Rusza Wupra — polski sklep z grami na Linuksa (aktualizacja)
- Dodano: 25 sierpnia 2009
- Wprowadził: http://hilsim.openid.pl/
- Komentarze: 122
Być może na naszych oczach kończy się właśnie kolejna bolączka polskich graczy linuksowych. Serwis Wupra.com zaczął oferować gry na system z logiem pingwina.
W tej chwili Wupra.com oferuje około 20 pozycji wydanych głównie przez Linux Game Publishing. W ofercie sklepu znajduą się m.in. takie tytuły jak Ankh, Ankh II: Heart Of Osiris, Postal 2: Share The Pain, Knights and Merchants.
Właściciele Wupra obiecują jak najszybciej poszerzyć swoją ofertę o kolejne pozycję dlatego warto co jakiś czas sprawdzić, czy tytuł, który szukamy już pojawił się w ofercie.
Dopisek michuka: Poprawiłem nieco niusa, usuwając uśmieszki i prywatne opinie. Przy okazji wypada wspomnieć, że Wupra.com reklamuje się obecnie na OSnews.pl. Ten nius nie jest jednak związany z kampanią reklamową (jak zresztą żaden inny — nie praktykujemy niusów sponsorowanych).
Aktualizacja: W krótkim artykule w Dzienniki Internautów Wupra: gry na Linuksa muszą być droższe właściciel sklepu, Leszek Stańczyk, tłumaczy wyższe ceny gier linuksowych od tych dla Windows:
Nie można porównywać bezpośrednio różnicy cenowej między wersją na Linuksa i Windows. Postaram się to wyjaśnić na przykładzie gry Sacred. Wersja Windowsowa jest na rynku od 2004 roku i sprzedała się w ponad 1,8-milionowym nakładzie. Natomiast wersja na Linuksa została przygotowana przez firmę Linux Game Publishing. Sama gra ukazała się w kwietniu 2009 roku i nie wiadomo, czy sprzeda się w 10-tysięcznym nakładzie. Dlatego cena gry na Linuksa będzie wyższa.
Więcej informacji: http://wupra.com
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
122 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Chyba sobie jaja robią z takimi cenami – antyki sprzed lat kosztują więcej niż nowe gry pod windę…
Nie wróżę powdzenia takiemu biznesowi.
Dla porównania: Sacred Gold, wupra: 129.99 zł merlin: 12.45 zł (TAK, PRZECINKI SĄ W DOBRYCH MIEJSCACH!)
"Dla porównania: Sacred Gold, wupra: 129.99 zł merlin: 12.45 zł (TAK, PRZECINKI SĄ W DOBRYCH MIEJSCACH!)"
Raczej kropki.
Cóż, cena wynika z poniesionych kosztów i oczekiwanej sprzedaży. Się używa niszowego systemu, to się trzeba pogodzić z wyższymi cenami.
No ale zaraz, przeciez "linux zawsze obniza koszty!"
@jarek: też się z takiego stwierdzenia śmieję
a co to trasz reaktywacja?
BTW. Gdzie jest trasz? ?Naprawdę szkoda, miał posty w większości ciekawe.
Dokładnie, trasz potrafił unieś się ponad fanatyzm
tak – to już się nazywa nadfanatyzm ;]
jesli ceny spadną o połowę i pokaze sie wiecej pozycji to cos na pewno kupię… ale teraz ceny to jakaś kpina
A czemu linuksowe wersje sprzedają się tak słabo? Może to wina kosmicznej ceny?
Ankh za 130/140 zł? Z całej oferty jak na razie jedynie Prey jest w miarę opłacalny.
…ale niedostępny :]
Nie wiem jaki user przebrnie przez instalację prey'a
cyt. "Uwaga: Utrudniona instalacja gry. Musisz najpierw zainstalować poprzez wine a następnie użyć instalatora z dołączonej płytki. (Utrudnienie wynika z formy w jakiej zostały zapisane na płycie pliki z danymy gry poprzez polskiego dystrybutora)."
"Być może na naszych oczach kończy się właśnie kolejna bolączka polskich graczy linuksowych. Serwis Wupra.com zaczął oferować gry na system z logiem pingwina."
Hahahahaha… Jasne
.
Prey juz nie ma a chcialem zamowic :/
Ostatnio kupiłem Prey za 10zł w Saturnie z serii Kolekcja Klasyki od Cenegi, teraz mają wyprzedaż. Myślę, że w MM pewnie podobnie.
jak ten serwis osiagnie sukces, to pojawi sie naprawde duza bolaczka linuxa – brak abi. przez najblizsze 5 lat glibc sie zmieni kilka razy i oczami wyobrazni widze posty: jak uruchomic gre na ubuntu 2012.09 albo na debianie 6.0 – bo mam komunikat 'symbol glibc_2.4 not found'.
@bob_er: zawsze by mogli linkować statycznie albo dostarczać bundla z własnym glibcem, ale myślę, że problemu nie będzie, bo sklep padnie.
Powody:
- mały rynek (jednocyfrowa liczba procentów), z którego zapewne tylko niewielka część jest zainteresowana grami
- cena wyższa niż pod Windows, więc "dual-booterzy" nie kupią
- zapewne część harkorowców zacznie akcję "bojkotujmy, bo nie dają źródeł"
- inna część uzna, że te gry obejmują "wolności GNU", więc jak już kupi grę, to da ją N znajomych, bo przecież jak się kupiło, to można redystrybuować
@ufoludek: powielasz mity o linuksiarzach. Właściwie czekałem tylko na stwierdzenie że chodzą do gimnazjum i nie mają partnerów- to miałbyś praktycznie komplet mitów.
A praktyka pokazuje, że gry piracą w przeważającej części windowsiarze. Linuksiarze jak już grają to na konsolach i o dziwo na nie gry kupują. Tak wynika z moich bezpośrednich obserwacji.
