Rzut oka na tryb jednego okna w rozwojowym GIMP-ie
- Dodano: 4 lutego 2010
- Wprowadził: Emdek
- Komentarze: 81
Serwis Ars Technica przyjrzał się ostatnim zmianom w rozwojowej wersji stworzonego w ramach projektu GNU programu do obróbki grafiki rastrowej, znanego szerzej jako GIMP. Artykuł został poświęcony opisowi nowego trybu jednego okna, ale można w nim znaleźć także inne informacje na temat ważnych zmian zachodzących w rozwojowej gałęzi 2.7, która da początek stabilnej serii 2.8.
GIMP był od wielu lat często krytykowany za, według niektórych, mało intuicyjny i nieprzyjazny interfejs użytkownika. Jego słabością jest według nich to, że aplikacja ta tworzy bardzo wiele okien oraz pływających paneli, które często bardzo trudno jest sensownie zorganizować. Argument ten jednak można już powoli odkładać do lamusa dzięki nowemu trybowi jednego okna, który zagościł już w gałęzi rozwojowej projektu.
W tym trybie wszystkie panele są domyślnie połączone w jednym oknie (istnieje możliwość zmiany ich położenia, poza główną paletą narzędzi), natomiast zamiast oddzielnych okien dla każdego obrazu otrzymujemy interfejs dla wielu dokumentów, w którym każdy otwarty obraz posiada jedną kartę. Pasek kart posiada typową funkcjonalność dla tego typu kontrolek, a każdy obraz jest reprezentowany przez miniaturkę, aktualizowaną podczas jego edycji.
Nowy tryb można uaktywnić przez menu Okna. Prace nad tą nową koncepcją interfejsu programu nie zostały jeszcze ukończone, co widać po pewnych niedoróbkach, takich jak zbędne kontrolki zmiany rozmiaru okna wyświetlane na niektórych panelach lub problemy z paskiem kart gdy otwartych jest wiele obrazów.
Po dodaniu nowego trybu deweloperzy nie porzucają jednak prac nad trybem wielu okien, który wzbogacił się między innymi o nowe możliwości łączenia kilku paneli w jedno okno. Teraz można je ustawiać także jeden obok drugiego, a nie tylko układać warstwami. Ponadto wprowadzono kilka ulepszeń do biblioteki GEGL (np. możliwość bezpośredniej edycji tekstu na płótnie), a także rozdzielono część funkcji zapisu obrazków do oddzielnej opcji eksportu.
Wydanie pierwszej stabilnej wersji z serii 2.8 jest wstępnie planowane na koniec tego roku.
Więcej informacji: http://arstechnica.com/open-source/revie...-gimpy.ars
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
81 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.



Wole PSP
Cieszymy się Twoim szczęściem.
jest jeszcze takie coś, nie chciało mi się testować, ale wydaje się interesujące
http://www.pl32.com/
A co ma GIMP do PSP?
Pewnie chodziło o Paint Shop Pro, a nie PlayStation Portable
lol =D
Nie jestem wielkim zwolennikiem GIMPa, ale "stary wielo-okienkowy" tryb mnie odstraszał. W szczególności było to uciążliwe, jeśli korzysta się z kafelkowych menadżerów okien (tiling wm) jak xmonad lub dwm.
Być może zainstaluje GIMPa 2.8…
Kwestia gustu
. Mnie na przykład wielookienkowy interfejs niesamowicie się podoba. Dobrze, że będzie można teraz wybrać
.
o tak, możliwość wyboru to esencja FSF! Podziwiam pracę!
Dwa argumenty powtarzane jak matra przez przeciwników Gimpa: 1) nie wygląda jak PS, 2) nie da się pracować na CMYKu, są śmieszne!
Jak ktoś nie umie zmienić przyzwyczajeń na inne (może lepsze?) to musi za to płacić kupując PS. A ilu ludzi potrzebuje pracować natywnie w CMYKu? 0.1%? Przecież zdecydowana większość edytuje materiał do pokazana na monitorze, druku na drukarce domowej lub fotolabie – tam RGB jest wystarczające, ewentualnie rozbarwienie do CMYK co Gimp potrafi zrobić.
Istnieją pewne standardy użyteczności. Ergonomia, elegancja, czytelność i estetyka UI. Wiele interfejsów tworzonych "na kolanie" dla developerów i nerdów nie spełnia tych standardów. Nie wystarczy napaćkać funkcji i być cool. Jeszcze trzeba umożliwić ludziom wygodne korzystanie z tych funkcji.
Gdyby wielookienkowość była lepsza, duże firmy z pewnością by to stosowały. A przyzwyczajenia nerdów mało kogo obchodzą.
Argumentacja niby dobra, ale targetem Gimpa nie są ludzie, którzy chcą sobie zdjęcie zmniejszyć, ale raczej ma to być konkurencja dla PS (wnioskując chociażby z liczby funkcji). Więc skoro to ma być konkurencja dla PS to niech autorzy wprowadzą to co użytkownicy potrzebują/twierdzą, że potrzebują.
Poza tym interfejs to nie tylko kwestia przyzwyczajeń.
@peter, wygodne i poważne użytkowanie to skróty klawiatury – nikt nie będzie się grzebał w menu z setkami podmenu bo oba program są skomplikowane. A jak user jest casual to i tak będzie długo szukał opcji w menu. To co widać nie odbiega zasadniczo od żadnych standardów, podaj przykład tego co Ci się nie podoba a co jest lepiej rozwiązane w PS.
Pro user ma więcej niż jeden monitor, może sobie na jedym najczęściej używane toole skomponować a na drugim obrabiać obrazki a na trzecim mieć poczekalnie obrazków i galerie do porównania. Pod Windows nie używa się pływających okienek bo Windows ma tylko jeden pulpit, więc jest tam bajzel z różnymi okienkami, ikonkami, komunikatorami, etc… Dlatego PS otwiera się w trybie pełnoekranowym, żeby zasłonić cały ten bajzel, wytworzyć taki trochę wirtualny pulpit. Pod Linuxem przełączasz nad pulpit na pierwszy pusty i pracujesz z czystym ekranem nie burząc przy okazji innego ekranu roboczego.
Argumentowanie, że wielookienkowość jest gorsza bo duże firmy jej nie stosują to mówienie w stylu: ,,jedzmy gówno, miliony much nie mogą się mylić''. Duże firmy nie mogą się mlić? Dlaczego? Podać przykład?
@peter wszystko fajnie, ale już teraz gimp wygląda (okienkowo) jak PS na maku. Czyli jedna ikonka na belce/docku i 3 okna w rzeczywistości. Wystarczy nie korzystać z compiza i zaznaczyć dwie opcje w menu gimpa.
