Rootkit dla Linuksa na licencji GPLv2
- Dodano: 5 września 2008
- Wprowadził: dasm
- Komentarze: 180
Wygląda na to, że twierdza nie do zdobycia, której nie imają się wirusy i trojany, którą jest GNU/Linux została pokonana. Dokonała tego firma Immunity Inc. wypuszczając rootkita dla Linuksa na otwartoźródłowej licencji, dzięki czemu każdy może teraz w łatwy sposób dokonać inwazji na komputer z tym systemem operacyjnym.
Po uruchomieniu rootkita o nazwie DR, tworzy on backdoory i innego rodzaju malware bardzo trudne do wykrycia i pozbycia się. DR ukrywa się głęboko w procesorze maszyny i naśladuje pracę debuggera procesorów Intel. Innymi słowy mówiąc, rootkit udaje debugger jądra. Poprzez wykorzystanie możliwości procesora do generowania przerwań, DR omija pułapki, w które mogą wpaść bardziej tradycyjne typy rootkitów, które modyfikują tablicę odwołań systemu operacyjnego.
W ostatnich latach koszty używania rootkita były zbalansowane z trudnością w jego stworzeniu. Do teraz, kiedy to bez przeszkód można skorzystać z DR opublikowanego na licencji GPLv2 i pobrać go ze strony Immunity Inc.
Charlie Miller, Independent Security Evaluators:
Dawniej, żeby zaatakować komputer musiałeś 1) znaleźć błąd, 2) napisać exploita, 3) uruchomić go, 4) i się schować. Obecnie przepaść pomiędzy script kiddie a hackerami zmniejszyła się.
Obecnie DR nie działa na równoległych systemach wieloprocesorowych oraz nie potrafi ukryć się w jądrze systemu, dzięki czemu jego funkcjonalność jest obniżona i łatwiej go wykryć. Niestety te rzeczy można dodać w przeciągu tygodnia pracy. Jest to o tyle łatwiejsze, że Immunity oferuje komercyjne wsparcie dla swojego rootkita.
Więcej informacji: http://www.theregister.co.uk/2008/09/04/..._released/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
180 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Powiało sponsoringiem Microsoftu…
eee? Wystarczy chcieć
, Zresztą ilość wirusów rootkitów na dany system operacyjny jest wprost proporcjonalna do popularności systemu na jaki powstają
trasz, porównując twoje 2 wypowiedzi można postawić ciekawe hipotezy
1. "Zresztą ilość wirusów rootkitów na dany system operacyjny jest wprost proporcjonalna do popularności systemu."
2. "Twierdza nie do zdobycia? Patrzac na statystyki, Linux jest najbardziej dziurawym z uniksowatych, rownie dziurawym jak Windows."
czyli co, linux jest równie popularny jak windows?:D
inne uniksy i uniksopodobne są bezpieczniejsze, bo nikt ich nie używa?:D
trasz właśnie nam wyjawił, dlaczego korzysta z produktów niszowych;) są mało popularne i strasznie toporone – przez co ciężko w nich znaleźć jakikolwiek błąd (albo nikomu nie chce się ich szukać).
@iTrasz: Pierwsza wypowiedz nie jest moja. Poza tym jest bzdurna. I oczywiscie zrobiles blad logiczny, bo twoj "wniosek" nijak nie wynika z tych dwoch punktow. Hint: statystyki licza ilosc dziur, nie ilosc wirusow.
@trasz: Rzeczywiście, nie zauważyłem niewielkiej różnicy w nicku (za dużo traszopodobnych podpisów się nam narobiło:) – mój błąd, tak więc atak jest bezzasadny.
Idąc z duchem mody zastanawiam się czy nie zmienić nicka. Co myślicie o trashX albo trash_bag.
proponuję träsz
Dokladnie gdyby linux na desktopach mialby chociaz te 10% rynku to juz dawno na naszych komputerach w tray'u zagoscilby skaner rezydentny. Ale puki co nikomu niechce bawic sie z systemem, ktory wg statystyk(oczywiscie dziedzina nauki pod tytulem statystyki nie istenieje wg fanatykow) "opanowal" 3% rynku.
A dlaczego podatność na rootkity liczyć tylko biurkach, czyżby na serwerach nie chciały działać? A tam jak wiadomo Linuksa jest dużo więcej niż 3%.
Oczywiście popularność jest czynnikiem, który zwiększa zainteresowanie także wśród wszelkiego rodzaju blackhatów, ale jak bardzo to wpływa na ostateczne bezpieczeństwo już można tylko radośnie zgadywać, tak jak to właśnie robisz.
A propos, brytyjski premier, Benjamin Disraeli (1804–1881), tak to ujął:
Pozdrowienia, także dla nie-fanatyków
Jakieś 4 miesiące temu uruchomiłem jakiegoś cracka i mi się przyplątał na Windows XP rootkit i wirus. Nie pamiętam ich nazw, ale Rootkit
… ale rootkit ukrywał aktywność wirusa – sam zorientowałem się że coś nie tak. Ten rootkit, blokował instalację wszystkich znanych antywirusów, przegrane na flash'u z innego kompa, albo nie wykrywały nic, albo nie dały się uruchomić. Nie pamiętam jak go zwalczyłem, ale pamiętam, że uruchamiałem system krokowo i powycinałem wpisy w rejestrach pliki i stream'y.
No proszę, czasem praca na win nie jest łatwa..
Przypomniałem sobie jak to zostałem wyśmiany i jaki to Linux jest "łatwy" w obsłudze, gdy na pewnym forum odpowiedziałem na prośbę o pomoc przy jakimś prostym problemie. Szczegółowo opisałem koledze w jaki sposób ma postąpić aby dojść do celu.
Robaczki – daleka droga jeszcze..
Łata w drodze..
A mój kolega prowadzący firme a'la "internet/web provider", który jest naprawdę Linux'owym ekspertem, zanim przesiadł się na gentoo, używał slackware i ogólnie z doświadczenia, patchował swoich 6 serwerów z lekkim opóźnieniem, co niestety w tym przypadku nie uchroniło go przed udanym atakiem przez exploit w openssh, którego w porę nie załatał.
Włamywacze zainstalowali rootkit'a, a mój kolega zorientował się o jego obecności jedynie dlatego, że miał własny autorski system dystrybucji logów poprzez RS232 na komputer na "bezpiecznej wyspie" – normalnie wszystkie logi wycinał by rootkit.
>Powiało sponsoringiem Microsoftu…
Ciekawe kiedy wypuszczą wersję pod Windowsa
Na Windowsa wypuszczać nie trzeba… Wystarczy na chwilę wyłączyć firewall/antywirusa będąc online i w 5 minut masz taki zestaw softu, że ho ho…
Noo, i to na licencji "Free"
Ale ze wsparciem, i to zdalnym =)
Twierdza nie do zdobycia? Patrzac na statystyki, Linux jest najbardziej dziurawym z uniksowatych, rownie dziurawym jak Windows.
