OpenOffice.org zmienia licencje na LGPLv3
- Dodano: 7 marca 2008
- Wprowadził: cysiek10
- Komentarze: 82
Wraz z wersją beta pakietu OpenOffice.org 3.0 zmieni się licencja, którą objęty jest kod źródłowy z LGPL v 2.1 na 3.0.
Jak twierdzi Sun jest to naturalny krok, a zmiana licencji wpłynie pozytywnie na zwiększenie ochrony społeczności przed patentami na oprogramowanie.
Zmienia się również umowa, jaką będą musieli podpisać nadsyłający swój kod, z Joint Copyright Assignment (JCA) na Sun Contributor Agreement (SCA). Nowa umowa zawiera załącznik, który rozróżnia deweloperów samego OpenOffice.org od tych, którzy nadsyłają rozszerzenia, co ułatwi hosting kodu źródłowego rozszerzeń.
Więcej informacji: http://lwn.net/Articles/272202/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
82 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Ten ruch na pewno zwiększy uznanie i poparcie dla GPLv3. Możliwe, że rozpocznie wielką falę przechodzenia na GPLv3.
@Robert
Oby rozpoczął – choćby i średnią falę
W każdym razie uważam, że ta decyzja jest zdecydowanie słuszna.
czemu nie BSD?
Bo nie ma dżemu. Każdy publikuje na takiej licencji, która mu najbardziej odpowiada.
Jest wiele powodów, dla których nie licencja BSD, m.in. StarOffice.
W jaki sposob StarOffice'owi moglaby zaszkodzic licencja BSD?
Licencja BSD bardziej mogłaby zagrozić programistom, którzy pracują nad OpenOfficem. Przy LGPL mają pewność, że ich praca przyda się innym, a oni będą mogli skorzystać z pracy innych programistów i generalnie wszyscy zainteresowani będą "na plusie".
Żeby nie można było wziąć sobie kodu, przerobić i włączyć do zamkniętego produktu, nie dając nic w zamian.
Żeby nie można było okradać deweloperów OO.
przeciwnie, jestem zdania że możliwość korzystywania z cudzej pracy (łączenia jej ze swoją) to podstawa Wolnego Oprogramowania
O to właśnie chodzi, Wolne Oprogramowanie powoduje, że twórcy mają świadomość, że nie tylko dokładają się do projektu, ale że także mogą i będą mogli korzystać z efektów pracy innych.
Akurat tutaj GPL tez utrudnia zycie, zabraniajac laczenia kodu z kodem na innych licencjach. Pamietasz problem z ZFS-em jakis rok temu, ktorego nie mozna bylo wlaczyc do kernela Linuksa przede wszystkim dlatego, ze licencja GPL tego (wedlug interpretacji Stallmanowskiej, niekoniecznie podzielanej przez wiekszosc prawnikow) zabrania?
Jeżeli ich autorzy nie życzą sobie rozpowszechniania swojego kodu na licencji GPL, to nikt nie ma prawa ich do tego zmusić.
I jest to uczciwa postawa.
@mby7930: Zakladajac, ze to odpowiedz na mojego posta – nie chodzi o zmuszanie kogokolwiek do czegokolwiek, ale o to, ze GPL zakazuje (znowu, wedlug interpretacji RMS-a, niekoniecznie zgodnej ze stanem faktycznym; zrobie sobie chyba jakis skrot klawiszowy, ktory bedzie ten disclaimer wklejal) linkowania z kodem na innych licencjach – z wyjatkiem tych, ktore sa podzbiorem GPL.
-
Innymi slowy – GPL zakazuje laczenia kodu na GPL z kodem na licencji Mozilli, CDDL, APL, trzyklauzulowej BSD itd. Przypadek ZFS-a ladnie pokazal problemowosc tego rozwiazania – dzieki GPL Linux zostal technologicznie, pod wzgledem filesystemow, w tyle.
Dlatego, że twórcy OpenOffice nie chcą dawać nic za darmo, chcą sobie zagwarantować zapłatę w postaci modyfikacji kodu, które mogą użyć bez przeszkód w swoim kodzie (czyli szybszy rozwój projektu wspomagany przez firmy). W przypadku BSD firma może zamknąć źródła swoich modyfikacji i nie dać twórcom kompletnie niczego, BSD gwarantuje twórcom tylko, że ich nazwiska pojawią się w informacji o autorach.
Nie na BSD bo SUN nie jest frajerem, który rozdaje za darmo swoją pracę konkurencji. Licencja GPL pozwala współpracować każdemu, nawet firmom, które naprawdę szczerze się nienawidzą.
Nie tyle pozwala, co wymusza.
Niczego nie wymusza. Nie chcesz? Nie korzystaj.