No chyba, że Adobe nie jest dużą firmą i przez tyle lat ich wiele okienek było błędem. Poza tym narzędzia borlanda tez maja kilka okien o i nawet wstążkę miały zanim ms ja opatentował i takie tam pierdu pierdu.
peter: Wydaje mi się że możesz mieć racje ale tylko co do topornych WM jak np. w Windows.. Na większości WM na Linuksie pracuje mi się o niebo lepiej w wielu okienkach..
(Takie myki jak śpm na belce, czy rolkowanie po belce, porządkowanie kolejności na pasku zadań, "zawsze pod spodem"/"zawsze na wierzchu" dla okien, przyklejanie okien do pulpitów i wiele innych).
@peter
Zapewne Adobe to mała firemka, a platforma MacOS X to jakaś nisza w grafice.
http://mac.softpedia.com/screenshots/Adobe-Photos…
@Gunther: gdybyś kiedyś użył PS na Makówce zamiast się opierać na obrazkach, to byś wiedział, że tam okna jednej aplikacji są traktowane jako nierozłączna grupa, i np przełączając się przez Cmd-Tab będziesz je widział jako jedną aplikację, i zostaną wypchnięte na wierzch wszystkie na raz.
Zarządzanie oknami w OS X jeste ździebeńko inne, niż w lin/win.
A na Linuksie tak nie jest?
Właśnie uruchomiłem GIMPa na KDE i na panelu widzę jedno okno "GNU Image Manipulation Program" (lub więcej ale to dla każdego pliku osobno). Panele jak narzędziówka czy opcje narzędzi, griadentów itp. są jako toolboxy i ich nie ma na liście okien.
W GNOME jest dokładnie to samo.
Również jestem zwolennikiem "starego" interfejsu.
Czy da się w gimpie > 2.6 powrócić do wyglądu (zachowania) jak w 2.4 ? chodzi mi o aby przybornik nie był zawsze na wierzchu i aby domyślnie nie otwierał sie pusty obraz lecz sam przybornik?
wreszcie Gimp stanie sie uzyteczny do pracy na jednym monitorze…
Już chyba od kilku wersji można panele można mieć połączone panele w jednym oknie.
Ale za to chyba dopiero od teraz mogą być ułożone inaczej niż warstwami, jeden na drugim, a np. jeden obok drugiego.
Może lepiej sprecyzuję o co chodzi w tekście.
o to fajnie
w końcu można będzie sobie narzędziówke położyć z boku
W końcu będę mógł pracować na jednym pulpicie – praca z GIMPem na laptopie w linuksie graniczyła z cudem bez utworzenia osobnego pulpitu tylko dla GIMPa. Ktoś, kto to wymyślił, musiał mieć kilka monitorów.
na moje oko nie wiesz do czego w gimpie służy klawisz tab
Zadziwia mnie, że ludzie tego nie wiedzą. Tak samo jak nie wiedzą o trzymaniu spacji.
Po sześciu latach używania gimpa właśnie się dowiedziałem…
Jestem przybity.
A co daje trzymanie spacji?
Mam nadzieję, że nie zlikwidują trybu wielookienkowego – jak się raz do tego przyzwyczaić, to ciężko się przestawić na coś co ma jedno okno z naćkanymi paskami narzędzi tu i tam i dookoła…
Nie ma się czego obawiać, tryb wielu okien ma być dalej dostępny.
Coś mi się wydaje, że GIMP dopiero jak w pełni przejdzie na nowy silnik, to będzie można mu zrobić ludzką twarz. Chyba, że najpierw popularne staną się inne aplikacje, prostsze w obsłudze, i nie będzie potrzeby. Samo zrobienie jednego okienka to dla mas i tak jeszcze znacznie za mało.
Ja potrafię się nim obsłużyć w pewnym zakresie, ale jakbym znał jakiś wygodniejszy program FLOSS (z portem na win32, bo lubię uniwersalne narzędzia), to bym zostawił GIMP-a w spokoju tym, co go potrzebują.
Mogliby go przepisać w Qt to by problem się rozwiązał. Nie byłoby problemu z portowaniem ani z różnymi trybami pracy. Można by zmieniać skórki i dodać funkcjonalność tworzenia skryptów w JavaScript co by znacznie ułatwiło pracę. Wiele z tych rzeczy można by po prostu zostawić użytkownikom a sami mogliby się zabrać za ulepszanie silnika a nie ciągłą pracę nad interfejsem.
@Mono
Zgadzam się, że potencjalnie Qt umożliwia tworzenie lepszych i bardziej wyrafinowanych interfejsów. Ale zwróć uwagę, że wielu developorów GIMPa jest również zaangażowana w rozwój GTK i z tego co wiem nie biorą udziału w tworzeniu żadnych projetków opartych na QT. Myślę, że dla nich, nawet gdyby chcieli przejść na QT, to nie byłabo raczej łatwe i mogłoby znacznie spowolnić rozwój GIMPa.
A propos komentarza @kocio to myślę, że kolega miał na myśli całkowite zastąpienie obecnego silnika przetwarzania grafiki biblioteką GEGL, a nie rezygnację z GTK jako podstawy tworzenia interfejsu GIMPa.
Swoją drogą, z tego co kiedyś czytałem, w GIMPie od wersji 2 (a może 2.2 lub 2.4, nie pamiętam dokładnie) interfejs został kompletnie odzielony i uniezależniony od reszty kodu. Więc teoretycznie powinno być możliwe stworzenie forka na QT na przykład.
@trapDoor, kolejność pomyliłeś
GTK = Gimp ToolKit, GTK powstało po to, żeby napisać w nim Gimpa. Później okazało się, że można w GTK pisać też inne programy
no i projekt się usamodzielnił i odłączył. Używalne Qt powstało znacznie później. Przepisanie teraz pod Qt całego UI od Gimpa byłoby bardzo pracochłonne i trudno powiedzieć na ile by podniosło jakość.
GTK jeszcze trochę pociągnie, choć już teraz jest dość przestarzałe, mocno połatane i takie trochę ,,drewniane''. Siła GTK to duża baza aplikacji i Gnome, który jest podtawą większości dystrybucji. Jeżeli zdecydują się zrobić rewolucję w GTK to będzie niekompatybilne z w stecz i więcej ludzi wybierze Qt4+ bo jest już bardzo dojrzałe, przenośne i ma fenomentalny potencjał.
