Wydano PCBSD 8.0
- Dodano: 22 lutego 2010
- Wprowadził: krzabr
- Komentarze: 67
Wydano kolejną wersję systemu PCBSD, którego celem jest ujarzmienie FreeBSD aby był on łatwy w obsłudze i przyjazny dla początkującego użytkownika. Nowa wersja wprowadza kilka ciekawych zmian.
Najważniejszą zmianą jest możliwość zainstalowania FreeBSD za pomocą graficznego instalatora PCBSD. Ponadto system otrzymał możliwość uruchomienia z LiveDVD.
Oprócz tego wprowadzono poniższe zmiany:
- obsługa sterowników do kart Nvidia w wersji 64-bitowej;
- ulepszono Software Manager.
- możliwość ustawienia ZFS jako domyślnego systemu plików;
- możliwość instalacji 32-bitowych PBI w wersji 64-bitowej;
- KDE zaktualizowane do wersji 4.3.5.
PCBSD bazuje na gałęzi FreeBSD 8.0.
System można pobrać tu: http://www.pcbsd.org/content/view/152/11/
Pełna lista zmian.
Więcej informacji: http://distrowatch.com/?newsid=05923
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
67 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Mogli by wynaleźć linuksa, w którym oprogramowanie instalowało by się tak jak paczki .pbi w PC-BSD
Przyjrzyj się dystrybucji GoboLinux
Takich dystrybucji jest całkiem sporo. Ale czy to aby na pewno jest takie wygodne?
GoboLinux idzie właśnie w tym kierunku, w którym powinny iść dystrybucje linuksa. Właśnie o to chodzi, aby biblioteki były dzielone, a przy okazji dało się zainstalować różne ich wersje. Przy okazji wszystko jest ładnie poukładane w systemie plikow. Problemem jest tylko to, aby programy korzystały z bibliotek rozmieszczonych w tak bardzo odmiennych miejscach, ale skoro Gobo działa to chyba nie jest to takie trudne.
Sam bym zainstalował Gobo, ale nie widzę tam zbyt dużo oprogramowania w repo. Brakuje mi np. kadu i kde 4.
a jak się instaluje paczki w PC-BSD, bo możliwe, że taki sposób instalacji na jakiejś dystrybucji już istnieje.
Identyczny jak w windowsie czyli licencja -> wybór katalogu -> zainstaluj
A po co powielać największą wadę Windowsa?
Po to aby jeśli ktoś ma utrudniony dostęp do neta albo nie ma ochoty się bawić w zaleźności po prostu weźmie gotowy pakiet pare razy kliknie i ma zrobione wszystko co potrzebne aby program działał .
Rozumiem że "zabawa w zależności" to używanie menedżera paczek.
@Reddie: W przypadku PBI nie istnieje problem piekła zależności. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby jedna paczka korzystała ze starszych wersji bibliotek w porównaniu z drugą.
krzabr w takim razie jest pełno systemów także na linuksy, które działają w sposób opisany przez ciebie i mogą działać równolegle z tymi zawartymi w dystrybucji.
Autopackage, Zero install jeszcze kilka kiedyś znalazłem, ale nie pamiętam już nazw.
@blinkkin: Doskonale mi o tym wiadomo. W przypadku menedżerów paczek ten problem także nie istnieje. Używam różnych linuksów od 5 lat i piekło zależności znam tylko z opowiadań.
Oo, to ja poprosze o nazwy dystrybucji, ktore defaultowo tego uzywaja. Moze jeszcze dodatkowy warunek, zeby to nie byla dystrybucja, ktorej na calym swiecie uzywa 20 userow.
Z gory dziekuje. Prosba jest serio, nie znam distra linuxowego z taka funkcjonalnoscia i chetnie sie doksztalce.
@Reddie: Historia zna przypadki ludzi, ktorym sie Windows 98 nie zawieszal.
Tzn. z menedżerem paczek? Weź którekolwiek z top10 DistroWatch.