Ano. Dlatego przed FreeBSD otwiera sie calkiem niezla szansa na rynku embedded – mozna je traktowac jako "bardziej wolnego Linuksa".
Jest "very strange", że tego "bardziej wolnego Linuksa" nie kochają tak bardzo firmy i dbają o to, aby zapewnić sterowniki do co najmniej takiej samej lub większej liczby urządzeń niż w przypadku Linuksa.
@mby7930: Coz, Linux od zawsze mial znacznie lepszy marketing.
Jak widać dla firm jest coś ważniejszego niż licencja, która "daje prawdziwą wolność", a tak się składa, że to "coś" powstało właśnie w oparciu o licencję GPL.
I tym "czymś" nie jest oczywiście marketing, ale system operacyjny.
BSD nie jest bardziej 'wolny' ani bardziej 'otwarty' – jest bardziej _DARMOWY_.
@gotar: Jesli wolnosc zdefiniujesz jako przeciwienstwo ograniczen, to owszem, BSD jest bardziej wolne, bo naklada mniej ograniczen.
-
Co do darmowosci – w jakim sensie? Ze w przeciwienstwie do Linuksa (RHEL dokladnie) nie zaplacisz za support do BSD dwa razy wiecej niz stojacy na wyzszym poziomie support do Solarisa? Zaplacisz, wystarczy chciec. ;-P
-
Ze znalezieniem komercyjnych produktow bazujacych na BSD tez wiekszych problemow nie ma, ze wspomne chociazby calkiem sporo sieci szkieletowych.
Heh. Sliczny przyklad mitologii GNU.
-
To licencja GPL nakazuje rozdawanie calej pracy konkurencji. Jesli dopiszesz cos do kodu na GPL, inwestujac w to czas i/lub pieniadze, _musisz_ oddac to calej konkurencji w momencie rozpoczecia dystrybucji (wypuszczenia na rynek). W przypadku BSD nie musisz – to twoja decyzja, czy chcesz oddac kod konkurencji, czy nie.
"W przypadku BSD nie musisz – to twoja decyzja, czy chcesz oddac kod konkurencji, czy nie."
___
Jeżeli publikujesz na BSD to oddajesz kod konkurencji nie dostajesz nic w zamian…
Jeżeli nie chcesz oddawać kodu konkurencji to musisz skorzystać z innej licencji niż BSD czy GPL…
Piękny przykładu FUDu antyGPLowego. Licencja GPL zapewnia programistom możliwość korzystania z pracy innych i wiedzą oni, że inni mogą też korzystać z ich pracy.
@val-gaav: Owszem, jesli _publikujesz_ kod na BSD, to nie masz gwarancji, ze dostaniesz cos w zamian. Rzecz w tym, ze nie jestes zmuszony go publikowac. W przypadku GPL jestes.
-
@mby7930: Niezupelnie. Licencja GPL uniemozliwia korzystanie z kodu na tej licencji w projektach na licencji innej niz GPL, czyli z takiego kodu nie sa w stanie skorzystac programisci pracujacy nad Firefoksem czy Apachem.
-
Wez pod uwage, ze to, co napisales, nijak nie przeczy temu, co napisalem ja. Owszem, kod na GPL mozna wykorzystac w innych projektach na GPL, ale nijak nie zmienia to faktu, iz wszystko, co napiszesz musisz oddac za darmo konkurencji.
Czytałeś w ogóle GPL?
Po pierwsze, nie musi udostępniać kodu, jeśli nie udostępnia produktu. Dlatego produkty GPL są wykorzystywane w zamkniętych środowiskach produkcyjnych.
Po drugie, jak już udostępnia produkt, GPL wymaga udostępnienia kodu źródłowego klientom. I nikomu więcej.
@Thar: Caly czas mowimy o zarabianiu na tworzeniu oprogramowania. Z definicji oznacza to udostepnianie produktu.
-
GPL wymaga udostepnienia kodu zrodlowego klientom _na licencji GPL_. Czyli de facto oznacza oddanie tego kodu konkurencji, albo za darmo – bo ktorys z naszych klientow na bank zrobi to, do czego ma prawo i rozprowadzi kod – albo za cene jednej kopii, jesli konkurencja bedzie musiala sobie jeden egzemplarz kupic.
I świetnie, bo konkurencja też będzie musiała wydać swój produkt na GPL. Więc twoja firma też może sobie skorzystać z ich pracy, na identycznych zasadach
@Thar: W praktyce znaczy to tyle, ze konkurencja sobie, z racji braku mozliwosci zarobienia na swoich modyfikacjach, odpusci. Tak jest z OOo – nikt poza Sunem pieniedzy w jego rozwoj nie pakuje. Sun pakuje, bo jako wlasciciel kodu moze go zamknac (StarOffice).