@Kwant
@Kwant
Wiem co oznacza sktrót GKT
i że dlatego właśnie oba projekty są tak ściśle ze sobą powiązane. Więc nie pomyliłem kolejności bo w sumie nie o tym pisałem. Miałem na myśli głównie to, że po wielu latach od od momentu powstania obu projetków więzy między nimi niewiele się rozluźniły, ponieważ oba wciąż mają wielu wspólnych developerów. Odzielenie kodu interfejsu GIMPa od reszty teoretycznie umożliwiło zrobienie forka na inną bibliotekę niż GTK, ale tym musiałby zająć się ktoś inny. Podjęcie się tego zadania przez obecnych developerów GIMPa byłoby karkołomnym zadaniem.
Typowe. Użytkownicy chcą czegoś, a developerzy o zerowym pojęciu na temat UX wiedzą "lepiej". Jak długo jeszcze będą olewać zgłoszenia użytkowników i kłamać że "się nie da" ?
Powinni w ogóle zrezygnować z tego idiotycznego trybu multi-dialog. Utrzymanie dwóch zupełnie różnych architektur zarządzania oknami wygeneruje 2x więcej nowych błędów.
to niech se użytkownicy stworzą a nie tylko psioczą. Źródła są dostępne i otwarte. Dlaczego oskarżasz ich o kłamstwo? Developerzy nie widzą potrzeby to nie robią, jeśli znaleźliby się tacy którym zależy to by zrobili. Takiego typu userów nie nawidzę, dostają coś za free i jeszcze mają pretensje. ehh….
Są też tacy, co wiedzą, że używają darowany im za free badziew, a z grzeczności lub głupoty klepią publicznie jaki to wspaniały kawałek softu. To, że dostajesz narzędzie za darmo nie knebluje ci ust. Idź teraz po Clearasil.
Wie ktoś, czy w tym Gimpie 2.8 będzie możliwość grupowania warstw? Bo dosyć ciężko pracuje się na 100< warstwach w jednym rzędzie.
to polecam PSP, z tego samego powodu się przesiadłem.
gdyby dali katalogi w warstwach i jeszcze do tego efekty warstw (bevel itp) jak w ps to byłbym w 7 niebie
tak jest grupowanie warstw już od paru wersji dev gimpa 2.7
Aha, no ja korzystam z wersji stabilnej
. Jednakże cieszę się, że takie coś już jest.
Co prawda sam nie widziałem, ale na screenie, na blogu jednego z developerów było to widoczne.
a było widoczne jak ten gimp wtedy zamulał?
Mi nie muli
Może masz słaby komp?
Właśnie ściągnąłem sobie nową wersje z GIT
I przyznaję, jest grupowanie warstw, jest 1 okienko, jest cudnie
Do tego wyszukiwanie po tagach pędzli, gradientów i patternów.
ja pier… napiszcie lepszy program potem zacznijcie sie buldoczyc… banda dzieciakow z piaskownicy…. moim zdaniem gimp jest swietny, czy w wielu okienkach czy w jednym.. dla mnie nie ma roznicy.. nie ejstem "nerdem" ktory musi miec wszystko jak w fotoszopie… peter.. lecz sie…
znasz skrot GTK? to juz wiesz dlaczego na QT nie przepisza
dla mnie np. ten jest dużo lepszy:
http://www.artweaver.de/
Może ubogi w funkcje, ale przede wszystkim działa 100 razy szybciej od GIMPa, po prostu błyskawicznie reaguje interfejs i natychmiastowe operacje na warstwach.
Program jest prosty, intuicyjny. Widać potęgę dobrego kodu i używanie natywnych odwołań do UI platformy. GIMP natomiast działa jakby był napisany w jakiejś powolnej wersji Javy. Nie na moje nerwy. I ta toporność GTK, idiotyczne zachowanie okien. Szkoda czasu na naukę GIMPA, kiedy PS, Artweaver czy inny PSP obsługuje się intuicyjnie BEZ POTRZEBY NAUKI.
Jak kochasz platformę win32, to i tak pewnie lepszy będzie paint.net.
pixel wydaje się być ciekawszym projektem
albo może zbyt ambitnym…
I ciekawym i ambitnym. "Ostatnio" nawet znowu "coś" się rusza, ale jak historia pokazuje, nic to nie musi znaczyć. Kupiłem go chyba trzy lata temu i fajnie by było gdyby np. w tym roku wyszła finalna (stabilna) wersja, tzn. 1.0, Pixel Image Editora, Pixel Studio Pro czy jakkolwiek będzie się ostatecznie zwać ten program autorstwa Kanzelsbergera. Tylko że pewnie fajnie nie będzie, choć chciałbym się mylić.
Z jednej strony może człowieka szlag trafić, że to się już tyle lat ciągnie (13!), ale z drugiej – jest się świadomym, że ciężko w pojedynkę zrobić klona Photoshopa (Pavel ma oczywiście nieco inne aspirację, ale na szczęście Pixel w dużej części to klon, przynajmniej na zasadzie look-and-feel).
Wielookienkowość jest ok. Tylko nie pod Windowsem.
Bardzo często przy codziennej pracy denerwuję się, że nie ma w win kilku pulpitów, a brak opcji zawsze na wierzchu dla okna to już totalna klapa!!! Średniowiecze. Przepisuję coś z okna do okna(albo nawet kopiuję) i muszę się bawić alt+tab, albo mieć wąskie okienka obok siebie. Ech:/ Nie mówię już o oglądaniu filmu/tv i robieniu w tym samym czasie czegoś innego.
kolega ma bana na google ?
Pierwszy link z brzegu:
http://virtuawin.sourceforge.net/
Na Linuxie mozna tygodniami szukać rozwiązań problemów na forach. Dla Windows po prostu szuka się odpowiedniego programu. Dla mnie prostsze jest to drugie.
Tutaj dodam ciekawostke. Kiedys bylem zakochany w kartach graficznych Matrox
Juz na Windows 3.11 sterowniki i dodane do nich narzedzie umozliwialy prace na wielu pulpitach. Co wiecej dodatkowo bylo juz wtedy akcelerowanie 2D/3D (instrukcji CAD), a pulpity byly obslugiwane w pewnym sensie sprzetowo (ikony, okna, tapety itp, byly zapamietywane w sensie obrazkow przez karte graficzna, wiec przechodzenie bylo blyskawiczne). Nie pamietam tylko, czy tych pulpitow nei dalo sie ustawic wiecej niz 4… Dobre to czasy byly, pozniej sterowniki dla nowszych Windows jeszcze wiecej fajnych rzeczy oferowaly
Faktycznie rozwiazania z Linuxa da sie prawie w 100% wykonac na Windows. Szkoda ze userzy tego pierwszego nie maja tego swiadomosci.
