Wine 1.0 zamarza
- Dodano: 3 maja 2008
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 86
Projekt nie-emulatora Wine wydał właśnie wersję Wine 0.9.61 i wchodzi tym samym w fazę przygotowań do wydania wersji 1.0. Kod zostaje zamrożony, aby wyeliminować poprawki wprowadzające nowe błędy.
Pierwszy kandydat do wydania — WINE 1.0 RC1 — ma się pojawić już 9 maja. Aktualnie wydanie 1.0 blokuje 45 błędów, ale prawdopodobnie nie wszystkie są na tyle kluczowe, że faktycznie zablokują wydanie pierwszej stabilnej wersji Wine.
Aktualna faza zamrażania kodu umożliwia jeszcze akceptację niektórych łatek, ale deweloperzy będą bardzo uważni, odrzucając wszystko co może zdestabilizować wydanie.
Warto przeczytać Wine Weekly News Issue 346, w którym znajdują się aktualne informacje na temat prac prowadzonych w ramach projektu.
Z niecierpliwością czekamy na wydanie 1.0 jednego z najważniejszych projektów open source!
Więcej informacji: http://www.winehq.org/?news=2008050202
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
86 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Zajebiście! Tyle czekania, dobrze, ze nie na darmo!
Numerki numerkami. Ważne jest to, żeby działało i się rozwijało. A to czy jest to wersja 1.0 9.99.99 czy 10.128.256 IMO nie ma znaczenia
Nie przesadzajmy. Projekt jest ważny ale nikt nie ma chyba zamiaru używać pod Linuksem, czy BSD samych programów z Windows? Dla mnie osobiście i chyba wielu innych ważniejsze są choćby Linux, KDE, GNOME, QT, GTK, GIMP…
A owszem ma. Nie wszystkie programy mają swoje odpowiedniki na Linuksa, albo jak są to nie oferują takiej samej funkcjonalności. Przykłady to MS Office, Photo Shop oraz cała masa programów dla firm, które czasem działają pod Wine, ale przeważnie nie do końca. Czasem nawet jakaś gra zadziała z Windows na Wine. Tak więc głupoty opowiadasz, ale w kwestii ważności projektów przyznaję rację.
Tak, openoffice, koffice, gimp, janosik i cała masa innych programów dla linux'a nie istnieje i dla tego linux'a używamy tylko do emulowania windowsa. A BSD używamy do emulowania linux'a emulującego windowsa. Och, Boże, jak bardzo ci ludzie kochają tego spinacza z worda!
Aj tam, od razu spinacza (wolę kotka). Próbowałem (i nadal próbuję) przesiąść się z Worda na OOo Writera i moje pierwsze próby zostały storpedowane przez trzy trywialne kwestie: po pierwsze primo, brak komentarzy do tekstu, które są niezbędne w mojej pracy (kwestia wydaje się być rozwiązana w OOo 3.0), po drugie primo – zliczanie znaków. No do licha, czemu we Writerze nie ma zliczania znaków bez spacji i trzeba szukać makr (znalazłem gdzieś tylko jedno, w dodatku potem zgubiłem cholera i mi Gugiel nie chce pomóc), które to robią. Po trzecie primo, ultimo, po latach pracy w Wordzie jestem tak przyzwyczajony do wstawiania niektórych znaków specjalnych (na przykład wielokropka) przy użyciu skrótów, że trudno mi się przestawić (owszem, próbowałem tworzyć makra do symboli i wiązać je ze skrótami, ale nie potrafię utworzyć nieistniejących skrótów w OOo – na przykład alt+. albo alt+-).
Wiele rzeczy jest po prostu kwestią przyzwyczajenia i wine bardzo pomaga uniknąć "szoku" związanego z globalną przesiadką do całkiem nowego i nie zawsze przyjaznego dla ZU (takiego jak ja) środowiska. Niech żyje wine!
Drugie i trzecie primo jest mocne:P
Owszem, komentarzy nie ma:(((( ale są notatki!!!! -> to samo:P
Ze zliczaniem znaków to chyba lekka przesada:P
Co do wstawiania znaków: muszę się zgodzić. Ale jeśli używasz jedynego słusznego kde to możesz skłonić kde do przypisania symbolom skrótów.
Ha, też jestem ZU, ale od maleńkości unikałem worda jak ognia i proszę, są efekty:P A jeśli cały czas będziesz siedział na wordzie to nigdy się nie przestawisz:P Najlepiej zacznij pisać w latex'ie-to by dopiero było okrutne:P
gotar – nie wiedziałem, że MS Office, OO.org zasłużyły na miano procesorów tekstu. O ile mi wiadomo to edytory tekstu. Procesor to raczej QuarkXpress, Scribus ale pewnie wiesz lepiej.
@rorio – jakbyś zgadł. Openoffice i KOffice to są namiastki procesorów tekstu (i nawet w tych mitycznych 5% funkcjonalności, której się używa, są zwyczajnie niewydolne), GIMP nadaje się wyłącznie do amatorskiego rastra, a i to tylko wtedy, gdy zmieni się interfejs na normalny (sorry, ale wszystkie gnomowe/gtkowe interfejsy to porażka i dla wielu są bezużyteczne, nie będę tu dyskutował o file selectorze, bo już kilka razy podawałem argumenty w innych dyskusjach, ostatnio pod artykułem 'jak będzie wyglądało gtk 3.0', więc zapraszam ewentualnie tam), a sam fakt, że wspomniałeś janosika… hahahha.
I odmieniamy 'Linuksa'.
Jesteś pewien, że dokument zrobiony w OO i nawet zapisany jako .doc, po otworzeniu będzie wyglądał tak samo? Albo w Koffice?
Gimp to niestety jak na razie zabawka (choć sam chętnie używam i namawiam do tego innych)
Scribusa z indesignem czy quarkiem nie da się porównywać, inkscape'owi do ilustratora też trochę brakuje, z Macrmedią jak jest to wiadomo.
Chyba prościej jest pracować nad jednym projektem, który zapewni działanie setek programów, niż pisać od podstaw je wszystkie.
@rorio – nie żadnym „latex'ie” tylko LaTeXu, to raz.
Dwa – LaTeX wcale nie jest taki super-logiczny, jak to go zwykli przedstawiać ludzie (którzy najczęściej nie umieją w nim zbyt wiele zrobić zresztą). Zaczniesz tworzyć prawdziwe dokumenty w LaTeXu, to zobaczysz jego wady i poważne błędy. Żeby nie być gołosłownym mogę parę wymienić:
1. brak możliwości zrobienia przypisu do zawartości tabeli – trzeba osobno zrobić footnotemark, osobno footnotetext (gdzie logika?)
2. konflikty pakietów – czasem dwóch potrzebnych pakietów nie da się użyć jednocześnie, bo wzajemnie psują swoje działanie, np. tabularx nie chce działać z fp (dokładniej: psuje działanie expandafter), fp bez opcji numprint powiększa mi jedną tabelkę o ' ', z kolei włączając numprint przestają działać liczniki, a samo włączenie pakiet arydshln psuło kolumnę obejmującą dwie strony. Mam jeszcze jeden błąd, ale opisałem go sobie tylko 'idiotyzm' i 'kolejny kretynizm…', zatem nie opiszę już dokładnie, ale …także powiązany z tabelkami.
