Wszystkiego najlepszego dla Androida!
- Dodano: 13 listopada 2009
- Wprowadził: Szymon Barczak
- Komentarze: 30
Dnia dzisiejszego, 12 listopada, Android obchodzi swoje drugie urodziny.

Android skończył dziś dwa lata, gdyż dwa lata temu, dwunastego listopada 2007 roku opublikowano pierwszą wersję SDK mobilnego systemu operacyjnego firmy Google. Dokładnie tydzień temu, piątego listopada drugą rocznicę powstania obchodziło stowarzyszenie Open Handset Alliance. Jednak to dzisiejszy dzień uznany został przez twórców systemu za urodziny, o czym można było przeczytać na mikroblogu w serwisie Twitter:

Więcej informacji: http://www.googleandblog.com/happy-birth...ary/31307/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
30 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Jeszcze może kolejne 2 lata i Android ma szansę być dojrzałym systemem z porównywalną bazą aplikacji do Windows Mobile i Symbiana (choć i teraz jest już całkiem nieźle). Kibicuję mu, zwłaszcza że to prawie jak Linux
Czemu prawie Linux, skoro jest oparty o jądro Linuksa?
Bo cala reszta z Linuksem nie ma nic wspolnego.
No właśnie, bo cała reszta to Android, Linux to tylko kernel(przerobiony), tak jak w systemie na PC, reszta to GNU itd. i dlatego GNU/Linux. Mówiąc Linux mówisz tylko o jądrze, które bez całej reszty jest bezużyteczne. Moim zdaniem powinno sie mówić Android/Linux.
To raczej zaleta niż wada. W userlandzie dostarczanym przez GNU niewiele się dzieje, a jeśli już to raczej mowa o rozbudowie narzędzi niż ich uporządkowaniu.
Wiele osób bardzo pozytywnie wypowiadało się m.in o Bionic libc (co tu się dziwić skoro spora część kodu libc pochodzi z BSD i Solarisa – zapewne zasieje małe ziarenko pod flame). Pojawiły się nawet opinie, że ta biblioteka powinna zostać jeszcze bardziej okrojona.
Zasadniczo to Linux, ale spróbuj sobie odpalić na nim jakąś linuksową aplikację np. Midnight Commandera
Linux != GNU/Linux
A jest jakiś szczególny problem z mc? Nie kompiluje się na ARM? A może używa czegoś z poza androidowego libc?
Wyjątki C++ nieobsługiwane przez Bionic libc, niekompletna implementacja POSIX pthreads w postaci libpthread? Strzelam, ale powodów może być wiele.
Android został stworzony głównie z myślą o Javie, wieć nie wszystko musi działać.
Ciekawe czy Google Go będzie wspierany przez Androida?
To skompiluj statycznie z libc/libstdc++
Mc akurat nie wymaga wyjątków (z resztą z tymi wyjątkami to akurat uproszczenie) jak i reszty C++. Nie wymaga też pthreads. Pewnie po prostu nikomu się nie chciało przekompilować na Androida (na razie).
Jak się okazuje nie trzeba mieć bazy aplikacji aby być na szczycie. Zobacz KDE 4. Jest z reguły po jednym programie do każdego zadania, a całość jest o niebo lepsza od każdej konkurencji. Zauważ, że na Androida jest coraz więcej darmowych aplikacji, które wystarczają dla większości użytkowników.
I miejmy nadzieję, że rozwój aplikacji nie pójdzie drogą iPhona gdzie formalnie jest dostępnych 100000 aplikacji, ale połowa służy do pierdzenia a np. 10000 to książki, każda liczona jako osobna aplikacja.
Pięknie pan nam tu przedstawił przed milionami słuchaczy przekrój AppStore… Żałosne generalizowanie. Nawet jeżeli tylko 10% aplikacji na AppStore jest naprawdę sensownych to i tak wychodzi 10 tysięcy. Więc przestać gościu farmazony opowiadać, że jest tylko "pierdzenie" i książki, bo rozeznania w AppStore (jak widać) nie masz żadnego. Google i inni marzą o 10% tego co zrobił Apple w dziedzinie aplikacji dla platform mobilnych i muzyki.
a z tych 10000 co została 1000 to różnej maści odtwarzacze mp3 i skórki do nich?
A teraz powiedz jaka połowa pakietów z repo Debiana służy do pierdzenia.
@MDW: ale faktem jest, że każda JEDNA książka to w App Store osobna "aplikacja".
@bobycob:
Odtwarzacze mp3 w AppStore? Pokaż mi chociaż jeden. Akurat nikt na iPhone się za odtwarzanie mp3 na własną rękę nie bierze, bo za mp3 trzeba licencję płacić, a poza tym każdy iPhone ma wbudowanego iPoda. Nie ma sensu robić nic innego.
Nie rozumiem skąd ta wrogość do czegoś co przyjął cały świat. AppStore jest absolutną rewelacją i jak ktoś jest obiektywny to na pewno to zauważy i uzna nawet jeżeli nie jest zwolennikiem rozwiązań Apple.
