Kategorie:
38

Otwarte standardy będą „promowane” przez administrację

MSWiA pracuje nad nowelizacją ustawy o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne. Dwie najważniejsze zmiany w aktualnych szkicach to a) wprowadzenie definicji otwartego standardu, b) „gwarancja” otwartości zamieniła się w jej „promowanie”.

Najbardziej cieszy wprowadzenie definicji otwartego standardu i to tej najbardziej „otwartej”, zdefiniowanej w 2004 roku przez Komisję Europejską w ramach Europejskich Ram Interoperacyjności. Brzmi ona następująco:

Otwarty standard – standard, który łącznie spełnia następujące warunki:
a) jest przyjęty i zarządzany przez niedochodową organizację, a jego rozwój odbywa się w drodze otwartego procesu podejmowania decyzji, w którym mogą uczestniczyć wszyscy zainteresowani,
b) jest opublikowany, a jego specyfikacja jest dostępna dla wszystkich zainteresowanych bezpłatnie lub po kosztach sporządzenia kopii oraz możliwa dla wszystkich do kopiowania, dystrybuowania i używania również bezpłatnie lub po kosztach operacyjnych,
c) wszelkie związane z nim prawa autorskie, patenty i inna własność przemysłowa są nieodwołalnie udostępnione bez opłat,
d) nie ma żadnych ograniczeń w jego wykorzystaniu

To oznacza, że nie będzie już w polskim prawie niejawności. Jeśli gdziekolwiek mowa będzie o otwartym standardzie, wiadomo będzie o jaki byt chodzi.

Druga zmiana jest już mniej pozytywna, bo zmiękcza nieco obowiązki państwa odnośnie wdrażania rozwiązań informacyjnych opartych o otwarte standardy. Państwo już niczego nie musi gwarantować, a jedynie powinno promować otwartość (pytanie — czy kiedykolwiek gwarantowało, ale to już inna kwestia, m.in. kwestia interpretacji aktualnej ustawy).

Jak twierdzi dr Wojciech Wiewiórowski, doradca przy MSWiA:

[...] w sprawie „otwartości” nastąpiło to, co teoretycy prawa nazywają „wielokrotnym ugruntowaniem”. Oznacza to, że termin „otwartość standardów” jest dziś powszechnie rozumiany inaczej niż w momencie przyjmowania tekstu ustawy (czyli w 2004 r. przed ERI 1.0). W tej sytuacji nie mówimy więc o rozmiękczaniu zasady, a jedynie o innej zasadzie. Nie można zostawać w ustawie „gwarantowania otwartości”, bo to kieruje całą administrację przed Trybunał Stanu.

Podobnie czytamy w uzasadnieniu nowelizacji:

Zmiana wprowadzona w art. 1 ustawy, związana była z odmiennym rozumieniem pojęcia otwartych systemów podczas przygotowań w 2004 r. ustawy o informatyzacji a funkcjonowaniem tego pojęcia w okresie późniejszym w odniesieniu do Europejskich Ram Interoperacyjności 1.0.. Pojęcie otwartych standardów było rozumiane jako gwarancja jawności standardów. Nowelizacja ustawy o informatyzacji zakłada wprowadzeniem definicji otwartego standardu i utożsamienie tego pojęcia ze sformułowaniem używanym w Europejskich Ramach Interoperacyjności 1.0. oraz przy przyjęciu założenia że Państwo nie może gwarantować użycia tych systemów a jedynie je promować.

Inną istotną sprawą jest natomiast rozszerzenie kręgu podmiotów zobowiązanych do stosowania przepisów ustawy o jednostki badawczo-rozwojowe, państwowe szkoły wyższe i państwowe wyższe szkoły zawodowe, Polską Akademię Nauk i tworzone przez nią jednostki organizacyjne, Rzecznika Praw Obywatelskich, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, sądy administracyjne, Najwyższą Izbę Kontroli, Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, Krajowe Biuro Wyborcze, Instytut Pamięci Narodowej – Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Narodowy Bank Polski.

Należy pamiętać, że mowa cały czas tylko o projekcie nowelizacji, więc wiele może się jeszcze zmienić. Projekt jest aktualnie na etapie konsultacji międzyresortowych.

Źródło własne

«
»

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!


Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.

Niusy na podobny temat:

Komentarze (RSS)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

15 komentarzy

zwiń wątek kocio  23 września 2008 o godz. 9:28 #
Gravatar

Więcej na ten temat (głównie cytatów) jest u VaGli:

http://prawo.vagla.pl/node/8124

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek michuk  23 września 2008 o godz. 9:37 #
Gravatar

Ogólnie, na szybko, wydaje mi się, że zmiany są na lepsze i będę trzymał kciuki, żeby przeszła w ustawie definicja otwartego standardu jak w EIF. To na pewno krok w dobrą stronę!

