Unlocked Media, czyli media niezabezpieczone
- Dodano: 19 grudnia 2007
- Wprowadził: dasm
- Komentarze: 6
Wiele lat temu, Electronic Frontier Foundation (EFF) wyszła z pomysłem marki produktów „DRM Free”. W obecnych czasach tego typu oznaczenie robi się coraz bardziej konieczne, biorąc pod uwagę Windows Vista, IPody czy Kindle od Amazona.
Firma Neuros wyszła klientom na przeciw i zarejestrowała znak towarowy oraz logo „Unlocked Media” („Niezabezpieczone Media”). Dzięki temu posunięciu, będzie można oznaczyć sprzęt (m. in. Neuros OSD), który umożliwia nagrywanie plików bez zabezpieczeń oraz późniejszą wymianę pomiędzy wszelkiego rodzaju urządzeniami zaczynając od PC (z Windowsem, Linuksem czy MacOSX), przez IPody i IPhone’y a na smartfonach kończąc.
Pomysł jest prosty, definiujemy „otwartość” jako niezależność od firmy bądź konkretnego produktu, jako typowe pliki, które mogą być przez każdego sprzedawane bądź tworzone bez zabezpieczeń. Wtedy połączenie tego znaku z produktem bądź sklepem, wzmacnia jego znaczenie. W końcu, z czasem, mamy nadzieję że użytkownicy będą łączyć znak „otwartości” z kompatybilnością i wszechstronnością, oraz powstanie różnica, która zawstydzi wszystkich dostarczycieli zabezpieczeń DRM.
Firma nawołuje również do pomocy każdego z nas.
W tej kampanii, by przetrwać potrzebujemy Twojej pomocy. Po pierwsze, pomóż nam szerzyć wieść o niezabezpieczonych mediach, przekazuj wiadomość, stworzyliśmy kilka filmów, w których użyty jest OSD by zilustrować problem: krótką i długą wersję.
Po drugie, zachęcaj swój ulubiony projekt do przyjęcia tego znaku. Jak każdy zaznajomiony z tą walką wie, gra toczy się o wiele więcej niż tylko przyszłość jednego czy dwóch urządzeń. DRM i ustawodawstwo zasiane przez ich propagatorów może zagrozić nie tylko rozwojowi otwartych produktów, ale ogólnie innowacji. W jaki lepszy sposób przeciągnąć opinię publiczną na swoją stronę, aniżeli przez przekazanie im znaku jasno ilustrującego korzyści, które mogą stracić jeżeli wielkie media pójdą w swoją stronę?
Na stronie EFF została zamieszczona wypowiedź potwierdzająca dostępność znaku towarowego „Unlocked Media”.
Idea przyświecająca znakowi towarowemu „Unlocked Media” jest taka, że jest on swobodnie dostępny dla innowatorów tworzących produkty pozwalające na przechowywanie i odtwarzanie mediów gdziekolwiek się tego chce.
Więcej informacji: http://open.neurostechnology.com/content...-trademark
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
6 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Kurczę, fajna rzecz – prosty pomysł, a jakże nośny! W instrukcji obsługi o takich drobiazgach się w ogóle nie pisze (czasem nawet o tym w jakim formacie się daje nagrywać…), bo to jest traktowane jako immanentna cecha, więc jasne stwierdzenie, że nie ma takich problemów jest świetnym pomysłem.
Trochę też się obawiam, że to znak tylko jednej firmy, a przydałby się standard ogólny (tak jak znak jakości), ale zdecydowanie idea godna naśladowania.
EFF
Rzeczywiście, świetna idea.
Wiadomo, że ludzie nie lubią czytać instrukcji. Ja sam bardzo pozytywnie reaguję na wszelkie znaczki i loga umieszczone na opakowaniu – nawet logo WMA
. Producenci wiedzą o tym i też lubią je umieszczać. Trzeba teraz ten nowy 'trademark' wypromować. Nie mam pojęcia jak, zostawię to fachowcom, ale produkty 'Unlocked' chętnie zakupię.
Dla mnie czymś strasznym był już fakt, że w wielu sklepach internetowcyh np. przy obsługiwanych formatach przez dany odtwarzacz mp3 widnieje spis:
- MP3
- WMA
- WMA z DRM
To jest, aż dziwne kiedy do formatu danego pliku trzeba dodawać jakie ma zabezpieczenia, żeby klient mógł obiektywnie ocenić produkt.
To nie jest dziwne, tylko chore.
A te zabezpieczenia nie chronią artystów (czy raczej wydawców) i nie są wymierzone w piratów. Przeciwnie: chronią udział w rynku oprogramowania danego producenta zabezpieczeń, a wymierzone są w zwykłych "legalnych" odbiorców utworów.
chronia wylacznie posrednikow, a nie artystow czy odbiorcow koncowych.
te zabezpieczenia potrzebne sa wylacznie dla takich zaiksow, tudziez ich hamerykanskich odpowiednikow (fonograficznych producentow…)