Stąd mój wniosek: LaTeX się absolutnie nie nadaje do tworzenia tabel innych niż prosta kratka.
@gotar:
Raz: ja nie odmieniam linux, dodaję tylko polską końcówkę. Z latex'em tak samo.
Dwa: To, że wydaje ci się, że coś jest namiastką edytora tekstu wcale nie znaczy, że tak jest. Coraz więcej instytucji korzysta właśnie z oo. Jeśli zauważyłeś, że coś nie działa – zgłoś błędy twórcom.
Trzy: Interfejsy w gtk/gnome przez wielu uważane są za bardzo dobre. Sorry. Za bardzo nie da się dyskutować z twoim stanowiskiem. Odsyłam do Logiki praktycznej Ziembińskiego.
Cztery: Nie wiem co takiego śmiesznego jest w janosiku.
Pięć: latex jest niezastąpiony do zapisywania formuł matematycznych. Wystarczy przejść się na dowolny wydział matematyki.
Sześć: oo, ko, latex są wolnym oprogramowaniem. Ich windowsowe odpowiedniki-nie. Tu znów odesłanie do fsf.
Czytałem kiedyś fajny wywiad z człowiekiem który kierował rozwojem MS Office. Padło tam pytanie o to mityczne 20% funkcjonalności.
Otóż człowiek ten stwierdził, że owszem, typowy użytkownik używa góra 20% możliwości softu, ale to nie znaczy, że można pozostałe 80% wyrzucić. Dlaczego? Bo każdy używa nieco innego zestawu ficzerów! W tym momencie brak jakiegoś egzotycznego ficzeru może być decydujący przy decyzji o zakupie softu (bo temu konkretnemu człowiekowi ten konkretny ficzer jest akurat potrzebny i koniec).
@hering – przykro mi, ale M$O czy OOo to są właśnie procesorami tekstu. Edytorem jest vim czy notatnik, natomiast Quark czy Scribus o ile się nie mylę (bo nie używam), to są programy DTP. Weź sobie lepiej poguglaj, zamiast pisać bzdury.
@roriouszu – bardziej fajny będziesz, że sobą nie lubimy odmienianie słowami w języka polskiemu.
J. polski jest językiem fleksyjnym i stąd wynika obowiązek odmiany każdego słowa.
Końcówki wcale nie dodajesz, bo bazgrzesz jakieś apostrofy. A to, że napisałeś „latex’ie” oznacza tylko i wyłącznie, że nie masz zielonego pojęcia, jak się wymawia to słowo – [lateh], stąd [latehu] a nie żadnym [lateksie], bo ostatnia literka to jest χ (greckie chi).
A wracając do tematu (dwa) – pokaż mi te instytucje korzystające z OOo, ale tak z głowy, nie 'breaking newsów'. Lista otwartych błędów i feature requestów jest i bez moich uwag na tyle długa, że przez 10 lat będzie robota dla programistów.
Trzy – jesteś leniem, więc masz tu gotowego linka, gdzie możemy (tak, możemy! normalnie na argumenty, bez durnego odsyłania do niezwiązanych z tematem pozycji) sobie podyskutować o fileselectorze gtk: http://osnews.pl/jak-bedze-wygladac-gtk-30/#comme…
Cztery – z księżyca spadłeś!? W janosiku najśmieszniejsza rzecz jest taka, że on NIE DZIAŁA. To bardzo charakterystycza rzecz i łatwo wychwycić, gdy ktoś dyskutuje na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia – jak na dłoni widać, że nie korzystasz z Janosika, nie prowadzisz korespondencji z instytucjami państwowymi (czyli pewnie w ogóle nie masz działalności gospodarczej, bo znałbyś te realia), ani nie LaTeXujesz.
@rorio – nie skończyłem ostatniego komentarza.
5. Do czego się nadaje LaTeX to ja doskonale wiem, bo składam w nim dokumenty od ca. 6 lat (na 10 lat używania Linuksa w ogóle) i używam go do automatyzacji pewnych procesów w 2 firmach. I z doświadczenia właśnie wiem, do czego te systemy się NIE nadają. To, że Tobie się wydaje, iż Linuksem, Janosikiem, LaTeXem, OOo i setką otwartych (połowa z nich nie jest 'wolna' jak to sobie nazywasz) programów coś się da zrobić świadczy tylko o tym, że nigdy ich do tego nie używałeś.
6. nawiązując do nawiasu z poprzedniego zdania, to wydaje mi się (co podkreślam), że żaden z wymienionych programów nie jest wolny. Natomiast odpowiedniki windowsowe, czyli …OOo oraz LaTeX, są dokładnie tak samo otwarte jak Linuksowe.
Pewnie chciałeś napisać, iż ich zamknięte odpowiedniki nie są wolne, ale takie stwierdzenie nazywamy truizmem.
@krzy2 – zgadza się. Podobnie jest z ludzkim mózgiem, że niby tylko 10% używamy. Stwierdzenie prawdziwe, jego interpretacja i idące z niej wnioski (czyli 'co gdybyśmy używali 90%') już nie, gdyż owe 10% jest używane jednocześnie, natomiast inne obszary aktywowane są w innych okolicznościach i niekoniecznie znajduje się tam źródło geniuszu czy jakiejś (hahah) telekinezy.
@gotar:
Bardzo miło jest spotkać człowieka, który wie wszystko najlepiej:) Od polonistyki i klasycznej greki(tylko czemu zamiast χ wstawiasz X? Nieważne, idę posłuchać KoЯna) przez logikę do składania tekstu:) Pogratulować używania 110% mózgu.
Z głowy… Hmm… To będę Ja, magistrat Katowic, kilka szkół, pan Zenek, pani Krysia itp.
Dziękuję za linka, ale zbyt jestem leniwy żeby to czytać:) Zamiast na coś psioczyć można to poprawić, czyż nie? Wiem, że masz bardzo niską samoocenę i uważasz, że twoja egzystencja nie daje niczego szczególnego społeczeństwu, ale to nie jest prawda! Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale tak jest:) Wystarczy, że podzielisz się swoimi cennymi przemyśleniami z twórcami Gnome(Do diaska! Jak to odmienić?) czy ooa(dobrze?), a oni zrobią z tego świetny użytek:) I będziesz na liście zasłużonych:) Jest to bardziej konstruktywne niż ględzenie jakie to a tamto jest beznadziejne.
Bardzo mi przykro, że masz jakieś traumatyczne doświadczenia z eee… tym na 'el'. Sześć lat to kupa czasu. Może napisz coś własnego?
Co do wolnego oprogramowania: faktycznie, troszkę się rozpędziłem:) I ty chyba też, bo co ma do rzeczy to, czy używasz oo na windows, czy na gnu/linux(jestem niepoprawny)? Chodzi właśnie o to, że z punktu widzenia wolnego oprogramowania(jak to sobie nazywam)niewskazane jest unikanie zamkniętego oprogramowania(truizm? Jeee, ale fajne słowo:D). Jeśli używamy więc otwartego systemu i tylko jednego niewolnego programu to to wszystko nie ma sensu. I tyle. Zamiast emulować zamknięte programy trzeba tworzyć ich otwarte zamienniki. Chodzi o wolność, ale ty tego pewnie nie rozumiesz.