"Faktycznie rozwiazania z Linuxa da sie prawie w 100% wykonac na Windows. Szkoda ze userzy tego pierwszego nie maja tego swiadomosci."
prawie robi wielką różnicę…
> Faktycznie rozwiazania z Linuxa da sie prawie w 100% wykonac na Windows. Szkoda ze userzy tego pierwszego nie maja tego swiadomosci.
Ja mam wrażenie, że raczej odwrotnie. Kwestia mentalności. Niedawno zostałem zmuszony do pracy pod Windows i na jego WM nakląłem się ile wlezie. Nic, dziwnego, mam inne przyzwyczajenia (do tej pory najbardziej mnie wnerwia brak schowka Selection, po 3 m-cach ciągle zapominam o ^C).
W końcu sobie to wszystko skonfigurowałem, że da się wytrzymać. VierualWin trochę się gubi, ale bez niego nie byłbym w stanie nic wykonać.
Ale ja nie o tym. Najbardziej rozbroiło mnie, jak chodziłem po kolegach (same Windowsy) i pytałem o różne podstawy. Ciągle słyszałem „nie da się”. Właśnie od nich. Żaden nie interesował się, czy można coś ustawić. Zasada była jedna. Taka wersja systemu narzędzia/programu, używamy w sposób domyślny, nic nie grzebiemy (dodam, że to programiści i na komputerach trochę się znają). Najwyżej będziemy kląć.
Z perspektywy widzę, że sporo dało się ustawić, sporo trzeba było dociągać (o męce instalacji i deinstalacji setki programów nie wspomnę). Nawet tyldę dało się przełączyć na pojedynczą (strasznie mi w VIMie przeszkadzała podwójna). Więcej, sam Microsoft dostarcza aplikację do mapowania klawiszy (które potem, ku memu zdziwieniu, wypluwają DLLki). Od razu przpisałem(przeklikałem) swoje ustawienia archaicznego -xmodmapa.
Resumując, w Windowsie WM jest raczej słaby (w kontekście dostosowywania), ale da się jakoś go uczłowieczyć.
Właśnie, może znacie dobrą (poza upierdliwą True X-Mouse) realizację X11Selecction, FocusOnMouse. Może zwijanie do belki okien?
Chyba trzeba będzie napisać samemu i podzielić się
Kwestia tego co sie robi chyba. Mi tam obojetne Windows czy Linux, inna filozofia budowy po prostu, z innych korzeni powyrastalo i stad taki efekt tu, a taki tam. Kwestia przyzwyczajenia faktycznie. Kwestia sporna jest intuicyjnosc. Moim zdaniem produkty MS czy Apple wypadaja tutaj lepiej nix Linux i oprogramowanie GNU.
"(dodam, że to programiści i na komputerach trochę się znają)"
Programiści najczęściej są bardzo słabymi administratorami systemu/sieci i vice versa.
Polacy najczęściej kradną i złodzieje najczęściej są Polakami.
@mby7930: Zgadza się. I najczęściej jeszcze gorszymi projektantami UI
Napisałem to tylko dlatego, żeby zaznaczyć, że to nie początkujący, bojący się dotknąć czegokolwiek aby nie popsuć. Oni zwyczajnie nie czują potrzeby.
Obserwacja jest dla mnie ciekawa, bo niejako z boku się temu przyglądam (a nie czytam na forach). Zaskoczyła mnie ta postawa, ale nie wartościuję jej (a tym bardziej kolegów). Za to doszło do mnie w końcu, że to mogą być dwa różne światy (albo i więcej) i stąd tyle nieporozumień.
Nie będę Was zanudzał sprawą Mamy, która ma KDE 3.5 i nie zauważa różnicy, bo komputery jej nie interesują i się na nich nie zna. Ma pocztę, WWW i parę drobiazgów. A ja nie muszę drałować 120 km, żeby zobaczyć co się stało. Mam SSH.
A właśnie. Na koniec dodam, podkreślając filozofię Windowsa, że tam są dostarczane rozwiązania dla masowego odbiorcy. I przeciętny użytkownik niewiele zmienia. Tyle, że z reguły da się więcej, ale jest to ukryte, tzn. trudniejsze do wyszukania (przynajmniej dla mnie) i najczęściej nieklikane. Jak choćby nie znalazłem opcji wyłączenia komputera przez zdalny pulpit. A potem okazało się, że wystarczy, uwaga, z konsoli(!) wpisać shutdown /s (zdaje się).
Stąd chyba te wrażenie, że w Windowsie nic nie da się zrobić. Tak samo odwrotnie, słyszę, jaki ten Linux trudny. Dwa światy.
Mnie Windows nie leży (próbuję co parę lat, choćby z przymusu). Innym nie leży Linux. Oby z doświadczenia a nie z pogłosek.
P.S. Zakończyć powinienem: niech każdy wybiera co lubi, byleby informacje dało się wymieniać (do standardów piję).
Jeżeli ten wynalazek działa równie skutecznie jak wirtualne pulpity w sterownikach nviidi dla windows, to lepiej sobie odpuścić.
Ja kiedyś znalazłem dodatek do XP który tworzył wirtualne pulpity. Działał dużo sprawniej niż ten od MS, który to przełączał pulpit przez kilka sekund. Warto sprawdzić.
W czasach stanowisk wielomonitorowych, a także wielu pulpitów, to raczej jest strzałem we własną stopę.
Szkoda, że na żadnym portalu nikt nie napisał że GIMP wreszcie dorobił się interpolacji CUBIC do skalowania grafik, a także dodatkowej dynamiczności pędzli, no a jak można zapomnieć o grupowaniu warstw- przy skomplikowanych projektach, gdzie pracuje się na 500 warstwach jest ono wręcz niezbędne…
@loombago
ciekawe to w sumie, w XP z 2000 roku udostępnia w swoim API interpolację kubiczną przy skalowaniu – a GIMP – program graficzny dorobił się takiej możliwości 9 lat później ?
To jest to grupowanie czy nie ma? Bo ja nie widziałem…
inna rzecz, że nie tylko 500 ale i 50 warstw wydaje się być rzeczą dość absurdalną wziąwszy pod uwagę, że pecetów z dziesiątkami GB RAM póki co nie ma za dużo….
To prawda, wiele zależy od powierzchni jaką zajmuje dana warstwa – kilkanaście warstw zajęło mi niedawno ponad 900 MB RAM-u.
Przydaje się też jak największa ilość cache L2.