Nie z byle jakim menedzerem paczek, ale takie distro ktore bazuje na autonomicznych paczkach, czyli w ktorym paczka zawiera komplet kodu. Top10 DW zawiera tylko takie distra, ktore nie radza sobie dependency hell — z Twojego komentarza wynika, ze na pewno takie distro znasz.
Jesli dodatkowo jest takie distro, ktore instaluje te paczki do odrebnych katalogow (jak Gobo) to takze prosze o info.
Ale ja nie pisałem nic o autonomicznych paczkach, tylko o tym, że piekło zależności, nawet jeśli kiedyś było, to już dawno jest wspomnieniem.
@Reddie: W przypadku tradycyjnych, Linuksowych systemow pakietowania pieklo zaleznosci z kazdym rokiem robi sie (fakt, ze powoli) coraz gorsze – bo coraz wieksza jest liczba zaleznosci kazdego programu, w miare jak obrastaja one bloatem.
W jakim distrze jest dawno wspomnieniem w takim razie? Konkretnie. Nie odsylaj mnie do DW. W np. opensuse jest wspomnieniem? Tak/nie.
Tak.
Niestety nie rozumiesz na czym polegaja zaleznosci. Odpowiedz brzmi — nie.
Uzywam opensuse i menadzer pakietow pozwala na wybranie tylko _jednej_ wersji danej biblioteki. Wiec jesli masz jakis soft, ktory wymaga starszej wersji, zaczyna sie reczne dzierganie. Wszystko co zrobiono to rozwarstwiono glowne galezie, wiec leca pakiety kde3…, kde4…, gtk…, gtk2… Takie rozwiazanie nie dosc ze jest zenujace z punktu widzenia technologicznego, to jeszcze i tak nie rozwiazuje sprawy, bowiem sie sprowadza do "mamy nadzieje, ze bedzie dzialalo". W przypadku KDE np. nie dziala, bo programy wolaja sie nawzajem po nazwie, a nie po pelnej sciezce, w efekcie Konqueror z KDE4 probuje usilnie uruchomic KEditBookmarks z KDE3, co sie mu nie udaje.
Wniosek1: pieklo zaleznosci nadal istnieje, to ze nie widzisz tego ciagnac wszystko jak leci z repo nie znaczy, ze problemu nie ma.
Wniosek2: ludzie z PC-BSD odwalili kawal dobrej roboty rozwiazujac ten problem _porzadnie_. Byc moze tak tez jest w Gobo, nie wiem, dopiero bede testowal.
Rozumiem na czym polegają zależności. Ty z kolei nie rozumiesz, na czym polega dependency hell. Miałeś jakiś konflikt zależności? Jakieś zależności niespełnione? Jeśli nie, to wniosek: nie doświadczyłeś piekła.
Z kolei PBI nie dość, że powodują niepotrzebny przyrost zajmowanego miejsca, to jeszcze tworzą w systemie ".so hell" ;>
@macias na każdej dystrybucji z top10 zainstalujesz pakiety autopackage i zero install. Poza tym nikt nie broni robić debów czy rpmów ze wszystkim. Poza tym piekło zależności nie występuje jeśli instaluje się programy przeznaczone dla dystrybucji z której się korzysta w suse też. Jeśli się korzysta z zewnętrznych programów to już miej pretensję do osoby robiącej paczkę, że "pakietu nie udało się zainstalować z powodu niespełnionych zależności" czy cokolwiek innego wypluje menadżer pakietów.
stali – ma statycznie linkowane binarki.
@Reddie, zrob prosty test na opensuse. Zainstaluj po prostu (jednoczesnie!) kdebase 4.0.0, 4.1.0, 4.2.0, … 4.4.0. Uzywajac Yasta. Da sie? Nie.
> Jakieś zależności niespełnione
Przyklad z przedwczoraj — mam zrodla kodu, ktore wymagaja na sztywno libpythona 2.5.0. Ja mam libpythona 2.6.0 wymaganego przez soft, ktory jest juz zainstalowany.