@rorio – jeśli wiedzę w zakresie języka polskiego na poziomie podstawówki (odmiana wyrazów) i alfabet grecki (żaden klasyczny, używany do dzisiaj) uważasz za niewiadomo co, to ciesz się, jutro kończy się długi weekend i możesz w gimnazjum wiele nowych rzeczy poznać. Piszę LaTeX, bo właśnie takiej formy zapisu się powszechnie używa, natomiast w szkole powiedz pani od przyrody, żeby postarała się wyjaśnić podstawy funkcjonowania mózgu. Bardzo się cieszę, że uważasz Siebie za 'instytucję', jednak postaraj się czytać tekst ze zrozumieniem – przyda się na maturze, nie będziesz musiał uczyć się na pamięć.
Środowisko gnomów widzę też niezbyt dobrze znasz, bo wówczas wiedziałbyś, iż oni z tego upośledzonego fileselectora są dumni, więc na nic moje poprawki by się zdały.
Moje doświadczenia z LaTeXem nie są traumatyczne – one po prostu SĄ, czego nie możesz najzwyczajniej powiedzieć o sobie, a nie mając nic mądrego do powiedzenia, starasz się tutaj robić kabaret. Logika też coś szwankuje – to w końcu niewskazane jest unikanie zamkniętego oprogramowania, czy sens traci gdy jakiegoś zamkniętego używamy?
I to, że TOBIE chodzi o jakąś wolność, mało kogo obchodzi. Tu chodzi o wygodę i pieniądze – wygodę użytkowników, którzy za nią są gotowi płacić (w ten czy inny sposób). Zastanów się nad tym, jakie są najważniejsze projekty OSS, a później zobacz kto je finansuje. A później zobacz, na jakim etapie jest Wolny system operacyjny Hurd.
Chodzi mi o to że Linuks to nie Windows. A niektórzy próbują używać na nim wszystkiego z pod Windowsa: Foobara, AQQ, SubEdita, itp. Nie twierdze że jest bez użyteczny, ale jednak jeżeli używamy komputera do takich programów jak zestawy Adobe, czy programy CAD, to niestety ale Linuks (póki co) się nie nada :/
Catia v5 działa pod linuksem? Możesz podać szczegóły mi catia nie dziala ani pod wine anie pod virtualbox
@hering, nie zmienia to faktu, że na chwilę obecną ogromna masa softu typowo inżynierskiego nie ma swoich wersji linuksowych, ani dobrych odpowiedników. Jednak wydaje mi się, że sytuacja się powoli poprawia, po części za sprawą zwiększającej się popularności pingwina, a po części z dostrzeżenia zalet interoperacyjności.
Nie przesadzajmy. Projekt jest ważny ale nikt nie ma chyba zamiaru używać pod Linuksem, czy BSD samych programów z Windows?
.
.
Bzdury gadasz. Jak już wielokrotnie pisałem na Dobrych Programach, WINE powinno być drugim w kolejności po KERNELU Linuxa (pomijając oczywiście Apache i MySQL – bo to trochę inna dziedzina) najważniejszym projektem w świecie OS.
.
Dlaczego ? Odpowiedź jest prosta. Tylko i wyłącznie z użyciem WINE Linux może mieć szanse na SZYBSZĄ wygraną z windowsem, gdyż wielu ludzi nie będzie przechodzić z darmowego systemu na którym" wszystko działa na inny darmowy na którym większość rzeczy nie działa.
.
Przechodzenie na Linuksa jest TAK BOLESNE głównie ze względu na niedziałające aplikacje z Windowsa do których ludzie się przyzwyczaili a są im potrzebne żeby ZAROBIĆ na CHLEB – cała reszta ich nie obchodzi. Jeżeli pozwolimy im odpalać te aplikacje, to zniknie ostatnia poważna bariera (no, może poza nieobsługiwaniem niektórych sprzętów) która powstrzymuje ludzi od migracji na Linuksa.
.
IMO Większość ludzi ma za wąskie spojrzenie, widząc Linuksa/Popularne Systemy OS tylko jako "inny" system z którego też można korzystać i który ma swój własny świat. JA natomiast widzę Linuksa (i inne popularne OS-owe systemy) jako UNIWERSALNE miejsce DLA KAŻDEGO, na którym działają WSZYSTKIE potrzebne ludziom APLIKACJE. Widzę Linuksa jako system, który pozwoli ostatecznie połączyć świat IT rozbity na podświatów, w jedną całość.
.
Mam taką wizję: być może niedługo świat OS ustandaryzuje się, będzie kilka głównych nurtów takich jak OpenGL / OpenAL / SDL / OSS / WineLib / QT / GTK – które (dzięki temu że są otwarte) pozwolą każdemu otwartemu systemowi takiemu jak Linux, *BSD, OpenSolaris na uruchomienie każdej istniejącej w obiegu aplikacji ?
.
Po co się rozbijać na obozy, skoro możemy wszyscy pracować nad rozwijaniem jednego, wspólnego dobra ?
Wasze zaminusowanie mojej poprzedniej wypowiedzi wskazuje na to, że nadal nie rozumiecie jak ważnym projektem jest WINE. Tylko WINE umożliwi ostateczne wykończenie Windowsa i pchnie świat na właściwe tory – tory OTWARTOŚCI. Zamknięte systemy operacyjne to przeżytek. System powinien być otwarty na modyfikacje i przejrzysty dla każdego, tak samo jak architektura PC jest otwarta dla każdego.
.
Po to właśnie Linuks tak się rozwija – nie dlatego żeby stworzyć ALTERNATYWĘ, ale dlatego żeby stworzyć system, którego WSZYSCY będą mogli używać i uruchomić KAŻDĄ swoją aplikację (inne systemy z rodziny UNIX oczywiście też na tym skorzystają i będa mogły robić wszystko to samo co Linux).
.
Linux powinien być systemem, na którym KAŻDA POPULARNA aplikacja może się czuć jak w domu, a nie tylko domem dla aplikacji z własnego podwórka. Taki jest moim zdaniem sens istnienia Linuksa i Open Source w ogóle.
.
IMHO, swoim niezrozumieniem idei za którą stoi WINE, rzucacie projektowi WINE i całemu open source kłody pod nogi.
.
Opornym polecam jeszcze przeczytanie poniższych linków na stronie WINE:
http://winehq.org/site/why http://winehq.org/site/myths
.
.
.
——————————
Ku8a napisał:
.
Skad ten klasyczny cytat?
.
Klasyczny ? Znikąd, sam wymyśliłem.
.
.
Co jest nie tak z Windowsem?
.
Jest jedno poważne "nie tak". Jest ZAMKNIĘTY.
.
.
Pytam bez zlosliwosci jakie sa Twoim zdaniem racjonalne, powazne bariery przed migracja uzytkownikow Linuxa na Windows?
.
Skąd takie dziwne pytanie ? Nawet nie chce mi się w to zagłębiać. Tych barier jest conajmniej kilkanaście.
