Simon Phipps odchodzi z Suna
- Dodano: 10 marca 2010
- Wprowadził: Tomasz Woźniak
- Komentarze: 42
Simon Phipps, kierownik działu Open Source w Sunie, poinformował na swoim blogu o odejściu z Suna, a raczej już z Oracle.
Nie ujawnił powodów decyzji, co oczywiście daje otwartą drogę do spekulacji, jak i nie powiedział nic o planach, co zamierza robić dalej.
Dziękując za współpracę i wspominając swoje 10 lat w Sunie, wymienił sukcesy jak i rzeczy które najzwyczajniej nie wyszły. Sukcesami przygody w Sunie są:
- uwolnienie licencji Java, Uniksa (chodzi pewnie o OpenSolarisa), architektury SPARC i czołowych elementów Linuksa;
- wspieranie działań na rzecz formatu OpenDocument;
- zapoczątkowanie blogowej rewolucji na blogs.sun.com;
- zmianę sposobu podejścia i postrzegania przez Sun samego Open Source- na lepsze oczywiście;
- możliwość udzielania się w działaniach społeczności, FSF itp. (między innymi prace dla GPL3);
- pracę w niesamowitym i jedynym w swoim rodzaju zespole.
Lista porażek, czy rzeczy jakie nie udały się do końca to nieotrzymanie przez Apache licencji TCK, nieuwolnienie dla społeczności niektórych projektów czy nieosiągnięciu harmonii samego współtworzenia z priorytetami produktów. Najsmutniejsze jednak wydaje się to, że mimo sukcesu firm Open Source nie udało się uratować Suna. Mimo tego, Simon pozostaje pod wrażeniem osiągnięć zespołu Open Source Suna.
Jakie będzie miejsce Open Source w oraclowskiej wizji Suna- czas pokaże. Póki co odchodzi ważny człowiek a sam Oracle wprowadza opłaty za dostęp do aktualizacji bezpieczeństwa w OpenSolarisie. Widocznie pewna epoka w firmie dobiega końca.
Więcej informacji: http://webmink.com/2010/03/08/sundown/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
42 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Erm, co autor mial na mysli mowiac, ze nie udalo sie uratowac Suna? Sun jest w lepszej sytuacji niz kiedykolwiek, bo stajac sie czescia Oracle dorobil sie wreszcie sensownego managementu.
Poczekajmy, co się z tego wyłoni.
Zobaczymy, czy zacznie przynosić kasę, i w szczególności: zobaczymy, co się stanie z systemami i aplikacjami open source nie pomagającymi Oracle’owi w sprzedawaniu drogich enterprise’owych aplikacji własnościowych. Zobaczymy, co się stanie z OpenDSem, z OpenOffice.org, z desktopową Javą, jak na prawdę będzie wyglądał rozwój GlassFisha (konkurującego przecież z WebLodżikiem) i wreszcie w którą stronę zmierza Solaris (podobno za wszystkie patche trzeba będzie płacić – jeśli tak, to to wykluczy instalacje w małych firmach, dla których Solaris będzie droższy nawet niż Windows).
@maciek: W przypadku Linuksa za wszystkie patche tez trzeba placic, na przyklad RedHatowi. Chyba, ze chcesz korzystac ze zrodel – ale to dokladnie tak samo, jak w przypadku OpenSolarisa. Nie ma wiec mowy o wykluczaniu.
W przypadku Linuksa… jak masz RHEL (Oracle Solaris 10), musisz płacić. Jak masz Fedorę (OpenSolaris 2009) to dostęp do patchów masz za darmo…
@maciek: Gdzie niby masz te patche dla Fedory za darmo? Hint: patch to nie upgrade.
Już zaczyna to wchodzić . OpenSource to dla korporacji jedynie narzędzie aby taniej sprzedać Hardware .
Świat się kończy – muszę przyznać rację traszowi:)
Pomijając kwestie "co z projektami opensource suna" to połączenie z Oracle na pewno wzmacnia i ekipie byłego Suna i samemu Oracle.
