Sun z dużą stratą, będą masowe zwolnienia
- Dodano: 3 maja 2008
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 37
Sun Microsystems opublikował kwartalne wyniki finansowe. Są gorsze od zapowiedzi, a winą za to firma obarcza spowolnienie amerykańskiej gospodarki.
W ślad za tym ogłoszeniem poszło kolejne, mówiące o masowych redukcjach zatrudnienia. Sun zwolni od 1500 do 2500 ludzi, co oznacza pozbycie się do 7.26% wszystkich pracowników.
Sun zanotował stratę netto w wysokości $34 milionów (w zeszłym roku w tym samym okresie zanotował $67-milionowy zysk). Notowania firmy na giełdzie NASDAQ spadły w piątek o 20%.
Część straty wynika z niedawnego zakupu firmy MySQL AB i wynikających z tego tytułu opłat podatkowych.
Więcej informacji: http://online.wsj.com/article/SB12096733...whats_news
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
37 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


I tak się odkują!
Też mi się tak wydaje. Trudno by jak się kupi coś, na czym nie da się od razu zarabiać by przyniosło zyski. Sun skupuje otwarte projekty i jest normalne, ż trochę teraz traci, ale na dłuższą metę okaże się inaczej
.
Rozbraja mnie ta pewność
.
jak sobie wzieli darmowych pracownikow to musza miec powod zeby zwolnic tych ktorym placa
Open source nie służy do generowania zysków. Open source służy do obniżania kosztów.
Dlatego firmom bardziej opłaca się z projektów open source korzystać (i ewentualnie coś tam do nich po drodze dokładać) niż projekty te w całości tworzyć.
Dlatego też skupowanie projektów open source jest bezsensowne, chyba, że ktoś chce ich kod zamknąć i sprzedać. Skoro SUN tego z MySQLem robić nie zamierza, to w ogólne nie rozumiem, po co go kupował.
Strategia SUNa jest dla mnie co najmniej dziwna.
@krzy2: zeby powiekszyc swoja strefe wplywow, sunowskie technologie bardzo opieraja sie na bazach danych, a w produkatach dla firm baza danych to podstawa. Teraz juz chyba potrafisz sobie sam odpowiedziec na pytanie.
Właśnie dalej nie potrafię.
1. MySQL to nie jest baza danych, tyko wyrób bazodanopodobny. Owszem, można z niego zrobić bazę danych, ale to będzie kosztować. Szczególnie, że to co w nim najbardziej przypominało bazę danych, czyli InnoDB, zostało kupione przez Oracle.
2. Nie musimy kupować browaru, aby napić się piwa, szczególnie, jeśli to piwo jest czasami za darmo (GPL). A SUN właśnie kupił browar.
Jakiś sens ekonomiczny jakiś w tym widzę, ale jest on strasznie mglisty. Gdybym był w radzie nadzorczej, to prezes musiałby się mocno tłumaczyć.
krzy2: Słyszałeś kiedyś o marce i zintegrowanych produktach? To takie staroświeckie, ale działające pojęcia korporacyjne. Jeśli dasz klientowi zintegrowany cały markowy system, to on będzie czuł, że dostaje coś co będzie grało, niż jakby miał kolekcjonować kilka komponentów i użalać się nad konfiguracją ich interakcji. Ile dzieciaków dziś potrafi zrobić LAMP/WAMP na własną rękę? Raczej biorą instalator który ma wszystko zgrane.
Na polu korporacyjnym to dużo bardziej skomplikowane zadanie. Zwykle bierze się Oracle, bo firma ma znana markę. W przypadku produktów Suna teraz przy odrobinie szczęścia będzie się brało MySQL.
bazodanowym ekspertem nie jestem, ale odnoszę wrażenie, że Orakl więcej umie niż MySQL. Takoż Sybase, MSSQL i inne… A może to bazujący na uprzedzeniach marketing firm tworzących Poważne Zamkniętoźródłowe Bazy Danych (TM)?
Szkoda, że nie spytali krzych2 o zdanie, byli by 34mln $ do przodu :/
Myślę że akurat MySQL to kolejny krok na SUNowej ścieżce do aplikacji webowych nie koniecznie enterprise. jython, jrubby i ich wsparcie w netbeans, API servletów, JPA bardziej "user friendly" to inne kamienie milowe na tej drodze.
I oby zatrudniali dużo brodaczy. To gwarant sukcesu.
Sam w celu zwiększenia własnej sukcesowności sukcesywnie zwiększam zasoby swego zarostu.
strata 34 mln $
a USA teraz nam proponuje 20Mln $ za tarcze. jednorazowo.
przepraszam, ze politycznie, ale po prostu porownanie wiekosci
Tylko, że SUN ma jeszcze 2.3 mld USD w gotówce.
dokladnie. chodzi wlasnie o to, ze forsa za tarcze jest niewielka
Strata SUN-a, w porównaniu do rezerw gotówkowych spółki też.
