Problem z linuksowymi odtwarzaczami audio
- Dodano: 30 sierpnia 2009
- Wprowadził: Szymon Barczak
- Komentarze: 159
David Bremner, jeden z profesorów Uniwersytetu w Nowym Brunswiku, w stanie New Jersey, przeprowadził w Linuksie test zgodności odtwarzaczy audio z plikami m4a.
David opisuje na swoim blogu, iż kilka tygodni temu miał zamiar posłuchać trochę muzyki. Miał problemy z Amarokiem2, gdyż ten odtwarzał tylko jeden utwór na liście. Postanowił, iż zamiast szukać źródła problemu, zapozna się z alternatywnymi odtwarzaczami.
W jego przypadku minirok dosięgnął błąd naruszenia ochrony pamięci, zaraz po tym, kiedy próbował zrobić cokolwiek. Profesor zgłosił zatem błąd. Odtwarzacz bluemingo zdawał się współpracować jedynie z plikami mp3. Exaile nie odtwarzał plików m4a, a krótkie poszukiwania w Google nie wyjaśniły przyczyny problemu. Mpd, według Davida, wyglądał całkiem nieźle, niestety jego konfiguracja wstępna jest naprawdę męcząca. Quod Libet także wydawał się mieć jakieś problemy związane z konfiguracją, uniemożliwiające odtwarzanie plików m4a. Audacious ma według profesora okropny interfejs. Mocp wygląda świetnie, jednak również ma problemy z plikami m4a. Połączenie qnmp oraz xmonad to jakaś kompletna pomyłka w kwestii interfejsu użytkownika. Juk także nie współpracował z plikami m4a.
David podsumował, iż odtworzenie pliku m4a w linuksowych aplikacjach audio jest prawdziwą bolączką, a jego problemy dla jego przyjaciół, korzystających z systemu firmy Apple, są po prostu śmieszne.
Więcej informacji: http://www.cs.unb.ca/~bremner//blog/post...ayer-fail/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
159 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Z góry przepraszam za cynizm, ale kto w ogóle korzysta z .m4a?
Ja korzystam, ale na telefonie
bo mniej zajmuje. A z m4a nie mam problemów w Amaroku2. Jakiś dziwny ten człowiek, że mu nie działało.
może ma jakąś starą wersję amaroka2, sam pamiętam jak kiedyś niczego mi nie odtwarzał ;]
Oderwani od rzeczywistości zwolennicy GNU/Linuxa ze swoim "u mnie działa" jako argumentem niemalże ad personam przypominają mi czasem stary dowcip:
Jadą pociągiem: Breżniew, Stalin i Gorbaczow.
Nagle pociąg się zatrzymał w szczerym polu i ani myśli jechać dalej.
Breżniew:
Co się dzieje? Chyba stoimy?
Stalin:
Trzeba rozstrzelał maszynistę.
Maszynistę rozstrzelano, ale pociąg jak nie miał zamiaru jechać, tak i dalej nie ma.
Gorbaczow:
To ja mam inny pomysł: zasłaniamy zasłony i ogłaszamy, że pociąg jedzie.
Od samego powtarzania "u mnie działa" problemów z dźwiękiem w tym systemie operacyjnym się nie rozwiąże. Każdy kto próbował skonfigurować Skype wie doskonale o czym piszę. Dlaczego po prostu nie można tego zrobić by działało jak należy? Nie można? Ja mam się tym zająć? Nic z tego, nie jestem programistą. A GNU/Linux podobno nie jest systemem tylko dla programistów.
W aplikacjach "z dystrybucji" wszystko działa jak należy. To nie wina autorów dystrybucji, że Skype jest zamknięte i nie mogą go dostosować do zaktualizowanej reszty oprogramowania
Sorry, ale to jest kolejne głupie stwierdzenie. Wszystko musi być open to pewnie będzie działać cacy. Zmuszanie do otwartości jest już wkurzające. To właśnie jak kolega wyżej zauważył GNU/Linux nie może sobie poradzić z dźwiękiem. Pulseaudio coś poprawił, ale dalej są to lata 90-te. Nawet jeden z głównych devów Fedory to zauważył i ma zamiar wprowadzić Linuxa w XXI wiek.
PS. Ciekawe dlaczego jest tak, że jak ktoś kto korzysta z Windowsa powie, że u niego działa zostanie nazwany lamą, bo tam jest tylko dalej, dalej itd. Jak użytkownik Linuxa ma problem i zacznie się wkurzać to wtedy też jest lamą, bo u innych działa. Bez komentarza.
Oderwani od rzeczywistości zwolennicy Ballmera ze swoim “u mnie nie działa” jako argumentem. LOL
@maciek: Skype jakoś działa na makach i Windowsach bez większych problemów, a nie jest częścią dystrybucji tych systemów, co więcej nawet nie mogą pisząc Skype zaglądnąć do źródeł Windows i OSX (tu częściowo mogą), a jakoś dali radę napisać soft niesprawiający problemów. Linux nawet nie ma dobrego standardu pakietów na desktop i producent musi wydać kilka paczek dla kilku różnych systemów. Zresztą z paczkami jest znacznie większy problem niż z dźwiękiem, nie może być tak, że system działa najlepiej tylko z programami jakie dostarcza w repo.
<blickquote>nie może być tak, że system działa najlepiej tylko z programami jakie dostarcza w repo.
Ależ może, a nawet musi.
Oczywiście, jest to logiczne. Nie oznacza to jednak, że programy spoza dystrybucji nie mogą działać po prostu dobrze. Bo jak pokazuje przykład innych systemów, mogą działać.
