RMS: de Icaza to zdrajca
- Dodano: 24 września 2009
- Wprowadził: tomgrad
- Komentarze: 142
Richard Stallman, założyciel Fundacji Wolnego Oprogramowania, znany również jako Święty Ignucy, w ostrych słowach skrytykował Miguela de Icaza w trakcie konferencji Wolnego Oprogramowania w Bostonie. Stallman w swoim przemówieniu, w którym agitował przeciwko Mono i C#, nazwał de Icazę zdrajcą społeczności wolnego oprogramowania.
Przypomnijmy: Miguel de Icaza jest założycielem projektu GNOME, autorem Gnumerica, ostatnio najbardziej zaangażowany w platformę Mono, wolną (i kontrowersyjną) implementację technologii Microsoftu .NET. Przez część środowiska uznawany jest za fanboya Microsoftu, wypomina mu się bronienie formatu OOXML oraz kopiowanie rozwiązań koncernu (np. .NET, Silverlight czy Excel). Z mieszanymi uczuciami zostało odebrane jego zaangażowanie się w fundację CodePlex, założoną przez MS, i to w kilka dni po ujawnieniu informacji o antylinuksowych szkoleniach koncernu z Redmond.
Miguel de Icaza odniósł się do słów Stallmana na swoim blogu: „Bóg kocha wszystkie stworzenia, od ogromnego słonia do najmniejszej mrówki. Kocha również Richarda Stallmana”.
Czy Stallman ma rację, czy tym razem przesadził?
Więcej informacji: http://www.osnews.com/story/22225/RMS_De..._Community
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
142 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Jak zwykle ma rację, ale nie powinien mówić tego tak głośno… Teraz posypie się fala krytyki, i kolejni ludzie uznają go za wariata oderwanego od rzeczywistości, co uniemożliwi mu przekazanie im ważniejszych idei.
miał racje…Gdyby skundlił się z Apple czy Google albo innym czymś to luz ale on się skundlił z największym i najbardziej podłym monopolistą.
Natepny madry, co wie tyle co kot naplakal, kazdy ma monopol, Microsoft, na systemach operacyjnych, Google, w wyszukiwarhcac wymiaqta inen 'szukajki;, a Apple to juz calkiem berety sklada na MacOS, gdzie cene winduje sie marka, a nie wykonaniem, a prawda jest taka ze to zwykly PC, z innym systemem.
Przestan biadolic i idz poczytaj, zrozum potem pisz.
No tak tylko pytanie jak dochodzili do tego by stać się monopolistami na rynku.
Bo MS jest znane z nieuczciwych praktyk za które czasem płaci jakieś kary pieniężne.
I z wymienionej trójki to GOOGLE wydaje się być złem mniejszym.
Google nie utrzymuje tzw. przez Ciebie monopolu przez nieetyczne lub nielegalne sztuczki. Microsft stosował takie zagrania.
Na rynku wyszukiwarek Google się wybiło przez promocję/reklamę i ciężką pracę. Co do Apple, to fakt wciskania ludziom Pieców pod ugryzionym jabłkiem nie jest czymś, co ogranicza konkurencję. Chociaż faktycznie – Apple potrafi być gorsze od Microsoft-u dla swoich klientów.
Moim zdaniem nie ma znaczenia w jaki sposób się doszło do monopolu – oczywiście można mieć trochę większe zaufanie do firmy, o której wcześniej nie można było powiedzieć, że idzie do celu po trupach, a mniejsze do takiej, która tak właśnie działała, ale faktyczny problem polega na niebezpiecznym kształcie rynku, a nie na "osobie" monopolisty.
Na przykład szykujący się monopol Google Books w zakresie książek (podobno sąd odrzucił ugodę z amerykańskimi organizacjami wydawców i autorów, więc sprawa nadal nierozstrzygnięta) byłby równie groźny jak każdy inny – nawet jeśli pominąć wątek "prywatyzacji" prawa autorskiego, który jest tu bardzo istotny (ta ugoda może w praktyce wywrócić bardziej ogólne zasady prawa autorskiego).
A skoro już pod tym niusem się wypowiadam: RMS ma pewną ideę na temat rozwoju informatyki i w tym sensie ma prawo uważać de Icazę za jej zdrajcę (zdradzić można nie tylko dziewczynę, a idea rozwoju to nie jest to samo co kod). Publiczne piętnowanie eleganckie nie było, ale gdybym się przejmował wszystkimi słowami liderów różnych projektów (A Linus to ładniej mówi? a może Ballmer? albo de Raadt?), to zabrakłoby czasu na to co faktycznie wynika z ich działalności, a to dla mnie ważniejsze. Ze stosunku RMS-a do Miguela na razie nie wynika nic konkretnego, więc sprawa mało ważna.
Spójrz jednak na to z innej strony. Prócz dojścia do monopolu po trupach, to są firmy wykorzystujące ten monopol, a są także nie wykozystujące go. Dla przykładu Google nie bardzo obecnie wyniszcza konkurencję, bo takowa po prostu się nie wybiła, mimo iż nic nie stoi na przeszkodzie. Co do książek, to masz rację, ale to oddzielny temat. Sam pod tamtym tematem potępiłem ten pomysł. Niektóre firmy natomiast nnic nie mają do zaoferowania swoim klientom, a stawiając przed nimi niewidzialne bariery utrzymują się na rynku. To wyróżnia kogoś, kto ma więcej rynku, od kogoś, kto jest monopolistą pełniwymiarowym.
To ciekawa teza, bo z tego co wiem, to np. taki android to nie jest pomysł ludzi googla, tylko malutkiej amerykańskiej firmy, która została przez googla wykupiona. Takie wykupowanie to zapędy monopolistyczne.
@Lehr: Gdybym wpadł na ciekawy pomysł, posiadając małą firmę, która nie posiada odpowiednich zasobów, zarówno ludzkich, jak i materialnych, to dałbym się wykupić firmie takiej jak Google, by otrzymać odpowiednie zasoby do zrealizowania mojej idei.
@Lehr: Poczytaj sobie co zrobił MS np. z programem Stacker. Uważasz że to lepsze rozwiązanie od kupienia firmy?
Nie rozumiem dlaczego cię to dziwi ?
Obecnie to Microsoft jest największym wrogiem i największym zagrożeniem dla wolnego oprogramowania.
obecnie najwiekszym zagrozeniem sa ludzie ktorzy dziela scene na:
zlych – Microsoft
i dobrych – cala reszte.
sprawy nie wygladaja tak prosto.
Większym to są zastępy ludzi mających przed oczami tylko myśl że środowisko zrobi wszystko samo. Prawda jest tak że jak by nie te znienawidzone korporacje to by wiele projektów było do tyłu. Bo społeczność w chwili kiedy projekt się rozrósł do olbrzymich rozmiarów potrzebuje pomocy i przeważnie są fundacje zakładane itp. I jeśli projekt jest ważny to dostają szmal od znienawidzonych korporacji typu ibm,intel itp. A także inżynierowie nad nim pracują z tych firm najlepszy przykład to sam kernel,z tego co pamiętam same x'y działają dobrze tylko dzięki inżynierom intela. Są jeszcze projekty które się opierają o zaplecze akademickie ale to i tak dostają dotacje z uczelni. Tak sama społeczność pracujących za darmo programistów to + ale korporacje są potrzebne. BTW. Linus sam powiedział że ludzie za bardzo się microsoftem podniecają.