Twoje bezpośrednie obserwacje nie są żadnym wyznacznikiem, podobnie zresztą jak moje (znajomi linuksiarze jak już grają, to na cymbałkach i kupują do nich indyjskie młoteczki).
Nie zgodzę się z ufoludkiem co do czwartego punktu (redystrybucja wśród znajomych), natomiast pierwsze trzy podał bardzo sensowne.
@przemysław: dopóki nie ma jakiś wiarygodnych i sensownych statystyk, to wybacz ale zaufam tylko swoim obserwacjom. Twoje pozwolę sobie uznać za debilny żarcik.
Z ufoludkiem zgodzić się można tylko z dwoma pierwszymi, przy czym z mojego otoczenia większość linuksiarzy pogrywa, więc z pierwszym tylko częściowo.
Kupilem Heroes3 jak jeszcze istnial sklep.7thguard.net, bylo to chyba 8 lat temu. Gra działa na wszystkich systemach i komputerach jakie przez te lata mialem. Mozesz poszukac wersji demo produktow loki czy lgp i sprawdzic czy dzialaja. Ja nigdy problemow nie mialem.
A ja miałem… a raczej mam, tyle że nie z grą, a z aplikacją graficzną. Jako betatester dostałem CorelDRAW9 for Linux. Programu już dawno nie da się zainstalować ma aktualnych systemach właśnie ze względu na glibc (wymaga chyba dokładnie wersji 2.2). Co ciekawe jest to raczej tylko problem instalatora, bowiem sam program działa pod Wine i jest tylko nieznacznie zmodyfikowany względem wersji WIN.
Czy to problem okołolinuxowy czy może to problem adobe (bug czy po prostu malo rozsadne napisanie/skompilowanie programu)?
Nie przesadzaj..
UT, gra chyba z przed 9 lat… nadal działa bez najmniejszych problemów.
Jak spróbujesz ze starszymi grami na Windows, to odkryjesz że tam też nie jest różowo.
Linux ma całkiem stabilny interfejs, nie mieszaj pojęć, gra to nie sterownik.
@tykus pray to wersja win plus płytka z instalatorem na linuksa
A i tak musisz przez wine zainstalować a później tylko odpalasz inaczej. Pisze na samym dole opisu gry.
nie mam pytań, to już czasem bardziej opłaca płacić w dolarach na zagranicznych serwisach. Chwila, a może to na takiej zasadzie działa? Oni kupuję grę na zachodzie naliczają marżę i sprzedają dalej.
Ceny z kosmosu, bardziej opłaca się jednak kupić Windowsa i tańsze gry, do gier wystarczy nawet XP HE.
Co do Prey, ta gra akurat działa idealnie pod Wine.
ale tylko z crackiem
Można też kupować gry Windowsowe z instalatorem dla Linuksa (np. QW, UT)
Prey ma natywną wersje, nie trzeba wine: http://icculus.org/prey/
ale jak masz polskiego preya to i tak musisz jechac przez wine, a dopeiro pozniej prze natywny instalator. W jakis dziwny sposob zostaly na polskim krazku spakowane dane i natywny instalator nie radzi sobie z nimi
knigth and merchants 119 zł, a wersja windows była w gazetce za 10 zł(podanto gra chyba zostanie niedługo uwolniona) a na wine działa wersja windowsowa. Kompletnie nie opłacalne pozycje. Już lepszy dual-boot
trzeba pamiętać, że knight and merchants na pingwina zostało wydane w 2007 roku dopiero. Mimo wszystko na windowsa wydana została 10 lat temu, a w Polsce miała świetny dubbing, który do dzisiaj pamiętam ;]
Pozwolę sobie krótko skwitować te ceny.
"Wolny rynek wolne żarty"
"Myśmy dawno już mówili, że pomylili się ci wszyscy, którzy powiadali, że październik to etap – etap do odrodzenia stosunków burżuazyjnych, kapitalistycznych! Nie! nie będzie etapu, towarzysze!"
"Niewidzialna ręka rynku jest być może niewidzialna dlatego, że jej wcale nie ma"
To jest odpowiedź na pytanie: "dlaczego nie ma i raczej nie będzie w najbliższej przyszłości gier pod Linuksa?"
Nie. Odpowiedź brzmi: DirectX.
na mac os nie masz dx a masz wrrapera i sporo gier z tego korzysta i z reklamówek można się dowiedzieć że kwestia portu to parę dni. A można używać ogl ale co z tego jak ati ma wydajnościowo odstające od nvidia stery do ogl(bo obrali kurs pro ms), ogl jest jaki jest dla niektórych(na warsztacie nie raz to poruszano),z resztą ogl jak pamiętam chodzi szybciej na wszystkich platformach po za windows, no i dx ma wsparcie od producenta systemu. sam carmack i jego idtech nie da rady.
@recovrey: kłamią. Takie rzeczy to nie jest kwestia paru dni. Oczywiście przy założeniu, że mają działać.
Osobiście debuggowałem i zgłaszałem bugi firmie portującej gry na OSX (konkretnie Chessmastera). Były one poważne, a dotyczyły tematów zupełnie trywialnych w porównaniu z DX (w tym konkretnym przypadku: obsługa plików .ini).