@maciek: U mnie soft z repo nie działa. I to nawet nie skype, tylko dowolna aplikacja korzystająca z audio. A co niedziała? Nadal nieśmiertelne wyciszanie głośników po podłączeniu słuchawek.
Post został zmodyfikowany przez moderatora, ze względu na użycie obraźliwego zwrotu
Z pretensjami do producenta karty muzycznej… u mnie ta funkcja jest realizowana sprzętowo.
Krystian Kamiński
w linuksie lata 90te z dźwiękiem?
Jaką masz kartę?
Ja mam soundblastera X-fi.
Aby przenieść się z lat 90 wystarczyło wywalić alse i sainstalować OSS. Skutek?
Gdy podkręcam wzmacniacz na max (jvc 2x70W RMS) to aby usłyszeć szumy z karty muszę przyłożyć ucho do głośnika. Dźwięk z płyt CD jest krystaliczny, dopiero w takiej konfiguracji widać drastyczną różnicę między mp3 np 320kbps a audio 700 lub 1000. Różnica wymiażdża!
m4a jest kolejnym stratnym formatem. O co tu płakać? Rozumiem gdyby chodziło o bezstratny format, tu można by bić pianę. Co do m4a i braku problemu w os x'ach… panie autorze newsa, chciałbym zwrócić uwagę że ten format to ich wynalazek…
mi tam płakać się po tym nie chce… nie płakałbym i za wma… zezłościł mnie ten news i komentarz, musiałem napisać ;/
Co do jakości studyjnych, nie posiadam takiej karty więc nie wypowiadam się jak to wygląda w linuksie i otwartych systemach, wiem że kiedyś Sony i Matsushita coś kombinowały, ale co z tego wyszło…
Co do lat 90tych a nawet i 80tych (i wczesniej) to spójrz na legendarnego korga m1. Wiele znamienitych kapel z różnych kierunków gra na nim do dziś mimo że doczekał się swoich następców. To że technika idzie do przodu nie oznacza że dźwięk taki będzie miał duszę. Dzisiejsi artyści nagrywający na nowym sprzęcie brzmią jakoś dziwnie pusto, to już nie ma duszy ani spontaniczności… To tak w kwestii studia itd… Z resztą korg m1 nie jest jedyną legendą… Rozwój techniczny nie służy muzyce, spójrz na efekty gitarowe albo nowe stratocastery, to jakaś kpina… Ten nowy strat z wbudowanym efektem nie cieszy się uznaniem muzyków i rzeczywiście… brak mu spontaniczności. To samo te różne śmieszne procesory i efekty na układach scalonych. Tu odwołam się do np. do kostki bossa DS-1 – to ma 30 lat i nadal jest w użytku!!! Kostki cieszą się znacznie większą popularnością niż jakieś śmierdzące procesory, to samo mówi za siebie ;p Nie zawsze postęp jest ok i idzie w dobrą stronę ;]
Przytoczyłem tylko wypowiedź developera Fedory. Chciałby takiego rozwiązania jak w Windows, czyli poziom dźwięku dla każdego programu niezależnie. To nazwał wejściem w XXIw. Poza tym nie wszystko jest tak super. Ja może i nie narzekam nad dźwiękiem w openSUSE, ale czasami na starcie okazuje się, że karta nie działa i przywracamy ustawienia. Dlaczego nie jest to normą? Nie wiem. To wszystko powoli irytuje, bo większość zapewnia, że linux działa prawie od palca i wspiera więcej sprzętu. Trochę pokory.
→Krystian Kamiński
w OSS istnieje możliwość regulacji głośności: http://img8.imageshack.us/img8/6924/ossxmix.png
OpenSUSE bazuje na świeżych pakietach, nie ma co się dziwić. Ja np. korzystam z debiana stable + trochę rzeczy z squeeziego i sida i bardzo sobie chwalę ale to już distro nie dla początkujących – choć moim zdaniem trudne nie jest ;] Ale jakby się rozejrzeć i dobrze pokombinować, można spróbować z LTS'ami ubuntu na pewno znalazłyby się distra oparte o stabilne pakiety… np. CentOS? Coś tam na pewno jeszcze jest…
*istnieje możliwość regulacji głośności dla poszczególnych aplikacji w jednym mikserze
Krystian Kamiński: http://yfrog.com/0x20070717pulseaudiop (ALSA)
Hej i nie warto się kłócić o to co jak się nazywa.. Kto używa ALSA, a kto OSS.. Wkońcu ALSA to całkiem porządna rzecz, podobnie jak OSS wersja *czwarta*.
Amarok korzysta z serweru dźwięku KDE, zależnie od wersji. Jak większość odtwarzaczy na linuksie. Po prostu pan profesor nie potrafił zainstalować paczek kodeków dla serweru dźwięku.
Wybieranie odtwarzacza na linuksie dotyczy głównie interfejsu, bo i tak większość to są GUI dla tych "pod machą"
Frajer
Nie umie zainstalowac paczek kodekow….. smieszne. Gosc nie chce spedzac calego zycia na wymyslaniu kola, ani doktoryzowac sie obslugi systemu X. Chce gosc sciagnac program i go odpalic – ma dzialac! To tak jakbys powiedzial komus kto ma telewizor za prawie darmo bo otwarty itd ale reklamujacy sie jako prawie-darmowa alternatywa dla nie wiem Sonic lub Panasonix i kazal mu lutownica cos pogrzebac zeby zlapac kanal. Przepraszam – desktopowy linux ma byc juzer friendly – bo nie sztuka powiedziec ze ktos ma miec wiadomosci z zakresu administratora unixow aby sobie skonfigurowac super-fajnie dla siebie desktopa.