Wyjasnij mi prosze jak moge zainstalowac jednoczesnie 2.5.0 i 2.6.0? Uzywajac Yasta.
@marcinsud
Pytalem o domyslnego manadzera. Jesli bym mial ochote pakowac wszystko sam z reki, to rownie dobrze moglbym sie przerzucic na Gentoo albo w ogole zaczac pisac wlasny system operacyjny. Chodzi mi o gotowe rozwiazania zintegrowane z distrem.
Co do zewnetrznych paczek — korzystam z oficjalnych repo, nieoficjalnych oraz kodow zrodlowych. I chodzi wlasnie o taki mechanizm, aby nie miec do nikogo pretensji, ze jego kod zrodlowy korzysta ze starszej wersji boosta.
To co de facto mowisz, to utopia, zeby user (fryzjer, chirurg, piekarz, etc) grzebal sie w zrodlach, poprawial kod zrodlowy tylko po to, aby uzywac programu. To absurd. To powinno byc rozwiazane na poziomie systemu paczek (programow), a nie recznych poprawek usera.
@Trok:
"205,000 dla zapytania stali linux. "
"3,360,000 dla zapytania opensuse linux"
To raz, dwa statyczne linkowanie uniemozliwia selektywna instalacje, kiedy system zauwazy, ze kilka programow korzysta wymaga tych samych bibliotek.
Wiec to nie to.
I gdzie tu jest piekło zależności?
Przykład z wczoraj – mam grę, która wymaga na sztywno jakiejś starej wersji DirectX (a dokładniej biblioteki DirectX do obsługi urządzeń wejściowych). Albo inną, której instalator wymaga starej wersji Windows Installer. Jak mogę jednocześnie zainstalować dwie wersje? Da się? Nie. A przecież Windows ma taką samą metodologię zarządzania oprogramowaniem jak PC-BSD.
Wydaje mi się, że problem zależności _oprogramowania_ – który występuje wszędzie, tylko inaczej się przejawia – podciągasz pod dependency hell, które jest związane z zależnościami między paczkami oprogramowania. To nie to samo. Przykładowo, znasz taką dystrybucję jak Slackware? Jedną z głównych wymienianych przez użytkowników "zalet" jest usunięcie piekła zależności poprzez usunięcie zależności w ogóle. Czy likwiduje to problem zależności jednego oprogramowania od drugiego? Nie, po prostu użytkownik musi je rozwiązać sam – co w mojej prywatnej opinii czyni tę zaletę dość wątpliwą
@Reddie: Byloby ci latwiej zrozumiec problem, gdybys doczytal, czym sie rozni PBI od typowych paczek czy portow. PBI likwiduje wyzej opisany problem calkowicie, w ten sam sposob, jak dzieje sie to pod OSX – przez wrzucenie bibliotek do jednej paczki z aplikacja. Jesli dwie aplikacje wymagaja roznych wersji bibliotek, po prostu beda je mialy – kazda swoja kopie.
> A przecież Windows ma taką samą metodologię
> zarządzania oprogramowaniem jak PC-BSD.
?
"Programs under PC-BSD are completely SELF-CONTAINED and self-installing, in a graphical format."
Podkreslenie moje. To oznaczy, ze jak mam program A, ktory wymaga biblioteki B.1 i program C, ktory wymaga B.2 to oznacza, ze oba sie zainstaluja nie ogladajac sie na siebie.
Linux sam z siebie nie przeszkadza w istnieniu kilku wersji tej samej biblioteki, tylko distra (nie wszystkie) postanowily pojsc na skroty.
> Wydaje mi się, że problem zależności
> _oprogramowania_ – który występuje wszędzie, tylko
> inaczej się przejawia – podciągasz pod dependency
> hell, które jest związane z zależnościami między
> paczkami oprogramowania.