Osobiście wolę MS od Apple. Ale DGCC.
Jakiś kontekst do tej wypowiedzi?
RMS odniósł się do zaangażowania de Icazy w opensource'ową fundację Microsoftu (http://osnews.pl/microsoft-stworzyl-fundacje-promujaca-open-source/).
Ja myślałem, że chodzi o wypowiedź pana Icazy.
"Czy Stallman ma rację, czy tym razem przesadził?" – zwykle ma racje i zwykle przesadza. To się nie wyklucza, a już na pewno nie w jego przypadku
Miguel de Icaza od dawna zachowywał się, jakby zależało mu na posadzie w Microsoft, teraz ją w pewnym sensie dostał. Nie dziwię się, że wkurzył Stallmana.
ludziom się gnumeric bardzo podoba. Że icaza tam robi c# dla linuksa nie widzę nic złego w tym problem widzę w tym(nawet on się na moment opamiętał) czyli niepewnej sytuacji patentowej(mówimy o tym co wykracza po za standard ecma). A ms w platformie mono zależy tylko i wyłącznie na jednej rzeczy co widać po ostatnich ruchach(udostępnienie narzędzi testowych,kodeków) czyli o moonligth. Przyczyna jest prosta zrobią im silverligtha dla macos.
Silverlight ma wersję dla Mac OS…
zawsze mi się zdawało że nie ma cóż całe życie się człowiek uczy
Eghm… w czym Mono jest kontrowersyjne? Oprócz tego, że to implementacja standardu IEEE jakim jest C#? A C# jest z Microsoftu, a my nie kochamy Microsoftu nawet jak mu się coś uda (nie wiem, czy akurat o C# można to powiedzieć) to mówimy, że jest fee
Mono nie implementuje standardów IEEE tylko ECMA, a to duża różnica.
No tak chodziło o ECMA. Tylko co z tego – FireFox implementuje JavaScript wg. wytycznych ECMA (oczywiście nie tylko).
mono zawiera implementacje c# (chyba chodzilo ci o standard ecma nie ieee?) ale nie tylko. i to "nie tylko" jest zalezne od microsoftu: http://en.wikipedia.org/wiki/Mono_%28software%29#…
Mono i C# budzą kontrowersje, bo niektórzy je uważają za licencyjną bombę z opóźnionym zapłonem. Również kontrowersje budzą decyzje o włączaniu Mono do podstawowych instalacji w dystrybucjach linuksa (patrz: Debian). Krytykowane są również aplikacje wykorzystujące Mono za wolniejsze działanie i większą zasobożerność niż ich natywne odpowiedniki (patrz: Tomboy i Banshee).
Stallman zwykł mawiać w takich sytuacjach: "Musze cię zmartwić, ale Boga nie ma".
Zdradzić można żonę, ojczyznę, przyjaciół, rodzinę… ale kogo lub co mógł zdradzić Miguel? Jakąś ideologię być może? Ale jaką – skąd założenie, że w ogóle kiedykolwiek podzielał ideologię RMS'a? Bo przecież musiałby – jeśli teraz ją zdradza? Ogólnie IMHO kupy się to nie trzyma. Czy jeśli używam Windows to też jestem zdrajcą? Ogólnie jestem na maksa na nie. Dla mnie otwarte standardy, technologie, produkty są super – bo są ciekawe technologicznie, otwierają dużo możliwości, ułatwiają pracę/zabawę, pozwalają robić biznes…. ale jednak religię mam inną i nie potrzebuję w niej otwartego albo zamkniętego softu. I jeśli uważam, że Photoshop jest super to nie chcę być posądzany, albo poczuwać się do jakiejkolwiek zdrady czegokolwiek. Choć gdyby był otwarty zamiennik o możliwościach, które by mnie satysfakcjonowały to bym z chęcią go użył. No i tyle. Przez takie wypowiedzi ogólnie ludzie promujący jakkolwiek otwarte/wolne rozwiązania informatyczne są postrzegani jak jakaś banda oszołomów – nie chcę rzucać porównań politycznych, ale samo się narzuca porównanie do pewnych drażliwych bliźniaków i tyle.
Angażując się, obejmując pieczę nad tak ważnymi projektami jak chociażby gnome wyrobił sobie autorytet, a dzięki niemu może "pociągnąć" programistów do tworzenia czegoś nowego, de facto "posiadł władzę". Co jednak się stanie gdy gdy "kupimy" taką osobistość? Możemy ją wykorzystać do propagowania własnych technologii, niszcząc tym samym konkurencję od środka (znów pojawi się groźba opcji "patentowej wojny nuklearnej"), bądź poprzez niszczenie jej społeczności programistów i biznesu (to one stanowią free/open source), poprzez angażowanie jej do tworzenia oprogramowania pod własne standardy, formaty, systemy bądź zniechęcanie wobec technologii konkurencji. Poprzez technologię mam na myśli, metody i rozwiązania programistyczne. Osobiście, nie mam nic przeciwko zamkniętym programom, którym nie przekazuję ważnych danych czy ograniczających moją wolność, wkurza mnie natomiast próba dalszego rozdrobnienia społeczności która z definicji jest podzielona (czy poprzez wprowadzenie własnych standardów rozbijających dotychczasowy ład, czy poprzez podział użytkowników na tych z wsparciem patentowym – novell – i tech bez – cała reszta). Dziwne, że przy wsparciu MS tak mało aplikacji w C# jest na Mono, czyżby dlatego, że są zamkniętoźródłowe? W takim razie, w którą stronę prowadzi ta droga?
Ile na tym forum jest ignorancji az trudno uwierzyc.
1. Microsoft w zaden bezposredni sposob nie wspiera Mono.
2. Jest tylko jeden czlonek CodeplexFundation 'na etacie' i nie jest nim M. De Izaca
3. Java jest taka sama bomba jak Mono – tez ktos moze zawsze upomniec sie o jakis patent
To sa fakty jak ich nie uznajecie to Bog z wami.
ignoracja to nazywanie kazdego systemu komentarzy "forum"
link do forum tego portalu masz po prawej…
to lubie zadne czepianie sie slowek, tylko swietna merytoryczna uwaga do wszystkich 3 punktow. Tak trzymaj !
Chodziło bardziej, że Icaza była czymś w rodzaju sabotażystą. To tak, jakby MS oskarżył człowieka o podrzucenie bomby logicznej do Windows-a lub o wyniesienie tajnych dokumentów. Jeszcze świetnym przykładem jest menadżer, który umyślnie działa na korzyść konkurencji lub sprzedaje jej własność spółki bo bardzo okazyjnej cenie. Też mogliby go określić w ten sposób – jako "zdrajcę". Icaza bardzo długo, będąc związany z FSF, pomagał Microsoftowi. Podobnie, jak ten menadżer, otrzymał po wszystkim pracę w najbardziej podłej korporacji na ziemi
.