Odnośnie samej wymagalności, to nikt rozsądny nie postuluje chyba wymuszenia stosowania otwartych standardów natychmiast i na wszystkich szczeblach. Wydaje mi się jednak, że można było pójść dalej niż tylko zawrzeć konieczność "promowania" otwartych standardów przez administrację. To niestety jest mało wymierne i tym samym może okazać się martwym przepisem (jak sprawdzić wywiązanie się obowiązku administracji z promowania otwartości?). Zdecydowanie lepszym pomysłem byłby moim zdaniem zapis, mówiący o tym, że wykorzystanie otwartych standardów, tam gdzie one istnieją, powinno być obligatoryjne przy budowie nowych systemów (z jakimś zmiękczaczem typu "w uzasadnionych przypadkach możliwe jest odstępstwo, jednak musi być ono formalnie uzasadnione" — nie jestem prawnikiem, piszę "na chłopski rozum"). W przypadku systemów spadkowych ("legacy systems"), możnaby wymagać jedynie przeprowadzenia analizy sensowności migracji na rozwiązanie wykorzystujące otwarte standardy. To oczywiście tylko pomysły. Ale myślę, że warto próbować wcisnąć coś takiego do ustawy, inaczej może ona okazać się kolejnym martwym aktem, a chyba nie o to chodzi..

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek kocio  23 września 2008 o godz. 10:32 #
Gravatar

Zastanowiłem się i myślę, że nawet jeśli przejdzie tylko wersja z "promowaniem", to da się jednak mierzyć. Jeśli nie ma ani możliwości z nich skorzystać w kontaktach z agendą państwa, ani nie ma nawet żadnego banerka na stronie urzędu do projektu związanego z otwartymi standardami, ani nie organizuje seminariów na ten temat, to wiadomo na 100%, że nie promuje — a to jest obecny stan w większości.

Naturalnie można się tym jakimś marnym banerkiem niestety wykpić i nie zrobić nic więcej, z tym, że to jednak jest już coś konkretnego, coś co można sprawdzić.

Ale cały czas nurtuje mnie pytanie, czy czegoś nie moglibyśmy się nauczyć od Holandii i zorganizować biuro promocji w stylu OSSOS/NOiV:

* http://linuxnews.pl/jak-to-sie-robi-w-holandii/
* http://linuxnews.pl/darmowe-oprogramowanie-nie-wy

które będzie aktywnie pokazywać nie dlaczego trzeba, tylko dlaczego warto.

 
zwiń wątek Sławek  23 września 2008 o godz. 18:00 #
Gravatar

Po prostu. Wchodzą kontrolerzy do urzędu, urzędnik próbuje im wcisnąć(sprzedać) płytkę z Windowsem, kupują i zadają pytanie: Czemu nie poinformowali państwo o możliwości wykorzystania w tym miejscu otwartych technologii. ;-) Dodać do tego wspomniane zalecenie o obowiązku stosowania tam, gdzie to możliwe i wszystko będzie w porządku :-) .

 
 
zwiń wątek macias  23 września 2008 o godz. 12:24 #
Gravatar

Punkt (a) jest punktem bardziej politycznym. Co ma wspolnego otwarty standard z zarzadzaniem? Jesli MS przedstawi otwarty standard kodowania filmow MSX1.0 to bedzie to nadal otwarty standard (jak sama nazwa wskazuje) nawet jesli wersja MSX2.0 nie bedzie juz otwartym standardem.

Poza tym — co do rozwoju standardu, to tez pomylka, bo mylone sa wersje standardu z samym standardem.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek michuk  23 września 2008 o godz. 13:00 #
Gravatar

@macias: Ma dużo wspólnego. Jeśli chcesz wykorzystywać jakiś standard, to nie myślisz o tym raczej w kontekście najbliższych kilku tygodni, tylko w kontekście o wiele bardziej długoterminowym. Dlatego też to kto zarządza standardem (w domyślnie: na ile jest on niezależnym standardem biznesowym, a na ile narzędziem w grze konkretnej firmy) jest istotne. Jeśli standard kontrolowany jest przez konkretną firmę, albo nawet konsorcjium firm, do którego nie ma łatwego dostępu, to występuje ryzyko, że będzie wykorzystywany do zwalczania konkurencji.

Use case: "Zawrzemy w standardzie rzeczy potrzebne naszym produktom, dzięki temu wraz z publikacją standardu będziemy jedyną firmą posiadającą jego implementację. Zanim konkurencja się skapnie co jest grane, cały rynek nasz!".

zwiń wątek kocio  23 września 2008 o godz. 15:16 #
Gravatar

@macias: masz rację, że w gruncie rzeczy to jest punkt polityczny, a michuk ma rację, że ściśle wiąże się z zarządzaniem standardem. Polityka to właśnie możliwość wywierania wpływu na na zasady i wynik jakiejś gry — w tym wypadku gry toczącej się wokół standaryzacji.