Za to dużo szybciej się rozwijającym i łatanym częściej niż poniedziałek. Trasz, kiedy Ci się to w końcu znudzi? Stabilne wersje kerneli to faktycznie nierzadko twierdze nie do zdobycia, włam mi się na którąś z maszyn z TOP500 mocy obliczeniowej.
wtorek, w dodatku jeden w miesiacu
tylko że w statystykach błędy w linuksie są uwzględniane bez wyjątków a w windowsie nie wszystkie.
Potrafisz to czyms podeprzec?
http://www.linux.com/feature/21129
http://blogs.csoonline.com/windows_vista_6_month_… – komentarze dotyczące bezsensowności porównywania ilości dziur
http://www.msversus.org/microsoft-versus-open-sou… – to pewnie jakaś linuksiarska propaganda…
@Maciej Mrozowski: Nie prosilem o podanie masy linkow, w wiekszosci watpliwych merytorycznie, ale o podparcie tezy, jakoby w Windows niektore dziury nie byly liczone.
Informacje o ilosci dziur mam nie z jakichs artykulow, a z wlasnorecznego policzenia na podstawie Secunii, odsiewajac bledy w MSIE, Sambie itd. Fakt, zrobilem to kilka lat temu, ale od tamtego czasu proporcje nie zostaly jakos istotnie zachwiane.
@trasz
a to sie na secuni nie upublicznione błedy pojawiają?
A chyba nie jestes tak naiwny aby twierdzic ze firmy komercyjne zglaszaja wszystko.
Dodatkowo liczenie marketingu MS blad w MSoffice to blad w MSoffice ale blad w openoffice to takze blad w linuksie.
@ak47: Nie, podobnie jak nie pojawiaja sie nieupublicznione dziury w Linuksie. Chyba nie jestes tak naiwny zeby twierdzic, ze firmy komercyjne zglaszaja wszystko.
A bledow w OOo, jak napisalem powyzej, nie liczylem.
Patrząc na statystyki, Trasz jest najbardziej patoligicznym użytkownikiem internetu w Polsce
Ta, nudzi koles strasznie.
W ogole ja niedlugo sprobuje napisac jakis skrypt dla Firefox-Grease Monkey tak by jego komentarze na osnews.pl byly ukrywane :>
Jest zapotrzebowanie na schowanie tegojego gadania bez sensu? To upublicznie jesli zrobie
Najlepiej uwzględnij od razu także wątki pod jego komentarzami
, aby od razu odsiać większość trollowania.
Dlaczego bo potrafi wylac zimny kubel wody na fanatykow??
Dlaczego? Bo kłamie jak najęty z zapałem godnym inkwizytora. Celuje w takich niekompetentnych naiwniaków jak ty, bo nikt inny nie chce słuchać (czytać) jego bredni
Nie wylać kubeł zimnej wody, tylko lać na wszystkich innych.
@Precz: Potrafisz podac przyklad jakiegos mojego klamstwa? Nie? Dziekuje, tak myslalem.
Ja potrafię. Pamiętasz jak wciskałeś, że Stallman twierdzi, że GPL jest licencją wirusową? Tak?
Dziękuję.
Traszu kłamczuchu!
Nestety czytuję maniakalnie (prawie jak Ty)
pcoa i ani razu nie potrafiłeś napisać nic poza FUDem i to szytym grubymi nićmi. Tutaj próbujesz zarazić swoimi obsesjami nastoletnich jeleni bo nigdzie indziej nikt nie chce słuchać wariata a tu n=brak killfile ;P
Dziękuję
@Tor: Bo owszem, Stallman wyraznie twierdzi, ze GPL jest licencja wirusowa, oczywiscie nie nazywajac tego po imieniu, ale opisujac efekt:
http://www.gnu.org/licenses/gpl-faq.html#IfLibrar…
Q: If a library is released under the GPL (not the LGPL), does that mean that any program which uses it has to be under the GPL or a GPL-compatible license?
A: Yes, because the program as it is actually run includes the library.
I co, zaczniesz teraz wymyslac, ze ten fragment zostal tam umieszczony wbrew woli RMS-a?
@Precz: Aha, czyli jednak nie potrafisz podac zadnego przypadku mojego rzekomego klamstwa. Dziekuje.
A co do pcoa – problem w tym, ze z aktywnych tam osob sens dyskusji jest moze z czterema; reszta albo guzik wie o technikaliach (TCH), albo nie potrafi przyjac do wiadomosci faktow nie przystajacych do ich teoryjek (GS). Moglbym oczywiscie filtrowac, ale wtedy zrobiloby sie podejrzanie cicho.
@trasz: właśnie wyraźnie twierdzisz, że na pcoa nikt poza może czterema osobami nie jest na tyle głupi, by bez zająknięcia przyjmować to co wypisujesz. Oczywiście nie nazywasz tego po imieniu, ale opisujesz efekt.
Dziękować naprawdę nie musisz ;>
Jakoś nie potrafię podać przykładu twojej wypowiedzi, gdzie nie jest siany ordynarny FUD. Nie mówię, że nigdy nie napisałeś czegoś prawdziwego ale nie chce mi się grepować googla.
Co do newsów to "błyszczysz" że hej – widać nie masz kontaktu z rzeczywistością (poza materiałami propagandowymi rodem z Redmond ;P)
PS Podobał mi się przedostatni wątek na pcoa – najlepiej szła kompilacja jakiegoś (niby działającego) exploita linuskowego pracownikom(?) firmy microsoft. Już myślałem, że nie będę musiał dreptać do serwerowni pewnej (całkiem dużej firmy), by odzyskać kontrolę nad działającym samopas od ca. roku lajnuksem. NIc z tego – najlepsi haterzy linuksa nie potrafili podać działającego exploita: FUD, FUD, FUD
@Precz: Aha, czyli jednak nie potrafisz podac zadnego przypadku mojego rzekomego klamstwa. Dziekuje.
A co do watku z pcoa – az znalazlem. Owszem, smieszna troche byla demonstracja "Jak maly Grzes wyobraza sobie komputery – odcinek 0×42: exploity" w wykonaniu GS, ktoremu wydawalo sie, ze jesli nie ma ogolnie znanej dziury w kernelu tu i teraz, to mozna uznac system za bezpieczny.
@trasz: Nie trzeba daleko szukać, wystarczy twój "rzeczowy" komentarz o snifowaniu haseł.
@moloh: Musialbys jeszcze jakos uzasadnic, dlaczego wedlug ciebie ten komentarz rozmija sie z prawda.