Oczywiscie, kazdy ma prawo do wlasnego zdania, ale publiczne ublizanie jest w moim mniemamniu ciosem ponizej pasa, kazdy pisze to na co ma ochote, pracuje na takim systemie jaki mu odpowiada, to ze skrajnosc RMSa nie jest moja pasja to inna sprawa, mam ochote uzywac Windows uzywam, co mu do tego? Moze jeszcze mi bedzie KAZAC! pisac wszystkie programy w GNU, bo on jest pempkiem swiata …
Plakac mi sie chce na temat niektorych wypowiedzi, co prawda ma to trosze sens, ale niektore slowa trzeba warzyc, tak by mialy wartosc, a nie walic 'zdrajca' i cie cieszyc ze jest sie fajnym.
To nie jest publiczne ubliżanie tylko stwierdzenie faktu.
Czy istnieje bardziej dobitny i jednoznaczny rzeczownik od słowa "zdrajca" ? Chyba nie. Więc nie mam pojęcia dlaczego mówisz o "ubliżaniu".
co to wojna że zdrajcy, oni są tam gdzie stało zomo? To jest oprogramowanie kawałek kodu a nie życie, nie powinno nam to przesłaniać zdrowego rozsądku. Po prostu pan icaza robi to co uważa za słuszne a że rs uważa to za coś niegodziwego w jego mniemaniu to jego sprawa.
W tej sytuacji zdrowy rozsądek mówi mi wyraźnie, że ktoś taki jak de Icaza to człowiek, któremu nie można zaufać, bo wyraźnie zaznaczył swoją sympatię do największego wroga.
Jak zdefiniować kogoś, kto zdradził swoją "drużynę" poprzez współpracę z konkurencją/wrogiem ? Zdrajca.
To jest odpowiednie słowo w odpowiedniej sytuacji. Nie widzę tutaj nic niewłaściwego.
Czyli jak zostawie swoja firme, i znajde sobie inna prace to jestem zdrajca, bo zostawilem swoja druzyne … jestem zdrajca!
– ciekawy tok myslenia.
Poważne firmy wymagają od pracownika zajmującego wysokie stanowisko podpisania klauzuli o niezatrudnianiu u konkurencji, przez pewien czas po odejściu z firmy.
Również w interesie osoby, której powierza się odpowiedzialność nie jest natychmiastowe przechodzenie do konkurencji, gdyż podważa to wiarygodność tego człowieka.
@skiter
Icaza "współpracował" z MS jeszcze zanim został wyrzucony z LF.
Jakbyś Ty miał własną firmę i w tym czasie pracował na + dla konkurencji w tej samej branży to w moim mniemaniu zdradziłbyś swoją firmę i byłbyś zdrajcą.
Jak by mi lepiej placili pewnie nie musial bym dorabiac na boku – acha no tak LF nie placi przeco za kod, a chlebek za cos trzeba kupic prawda? Zalosne …
@skiter: Jakie kazać? Byłeś na jakimś jego wykładzie? Jeśli dobrze pamiętam to w styczniu w Krakowie wypowiadał się, że nikomu nic nie nakazuje tylko zaleca.
Ma racje! polać mu! ;>
Niech lepiej RMS się zajmie rozwojem hurda a nie wielkimi potyczkami i robieniem wokół siebie szumu .
Ale co tam pewnie niedługo usłysze jazde na mnie za to że uważam że Windows też ma swoje zalety i używam heretyckiego CDDl'owskiego OpenSolarisa .
Cóż fanatykom nic się nie wyjaśni bo są ograniczeni , nawet jak są osobami na stanowisku ….
Szkoda że GNU Hurd wegetuje znaczy tak mi się wydaje bo nic o nim się nie mówi.
A co do windowsa to gdyby nie miał zalet to by Bill G nie był stanie wciskać tego ludziom na siłę
No wreszcie jakas trzezwa wypowiedz. Zaznaczam, ze nie uzywam windowzy tylko Zenwalka i Ubuntu(za co zostane zapewne zmieszany z gownem przez tutejsze "autorytety").
Może wypowiedź nie na temat. Jeżeli jednak Windows miałby swoje zalety, to by nie musiał go wciskać na siłę, a nie odwrotnie(jak ty to stwierdziłeś). Może komuś wcisnąć coś na siłę, ale dotyczy to ludzi, dla których to coś nie ma żadnych zalet.
Moim zdaniem sukces windowsa nie polegał na jego zaletach. Według mnie Bill Gates po prostu odnalazł na ówczesnym rynku zapotrzebowanie na prosty w obsłudze system operacyjny. Następnie tak ludzi od niego uzależnił że kaska sama zaczeła spływać.
Dokładnie. Pierwszym nadającym się na komputery PC systemem był DOS. Microsoft wykorzystał ten fakt, stając się pierwszym, liczącym się dostawcą systemu operacyjnego na komputery dostępne dla przeciętnej kieszeni. DOS był wtedy lata z tyłu za innymi systemami operacyjnymi. Ludzie jednak nie mieli wielkiego wyboru. Jednak takie praktyki nie były złe. Problem pojawił się, gdy inni producenci zaczęli wypuszczać swoje systemy, np. Be Inc. Corporation.
pieknie.
gosciu pracuje nad Gnumericiem- chcac przyblizyc go (w pewnych miejscach) do standardowego de facto narzedzia jakim jest MS Excel- zle, zaprzedal dusze MS.
Gosc nie zgadza sie na format, ktorego jedyna zaleta jest to ze jest promowany przez łopensorsowy swiatek – zle, niedobrze. jak przeciez mozna bronic lepiej udekomentowanego (co przeciez okazuje sie wada wg niektorych) standardu.
Gosciu pracuje nad implementacja NETa (poki co bijacego wiekszosc innych rozwiazan na glowe) – to oczywiscie zle. a pozniej sie dziwic ze co po niektorzy pingwiniarze chca zastapienia wolnych, otwartozrodlowych, dzialajacych (z reguly) aplikacji wolnymi, otwartozrodlowymi, niekoniecnzie dzialajacymi aplikacjami (ale nie napisanymi w Mono, łupii!).
Bycie nazwanym 'zdrajcom' przez hipisa objadajacego swoja stope ze stropkow i owijajacego sie folia aluminiowa (a w miedzyczasie bedzacego /chyba juz bylego ztcw/ kaplanem swojej sekty /nie, nie o GNU mi chodzi, tylko o Emacsa/) – bezcenne.
za wszystko inne zaplacisz (badz nie) karta kredytowa
masz kompleksy czy pracujesz dla m$? gnumeric w wersji, w jakiej go używałem przed rokiem był OK i teraz gorszy raczej nie jest, ale nie sądzę, żeby w czymś się zbliżał do "eksela". Zaleta ODF? to jasno udokumentowany standard ISO, łatwy w implementacji. Jak łatwym "standardem" jest OOXML niech świadczy fakt, że dwa kolejne buildy Office 2007 nie czytały plików utworzonych w innym buildzie (albo coś krzaczyły). .NET bije inne rozwiązania? może i pod względem szybkości tworzenia aplikacji, ale nie ich działania. Nie po to kupuję komputer, żeby 3/4 zasobów zjadał mi interpreter bloba! I dlatego właśnie chcę, by .NET był trzymany z dala od Linuksa – jeśli devy Debiana nie zmienią podejścia – wracam do rozwiązań RedHata lub Mandrivy, albo idę w kierunku ekstremistów – i posadzę coś, go wymaga samodzielnej kompilacji i ręcznej konfiguracji – ale mono u mnie żyć nie będzie.
