia z tłumaczem złamał jego prawa autorskie do tłumaczenia, choć oryginał był jego.

I w ogóle nie jest ważne, jaką artystycznie to ma wartość (albo nie ma) – prawo nie rozstrzyga o wartości artystycznej i traktuje każdy indywidualny, twórczy wkład jako twórczość.

zwiń wątek szatox (ktoś)  28 sierpnia 2008 o godz. 13:53 #
Gravatar

tylko że większość komercyjnej "twórczości" jest na zasadach "wszelkie prawa zastrzeżone" – nie wolno wypuszczać przeróbek. W praktyce obchodzi się to nie podpisując przeróbek. Ale w tedy twórca nie przyznaje się do bycia autorem w związku z czym nic mu się nie należy. A jak się przyzna, to mu się należy, ale mandat.

 
zwiń wątek kocio  28 sierpnia 2008 o godz. 14:24 #
Gravatar

No właśnie o tym mówię o takiej hipotetycznej sytuacji, gdy wytwórnia zgadza się zostawić przeróbkę w zamian za słodki dopływ grosza. Nie wiem czy taka sytuacja miała naprawdę miejsce, ale jest możliwa.

Moje pytanie: czy pobieranie opłaty implikowałoby legalność tej przeróbki?

 
zwiń wątek Shagwest  28 sierpnia 2008 o godz. 15:32 #
Gravatar

Autor przeróbki nie ma praw do oryginału. Jakby zaczął na niej zarabiać jakieś większe pieniądze, pozew ze strony wytwórni/autora oryginału gotowy. Takie sprawy są na porządku dziennym, szczególnie w stosunku do mniej popularnych hiphopowców, którzy lubią sobie wmiksować w bit czyjś kawałek. Popularniejsi już tego nie robią, bo wiedzą, czym to się kończy.

I co do pytania – oczywiście. Przecież takiej sprawy nie załatwialiby na telefon w stylu "Hej, Ty nam trochę tej kasy, co na remiksie zarabiasz, to byś wysłał, ok?". Jeśli wytwórni/autorowi oryginału by się to opłacało, podpisali by z autorem przeróbki stosowną umowę.

A jeśli wytwórnia pierwsza zaczęłaby pobierać opłatę za tę przeróbkę… Cóż, myślę, że jej autor bez pokaźnego zaplecza prawniczego nawet nie wyskakiwałby do egzekwowania swych praw.

 
zwiń wątek kocio  29 sierpnia 2008 o godz. 0:39 #
Gravatar

Mam wrażenie, że kompletnie nie udaje się nam porozumieć, choć staram się jasno postawić problem. ={ Spróbuję jeszcze ten ostatni raz:

Nie twierdzę że autor przeróbki ma prawa do oryginału, ale ma prawa do tej części przeróbki, którą on wykonał. Gotowa przeróbka (tzw. mix) jest dziełem de facto wspólnym (choć wykonywanym nie jednocześnie, tylko po kolei) – aby była legalna musi być zgoda autora "podstawy" i autora "nadbudowy", a dokładniej właścicieli praw autorskich. W przeciwnym wypadku będzie nielegalna.

Mówię o sytuacji, że wytwórnia (mająca prawa do oryginału) pozwala na emisję przeróbki w zamian za opłatę – a co, mogą się skusić, na przykład dlatego że to są pieniądze. =} Oczywiście, że w ten sposób nie pozbywają się praw do swojego oryginału, ale mix "zawiera" zarówno ich utwór, jak i twórczą działalność przerabiacza. Skoro biorą pieniądze, to MSZ dają przyzwolenie na tę przeróbkę ze swojej strony – bo przerabiacz publikując czynnie wyraził przyzwolenie ze swojej strony.

Pytanie (mam nadzieję że jasne i że sensowne): czy tak naprawdę jest, czy też może firma może słusznie sobie myśleć, że to tylko rodzaj "zadośćuczynienia", a przeróbka nadal jest nielegalna?