@trasz: standard, bredzisz a uzasadnienie, niezależnie czy to prawda czy kłamstwo, zwalasz na innych. Podaj konkretne źródło swoich informacji, a nie ogólniki.
@moloh: Podalem – Stevens, ksiazka o programowaniu w systemie Unix.
@Trasz
Jakoś nie potrafię podać przykładu prawdy powiedzianej przez ciebię.
Trochę się zastanawiam po co włączasz komputer? by pytać się i samemu udzielać odpowiedzi? Nie leprzy miślub słomiany chochoł w ogrodzie ;P
Mylisz się i to bardzo
Linuks w ilości dziur już o rząd wielkości przegonił windows
u mnie na Gentoo jakoś nie umie się w ogole poprawnie skompilować… a na jednym z komputerow w ogóle do kompilacji nie doszło – brak dostępu do 'uname', katalogu /usr/src oraz /lib/modules
Strzeżonego Linux strzeże
Jest już w portage?
Nie wystarczy ściągnąć binarki ze stronki i uruchomić jej pod Root-em? Jaka szkoda. Widać, że ten rootkit nie będzie wykorzystywany do inwigilacji/tworzenia spambootów na szeroką skalę. Natomiast instalacje komputerowe, które potencjalnie mogą się cieszyć zainteresowaniem napastnika są i tak zbyt dobrze chronione.
Hmm, czy tylko ja jeden dostrzegam pozytywne strony wydania tego rootkita na GPL? Dzięki tak potężnemu narzędziu będzie można w szybki sposób znaleźć z systemie masę bugów. Otwartość kodu sprawi że zaczną pojawiać się szybko nowe lepsze odmiany. A co za tym idzie wzrośnie bezpieczeństwo systemów opartych o Linuksa. Znalezienie bugów w tradycyjny sposób może być trudne. Dzięki takim narzędziom jest to prostsze. Inna sprawa że dostępność tego rootkira powszechnie sprawi że masa dzieci zacznie robić bałagan.
Rootkity nie sluza do znajdywania bledow.
jestem trasz i jem kupy
Autorzy zapomnieli o compatibility list: wersja glibc, gcc, odpowiednie nagłówki i źródła kernela
Ktoś mnie oświeci w jaki niby sposób ten rootkit nie potrzebuje powyższych trzech by dostać się na zdalną maszynę?
Jeśli już masz prawa root'a to ewentualnie można zainstalować kompilator i skompilować rootkita. Inna sprawa, że próba kompilacji byłaby widoczna jak na dłoni dla systemu operacyjnego i byłaby najsłabszym punktem tego rootkita.
Dokładnie
. Dodam jeszcze, że twórcy dystrybucji Linuksa dawno to przewidzieli i źródła jądra, a także kompilatory i narzędzia developerskie nie są domyślnie instalowane. W dodatku na pewno nie znajdą się na maszynach serwerowych, jedynie może na sprzętach developerów i niekiedy na komputerach ludzi, którzy lubią własnoręcznie kompilować sobie soft(gdyż chcą korzystać z wersji niestabilnych/niedokończonych). Jeszcze po kompilacji konieczność uzyskania praw root-a do uruchomienia. Kiepsko widzę tego rootkita. Na Linuksa chyba pojawiały się lepsze szkodniki w przeszłości(IMHO).
Jeżeli jesteś rootem, to system zakłada, że wiesz co robisz i masz dobre intencje. Ogranicza się możliwości użytkowników, żeby nie byli zagrożeniem, ale z oczywistych względów komuś system musi zaufać – więc dlaczego nie miałby to być root? A więc ten, kto się zna, najprawdopodobniej postawił ten system na konkretnej maszynie, i od jakiegoś już czasu dba, żeby działała?
"Dodam jeszcze, że twórcy dystrybucji Linuksa dawno to przewidzieli i źródła jądra, a także kompilatory i narzędzia developerskie nie są domyślnie instalowane."
Zwłaszcza na Gentoo i innych dystrybucji opartych na źródlach… Na Ubuntu świat się nie kończy.
Serwer pośredniczący (reverse proxy) Varnish wymaga kompilatora C i jest często stosowany na serwerach z Plone. Poza tym, jak ktoś może uruchomić kompilator, to zwykle może go też pobrać w wersji binarnej.
Masz rację. W poprzednim komentarzu chodziło mi właśnie o takie dystrybucje, jak openSuSE, Fedore, Ubuntu i oczywiście wiekszość komercyjnych.
Pod Windows już od dawna jest choćby nasz polski spodek. Jednak autor jest leniuchem i trudno go nakłonić choćby do zmiany strony, nie mówiąc już o odświeżeniu możliwości programu.
A żeby działać nie potrzebuje uprawnień roota?
A mnie zastanawia mocno – z jakimi uprawnieniami trzeba gościa umieszczać w systemie bo tak:
* Zdalny to on chyba nie jest, bo gdyby był zdalnym rootkitem, to musiałby używać jakiejś dziury, która jest przecież do załatania i po jej załataniu musieliby szukać kolejnej, a zdalne dziury to … no … nie leżą na chodniku. Nikt ich nie podaje na talerzu.
* Skoro tak to trzeba mieć dostęp do systemu i znowu. Przecież zwykły user to może w kaszę dmuchać – dużo nie zrobi więc
* trzeba się dobrać do root-a a zrób to człowieku ? Więc post na oko wydaje mi się mocno przesadzony.
Chyba, że ja czegoś tu nie rozumiem.
No rootkit jak to rootkit. Rozwiązuje tylko ostatni punkt z czterech podanych, więc bym nie przesadzał. Tym bardziej, że parę(naście) rootkitów było dostępnych już wcześniej, niekoniecznie dobrych.
mozesz jasniej opisac w jaki sposob rozwiazuje ow ostatni punkt?
koniec koncow, zeby ze zwyklego usera dostac sie na roota sama nazwa 'rootkit' nie wystarczy – trzeba czegos wiecej.
Install.exe
.
"Rozwiązuje tylko ostatni punkt z czterech podanych"
I to rozwiazuje
Ja tam czekam aż powstaną wirusy siejące podobne spustoszenie w systemie co wirusy w Windows. Póki co nikomu się to nie udało i jak na razie różnorodność Linuksów, oraz domyślne mechanizmy pracy większości dystrybucji zadają egzamin.
Ktoś wie jakie warunki trzeba spełnić aby podłożyć tego rootkita?
Takie jak zwykle – dobrać się do uprawnień roota. Tylko wtedy można i tak wszystko więc, gdzie jest rewelacja?