A tak ogólnie, to opinia wśród moich znajomych z demosceny piszących teraz gry jest taka, że DX jest o niebo lepsze od OGL. Zapewne kwestia subiektywna, ale ja tam im wierzę.
w sumie tak pokątnie się interesowałem ogl. I z tego co zobaczyłem to w zasadzie na ogl naprawdę potrafiły powstawać cuda ale miał on problem że niektórym się składnia nie podoba no i dodatkowo długo stał w miejscu no ale teraz ruszył z miejsca nadrobił dystans do dx 10 ale nadal składnia. chociaż ogl 3.0 okrzyknięto rozczarowaniem no ale to był koszt zachowania kompatybilności(mówili że ugięli się pod naporem firm związanych z rozwiązaniami cad itp.). Chociaż warto przyznać że na rynku mobilnym open gl ES robi karierę.Czytałem w software developer wywiad z przestawicielem największej w polsce firmy produkującej gry dla komórek i z tego co mówił to ogl es zdobywa powoli rynek i mówi się że rynek pójdzie albo w strone javy albo ogl ES. No i WebGL dochodzi jeszcze za jakiś czas zobaczymy co to będzie. A i z tego co pamiętam to niektóre obliczenia w photoshop są wykonywane poprzez opengl(a niektóre przez CUDA)
Tak myślałem z tym wrraperem ale zapewne ułatwia poratowanie mimo wszystko.
ps. revcorey nie recovery
@r.*: za skomplikowane
o proszę
http://forum.gamedev.pl/index.php/topic,519.0.htm…
posty od 2006 po dziś dzień
@ufoludek: nie kłamią, bo zrobienie takiej wersji na macosx to kwestia paru dni… z tym że to nie wersja na macosx, a wersja na windowsa odpalana w zmodyfikowanej cededze (http://www.transgaming.com/business/cider/) – ciężko to nazwać wersją na MacOS ale jako takie są sprzedawane spore czy sims ;p.
Dx był lepszy do OGL 3.2 – zaraz wyjdzie dx11 znowu będzie lepszy do GDC za pół roku kiedy wyjdzie OpenGL 3.3, etc ;].
@revcorey: bo OpenGL ES to coś więcej niż OpenGL (przynajmniej do wersji 3.x, ale i tak GLES dalej ma kilka zalet w stosunku do dostępnych na PC GL i DX).
Ja pamiętam jakie było zamieszanie, bo chyba Fear działał na opengl szybciej na linuksie niż na windowsie. Ogólnie to się rozchodzi o to, że studia chcą jak najszybciej wydać grę to korzystają z narzędzi, które im na to pozwolą. Ekipa pracujące nad gears of war 2 to 45 artystów i tylko 15 programistów (tak wiem tylko na xpudło2 wyszły). Z drugiej strony Id zrobi dooma 4 i Rage na linuksa jeśli tylko będzie duża ilość graczy quake live
http://www.gram.pl/news_8grkHuu2_Gears_of_War_2_k…
http://www.gram.pl/news_8grkG,m1_Czy_bedzie_Rage_…
Jasne, że ceny są trochę z kosmosu, ale przecież większość z tych gier było przepisanych od nowa specjalnie na linuksa. Mi też te ceny nie pasują, ale nie widzę innego sposobu na chociaż próbe spopularyzowania gier na pingwina. Jeśli nie ma wersji natywnej przy powstaniu gry, tylko po paru latach to, niby jak twórcy mają zwrócić sobie koszty powstania gry?
Niestety w tej sytuacji co istieje nigdy nie będziemy mieli zbyt wielu gier dla linuksa bo jeśli już powstają to są tak drogie, że i tak mają ciężko z konkurancją(wine lub żadna). Jak komuś nie odpowiada niech gra na wine, ale potem nie marudzi, żę nie ma gier na linuksa.
Zresztą dla przykłady Sacred, sugerowana cena na LGP (odpowiedzialni za port)-£27.00, Wupra wiemy, Tux games-$50.00(wersja pudełkowa, do ściągnięcia 5 dolców mniej), czy jeszcze inny "reseller"- 56.80 dolców US.
Nie trzeba też wspominać, żę producenci gry na linuksa jeśli decydują się na port to dalsze porty uzależniają od sprzedaży istneijących, więć póki co byebye gry na linuksa, do tego granie na wine->znaczy, żę twórcy mogą olać grę na linuksa bo na wine działa. Zresztą poczytajcie sobie co sami pracownicy od LGP o tym piszą na swoim blogu.
pozdro
W większości przypadków przepisany był od początku sam instalator i przekompilowane kilka pierdół.
Żeby spopularyzować gry na linuksa trzeba zrobić konkurencję temu serwisowi. Może ceny spadną o połowę..
Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Ja bym osobiście własnymi pieniędzmi nie zaryzykował w tym momencie z takim sklepem, nawet z bardzo małą marżą. Wierze w linuksa, ale nie aż tak
:D
@Tomacaster: W większości przypadków to to nie zadziała (tak będzie tylko i wyłącznie w grach, które były od początku tworzone jako wieloplatformowe – jeśli były pisane (gry i silnik) jako windows only (jak Crysis) to nie będzie tak łatwo, bo trzeba przepisać większość silnika (grafika z dx graphic na opengl, shadery z hlsl na glsl, dzwięk z dx sound na openal, siec z dx/winsock na uniksowe sockety, dx input, na sdl… physx na linuksa to też nie jest czymś co można zostawić bez zmian (mimo że niby jest to jakby go nie było ;p), więc trzeba przepisać używając havok lub bullet (przez co cała gra może się zupełnie inaczej zachowywać)) – jednak dla chcącego nic trudnego, a jak silnik jest wieloplatformowy i programiści gry nie użyli czegoś windows only to zrobienie wersji na linuksa jest bardziej niż prosta (jednak zdecydowanie nie jest to większość przypadków, a bardzo mały odsetek).
@senkal: też nie zaryzykowałbym, bo na dobrą sprawę nikt nie wie jaki jest ten rynek, a takie sklepy jak ten też tego nie sprawdzą (ceny z kosmosu, a to w większości gry na windowsa, które można kupić za 1/10 ceny i ściągnąć za darmo binarkę na linuksa z sieci).
@pijaczek: dokładnie tak, jak piszesz. Złudzenia typu "wystarczy przekompilować kilka pierdół" mogą się roić tylko osiołkom, którzy nigdy nie pisali naprawdę przenośnej aplikacji (przenośność między Debianem a Fedorą,czy nawet Debianem a FreeBSD się nie liczy), i którym się wydaje, że OpenGL + POSIX to idealne API rodem z mokrego snu developera.