Oracle dzięki temu zakupowi ma wpływ niemal na każdy segment informatyki i o to głównie chodziło . Inna sprawa że z sunem przyszło do oracle wielu świetnych inżynierów
Simon Phipps uwolnił i doprowadził, że Sun'a kupła firma która trzepie kasę na sprzedaży licencji. Mark Shuttleworth z Canolical'a też narzeka, że do Ubuntu ciągle dokłada. Robi co może, żeby jego projekt zyskał stabilność finansową, że napotyka na opór społeczności OpenSource nieprzywykłed do płacenia ze cudzą pracę (większość z nich jest na utrzymaniu rodziców więc darmowość wszystkiego jest dla nich oczywistością).
Dobrze, że są takie firmy jak IBM, Red Hat czy Novell i w raz z ogólnodostępnym Linuksem sprzedaja licencję na swoje programy ułatwiające zarządzanie infrastruktują klasy enterprise – dzięki temu developerzy mają na chleb, a firmy wiedzą za co płacą.
Wszystkie wieksze projekty Open Source są finansowane z innych źródeł niż sprzedaż wsparcia czy dotacje użytkowników, często ze sprzedaży licencji na kod zamkniętoźródłowy: Postgresql ze sprzedaży licencji Betrieve, Eclipse na sponsora w postaci IBM'a (a ta firma to zło wcielone – posiada mnóstwo patentów), Mozilla FireFox – Google (widzieliście gdzieś kod źródłówy wyszukiwarki Google(?), bo ja nie) itd.
Projekty OpenSource rozwijane przez uniwersystety czy politechniki maja pieniądze od państwa, które zabiera je firmą przynoszącym dochód. Te najbogatsze (czyli te które płacą NAJWIĘKSZE PODATKI) są uznawane przez społeczność OpenSource za złe bo częst jednocześnie mają najwięcej patentów.
Obłuda od fanów OpenSource aż kipi. Najbardziej zadowoleni są wtedy kiedy jest dużo, fajnie i za darmo.
Jaka obłuda? Po to jest otwartość, żeby dla użytkowników było dużo, fajnie i za darmo. Większość firm z kolei wolałoby, żeby było w dokładnie kontrolowanych ilościach, drogo i błyskotliwie marketingowo. Tego chyba też nikt specjalnie nie ukrywa.
Co jest z tego dobre to już zależy z czyjej strony się patrzy, ale chyba nie masz za złe użytkownikom, że dbają o swoje interesy? Na wolnym rynku takie różnice interesu są MSZ naturalne i racjonalne.
> Jaka obłuda? Po to jest otwartość, żeby dla użytkowników było dużo, fajnie i za darmo.
http://en.wikipedia.org/wiki/Open_source_software – tam jest tabela
"definition of OS" z 10-cioma punktami, wskaz ktore mowia o tym,
ze OS jest po to, zeby bylo duzo, fajnie i za darmo.
> Większość firm z kolei wolałoby, żeby było w dokładnie kontrolowanych
> ilościach, drogo i błyskotliwie marketingowo. Tego chyba też nikt
> specjalnie nie ukrywa.
http://en.wikipedia.org/wiki/Commercial_software – i tu jeszcze jedna
definicja ktora powinienes przeczytac ze zrozumieniem.
Open source czyli oprogramowanie o wolnym kodzie pozwala na użytkowanie każdemu za darmo oraz pozwala każdemu na poprawianie kodu (programu lub gry). To co jest poprawione też jest każdemu dostępne za darmo. Czyli jest to chyba ideał oprogramowania. Niewykluczone, że za 30 lat tylko takie programy będą istnieć na świecie, a nasi wnukowie będą się dziwić "płaciliście za programy?".
Jeśli tobie (mój oponencie) się to nie podoba to kupuj każdy program i każdą grę oraz bądź dobrym kolegą lub dobrym sąsiadem i kup 5 sąsiadom programy, na które ich nie stać.
PS. W 1997 r. gdy studiowałem Politechnika moja zakupiła program za około 120 tysięcy dolarów – program do obliczeń MES. Teraz jest Open Cascade (za darmo i o możliwościach 10x większych) Sam sobie odpowiedz czy ruch Stallmana to dobro czy zło.