Oglądałem film, opowiadającym historię osadzoną w dość współczesnych realiach. Jaki był jego scenariusz? Był konkurs hakerski na odczytanie pliku tekstowego, który się znajdował na pewnym komputerze. Administrator udostępnił możliwość logowania zdalnego na konto użytkownika, który mógł odczytać/edytować ten plik. Większość uczestników zaczęła od próby złamania hasła metodą force. Najlepszy haker znalazł lukę w systemie, pozwalającą uzyskać zdalnie uprawnienia root-a na atakowanym komputerze poprzez bezpieczną powłokę. Kiedy ją wykorzystał(uwaga…!!) odczytał hasło z pliku /etc/shadow(było czystym tekstem, nie zaszyfrowane), następnie się wylogował, wszedł na konto podanego w konkursie usera i skopiował treść podanego pliczku na swój komputer. Widać, że wyobraźnia ludzka nie zna granic
. Pewnie podobne osoby, jak ta przedstawiona w filmie, będą próbowały wykorzystać wirusa, mimo iż mają już całkowity dostęp do komputera. Choćby kumpel zostawia nam laptopa na noc, daje nam przez nieuwagę hasło na roota, a my mu instalujemy…. rootkita. Śmieszne.
Oczywiście strategia kompletnie bez sensu, bo mając już uprawnienia roota można było zwyczajnie odczytać plik.
Slawek: to wcale nie jest smieszne, zrozumiesz jek juz bedziesz wiedzial co to jest rootkit.
nie jest to bez sensu, jeżeli 'root' nie miał uid=0
Różnie to bywa, widziałem już system gdzie user 'root' nie miał pełnych uprawnień
Napisałem rootkita w bashu. Niezwykle niebezpieczny ciąg znaków ma postać:
:{ : &;: & };:
No dobra, może nie jest to typowy rootkit, ale ubicie go może być problematyczne
Tzn. że w ogóle nie wiesz nawet co to jest rootkit jak to nazywasz rootkitem
Wystarczą odpowiednie wartości w /etc/security/limits.conf
To nie rootkit, to fork bomba.
@Stilgar: Przecież nikt nie mówił, że jest to rootkit.
przecież napisał, że stworzył rootkita w bashu.
A, to przepraszam, nie doczytałem.
Znam nieco lepszy: :{ : & | : & };:
Różnica: podobno bardziej obciążą system
.
zdecydowanie bardziej, bo ilośc procesów rośnie w postępie geometrycznym
Nie rozumiem w jaki sposób wam działa ta rekurencja…
Mnie się widzi, że jak już to w ten sposób powinno być:
){
:&};:
> DR ukrywa się głęboko w procesorze maszyny
U mnie rootkit ukrywa sie tuz pod radiatorem.
A tak w ogole prima aprillis to nie dzisiaj
Dokładnie
– to hasło kojarzy mi się z filmem Nikita, gdzie bohaterka przyłożyła do monitora kartę, która (uwaga!) zastąpiła procesor i dzięki temu przejęła wszystkie dane (LOL!). Był jeszcze lepszy film z Sandrą Bulock i Haselhofem (czy jak się to pisze), gdzie będąc w wirtualnej przestrzeni oboje próbowali wydostać się z jakiegoś pomieszczenia, dialog wyglądał mniej więcej tak:
D: O nie to jest CD-ROM do n-tej potęgi! Nie przejdziemy! – szukają czegoś w tym wirtualnym pomieszczeniu
S: Mam! Ukryte wyjście Alt + F4 – mówi przekręcając jakiś świecznik na ścianie
Z rosnącą popularnością Linuksa możemy spodziewać się więcej takich newsów.
Rootkity na Linuksa istniały od lat, tylko nie były tak zaawansowane. Zresztą, żeby skorzystać z rootkita, najpierw trzeba się włamać na serwer (np. przy pomocy exploita).
Może to błąd z mojej strony, ale ja mimo wszystko nie czuję się zagrożony
A ja się czuję. Jeszcze taki rootkit wejdzie mi na Windowsa… Brrryyyy. W końcu, to ten rootkit został wydany na GPL. Pewnie niedługo powstanie port na Windowsa….
No nie, skandal! Znowu jakiś czołowy programy linuksowy przeportują nam na Windowsa! Hańba!
może mnie ktoś oświecić po co jakaś firma piszę takiego rootkita? Po co im to? co z tego mają? kto w ogóle coś z tego ma?
Oprócz ogólnoświatowej reklamy to pewnie nic :]
A że reklama zwiększa zyski… to zapewne będą mieli całkiem sporo
A jak uda się im przestraszyć odpowiednią ilość osób (przykładowo tych co wdrożyli Linuksa w firmie i mają o nim pojęcie takie jak kura o księżycu) to prawdopodobnie dadzą na owego rootkita "cudowne lekarstwo", ale ono już raczej nie będzie na GPL.
Czemu jak dałem jednemu minusa to z -6 zrobiło się -4, a drugiemu z -18 jest -15. Inni jak po plusie dostali to jednemu przybył 1 punkt, drugiemu 2, a trzeciemu nic.
Jakiś system wag czy częstotliwości oddawania głosów??
Nie, po prostu ktoś w międzyczasie też zagłosował…
po prostu nie odświeżyłeś strony przed dodaniem plusa bądź minusa i juz inne osoby zdążyły dodać plusy i minusy do odpowiednich komentarzy
Dzięki za oświecenie
Tylko za co mój minus, przecież kto pyta, nie błądzi
Jedyne zagrożenie to instalacja takiej super paczki co ,,poprawia pracę wine o 40%''. To chyba jedyny moment kiedy dajemy prawa roota i mało kto zagląda do środka.
i jest to coraz bardziej prawdopodobne przy popularayzcji linuxa – swiadomość użytkowników spada razem z poziomem ich ,,technicznego'' obeznania, dodatkowo mechanizmy typu one-click-install made by Novel ułatwiają taki atak
Popieram,
zainstalować łatwo (z prawami roota) a z odinstalowaniem już nie będzie tak łatwo
@kwant: Oczywiscie. Gdyby Linux zaczal byc popularny na biurkach, mialby dokladnie takie same problemy z malwarem jak Windows teraz.
Dokładnie. A jakby FreeBSD też był taki popularny, to miałby dokładnie takie same problemy.
Ano.
Problemy z malware by miał, ale nie dokładnie takie same.
Zapominamy o sytuacji, że w typowej rodzinie, jak jest Windows to zazwyczaj wszyscy członkowie rodziny mają uprawnienia do instalowania (mało kto się tym zajmuje żeby ograniczyć). Na Linuksie domyślnie tylko root ma uprawnienia do instalowania więc zdarzą się sytuacje, że tylko jeden członek rodziny będzie znał hasło co może to zjawisko trochę ograniczyć.
Problem byłby mniejszy, ale tylko odrobinę.
Trasz – czy Ty rozmawiasz sam ze sobą?
Jeżeli tak to polecam "Elizę" w Emacs.