@ps: ale za to być wytresowanym do wsadzenia płytki ze sterownikami, ominięcia UAC, zainstalowania całej masy niepotrzebnego shitu przez klikanie "next-next-next", wybór odtwarzacza, ominięcie free-stuffu typu google-toolbar jest oczywiście wyjątkowo user-friendly. Za to rzucenie okiem w listę dostępnych pakietów i doinstalowanie kodeków to już Everest umiejętności komputerowych. Że już nie wspomnę, że jeśli facet chciałby w Windowsie obejrzeć jakiś film-to też musi sobie znaleźć i zainstalować kodeki… Ale to jest spoko…
Czy gdyby chodziło o samochody też popierałbyś dawanie prawa jazdy ludziom, którzy nie odróżniają zbiornika płynu hamulcowego od spryskiwacza?
Jak ktoś chce i go stać to może sobie codziennie do mechanika jeździć, żeby mu auto sprawdzał …
@Jarosław Pelczar:
Argument nie na miejscu. Jak ktoś nie zna choćby podstawy budowy samochodu to nie powinien z niego korzystać. Podstawy znaczy wiedzieć co to jest silnik, prądnica, chłodnica, zawieszenie, sprzęgło i skrzynia biegów i jak ogólnie działają. Bez tej wiedzy wypuszczenie kogoś na jezdnię to stwarzanie zagrożenia dla innych uczestników ruchu, gdyż jakikolwiek najdrobniejszy problem z samochodem w trakcie prowadzenia może doprowadzić do katastrofy (wystarczy, że osoba nie wie, że płyn hamulcowy może się od ciągłego hamowania zagotować, a w rezultacie hamulce przestać działać).
Z komputerami tak nie jest, bo zagrożenie nie takie. Mimo to nie znaczy to, że powinny ich używać osoby (komputera jako całości, a nie "użytkownicy" programów, z których zostali przeszkoleni), które nie mają zielonego pojęcia, jak komputer jest zbudowany i jak pracuje. Mówimy tutaj też o wiedzy ogólnej – co to jest procesor, pamięć ram, pamięć masowa, karta grafiki lub muzyczna oraz jak zbudowany jest system operacyjny. Mimo takich sformułowań nadal da się wiedzę na ten temat przedstawić w sposób ogólny i nie wymagający więcej jak miesiąc nauki od średnio pojętnej osoby. I o budowie systemów operacyjnych wcale nie trzeba się rozwodzić nad tym jakie mamy systemy dostępne i co jak który implementuje. Posiadając taką fundamentalną wiedzę użytkownik jest w stanie w miarę zrozumieć komunikaty, jakie mogą mu się pojawić na ekranie i nie musi wołać co chwilę kolegi po informatyce (lub np. bratanka, który się na tym zna), tylko sam rozwiązać problem (o ile system takie komunikaty wyświetla =P).
@Sparrow1 uzytkownik Windows nie musi instalowac zadnych kodekow. Instaluje dwoma kliknieciami VLC i odtwarza filmy, WMP zaraz po instalacji odtworzy mu wiekszosc na codzien uzywanych formatow.
@NDyA
uzytkownik Windows widocznie nie potrzebuje tego wszystkiego wiedziec. Nauczyl sie wkladac plytke i klikac Next, Next…
Na szczescie na Windows to rozwiazuje 90% problemow bez wolania kolegi i znajomosci procesora.
@ps
instalacja VLC=instalacja dodatkowego softu. Co to za różnica czy to kodeki, odtwarzacz z kodekami czy jeszcze co innego. Nie działa out-of-the-box, czyli tak jak w Linuksie. Poza tym iloma kliknięciami twoim zdaniem instaluje się dodatkowe pakiety? 20? Prawdę mówiąc w Linuksie może się okazać to szybsze niż na windzie.
PS. Bardzo jestem ciekaw, czy WMP odtwarza AAC. Śmiem wątpić, skoro do niedawna (nie wiem jak teraz) nie odtwarzał nawet OGG.
@mini
A że przy okazji trzeba robić formata co pół roku, bo pod ilością zainstalowanego syfu system po prostu się ugina, to nie ważne. Ważne że klikanie w instalator jest "łatwiejsze" niż w menedżer pakietów. Taaa, jasne.
"David opisuje na swoim blogu, iż kilka tygodni temu miał zamiar posłuchać trochę muzyki. Miał problemy z Amarokiem2, gdyż ten odtwarzał tylko jeden utwór na liście. Postanowił, iż zamiast szukać źródła problemu, zapozna się z alternatywnymi odtwarzaczami."
tak gwoli waszych docinek ze u mnie amarok odtwarza mp4. Koles mial z jakichs powodow mial problem ze tylko jeden utwor mu sie odtwarzal z listy. Nie uzywalem nigdy amaroka wiec nie wiem co to moglo byc.
BTW, ta strona ladowala mi sie az 64sekundy – nie mam super sprzetu, mozna powiedziec ze 'paść', ale inne strony chodza zadawalajaco. 64 sekundy – tyle sie ladowaly komentarze! Cos duza zlozonosc obliczeniowa krycje sie za tymi komentarzami.