Zna ktoś takie przypadki czy to czysta teoria?

 
 
 
zwiń wątek krzy  28 sierpnia 2008 o godz. 23:12 #
Gravatar

Ustawa o prawie autorskim:

Art. 2. 1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.

2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.

3. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone twórcy wynagrodzenie nie podlega zwrotowi.

4. Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.

5. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego.

 
 
zwiń wątek niedzwiedz_2  28 sierpnia 2008 o godz. 13:47 #
Gravatar

Nie chce mi się w to wierzyć… Wytwórnie ściągnęły klapki z oczu? O.o Niemożliwe…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek kocio  28 sierpnia 2008 o godz. 14:27 #
Gravatar

Słyszałem o tym już w maju i wprawdzie się zaskoczyłem, ale dla mnie jest to zrozumiałe: przecież chcą zarabiać na tym, że ktoś słucha/ogląda utwory, do których mają majątkowe prawa autorskie, a tu nagle pojawia się nowe źródło pieniędzy…

Oczywiście najlepiej mieć pieniądze i władzę, ale skoro kontrolę i tak trudno utrzymać, to chociaż kasa się przyda.

 
zwiń wątek xd  28 sierpnia 2008 o godz. 15:15 #
Gravatar

Raczej po prostu nie mają żadnych "strat", jeżeli ktoś skopiuje utwór, czemu oczywiście głośno zaprzeczają licząc "straty" w milionach.

A tu okazuje się, że proponując im nawet najmniejsze pieniądze zgadzają się. Więc te wydumane "straty" muszą być mniejsze niż pieniądze od Google (przecież nie "tracili" by na tych umowach? :) )

 
zwiń wątek Moarc  28 sierpnia 2008 o godz. 15:18 #
Gravatar

Na razie nie ściągnęły, a przygięły je do połowy.

 
 
zwiń wątek SeeM  28 sierpnia 2008 o godz. 17:21 #
Gravatar

Zarówno przeróbki, jak i bezlicencyjne korzystanie z utworów muzycznych mogą zaprosić do sklepu. Pewnego dnia oglądałem efektowne fragmenty meczów Starcrafta i w tle (jak głosiły końcowe napisy) leciało DragonForce. Od tamtego dnia zawsze kiedy jestem w jakiś Empikach szukam ich Inhuman Rampage, bo są tam 3 naprawdę udane kawałki. Tak szybka muzyka niestety bardzo traci na jakiejkolwiek kompresji.

:

Gdyby nie ten filmik, to zapewne dalej nic bym nie wiedział o jakimś dragonforce.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek zumek  1 września 2008 o godz. 15:47 #
Gravatar

Takie niepopularne produkcje bywaja duzo lepsze niz te komercyjne od wielkich molochow. Wytwornie wolalyby zebys kupil Britney lub 50 Centa a nie tego Dragonforce dlatego tego nie ulatwiaja.

 
 
zwiń wątek trasz  28 sierpnia 2008 o godz. 17:46 #
Gravatar

W niusie mowa jest o klipach. Pytanie dla kogos, kto sie na tym zna – jak wygladaja relacje miedzy wytworniami a telewizjami (MTV, na przyklad) jesli chodzi o klipy? Telewizje placa im tantiemy, czy wytwornie traktuja to jako forme promocji plyt?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Gulczas a jak myslis  29 sierpnia 2008 o godz. 10:56 #
Gravatar

Mam pytanie, sadze ze a propos. Co z umieszczaniem na YT fragmentow filmow. Np. jesli na blogu chce napisac o takim jednym i chcialbym sie odwolac do jego wypowiedzi z filmu dokumentalnego to czy moge uzyc kilkusekundowego fragmentu? W muzyce jest chyba prawo do samplu, zdaje sie 8 taktow, czy cus…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 

Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="http://osnews.pl">OSnews: niusy IT</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Twoja sugestia