Przynajmniej "ktoś" z Tobą pogada..
To nie prowokacja, martwię się o Ciebie..
Jężeli to nie Ty to przepraszam.. i nie miej mi tego za złe.
@trasz:
> @kwant: Oczywiscie. Gdyby Linux zaczal byc popularny na biurkach,
> mialby dokladnie takie same problemy z malwarem jak Windows teraz.
Z tą różnicą, że w windowsie XP w domyślnej instalacji pracujesz jako administrator, w Linuksie zaś nie. Zapomniałeś wygodnie o tym drobiazgu, żeby sobie potrollować?
@antoszka: Nie zapomnialem, po prostu ten drobiazg nie ma znaczenia. Poczytaj moj komentarz o sniffowaniu hasel pare watkow ponizej.
Przeczytaj sobie lepiej mój komentarz do niego.
W moim odczuciu menadżery paczek powinny strzec określonych folderów i plików systemowych, np. /etc/init.d . W czasie instalacji powinien wyświetlić się odpowiedni komunikat lub pliki powinny trafić do czegoś w rodzaju kwarantanny(po zakończeniu instalacji pojawiłoby się pytanie czy ich nie wsadzić, gdzie być mają). Jeszcze podobny mechanizm obrony przed bitem uid. Tylko, że przed ściągnięciem paczki nie wiadomo, co w niej jest. Komunikat musiałby więc przerywać instalację, więc odpada. Najlepszym rozwiązaniem byłoby utworzenie poziomowego stopnia zaufania dla dostawców lub konieczność umieszczania dodatkowych informacji w opisach repozytoriów. Wtedy, np. aktualizacje mogłyby przejść gładko i bezboleśnie, a system automatycznie mógłby zrezygnować z instalacji potencjalnie niebezpiecznej paczki. Co, jak bądź, ale takie rozwiązanie może być kolejnym etapem na umożliwienie instalacji programów ze zwykłego profilu, czego jednak i tak nie pochwalam. Spowodowałoby to rozdzielenie repozytoriów na te wymagające większych uprawnień i mniejszych, co może nawet przeczy idei repo(IMHO).
Bądź, co bądź, to na Linuksie i tak trudno będzie dostać wirusa, nawet przy sporej popularności. Ale przezorność raczej zbytnio nie zaszkodzi.
Brzmi jak oferta z Allegro za 4,99 zł
szybko dodam jeszcze
, że prosta i łatwa instalacja nie jest zła! wręcz przeciwnie, ale niesie ze sobą pewne konsekwencje: jeżeli łatwo można zainstalować dowolny software (również 3rd i ewidentnie niepodpisany cyfrowo) to można zainstalować sobie również wirusa… no po prostu trzeba patrzeć w oczy temu kogo wpuszczamy do domu a w podpis cyfrowy tego kogo wpuszczamy pod radiator
Jasssne… Gdyby autor zrobił przegląd literatury, to wiedziałby, że linuksowe rootkity były znane od dawna.
halflife, "Abuse of the Linux Kernel for Fun and Profit", Phrack 50, April 1997.
11 LAT TEMU.
Tylko, że nie są one nikomu znane. Nawet użytkownicy Linuksa się z nimi nie spotkali.
bo linux od początku był pisany jako system wieloużytkownikowy, a więc z założenia odporny na ataki
rotfl.
Tiaaa… a pierwszy rootkit został napisany na SunOS, który trudno nazwać "z założenia nieodpornym na ataki".
Rzeczywiście jesteście aż tak niedouczeni, czy tylko udajecie?
> Tylko, że nie są one nikomu znane. Nawet użytkownicy Linuksa się z nimi nie spotkali.
Bo były za słabe by zrobić przedstawienie pokroju Blastera?
No no, sprytny rootkit ^^, ale do wykrycia
Poza tym trzeba go uruchomić przynajmniej z podwyższonymi prawami, nie mówiąc już o roocie.
a czy nie o to chodzi w rootkitach?
STRASZNE! Rootkit który wymaga roota do działania jest naprawde strasznym zagrożeniem! Równiez powstały już wirusy które do działania potrzebują tylko roota, np. "ssij.sh" o zawartości
"#!/bin/sh
rm -rf /
#EOF"
Normalnie trzeba już antywirusa postawić bo jak ktoś mi na rootcie coś takiego odpali to się nie pozbieram!
Rootkit to nie to samo co worm czy wirus. W zasadzie nie sluzy do wlamywania sie na system, tylko do ukrycia sie w systemie i w efekcie na utrzymania nad nim kontroli. Pitolenie, ze "aachh co to za niebezpieczenstwo skoro musi byc uruchomiony na prawach roota? Linux jest taki super bezpieczny.." jest tym bardziej wkurzajace, ze zdecydowana wiekszosc smieci na Windowsa dziala w ten sposob (wymaga ordynarnego uruchomienia zlosliwego kodu przez uzytkownika). Dziwne, przy podobnych newsach o Windzie wiekszosc zazwyczaj idiotycznie rechocze i wypisuje piramidalne bzdury o "bledach w architekturze".
Żadna poważna dystrybucja Linuksa nie tworzy na starcie kont użytkownika z pełnymi uprawnieniami. Więc nawet jak użytkownik odpali taki program, nic z systemem się nie stanie (o ile nie zostanie wykorzystana jakaś dziura)
@abc: Bez znaczenia. Wystarczy, ze program pochodzi sobie chwile na prawach normalnego uzytkownika i odczyta – przez blad w architekturze, tym razem rzeczywisty – wpisywane przez rzeczonego uzytkownika haslo roota.
Za chwile jakis fanboy pewnie zarzuci mi klamstwo, wiec preemptywnie wyjasnie. Otoz, w przeciwienstwie do Windows, w Linuksie (szeroko pojetym – chodzi o system, a nie sam kernel) nie istnieje mechanizm uniemozliwiajacy "podsluchanie" hasla wpisywanego z klawiatury. Trudno byloby to naprawic, bo podsluchiwanie moze nastepowac na kilka sposobow – mozna na przyklad podpiac sie (ptrace(2)) do terminala (xterm, gnome-terminal), w ktorym wpisujemy haslo. Wiec malware uruchomiony na koncie uzytkownika, ktory ma dostep do roota i co jakis czas haslo tego roota wpisuje, predzej czy pozniej to haslo uzyska.