Aix: Odróżniaj darmowe oprogramowanie od otwartego.
aix_Wolna_Głupota: W biznesie jest taka zasada: "Jeśli coś dają za darmo to bierz". Nie wiem czym się martwisz. Jeśli coś się nie opłaca to chyba nikt nie zmusza żeby to robić. Jest milion innych dziedzin. Zawsze można zrobić karierę jako sprzedawca dżemów.
Akurat firmy przynoszące największe zyski (MS) płacą relatywnie mniejsze podatki, bo potrafią wyeksportować zyski. Wystarczy zobaczyć, jak Ballmer się pienił, kiedy tylko pojawiła się okazja opodatkowania ich rzeczywostych dochodów.
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&a…
Większośc developerów Linuxa, jak i innych opensoursowych aplikacji otrzymuje normalne wynagrodzenie i nie żyje u rodziców.
http://www.benchmark.pl/aktualnosci/75_programist…
Projekty rozwijane przez uniwerki są w mniejszości.
Żyjesz w jakieś zmitologizowanej rzeczywistości.
Problemy Sun pojawiły się jeszcze przed otwarciem na opensource. Ucieczka w opnesiurce miała uratować firmę, ale nie wyszło. Moim zdaniem nie mogło wyjśc, bo żadko się zdarza, by firma tworzona jako producent zamkniętych rozwiązań, potrafił sie przestawić na opensoursowy model biznesu. Inne przyzwyczajenia, struktura, a przede wszystkim mentalność. Firma by odnieść sukces w opensource musi byś w tym modelu budowana od podstaw. Inaczej nic z tego nie wyjdzie.
Proszę bardzo. Np. firma ABA z Krakowa. Z czystej skromności nie wymienię swojej:)
Tylko nie myślący forumowy trol nie potrafiący prawidłowo zamknąć quotowania mógł napisać, że open source zabija lokalne firmy.
I co to jest "developend"? Ile ty masz lat dziecko? zmień pieluszki:)
> Proszę bardzo. Np. firma ABA z Krakowa.
Poprosze o linka do wiekszego, opensource
produktu firmy ABA z Krakowa ktory zostal
przez nia stworzony.
> I co to jest “developend”? Ile ty masz lat dziecko? zmień pieluszki:)
A moze skup sie i zacznij pisac merytorycznie
a wycieczki osobiste zarezerwuj dla kolegow z celi.
Firma o której mowa zajmuje się głównie sprzedażą oprogramowania i sprzętu firm trzecich.
Ich autorskie rozwiązania są oparte na Linuksie i BSD, ale ich własny kod jest ZAMKNIĘTY.
Oprogramowanie ABA IPSec Gatewykorzystuje kod na licencji GPL oraz BSD,
w szczególnosci Linux 2.4.18 oraz FreeS/WAN 1.95.
Autorem oprogramowania sterujacego, systemu pomocy oraz interfejsu
uzytkownika jest Paweł Krawczyk .
Wszelkie prawa zastrzezone. Wszystkie prawa zastrzezone. Analiza działania,
sledzenie, deasemblacja lub dekompilacja jakiejkolwiek czesci tego oprogramowania
bez pisemnej zgody własciciela praw autorskich jest zabroniona.
I to ma być zgodne z Open Source???
Firma ABA pasożytuje na Linuskie dokładnie na dystrybucjach typu embeded dokładając troszkę swojego zamkniętego kodu. A pytanie dotyczyło firm WYTWARZAJĄCYCH Otware Oprogramowanie.
Więc nie podałeś ŻADNEJ polskiej firmy – mistrzu angielskiej ortografii.
Powyższy post jest adresowany do użytkownika BoBsoN , a nie 'jarek' jak wynika z cytatu.
@BoBsoN
Czekam z niecierpliwością na podanie tych marnych kilku polskich firm wytwarzających otwarte oprogramowanie.
I jeszcze jedno pytanie, BoBsoN:
Skoro OO jest takie dobre (nawet najlepsze) to dlaczego Polacy nie zarabiają wytwarzając OO tylko muszą się kundlić wypuszczając swój soft na licencjach zamkniętych??
Polacy wytwrzają OO:
http://www.ux.pl/openoffice/
OpenOffice Software sp. z o.o. – produkt Kexi.