Natomiast jesli chodzi o tarcze, to kwota jest śmieszna. Jakby zrobić zrzutkę po dolarze od obywatela to będzie więcej pieniędzy.
http://www.rp.pl/artykul/129065.html
Na Open Source to jednak można nieźle zarobić
Potrafisz zarobic wiecej?
Michal: wiecej niz -34 mln dolarow?;-)
skoro miliard wybulili na MySQLa, to znaczy, że zarobili wq tym czasie conajmniej 966 mln
maciek: to byl zart, ale oczywiscie nie moge tak latwo odpuscic;-) Takich transakcji nie zazawczaj nie robi sie za gotowke (swoja). np. Porshe na zakup Volkswagena (zwiekszenie udzialow do 51%) wzielo kredyt okolo 6 miliardow dolarow. A co do SUNa i MySQL to: "As part of the transaction, Sun will pay approximately $800 million in cash in exchange for all MySQL stock and assume approximately $200 million in options. The transaction is expected to close in late Q3 or early Q4 of Sun's fiscal 2008." Nie wiem jak SUN liczy sobie "rok fiskalny' ale pewnie jeszcze nie zaplacili:-)
Liczysz jeden megapakiet dolarów wydany na MySQL jako stratę? IMVHO to tylko transformacja kapitału, z gotówki/akcji/czegośtam w akcje MySQL AB, a strata wynika z konieczności zapłacenia "podatku" – pewnie wynikającego z amerykańskiego prawa.
Tutaj pisze że za MySQL zapłacili 1 mld USD, kwota nieporównywalna z 34 mln.
poszłi w open source i od razu wychodzi im to bokiem. no cóż to będzie kolejna firma którą zabije ta durna ideologia.
agnes: ona nie jest durna, ale nie mozna na niej oprzec biznesu. Swoja droga dlaczego zarabianie na kodzie jest niemoralne, a zarabianie na supporcie ma blogoslawienstwo Wilekich Ideologow?
A kto powiedzial ze jest niemoralne? Byle byl otwarty
Nie zliczę firm produkujących zamknięte oprogramowanie, które upadły
-1 za bzdury.
Thar: nigdy niedokonczonych i martwych projektow OS jest wiecej, takich, ktore zakonczyly zywot na wersji 0.9 jeszcze wiecej. Firm zyjacych z produkcji oprogramowania (ZAMKNIETEGO) jest tysiace. To, ze jakas czesc z nich pada to normalne. Bankrutuja tez mleczarnie, fabryki obuwia i salony fryzjerskie co nie znaczy, ze mechanizm placenia za czyjas prace jest zly. Zreszta porownajmy kapitalizacje 10 najwiekszych firm zarabiajacych na sofcie w tradycyjny sposob (give me your money) z takimi, ktore postawily na OS. Twoje minusy nic tu nie zmienia OS to kiepski biznes jesli chcesz zarabiac pieniadze, lepszy jesli chcesz zmieniac swiat na lepsze;-)
Teoretycznie to co piszesz ma sens. Ale ostatnio OS robi się modne i co to znaczy? Że firmy będą wolały wybrać oprogramowanie otwarte niż zamknięte, czyli więcej sprzeda się programów otwartych jak zamkniętych czyli więcej zarobi się na oprogramowaniu otwartym jak zamkniętym.
Poza tym – powiedz Novellowi że nie da się zarabiać na OS
Nic. Firmy biorą to, co pozwala im efektywnie zarabiać pieniądze. I to jest jedyne kryterium.
Nie, w ogóle się ich nie sprzeda, bo nikt nie będzie płacił za to, co może mieć za darmo. Sprzeda się co najwyżej support. Tylko problem z supportem polega na tym, że jest to działalność o niskiej marży, więc nie można z niego finansować rozwoju oprogramowania, który jest bardzo drogą zabawą.
Model open source działa tym lepiej, im większa jest część wspólna zbioru użytkowników programu i zbioru programistów. Natomiast gdy ta część wspólna jest niewielka, to działa kiepsko, albo nie działa w ogóle. Bo trudno jest znaleźć programistę, którzy będzie za darmo w zamian za sławę ślęczeć np. nad kodem do prognozowania mleczności krów. Znacznie łatwiej znaleźć kogoś do napisania kolejnego systemu plików.
Tak więc producenci zamkniętego oprogramowania jeszcze długo nie będą się musieli bać open source.
@krzy2:nie napisalbym tego tak dosadnie, ale masz duzo racji.