Może ja odpowiem Ku8a na to pytanie:
Windows to całkiem dobry system, ale tu chodzi o politykę. Microsoft to firma, która przez długie lata dążyła w bardzo złym dla nas wszystkim kierunku. Wynikiem tego dążenia jest teraz Windows Vista.
Co to za kierunek?
- seperacja – Mają tylko swoje słuszne rozwiązania. Cały Windows Vista powstał napisany od podstaw tylko przez nich. Zamiast korzystać z tego, co jest udostępnione, dobre i sprawdzone oni piszą własne rzeczy. To samo tyczy się OXML czy IE.
- centralizacja – Siedzą w Redmond w Ameryce. Podlegają pod amerykańskie prawo. Jak FBI karze im wrzucić do Visty backdora to będą musieli. Chcą otworzyć wtedy kod? Rząd im zabroni. Istnieje ogromne niebezpieczeństwo jeśli dominujący system operacyjny na komputerach klasy PC może być kontrolowany przez wyżej ustawionych. Innymi słowy: trzeba oddać władzę z powrotem w ręce ludzi. To samo tyczy się RIAA i MPAA, chociaż mają mniejszą siłę wykonawczą.
Wygląda na to, że teraz już nie chcą się tak bardzo odcinać od reszty świata udostępniając dokumentację, ale nie bądźmy zbyt ufni. Ta firma bardzo podpadła swoją akcją 'Get The Facts'.
Na koniec polecam lekturę Stallmana "Prawo do czytania" o tym, co może się stać w bliskiej przyszłości, jeśli nie zaczniemy działać. http://www.gnu.org/philosophy/right-to-read.pl.ht…
Ten komentarz wyżej powinien być pod komentarzem Kuby. Jest godzina 14:04, a nie trzynasta hmmm…
Nie wiem czy zauwazyles ale programy uruchamiane pod Wine nie integruja sie z reszta systemu i nie dzialaja do konca tak jak powinny. To ze Photoshop CS2 dziala to nie znaczy ze nadaje sie do codziennego uzytku. A wydaje mi sie ze jak to zobaczy uzytkownik Windowsa to moze sie zniechecic…
Dlatego tez lepiej chyba promowac aplikacje natywne i wlozyc weń pracę aby byly lepsze od swoich odpowiednikow na Windowsie. Natomiast użytkownicy programów typu CAD i tych firmy Adobe to profesjonaliści którzy są w mniejszości.
Skad ten klasyczny cytat? "Po co się rozbijać na obozy, skoro możemy wszyscy pracować nad rozwijaniem jednego, wspólnego dobra" Gomulka? Gierek? czy moze sam Wlodzimierz Ilicz?
Chcesz standardow w swiecie OS? Dlaczego nie Windows? Przeciez juz teraz uzywa go grubo ponad 90% domowych uzytkownikow?:-) Co jest nie tak z Windowsem? Nie moge pojac tej niecheci..dziala OK, robi to czego od niego wymagam. A ze trzeba placic? Za mleko, prad, wywoz smieci tez trzeba placic (mozna tez chodowac kozy, krecic dynamem i podrzucac smieci sasiadowi – wtedy nie trzeba placic;-). Zasada produkt-pieniadze jest chyba normalna i naturalna. Napisales "ostatnia poważna bariera (no, może poza nieobsługiwaniem niektórych sprzętów) która powstrzymuje ludzi od migracji na Linuksa." Pytam bez zlosliwosci jakie sa Twoim zdaniem racjonalne, powazne bariery przed migracja uzytkownikow Linuxa na Windows?
przepraszam za blad ortograficzny..to przez FF, na IE nigdy mi sie to nie zdarza;-)
Moim zdaniem masz racje.Jednak z drugiej strony wine rozwija sie troche zbyt wolno żeby coś na serio mogło z tego wyjść a jest jeszcze masa "pobocznych" rzeczy do zrobienia np integracja z systemem itp.
Ale dla użytkowników linuksa chyba lepiej jest jak może sobie uruchomić program windowsowy, a nie czekać x lat aż powstanie lepszy odpowiednik linuksowy, prawda?
@TheBlackMan – normalne wypowiedzi związane z tematem minusuje tutaj grupa debilnych GNU/faszystów, którzy nie umieją czytać do czego ten minus służy i starają się chyba 'przegłosowywać' swoje opinie.
"Wy nic nie rozumiecie, to ja mam rację!"
Lol. Dyskusja z kimś tak zapatrzonym w siebie i swoje poglądy nie ma sensu.
@TheBlackMan:
Ale jak zauważyłeś to jest Linux a nie Lindows i o ile pamiętam (może jestem w błędzie) Linus nie tworzył tego systemu po to aby "wygryźć Windowsa".
Nikt Wine'owi nie rzuca kłód pod nogi, ale chyba momentami przesadzasz. Ja osobiście nie mam go nawet zainstalowanego i jakoś korzystam z systemu bez problemów i wcale nie brak mi Winampa, Foobara, IE i Photoshopa CS3 Extendet do skalowania zdjęć z cyfrówki. Osobiście życzę projektowi jak najlepiej i fajnie by było jak by działało na nim coraz więcej programów (mi osobiście najbardziej zależy na działaniu programów edukacyjnych np. do nauki języków, których niestety nie ma w ogóle na Linuksa i wśród których raczej trudno szukać otwartych zastępników).
PS. Nie używaj tylu dużych liter bo gorzej się czyta
Thar napisał:
Lol. Dyskusja z kimś tak zapatrzonym w siebie i swoje poglądy nie ma sensu.
.
.
Nie jestem "zapatrzony" we własne poglądy, tylko zwyczajnie jestem twardy i ostro obstaję przy własnych poglądach, dopóki dopóty mi nie udowodnisz że jest inaczej.
.
Mocno trzymam się przy swoim, ale tylko jeżeli ktoś nie poda mi logicznych argumentów które udowadniają że jest inaczej – wtedy mój światopogląd może się zmienić nawet o 180 stopni. Możesz mnie przekonać do absolutnie wszystkiego – tylko to uargumentuj tak, żeby nie było wątpliwości że masz rację.
.
Jeśli dyskutujesz z "twardzielem", więc sam też bądź "twardy" i nie poddawaj łatwo się stwierdzeniami w stylu "Dyskusja z kimś tak zapatrzonym w siebie i swoje poglądy nie ma sensu.".
@TheBlackMan popieram Cie, programu do nauki prawo jazdy nikdy nie bedzie pod linuksem, wietrz trzeba wszystkie programy albo sportowac na posiksa albo stworzyc warstwe umozliwiajaca w transparentny sposob uruchamiac ja
Solaris11
Ale ja wcale nie mam ochoty być "twardy". I ciebie też za takiego nie uważam, niezależnie od tego, co byś pisał. Gdybyś jedynie mocno trzymał się swojego zdania, co jest chwalebną cechą, sam przedstawiałbyś logiczne argumenty. Argument w stylu "nic nie rozumiecie, a to jest tak" to nie argument, to próba narzucenia innym swoich poglądów.