@TW
O Open Office software lepiej nie wspominać – pomijając niezbyt udane Kexi (na siłę wciśnięte do KOffice i chwilowo stamtąd wykopane) firma "pasożytuje" na Open Office, sprzedając zamkniętą pochodną OO pod mylącą nazwą Open Office PL.
@AIX_cośtam_jestem_trollem
Kilka sprostowań odnośnie polskich programistów i polskich firm software'owych
Większość firm w Polsze robi oprogramowanie typu "custom", na zamówienie klienta. Nie używa licencji OS gdyż z reguły managerowie nie wiedzą co to, lub powtarzają debilizmy w twoim wydaniu (OS zabija tworzenie oprogramowania itp…). Co ciekawe – akuart dla oprogramowania customowego taki model byłby idealny , np wszystkie firmy w których pracowałem tworzyły soft albo na wewnętrzne potrzeby, albo oddawały go klientowi razem ze źródłami (użycie GPL bardzo by nam tam ułatwiło życie).
Niestety, polska mentalność w dziedzinie informatyki wciąż jest na poziomie neoiltu i waha się między ekstremami – część osób chciałaby wszystko za darmo, więc piracą i jeszcze są z tego dumni (bo tylko frajerzy płacą za coś co można wziąć z rapidshare), a część przegina w drugą stronę, stosując praktyki od których na zachodzie nawet osławione "Wielkie Zło" Microsoft odchodzi – wymuszanie vendor lock-in, stosowanie własnościowych formatów, ezoterycznych technologii, nie udostępnianie API, wszystko po to by jak najlepiej uwiązać klienta. Konsultanci pracują na zasadzie szamanów Wielkiego Mzimu, robiąc halo z każdego drobiazgu (i odpowiednio za to kasując naiwnych). Co z tego mają programiści? Niewiele. Co więcej, zasada jest dość prosta, w wielu wypadkach firmy robiące programy na zamkniętych, restrykcyjnych licencjach, doją swoich klientów, a jednocześnie kiepsko opłacają, na ogół kiepskich koderów. O kilku z nich słyszałem określenie "biedronka dla programistów" – prawdę mówiąc ci co do nas stamtąd przyszli, mieli podobne umiejętności jak pracownik biedronki…
Człowieku czy na prawdę jesteś tak ograniczony? Z reguły jest tak, że firma o zamkniętym kodzie pisze program (np za 10000zł) i sprzedaje go 1000 firm za 3000zł czyli zarabia 2990000zł. Z tego 9 tys dostali programiści, a reszta to dyrektorzy, menedżerowie, prawnicy, itp. Nie rozumiesz dlaczego te firmy (pośrednicy) to darmozjady. Podobnie było do tej pory z muzyką. Twórcy dostawali od wydawców 7% dochodów ze sprzedaży.
@Aix
Liczby, które podałeś są całkowiecie nierealne. W rzeczywistości na oprogramowanie nie tak łatwo zarobić, a koszt wytworzenia oprogramowania sięgają milionów złotych, nie tysięcy. Głupi Wiedźmin kosztował 22 mln. zł. i przez rok czasu nie było pewne czy się zwróci. Na szczęście wielu Polaków uniosło się honorem i zakupili orginał w geście swojskiego pariotyzmu.
Wykazujesz się też totalną nieznajomością rynku muzycznego. Muzycy mają płacone z góry + mały procent ze sprzedaży. Np. Steczkowska jakiś czas temu powiedziała, że jej ostatnia płyta przysniosła stratę mimo, że sama na tym zarobiła kilkaset tys. złotych – koszt tej wtopy pokrywa producent.
@Aix: 10k PLN to mniej niż miesiąc pracy w miarę kompetentnego programisty. Jednego.W miarę kompetentnego. O sprzedaży softu do 1000 firm to sobie możesz pomarzyć.
Z wypowiedziami na temat kosztów tworzenia oprogramowania poczekaj może aż zaczniesz pracować. A najlepiej poczekaj jeszcze kilka lat od zaczęcia pracy, aż zaczniesz sobie zdawać sprawę z tego, co się dookoła dzieje.
Główną odpowiedzialność za jej upadek ponoszą złe i nieprzemyślane decyzje zarządu .