@niedzwiedz_2: nie mam nic przeciwko OS (wiecej, trudno bylo mi miec cos przeciwko skoro sam uzywam np. Wireshark'a i WebScarab'a), ale biznes zwykle nie kieruje sie moda tylko zyskiem. Firmy beda wybierac po prostu oprogramowanie lepszej jakosci. Czy oprogramowanie otwarte jest lepszej jakosci niz zamkniete? Roznie, ale do tej pory najczesciej jest gorsze albo nie ma go wcale (jesli sie tutaj myle to chetnie wyslucham argumentow strony przeciwnej). To co czesto podnosicie jako wielka zalete czyli otwartosc kodu nie ma dla ogromnej wiekszosci firm zadnego znaczenia. Kto sie bedzie bawil w analize kodu? Kto ma na to czas i zasoby? Po co?
@KuBa, ale właściwie co próbowałeś mi udowodnić, bo nie wiem? Że w każdym biznesie są upadki? Dokładnie o tym pisałem, wczytaj się. Twierdzisz, że niedokończonych projektów open source jest więcej, niż zamkniętych firm produkujących zamknięte oprogramowanie. Jakieś statystyki na poparcie tej tezy? Porównując niemałą wszak liczbę porzuconych projektów na SourceForge a całą masę oprogramowania shareware w rodzaju 'One click MP3 converter", którego producenci powstają i upadają jak grzyby po deszczu sądzę, że nie masz racji. Twój argument z porównaniem też jest chybiony: open source do stosunkowo nowy koncept, firmy które na nim zarabiają są zaś jeszcze młodsze. Chcesz je porównywać z takimi zasiedziałymi gigantami jak choćby Microsoft? Litości…
Napisales: "Nie zliczę firm produkujących zamknięte oprogramowanie, które upadły
-1 za bzdury."
Co próbowałeś mi udowodnić, bo nie wiem? Że w każdym biznesie są upadki? – To Twoja kwestia, tez pasuje, prawda? Dlaczego nie napisales "Nie zlicze firm produkujacych OS, ktorym swietnie sie wiedzie" w koncu mowa o tym, ze OS nie nadaje sie do zarabiania, a nie o tym, ze zamkniete oprogramowanie gwarantuje sukces. Twoj argument to cos jak: "A u Was bija Murzynow". Druga sprawa, ze na komentarz agnes trudno zareagowac z sensem.
Nowy koncept powiadasz, ano masz racje bo termin "open source" pojawil sie gdzies 1998 roku. Dokladnie w tym samym roku zalozono Google jesli wiesz co mam na mysli…
@Ku8a:
Owszem, jak na razie sporo projektów OS jest gorszych od zamkniętych odpowiedników. OO.o < MSO. GIMP < PS. Są też wyjątki jak Linux > Windows choć już porównując z Mac OSem znak będzie odwrotny.
Co jednak takiego mają programy OS czego nie mają CS? Czemu otwarte źródła są tak ważne? Po pierwsze daje to niezależność od jednej firmy i chyba nie muszę tłumaczyć czemu jest to dobrą rzeczą. Program OS można rozwijać na własną rękę – jeśli firma czegoś potrzebuje po prostu zatrudnia programistów, którzy dodają brakującą funkcjolalność. Można poprosić wielką firmę by dodała do swojego programu te funkcje , ale nie ma gwarancji, że w ogóle to zrobi i kiedy. W zamkniętym programie łatwiej można ostawić backdoora niż w otwartym.
-
Czy firmy będą brały darmowe wersje? Kilka firm przeszło na SUSE i chyb za każdym razem była to wersja płatna. Oczywiście nie jest to taki zysk jak na oprogramowaniu zamkniętym ale jest. Tak samo w demokracji władza nie ma całkowitej kontroli nad ludźmi jak to miało miejsce przed rewolucją przemysłową ale chyba nie krzyczysz "Ja chcę być niewolnikiem, bo wtedy Władca szybciej zbuduje monument na swoją cześć!". Wygląda to analogicznie
Zgadzam się, że trudniej jest oprzeć biznes o OS i zyski będą mniejsze, ale da się to zrobić a na OS zyskamy my – użytkownicy.
-
Pisząc o modzie miałem na myśli pewien trend przechodzenia na OS, które tak naprawdę dopiero teraz wychodzi na powierzchnię. Jeśli się on utrzyma to możemy mieć sytuację opisaną przeze mnie.
@KuBa
Czy znasz jakiś inny model, oprócz tworzenia zamkniętego i otwartego oprogramowania? Jeśli tak, to proszę, podziel się wiedzą. Komentarz agnes głosił, że OS nie nadaje się do zarabiania, mój – że przy tej samej logice, CS nie nadaje się również.