-
Podam przykłady tego, jakie kwestie powinieneś poruszać stawiając argumenty, przytaczając przykłady miejsc w których narzucasz innym swój światopogląd:
W jaki sposób? Wine jest projektem open source, ale działa także na zamkniętych systemach operacyjnych, w tym Windows. 100% implementacja WinAPI nie wprowadzi otwartości, wprowadzi oprogramowanie dla Windows i jego obsługę jako standard, a samo WinAPI jako uniwersalną platformę tworzenia programów.
Zdajesz sobie sprawę, że najpierw piszesz "Linux nie ma stanowić alternatywy", a potem pisząc o tym czym ma być… Opisujesz alternatywę?
Moim zdaniem (i tu przedstawiam własny pogląd, nie argument), Linux powinien być wolnym i otwartym systemem operacyjnym. Ni mniej i ni więcej. I w tym celu nie musi być z niczym kompatybilny. Dodawanie warstw kompatybilności z innymi systemami to opcja ułatwiająca życie użytkownikom, a nie długofalowa strategia przyniesienia Linuksowi popularności.
Wywracasz do góry nogami filozofię informatyki i systemów operacyjnych. Od zarania komputeryzacji to program miał być kompatybilny z docelową platformą na której miał być uruchamiany. I to jest logiczne, bo zadaniem systemu jest obsługa sprzętu, zapewnienie programom API do używania sprzętu i danie użytkownikowi możliwości zarządzania tymi programami.
No, tu przynajmniej napisałeś "IMHO"
-
Teraz coś ode mnie. Nie ma, powtórzę, nie ma szans na pełną obsługę programów pisanych pod Windows na innych systemach. Obok starego, 32-bitowego WinAPI stale dodawane są nowe technologie, jak ostatnio Windows Presentation Foundation w Viście. To naturalne, że system ewoluuje. Wine próbuje przejść przez ten proces, ale w najlepszym wypadku możliwe jest osiągnięcie tej samej prędkości ewolucji. A to oznacza, że zawsze pozostanie w tyle.
Thar napisał:
[[[W jaki sposób? Wine jest projektem open source, ale działa także na zamkniętych systemach operacyjnych, w tym Windows. 100% implementacja WinAPI nie wprowadzi otwartości, wprowadzi oprogramowanie dla Windows i jego obsługę jako standard, a samo WinAPI jako uniwersalną platformę tworzenia programów.]]]
.
No nie no, teraz to dowaliłeś…. No chyba że chodziło ci o to, że programy będą otwarte ?? Bo już nie rozumiem.
Oczywiście, że 100% implementacja Winapi w WINELIB umożliwi otwartość ! Przecież to proste – będziesz mógł pisać programy dla API, które jest otwarte ! Programy nie muszą być otwarte, ale api będzie jak najbardziej. Tyle że nie będzie się pisać programów pod WinAPI tylko pod WineApi. A WineApi będzie jak najbardziej otwarte.
.
BTW – taki jest cel projektu WINE – żeby programiści mogli pisać programy pot otwartym WineAPI, jednocześnie zachowując pełną zgodność z Win32 API.
Tak tak, celem projektu WINE nie jest napisanie idealnego NIE-emulatora, ale napisanie bibliotek zastępczych dla DirectX i Win32 Api tak żeby programiści piszący pod windę mogli dalej to robić, ale wykorzystując otwarte odpowiedniki.
.
Jeśli dalej nie rozumiesz, to już nie umiem tego bardziej łopatoligicznie wytłumaczyć.
.
.
[[[Moim zdaniem (i tu przedstawiam własny pogląd, nie argument), Linux powinien być wolnym i otwartym systemem operacyjnym. Ni mniej i ni więcej. I w tym celu nie musi być z niczym kompatybilny.]]]
.
Masz częściowo rację, ALE…. To jest właśnie za wąskie spojrzenie ! Obecnie Linux wyrósł znacznie PONAD bycie tylko "innym systemem operacyjnym". Istnienie projektu WINE pozwala nam przetworzyć Linuksa oraz każdy inny *UNIX-o-podobny otwarty system na uniwersalną platformę, która pozwoli wszystkim budować aplikacje i korzystać ze swoich ulubionych programów zachowując przy tym otwartość.
.
W skrócie: Linuks to system który OPRÓCZ TEGO że jest alternatywą, TO jeszcze uwolni ludzkość od monopolu i pozwoli każdemu uruchamiać każdą aplikację na takim systemie jak chce. Coś takiego jest możliwe TYLKO przy zachowaniu pełnej otwartości.
.
.
[[[Dodawanie warstw kompatybilności z innymi systemami to opcja ułatwiająca życie użytkownikom, a nie długofalowa strategia przyniesienia Linuksowi popularności.]]]
.
Ależ oczywiście że podnoszenie kompatybilności zwiększa popularność ! Ja sam przeszedłem na Linuksa wierząc że będę mógł uruchamiać moje stare programy z Win32. Co nie jest zaskoczeniem – większość z nich mogę uruchamiać i działają bardzo dobrze !!
.
.
[[[Wywracasz do góry nogami filozofię informatyki i systemów operacyjnych.]]]
.
To nie ja. To Microsoft wywrócił do góry nogami cały świat IT, monopolizując rynek i wymuszając używanie swoich rozwiązań – przez co spowodował powszechne niewolnictwo !
.
Teraz z kolei musimy znowu wywrócić parę teoretycznie dobrych zasad do góry nogami, żeby odwrócić tę chorą sytuację. Po to właśnie jest projekt WINE.
.
.
[[[Od zarania komputeryzacji to program miał być kompatybilny z docelową platformą na której miał być uruchamiany. I to jest logiczne, bo zadaniem systemu jest obsługa sprzętu, zapewnienie programom API do używania sprzętu i danie użytkownikowi możliwości zarządzania tymi programami.]]]
.
1. Masz rację – to co mówisz jest całkowicie spójne i logiczne.
Ale zauważ że WINE nie jest standardową funkcją systemu operacyjnego, tylko DODATKIEM kompatybilizującym, więc jednak ja też mam rację.
.
2. Nie ma żadnej sprzeczności między tym co powiedziałeś a tym co ja mówię. Owszem, z użyciem WINE każdy program będzie kompatybilny z docelową platformą, tyle że będzie mógł być napisany z użyciem różnych biliotek. Tak jak teraz w Linuksie masz do wyboru np. GTK, QT, wxWidgets itd, to dodatkowo dojdzie do tego WINELIB. I zamiast pisać program w QT, będziesz mógł go napisać w WINELIB – mając pewność że zadziała na każdym komputerze klasy x86 z systemem *NIX-o-podobnym lub nawet Windowsem.
.
.
[[[Teraz coś ode mnie. Nie ma, powtórzę, nie ma szans na pełną obsługę programów pisanych pod Windows na innych systemach. Obok starego, 32-bitowego WinAPI stale dodawane są nowe technologie, jak ostatnio Windows Presentation Foundation w Viście. To naturalne, że system ewoluuje. Wine próbuje przejść przez ten proces, ale w najlepszym wypadku możliwe jest osiągnięcie tej samej prędkości ewolucji. A to oznacza, że zawsze pozostanie w tyle.]]]
.