A teraz wyobraź sobie popularnego (z 10% desktopów) przyszłościowego linuksa, czy tam bsd, który ma uruchomiony pod tym użytkownikiem dowolny skaner. Ubija ten proces zanim użytkownik zechce zalogować się na roota (a tak poza tym, to po co się ma logować na roota?). TO tylko prosty przykład i ciężko powiedzieć, że unixy będą bezpieczniejsze na desktopach (mimo iż tak uważam) ale chciałem nawiązać do czegoś innego. Windows. Ciągle porównujesz Windowsa z Linuxem. Dlaczego nie Windows kontra *bsd? Dlaczego bronisz Windowsy na desktopach i np. w naszych urzędach (zaprzecz jeśli się mylę) KUPIONE za pieniądze podatników? Dla mnie to jest fanatyzm, nie kłamstwa, tylko emocjonalna walka z fanboyami, robiąc przy tym z siebie idiotę.
@iTrasz: Skad "skaner" mialby wiedziec, ze ma ubic proces? Heurystyka jakas? Fajnie, tylko dokladnie to samo jest teraz pod Windows. I dziala tak sobie. A na roota moze chciec sie zalogowac chociazby po to, zeby cos doinstalowac.
Co do porownywania z Linuksem – dlatego, ze Linux jest od BSD popularniejszy. Po co mam porownywac z czyms, co malo kogo interesuje?
A Windowsy na desktopach bronie dlatego, ze sa zwykle lepszym rozwiazaniem. Linuksy tez musialyby byc _KUPIONE_ za nasze, podatnikow, pieniadze, i jestem pewien, ze kosztowaloby to wielokrotnie wiecej.
"
A Windowsy na desktopach bronie dlatego, ze sa zwykle lepszym rozwiazaniem. Linuksy tez musialyby byc _KUPIONE_ za nasze, podatnikow, pieniadze, i jestem pewien, ze kosztowaloby to wielokrotnie wiecej."
ROTFL
@iTrash: To nie jest takie głupie. Nie wiem czy administracja może w Polsce nie płacić za soft(nawet, jeśli producent nie nakłada tego obowiązku).
@trash: Czysta ciekawość. Pod X-ami to też jest możliwe(oczywiście, jeżeli nie masz w systemie specjalnego modułu do X-ów). Nie znam się zbyt dobrze na architekturze systemów komputerowych, ale z ptrace może korzystać tylko rodzic lub proces o podwyższonych uprawnieniach. Sprostujcie, jeśli się mylę. Jeżeli nie, to taki proces nie mógłby przez ptrace uzyskać hasła.
Poczytałem o tym ptrace i chyba miałem rację, chyba że coś przeoczyłem.
@Sławek: Przeciez caly czas pisze o x11 i ogolnie o Linuksie. W Windows jest mechanizm "wiarygodnego uwierzytelnienia", w Linuksie nie ma mozliwosci zaimplementowania go.
Z ptrace moze korzystac dowolny proces tego samego uzytkownika. No i oczywiscie root. Wiec do terminala przez ptrace moze podczepic sie dowolny inny proces danego uzytkownika.
Zawsze można utworzyć fałszywy plik ~/bin/xterm, czy do ~/.bashrc dopisać alias dla xterm, i podpiąć pod to program, który uruchamiałby przwdziwego xterma i go śledził.
@trasz:
> Otoz, w przeciwienstwie do Windows, w Linuksie (szeroko pojetym –
> chodzi o system, a nie sam kernel) nie istnieje mechanizm
> uniemozliwiajacy “podsluchanie” hasla wpisywanego z klawiatury.
Owszem, istnieje, korzystają z niego np. programy typu pinentry z projektu gnupg, zajrzyj sobie w kod.
@antoszka: Owszem, nie istnieje. To, ze ktos napisal jakis kod, nie oznacza jeszcze, ze ten kod dziala skutecznie. W tym przypadku skutecznie zrobic sie tego po prostu nie da, z powodu ograniczen architektonicznych kernela i x11.
@trasz: źródło
@trasz: Czy istnieją jakieś przeszkody żeby zrealizować to nie w kernelu a jako proces root'a dla X11? Czy w konsoli może to być realizowane poprzez kernel linuksa? Czy free bsd ma odpowiednie mechanizmy zarówno dla X11 jak i konsoli?
To tak tylko z ciekawości
– wyobrażanie sobie mechanizmów bezpieczeństwa to fajna intelektualna zabawa
@moloh: Dowolna ksiazka opisujaca dzialanie systemow typu unix. Moze byc Stevens.
@clondike: Chodzi ci o zrealizowanie mechanizmu umozliwiajacego bezpieczne wprowadzenie hasla? IMHO czesc musialaby byc w kernelu, a czesc w xserwerze.
Nie, FreeBSD tez nie ma takich mechanizmow. Nie wiem, czy jakikolwiek unix je ma.
@trasz: "IMHO czesc musialaby byc w kernelu, a czesc w xserwerze."
A nie wystarczyłby daemon o prawach roota i możliwości wyświetlenia okienka z monitem o hasło? Po poprawnym wpisaniu hasła mógłby zmienić uid procesu który poprosił o prawa roota (tylko sobie teoretyzuje w tym momencie
). Wiele zmian chyba nie trzeba by robić przy czymś takim.
Ciekawi mnie też jak to jest w MacOS X.
@clondike: Skad uzytkownik mialby miec pewnosc, ze okienko z pytaniem o haslo wyswietla wlasnie ten "systemowy" program, a nie jakies malware podszywajace sie pod niego?
@trasz
Nie wiem – możesz opisać jak to jest zrobione w przytoczonym wyżej systemie Windows?
Oczywiscie, ze nie moze, bo wtedy zaimplementuja to w linuksie i straci jeden ze swoich argumentow
A teraz na powaznie: nie znam sie na tym za bardzo, ale wydaje mi sie, ze zawsze mozna probowac temu zaradzic w podobne sposoby jak teraz robia to banki przy dostepie do konta przez internet (hasla jednorazowe, pytanie tylko o czesc hasla, itp.) albo zaimplementowac "hasla dynamiczne" czyli jako haslo masz podac np. swoj obecny wiek w sekundach + liczbe dni w obecnym miesiacu – zamkniecie WIG20 na poprzedniej sesji. System jest w stanie sprawdzic te informacje i autoryzowac Cie na tej podstawie a haslo bedzie za kazdym razem inne przez co jego podsluchanie niewiele da. …tylko komu by sie chcialo tyle liczyc przy kazdym logowaniu
@trasz: czyli standard, brak konkretów i puste hasła
Ah, trasz nie odpowiedział.
Ło$ – zróbmy to prościej, niech takie okienko wyświetli plik (tekst, grafikę) którą może odczytać tylko root – proces roota będzie miał do tego prawo. Trzeba tylko zapewnić to, że nie da się tego przechwycić magiczną kombinacją guzika PrintScreen
.
@clondike: Windows robi to w ten sposob, ze pod kombinacje klawiszy Ctrl-Alt-Del nie moze podczepic sie zaden proces, tylko systemowa GINA (bodajze w Viscie nazywa sie to jakos inaczej; nie wiem). Wiec jesli dusisz Ctrl-Alt-Del, to masz gwarancje, ze okienko, ktore ci sie pokaze, jest systemowe.
