Psystar zmartwychwstał, nadal będzie robić sos z jabłek
- Dodano: 2 lipca 2009
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 25
Psystar, który niedawno był jeszcze na drodze do bankructwa, odbił się od dna. Po restrukturyzacji w ramach Chapter 11 bankruptcy wraca do gry. I nadal będzie sprzedawał pecety z Mac OS X!
Dokładnie rok temu Apple pozwał Psystar oskarżając firmę o łamanie licencji swojego systemu operacyjnego. Psystar sprzedawał zwykłe pecety z preinstalowanym systemem Mac OS X, a firma z Cupertino zakazuje instalacji systemu z jabłuszkiem na komputerach innych niż tych z odpowiednim logo.
Sprawa sądowa między Dawidem i Goliatem ciągle jest w toku i zapewne usłyszymy jeszcze wiele informacji na ten temat. I choć większość znaków na niebie i ziemi wskazuje, że dawidowa proca w tym wypadku nie jest naładowana, Psystar nie zamierza się poddawać i już wkrótce chce pokazać nowy produkt: Open(7). Będzie to komputer z procesorem Intel Nehalem Xeon („najszybsza cicha konfiguracja sprzętowa”) oraz systeme… a jakże, Mac OS X. Jako boot loader zainstalowany ma być DUBL.
Historię walki florydzkiego dystrybutowa sprzętu komputerowego z Apple możecie łatwo prześledzić przeglądając niusy otagowane Psystar w naszym serwisie.
Więcej informacji: http://www.tuaw.com/2009/07/01/pystar-em...pplesauce/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
25 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


co to znaczy najszybsza cicha konfiguracja sprzętowa?
ziuuuuu
Spytaj PR-owców Psystara.
Gdy dowiedziałem się o problemach firmy, miałem cichą nadzieję, że ktoś zewnętrzny, komu nie podoba się polityka Apple zainwestuje w tą firmę. Fajnie, że udało im się zrobić restrukturyzację i pociągnąć to co już zaczęli. Orientuje się ktoś na czym polega "Chapter 11 bankruptcy"?
I czy przy okazji dalsze sprzedawanie PC-tow z MAC OS nie jest popelnianiem tego samego "przestepstwa" po raz kolejny…
To się nazywa recydywa
Na razie nikt jeszcze nie orzekł o winie, więc nie ma mowy o recydywie.
"…miałem cichą nadzieję, że ktoś zewnętrzny, komu nie podoba się polityka Apple zainwestuje w tą firmę.." – np. czytelnicy osnews?
Czy może mi ktoś wyjaśnić na czym ta cała afera polega? Skoro w licencji jest jednoznaczny zapis, że system Mac OS nie może być instalowany na innych komputerach niż Apple, to jakim cudem Pystar sprzedaje komputery jawnie łamiąc prawo?
Nie chcę się wdawać w dyskusje na temat polityki firmy Apple i słuszności takiego zapisu licencji, zastanawia mnie tylko czemu ta sprawa nie zostanie rozwiązana raz na zawsze. Czyżby jednak licencja nie była taka jednoznaczna? Gdzie jest haczyk?
W określeniu, czy taki zapis licencji jest wiążący czy też nie (jako niezgodny z wyższymi przepisami).
"Skoro w licencji jest jednoznaczny zapis, że system Mac OS nie może być instalowany na innych komputerach niż Apple, to jakim cudem Pystar sprzedaje komputery jawnie łamiąc prawo? (…) Gdzie jest haczyk?"
Papier jest cierpliwy, w licencji można pisać wszystko. Nie każdy jednak zapis z licencji jest zgodny z prawem, może być więc tak, że sąd uzna zapis licencji Apple za bezprawny a nie działalność Psystara.
Nie znam aż tak prawa i praktyki amerykańskiej i nie chce mi się szukać, w Polsce Psystar miałby moim zdaniem pewne zwycięstwo w takim procesie. No, prawie pewne. Zresztą jakby ktoś się uparł to i bez Psystara mógłby spróbować podważyć ten zapis licencji. Nawet kiedyś pisałem jak
Temat wielokrotnie wałkowany, łamanie licencji oprogramowania nie jest łamaniem prawa cywilnego.