Tu mozna poczytac:
http://en.wikipedia.org/wiki/Dependency_hell
Takie distro jak opensuse poszlo na skroty i wprowadzilo taki system paczek, ktory mowi — z danej galezi mozesz miec jedna wersje i basta. Po angielsku:
"conflicting dependencies
If app1 depends on libfoo 1.2, and app2 depends on libfoo 1.3, and different versions of libfoo cannot be simultaneously installed, then app1 and app2 cannot simultaneously be used (or installed, if the installer checks dependencies)."
Teraz oczywiscie mozesz powiedziec, ze WP podciaga i sie nie zna
Jesli distro dopuszcza to co dopuszcza ogolnie linux — wiele wersji danej biblioteki _jednoczesnie_ to problem bylby rozwiazany (ten punkt problemu).
PC-BSD idzie dalej, bo zaleznosci podrzedne wpycha do jednej paczki, wiec przestajesz sie martwic "a czego to wymaga".
PS.
>> @Reddie, zrob prosty test na opensuse. Zainstaluj
>> po prostu (jednoczesnie!) kdebase 4.0.0, 4.1.0,
>> 4.2.0, … 4.4.0. Uzywajac Yasta. Da sie? Nie.
> I gdzie tu jest piekło zależności?
To "podrecznikowy" przyklad D.H. Gdyz KMail, ktorego mam wymaga kdebase 4.0.0, a Akregator 4.1.0. Jesli wiec zadajesz takie pytanie to znaczy, ze do tej pory nie widziales D.H, bo nie rozumiales na czym to polega.
Poczekam aż odpowiesz na całą wypowiedź, zamiast wybierać z kontekstu wygodne fragmenty.
Odpowiedzialem na calosc tylko w odwrotnej kolejnosci.
a) blednie zakladasz, ze PCBSD ma system paczek identyczny funkcjonalnie z Windows
b) nie rozumiales (bo mam nadzieje, ze juz doczytales WP) co to jest DH i z tego powodu nie zauwazales tego problemu w distrach linuxowych (ba, nie zauwazyles, kiedy podalem Ci "gotowca") — problem nadal istnieje
Wiesz każdu system jak BSD, Linux czy Windows jest inny i to jest w nich najlepsze. Robienie z każdgo na siłę windowsa jest błędem. Ja się pytam po co linux ma być jak FreeBSD czy Free BSD przyjazne userom jak windows ?
Przecież każdy z nich jest przeznaczony dla innej grupy odbiorców i sprawdza się najlepiej właśnie tam gdzie został stworzony. Windows jako konsola do gier i system domowy. Linux na serwery, routery, klastry, natomiast BSD głównie jako serwery.
Znasz powiedzenie, że jak coś jest od wszystkiego to jest od niczego ?
Sorry, ale taka wymówka jest żałosna.
"System pakietów ma wadę, ale my jesteśmy z tej wady dumni, bo jesteśmy h4x00rz. Mówimy >>to nasze<<, i to nie jest nasze ostatnie słowo…"
Podobnie głupie wpisy ostatnio to np. "po co Debianowi graficzny instalator".
Sorki, ale z takim podejściem Linux będzie zawsze miał <1% rynku. Na szczęście coraz więcej osób ma inny pogląd od Ciebie. Kiedyś zrozumiesz, że gros ludzi ma życie poza komputerem i chce, by to po prostu działało. Tak jak samochód, pralka i instalacja elektryczna. Nie chcę w tym grzebać w nieskończoność.
W przypadku pralek nikt nie ma pomysłów "to jest pralka dla prawdziwych macho, którzy potrafią zespawać bęben".
Warto wspomniec, ze, z uwagi na fatum ciążące nad instalatorem FreeBSD (zaden z licznych projektow poswieconych ulepszeniu lub przepisaniu instalatora, w tym bodajze czterech projektow w ramach GSoC, nie przyniosl efektow) instalator tworzony niezaleznie przez PC-BSD moze byc zbawieniem dla FreeBSD. Bo, powiedzmy sobie wprost, sysinstall(8) straszy ludzi.