Dam ci note na pamiatke, i powidzenia! Zamknij sie w klatce, zaparz kawe i sobie siedz z klapami na oczach, nikt przeco cie nie trzyma, ale nie zmuszaj innych by byli tacy jak ty – extremalnie zamknieci w jednym kierunku.
Tia, nie używam mono to znaczy, że jestem w klatce. Brawo Jasiu.
Ja wywaliłem całe Mono z systemu(również Beagle). Wynik? Nie żałuję. To też dobre rozwiązanie.
Co do Debiana, to sądziłem, że nie ma być domyślnie zainstalowane w nim Mono. Mogłem się mylić.
teraz jesteś ideologicznie czysty. gratulację ! Jakiś medal by się przydał dla takich jak Ty.
Nie chodzi o ideologie. Applikacje z którymi przyszło do mnie Mono nie nadawały się do użytku. To wszystko. Wg. mnie Mono nie zajmuje tak mało w stosunku do pojemności płyt CD(dystrybucji Live CD), więc mogliby pójść podobną drogą(Mono powinno dać się łatwo i szybko zainstalować z menadżera pakietów).
@enkidu: Zawsze możesz przesiąść się np. na KDE
mogę, ale wizardy Debiana, które czasami się przydają (nie mi, bo wolę ręczną edycję plików konfiguracyjnych) – wymagają bibliotek gnome do działania. Sam używam albo KDE4 albo XFCE4 z kwin jako menedżerem okien (ech ta Plasma…).
Zastanawiam się czy aby na pewno OOXML był tak lepiej udokumentowany. Format ODF był oparty na istniejących rozwiązaniach, przez co w pewnych aspektach można było do dokumentacji odnieść się do innej dokumentacji. W przypadku OOXML trzeba było opisać wszystko. W dodatku Microsoft na siłę wprowadził standaryzację w trybie natychmiastowym OOXML, co nie pozwoliło komisji standaryzacyjnej zapoznać się z dokumentcją tego formatu(trochę dziwne, lecz można przeboleć). Inną istotną sprawą są naleciałości z DOC(różnych wersji) w OOXML. Przez to cały format jest niespójny. Nie wiem czy lepiej mieć mniej tekstu przed oczyma, a standard o podobnych możliwościach, a może lepiej dokumentację standardu robionego na siłę? Dodam jeszcze, że dopiero po ustandaryzowaniu OOXML Microsoft jakby uwolnił DOC, więc nie mogło być mowy o standaryzacji OOXML, lecz ona nastąpiła. W dodatku obecnie programy lepiej sobie radzą z obsługoą ODF niż z obsługą OOXML. Nie wspominając już o tym, że spój OOXML już nie istnieje, bo ECMA ma własny, ISO ma własny, a Microsoft ma własny.
Wszystkie aplikacje Mono, z jakich korzystałem(Banshee, Tomboy, F-Spot), nie działały lepiej od swoich odpowiedników/pierwowzorów w C/C++ . Banshee, mimo tego, iż nic ponad Amarokiem nie oferuje, potrafi niemiłosiernie zamulić kompa. F-Spot jest bardzo mało funkcjonalny. Można przyjąć, że to nie wina aplikacji, a filozofia, jaka przyświecała Icazy, jak również projektowi GNOME(chodzi o funkcjonalność). Jak jednak tłumaczyć to, że Banshee co chwilę miało u mnie jakąś wywrotkę lub działało niczym muł?
sprawdź wersje 1.5.0 chwalą się że usunęli dużo błędów, może i Twój problem się rozwiąże.
Dobrego oprogramowania nie robi się łatwo i potrzeba do tego nowoczesnych narzędzi i technologii. Jeżeli RMS odrzuca tego typu technologie jak Mono/C# i wszystko z tym związane to musi się liczyć z zacofaniem oprogramowania tworzonego za pomocą nie związanych z korporacjami technologiami typu C/C++ i jakiś edytorek.
A teraz Linux w powszechnym zastosowaniu przebija się jako narzędzie w rękach korporacji z kasą – Google czy Palm i ich systemami mobilnymi, Chrome OS itd. Odbiorcę interesuje funkcjonalność i wybierze własnościowego iPhona bo ta funkcjonalność jest dla niego ważniejsza od "otwartości" oprogramowania
Mono/C# są oblepione patentami małomiękkiego (tak, chodzi o .NET). Wyobraźmy sobie sytuację – programiści angażują się do dużego otwartoźródłowego projektu opartego na Mono. Aplikacja staje się popularna, zaczynają jej używać nnie tylko na linuksie, także na macu i – o zgrozo – windowsie. Do akcji wkracza małomiękki – "ten program łamie nasze patenty! żądamy odszkodowania" – programiści nie mają żądanych przez m$ pieniędzy, więc sąd zmusza ich do zaprzestania prac nad projektem i przekazania go małomiękkiemu. Scenariusz dramatyczny ale znając zagrywki MS – prawdopodobny. Druga kwestia – aplikacje w C#/.NET są cholernie wolne – pod względem wydajnościowym to druga Java. GNU/Linux powinny być możliwie lekkie, tymczasem już teraz są problemy z optymalizacją – łatwiejsze jednak do pokonania w "antycznych" C/C++. Nieprawdą jest, że brak narzędzi IDE/RAD dla tych języków – sam używam QtCreator i uważam go za poważne ułatwienie. I nie uznaję, że aplikacje są zacofane – zacofani są ludzie, którzy stawiają znak równości między klasą oprogramowania a nowoczesnością języka.
Tylko pytanie, kto programistom Mono, kaze wychodzic poza standard? Czy kto im kazal pisac 'cale .NET', czy tylko chca zrobic tyle ile moga? wzglednie tyle na ile pozwala – darmowy standard, ktory jest zabezpieczony przeciwko – jakimkolwiek patentom.
że java czy .net są jakieś przeraźliwie wolne to bym nie by taki pewien, starsze programy używające starszych rozwiązań działające na starzy jvm pewnie tak ale nowe wersję itp. dają dużo chociaż nadal zajmuje java sporo pamięci. Ale do licha biznes często i gęsto wykorzystuje jave.
Można pisać w assemblerze będzie jeszcze szybciej chodził program. Przecież czas komputera jest droższy niż czas programisty…
@enkidu MS złożył przyrzeczenie nie pozywania nikogo za mono, a sami twórcy mono podjęli z tego co pamiętam działania w celu oddzielenia wątpliwych prawnie elementów mono z głównego pakietu. Też nagłe pozywanie aplikacji napisanych w mono, o których przeciętny konsument nie ma pojęcia byłoby śmieszne i kosztowne dla MS, plus mogłoby wywołać wojnę patentową, która obciążyłaby także MS sporymi kosztami.