Przychodzi administrator do lekrza i mowi, ze go watroba boli. Lekarz na to: dziwne, u mnie dziala.
ludzie, którzy wyszli już z dawnej epoki mp3 łupanego…
…korzystają z ogg ;]
raczej aac ;P
To teraz Ci co wyminusowali niech napiszą w czym jest lepszy ogg vorbis od aac(+)?
Dlatego: http://www.hydrogenaudio.org/forums/index.php?sho…
sorry ale tu jest gołe aac
Ogg Vorbis jest lepszy od acc+ choćby dlatego, że jest otwarty
i co ta otwartość pieści wasze uszy?
Co z tego, że jest otwarty jak większość odtwarzaczy go nie obsługuje.
@Edi
Czyli idąc tokiem rozumowania "newsa" i Pana profesora, to ta większość odtwarzacz jest nic nie warta, ponieważ są w nich problemy z obsługą Ogg, a np. użytkownicy iriverów mogą go wyśmiać, bo u nich działa.
Mądry wybór polega na tym, że wybiera się takie odtwarzacze, które nasze zakodowane audio odtworzą. Ja następny odtwarzacz też kupię z obsługą ogg
Lub FLAC :>
A wystarczyło załadować do Xine drivery lub Gstreamera załadować plugin BAD (osobiście, tak jak KDE poleca wolę backend Xine). Mnie bez problemu otwiera wszelkie dziwactwa, nawet mpc, nie mogę tylko ich przewijać.
mi gstreamer odtwarza mpc i przewijać mogę, jednak exaile nie czyta tagów z mpc
Powiedz to mojej siostrze blondynce.
w tym przypadku winny jest chory system patentowania oprogramowania USA. W rezultacie na wszelki wypadek obarczonych patentami kodeków się nie wprowadza do systemu prosto z pudełka.
Ja mam kilka takich plików na dysku z sieci.. Ale nigdy nie miałem z nimi żadnego problemu, może dlatego że używam programów z gnome i okolic?
Heh, przeczytałem kilka komentarzy powyżej i wiedziałem że będą minusiki. Niemniej jednak tak jest, leżą sobie gdzieś tam z resztą i dopiero mi ten news o nich przypomniał. Totem, Rythmbox, mpd itd. umie przewijać i tagi czyta.. ^_^
http://pl.wikipedia.org/wiki/M4A
Jakiś dziwny kodek rodem z Apple, pewnie tamte jeszcze miały DRM.
Można by się więcej spodziewać po profesorach.
implementowany w kazdym telefonie, zazwyczaj bez drm, jakosci wyzszej niz mp3.
to, ze nazywany "apple lesser" – nie oznacza ze to "format wylacznie applowy"
A gdzie napisałem, że to “format wylacznie applowy”? Napisałem rodem z Apple.
Za Wikipedią:
"Apple Lossless – to kodek bezstratnej kompresji dźwięku wynaleziony przez firmę Apple."
uzyty zwrot "dziwny kodek rodem z apple" sugeruje, ze przez to jakis gorszy…
Dla mnie gorszy, bo musiał być "rozgryziony" za pomocą "inżynierii wstecznej".
Za angielską Wikipedią:
"David Hammerton and Cody Brocious have analyzed and decoded this codec without any documents on the format. On March 5, 2005 Hammerton published a simple open source decoder in the programming language C on the basis of the reverse engineering work."
Akurat podana przez Ciebie strona to bzdura, bo sugeruje jakoby M4A było równoważne z Apple Lossless Audio. M4A to po prostu kontener MPEG-4 zawierający tylko dźwięk. Zwykle kompresowany AAC.
To Wikipedia, skoro wiesz lepiej, możesz poprawić.
Wiem, że mogę, ale to nie zmieniłoby faktu, że w komentarzach już powieliłeś błędne informacje. Stąd moje sprostowanie.
OK. Dzięki za zwrócenie uwagi. Widać, podpieranie się Wiki nie zawsze jest dobre. Nie miałem na celu dezinformacji.
Wpiszcie jeszcze jakiś link w "linki zewnętrzne" do obiektywnego źródła żeby każdy mógł potwierdzić dane zanim oprze na tym swoje zdanie..
Co z mplayerem? Te sample które znalazłem w sieci działają.
Mplayer tak jak i VLC korzysta z libavcodec, więc pliki "m4a", działaja bez problemu, chyba, że mają nałożony DRM.
http://en.wikipedia.org/wiki/Apple_Lossless#Other…
Ja korzystam z m4a.
A Apple z tego co pamiętam „kiedyś” korzystał z mp4 jako rozszerzenia do audio. Miał to być następca mp3.
Problem z amarokiem to naturalne zjawisko ostatnich tygodni. Program sie stabilizuje, ale bardzo powoli. Problemy z odtwarzaniem wiecej niz jednego utworu (nie odtwarzal po nim nastepujacyhc), problemy z tworzeniem/updatem kolekcji muzyki, itp to jeszce do niedawna normalka. Na szczescie chlopaki od Arch linuxa dali wreszcie dzialajaca paczke i jest dosc stabilnie. Co do samego formatu to mplayer i vlc powinny to odtwarzac bez zajakniecia.
„Co do samego formatu to mplayer i vlc powinny to odtwarzac bez zajakniecia.”
Teraz to każdy przeczytał to na angielskiej wiki
To po co wcześniej w komentarzu pytałeś, skoro tak łatwo było sprawdzić?
Proste – to było pytanie retoryczne.
vide "sample które znalazłem w sieci działają"
Dopiero teraz zerknalem i rzeczywiscie sa te dwa wymienione z obsluga biblioteki libavcodec, ktora z kolei obsluguje m4a. A wczesniej nie patrzylem (slowo skauta
).