W wersji RC zainstalowałem na wirtualnej maszynie FreeBSD tym instalatorem na partycji UFS2 – wszystko działało poprawnie
Przypadkiem FreeBSDGirl nie pracuje obecnie nad sysinstallem? Była o tym mowa w którymś z odcinków podcasta FLOSS Weekly.
Ma zamiar ktoś wrzucić torrent na linuxtracker.org? Na razie jest tylko RC2
Instalacja z paczek .pbi do złudzenia prezypomnina instalację w jedynym słusznym systemie. Używałem PC-BSD przez pewien czas. Fajne takie paczki, gdzie są już wszystkie zależności, a instalacja polega na klikaniu przycisku dalej w instalatorze programu. Jakbym był programistą, to zrobiłbym takiego linuksa
To w maku jest szybciej, bo tylko się przeciąga paczkę do folderu.
W maku zwykle jednak (no, moze w polowie przypadkow) jest instalator.
Jak sie sprawdza wydajnościowo ZFS na starszych maszynach 32 bitowych? Działa już intel 3944 czy dalej oficjalnie działa ale w praktyce to nie bardzo..
Licz się z tym że PCBSD używa KDE4 jako środowiska graficznego a ZFS pożera dużo ramu więc nie wiem czy będziesz fizycznie w stanie pracować na starszym sprzęcie
szczegoły prosze a nie ogolniki ile wiecej ramu niz ufs..
OpenSolaris z Gnome i ZFS aby pracować potrzebuje go minimum 1 Giga .
Więc PCBSD z KDE4 będzie go potrzebowało z 1,2 giga dla optymalnej pracy potrzeba 1,5 – 2 Gb .
Ja solarisa akurat miałem na 512 i nie narzekałem.. ale dobra.. to moze powiedz mi co za proces dotyczacy zfs zjada ponad pol giga ramu?
Sam nie wiem czemu tak jest podejrzewam że pobierają go poszczególne procesy wewnątrz ZFS np. deduplikacja , sumy kontrolne itd
Jak zainstalowałem ostatnią wersję PC-BSD, to zrezgnowałem po krótkim czasie właśnie z powodu, że był strasznie ociężały. Szkoda, bo to super system, ale jak wszystko chodziło z szybkością ślimaka, mimo, że konfigurację mam dobrą, to się wkońcu wkurzyłem i na nowo zainstalowałem Minta. Nie wiem, czemu PC-BSD chodził u mnie tak wolno :/
bo cie nie lubi, chyba nie tylko on.
W pierwszej kolejności sprawdz ram czy kości są dobrze dobrane czy też nie zaczeły się psuć .
@krzabr: nie no- proszę cię! Kości ram źle działające na BSD a dobrze na Linuksie. Takimi wypowiedziami niszczysz mit profesjonalnej elitarności użytkowników BSD, bo to jakaś bzdura, albo niezręczny skrót myślowy.
Tak tak
Ja też miałem tak dobrze dobrane kości ramu oficjalnie obie 800mhz że systemy (Bsd , OpenSolaris , Windows 2008 server) taktowały je jako 667 zamiast 800 mhz ramu po wymianie 1 gigowej wszystko zaczeło działać sprawnie
A systemy widzą znów 800mhz
To jest jakaś ironia, której tylko ja nie załapałem?
