Rozrzutne skąpstwo: informatyzacji ZUS ciąg dalszy
- Dodano: 8 czerwca 2010
- Wprowadził: BoBsoN
- Komentarze: 12
Spodobał Ci się ten nius? Zagłosuj, a być może znajdzie się na stronie głównej! Więcej w FAQ. Jeśli ten nius nie powinien znaleźć się na stronie głównej napisz raport dla administracji!
Jak informują media – zapadły decyzje co do dalszej informatyzacji ZUS. Jak zwykle w przypadku tej instytucji nie obywa się bez kontrowersji. Nie było przetargu. Nie było wielu oferentów. Zlecenie dostała konkretna firma, bo… nie było innego wyjścia.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych staje się książkowym przykładem uzależnienia od producenta. Dróg wyjścia z tej sytuacji jest coraz mniej i są coraz bardziej kosztowne.
W tym kontekście Michał “rysiek” Woźniak prezentuje jak mogło by być.
W naszym hipotetycznym urzędzie z miejsca oczywista staje się krytyczna ważność tego, by dane były zawsze łatwo dostępne, niezależnie od bieżących układów sił politycznych czy biznesowych – nie można wszak pozwolić na to, by wykonawca naszego systemu informatycznego mógł po pewnym czasie dyktować warunki, mając nasze dane za zakładnika…
(…)
Wbrew pozorom, nie jest to trudne do osiągnięcia – od dziesięcioleci w takich sytuacjach używa się standaryzowanych narzędzi informatycznych (jak relacyjne bazy danych czy usługi katalogowe), które – uzupełnione o pełną dokumentację konkretnego “ułożenia” danych w bazie – pozwala bez problemu uzyskać dostęp do samych danych niezależnie od użytych narzędzi, jeżeli tylko narzędzia te wspierają dany standard. Zatem przede wszystkim – standaryzacja i dokumentacja.
Cały artykuł dostępny pod adresem: http://pppit.org.pl/?a=70
Znalezione w serwisie PPP IT. Jest on prowadzony w ramach projektu Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania pt. “Prawidłowe i transparentne przetargi publiczne na narzędzia informatyczne”. Projekt jest realizowany przy wsparciu udzielonym przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Norweskiego Mechanizmu Finansowego oraz budżetu Rzeczypospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych.
Więcej informacji: http://pppit.org.pl/?a=70
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
12 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


News marny. Nastawiony na emocje użyszkodników tego portalu a nie na przekazanie merytorycznych informacji.
(więcej informacji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
Mniej wykrzykników!!!!!!!!!!!!!
"Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z zaburzeniami
własnej osobowości" – Terry Pratchett
to by się zgadzało …
ja w sumie nie zrozumialem o co chodzi, oprocz tego ze ktos nie zrobil przetargu
Popieram.
Warto by było chociaż podlinkować wspomniane art. z Gazety.
Warto też wspomnieć że ewentualnego przetargu nikt nie ma ochoty wygrać (wśród poważnych firm). W swoim czasie bodajże w zeszłym roku przymiarki robiło HP i IBM jednak ostatecznie jedna z tych firm ogłosiła że potrzebuje roku na analizę systemu zanim cokolwiek w nim ruszą.
Czyli faktycznie mamy vendor lock-in ale chyba lepsze to niż grzebanie w KSI, które może skończyć się prawdziwą katastrofą.
Bo te firmy są ‘wychowane’ na zachodniej kulturze polityki. Analiza sytemu przez rok ? Bez problemu ale nie w Polsce bo w Polsce wymagania zmienią się dwa razy
Jak Płatnik startował po ustawie do obowiązkowego użytku – to w ciągu roku (wtedy był chyba 1997) ustawa o ZUS zmieniła się 13 razy (więcej niż miesięcy w roku). A na każdą aktualizację trzeba było czekać po 2 m-ce. Gniot bo gniot ale jacyś tam informatycy nie wprowadzą zmian z dnia na dzień.
A ja mam lepsza sytuację
http://2.bp.blogspot.com/_Hht7VZ29XgM/TA5a3LHcjCI…
jak widać przy windowsię jest oprogramowanie równorzędne, ale przy openoffice już nie ;]
W ogóle to też zastanawiam się na co na każdym kompie antywirus.
bo jak userzy mogą robić dowolne rzeczy, instalować co-się-da(TM) (zmieści na dysku) to może lepiej niech będzie choć ułuda bezpieczeństwa.