@ufoludek: Pisząc przenośną aplikację/grę/silnik z założenia przenośny to można mówić o przenośności takiej, że wystarczy przekompilować (z tym, że będzie się roić od #ifdef i kodu do napisania w silniku będzie więcej (w zależności od modułu i od programistów silnika to renderer i shadery do 2x więcej (ale może być minimalna lub żadna (jak będzie się używać sdl/glee i nie będzie się korzystać bezpośrednio z wgl/glx – jednak to mało prawdopodobne, bo nie do wszystkiego ma się dostęp pośrednio przez biblioteki które robią te #ifdefy za nas) ilość zmian jeśli będzie się od początku pisać w opengl ))) – ja swoje gry piszę (w swoim silniku) pod linuksem, ale wydaję pod windowsem tylko rekompilując – jednak gdybym pisał z założenia na jedną platformę (obojętnie czy win czy lin) to później nie byłoby szans, żeby działało innym bez zmian w kodzie (tzn. szanse są ale w jakiś małych projektach, gdzie projekt kończy się tam gdzie kończą się biblioteki wieloplatformowe robiące za nas te #ifdefy).
@pijaczek: nie wierzę, że zupełnie tych gier po przekompilowaniu nie testujesz pod win32. Być może jesteś bardzo szczęśliwym człowiekiem i żadne delikatne różnice w zachowaniu biblioteki na różnych systemach Ci nie wychodzą, ale moje doświadczenie jest zgoła inne — biblioteki zachowują się czasem dramatycznie inaczej zależnie od systemu, pod którym chodzą. I dotyczy to zarówno bibliotek publicznych (Qt, wxWidgets) jak i prywatnych implementacji mojego byłego i aktualnego pracodawcy opartych na POSIX i X11.
Do tego dochodzą objawiające się bądź nie bugi wynikające np. z różnych timingów na różnych platformach.
A ogólnie się zgadzam — jak biblioteka robi #ifdef za Ciebie, to w jakiś sposób abstrahuje dostępne minimum pomiędzy platformami, więc nie wykorzystasz w 100% tego, co platforma daje.
@ufoludek: Testy ofc są (kto pisał na windowsa i coś innego to wie, że wystarczy użyć int zamiast konkretnie wielkiej zmiennej, a zapis/wczytywanie plików się posypie (inna wielkość int na windowsie) – a to jedna z wielu możliwych pułapek przy pisaniu nawet najprostszego programu wieloplatformowego – im większy projekt łatwiej zrobić coś co później będzie się sypać na drugim systemie), jednak na początku testy musi przejść pod linuksem w valgrind (czy aby gdzieś nie ma wycieków pamięci) i w debuggerze (ofc nie w gcc, bo puki co nie można go używać z C++ tak na serio – dopiero projekt redhata archer to zmieni).
Na szczęście po tylu latach programowania wiem czego mogę się spodziewać oraz nie korzystam z za wielu zewnętrznych bibliotek, testowanie na windowsie odbywa się bez zmian w kodzie (tylko czasami jeśli są różnice w sterownikach OpenGL, na Windows i Linux (u ati się to zdarza)).
Pijaczek: zupełnie poważnie piszę, że zupełnie poważnie używam gdb (w opakowaniu cgdb i samo) do zupełnie poważnego debugowania zupełnie poważnych programów w C++.
A jak już puszczasz pod valgrindem to sprawdź jeszcze narzędzia (man valgrind /tools) cachegrind i callgrind (z nakładką kCacheGrind — jedyna aplikacja KDE jakiej naprawdę używam). Przydatne narzędzie.
@bies: ale za to wystrzegasz się pewnie stosowania części z C++ (w gdb nawet nie zobaczysz co zawiera string) i utrudnione jest debuggowanie na wielu rdzeniach – jak wyjdzie archer to pomyślę nad gdb, teraz wolę nie korzystać.
Nie korzystam z valgrind tylko do sprawdzania wycieków ;] – kCacheGrind nie używałem – teraz przez chwilę korzystałem z Valkyrie bo nie było pluginu linuxtools do eclipse 3.5 (już jest to korzystam z tego frontenda).
Nie zobaczę? Dziwne, właśnie widzę (makro pstring z zestawu stl-views.gdb). Co jest nie tak z gdb na wielu rdzeniach (poważnie pytam)?
@bies: nie wiem, co jest nie tak na wielu rdzeniach, ale na pewno działa daremnie w przypadku programów mających wiele wątków.
Na breakpoincie zatrzymać się, i owszem, można, ale juz postepować nie bardzo, bo jak się akurat systemowi odwidzi, to przełącza wątek na inny i już mu tak zostaje (całość się zachowuje jak po kliknięciu "cont"). Ustawianie scheduler-locking trochę poprawia sytuację, ale jej nie leczy.
Jedyny workaround to korzystanie z "run until". Żal.pl.
@bies: wiem, ale jak ostatnio testowałem to miało sporo bugów – pracują nad tym właśnie przy archer, aby działało lepiej i weszło do gdb oficjalnie (jednak w tej chwili dalej większość frontendów nie obsługuje Pretty Printing i wywala się na tym (np. cdt w eclipse) więc pozostaje debugowanie w konsoli (mimo że gdb się fajnie używa z konsoli to wydajniej jest w wypadku debuggera klikać, zamiast pisać)).
Np. w tej chwili nie możesz debugować wątków oddzielnie w gdb (projekt archer na szczęście też nad tym pracuje http://people.redhat.com/ebachalo/video/archer-as….
Ja już jednak wolę wierzyć w ciągły rozwój wine i cedegi.
Naprawde bym chciał by powstawało coraz więcej gier na linuksa ale jak mam zapłacić ponad 100zł za 10 letni tytuł (często odpalany za pomocą windowsowej instalki i instalatora lub samego wine) no to sorry…
Jeśli serwis upadnie bedzie to oznaczać ze tworzenie softu na Linuxa jest nie opłacalne.. i ze faktycznie nie warto zawracać sobie głowy 1% rynku. Niema się co oszukiwać, soft na Linuksa zawsze będzie droższy niż na Windowsa, bo i target mniejszy – a koszty stworzenia softu podobne.