A ja od wczoraj juz pracuje na nowy pcbsd. Jedyna wada – dlugi start, ale nad tym popracuje i bedzie lepiej. A sam system? Bardzo szybki. Flash dziala mi lepiej niz na ubuntu, opensuse czy archu. A co do paczek pbi.. ja jednak wole porty freebsd:] Przez paczki pbi struktura katalogow jest troche eh;) dlatego uzywam portow;) Zobaczymy jak bedzie mi sie na nim pracowac i czy porzuce ukochanego archa:P
Ale to chyba nie ty powinieneś popracować nad startem systemu…
Tez prawda. Ale jestem wdzieczny developerom freebsd/pcbsd za to co juz zrobili, nie mam prawa od nich rzadac czegokolwiek. Tak jak od developerow linuxa, kde czy jakiejkolwiek innej aplikacji robionej wylacznie z dobrej woli. Linux tez wymaga serca by byl taki jaki chcesz by byl. Tak uwazam. Moze Ty tez powinienes tak sadzic. Wiecznie tylko oceniamy, rzadamy i wytykamy bledy. Z jednej strony dobrze, bo ludzia ktorym chce sie to robic, podlapuja nasze rady i fix'uja swoj soft. Ale by byc uczciwym – kup system, zaplac ludziom za prace, wtedy masz pelne prawo narzekac na tą czy inna ceche danego systemu. A tak, badz wdzieczny za alternatywe, za ktora nie musisz placic. Za alternatywe ktorej wcale nie musisz uzywac. Ale to tylko moje zdanie, pewnie dlatego ze i sam jestem developerem.
> Ale by byc uczciwym – kup system, zaplac ludziom za
> prace, wtedy masz pelne prawo narzekac na tą czy
> inna ceche danego systemu.
Gdyby autorzy sadzili, ze to jedyna uczciwa droga, to wprowadziliby oplaty licencyjne za prawo do krytyki. Developerzy to nie dzieci (chyba?), ktore nie potrafia o siebie zadbac.
Dokładnie projekty Open Source oprócz kluczowych dla biznesu Linuxa , Free/NetBSD , Androida itd są bardzo słabo dofinansowane więc powinien nas cieszyć ich dalszy konsekwentny rozwój mimo małych funduszy , ja osobiście podziwiam zapał programistów OS
co mi po nowym, skoro nie mozna go zainstalowac na partycji logicznej
Nie sadzilem, ze w 2010 roku – gdy pierwszy lepszy sprzet na polce wspiera GPT, a wirtualizacja szaleje – ktos bedzie sklonny wyciagnac tak idiotyczny argument.
mimo wszystko, nie zainstalujesz na partycji logicznej
Idiotyczny? Ja u siebie nie zainstaluje BSD bo jedną partycję podstawową zeżarło recovery, drugą bootloader Windows, trzecią sam Windows. Więc zostało mi tylko 4 miejsce na partycję rozszerzoną. Więc nie chrzań mi o idiotyczności argumentów. Idiotyczne to jest olewanie tak podstawowych funkcji. Jeżeli dla Ciebie odpowiedzią na te problemy jest wirtualizacja, to podziwiam wyobraźnię i dobre samopoczucie.
@Sparrow1: A darmowego Vmware Playera uzyc nie mozesz, bo nie lubisz, tak? ;->
@Sparrow1: Do eksperymentow sa maszyny wirtualne. Produkcyjnie na jednej maszynie uzywa sie jednego systemu. Wiec w praktyce problem jest nieistotny.
Nie pozostaje nic innego, jak pobrać i przetestować.
PC-BSD to najlepsza dystrybucja na desktop spośród całej rodzinki BSD. Wiem, że każdy system można dostosować, ale czas marnowany na ten zabieg staje się wadą systemu w oczach użytkownika, który chce mieć "zwyczajny" system do pracy, muzyki i oglądania filmów. I to właśnie daje PC-BSD. Druga kwestia, to instalowanie nowych paczek – genialne rozwiązanie. Każda dystrybucja powinna tak załatwić sprawę zależności. Dla osób, które nie używały PC-BSD, a zaraz zaczną mi zarzucać, że takie rozwiązanie zaśmieca system: NIE zaśmieca. Wiem, bo korzystam. Asta la vista.
A jak ktoś chce inaczej zawsze ma najświeższe oprogramowanie z portów
PBI są za duże na moje 256kb/s =(