"Temat wielokrotnie wałkowany, łamanie licencji oprogramowania nie jest łamaniem prawa cywilnego."
No tak, jak był wałkowany przez tutejszych tuzów polskiego, szwedzkiego i amerykańskiego prawoznawstwa (pozdrowienia) to na pewno wnioski są niepodważalne.
może haczyk jest w tym, że ten zapis w licencji nie jest zgodny z prawem? No bo jeśli jest zgodny z prawem to też mnie zastanawia jakim cudem dalej sprzedają swoje komputery.
Mam w tej materii uczucia silnie mieszane. Z jednej strony, jako szczęśliwy użytkownik produktów Apple, życzę im jak najlepiej. Z drugiej, konkurencja by się przydała, bo by ceny spadły. Z trzeciej pojawienie się średnio działających klonów z systemem Apple na pokładzie podkopałoby dobre imię marki (tak, tak, wiem — mogliby zaznaczyć, że nie gwarantują dobrego działania na sprzęcie innym niż ten z jabłkiem, ale prawda jest taka, że wiele osób by kupiło klona, coś by nie zadziałało, to by stwierdzili "ale ten OSX to badziew").
Chyba pozostaje po prostu obserwowanie rozwoju sytuacji.
a od kiedy to sprzęt apple jest taki niezawodny? wystarczy wejść nawet na forum apple'a. jest na prawdę sporo usterek. sam musiałem odłączyć moduł bluetooth od płyty bo tak się skopał, że co chwilę budził mi laptopa. gwarancja mi się skończyła.
Nie chodzi o to. Apple robic swoj system pod okreslone konfiguracje – wie dokladnie na jakim sprzecie bedzie system pracowac i na takowym go testuje. Apple nie planuje zrobic obslugi calego istniejacego sprzetu – to nie jest ich cel. Maja swoj sprzet i robia dla niego system. To ze przypadkiem uruchomi sie na sprzecie nie od apple nie znaczy ze bedzie dzialal tam niezawodnie i firma tego nie gwarantuje, ba moze jej sie to nie podobac.
@mormon: mylisz usterkę z niedziałaniem, bo sprzęt nie przypasował.
zamienimy się modułami bluetooth? jak dotąd korzystałem z bluetootha dosyć często (mam myszkę i klawiaturę na bt). teraz leżą i się kurzą. to rzeczywiście "niedziałaniem, bo sprzęt nie przypasował".
poza tym na osx86project.org widać jak sprzęt działa na zwykłych kompach. przecież to pecety z efi zamiast biosu.
Ciężko się nie zgodzić. Ceny i tak już spadły i mają dalej spadać. Zresztą sprzęt Apple nie jest wcale droższy od podobnej klasy sprzętu PC a jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę, że aby na windowsie mieć możliwości Mac OSa trzeba zainstalować oprogramowanie za kilkaset $ to wychodzi nawet taniej
Widocznie można odsprzedawać czyiś program/system jeśli został zakupiony legalnie i nie ma tu znaczenia czy producent zgadza się z tym czy nie.
Po prostu to już nie jest piractwo, ani inne przestępstwo tylko prawo tego nie reguluje, a w licencji można napisać co się chce, a i tak musi to mieć pokrycie w obowiązującym prawie.
Tylko, że Apple nikomu nie sprzedało praw do Mac OSa.
Sos z jabłek?! Przypadkiem nie sok lub kompot?
sos jak najbardziej:
http://www.gotujmy.pl/sos-z-jablek-i-cebuli-,prze…
Hmm, dopiero zrozumiałem ukryty przekaz michuka. "Sos" to w miejskim slangu pieniądze.
http://www.miejski.pl/slowo-Sos
Tak więc IMHO "sos z jabłek" się zgadza, chyba że Psystar nie ma zysku
.