Nie ,,softu'' ale ,,gier''. Softu jest opłacalne, i to bardzo.
Tutja sie podpisze rekami i nogami, gry generanie nie byly na Linux, sam system byl celowany w inny cel – serwer, i tam sobie siedzi i ma sie dobrze!, szkoda ze nie jest celem "Home/Desktop", a raczej jest tylko przebic mu sie ciezko, ale pozyjemy zobaczymy, ja mam pelna nadzieje ze kiedys bedzie lepiej, trzeba byc optymista!
@bies: jakież to softy tak się świetnie na Linuksie sprzedają? Bo jedyny znany mi przykład opłacalności tworzenia softu na Linuksa to soft embedded, ale to jakby inna bajka.
A niby dlaczego? Embedded to nie soft? Myślałem o serwerowym ale może być i embedded.
@bies: czemu nie embedded? Bo tam Linux służy de facto za maszynkę do przełączania threadów + kilka driverów (filesystemy flashowe, zarządzanie pamięcią, IPC, sieć) + łatwe do użycia API do pisania własnych driverów. X11/.org? Ni ma. W ogóle nic poza kernelem, uclibc i busyboksem ni ma.
Zgodzisz się, że to nieco inna bajka niż aplikacje desktopowe?
Zaraz po tym jak pokażesz mi gdzie pisałem o aplikacjach desktopowych. Może jakimś dziwnym atramentem, tak że widać tylko u Ciebie na monitorze…
@bies: OK, touché.
@ufoludek: a bazy Oracle, DB2, Sybase etc. A całe mnóstwo komercyjnego softu przeróżnej maści od IBM, Oracle itd.? To jest soft embedded?
Inaczej – polityka wypuszczania gier dla Linuksa kilka lat po premierze oryginału i to w cenie nowości jest nieopłacalna. Kupisz dla idei grę, w którą już grałeś kilka lat temu?
Raczej rewolucji na pulpitach w tym nie dostrzegam.
Trzeba czekać na UT w wersji na Linuksa w tym sklepie
.
Po przeczytaniu tych komentarzy odnośnie cen pozostaje powiedzieć jedno, łoł…
Poziom dzieciarni z onetu… i co się dziwić, że brak gier. Nie trzeba włożyć wiele wysiłku, by dowiedzieć się skąd takie ceny. Niestety przez taką mentalność to się nigdy nie zmieni, choć mi szczególnie to nie przeszkadza, bo ceny w LGP nie odbiegają od cen nowości.
Tylko jest male ale, skoro nie trzeba wkladac wiele wysilku, to oznacza ze dzieci onetu pisza takowe gry!
Skoro porownujesz 'nowosci' z grami z 97' to super ze jestes na topie myslenia logicznego.
Nie chodzi o same ceny, ale cena/jakość. W tym sklepie większość tytułów jest bardzo starych. W dodatku tę samą grę na Windows można mieć już za 30 zł, a w wersji na Linuksa za 170 .
To chyba robi różnicę? Zresztą, że większość tych gier powinno działać pod Wine, a kupowanie gry, by coś dowieść jest większą dziedzinadą. Nie piszę, że zapłacić za grę natywną dla Linuksa trochę więcej można, lecz bez przesady.
co włożyć? Napisać wrappera(specjalny wrraper jest dla macos i portowanie gry dla producenta to kwestia paru dni)? Albo gra z windows jest w ogl i nie trzeba bezpośredniego dostępu do kodu żeby render na ogl przepisać. Panowie z LGP i z wupra nie zrozumieli że co to za interes sprzedać 3 gry po 120 zł vs 10 gier po 50 zł.
@revcorey: nie wrapper, a "emulator" (znaczy się nie do końca emulator bo to pochodna wine (a dokładniej cedegi) – cider).
1. Po pierwsze primo Linux nie jest do grania!
2. Po drugie primo Linux nie jest do grania!
3. I po trzecie primo Linux nie jest do grania!.
Jeżeli ktoś jest uzależniony i koniecznie musi grać to niech sobie skołuje już tego XP-ka… Znacznie taniej będzie.
Ja się Wam dziwię skąd macie tyle czasu i chęci, że starczy na granie… Może mi ktoś zdradzić ten sekret? Bo ja ciągle się użeram z brakiem czasu. A kiedy podłapię jakąś robotę dorywczo to po powrocie do domu nie mam siły na nic poza najedzeniem się i walnięciem na wyro.
Ja raczej polecam konsole do grania ale czemu uważasz że Linux nie jest do grania?
To może też Linux nie jest na desktopy skoro nie jest do grania?
w/g purystow, linux to tylko konsola, i serwer … konsola w sensie terminala TTY
ale gdyby tacy puryści rządzili światem to by nikt koła nie wymyślił bo po co
Stwierdzilem fakt szajbusów
, co zamiast IQ maja … Bog raczy wiedziec co
IP zapewne
.
@skiter: Wg. purystów Linux to sam kernel, bez konsoli (z pakietu GNU) i serwera (do wyboru, według potrzeb)
Pracuję od poniedziałku do piątku po 8 godzin, wszystkie weekendy wolne, nigdy nie biorę żadnych nadgodzin i innych prac dorywczych, ponieważ mój czas prywatny jest najważniejszy. Każdy organizuje sobie życie tak jak chce i potrafi, niby banał, ale czasem wpadam w zdumienie widząc wielu ludzi narzekających na coś, co zależy wyłącznie od nich.
No cóż, ja bardzo późno zdecydowałem się, że jednak chcę studiować dziennie. A skoro studia dzienne to nie mogę pracować na pełny etat, bo kiedy będę na zajęcia chodził? Jedynie zostają wakacje.