Taaak(?), to proszę Cię bardzo, wymień kilka POLSKICH firm tworzących Open Source i przynoszących dochód.
POLSKICH, DOCHODOWYCH firm tworzących zamknięty kod i sprzedających całe systemy lub licencje jestem w stanie wymienić dziesiątki(!). Firmy te zatrudniają tysiące POLSKICH programistów, analityków i naukowców, przynoszą zysk, dają zatrudnienie i odprowadzaja podatki.
Open Source ZABIJA lokalny developend. I jeszcze raz proszę o podanie kilku POLSKICH, DOCHODOWYCH firm tworzących rozwiązania Open Source.
Większość firm IT korzysta z open source (bibliotek, systemów, programów).
Tak samo praktycznie nikt nie wytwarza wyłącznie otwartego oprogramowania.
Niepotrzebnie popadasz skrajności. Na open source się oszczędza, a nie zarabia. Możesz sprzedawać płatne rozwiązania wykorzystujące open source równocześnie jedynie dofinansowując wybrane projekty, zamiast je utrzymywać samodzielnie.
Pewna mała Polska firma chciała wdrożyć system CRM w celu walki z kryzysem i lepszego przygotowania się na przyszłe wzrosty. Spotkała na swojej drodze ‘informatyka’ wielkiego zwolennika Open Source. Przekonał on szefa firmy do filozofii OS i ‘wdrożył’, o ile dobrze pamiętam, V Tiger’a. Szefunio zapłacił za to troszkę mniej niż za typowe, zamknięto-źródłowe polskie CRM.
Twórcy V Tigera, Debiana, PHP (Zend) i bazy danych nie dostali z tego ani centa. ‘Informatyk’ spił całą śmietankę i śmiga nowym samochodem. A czy firma jest zadowolona z tego CRM’a tego nie wiem.
Najlepiej na tym wyszła pewna niemiecka firma produkują ca samochody – bo frajerem nie jest i za jej produkty trzeba słono płacić, podobnie jak za usługę ‘wdrożenia’ systemu przez ‘informatyka’.
Tak Open Source przyczynia się do wzrostu developendu w Polsce.
Oczywiście ‘informatycy’ czy administratorzy czy instalatorzy/wdrożeniowcy są zadowoleni bo więcej pieniędzy trafia do nich i będą za tego typy rozwiązaniami lobbować. Jednak twórcy oprogramowania dostają po tyłku.
A prawdziwa informatyka to niekoniecznie umiejętność instalacji softu, ale umiejętność jego napisania.
Ooo, bidula CRM-y pisze i FOSS robi konkurencję… No jak mi przykro, och jak. och jak… Czyli ,,szefunio'' ma płacić drożej żeby to ,,wolny i głupi'' miał nowy samochód, jasne…
Zabić bandytę! Jak śmiał wdrożyć coś na co namówił klienta i nie podzielił się zyskiem z konkurencją! Hańba! Uprzejmie donoszę Panie Sekretarzu, że jeden cwaniak z okolicy czerpie legalnie wodę ze studni (zdrowa woda) i sprzedaje butelkowaną! Złodziej nie dzieli się zyskiem z lokalnymi wodociągami i konkurencją! Dom se stawia nowy! Domiar mu dać albo do aresztu lepiaj!
Pisz jaśniej.
Myślisz, że takie dojenie krowy jest rzadkością??
Są branże, których specjalnością jest dymanie frajerów np. motoryzacja. Wszystkie stare trupy z DE ma międzi 100-200tys. km, nie bity po dziadku/kobiecie, 'igła' (niemieckie równe drogi). Tysiące osób się na to nabiera. Myślisz, że jak ktoś jest szefem niedużej firmy to zna się na systemach inf.?? Trochę przyoszczędził. Może jest nawet zadowolony. A że mógł jeszcze taniej to kogo to obchodzi…chdzi o to, że kasa mogła trafić do polskich developerów, a że jest darmowa alternatywa to sie tak nie dzieje….