Co daje do myślenia na temat priorytetów ekipi Amaroka .. odtwarzanie muzyki nie jest po prostu jednym z nich.
Zastanawiam się czy w przypadku Linuksa i generalnie *nixów development aplikacji jest na zasadzie kompiluje się == działa ? Pojawiają się dziwne błędy, które można wyłapać gdy ktokolwiek przeprowadza test aplikacji a programista używa debuggera …
Myślę, że zbyt wiele osób nie zgłasza błędów, bo myśli, że zgłosi je ktoś inny, a sam dev nie zawsze ma czas, albo akurat u niego działa, bo nie korzysta z m4a, a tylko z ogg na ten przykład.
kodeki to nie problem amaroka tylko libxine.
A może nie zainstalował odpowiednich pluginów do gstreamera?
O Amaroku słyszałem. O Exaile obiło mi sięo uszy. Mpd to raczej demon a nie klient. O Quod Libed, Audacious i qnmp pierwszy raz słyszałem.
O XMonadzie (WM) słyszałem tylko dlatego że ostatnie bawię się z haskellem.
O Rythmboxie w komentarzach – o Banshee ani słowa. A profesor nie miał chyba kodeków dla gstreamera dla m4a więc oparte o gstreamer aplikacje nie działały.
Ups – o Banshee jest w komentarzach.
Z tym mpd. to chyba profesor chyba nie wpadł na to od razu
"In the end I went back and had a second look at mpd, and I'm pretty happy with it, just using the command line client mpc right now."
klientów jest jak mrówków
Bez obrazy, ale co to za temat na news? Na bugzillę to może rzeczywiście jest ok, ale na OSnews?
Nie no, ja się np. dowiedziałem, że jest taki format jak m4a.
Jeszcze nie wiem co zrobię z tą wiedzą, bo chyba nie jest kompatybilny ani z moim przenośnym, ani z komputerowym odtwarzaczem, ale na pewno ma potencjał!
dlatego używam foobara pod wine
Tylko się nie skalecz taką kombinacją
o mnie się nie bój. czuję się z tym bardzo dobrze ;]
btw, foo pod wine radzi sobie bardzo dobrze (i wydajnie). niczym nie ustępuje linuksowym odtwarzaczom. w wersji podstawowej działa w 100% tak samo jak pod win. większośc pluginów też działa (chociaż pewnie jest też cała masa, tych które nie działają, w szczególności te wymagające .net framework).
Nie licząc tego, że driver karty dźwiękowej jest emulowany, więc szlag trafił jakość dźwięku.
To i tak nie ma znaczenia, o ile nie używa się tłumionych złotych kabli za minimum 20 tysięcy zł.
Tak, mnie to audio-voodoo zawsze doprowadza do śmiechu. Kable za 20 tysięcy, a w pływ na jakość niemierzalny. Ale biznes się kręci.
@zwierzak
nie mam jakiegoś super zestawu audio. audigy 2 + logitech z2300, ale różnicę jakości bym poczuł. nie słysze jednak różnicy pomiądzy foobarem/winampem/amarokiem/itd
i śmieszą mnie wyznawcy foobara (czy innego softu) rzekomi audiofile.
co rozumiesz przez "driver jest emulowany", wine używa przecież alsy.
zwierzak może wyjaśnisz w jaki sposób emulacja drivera wpływa na jakość dźwięku? bity w muzyce przestawia?
ech
PS. Cała tajemnica legendarnej jakości foobara wynika z tego, że w przeciwieństwie do winampa używa większej liczby bitów do dekodowania mp3 i manipulacji dźwiękiem niż 16. Tak samo jak foobar robią wszystkie odtwarzacze linuksowe.
co z tego, że używa skoro tego nie słychać
btw, nawet autor programu tak twierdzi.
autor Foobara nie twierdzi, ze muzyka z foobara brzmi lepiej, tylko, ze brzmi tak jak powinna brzmiec. Poprostu inne programy robia czasami sieczke z muzyki ;]
To i tak mial farta, ze nie zaczal sam pisac czegos do odtwarzania, i nie musial wybierac pomiedzy milionem systemow audio w linuxie
Och, znowu ten nudny argument… Nieco bardziej rzeczowo: http://lwn.net/Articles/299211/
Pod Windows było nie mniej systemów audio, jednak rozwój tego systemu tak się wlecze, że zmiany przechodzą niezauważone.
Sterowniki dla Windows: SYS, VxD, WDM, WDF; (sugeruję skrót następnego: WTF?)
Systemy dźwięku: (…), MME, Windows Sound System, DirectSound, Waveform Audio API, XAudio2.
Z ta roznica, ze w windows, wszystko zawsze bezproblemowo dzialalo, natomiast w Lunixe nie jest to juz takie pewne…
Co z tego ze Windows majac nawet wiecej standardow wypada lepiej, bo wszystkie dzialaja. Linux jednakze ma ich milion, a zaden nie jest wspierany do konca, wszystkie maja bugi, a ich celem jest utrudnianie zycia developerom
"Z ta roznica, ze w windows, wszystko zawsze bezproblemowo dzialalo"
ehm… dziwnie to brzmi..
@Marcin Wilk: to brzmi jak mantra M$-owego trolla; Jak masz ochotę pokrytykować (no coż, nawet linux nie jest doskonały
. Pisz konkretnie i z sensem.