No a że nie mam wykształcenia, jedynie LO, matura i rok studiów informatycznych za sobą… Do tego mieszkam na zadupiu na końcu świata. To mi nie pozostaje nic innego jak brać każdą robotę jaką uda się znaleźć, niestety tylko fizyczną, której nawet ludzie z okolicznych wsi nie chcą wykonywać, bo jest tak ciężka i mało płatna. Nieraz jest tak, że latem całymi tygodniami leżę bez pracy, a bywają też takie dni, że muszę harować całymi dniami z krótką przerwą na obiad za 5-7 zł na godzinę.
"Ja się Wam dziwię skąd macie tyle czasu i chęci, że starczy na granie… Może mi ktoś zdradzić ten sekret? Bo ja ciągle się użeram z brakiem czasu. A kiedy podłapię jakąś robotę dorywczo to po powrocie do domu nie mam siły na nic poza najedzeniem się i walnięciem na wyro."
"No cóż, ja bardzo późno zdecydowałem się, że jednak chcę studiować dziennie. A skoro studia dzienne to nie mogę pracować na pełny etat, bo kiedy będę na zajęcia chodził? Jedynie zostają wakacje.
No a że nie mam wykształcenia, jedynie LO, matura i rok studiów informatycznych za sobą… Do tego mieszkam na zadupiu na końcu świata. To mi nie pozostaje nic innego jak brać każdą robotę jaką uda się znaleźć, niestety tylko fizyczną, której nawet ludzie z okolicznych wsi nie chcą wykonywać, bo jest tak ciężka i mało płatna. Nieraz jest tak, że latem całymi tygodniami leżę bez pracy, a bywają też takie dni, że muszę harować całymi dniami z krótką przerwą na obiad za 5-7 zł na godzinę."
Zgaduje że większość tutaj jest albo przed (wtedy zazwyczaj niepracujących) albo po studiach(lepiej płatna praca). Dodatkowo dochodzą ci którzy mają szczęście i nie musieć tyle pracować podczas studiów.
Więc zgaduje że większość ma kiedyś jakiś czas na granie – Twoja sytuacja jest nietypowa.
find a job you like and you'll never had to work in your life
PS pecety w ogóle nie są do grania, a że do tego służą to już trudno
odpowiedz do komentarza @jurgen, a czemu tu jest to nie wiem
@Ark: chciałbym widzieć jak grasz w cRPG typu Baldur's Gate na gamepadzie…
1) Są od zawsze dostępne myszki dla konsol. Fakt, że to nie do końca do samo, bo nie wszystkie gry są dostosowane, lecz zawsze można pograć
2) WiiMote by się sprawdził.
Aż dziw bierze, że od popularności danych typów gier na określone platformy decyduje domyślny kontroler. W konsolach najważniejsze jest to, że siadasz, wkładzasz płytkę i się nie przejmujesz komunikatem sytemowym czy programem natywirusowym.
Wywal Linuksa i zainstaluj coś, co działa, to ilość wolnego czasu znacząco się zwiększy. U mnie zadziałało
Myślę, ze nico jest w tym prawdy – dla jednego linux to hobby – pogrzebie sobie po plikach i jest fajnie, drugi ma inne rzeczy na glowie – ma zrobić na kompie co ma zrobić i koniec. Za to właśnie się płaci MS/Apple pieniądze – a ze nie zawsze jest idealnie, cóż nie ma rzeczy idealnych – niemniej soft komercyjny (zewnętrzny), zawsze na rozwiązania topowe będzie tańszy, częściej aktualizowany, łatwiej dostępny – dla mnie wystarczające powody by kupić system od MS – nie widze sensu odcinania się od od reszty świata, w imię jakiejś idei.
Akurat soft komercyjny jest rzadziej aktualizowany. Łatwiej dostępny jest, bo ktoś sobie na nim marżę nalicza. Choć nie wiem czy przypadkiem ściągnąć czegoś z P2P nie jest łatwiejsze niż biegać do sklepu.
Chodzi o to ze soft komercyjny na linuxa będzie rzadziej aktualizowany od tego na windowsie..
ufoludek, akurat z Linuksem już zapoznałem się na tyle, że u mnie – po prostu działa, nie muszę już nic robić poza aktualizowaniem raz na tydzień. Mam Debiana 5.0.2 Lenny.
@jurgen: A ile to "zapoznawanie się" trwało :>?
1. Po pierwsze primo DOS nie jest do stawiania serwerów
2. Po drugie primo DOS nie jest do stawiania serwerów
3. Po trzecie primo DOS nie jest do stawiania serwerów
4. Po czwarte primo zawsze jacyć pasjonaci się jednak znajdą
5. Po piąte primo skoro można, to czemu nie?
6. Po szóste primo – wiem, co oznacza "primo"
Co oznacza primo to akurat dobrze wiem. Użyłem w ten sposób słowa primo aby wypowiedź brzmiała bardziej humorystycznie, jak u Ferdka w Świecie wg Kiepskich. A że ty Sławek się nie poznałeś…
Chyba Chłopaki nie płaczą. Nie poznaleś się na wlasnym żarcie?
Tak na serio to tekst z wyliczaniem "primo" to był w tym serialu o szkole (tytułu już nie pamiętam) i tak na marginesie był żenujący ;-P.
Nie wiecie czemu ceny gier po Linuxa sa takie wysokie?
Bo producenci/dystrybutorzy oszacowali target tych gier (duzo mniejszy niz w Windosie) i koszty portu i licencji na pojedynczy egzemplarz sa relatywnie wysokie. Takim podejsciem, ze drogie, stare i do bani napewno nie pomozecie w rozwoju i obnizeniu cen (przez zwiekszenie popytu). Faktycznie (tak jak juz ktos napisal) poziom myslenia dorownoje nawet poziomowi dzieci neo.