Co do hasel jednorazowych – ok, zapobiegloby to sniffowaniu hasla z klawiatury, ale nie rozwiazaloby problemu "podstawionego okna". I owszem, komu by sie chcialo? Rozwiazanie ma byc nie tylko bezpieczne, ale tez malo wkurzajace dla uzytkownikow.
Pomysl z wyswietleniem tekstu czy grafiki jest, przyznam, ciekawa. Ale sam podales pomysl obejscia tego.
@trasz: Ale po naciśnięciu Ctrl-Alt-Delete nie pojawia się okienko proszące o podanie hasła przy uruchamianiu proceów, a manager procesów z opcją zablokowania ekranu, przynajmniej w XP. Mi bardziej chodziło o graficzne sudo; nie używałem Visty ale z relacji wiem, że często system prosi o podanie hasła do celów administracyjnych. Wydaje mi się, że takie zachowanie może "podrobić" byle aplikacja, ta samo jak na innych systemach.
@clondike: Tez nie uzywalem Visty, wiec nie mam pojecia, jak ten mechanizm (UAC?) dziala. Moja wiedza na temat architektury Windows zatrzymala sie gdzies w okolicach Windows 2000
Ale moznaby uzyc tej samej metody, na przyklad tak: kiedy jakis uprawniony proces potrzebuje cie "zweryfikowac", informuje cie, zebys nacisnal Ctrl-Alt-Del. Naciskasz, pojawia sie okienko, wpisujesz haslo, i jakims mechanizmem informacja o uwierzytelnieniu leci do procesu, ktory o nie prosil.
Pozostaje zaimplementowac
W sumie nie trzebaby modyfikowac kernela, wystarczyloby zmienic X11.
Czasem:
rm -rf /
może nie zadziałać (pokaże, że nie może usunąć katalogu /).
Dlatego dla pewności lepiej zrobić tak:
rm -rf /*
Czy wiekszosc osob wypowiadajacych sie tutaj wie co to jest rootkit? Cala sila rootkita polega na tym ze mozna go ukryc w systemie przed administratorem i nawet jak np. admin serwera wykryje wlamanie i zalata system to moze nie zauwazyc dobrze ukrytego rootkita i wlamywacz moze miec furtke na pozniej. Rootkit tez moze byc zainstalowany z jakas paczka (ktora moze byc zainfekowana). W ten sposob mozna potem sie wlamac na serwer.
Albo na kompie koleżanki (kolegi) by poznać jej hasło na naszą-klasę
Offtopic
Czy powstało już może rozszerzenie do FF ukrywające wpisy Trasha albo Viśtka?
udalo sie napisac. Da sie wiec zablokowac. Jak widac w kernelu trzeba pogrzebac. to w sumie dobrze.wszyscy pisza, ze sie ciesza jak im pokazuje sie bledy. A wiec cieszcie sie.
P.S. zakladamy sie ile ten rootkit wytrzyma? Ja uwazam, ze najwyzej rok. A potem kernel bedzie bardziej bezpieczny lub beda dwie wersje inny rodzaj kompilacji. jedna dla developerow inna do uzywania
@derthet: Rootkity sa pod Linuksa od niepamietnych czasow. I poki co wszystkie proby powstrzymania ich okazaly sie smiechu warte. Utrudnianie zycia rootkitom to syzyfowa robota. Jedynym skutecznym rozwiazaniem jest usuniecie dziur, dzieki ktorym mozna zdobyc roota i zainstalowac rootkit. A z tym w Linuksie postepow nie widac.
@trasz : Pewnie, że na Linuksa pisze się rootkity i inny malware, jak na każdy używany OS. Ale jakoś nie kojarzę takich, poza opisywanym w artykule, które działałyby na najnowszym oprogramowaniu. Może jakieś przykłady, to mogłoby być ciekawe?
To mogłoby być dla niego zbyt trudne, myśląc jeszcze mu się śrubka przegrzeje, przez co trybik pęknie – i co wtedy? Stracilibyśmy 'najcenniejszego' komentatora tutaj – a to byłaby 'ogromna' strata xD
Nie jest to taka znowu syzyfowa praca. Nawet Vista ma ostatnio zabezpieczenia przed rootkitami(wsadzanie pewnych tablic wywołań pod losowy adres). Tę samą funkcję miał Linux. Widać jednak, że z rootkitami da się walczyć. Ten podobno jednak jest trudniejszy, bo się ładuje do mikrokodu
.
Im więcej userów Linuksa, tym więcej takich informacji. Na razie Linuksem nie interesują się np. spamerzy, ponieważ mają mnóstwo nie najmądrzejszych użytkowników Windows.
A czym się różni spam na Windowsa od spamu na Linuksa?? Nie jarzę….
Na razie mocno się różnią się użytkownicy tych systemów. Pamiętaj, że statystyczny użytkownik Windowsa to typowy pokemon. Jeżeli taki przerzuci się na Linuksa to i tak wkrótce zostanie z tego Linuksa tylko wielki śmietnik. Oni instalują wszystko, co im się w necie nawinie, bo jest fajne. Jak będzie potrzebne hasło roota to je posłusznie wklepią.
Statystyczny użytkownik Windows to w praktyce statystyczny mało-średnio zaawansowany użytkownik komputera + trochę osób, które mają o Windows jakieś pojęcie (np. administratorzy dużych sieci firmowych)
Kodowaniem
Sławek: jemu chyba chodziło o to, że spora część spamu jest wysyłana z windowsowych zombie
BTW, IMHO Rutkowska stworzyła podobnie działający (via mechanizm wirtualizacji procka, więc udający kontroler maszyn wirtualnych) wirus/rootkit na Vistę. Zwał się red/blue pill.
Po co taki soft, bardzo jestem ciekaw. Tak naprawdę w przeciętnym linuksie łatwiej ukryć trojana, wystarczy np. zmodyfikować nieco sshd albo inną usługę, tak by było sekretne hasło. Jak ktoś ma chęć to może też zmodyfikować kompilator, tak by każda nowa wersja też miała backdoora
no i … pisanie backdoora pod linuksa jest o wiele ciekawsze i przyjemniejsze. Taki sshd, którego przyjmę za przykład – każdy wie, że w gruncie rzeczy jest trojanem, programem do zdalnego dostępu, oczywiście zabezpieczonym hasłem. W dodatku wiele-wiele serwerów (i desktopów Kowalskiego czy Smitha na linuksie) ma go aktywnego.