No ja wiem wszystko działa, ale odkąd wyszedł service pack 3 do windowsa, to po reinstalce systemu by odpalić dźwięk muszę odprawiać czary z rejestrem, a po reinstalce linuksa dźwięk i 3D po prostu działa z palca. Tak wiem to że mi działa to nie znaczy, że wszystkim, ale jak tobie coś nie działało to nie znaczy, że wszystkim nie działa.
Szybko szybko minusujcie windowsowego fanboya musimy pokazac kto tu jest gurą nie bedzie windows plul nam w twasz
@Marcin Wilk: zgadzam się: w Windows wszystkie _standardy_ są wspierane do końca po wieki wieków amen, nie mają nawet jednego buga i są najdoskonalszym przykładem ułatwiania życia programistom.
Pisze to ten, co zainwestował w zaznajomienie sie z .SYS, później .VxD, później WDM, poźniej dał sobie spokój.
@mor: gurą jest ten co potrafi zachować twasz podając konkrety i na konkrety odpowiadając konkretnie.
Panowie- czy tylko ja widzę uśmieszki na koniec komentarza? Trzeba wam każdą ironię otagować by dotarła?
Hahahah! Wysublimowana ironia. Z przyjemnością się czyta.
ps Nikogo nie śmieszą takie żarty..
W poniedziałek trzeba
Wy sie po prostu nie znacie na audio
Dla was muzyka to odtwarzacz mp3 w telefonie komorkowym
Albo jak przy filmie lektor wam cos czyta, i slychac ckliwa muzyke
A ja sie pytam: gdzie jest prawdziwe audio w linuxie! Gdzie te interfejsy midi, skazi itepe! Gdzie emulatory XG na GM?! Gdzie oprogramowanie do edycji plikow audio 5.1! I czemu te wszystkie programy naet jak sie znajda, to nei dzialaja!?!?!?!?!?!
Nic nie dziala, Linux nie dziala, marzeniem moim jest, zeby w koncu poprawili tego Linuxa, dodali obsluge sterownikow .sys i .vxd, to moze wtedy Linux zaczal by dzialac, a nie tylko marudzenie, ze ZU sobie nie radzi bo nie czytal, albo nie napisal sobie wlasnego systemu audio:D Wy nic nie wiecie o zyciu!
A tak zupelnie powaznie, audio w linuxie lezy i kwiczy od lat, i zadne marudzenie tego nie zmieni. Nawet w BSD sobie z tym lepiej poradzili. A teraz pytanie czemu nie moge po BT sluchac na sluchawkach muzyki pod Linuxem, klikajac 3 razy jak w windowsie? I nie interesuja mnie szczegoly techniczne – odpowiedz: nie bylo komu, nikt nie wie jak, idz na Windows
Windows wygrywa zawsze
Z linuxem
A i przypomne fanatykom Linux to nie sa aplikacje GNU, je tez moge odpalac na Windzie
Kolega _Marcin Wilk_ chyba jakiś mocno sfrustrowany. Dźwięk w "linuksie", na poziomie niezbędnym dla ZU raczej działa bez większych problemów. Owszem, jak się coś pozmienia w zestawie hardware'u, to mogą być kłopoty (to na podstawie użytkowania Slacka, gdzie prawie wszystko trzeba "ręcznie" poustawiać, nie wiem jak jest w czymś takim jak Ubuntu, czy openSUSE). Tylko, że problemy mają nie tylko użytkownicy "linuksów", co łatwo sprawdzić na różnych forach. W dziedzinie problemów z dźwiękiem – z tego co obiło mi się o uszy – to mało który OS może konkurować z Vistą, która zdaje się wręcz zdelegalizowała z powodu DRM wiele urządzeń i aplikacji. Zatem ZU pod "linuksem" nie ma tak źle.
Tylko wydaje mi się, że pod Windowsem te wszystkie systemy dźwięku mogą działać jednocześnie. A pod Ubuntu zawsze miałem jakieś problemy z dźwiękiem: albo musiałem ręcznie pulseaudio włączać, ale w ogóle się nie uruchamiało, albo dźwięk z jednej aplikacji tylko działał. Może są jakieś cudowne sposoby, żeby wszystko działało, ale ja – coś więcej niż ZU, ale jeszcze nie geek – ich nie znam. Dlatego póki co Windows, w mojej opinii, wygrywa z Linuksem.
Zdanie twórcy PA:
"Poettering later claimed that "Ubuntu didn't exactly do a stellar job—they didn't do their homework" in adopting PulseAudio for Ubuntu "Hardy Heron" (8.04)" (za: Wikipedia)
A kogo interesuje zdanie tworcy PA?! Jak cos nie dziala, to sie to wyrzuca a nie jakies tlumaczenia
Za słoną cenę kupisz w firmie nowy, porządny software. Firma realizująca usługę integracji nowego nabytku z istniejąca infrastrukturą też nieźle sobie policzy, jednak spieprzy sprawę. Kogo będziesz winił? Producenta oprogramowania czy integratora?
Podałem przykład z kasą, bo dopiero gdy kasa wchodzi w grę, wielu ludziom się jakoś automagicznie myślenie włącza
A kogo interesuje zdanie Marcina Wilka?
biesa, bo czesto na nie odpowiada, wiec pewnie czyta dokladnie :*
WinAMP dalej pozostaje bezkonkurencyjny – choć jakość niektórych kodeków mogłaby być lepsza (niemniej po ich wymianie wszystko gra ekstra)
nie mów, że korzystasz z tej kobyły pod wine? Osobiście dobrze wspominam winampa, ale mocno stare wersje te ze starym interfejsem, później program zaczął obrastać i wiele stracił.