RACJA ! Ale… To co mówisz jest prawdą tylko wtedy, jeżeli zakładamy że Microsoft nigdy nie wysiądzie i jego ewolucja nie spowolni drastycznie lub nawet nie stanie w miejscu. Dodam że teraz obserwujemy to już na przykładzie VISTY która się nie przyjęła. A jeżeli się nie przyjęła, to ludzie nie będą chętnie pisać pod nią softu, więc ewolucja zwalnia.
.
A więc, jeżeli Microsoft w końcu upadnie i wyleci z biznesu OS-ów na PC, wtedy WINE go dogoni, przegoni i nie będziemy już pisali programów pod Windows, tylko pod WineLib, QT, GTK i inne takie. Aż w końcu kiedyś windows całkowicie odejdzie w zapomnienie.
.
Tak jak mówiłem – zamknięte systemy operacyjne to przeżytek i zostaną wycięte wcześniej czy później. Windows zginie z tego samego powodu dla którego słabe PC zabiło dużo mocniejszą amigę. Amiga miała zamkniętą specyfikację, a PC był otwarty (chociaż miał dużo mniejsze możliwości). Ludzie wybrali otwartość która dała im wolność od opłat licencyjno-patentowych.
Nie, chodzi właśnie o to, że będą zamknięte
W dalszej części twojej wypowiedzi piszesz dokładnie to samo, co ja – tylko, nie wiedzieć czemu, interpretujesz to jako wprowadzanie otwartości. Wolna i otwarta implementacja WinAPI dalej będzie wolna i otwarta, ale nie wprowadzi otwartości. Może być miłym dodatkiem, ale kluczowej roli jej to nie zapewni. Ba, sam to (mimowolnie
) zauważyłeś tutaj:
Skoro tak, dlaczego przykładowo Qt nie miałoby być najważniejszym projektem open source? Przecież też jest wieloplatformowe, ba, sądzę że jest nawet bardziej przenośne od Wine
Zwalnia, ale bez realnej konkurencji Microsoft zachowa pozycję monopolisty. Zatem do drastycznego spowolnienia ewolucji potrzebne byłoby Wine… Które nie dogoni Windows, jeśli ten drastycznie nie spowolni ewolucji. I kółko się zamyka
-
Dlatego sądzę, że dobre, przenośne biblioteki programistyczne są tak samo ważne. Tak, aby komercyjny program był napisany z ich wykorzystaniem, bo mają dobre interfejsy programistyczne co usprawnia i przyspiesza pracę, przekładając się na realne zyski dla firmy. I w tym kierunku powinien zmierzać rozwój wolnego i otartego oprogramowania. Samo Wine kluczem nie jest
Stary, problem jest w tym że rozumujesz jakoś strasznie dziwnie i pokracznie…
[[[Nie, chodzi właśnie o to, że będą zamknięte
W dalszej części twojej wypowiedzi piszesz dokładnie to samo, co ja - tylko, nie wiedzieć czemu, interpretujesz to jako wprowadzanie otwartości. Wolna i otwarta implementacja WinAPI dalej będzie wolna i otwarta, ale nie wprowadzi otwartości. Może być miłym dodatkiem, ale kluczowej roli jej to nie zapewni. Ba, sam to (mimowolnie
) zauważyłeś tutaj:]]]
.
Aj aj aj…
.
Jak krowie na rowie : błędnie zinterpretowałeś to co chciałem ci przekazać !! To że programiści będą pisać pod WINELIB nie gwarantuje żadnej otwartości aplikacji (skąd w ogóle takie dziwne wnioski ?) ! Chodzi tylko o otwartość systemu operacyjnego – bo Linux, NetBSD, OpenBSD, DesktopBSD, OpenSolaris etc. są systemami OTWARTYMI, więc jedyne co zmienia WineLib to to, że nie musisz mieć windowsa żeby uruchamiać swoje ulubione aplikacje !
.
Czy to naprawdę aż tak trudno zrozumieć ? Mam to bardziej łopatologicznie wyłożyć ??
.
.
[[[Skoro tak, dlaczego przykładowo Qt nie miałoby być najważniejszym projektem open source? Przecież też jest wieloplatformowe, ba, sądzę że jest nawet bardziej przenośne od Wine
]]]
.
LOL. Gdzie związek ? Czy QT zapewni ci zgodność ze środowiskiem Win32 ? Czy QT pozwoli ci uruchamiać aplikacje napisane pod Win32 na swoim systemie ? ZOMG, co ma piernik do wiatraka ?
.
.
[[[Zwalnia, ale bez realnej konkurencji Microsoft zachowa pozycję monopolisty. Zatem do drastycznego spowolnienia ewolucji potrzebne byłoby Wine… Które nie dogoni Windows, jeśli ten drastycznie nie spowolni ewolucji. I kółko się zamyka
]]]
.
Błąd ! Błąd błąd błąd.
Tu nie ma żadnego zamkniętego kółka. Jest tak (w kolejności):
1. Win32/DirectX zwalnia i prawie zatrzymuje się
2. WineLib go prawie dogania i działa na nim 99,99% aplikacji.
3. Ludzie się przesiadają na alternatywy ZACHOWUJĄC dostęp do swoich ulubionych aplikacji
4. Win32/DirectX umiera
5. WineLib dogania i przegania DirectX/Win32
6. Programiści przesiadają się na Linux/UNIX/BSD/Solaris, bo tak jest wygodniej – tworząc pod WineLib/QT/GTK/OpenAL/OpenGL/SDL wszystko działa im wszędzie. Nawet na windowsie.
7. Microsoft zmienia branżę lub bankrutuje, ALBO odnajduje się w nowej sytuacji wypuszczając własny system na licencji OS. Tak czy siak traci monopol.
.
.
[[[Dlatego sądzę, że dobre, przenośne biblioteki programistyczne są tak samo ważne. Tak, aby komercyjny program był napisany z ich wykorzystaniem, bo mają dobre interfejsy programistyczne co usprawnia i przyspiesza pracę, przekładając się na realne zyski dla firmy. I w tym kierunku powinien zmierzać rozwój wolnego i otartego oprogramowania. Samo Wine kluczem nie jest
]]]
.
I gdzie tutaj sprzeczność z tym co ja powiedziałem ?
Czy ja twierdzę gdziekolwiek że SAMO wine jest kluczem ?
Krótko: tak.
Reszty punktów nie komentuję, bo nie lubię
a) powtarzać się
b) uprawiać agresywnego stylu dyskusji.
Osz…
.
Czemu rozumujesz tak wąsko ? Czy to nie jest OCZYWISTE że samo Wine nikomu nic nie da ??
.
Chodzi o to że WINE jest niezbędnym elementem koniecznym do pozbawienia Windowsa monopolu i powinien być położony maksymalny możliwy nacisk na to, żeby jak najszybciej się rozwijało.
.
Ale jednocześnie WINE jest tylko jednym z kluczowych rozwiązań które prowadzą do zwycięstwa nad Win32. Naprawdę trzeba to tłumaczyć aż tak łopatologicznie ?
.
.
Thar napisał:
[[[Reszty punktów nie komentuję, bo nie lubię
a) powtarzać się
b) uprawiać agresywnego stylu dyskusji.]]]
.