Jakoś Apple potrafiło nakłonić 120 tysięcy developerów za płacenie za SDK i pisanie w niepopularnym Objective-C, a Nokia z całym swoim wpływem i historią nie potrafiła utrzymać środowiska developerów i właśnie niedawno ogłosiła, że zaprzestaje wsparcia i rozwoju N-Gage. A ten sklep z muzyką Nokii (odpowiednik iTunes)? Przecież to nawet 1% sprzedaży iTunes nie ma. Dlaczego zawistne ludki w Polsce tego nie kumają i nie widzą? Tylko generalizować i uogólniać potrafią. Popatrzcie lepiej na biedę Android Marketu. To dopiero jest ubożyzna. AppStore po takim czasie było 100 razy bardziej rozwinięte. I to wcale nie były same pierdy jak to niektórzy uważają. Żałosne…
Z punktu widzenia użytkownika to dla mnie AppStore jest straszny (według zamieszczonych opinii bo osobiście nie korzystałem). Milion aplikacji, 90% służy do pierdzenia, reszta to książki i zostaje kilka procent użytecznych i zróżnicowanych aplikacji. Jak ja mam się teraz przez to wszystko przebić i znaleźć coś wartościowego co mi będzie dobrze służyć na iPhonie?
@MDW: Mam nieodparte wrażenie, że minusują Cię z powodu tego, że niezaprzeczalny sukces komercyjny AppStore'a niektórych po prostu boli
@MDW: Zwróć uwagę na alergiczną reakcję użytkowników Iphone na jakiekolwiek słowa krytyki. Odrobinę dystansu, IPhone to tylko gadżet, a IStore usługa towarzysząca – i to nie dla wygody klientów, ale robienia pieniędzy.
Spróbuj zainstalować w telefonie program którego w IStore nie ma.
@Low Year:
Oczywiście, że tak jest. Książka to jeszcze mało bzdurna aplikacja. Są dużo bardziej bzdurne. Ale jakie to ma znaczenie skoro i tak jest w tym sklepie kilka tysięcy aplikacji, które chciałbym mieć, a których na pewno nie kupię. AppStore zarobiło na mnie na pewno kilkaset dolarów i przyznam się, że z ok. 70% zakupów jestem zadowolony. Uważam, że największą zaletą są automatyczne aktualizacje softu. To jest rewelacyjna cecha AppStore. I co najwazniejsze jest to naprawdę używane. Średnio codziennie jakiś program mi się aktualizuje podczas synchronizacji. Czasem się kupi/ściągnie coś prostego, a potem aż trudno uwierzyć jak po 2-3 akutalizacjach program się zmienia. AppStore jest zorganizowane rewealcyjnie i jak na razie nie ma sobie równych na tej planecie. No ale niech inni próbują… może coś im wyjdzie…
Automatyczner aktualizacje całego oprogramowania to może być novum w świecie mobile, ale Linuksy mają to od lat. Szczerze mówiąc jest to dla mnie tak oczywiste, że aż dziwię się, dlaczego nikt przed Apple na to nie wpadł. I z jakiegoś powodu iPhone'y to ponad połowa telefonów z tego segmentu (ostrożnie licząc) a Linux to niecały 1% komputerów osobistych…
A skąd ja mam to wiedzieć? Wielki Micro$oft, jeszcze większe Google, ogromna Nokia, bardzo doświadczony w rynku mobilnym Sony Ericsson, Samsung, Blackberry, LG, Motorola… żaden jakoś nie potrafił zorganizować takiego sklepu. Microsoftowy Zune nie tylko nie pobił iPoda ale był największą porażką ostatnich lat (pomimo niezwykle wygodnego programowania na niego w łatwym C#, rewelacyjnym SDK i świetnym XNA). Dlaczego? Niech nikt mi nie mówi, że "marketing", bo przecież każda z tych firm ma większy dział marketingu niż Apple.
Wniosek? Nie liczy się wielkość, liczy się jakość
Szachy mi się właśnie (dokładniej dziś rano) zaktualizowały z Android Market. Co w tym dziwnego? Przecież tak powinno być. Bez przesady ,,rewelacyjnie'' bo są aktualizacje? A może ,,iPhone to rewelacyjny telefon bo można dzwonić''? Czym tu się podniecać?
Skoro to wszystko jest tak oczywiste i nienowatorskie to dlaczeog nie potrafiła tego zrobić Nokia, dlaczego Sony Ericcson każdego kwartału ma 200-300 milionów euro strat, dlaczego googlowy Android Market nie jest nawet parodią AppStore (chociaż dla Androdia piszę sie w wygodnej Javie i prawo do publikacji to $5 a nie $99), dlaczego wszystkie portale o grach uznały iPhone/iPodTouch za trzecią (teraz to już za pierwszą) ręczna konsolę do gier, a o Androidzie nawet nie wspominają?
A dlaczego się mnie pytasz? Spytaj Nokii albo SE. Napisałem tylko, że to czym się podniecasz jest dla mnie oczywiste.
Daj linka do tych portali. Naprawdę mnie to ciekawi (bo PSP, NDS itp.).
Bo iPhone był pierwszy! Po raz pierwszy ściśle połączyli telefon i market z aplikacjami i zgrabnie to wypromowali. Trzeba przyznać, że obecne Apple jest bardzo wizjonerskie – potrafią ograniczonymi zasobami nieźle na rynku zamieszać. I dobrze, trochę świerzego powietrza w zakurzonych szarych obudowach się przyda.
MDW gloryfikuje mocno iPhone/iStore zapominając, że taki Symbian jest 5x bardziej popularny od iPhona (w sensie OS) a plikacji jest tam 10x więcej… ale nie ma jednego wspólnego miejsca do zarządzania/instalacji/aktualizacji.
@Kwant
No ładnie wsadziłeś kij w mrowisko