Zawsze można włączyć sobie stary interfejs i wtedy program też mniej zajmuje i nie jest kobyła – a interfejs i funkcje ekstra. Mi tam on mniej zajmuje pamięci niż Amaroku2 – a funkcji o wiele więcej od konwersji plików audio/video, po zaawansowane edycje metadanych, pobieranie okładek, tekstów, świetne pluginy wizualizacji, efektów dzwiękowych itd.
wiesz mamy trochę inne podejście dla mnie odtwarzacz ma odtwarzać muzykę i wyświetlać tekst utworu, reszta mi zawadza, ale ok co kto lubi.
to polecam mp3blaster
Kiedyś był WinAmp for Linux… program jak program, ale nazwa czadowa. Prawie jak szynka po żydowsku
W kilku restauracjach było golonka po żydowsku. O szynce nie słyszałem.
"WinAMP dalej pozostaje bezkonkurencyjny"
Tak, wersja 2.95
Z niecierpliwością czekałem na osąd audaciousa czytając tego niusa, słuchając przy okazji m4a i co? okropny interfejs, nie no nie mogę:D oczywiście o funkcjonalności ani słowa.
Identycznie, czytając czekałem na opinie o audaciousie. Tym okropnym interfejsem zostałem zabity, do tego ani słowa o tym jak odtwarza ichnie m4a:]
Według mojej osobistej opinii audacious ma ciągle najwygodniejszy interfejs z odtwarzaczy jakie przetestowałem a testowałem prawie wszystkie wymienione w artykule oraz komentarzach, dlatego strasznie bolejąc nad jakością dźwięku z mp3 jaką ten program generuje jakiś czas temu wróciłem do xmms:)
Audacious jest najlepszym odtwarzaczem muzyki z jakiego korzystałem
Interfejs jest świetny: łatwy, prosty i przyjemny. Zwłaszcza po włączeniu pluginu "Status Icon" – siedzi sobie player w trayu i pod prawym klikiem mam: pauza, odtwarzanie, stop, następny, poprzedni. Po co komu więcej funkcji na co dzień? Do tego startuje w 2-3 sekundy i już gra, w porównaniu do Amaroka, który uruchamiał mi się ponad pół minuty… Różnic w jakości dźwięku nie zauważyłem (poza Xfmedia, który przy mp3 gra słabo…).
Zwłaszcza po zainstalowaniu apletu Music Applet.
A ja z audaciousem sie poklocilem odkad odtwarzajac pliki FLAC zaczal zuzywac ok 30% czasu CPU (Intel Core 2 1,83 GHz). Czy tylko ja tak mam? MOC odtwarzajac FLACi zuzywa ok 1-2%.
Dokładnie. A interfejsowi nie wiem co można zarzucić. Prawie identyczny jak w WinAmpie Classic i do tego skórki obsługuje.
ja poproszę o test zgodności Adobe Flash Playera z Ubuntu 9.04 i Kubuntu 9.04 – pod Operą. I Firefoxa aka Iceweasel z Debianem.
A ja mam problem z ustawieniem na stałe ustawień w audacious, a mianowicie skina, oraz bardzo cicho mi odtwarza mp3
(
@audacious "bardzo cicho mi odtwarza mp3
(": żeby było dynamiczniej trzeba mu po prostu zmienić ustawienia – preferencje – audio – aktualna wtyczka wyjściowa. Powinno być z 6 mozliwości, można więc wypróbować, która działa najlepiej.
Jest też wtyczka efektów, zdaje się GC Compressor Plugin. Bardzo przydatna przy rozbudowanych playlistach, gdzie utwory nie są jakoś normalizowane.
Poza tym zauważyłem, że Aduacious lubi się bawić głośnością systemową, zdaje się po zaznaczeniu opcji Replay Gain. Upierdliwe nieziemsko, bo po każdym utworze trzeba znów kręcić potencjometrem
@Szymon Barczak: David Bremner to Twój przyjaciel? W treści newsa dwukrotnie skorzystałeś z wyrażenia "David pisze". Nieładne to. Poza tym program może pliki/formaty obsługiwać, a nie współpracować.
A moim zdaniem ładnie, na Internecie nie pisze się per pan.
Dlatego piszemy z nazwiska lub imienia i nazwiska.
Jeny jak ja nie lubię jak ktoś mnie na ulicy krzyczy per pan.
Albo ja kogoś krzyczeć muszę per pan, a jeszcze gorzej, gdy idzie z dodatkami, psor, MaGRoł, itd. Sztywniactwo, za grosz poszanowania człowieczeństwa dla tych ludzi, uprzedmiotowienie ich. Czemu akurat u nas tak się przyjęło?
A stoi się na tym Internecie również?
"na" ma znaczenie również "na obszarze" np. "szlachcic na zagrodzie". Abstrahując od tego, że brzmi to archaicznie.
@GrzegorzJZD,
Myślę, że Szymon zasugerował się trochę angielskim, gdzie częściej używa się (wg nas) formy mniej formalnej.
Ale fakt dziwnie to wygląda często. Jak coś piszemy po polsku to miło jak jest poprawnie.
Nie przesadzał bym z tym formalizmem. Nie widzę niczego złego w pisaniu po imieniu.
Swoim profesorom na uczelni też po imieniu wołasz? Stachu od informatyki teoretycznej i Bronek z programowania procesowego nie mają Ci tego za złe, prawda?