Loombago:
Nie za bardzo wiem o co Ci chodzi. Interpolacja 'Cubic" (a w zasadzie bi-cubic) jest w GIMPie juz od ladnych kilku lat. W 2005 roku zostala dodana interpolacja Lanczos3, ktora w wiekszosci przypadkow zapewnia lepsze rezulataty niz bi-cubic.
"Under the hood, a new interpolation method called Lanczos has been added for all scaling operations. It outperforms the old champ, cubic interpolation."
http://www.linux.com/archive/articles/48503?theme…
Twórcy programu GIMP nie dążą do tego, by prześcignąć PS'a, traktowanie GIMP'a jako "darmowej alternatywy" dla PS jest błędem.
GIMP podobnie jak PS jest programem do obróbki grafiki, natomiast PS nie jest jedynym pretendentem do miana (płatnego) programu graficznego dla firm, grafików, projektantów etc.
Funkcje obróbki grafiki wstawić można w program napisany we fleszu i to zadziała, jednak to od grafika zależy czy i w jakim stopniu użyje on danej funkcji w swojej pracy.
Podstawowe funkcje graficzne GIMP'a rozszerzyć można poprzez system wtyczek, jest ich bardzo wiele, pozwalają one nawet na stabilne korzystanie z wtyczek rozszerzeń tworzonych dla PS'a.
Funkcje umożliwiające przygotowanie grafiki pod DTP również są dla GIMP'a dostępne i działają wyśmienicie.
Dla mnie jako użytkownika to PS właśnie tworzy zamieszanie z oknami, nie GIMP.
GIMP w wersji 2.8 ma przedstawiać się jako 1, słownie: JEDNO okno, w którym zostanie zamieszczone wszystko w sposób dostatecznie przejrzysty, logicznie rozmieszczone.
Przy 22 calowym monitorze dla wielu osób będzie to bardzo wygodny interface,
27 calowy monitor zadowoli już chyba każdego grafika. Nie znam też grafika, który tworzyłby dziś prace w podziałce monitora 1042*768, choć nikt mu tego nie zabroni.
Podejrzewam, że ktoś nadal może tworzyć w kilkuletnim "imaku" pierwszej generacji.
Dawniej się dało, więc teraz też można… Why not?
W jednym z wcześniejszych komentarzy wspomniano o CMYK-u w programie GIMP.
Rzecz pierwsza: CMYK to rozwarstwienie barw niezbędne do druku na maszynach – druk offsetowy: czerwień, magenta, żółty i kontra (czarny).
Rzecz druga: CMYK nie załatwia sprawy. Należy jeszcze dostosować pracę pod np. papier, na którym zamierzamy drukować – papier powlekany (kredowy) bądź papier niepowlekany etc.
Należy dobrać ilość farby, którą przyjmie materiał, na którym będziemy drukować – dlatego korzysta się z profili ICC. Błędnie dobrany profil poskutkuje np. rozlewaniem się farby po papierze, co oznacza marnotrawstwo czasu i farby. Oby tylko…
W pracy na monitorze korzysta się z przestrzeni barw RGB, przy czym osobiście odradzam korzystanie z profilu RGB autorstwa Adobe, zakres ten to w skrócie "poszerzony RGB", może on sprawić problemy.
Trochę info na tenże temat znajdziecie tutaj:
http://www.cambridgeincolour.com/tutorials/sRGB-A…
Rozwarstwienie na CMYK + nafarbienie to nie problem dla GIMP'a. On sobie z tym poradzi.
Część grafików woli pracować w przestrzeni RGB, mają wtedy większą kontrolę nad barwą, przejście w CMYK robią na końcu. W żaden sposób to nie przeszkadza, gdyż program i tak musi skonwertować pracę z przestrzeni RGB do przestrzeni CMYK + nafarbienie.
Nawet jeśli GIMP nie umożliwia teraz natywnej pracy w CMYK-u, to szybki podgląd pracy w CMYK-u pod GIMP-em nie wymaga wcale mnóstwa czasu ani pracy – wystarczy wyeksportować pracę w CMYK-u wprost do PDF-a z użyciem właściwego profilu. Tak więc źle nie jest, choć mogłoby być lepiej. Może kiedyś będzie.
Profile ICC monitorów to oddzielna sprawa.
Na chwilę obecną GIMP nie może obsłużyć oryginalnych kolorów Pantone – kolorki ozdobne, dzieje się tak za sprawą polityki Pantone właśnie. Póki co nic nie wskazuje by coś miało by się w tej sprawie zmienić na korzyść użytkowników GIMP'a.
Kilka moich powyższych zdań absolutnie nie opisuje wszystkiego z zakresu DTP czy GIMP'a, ale trochę wyjaśnia.
GIMP to skrótowiec – w tytule powinno być: GIMP-ie.
Karmel: korzystasz moze z grafiki wektorowej? Ja od czasu do czasu projektuję w firmie różne rzeczy, czy to w rastowej czy w wektorze. Jesli chodzi o rastowe projekty, to korzystam z Gimpa i w momencie wysyłki do offsetu zapisuje je z odpowiednio duzą DPI, generalnie nie ma problemu. Wysyłam w formacie png i drukarnia wydaje mi się, że robi dalej to co ty opisujesz czyli konwersję do CMYK'a poprzez export to pdf. Mam jednak pytanie: są dla gimpa z tego co kiedyś patrzyłem, rozszerzenia do konwersji na palete CMYKa? Korzystasz?
I jeszcze odnośnie grafiki wektorowej. Baardzo bym chciał używać Inkscapa do projektów co czynie jak mam robić projekt na ekran. Jednak jeśli coś ma iść do druku to zmuszony jestem projektować w Corelu, bo żadna (powtarzam zadna!!) drukarnia mi nie przyjmnie projektu w svg..Raz, że nie obsłuży CMYKA (a tutaj o konwersje już trudniej, a dwa, że w ogóle świadomośc istnienia Inkscapa w świadku drukarskim jest raczej nikła i nikt z niego nie drukuje. Niby Inkscape ma możliwość zapisu w postscripcie lub pdf z uzyciem Cairo, ale efekty takiego zapisu są raczej marne… Jakie masz doświadczenia, rady w tym temacie?
Witaj, jeśli projekt wysyłasz jako grafikę stworzoną w GIMPI-e, w przestrzeni kolorów RGB, to nigdy, przenigdy na wydruku nie uzyskasz identycznego koloru jak na monitorze. Co z tego, że w drukarni ktoś przygotuje wszystko pod dany papier, jeżeli nie będziesz wiedział, jakich kolorów możesz oczekiwać na wydruku. Co będzie, gdy kolory np. na plakacie wyjdą takie, że zamiast łagodnych przejść całość będzie wyglądać zbyt blado i w innych odcieniach? Na monitorze może być super, na papierze wyjdzie koszmar.