Oczywiście pomijam wszelkie IDS, które m.in. bez przerwy notują zmiany w plikach, szczególnie systemowych i w razie wykrycia jakichkolwiek zmian natychmiast powiadamiają admina. Dobry atak (by admin ani nikt inny się nigdy nie dowiedział) nie jest prosty i wymaga pamiętania o wielu rzeczach. IDS, syslog, zmiany w źródłach sshd (albo innej usługi) tak by nas wpuszczał z sekretnym hasłem i nie informował sysloga. Do tego zapisywanie haseł użytkowników… możliwości jest sporo, a ile zabawy!
Nie mówiąc już o tym by się nikt nie pokusił o tworzenie nowych plików, zostawianiu HISTFILE i całej reszcie. Eh, szkoda że ostatnio nie mam czasu na takie zabawy, te czasy zbierania komputerów-zombie by grać w RTS na irc (walki botów)
Ps. ostatnio wpadłem na pomysł backdoora w readline, co wy na to? Wszystko co wprowadzone w ten sposób by lądowało w jakimś sekretnym pliku :>
@puppy: "Tak naprawdę w przeciętnym linuksie łatwiej ukryć trojana, wystarczy np. zmodyfikować nieco sshd albo inną usługę …"
łatwiej niż w stalowej kulce, to tak, ale łatwiej czy łatwiej niż jakiejkolwiek aplikacji pod Windows lub w fałszywym patchu ?
Poza tym sshd, to nie jest jakieś tam niszowe byle co i raczej by to nie przeszło.
Tak patrząc, to generalnie każda usługa jest trojanem, ssh, vpn, vnc, https, MS Terminal Services, itd, itd …, a nawet monitor i klawiatura są trojanami.
Dlaczego by miało nie przejść? Właśnie nie jest niszowe i ma go bardzo wiele osób, nie tylko w linuksie. I przejdzie bardzo łatwo, wystarczy zmodyfikować 1-2 pliki by osiągnąć efekt który opisałem. Jak ktoś się postara, to zmodyfikuje kompilator, tak by wszystkie nowe wersje też miały odpowiednie zmiany. A nawet nowe kompilatory miały modyfikacje które umożliwiają odpowiednie zmiany
(tip: poczytaj o starożytnym backdoorze w login & gcc)
I tak – łatwiej niż w *dowolnej aplikacji windows*, bo mało kto ma zainstalowany np. serwer ssh czy telnet. Jeśli masz na linuksie SSHD, to po to by używać, i systemu (ids, firewalla) nie zdziwią połączenia z tą usługą. Gdyby taki notatnik nagle zaczął akceptować połączenia przychodzące – nie zdziwiłoby cię to? Mnie tak. A gdyby sshd akceptował – czy to by zdziwiło? Nie.
wszystko fajnie ale wykorzystana luka w mikrokodzie jest załatana od paru miesięcy
Nie ma to jak polowanie na frajerów
ps.
o ile pamiętam to luka ta była całkowicie bezurzyteczna w procesorach wielordzeniowych ze względu na "specyfikę" komunikacji międzyrdzeniowej i ochrony zasobów – tu tydzień nie wystarczy
Hm… ciekawe czemu takie wiadomości zawsze prowadzą do poważnego FLAME'a… What's the point anyway?
Niektorzy MUSZA udowodnic swoja meskosc.
Komu? To juz pytanie dla dobrego psychologa.
No wreszcie jakaś poważna gałąź rozwoju na Linuksie XD
Tak? Może napisz w jaki sposób. Bo na razie brzmi to jak atak "emacsem przez sendmail".
Ale żeby w tekście artykułu podawać linka do tego rootkita to jakieś popieprzone jest.
Dlaczego? To jest właśnie wolne oprogramowanie! Teraz coraz więcej osób zacznie włączać się do zabawy pomagając w tworzeniu nowych wersji tego rootkita, inni stworzą własne oparte na nim, oczywiście pozostali będą pomagać w poprawianiu bezpieczeństwa. Społeczeństwo linuxowe podzieli się na dwie części, a wszystko będzie grą w otwarte karty, więc tylko zabawą, a jednak szala zwycięstwa będzie się przechylać raz w jedną, raz w drugą stronę, przez co Linux nie będzie miał już użytkowników, tylko graczy, a nie-gracze odejdą w bezpieczne miejsce. Linux stanie się grą, która – jak to gry – znudzi się w końcu i zniknie. Wtedy Bill G. wyjdzie z Immunity Inc. i powie "HA!"
In it's current form there is no prevention of someone else accessing
the debug registers. This could be easily added with GD access flag
control, however this is left as an exercise to the reader.
Furthermore this module behaves like a normal LKM in that is has symbols
and is resident in memory like a normal LKM. This can be bypassed by
porting the module init to a kmalloc based loading logic. To be added in
v0.2.
- Detection via module based symbols
- Detection via granted access to hardware debug registers
- Detection via timing logic
- Detection via open("/proc/hiddenpid/stat"); success
Nie wytrzymałem:
-linuks jest niszowy, szczególnie na rynku serwerów, gdzie jest go więcej niż windows
-napisano rootkita pod linuksa, a co to jest rotkit, program który działa na poziomie sterowników i ukrywa swoją działalność (bardzo w skrócie i bardzo niedokładnie, ale z tego co wiem mniej więcej o to chodzi) którą z tych właściwości spełnia program wymieniony w wiadomości?
-jeśli chodzi o dziury w systemach, to najbardziej dziurawa jest ta wiadomość, pytanie brzmi jak wprowadzić ten program do systemu i na jakich uprawnieniach, może zainstalować z poziomu roota?
W informacji podano że napisano program który coś udaje – nic nowego, tworzy luki w systemie – też nic nowego, wykorzystując do tego tablicę przerwań – może to jest nowe i wskazywało by na to że w linuksie istnieje luka, ale co to ma wspólnego z rootkitem?
Effectively this kind of information is really worth looking for, excellent information for readers and absolutely shows quality writing. Its cool to have these types of posts around to help keep the facts flow. Assisting these who actually enjoy this, wonderful work! Thanks once more for taking the time to put this on the net. I unquestionably liked each aspect of it.
This page seems to recieve a large ammount of visitors. How do you promote it? It gives a nice individual twist on things. I guess having something authentic or substantial to give info on is the most important factor.
I’m impressed, I have to say. Actually hardly actually do I encounter a blog that is certainly equally educative and entertaining, and allow me to tell you, you’ve got hit the nail around the head. Your assumed is spectacular; the issue is a thing that not ample persons are chatting intelligently about. I’m extremely blissful that I stumbled through this in my hunt for a single factor referring to this
Thanks for the ideas you have shared here. Another thing I would like to convey is that computer memory requirements generally increase along with other improvements in the technologies. For instance, as soon as new generations of processor chips are made in the market, there is usually a related increase in the size calls for of all laptop memory along with hard drive room. This is because the program operated by means of these processors will inevitably surge in power to benefit from the new know-how.