Sylwek z "Projektowania ekologicznych technologii" jakoś się na mnie nie obraził
Zbyszek z "Technologii związków fosforu" też. Może to kwestia podejścia…
…a wpadając na kawę do dziekanatu wołasz już w progu: "Cześć Zosia, to ile za te warunki mam zapłacić?"
No co ty?! Przed Panią z Dziekanatu (istota niemal legendarna) trzeba mieć respekt
Jak wskazuje wiki m4a został "wymyslony" przez apple. Może zawierać, oprócz aac, bezstratne audio (format apple oczywiście) oraz DRM:) Używa go iTunes. Normalni ludzie używają mp4.
A takw tematach około odtwarzaczowych jest jakiś odtwarzacz na telefony komórkowe potrafiący odtworzyć ogg? Nie mam na myśli WM tylko zwykły telefon i aplikację w java
Kiedyś próbowałem szukać lecz znalazłem tylko na Symbiana coś. Na zwykłe komórki nie bardzo. Między innymi dlatego jak teraz kupuję jakiś odtwarzacz muzyki, radioodtwarzacz samochodowy czy coś w tym rodzaju zawsze zwracam uwagę na to czy odtwarza ogg vorbis. Wole nawet dać parę złotych więcej i mieć coś co odtworzy muzykę w jakimś ludzkim formacie
tylko, że telefon już mam,a jako, że nie ja go kupowałem to jest jaki jest. W sumie jest jakaś bariera w napisaniu odtwarzacza ogg w javie dla telefonów komórkowych. Takich odtwarzaczy dla mp3 i innych formatów jest kilka.
Odtwarzacze do mp3 w javie pisze sie latwiej, bo mozna sie odniesc do rdzennych funkcji telefonu. Te odtwarzacze po prostu to gui+ odwolania do dekodera telefonu. W wypadku ogg pewnie trzeba by napisac calosc, w sensie dekoder. Zeby to zrobic, zeby napisac odpowiednio, to trzeba by znac dokladne specyfikacje prockow w telefonach, co by do nich to dopasowac jakos zeby odtwarzacz ogg nie wieszal komorki. Nie wiem tez, gdyz nie jestem programista java, jak wypada kwestia podlaczenia sie do systemu audio w telefonie przy probie dekodowania bezposednio przez aplikacje. No ale napewno barier pare jest niestety.
Na amaroku 1.4 działa bez problemu. Plik m4a znalazłem tutaj: http://www.xciv.org/~meta/audio-shootout/
Co to za argument, okropny interfejs? Ja używam qmmp na co dzień bo lubię stary oldschoolowy interfejs ala winamp. M4a odtwarza (sam zgłaszałem błędy dopóki autor tego nie naprawił, tak wogóle to miły człowiek) poprzez wtyczkę ffmpeg, nie wiem czy te które mam są zabezpieczone…
To jest bardziej jakaś prowokacja niż nius…
sorry, komentarz miał być wyżej
"Audacious ma według profesora okropny interfejs."
Za to wg mnie Pan profesor zrobił się zrzędą, której nic nie pasuje.
Też to zauważyłem. Miał przetestować zgodność odtwarzaczy z danym formatek(tu raczej kodekiem), a narzekał na interfejs. To tak, jakbyśmy robili testy prędkości aut, a nagle stwierdzili, że jakiś wóz wypadł w przedbiegu, bo miał brzydki kolor, choć gdyby nie to, to stanąłby na podium.
1) Amarok2 odtwarza m4a. Być może używał jakiejś wczesnej alphy, no ale to pogrąża jego samego.
2) MPlayer odtworzy wszystko i jeszcze więcej.
3) A ci śmieszni koledzy od Appli to czego używają? iTunes? To dopiero jest śmiech na sali i żałosny program. Podziękuję. Wolę nawet starego xmms.
Podsumowując: nie wiem po co poświęcać miejsce na portalu na takie bzdury.
ad1) przeczytaj jeszcze raz news'a.
ad podsumowanie: prawda w oczy kole czy co?
AD 2) Trzeba doinstalować kodeki win32-all (około 150 plików .dll), wtedy wszystko..
Do gstreamer jest:
* gstreamer-ffmpeg (ffmpeg)
* gstreamer-good
* gstreamer-bad
* gstreamer-ugly
* gstreamer-pitfdll (win32-all)
Zainstalujesz i wszystko co korzysta z gstreamer odtworzy podobną ilość formatów co mplayer.
Trzeba było próbować emacsem przez sendmail, na pewno udałoby się odtworzyć m4a
Zastanawia mnie rosnąca ilość trolli na tym forum.
Sensu publikowania tego newsa niestety nie rozumiem. Co on wnosi?
A .m4a (bez DRM) faktycznie odtwarza się bezproblemowo na większości dystrybucji "out of box".
Ta dyskusja przypomina mi tą o nieodtwarzaniu OGG przez iPoda. Tylko ci co dziś atakują Linuksa bronili wówczas Apple tymi samymi argumentami co ci co dziś bronią Linuksa.
A próbował w VLC ??
Od kiedy skopali Amarok2 używam WinAmp pod wine i nie widzę innej alternatywy. Żałuję, że nie ma natywnej wersji tego odtwarzacza dla Linuksa. Pewnie dlatego ma Win w nazwie
I tak od lat. Działa, nie działa, działa, nie działa… już mi pryszcze dawno zeszły a tu dalej – działa, nie działa, działa, nie działa …