Co do C++ i Qt – mi się ta biblioteka bardzo podoba i sam używam jej w Pythonie, ale jedną biblioteką świata oprogramowania się nie zawojuje. Czy KDE4 osiągnęło coś wielkiego? Czy gazety rozpisywały się o zagrożeniu dla Windowsa 7 ze strony KDE4, czy to środowisko przyciągnęło widoczny procent nowych użytkowników Linuksa, czy użytkownicy GNOME, XFCE itd. przeszli na KDE4? Nie. Jeżeli wolne oprogramowanie ma być dostrzegalne i używane to musi działać na każdym froncie na którym może.
@riklaunim MS złożył przyrzeczenie – sorry, ale ta firma nie jest godna zaufania. Oni nie pozwą, ale zaraz znajdzie się jakaś firma (jak kiedyś SCO) która znajdzie złamane "swoje" patenty – a MS dopłaci do procesu. Owszem, to może być ślepa uliczka dla MS _ALE_ zapewni to podtrzymywanie strategii FUD i – co gorsza – może doprowadzić do stworzenia MS Linux. Tego nie chcemy.
oni nie muszą świadczy o tym sytuacja z patentami które ostatnio odkupiła ta fundacja co ma skupiać patenty w celu ochrony linuksa. Ms celowo najpierw sprzedał patenty które go nie interesowały ale firmie która wyglądała nieco na firmę która zajmuje się także skupywaniem patentów i zarabianiu poprzez trolowanie. Ms nie wziął pod uwagę ani uwolnienia niechcianych patentów(ukłon był by w stronę os) ani sprzedaży fundacji. Kto w biznesie wierzy na dobre słowo rzadko kończy dobrze. Dopóki nie ma czarno-na białym z podpisem notariusza to ryzyko zawsze jest, choćby sprzedaż patentu trollom patentowym(z klauzulom typu nas nie pozwiecie itp.)
Ale co mają tu akurat biblioteki wykonawcze do rzeczy? Program napisany w C# i skompilowany spod Mono przez mcs/gmcs/dmcs można uruchomić bez zmian (binarkę!) pod Windows/.NET, pod Windows/Mono, pod Linuksem/Mono i pod MacOS/Mono.
Jeśli trzeba, ten sam kod źródłowy C# można przekompilować csc z .NET Framework SDK, dostępnym darmowo do pobrania ze strony Microsoft dla posiadaczy licencjonowanego systemu Windows. Wynikowa binarka ponownie da się uruchomić pod Windows/.NET, pod Windows/Mono, pod Linuksem/Mono i pod MacOS/Mono.
Nie bronię ani Mono, ani .NET, jednak chodzi mi o możliwości patrząc z techniczno-inżynierskiego punktu widzenia. Dziwne, bardzo dziwne byłoby, żeby Microsoft pozywał twórców jakiegokolwiek programu pisanego w C#, za sam fakt wyprodukowania jego wersji binarnej. Co najwyżej – podkreślam – pozwani mogliby być twórcy Mono, ale tu już, wziąwszy pod uwagę współpracę (?) z MS, prawie wiadomo, że się to nie stanie.
Ciekawe jak wygląda takie antylinuksowe szkolenie? Pewnie piorą na nim mózgi
Pokazują zdjęcia pingwinów i zmuszają do 5 minutowego ubliżania w/w zwierzętom.
Tak mi się wydaje…
Raczej odpowiednia suma pieniędzy które zarobią za bełkot który ogłaszają jak w ukochanym radyjku na M przyczyn nie chodzi mi tu o M jak Miłość
Dwie minuty nienawiści jak u Orwella.
Włączają relaksującą muzykę, uruchamiają komputery, a na monitorach pokazują żygające krwią pingwiny
. Mam nieźle z głową.
Tak naprawdę wystarczy brak jakiejkolwiek wiedzy ze strony sprzedawcy(jeżeli o szkolenia dla nich chodzi). Napoczątku opowiadają im głupoty o Linuksie. Potem stosuje się system kar/nagród, jak w szkole — ułatwia to zapamiętanie. Jeżeli nie będziesz mówić, co oni chcą, to nie zdasz szkolenia. Tyle w temacie. Naprawdę sądziliście, że sprzedawcami w sklepach komputerowych są informatycy?
Co do szkoleń dla bardziej obeznanych, np. programistów. Wychodzi prezes Microsoft-u w przepoconej koszuli na scenę. Następnie umyślnie zniekształca słowa RMS, mówiąc: „Nie będzie darmowego piwa, jeśli nasze produkty staną się otwarte!” (Odnosi się to do stwierdzenia RMS: „Wolność, jako wolność wypowiedzi, a nie darmowe piwo”).
hehe, "wolnosc wypowiedzi" vs "wolnosc po wypowiedzi"..
Prawdopodobnie ten brak wiedzy jest bardziej na rzeczy niż cały ten FUD, o czym słynny Helios ostatnio się przekonał chodząc po kilku marketach:
http://linuxlock.blogspot.com/2009/09/microsoft-f…
Zapewne chodzi o to:
http://osnews.pl/microsoft-kontratakuje/
Studman zatracił już chyba jakikolwiek kontakt z rzeczywistością. Niech zaproponuje de Icazie pracę na lepszych warunkach – krótka piłka.
Zawsze mówiłem, że najlepszą aplikacją, którą tworzył MDI był Midnight Commander, o którym tu nie wspomniano. Każda następna aplikacja to coraz większe niewypały. W Gnome 2.28 rezygnują z ikonek na przyciskach. Mamy cywilizację obrazkową, a tu taka wtopa
I to pewnie Icaza osobiscie kazal te ikonki wywalic ?
Czy ktos kogos zmusza do uzywania mono ?
Prawda jest taka ze c# jest znacznie znacznie wygodnieszy do pisania okienkowych aplikacji pod gnoma niz C/C++. Do tego duzo ludzi zna .NET z windowsa.
Nie ma fajniejszej technologii o porownywalnej wydajnosci (a zakladam ze wiekszosc sie zgodzi ze c#/mono to mniej wiecej wydajnosc javy) dla linuksa.
A brak w javie niektorych ulatwiaczy i ogolny konserwatyzm powala na plecy:
Oto kilka rzeczy ktore sa w C# a nie ma w Javie
Banalne a bardzo uzyteczne property
przyklad:
public string Opis{
get{
return string.IsNullOrEmpty(opis) ? „brak” : „opis” ;
}
set{
opis = value;
}
}
albo
public string Opis {get;set;}
LINQ i wyrazenia lambda:
przyklad:
IList kol = kolekcja.Where( c => c.Spalanie products = GetProductList();
var orderGroups =
from p in products
group p by p.Category into g
select new { Category = g.Key, Products = g };
ObjectDumper.Write(orderGroups, 1);
(ten przyklad ze strony 101 LINQ samples)
slowko kluczowe var
jak jesteśmy przy javie to dla se7 takie w sumie slogany ale zawsze coś http://java.cz/dwn/1003/2664_Java7Overview_Prague… no i zostanie wprowadzone pewnego rodzaju zarządzanie pamięcią. Wiadomo nie ma wszystkiego java co ma c# i pewnie na odwrót by się znalazło parę rzeczy. Na sun było trochę krytyki że coś ostatnio mało rzeczy dodaje do języka, oni coś gadali że chodzi o nie przeładowanie języka(co z resztą jest faktem po tylu latach rozwoju javy i od tego c# nie ucieknie także). z resztą na jvm mamy z 3 czy 4 razy więcej języków niż na .net
O rany, ale koszmar. TO jest język programowania? Wygląda, jakby ktoś dzień wcześniej zjadł wszystkie języki programowania i popił to dużą ilością nieświeżego mleka.