To dlatego właśnie wielu grafików nie używa GIMP'a. Przywykli, że odpalając PS'a w celach DTP, pierwszą czynnością, będzie ustawienie przestrzeni barw na CMYK, a całość pracy będą tworzyć na ekranie z włączoną symulacją barw takich, jakie wyjdą na papierze. Tak jest po prostu wygodnie i pozwala uniknąć niespodzianek z kolorami.
W GIMP-ie jak na razie wygląda to trochę inaczej, ale trudne nie jest.
Dla GIMP'a przygotowano odpowiednią wtyczkę, która nazywa się "Separate", potrzebujesz też wtyczki "CMYK tiff 2 pdf" – pracujesz w przestrzeni RGB, chcąc skonwertować pracę z RGB do CMYK-a, wybierasz w menu GIMP'a "Obraz -> Separate".
Pojawia się okno, w którym wybierasz źródłową przestrzeń kolorów, z której konwertujesz do CMYK-a, a więc: sRGB, Adobe RGB (1998), Apple RGB (jest też tam opcja "daj pierwszeństwo osadzonemu profilowi"), wybierasz też docelową przestrzeń koloru – tutaj uwaga – do powyższych potrzeba mieć zestaw profili ICC (dostępny na stronie Adobe).
Na koniec wybierasz w tymże okienku cel renderingu (wizualny jest OK), z parametrów odznaczasz "Zrób pseudo-złożony CMYK" i klikasz OK:
zobaczysz "Przebiega rozdzielenie", następnie otworzy się nowe okno z grafiką już w CMYK-u, w panelu warstw zobaczysz warstwy "C", "M", "Y", "K", "tło".
Teraz, w menu tegoż nowego okna przechodzisz do "Obraz -> Separate -> Save" i zapisujesz projekt jako TIFF (program proponuje taką samą nazwę + dopisek "CMYK" ).
Jeszcze raz w menu wybierasz "Obraz -> Separate -> CMYK Tiff 2 PDF…":
klikasz "CMYK Tiff Images" i wybierasz TIFF'a, którego własnie zapisałeś, "Compression" ustaw sobie jako "No Compression", ustaw sobie żądaną rozdzielczość i kliknij "OK". Obok "CMYK-owego" TIFF'a znajdziesz "CMYK-owy" PDF, po jego otwarciu porównaj sobie jak wygląda projekt w RGB vs projekt w CMYK-u. Czasem kolorki będą niemal nie do odróżnienia, czasem obraz w CMYK-u (na papierze) będzie wyraźnie odmienny. Pisałem o tym zaraz na początku.
Czasem pozostaje coś poprawić w RGB i wszystko powtórzyć. Popróbuj jak zmieni się się CMYK gdy w RGB zmienisz np. odcień i nasycenie. Kwestia wprawy. W Linuksie porównuj jedynie źródłowy plik RGB i "CMYK-owego" PDF'a. Na "CMYK-owy" TIFF'a nie patrz w ogóle… Nie ma po co
Niemniej jednak PS tego "CMYK-owego" TIFF'a rozpozna jako rasowy "CMYK" i w PS-ie możesz go obrabiać już z podglądem.
Jest jeszcze w tym programie "Separate" opcja "Proof".
Jeśli pozostawisz domyślną wartość 300 dpi, a plik źródłowy , z którego tworzyłeś CMYK-a ma np. 72 dpi, to w PDF-ie uzyskasz obrazek bardziej "zbity", mniejszy – zamiast 72 punktów w linijce na długości 1 cala uzyskasz ich 300 – sztuczka na odratowanie zdjęć z cyfrówki o marnej jakości… lepiej mieć zdjęcie mniejsze, ale wyraźne.
Jeśli używasz np. Debiana lub Ubuntu, wpisz "apt-get install gimp-data-extras", "apt-get install gimp-plugin-registry", otrzymasz m. inn. wtyczki "Separate" & "CMYK Tiff 2 PDF…"
Zajrzyj też tutaj, to strony twórcy tychże wtyczek:
http://my.opera.com/area42/blog/cmyk-tiff-2-pdf-f… http://my.opera.com/area42/blog/gimp-cmyk
Przy niekorzystaniu z repozytoriów dystrybucji, do działania tychże wtyczek potrzeba jeszcze tegoż:
ftp://ftp.remotesensing.org/pub/libtiff/
Osobiście używam ostatniej stabilnej wersji "tiff-3.9.2.zip", trzeba to skompilować (nie robi problemów).
Strona powyższego tiff'a:
http://www.remotesensing.org/libtiff/
Profile ICC:
http://www.adobe.com/support/downloads/iccprofile…
————————
Inkscape – napiszę tak: dobry jest na ekran, przy większej ilości materiału program traci jednak na rześkości
Gdybyś korzystał z Ubuntu, sprawdź w repo pakiet "Xaraxtreme", lub nazwa podobna. Wiem, że tam jest. Świetny program do wektorów. Sprawdź jeszcze dla pewności czy licencja pozwala na komercyjne korzystanie z tegoż w sposób taki jak z GIMP'a.
To jest strona tejże wersji:
http://www.xaraxtreme.org/
Wektory stworzysz też na tym:
http://sk1project.org/
"…sK1 supports professional publishing features, such as CMYK color, separations, ICC color management and press-ready PDF output."
No i jeszcze Krita:
http://www.koffice.org/krita/
Gdybyś bardzo uparł się na Inkscape, to można jego ograniczenia obejść:
projektujesz w Inkscape, zapisujesz projekt jako RGB np. do bitmapy, on zapisze to chyba nawet jako PNG, wstawiasz to do Scribusa, w którym ustawiasz sobie spady, przestrzeń CMYK według pożądanego profilu ICC, etc… na końcu podobnie jak w OpenOffice.org eksportujesz projekt wprost do "CMYK-owego" PDF'a.
Pokrętna droga, ale skuteczna
Scribus koniecznie w wersji 1.3.5 NG wzwyż – ten pozwala już na wygodne przygotowanie pracy do druku.
——————-
Krócej się chyba nie da
grzempek:
Zamiast próbować wykrzesać CMYKa z Inkscape spróbuj może użyć właściwego narzędzia – sK1.
Ma CMYKa, separacje, itp.
http://sk1project.org/modules.php?name=Products&a…
Witaj, jeśli projekt wysyłasz jako grafikę stworzoną w GIMP-ie, w przestrzeni kolorów RGB, to nigdy, przenigdy na wydruku nie uzyskasz identycznego koloru jak na monitorze. Co z tego, że w drukarni ktoś przygotuje wszystko pod dany papier, jeżeli nie będziesz wiedział, jakich kolorów możesz oczekiwać na wydruku. Co będzie, gdy kolory np. na plakacie wyjdą takie, że zamiast łagodnych przejść całość będzie wyglądać żywiej, w innych odcieniach? Na Twoim monitorze może być super, na papierze wyjdzie koszmar.