No co ty, już ?? Nie poddawaj się tak łatwo. Bądź twardy. Bez dyskusji nigdy do niczego nie dojdziemy, a zamiast tego każdy zatrze się we własnych poglądach. To nie ma sensu.
Jeden z najważniejszych != najważniejszy.
Na pytanie czy wine jest najwazniejszy mozna odpowiedziec innym pytaniem – kto bedzie uzywal windowsa gdy pod wine/linuxem bedzie dalo sie bez problemu uruchomic kazdy program dzialajacy pod windowsem? Mysle, ze wielu ludzi by sie przesiadlo na linuxa a wtedy wielu producentow sprzetu i oprogramowania zaczelo by doceniac/zauwazac ten system.
.. i jeszcze X, openoffice, a po nim wine. Mimo wszytko jest jednym z najważniejszych, nawet, gdyby wine znalazło się dopiero na końcu pierwszej dwudziestki, albo trzydziestki, to i tak jest jednym z najważniejszych projektów, z uwagi na to jak wiele jest projektów Open Source.
Błąd logiczny. Skoro jest napisane, że jeden z najważniejszych, to jest on na równi ważny z innymi programami. Natomiast Ty rozumiesz to jako ten najważniejszy – ważniejszy niż KDE, GNOME itp. itd. co nie jest prawdą.
Napisałem tylko żebyśmy nie przesadzali z jego wagą. Jest ważny ale logiczne jest chyba że do póki Windows będzie się rozwijał to raczej nie będzie możliwa pełna obsługa jego programów.
A chodzi mi o to że niektórzy chcą z Linuksa na siłe robić Windows instalując pod wine pełno programów. Moim zdaniem lepiej przyzwyczaić się do jakiejś natywnej alternatywy. No ale oczywiście nie dla wszystkiego taką alternatywę znajdziemy (jak już pisałem w jednym z komenatrzy mi osobiście najbardziej zależy na dobrym działaniu programów edukacyjnych). Ale jeśli ktoś ma zamiar zainstalować Ubuntu, w nim wine, a pod nim pełno gier (i do tego tylko wykorzystywać system) to chyba coś jest nie tak…
Zabronisz? A gdzie wolnosc wyboru? Chyba miedzy innymi dlatego sie uzywa Linuksa zeby miec ta wolnosc?
Może mi ktoś zaproponować jakiś normalny mały linuksowy programik do wystawiania faktur? Może być trywialny, bez żadnych list kontrahentów, towarów, numerowania, jedynie prosta zabawka, w której wszystko sam wpisuję i drukuję. Od razu powiem, że qfaktury się nie nadaje (taki badziew wychodzi drukarką, że wstyd komuś dać), a kobyła klasy LeftHand mnie nie interesuje.
Do tego mam zwykly arkusz w OO.o
Pisze nazwy towarow, netto za szt. i ilosc – faktura gotowa.
jesli zainteresowany to zapraszam jid/mail : cactus/jabster/pe-el
Już kiedyś nawet szukałem jakichś ładnych szablonów (faktura, FV korygująca, nota korygująca), ale chyba się w końcu przymuszę i dokończę szablony LaTeXowe.
Starcraft działa, jak dla mnie to wystarczy.
Srednio dziala. Mam na mysli wydajnosc i menu Battle.net.
U mnie śmiga:P
menu Battle.net działa, tylko go nie widać ;P
wydajność – wyśmienita
a mi się wysypuje przy próbie wejścia na battlenet, ale nie sprawdzałem jeszcze z wersją 0.9.61, no cóż ;/
Słyszałem o tym programie dużo dobrego,ale nie miał on jeszcze szansy się u mnie na poważnie wykazać.Aktualnie na codzień potrzebuje jeszcze do pracy kilku programów z Windowsa,ale używam tylko Linuksa.Czekam na coraz nowsze wersje każdego dobrego oprogramowania.
nikt to korzysta W PEŁNI z pakietu ms-office nie porówna go do znacznie prymitywniejszego openoffice.
dlatego vivat wine
A kto korzysta W PEŁNI z pakietu MS Office?
ja:) z wersji HOME
Serio? Niezły jesteś
Chociaż założę się, że wielu funkcji nawet nie znasz
Tak naprawdę nie da się korzystać w pełni z MSO bo ma po prostu za dużo najróżniejszych funkcji…
IMO wine jest bardzo ważne. Teraz, gdy radzi sobie z DirectX nie ma bata, każda gra śmiga. JEDYNYM problemem jest mała wydajność właśnie w grach…
Wydajność w sporej mierze jest kwestią sterowników kart graficznych, które są słabsze niż te windowsowe.
Poza tym dobrze, by było, gdyby to był jedyny problem wine. Od groma jest istotnych programów, których wine nie potrafi otworzyć (nie wspominam nawet o bezproblemowym działaniu). Do tego dochodzą problemy z obsługą tabletów (choć tu można to podpiąć pod złą konfigurację systemów), wciąż wybiórczo (u niektórych działa u innych nie) działa drag&drop z aplikacji natywnych. Ale gdyby nie wine to linux byłby dla mnie systemem praktycznie nieużywalnym. Brak foobara, utorrenta, worda (tak czasem potrzebuję mieć .doca, który wygląda jak ten pod windowsem) i brak dobrych gierek, całkowicie by ten system dyskwalifikowały.
Ciekawe, że natywne gry (Quake X, Unreal Tournament X itd nie działają wcale wolniej niż pod Windows. Przynajmniej na kartach i sterowniku nvidii.
Ciekawy też jestem czego nie ma ktorrent, a co ma utorrent. A jedyną zaletą foobara w stosunku do amaroka jest to, że nie korzysta z badziewnego xine-lib
Foobara to można bardziej porównywać do Exaile, który ma playlisty w postaci kart.
Jest cos okolo foobara – http://falf.sf.net
Taki mały offtop: ktoś wie jak zrobić żeby playlista w Exaile zachowywała się jak foobarowa przy "playback follow cursor"? Strasznie niewygodne to kolejkowanie w exaile jest:/
Ktorrent ma sporą wadę. Nie wszystkie trackery go akceptują. A trzymanie Azureusa, czy innego klienta tylko po to żeby "był na wszelki wypadek" nie jest dla mnie rozwiązaniem.
foobar niestety nie ma alternatywy. Exaile jest strasznie toporny a falf poza koszmarnym interfacem nie ma bazy utworów. Amarok to krowa niemożebna. Żre więcej zasobów niż foobar z wine (co było dla mnie niemałym zaskoczeniem). No i nie wygląda i nie zachowuje się tak jak ja tego chcę, tylko jak go stworzyli autorzy (brakuje mi tabów i możliwości poprzesuwanie wszystkiego gdzie bym sobie tego nie życzył).
Co do wydajności sterowników, to tak wąska grupa porównawcza raczej jest bez sensu. A szerszej nie ma. Oczywiście wine spowalnia działanie gier, ale trudno określić w jakim stopniu może to być wina sterowników (jesienią na ten przykład był pokaźny wzrost wydajności Nvidii i nowe stery od AMD również zwiększyły wydajność. Wynika z tego, ze może być tak, ze sterowniki nie są jeszcze w pełni zoptymalizowane).
http://mesk.nicfit.net/ wygląda trochę jak Foobar
Drag&drop działa idealnie u mnie, nawet między aplikacjami Qt i GTK.