Koszt portu nie koniecznie musiałbyć wysoki – to są gry, a tu warstwa zależna od konkrentej platformy/systemu nie jest taka duża. Jeżeli jakaś gra na Linuksa wyszła, to z pewnością wersja na Windows też korzysta z OGL-a.
Co do popytu, to masz rację. Zwróć jednak uwagę, że tu nie o pomaganie chodzi.
W promocję XBoxa MSFT wpakował miliony. Mimo tego dział rozrywkowy wciąż finansowo nie wypada zbyt dobrze. Nazywanie "dziećmi neo" tych, którzy nie są w stanie przyjąć na siebie porównywalnego kosztu promocji gier Linuksowych nie jest zbyt mądre.
Żeby nie było tylko krytykanctwa: historia gier tworzy ścieżkę od dawnych produkcji na 8-bitowce, poprzez Amigę, Atari, teraz Pecety i konsole. Linux choćby pobieżnie musi przejść tą samą drogę, więc zamiast narzekać, ludzie czytajcie manuale i piszcie swoje gry
GOTO WARSZTAT
Na warsztacie raczej są artykuły skierowane do programistów piszących na Windowsa.
Linux na konsolach już jest. Gdzie powinnyśmy iść teraz?
"Takim podejsciem, ze drogie, stare i do bani napewno nie pomozecie w rozwoju i obnizeniu cen" – ja pragne zauwazyc, ze ceny, oraz moment wydania danej gry, nei zalezy od kupujacych, tylko od producentow. to oni zawinili. A to ze klienci mja racje to nie oznacza ze mysla jak dzieci neo. Po prostu maja troche inteligencji…
A czemu: instalują Windowsa czy kupują XBoksa?
Ceny niektórych pozycji delikatnie mówiąc są niepoważne. Jak ktoś chciałby starszą gierkę typu Knights and Merchants mając leciwszy sprzęt, to taniej mu wyjdzie kupić windowsową edycję w jakiejś Ekstra Klasyce i okazyjnie Win98 do odpalania takich rzeczy (oryginał jak wyszedł kupowałem bodajże za ~50zł…).
Dziesięcioletnie, stosunkowo proste gry za 120zł to albo dla miłośników albo naiwnych.
Pominę milczeniem dobór tytułów. Dopóki nie będą portowane hity (choćby w małym procencie) to o natywnym rynku gier na Linuksy z prawdziwego zdarzenia można zapomnieć.
A zrobić się to da, tak samo jak dało się, zejść z absurdalnych cen gier na PC parę lat temu dzięki paru firmom, które odważyły się na bardziej zdecydowane działania.
Gdy jedni puszczali dalej swoje za 150zl inni wydawali z zyskiem nawet za 29zl porównywalne lub lepsze produkty (np. Messiah).
Ewentualnie uwalniać kod starszych gier (silniki Quake'a, FreeSpace najlepszym przykładem, że można).
"Dopóki nie będą portowane hity (choćby w małym procencie) to o natywnym rynku gier na Linuksy z prawdziwego zdarzenia można zapomnieć."
Nie całkiem można zapomnieć też z innego powodu … boryka się z tym rynek gier MacOSX, borykał się i Linux za czasów Loki games gdy hity faktycznie były portowane.
Mianowicie dodatki, patche, rozszerzenia. HoMMIII na Linuksa made by Loki games jest a i owszem … edytor map w wersji beta a o dwóch dodatkach , które dodają tak ważne elementy jak generator map losowych można zapomnieć. Z nowszych tytułów HoMMV na MacOSX jest a jak ale dodatki ? Znów można zapomnieć.
Przepraszam bardzo ale mając taką wizje rozwoju to nawet bogacze nie kupią wersji linuksowej tylko windowsową i będą grać na windzie tudzież Wine, Crossover, Cedega…
akurat Messiah okazał się finansowo wielką klapą, zeszli z ceny tylko po to żeby *ktoś* to w końcu kupił.
cięcia cenowe są zawsze gdy podaż > popyt, czystej dobrej woli zanadto to tu nie było.
Z portowaniem gier nie jest taka prosta sprawa. Wszystko zależy głównie od technologii użytych zwłaszcza w silniku. Wspomniany Q3 to OpenGL. Wspomniany również FreeSpace został przepisany tak żeby korzystał z OpenGL defaultowo, do tego mamy dekodery ogg vorbis i theora oraz OpenAl do zajmowania się dźwiękiem.
O ile ten ostatni ma się nieźle, zwłaszcza gdy po wydaniu systemu Vista-wio okazał się najwydajniejszym i dawał największe możliwości, o tyle z openGL jest znacznie gorzej.
Lista tytułów (mowa o tych z komercyjnych) pisanych z użyciem ogl jest niewielka, zwłaszcza ostatnio. Direct3D jest obiektowy (dla niektórych to wada
) a przede wszystkim zaawansowane rzeczy pisze się prościej/szybciej niż w ogl, zwłaszcza że w ogl wychodzą jeszcze przy tym różnice w implementacji rozszerzeń przez nvidię i ati….
A ponieważ D3D na inne platformy niż microsoftowe nie istnieje, to mamy problem.
Lecz gdy mimo to ktoś zdecyduje się korzystać z OGL i innych otwartych bibliotek (może za wyjątkiem libjpeg który jest powoooolny) to wydawanie gier pod różne platformy/systemy przestaje być tak wielkim problemem.