To dlatego właśnie wielu grafików nie używa GIMP'a. Przywykli, że odpalając PS'a w celach DTP, pierwszą czynnością, będzie ustawienie przestrzeni barw na CMYK, a całość pracy będą tworzyć na ekranie z włączoną symulacją barw takich, jakie wyjdą na papierze. Wygodne i pozwala uniknąć niespodzianek z kolorami.
W GIMP-ie jak na razie wygląda to trochę inaczej, ale trudne nie jest.
Dla GIMP'a przygotowano odpowiednią wtyczkę, która nazywa się "Separate", potrzebujesz też wtyczki "CMYK tiff 2 pdf" – pracujesz w przestrzeni RGB, chcąc skonwertować pracę z RGB do CMYK-a, wybierasz w menu GIMP'a "Obraz -> Separate".
Pojawia się okno, w którym wybierasz źródłową przestrzeń kolorów, z której konwertujesz do CMYK-a, a więc: sRGB, Adobe RGB (1998), Apple RGB (jest też tam opcja "daj pierwszeństwo osadzonemu profilowi"), wybierasz też docelową przestrzeń koloru – tutaj uwaga – do powyższych potrzeba mieć zestaw profili ICC (dostępny na stronie Adobe).
Na koniec wybierasz w tymże okienku cel renderingu (wizualny jest OK), z parametrów odznaczasz "Zrób pseudo-złożony CMYK" i klikasz OK:
zobaczysz "Przebiega rozdzielenie", następnie otworzy się nowe okno z grafiką już w CMYK-u, w panelu warstw zobaczysz warstwy "C", "M", "Y", "K", "tło".
Teraz, w menu tegoż nowego okna przechodzisz do "Obraz -> Separate -> Save" i zapisujesz projekt jako TIFF (program proponuje taką samą nazwę + dopisek "CMYK" ).
Jeszcze raz w menu wybierasz "Obraz -> Separate -> CMYK Tiff 2 PDF…":
klikasz "CMYK Tiff Images" i wybierasz TIFF'a, którego właśnie zapisałeś, "Compression" ustaw sobie jako "No Compression", ustaw sobie żądaną rozdzielczość i kliknij "OK". Obok "CMYK-owego" TIFF'a znajdziesz teraz "CMYK-owy" PDF, po jego otwarciu porównaj sobie jak wygląda projekt w RGB vs projekt w CMYK-u. Czasem kolorki będą niemal nie do odróżnienia, czasem obraz w CMYK-u (na papierze) będzie wyraźnie odmienny, żywszy. Pisałem o tym zaraz na początku.
Czasem pozostaje coś poprawić w RGB i wszystko powtórzyć. Popróbuj jak zmieni się się CMYK gdy w RGB zmienisz np. odcień i nasycenie. Kwestia wprawy. W Linuksie porównuj jedynie źródłowy plik RGB i "CMYK-owego" PDF'a. Na "CMYK-owy" TIFF'a nie patrz w ogóle… Nie ma po co
Niemniej jednak PS tego "CMYK-owego" TIFF'a rozpozna jako rasowy "CMYK" i w PS-ie możesz go obrabiać już z podglądem.
Jest jeszcze w tym programie "Separate" opcja "Proof".
Jeśli używasz np. Debiana lub Ubuntu, wpisz "apt-get install gimp-data-extras", "apt-get install gimp-plugin-registry", otrzymasz m. inn. wtyczki "Separate" & "CMYK Tiff 2 PDF…"
Zajrzyj też tutaj, to strony twórcy tychże wtyczek:
http://my.opera.com/area42/blog/cmyk-tiff-2-pdf-f… http://my.opera.com/area42/blog/gimp-cmyk
Przy pominięciu repozytoriów, do działania tychże wtyczek potrzeba jeszcze tego:
ftp://ftp.remotesensing.org/pub/libtiff/
Osobiście używam ostatniej stabilnej wersji "tiff-3.9.2.zip", trzeba skompilować (nie robi problemów).
Strona powyższego tiff'a:
http://www.remotesensing.org/libtiff/
Profile ICC:
http://www.adobe.com/support/downloads/iccprofile…
————————
Inkscape – dobry na ekran, przy większej ilości materiału program traci jednak na rześkości
Gdybyś korzystał z Ubuntu, sprawdź w repo pakiet "Xaraxtreme", lub nazwa podobna. Wiem, że tam jest. Świetny program do wektorów. Sprawdź jeszcze dla pewności czy licencja pozwala na komercyjne korzystanie z tegoż w sposób taki jak z GIMP'a.
To jest strona tejże wersji:
http://www.xaraxtreme.org/
Wektory stworzysz też na tym:
http://sk1project.org/
"…sK1 supports professional publishing features, such as CMYK color, separations, ICC color management and press-ready PDF output."
No i jeszcze Krita:
http://www.koffice.org/krita/
Gdybyś bardzo uparł się na Inkscape, to można jego ograniczenia obejść:
projektujesz w Inkscape, zapisujesz projekt jako RGB np. do bitmapy, on zapisze to chyba nawet jako PNG, wstawiasz to do Scribusa, w którym ustawiasz sobie spady, przestrzeń CMYK według pożądanego profilu ICC, etc… na końcu podobnie jak w OpenOffice.org eksportujesz projekt wprost do "CMYK-owego" PDF'a.
Naokoło, ale działa
Scribus koniecznie w wersji 1.3.5 NG wzwyż – ten pozwala już na wygodne przygotowanie pracy do druku.
——————-
Krócej się chyba nie da
grzempek
Wybacz, ale ktoś nie dopuszcza tutaj mojego posta z odpowiedzią na Twoje pytanie. Ponownie.
No więc próba po raz wtóry:
jeśli projekt wysyłasz jako grafikę stworzoną w GIMP-ie, w przestrzeni kolorów RGB, to nigdy, przenigdy na wydruku nie uzyskasz identycznego koloru jak na monitorze. Co z tego, że w drukarni ktoś przygotuje wszystko pod dany papier, jeżeli nie będziesz wiedział, jakich kolorów możesz oczekiwać na wydruku. Co będzie, gdy kolory np. na plakacie wyjdą takie, że zamiast łagodnych przejść całość będzie wyglądać żywiej, w innych odcieniach? Na Twoim monitorze może być super, na papierze wyjdzie koszmar.