Mnie brakuje dobrej konfiguracji wyświetlaczy – Xrandr jest fajny, ale nie widzi u mnie dodatkowego monitora i nie daje obracać obrazu.
Jaka karta na jakim sterowniku? Jak nVidia na ich sterowniku to musi obracać. Mam nawet fajny, prosty skrypcik do zrobienia tego na skrótach klawiszowych.
Chyba się nie zrozumieliśmy. Ja mówię o drag&drop pomiędzy aplikacjami odpalanymi przez wine, a linuksowymi. Nie wmówisz mi, że to działa idealnie, bo od ideału jest to dalekie (chociażby sam fakt, że działa tylko w jedną stronę). No chyba, że znasz jakąś tajemną metode uruchomienia takiej funkcji. Z chęcią bym się zapoznał.
Muszę też sprostować fakt, że działa różnie na różnych komputerach (bo to pomyłka z mojej strony). Okazało się, że ta funkcja na mojej aplikacji testowej – foobar2000 – w zalezności od wersji aplikacji działała bądź nie. Pomimo drobnych niepowodzeń z najnowszym foobarem funkcja ta działa całkiem nieźle (word, excel, photoshop, notatnik, foobar 0.9.4.x, utorrent).
To smiga czy nie smiga?
desek: Jak widac masz bardzo male doswiadczenie z wine. Fakt ze Linux z Wine jest kompatybilny z wieksza iloscia aplikacji windzianych niz nie tylko Vista, ale nawet WindowsXP. Oczywiscie trza umiec znajdywac odpowiednie biblioteki i patche, kombinowac na rozne sposoby z dlloverrideami dla aplikacji osobno, ale sa rzeczy ktorych sie nie przeszkoczy jak rozne nowe anticheaty, zabezpieczenia cd przed kopiowaniem czy DRMy ktore wymagaja uslug chodzacych jako 'root', oraz nierzadko sterownikow na poziomie jadra. Najlepszym przykladem moze byc StarForce ktory uniemozlwiwial odpalenie darmowej Trackmanii NationsUnited ESWC. Na szczescie niedawno wyszla darmowa NationsForever pozbawiona jakichkolwiek zabezpieczen. Chodzi ale troche tnie na moim 7300GT, ale i tak bardziej podoba mi sie stary, dobry Dethkarz.
Osobiście śledzę postępy wine i wydanie wersji 1.0 wydaje mi się trochę "na siłę". W różnych bugach często pojawiają się zmiany typu "nie zdążymy tego poprawić przed 1.0, przesuńmy to na 1.2", co w oczywisty sposób wskazuje na to, że ważniejszy jest numerek wersji, a nie faktyczna jej jakość.
Dla mnie to po prostu wygląda tak, jakby developerzy na siłę chcieli mieć 1.0 w określonym terminie. IMHO powinni oni wyznaczyć sobie rzeczy, które chcą naprawić/dodać przed wersją finalną i jak im się to uda, to wtedy ją wydać. A w tej chwili ustalili konkretną datę i tak naginają wszystko, żeby się w określonym czasie zmieścić.
W przypadku gonienia API windowsa przez wine, jest tak troche jak z Zolwica i Achillesem
Jak dla mnie to kolejna zmiana numeracji, najbardziej podobal mi sie dawny, tzn dzien, miesiac,data, tak jak w snapshotach z cvsu.
kurde szkoda ze pod wine nie moge odpalic automapy bo juz bym sie przesiadl na stale na linuksa :/ mam nadzieje ze to w przyszlosci bedzie mozliwe ……….
Nie czasem jakiegoś odpowiednika dla linuksa , więc to ważny projekt.
Jezeli wersja 1.0 nie bedzie poprawnie obslugiwac takich gier jak seria chessmaster nie mowiac juz o juniorze czy fritzie to dla mnie to nadal bedzie wersja beta a nawet alfa.
Wersja beta czy alfa, w teorii, cechują się niestabilnością. Wine stabilne jest, a to, że nie ma jakiejś fukncjonalności nie powoduje, że jest alfą, betą czy czymkolwiek innym…
A ja się zgodzę ze stwierdzeniem, że WINE jest jednym z najważniejszych projektów Open Source, mimo, że aktualnie nie używam go prawie wcale. Jednak przydaje się w pewnych sytuacjach, np. zauważcie, że gdy powstał Napi Projekt, to długo nie było żadnego klienta Linuksowego, jednak dzięki WINE można było sobie spokojnie dać radę. Tak samo do dziś nie ma zbyt wielu wersji linuksowych softu inżynierskiego, jednak niedawno udało się odpalić pod WINE AutoCAD'a (co prawda z błędami i niepełną funkcjonalnością, ale jednak stanowi to dobry znak na niedaleką przyszłość). Dzięki WINE można też uruchomić wiele gier (znika, jedna z największych "barier" Linuksa!). Dodatkowo WINE jest dobry dla ZU (choć jest to dyskusyjne), bo umożliwia bardziej miękkie lądowanie po zmianie systemu na pingwina. Ogółem WINE przypiesza "ekspansję" Linuksa, a dlaczego jest to korzystne dla nas wszystkich i całego środowiska, to chyba nie muszę tłumaczyć.
Oczywiście, że ja też bym wolał, żeby wszyscy pisali wersje Linuksowe lub interoperacyjne, jednak trzeba być realistą – musi być jakiś okres przejściowy.
Tu nie chodzi o oprogramowanie specjalistyczne (inżynierskie itp.), tylko o darmowe programiki dołączane na płytkach 'Pani Domu' – a to prawo jazdy, a to kurs bengalskiego, 25 przepisów kuchni libańskiej, projektowanie tapety w przedpokoju, automapa Mongolii czy wypełnianie PIT-a. Z takich płytek można powyciągać wiele plików – bo będą jakieś avi, html, pdf, ale cała nawigacja/sterowanie czy część danych pozostaną do uruchomienia przez wine.
dokładnie, zgadzam się.
Zwróćmy też uwagę, co dla Zwykłego Użytkownika oznacza termin „lepszy” system. Lepszy system to ten który ma wszystko to co gorszy plus coś dodatkowego. Wniosek stąd, że jeśli Linux ma być tym lepszym system musi pozwalać na uruchamianie większości aplikacji Windows.
A jeśli już jesteśmy przy pojęciach. Podobna sprawa co do kwestii „otwartości”: Śmiem podejrzewać, chociaż zapewne wielu się tu na mnie oburzy, że Windows dla ZU jest bardziej „otwarty” niż Linux. Dlatego, że jest bardziej dla ZU konfigurowalny. ZU nie umie modyfikować kodu programu i nie potrafi zmieniać konfiguracji w plikach tekstowych. Otwartość w sensie GNU nie jest żadnym pozytywem dla ZU.
Co z tego Wine jaki i tak kozacy nie działają bo nikt nie ma zamiaru wziąć się za DirectDrawa. Ekran się nie otświeza. Na nic dumna nazwa 1.0 jak tak prosta gra nie zadziała. Wiedźmin działa, a Kozacy nie ! Zobaczymy ile warta bedzie wersja 1.0