To sie nazywa merytoryczny argument. Szacun.
Za dużo klamer. Już lepsza była składnia Delphi, gdzie dla set i get stawiało się średniki, a w obu dekoratorach trzeba było stawiać nazwy funkcji. Myślę, że niczego nie przekręciłem. Rozumiem jednak założenie takiej praktyki – get i set można umieścić w ciele… "właściwości" , jak to zwykli czynić niektórzy programiści C ze wszystkim.
Tak przy okazji – czasami odnoszę wrażenie, że należy stworzyć narzędzie sprawdzające czytelność kodu. Następnie można by je połączyć z jakimś systemem kontroli wersji czy trybem serwerowym gcc. Jest może narzędzie indent, które poprawia kod, jednak to nie to samo.
nie wiem czy sie rozumiemy property mozesz definoiowac na dwa sposoby albo ustawiajac "tresc" get i set albo piszac tak jak drugim przykladadzie.
klamy wygladaja zle bo nie ma tutaj formatowania
ciekawszy jest jednak 1 przyklad LINQ/lambda widze ze zle go wkleilem wyzej
kol.Where(c => c.Spalanie
mea culpa uzylem znaku mniejszosci
kol.Where(c => c.Spalanie == 5.3).FirstOrDefault()
vala jest jeszcze wygodniejsza – a kompiluje sie do natywnej binarki, miast do cilowego bajtkodu…
a ja nie rozumiem dlaczego nie uzli Ruby ktory jest piekny skladniowo (imho ladniejszy niz .NET a ja naprawde lubie .NET) i istnieje juz pare lat na rynku ?
ruby ma swoje wady
a i byl dosc wolny w momecie gdy zaczynali sie bawic z nowymi technologiami…
btw. co masz na mysli piszac o skladni .NET? lubiac .NET chyba nie mylisz C# z .NET? bo raczej jestes swiadom istnienia iron ruby, iron pythona, czy tez innych jezykow na platforme .net?
chodzi mi oczywiscie o c#.
Powie mi ktos wreszcie jaka to rozica ze uzyje tego LINQ zamiast "tradycyjnych" petli? Do takich rzeczy przy obracaniu danymi uzywa sie SQL, w srodku programu nie ma to chyba wiekszego sensu.
A jesli chodzi o pisanie aplikacji okienkowych to Qt + QtCreator wypadaja podobnie, czasem nawet lepiej, jak C#/NET . Przy czym piszemy w "poszerzonym" C++ (C# tez bazuje na C++) ale dostajemy kod natywny. Dwie pieczenie na jednym ogniu?
C# nie bazuje na C++, bazuje na Javie. Java też nie bazuje na C++ tylko na C z klasami.
Argumenty "to sie da zrobic na piechote" nie sa zbyt rozsadne. Wszystko na peceta zawsze da sie napisac w assemblerze tylko po co sie meczyc jezeli wydajnosc nie jest warunkiem krytycznym?
Poleceam opalic sobie monodevelop i pobawic sie przykladami ze strony
101 linq samples http://msdn.microsoft.com/en-us/vcsharp/aa336746….
"wydajność nie jest warunkiem krytycznym" – główne założenie Windows Vista. Sorry, ale do segregowania danych jest SQL, a do interfejsu wystarcza Qt – a przy tym nie czuć ociężałości aplikacji.
windows vista który jest szybszy od wielu linuxowych dystrybucji – patrz -> sabayon, ubuntu 8.10, suse 11.
zdefiniuj szybkość. Czy tylko ci się szybciej ci się otwierają aplikacje czy foldery czy po prostu mierzyłeś szybkość. Ja po teście win 7 vs fedora 11 wyciągam wniosek że linuks miażdży szybkościowo win. A tak bardziej na serio zależy co robisz itd.
@vshader: Kilka rzeczy które daje LINQ:
- deklaratywną składnię, dzięki czemu możemy się bardziej skupić na tym, jakie dane chcemy wyciągnąć, a nie w jaki sposób (podobnie jak w SQL)
- jednolity model zapytań dla różnych rodzajów obiektów (zwykłych kolekcji – LINQ to objects, dokumentów XML – LINQ to XML, obiektów odwzorujących encje bazodanowe – LINQ to Entities, a wcześniej LINQ to SQL). Większość tych mechanizmów wykonuje zapytania bezpośrednio w pamięci (głównie poprzez pętle), ale już LINQ to Entities tłumaczy zapytanie na SQL, które wykona się na serwerze
- mniej pętli pisanych na piechotę oznacza też bardziej zwięzły kod, i co za tym idzie, mniej miejsc na potencjalne błędy
W praktyce bardziej złożone zapytania LINQ niestety tracą trochę na czytelności, ale ww. zalety pozostają w mocy.
Pewnie chodzi o to, że aplikacja na pierwszym planie dostaje więcej czasu procesora.
Czyli takie subiektywne odczucie.
o co chodzi z rezygnowaniem z ikonek na przyciskach?
uzywam wlasnie evolution 2.28 (tak, z gnome 2.28) i jakos normalnie na przyciskach mam ikonki.
co do midnight commandera – zgadzam sie. ale i warto wspomniec ze gnumerik to tez calkiem fajny kawalek kodu (choc dosc szybko porzucony przez miguela).
generalnie miguel to co dobrego napisal – juz dawno porzucil…
Otóż to, MC to jedyna aplikacja MDI której używam. Reszta, razem z mono może sobie iść do diabła.
to mc ktorego uzywasz juz jest dalekie od kodu – jaki pozostawil miguel
Nie "rezygnują", a "wyłączają".. ;| Ale co do reszty zgoda..
gconftool-2 -s /desktop/gnome/interface/buttons_have_icons -t bool true
Szok że tylu ludzi dalej popiera tego lunatyka. Tego samego który żre syf z miedzy palców na oczach setek ludzi, tego samego który pisze że ma wątpliwości czy pedofilia napewno jest zła (!). Tego samego który uważa że wolność jest fajna – na jego zasadach.
Ten człowiek jest psychicznie chory – nie ma innych słów na jego zachowanie.
http://www.youtube.com/watch?v=I25UeVXrEHQ
- Stallman zjada syfy (ale tak naprawdę nie wiadomo czy faktycznie to zrobił, mógł udawać dla jaj)
- Ballmer lubi odtańczyć taniec deszczu szamańskiego goryla
- Einstein czasami chodził boso
- Greccy filozofowie byli gejami i pedofilami (wtedy takie praktyki były dość częste)
Widać sława, fama oraz "delikatne zachwiania psychiki" to nieodłączne elementy…
Naturalnie miałem na myśli "gorylego szamana", a nie "szamańskiego goryla"
Java powstała po to aby tworzyć kod niezależny od architektury procesora i systemu operacyjnego , to że jest powolna to wina JVM która jest wydana na GPL więc każdy lepszy programista może się wsiąść współudział w jej optymilizacji . Zresztą programy pisane w javie nie chodzą aż tak wolno z tego co zauważyłem .