@beeeez
Nie ze studni tyko, butelkuje im swoje własne szambo, a oni to kupuja bo są omotani przez niego i myślą, że ta woda ich wleczy (niczym Open Source jest lekiem na każde zło
).
ja tylko powiem tak. czy Ci twoi programiści z Polski piszą może w php albo w pythonie albo w javie? czy korzystają z apache'a, lighttpd, tomcata, jboss'a? dzięki tym narzędziom mają robotę, bo bez nich dalej siedzieliby w piwnicy i próbowali napisać coś podobnego, albo wydali tysiące albo miliony złotych na licencje na serwery baz danych (od Oracle'a płaci się z KAŻDY procesor serwera tysiące złotych), od Microsoftu czy SUNa (przed reformą) na serwery aplikacyjne. a najgorsze jest to, że jak jest bug w takim "darmowym" środowisku, to taki jeden z drugim narzeka na narzędzia, zamiast chociaż zgłosić buga albo go naprawić.
Panowie – nie karmcie trola.
Z głupotą się walczy a nie dyskutuje.
aix_Wolna_Głupota ma problem, bo nie potrafi sobie sam pieluszek zmienić, a ma mokro. I w ogóle zajmuje się developendem – co już świadczy o jego umiejętnościach z dziedziny informatyki:)
1. Jak nie chcesz karmić to zamilcz, a nie odpisuj na posty.
2. W jaki sposób masz zamiar walczyć z głupotą na forum jak nie poprzez dyskusję? Cudzą głupotę można przemilczeć, ale to nie jest sposób walki z nią.
3. Podziwiam Twoją wnikliwość, dedukcję, a być może nawet szósty zmysł skoro na podstawie jednego słowa 'developend' jesteś w stanie ocenić cudze 'umiejętności z dziedziny informatyki' – pomyliłeś branże, a jasnowidzenie też jest w cenie.
4. O co chodzi z tymi pieluszkami. Już w drugim poście o nich napisałeś. Masz kompleks zaniedbanego przez rodziców dziecka??? Pieluch Ci nie zmieniali??
Powyższe pytania, mam nadzieję, że pozostaną bez odpowiedzi, bo pójdziesz za swoją radą i nie będziesz karmił trola.
W takim razie zdajesz sobie sprawę, że odmawiasz nazywania siebie 'informatykami' 80% ludzi pracujących w firmach na tym stanowisku. Sorry, pewnie znakomita większość z nich umie pisać w jakimś języku, mniej lub bardziej zaawansowane skrypty, i pewnie to robi bo są potrzebne do obsługi wielu rzeczy, ale nie sądze, żeby pisali złożone aplikacje dla swoich firm bo efektywność jakiego informatyka momentalnie spada(czas na napisanie, naukę, debugging) a i duże projekty pisze się w zespołach a nie pojedyńczo. Dlatego prawdziwi informatycy sięgają po gotowe rozwiązania, i nie chodzi tu tylko o instalację softu, choć o to też, bo instalacja softu na uniksach to JEST zadanie dla informatyka, ale o porządną konfiguracje, dbanie o zabezpieczenia, czy kompilację ze źródeł. Podejrzewam, że Ty patrzysz przez pryzmat MS Windowsa…
@aix_Wolna_Głupota
Po części się z Tobą zgadzam, jednak nie podyskutujesz mając odmienne zdanie na temat open source na osnews, szczególnie w komentarzach. Nawet jeśli nie masz racji to część osób tutaj zgnoi Cie debilnymi tekstami (i dostanie za to plusy!) zamiast rzetelnie przedstawić swoje argumenty. Oczywiście nie dotyczy się to wszystkich (stare grono wyjadaczy którzy są tutaj od dawna trzyma poziom), ale widać powoli co się dzieje z osnews gdy serwis zyskuje coraz większą popularność.
A niby od kiedy i jak ? Można prosić o źródło ? AFAIK to tylko w Solaris OS
Dokładnie. Oracle wprowadza opłaty za Solarisa 10 a nie za Open Solarisa. Z resztą niestety było to do przewidzenia.
Opieram się na opinii członków lokalnego OSUG i poczytaniu paru postów tutaj.
Przyznaję- nie śledzę tego wątku i dokładnie nie wiem o co chodzi- powielam opinie ludzi jakich znam osobiście i wiem, że w środowisku OSol siedzą.
Oczywiście mogę się mylić (powielając ich opinie), acz znając ludzi z OSol- nie sądzę.