Takie wpływy występują nawet na najbardziej elementarnym poziomie także w projektach informatycznych, nie da się ich pominąć, o czym zrozumiale i ludzkimi słowami pisze Karl Fogel w "Producing Open Source Software":

http://hedera.linuxnews.pl/_news/2007/03/22/_long

Domyślam się, że wiele osób nie lubi polityki i pomniejsza jej znaczenie albo omija temat po prostu jako wyraz tej niechęci, ale to strusia strategia i można się na tym niechcący przejechać. Zimę też mało kto lubi, ale nikt z tego powodu nie chodzi po mieście w letnim ubraniu.

 
zwiń wątek Artwi  23 września 2008 o godz. 17:05 #
Gravatar

Są i gorsze niebezpieczeństwa: nie wszystkie prawa są zbywalne i takie prawa firma komercyjna może w przyszłości wykorzystać do blokowania użycia standardu przez konkurencję. Albo pojawią się nowe rozwiązanie i firma oświadczy, że np. zezwoliła na używanie standardu w zapisie cyfrowym-wykorzystującym zmiany właściwości fizycznych, a np. w (to abstrakcyjny przykład) w zapisie "chemicznym" już nie i na to żąda dodatkowych opłat (jak np. autorzy, którzy sprzedali prawa wydawnictwom na wydania tradycyjne, a po pojawieniu się Internetu, twierdzą że na publikację w Internecie wydawnictwa muszą wykupić od nich kolejne prawa, bo to nowa rzecz, na którą praw przed jej pojawieniem się nie sprzedawali).

 
 
 
zwiń wątek jacekpoplawski  23 września 2008 o godz. 15:58 #
Gravatar

Jak każde bzdurne prawo także i to nie jest jasne, tak, aby w razie czego zostawić furtki "dla chętnych".

Jeśli sądzicie że jakiekolwiek państwo będzie z własnej woli "promować" otwarte standardy to proponuję dorosnąć i uświadomić sobie czym jest administracja (urzędnicy a nie zarządzanie serwerem).

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Artwi  23 września 2008 o godz. 16:52 #
Gravatar

Czyżby jacyś wysocy urzędnicy w ministerstwie mieli problemy z odczytaniem plików MS Office 95 lub starszych, zapisanych ponad 10 lat temu, przy pomocy MS Office 2007? Może mam krzywdzącą opinię o naszych urzędnikach, ale nie umiem sobie inaczej wytłumaczyć niespotykanie (w Polsce) rozsądnego stanowiska… ;)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek much  23 września 2008 o godz. 17:03 #
Gravatar

A wszystko szło ku dobremu. W okolicznej gminie (3,500 mieszkańców, więc malutka), trzeba już używać do komunikacji dokumentów "xml"(tak usłyszałem, nie wiadomo tylko co to xml w tym konkretnym przypadku chodzi. Ale w każdym razie jest zakaz używania binarnych formatów zamkniętych.)

Inna sprawa że gmina się dostosowała, ale wysyłając jakiś dokument w .odt do ministerstwa dostała w odpowiedzi żeby wysłać w .doc bo nie mogą odczytać.

Ale zawsze to do przodu:)

Teraz będzie gorzej, urzędnicy nie będą chcieli zmieniać przyzwyczajeń, a skoro nie będzie takiego przymusu to po co? Tutaj na początku też nie byli zadowoleni, jednak się przyzwyczaili i jest dobrze:)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Sławek  23 września 2008 o godz. 18:09 #
Gravatar

XML :-D . Może chodziło o xdoc? Ciekawe czy Gmina przygotowała chociaż pliki Schema lub inne, opisujące nowy format danych :-) . Możliwe też, że to twórca dokumentu będzie wysyłał urzędowi jego opis :-D .

zwiń wątek much  23 września 2008 o godz. 21:46 #
Gravatar

No właśnie, boję się że to jest xdoc. Jeśli będę miał okazję to dopytam. I tak pewnie nikt już nie będzie czytał komentarzy pod tym newsem, ale będzie dla potomnych;)

 
 
 
zwiń wątek gucio  24 września 2008 o godz. 0:40 #
Gravatar

Otwarty standard = jawny standard?, o nie to trzeba zmienić, więc za to plus dla tej nowelizacji. Co by nie było itvp.pl i tak pewnie nie zrezygnuje z miro$oftowego kodeka :/

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek kocio  24 września 2008 o godz. 10:04 #
Gravatar

Problem z kodekami w itvp (i w ogóle z formatami z ograniczeniami prawnymi) jest bardziej złożony i zależy od tego, co chce się osiągnąć.

Jeśli chcemy uzyskać neutralność technologiczną na odcinku kontaktu z odbiorcami, to wcale nie musi rezygnować – wystarczy, że równolegle zapewni dostęp do materiałów zakodowanych jakimś kodekiem nieobciążonym (znanymi) patentami i z istniejącymi wolnymi implementacjami.

Jeśli natomiast chcemy się pozbyć własnościowych formatów, bo np. uważamy je za niemoralne, społecznie szkodliwe itp., albo np. stosowanie niewolnych kodeków zwiększa wyraźnie koszta, to już by musieli.

 
 

Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="http://osnews.pl">OSnews: niusy IT</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Twoja sugestia