Czego przykładem jest świetna Penumbra
PS. Sony PS3 także korzysta z OpenGL (for ES), jak ktoś śledzi konsolowe potyczki na bieżąco to zna sprawę i wie jakie są niekiedy skutki portowania z DX na ogl
Tak przy okazji. Ostatnio nabyłem dwie gry(wersje na Windows). Obie korzystają z formatów Vorbis do plików muzycznych.
http://wiki.xiph.org/index.php/Games_that_use_Vor…
lista jest całkiem spora
Ark nie pamiętam wyników, ale Messiah na pewno nie był zbijany z ceny, od razu ukazał się z niską (mam zresztą go wciąż w pudełku:) i to dość rewolucyjnie bo można go było kupić w zwykłym kiosku. Od tego momentu ceny wielu gier poleciały drastycznie w dół. Nie poszedł na to tylko z głównych producentów Blizzard mając za sobą wyczekiwane, sieciowe hity. Praktycznie cała reszta spuściła wtedy z tonu. W czarnej serii ukazało się bodajże 2-3 tytuły i pojawili się inni wydawcy. Konkurencja zrobiła swoje, jedni się utrzymali drudzy nie, za to skorzystali gracze. Do tego dorzucić, że sporo gier wydawanych w Polsce było w pewnym okresie z dodatkami o których gracze na zachodzie nie uświadczyli (czytałem nawet ich nieco zazdrosne komentarze ;d) by tylko wymienić Fallout Tactics, Baldury.
Nie twierdzę, że portowanie to tak hop siup, ale bez tego to ani rusz. Zobaczymy może nowy OpenGL coś wniesie, ploteczki donoszą, że parę firm jest nim zainteresowanych, zobaczymy. Było trochę znanych tytułów pisanych na OGL, które gdyby nie tarapaty finansowe w jakie wpadły firmy pewnie byłyby wydawane dodatkowo w wersji natywnej. Od paru lat przestałem śledzić rynek gier ale takie refleksje mi się narzucają gdy mam ochotę w coś pociupać i przeglądam w serwisach co się w świecie zmieniło.
Za do dwa dni temu miałem okazję przekonać się jak to się dzieje, że tak ciężko się obecnie przebić z gra i ją spopularyzować. Brakuje zwyczajnie jednego ogniwa: ludzi z pasją, tworzących dobre, amatorskie serwisy dla danej gry. Bez takiego "supportu" żadna gra nie odniesie sukcesu na dłuższą metę. W tym tkwi tajemnica dlaczego taki Quake III, Diablo 2, StarCraft potrafią się utrzymać na rynku latami wciąż zarabiając dla swych twórców. A inni są skazani tylko na zysk z "twardej kopii" w pierwszych miesiącach po wydaniu.
No ale tu też winni są sami twórcy, którzy przestawiali się pare lat temu na "papkę". Grafika bajeczna, tylko gry nudziły się po, krótkim czasie. Dla takich gier żaden amator nie będzie robił "poważniejszego serwisu". Nie ma serwisów, nie ma społeczności skupionej wokół tytułu. Dalej wiadomo.
No i sama zmiana na rynku jaka nastąpiła. Kiedyś jednostanowiskowe kopie, dziś królują abonamentowe MMO. Kto wie co dalej, jeśli wprowadzą kiedyś dzięki szybkim łączom tylko prognozowany system klient/terminal-serwer/gra. To kwestia portowania przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie.
Dokładnie.
Obcy: Obywatel Kabuto.
Co do cen, to wydaje mi się że są one uzasadnione, dlaczego? LGP nie jest właścicielem tych gier, a nikt za darmo nie udostępnił im kodu źródłowego tak by mogli go przepisać. I tu mamy pierwsze koszty wliczone w cenę gry. Wykupienie prawa do aktualnych hitów jest ponad siły LGP. Idąc dalej LGP musi opłaci programistów, wydanie gry, testy, kolejne koszty. Rynek gier na Linuksa jest młody więc nie wiem o co wam chodzi? Dla mnie cena np. Sacred Gold jest ok. Co do odpalania starszych gier przez wine na starym sprzęcie takim z 98r choćby. Ogólnie Powodzenia… Odpalenie czegokolwiek pod wine na ATI rage albo w tej chwili na TNT2 to koszmar i lepiej dać sobie spokój, kiedyś było ok ale teraz wine już śmiga źle. A wiem to bo nie raz nie dwa na starych maszynach z prockiem 400 256ram bawiłem się z grami pod wine. (oczywiście tymi z tamtych czasów co sprzęt) Natywnie takie gry śmigają ok. (demo wersje sprawdzałem).
Życzę temu sklepowi jak najlepiej ale sami wicie: "life is brutal". Wg. mnie przy obecnej sytuacji rynkowej najlepszym wyjściem są porty jakie robi icculus albo id software, czyli kupujesz w sklepie wersje na Windowsa a z internetu ściągasz binarki.
Część twierdzi że linuks nie jest systemem do gier. Może zacznijmy od tego że żaden system nie jest przeznaczony do gier. Do gier przeznaczone są konsole, a odpalanie gier na danym systemie operacyjnym raczej bym uznał za "dodatkową funkcję" niż główny cel istnienia takiego systemu. Na linuksie można pisać bardzo fajne gry ale wymaga to znajomości innych technik niż DirectX.
Jeżeli producenci piszą pod DirectX a chcą jednocześnie wydać wersję na linuksa to niech lepiej wspomogą takie projekty jak np. wine tak żeby ich gra bez problemu chodziła przy pomocy tego programu na linuksie. Będzie to moim zdaniem rozwiązanie lepsze niż przepisywanie gry od nowa w skutek czego gra będzie kosztowała tyle co wersja windowsowa w chwili premiery.
Jedyny problem Linuxa to punkbuster który nie działa pod Wine i cedega. Rozwiązanie tego problemu da wzrost liczby uzytkownikóW Linuxa
Przecież jest natywny PB dla linuksa: http://www.evenbalance.com/index.php?page=pbsetup…
Jeśli będziesz mieć problemy z uruchomieniem pbsetup skorzystaj z tej metody:
Właśnie dlatego wolę grać na Windows. Zamknięty proces, wysyłający jakieś dane w sieć, działający z prawami roota. Nie, dzięki (na Win mogę — tam nie mam nic ciekawego).
Te ceny jakieś kryzysowe są
- W tytule przelewu podaj numer Twojego zamówienia- # 3 (znacznie usprawni to realizacje zamówienia).