To dlatego właśnie wielu grafików nie używa GIMP'a. Przywykli, że odpalając PS'a w celach DTP, pierwszą czynnością, będzie ustawienie przestrzeni barw na CMYK, a całość pracy będą tworzyć na ekranie z włączoną symulacją barw takich, jakie wyjdą na papierze. Wygodne i pozwala uniknąć niespodzianek z kolorami.
W GIMP-ie jak na razie wygląda to trochę inaczej, ale trudne nie jest.
Dla GIMP'a przygotowano odpowiednią wtyczkę, która nazywa się "Separate", potrzebujesz też wtyczki "CMYK tiff 2 pdf" – pracujesz w przestrzeni RGB, chcąc skonwertować pracę z RGB do CMYK-a, wybierasz w menu GIMP'a "Obraz -> Separate".
Pojawia się okno, w którym wybierasz źródłową przestrzeń kolorów, z której konwertujesz do CMYK-a, a więc: sRGB, Adobe RGB (1998), Apple RGB (jest też tam opcja "daj pierwszeństwo osadzonemu profilowi"), wybierasz też docelową przestrzeń koloru – tutaj uwaga – do powyższych potrzeba mieć zestaw profili ICC (dostępny na stronie Adobe).
Na koniec wybierasz w tymże okienku cel renderingu (wizualny jest OK), z parametrów odznaczasz "Zrób pseudo-złożony CMYK" i klikasz OK:
zobaczysz "Przebiega rozdzielenie", następnie otworzy się nowe okno z grafiką już w CMYK-u, w panelu warstw zobaczysz warstwy "C", "M", "Y", "K", "tło".
Teraz, w menu tegoż nowego okna przechodzisz do "Obraz -> Separate -> Save" i zapisujesz projekt jako TIFF (program proponuje taką samą nazwę + dopisek "CMYK" ).
Jeszcze raz w menu wybierasz "Obraz -> Separate -> CMYK Tiff 2 PDF…":
klikasz "CMYK Tiff Images" i wybierasz TIFF'a, którego właśnie zapisałeś, "Compression" ustaw sobie jako "No Compression", ustaw sobie żądaną rozdzielczość i kliknij "OK". Obok "CMYK-owego" TIFF'a znajdziesz teraz "CMYK-owy" PDF, po jego otwarciu porównaj sobie jak wygląda projekt w RGB vs projekt w CMYK-u. Czasem kolorki będą niemal nie do odróżnienia, czasem obraz w CMYK-u (na papierze) będzie wyraźnie odmienny, żywszy. Pisałem o tym zaraz na początku.
Czasem pozostaje coś poprawić w RGB i wszystko powtórzyć. Popróbuj jak zmieni się się CMYK gdy w RGB zmienisz np. odcień i nasycenie. Kwestia wprawy. W Linuksie porównuj jedynie źródłowy plik RGB i "CMYK-owego" PDF'a. Na "CMYK-owy" TIFF'a nie patrz w ogóle… Nie ma po co
Niemniej jednak PS tego "CMYK-owego" TIFF'a rozpozna jako rasowy "CMYK" i w PS-ie możesz go obrabiać już z podglądem.
Jest jeszcze w tym programie "Separate" opcja "Proof".
Jeśli używasz np. Debiana lub Ubuntu, wpisz "apt-get install gimp-data-extras", "apt-get install gimp-plugin-registry", otrzymasz m. inn. wtyczki "Separate" & "CMYK Tiff 2 PDF…"
Zajrzyj też tutaj, to strony twórcy tychże wtyczek:
http://my.opera.com/area42/blog/cmyk-tiff-2-pdf-f… http://my.opera.com/area42/blog/gimp-cmyk
Przy pominięciu repozytoriów, do działania tychże wtyczek potrzeba jeszcze tego:
ftp://ftp.remotesensing.org/pub/libtiff/
Osobiście używam ostatniej stabilnej wersji "tiff-3.9.2.zip", trzeba skompilować (nie robi problemów).
Strona powyższego tiff'a:
http://www.remotesensing.org/libtiff/
Profile ICC:
http://www.adobe.com/support/downloads/iccprofile…
————————
Inkscape – dobry na ekran, przy większej ilości materiału program traci jednak na rześkości
Gdybyś korzystał z Ubuntu, sprawdź w repo pakiet "Xaraxtreme", lub nazwa podobna. Wiem, że tam jest. Świetny program do wektorów. Sprawdź jeszcze dla pewności czy licencja pozwala na komercyjne korzystanie z tegoż w sposób taki jak z GIMP'a.
To jest strona tejże wersji:
http://www.xaraxtreme.org/
Wektory stworzysz też na tym:
http://sk1project.org/
"…sK1 supports professional publishing features, such as CMYK color, separations, ICC color management and press-ready PDF output."
No i jeszcze Krita:
http://www.koffice.org/krita/
Gdybyś bardzo uparł się na Inkscape, to można jego ograniczenia obejść:
projektujesz w Inkscape, zapisujesz projekt jako RGB np. do bitmapy, on zapisze to chyba nawet jako PNG, wstawiasz to do Scribusa, w którym ustawiasz sobie spady, przestrzeń CMYK według pożądanego profilu ICC, etc… na końcu podobnie jak w OpenOffice.org eksportujesz projekt wprost do "CMYK-owego" PDF'a.
Naokoło, ale działa
Scribus koniecznie w wersji 1.3.5 NG wzwyż – ten pozwala już na wygodne przygotowanie pracy do druku.
Prośba do osób moderujących, zdecydowanie proszę o usunięcie moich wcześniejszych 2 wpisów będących odpowiedzią na pytanie kolegi "grzempek" i o pozostawienie mojego ostatniego wpisu z dnia 6 lutego 2010 o godz. 17:31.
Powstało nieco zamieszania, mój wpis z godz. 17:29 został zatwierdzony do publikacji natychmiast, wcześniejsze wpisy zostały zatwierdzone z dużym opóźnieniem.
Wpisy do usunięcia:
6 lutego 2010 o godz. 3:42
6 lutego 2010 o godz. 16:42
Także i ten wpis można usunąć.
Dzięki.
osobiscie uwazam ze okna w gimpie doskonale sprawdzaja sie na wielu monitorach. Sam stosuje go do zastosowan profesjonalnych i uwazam ze jest o wiele bardziej wygodny niz PS czy Corel.
Magnificent beat ! I would like to apprentice while you amend your site, how can i subscribe for a blog site? The account helped me a acceptable deal. I had been a little bit acquainted of this your broadcast offered bright clear idea