"więc każdy lepszy programista może się wsiąść współudział w jej optymilizacji"
każdy lepszy bym nie powiedział, np. jak to był ten artykuł o java-szkołach to raczej nie bardzo by się ktoś podjął grzebania w jvm bo to nie przelewki. Dużo zależy od programisty.
Zauważ, że JVM nie jest napisana w Javie. Dlatego Java-programiści nie mają w niej czego szukać. Ale jeśli znasz się na pisaniu kompilatorów, VM, grafach i optymalizacji to czemu nie.
Ech, nie dokończyłem myśli: Pytanie teraz jak definiujesz każdego lepszego. Ja tak, że albo zna się na powyższym, albo potrafi się nauczyć (bo przetargali go np. przez wyższą matematykę i potrafi uczyć się jeszcze dziwniejszych rzeczy). Podejrzewam, że Krzabr definiuje go podobnie.
hahaha, wiesz moze od kiedy jvm jest na GPL? JVM zwolnilo w momecie przejscia na GPL? btw. jak wielkie masz pojecie w temacie, w ktorym sie wypowiadasz?
wyglada mi na to ze z informatyka masz od niedawna do czynienia – skoro przed kropka stawiasz spacje (a najwyrazniej to nie literowka, bo robisz tak za kazdym razem i to w nie jednym poscie
)
Właśnie. JVM raczej przyspieszyło od czasu przejścia na GPL. Powolność JVM występowała bowiem przede wszystkim NA SAMYM POCZĄTKU, a potem już różni niedouczeni zaczęli to powtarzać aż do dziś, gdy JVM prezentuje się bardzo dobrze.
nie jest to jakaś ogromna magiczna siła GPL a zasługa inżynierów sun.Wersja otwarta z projektu openjdk przechodzi test zgodności z java(od suna) jak pamiętam na 99%. jvm to jest skomplikowany projekt w którym jest też błędów trochę. Btw od ostatniego updatu se6 jak pamiętam jak się wystartuje maszynę z odpowiednim parametrem można testować nowe gc które będzie domyślne w se7
Chyba opacznie zrozumiałeś jego słowa. Napisał, że Java od niedawna jest na GPL-u, więc można ją poprawiać.
To nie jest lepszy programista . Programistą jest etuzjasta – osoba dla której programowanie jest pasją i spędziła dużo czasu na naukę programowania w domowym zaciszu a nie bo poszedł do szkółki wyższej po to aby mieć potem dobrze płatną prackę i się opierdalać .
Tak jest z każdą dziedziną wiedzy . Czy to informatyką czy mechaniką czy chemią organiczną .
Co do java szkół to problemem jest to że młodzież nie umie myśleć bo po pierwsze obecna propaganda lenistwa , ogłupiania i hedonizmu robi im wodę z mózgu przez co myślą tylko jak najwięcej/najszybciej zarobić i zaspokoić swoje popędy .
Po Drugie i najważniejsze w szkołach nie uczy dziś się przedmiotów ścisłych , poziom matmy czy fizyki w latach '70 w liceach był nawet wyższy niż na większości politechnik (co prawda nie było liczb zespolonych itd) ale nacisk i zakres pozostałych działów był nieporównywalnie większy . Dziś na maturze rozszerzonej nie ma nawet schematu bernuliniego a na studiach powoli zmniejsza się materiał zmuszający do myslenia .
Cóż produkcja idiotów .
Temat mnie zbytnio nie interesuje, ale jeśli chodzi o implementacje w linuxie Mono
i C#, to jest to najbardziej bezsensowny projekt jaki powstał kiedykolwiek pod
linuxem.
Ja na szczęście używam KDE, tak że tego typu dziwactwa
firmowane przez novela i różnych gnomowych guru mnie nie dotyczą.
"Ja na szczęście używam KDE, tak że tego typu dziwactwa
firmowane przez novela i różnych gnomowych guru mnie nie dotyczą."
Spoko, tych, co używają GNOME, też nie dotyczy wbrew kłamliwej propagandzie.
No niestety, czasem trafia się dotnetowy soft, który koniecznie trzeba odpalić, a jak wiadomo Wine nie zawsze łyka Microsoftowe .NETy. W takiej sytuacji Mono jest jedynym wyjściem (inaczej trzeba by szukać kompa z Windą w okolicy).
Co nie zmienia faktu, że pisanie aplikacji z targetem linuksowym pod Mono jest sporym nieporozumieniem.
Dodam jedną rzecz
Jądro Hurd w założeniach ma być bardzo podobne do jądra mach . Jądro to które nigdy nie było szerzej rozpowszechnione było i jest do dziś niesamowicie innowacyjne , np. kompletnie rozwiązuje problem komunikacji między procesowej , wykorzystania wielu procesorów czy też sterowników w jądrze .
Projekt był naprawde ciekawy ale przepadł , fajnie by było jakby Stallman zamiast pierdzieć kto jest zdrajcą poddzwignął ze swoimi współpracownikami ten projekt bo jest naprawde ciekawy i nowoczesny , a mógłby raz na zawsze rozwiązać wiele bolączek trapiących Unixy
stallman zajął się zmianą kampanią zmiany nazwy linuks na gnu/linux. m.in za niewspieranie tego pomysłu wyrzucił z fsf de icaze
Stallman od dawna nie jest programistą tylko ideologiem i politykiem.
Dlatego tak wściekle atakuje wszystko i wszystkich, którzy nie podzielają w 100% głoszonych przez niego prawd. Po prostu to jego całe życie i nic innego nie potrafi już robić.
Spójrzcie na Linusa – on naprawdę coś robi i zmienia świat, sprawiając, że Linux coraz bardziej staje się liczącym systemem. Miguel zrobił więcej dla świata open source niż RMS, który głównie zajmuję się pieprzeniem głupot i pouczaniem innych.
Co Ty pieprzysz. RMS ten ruch stworzył. Był pierwszy który zdefiniował i wypromował FOSS. Bez RMS pewnie nie byłoby Linuksa (wcale albo w takiej formie).
to byśmy uzywali bsd, to wszystko jest w sferze gdybania. Linus nigdy nie był jakoś pod wpływem stallmana po prostu wybrał licencję gpl.
Tia ,,it won't be something serious like gnu'' (cytuję z pamięci, z ogłoszenie Linusa nt. Linuksa 0.0.1). Pal sześć, że nie miał racji ale pod wpływem był.
A BSD to system który miał wszystko, otwarte źródła, ludzi którzy się na nim znali. I co z tego, co teraz znaczy? Podkładkę pod MOX-a czy jakieś ruterki?
Wiele można powiedzieć o RMS ale nie można mu zaprzeczyć tego, że stworzył GPL i FS. A na OSS miał spory wpływ. Nie ważne czy inspirujący czy przerażający (bo przyjdzie zły Stallman i zrobi nam GPL).
"A BSD to system który miał wszystko, otwarte źródła, ludzi którzy się na nim znali. I co z tego, co teraz znaczy? Podkładkę pod MOX-a czy jakieś ruterki?"
bsd na początku lat 90(około 93) miało problemy prawne związane z kodem one się skończyły po około roku ale i tak smród pozostał po prostu było strach korzystać.
RMS ma niezaprzeczalne zasługi, jednak często ostro przegina i mam wrażenie że robi sobie z tego jakąś religię. Dlatego mimo wszystko bardziej lubię ludzi związanych z OSI niż FSF.
Piszecie tu o Linuxie, BSD, Hurdzie. A przecież wszystko na początku rozbijało się o brak narzędzi. Jednym z pierwszych kroków RMSa było otrzymanie kompilatora zdatnego do użytku i z tego co pamiętam w tworzeniu pierwszych wersji brał czynny udział. Do dziś zresztą nie ma alternatywy dla GCC, jeśli jest poprawcie mnie. LLVM nadaje się do czegoś od niedawna, icc nie jest do końca darmowy, a już na pewno nie wolny. TCC? Parę edukacyjnych projektów? Ja widzę duże zasługi RMSa, a to że czasem wypowiada się zbyt ostro? Cóż został politykiem, w końcu ile możne programować.
Bo siedzi Richard Stallman w swoim zaciszu, ma czas i co jakiś czas "wbija szpilę"?
Coś faktycznie zaczyna to przypominać: "nieważne jak o nas mówią, byle mówili"…
RMS zawsze ma rację nawet jeśli jej nie ma!
precz z MONO.. precz z C# …. za duzo razy umoczyli dupe zeby im ufac.. miguel niech tez spada i nie wraca
"A BSD to system który miał wszystko, otwarte źródła, ludzi którzy się na nim znali. I co z tego, co teraz znaczy? Podkładkę pod MOX-a czy jakieś ruterki?"
http://pl.wikipedia.org/wiki/BSD Masz w tym linku wszystko n/t tej wojny licencyjnej .
Prawde mówiąć BSD i SunOS/Solaris miały niebywały wpływ na rozwój unixów i protokołów sieciowych min : TCP/IP , Swap , NFS , Księgowanie , Tracing , OpenSSH , System Paczek i wiele wiele wiele innych
Jeśli nie dowierzasz przeczytaj książke Jądro systemu UNIX. Nowe horyzonty – Uresha Vahalii tam masz opisane co wnieśli tylko do 2000 roku
I radze spróbować OpenBSD na desktopie to jest dopiero fajna sprawa
Dobrze, kiedy się wojna prawna skończyła? 93, 94? Jak wtedy wyglądał Linux? Przed 1.0, 1.0? Zatem, nawet mimo zawirowań (z resztą sprawa SCO — Linux też nie miał róż wokoło) BSD miało przewagę na starcie. I co? Nic.
Piszesz, że miały wpływ. No właśnie o to chodzi! Ten system wyznaczał standardy i był znany. I jak to się skończyło — porażką. Wymiótł go system studencika z Finlandii… I śmiem twierdzić, że również (jeśli nie przede wszystkim) za sprawą długowłosego brodacza i jego GPL.
OpenBSD? A jak wygląda sprawa sterowników do Radeona w OpenBSD? Pytanie retoryczne, wiem jak wygląda. Nie, dzięki. Równie dobrze mógłbym się bawić Haiku. Nie zrozum mnie źle, nie mam nic ani do OpenBSD, ani do Haiku. Tylko, że te systemy nic nie znaczą.
A ja się dołączę i powtórzę to co napisałem nieco wyżej. Największą zasługą RMSa, nie jest sam Linux, a całe GNU, w tym przede wszystkim stworzenie GCC. Bo jaki sens ma Open Source, jeśli nie ma tego Source czym skompilować, albo kompilator kosztuje $. Było by Open, ale mniej free bez GCC. Tak, wiem GCC to nie jest szczyt. Ale jest, działa i to od bardzo dawna. Może go coś za jakiś czas zdetronizuje, LLVM? Być może, ale już od ponad 20 lat GCC to koń roboczy (niedoceniany) pociągowy ruchu OS. Za dużo szumu wokół Linuxa, za mało wokół GCC.
Naprawdę wiem, że GCC nie jest zajebisty, wiem że C/C++ są beee. Ale Zarówno Linux, BSD jak i Hurd i pewnie większość systemów operacyjnych popularnych w tej chwili, powstały właśnie w C/C++, a przynajmniej tych Free: Linux, BSD, OpenSolaris.
Po prostu założenia projektowe były inne , jakby nie patrzeć to mac os który jest sprzedawany tylko na jeden typ sprzetu ma aż 5% rynku a linux który ma całą gammę architektur ma tylko 1% . Inna sprawa że bsd które ma 0,01% rynku króluje na pewnych segmentach rynku .
Ale fakt faktem linux ma wielką gammę sterowników , jednak ma wiele wad w tym największa w/g mnie na tą chwile to rozbicie na setki dystrybucji . Więc z tego powodu kibicuje Chrome OS bo to de facto jedyna szansa na zjednoczenie Linuxów i większe ich rozpropagowanie co da szanse realnie konkurować z MS.
Co BSD I SUN OS Ja po prostu szanuje te systemy za gigantyczny wkład w rozwój systemów operacyjnych i Unixów
Co do mojej wizji to najlepsze by było zunifikowanie otwartych unixów aby było możliwe pisanie jednego kodu bez zbednych przeportowań i dla Solarisa i Dla Linuxa i DLa BSD i Dla Haiku ….
Stąd jestem zapaleńcem projektów typu LinuxEmu , BrandZ , Unified? Linux Kernel , PkgSrc itd .
W jedności siła współny projekt miały znacznie większe powodzenie niż rozbicie lub dyktat Linuxa który będzie jedynym 'Unixem' wyznaczającym standarty (na co niestety się zapowiada)
Burro Jedyny Inni Darmowy (Ale niewolny) kompilator c na Unixa to Sun Studio . Ale jest troche w tyle za GCC , fakt faktem GCC nie ma konkurencji on wymiata i jest niezawodny
krzabr: A, rzeczywiście. Zapomniałem o SunStudio.
A mi się wydaję iż Stallman zgubił prawdziwą wartość w słowie wolność. Skoro jestem wolny to mogę wybrać cokolwiek. Czy będzie to Linux czy Windows, Mono lub Qt, czy jeszcze coś innego to mam do tego prawo i dodatkowo mam prawo zmienić swoją opinię, zmienić środowisko, zmienić system. Nie chciałbym się obudzić któregoś momentu w świecie Stallmana, bo jego wersja wolności zaczyna mi za bardzo przypominać zniewolenie ( w tym wypadku od Wolności co brzmi może trochę dziwnie, ale jeżeli nie mam wyboru pomiędzy wolnością, a resztą to czym to jest jak nie zniewoleniem)
I am impressed, I must say. Genuinely hardly actually do I encounter a blog page that is both equally educative and entertaining, and allow me to inform you, you have hit the nail about the head. Your believed is outstanding; the issue is one thing that not adequate individuals are chatting intelligently about. I’m very blissful that I stumbled all through this in my hunt for a single thing referring to this