I…? Czy nie o to ci chodziło? Bo jeśli o możliwość darmowego zarabiania na cudzej pracy, której zdawałeś się być tak przeciwny, to jestem nieco zdezorientowany…
@Thar: No i a) firma nie zarobi – strata; b) uzytkownicy nie dostana nowej funkcjonalnosci – strata; c) projekt i tak nic nie zyska – zero.
W sumie dwa minusy. W przypadku kodu na BSD zyska firma i uzytkownicy, a projekt i tak nie straci – wiec dwa minusy.
-
Filozofia GNU nie trafia do mnie (juz) w ogole. Trafia do mnie natomiast, znacznie bardziej przejrzysta, filozofia BSD, sprowadzajaca sie do "Kod ma byc maksymalnie uzyteczny, kropka". Wlasnie z tego wynika liberalna licencja – po co komus bez sensu utrudniac zycie?
-
Zarabianiu przy wykorzystaniu _takze_ cudzej pracy (zarabianie na samej cudzej pracy, bez dokladania nic od siebie, nie ma racji bytu niezaleznie od licencji – nikt czegos takiego po prostu nie kupi, skoro mozna miec to samo za darmo) w przypadku licencji BSD jest ok; GPL sprawia wrazenie stworzonej specjalnie po to, aby to uniemozliwic – taka "licencja psa ogrodnika".
GPL nie jest dla firm. GPL jest dla użytkowników. Ideą GNU jest to, że każdy, kto otrzymuje program, powinien mieć możliwość swobodnej jego modyfikacji na użytek własny, i możliwość udostępnienia modyfikacji innym. Co zyskaliby użytkownicy? Funkcjonalność, za którą muszą zapłacić? Dziękuję, postoję.
Napiszę to jeszcze raz:
Żeby nie mógł za frajer wykorzystać cudzej pracy.
Ostatni akapit to jakiś bełkot. Spróbuj wyraźniej wyartykułować, co miałeś na myśli.
@Thar: Wyobraz sobie, ze jest znaczna ilosc uzytkownikow, ktorzy wola miec wybor – w sensie, mozliwosc zaplacenia i dostania okreslonej funkcjonalnosci – niz brak wyboru, czyli brak tej funkcjonalnosci, nawet za kase.
-
Odnosnie "za frajer" – wlasnie to mam na mysli piszac o "licencji psa ogrodnika" – sam nie zarobie, to i innym nie pozwole.
-
Przeformulowujac ostatni akapit posta powyzej – chodzi mi o to, ze:
1. Jesli masz zamiar wypuscic jakis produkt oparty na oprogramowaniu BSD bez wnoszenia zadnej nowej funkcjonalnosci, to nikt ci tego nie kupi, bo to samo moze miec za darmo uzywajac kodu, na ktorym bazowales.
-
2. Jesli masz zamiar wypuscic jakis produkt bazujac na istniejacym kodzie i dorabiajac dodatkowa funkcjonalnosc, to licencja GPL ci to bardzo mocno utrudnia, zmuszajac cie do udostepnienia calej tej nowej funkcjonalnosci (zakladajac, ze tworzysz "derived work") za darmo, wszystkim.
-
3. Licencja BSD natomiast do niczego cie nie zmusza. Jesli nie chcesz, zeby zwrot twojej inwestycji poszedl do konkurencji, jak w przypadku GPL – nie ma sprawy, nie musisz rozdawac swojego kodu.
Tak, i zawsze mogą wspomóc pieniężnie deweloperów, co wpłynie pozytywnie na szybkość dodawania nowych funkcji.
Na tym właśnie polega ideologia GNU. Na dawaniu użytkownikowi wolności, w tym przypadku – wolności wyboru.
Nie. "Sam nie wykorzystuję za darmo cudzej pracy i nie pozwolę na to innym" – tak jest poprawnie.
Tak, bo bazowałem na cudzym kodzie, który jest udostępniany za darmo, wszystkim. Brakuje mi czasu, umiejętności? Wszystko jedno – ktoś odwalił za mnie kupę roboty i ma prawo nie chcieć, żebym ja zbijał na tym kokosy.
@Thar: Przeczytaj jeszcze raz to, co napisalem: w tym przypadku licencja GPL _zabiera_ uzytkownikowi mozliwosc wyboru. Zrzucic sie na developera mozna rownie dobrze w przypadku licencji BSD, nie o to chodzi.
-
Odnosnie "sam nie wykorzystuję za darmo cudzej pracy i nie pozwolę na to innym" – o to wlasnie chodzi w psie ogrodnika. Za Wikipedia:
-
"Psem ogrodnika jest osoba, która nie może z czegoś skorzystać i jednocześnie nie dopuszcza by inne osoby mogły z tego skorzystać."
Mogę przeczytać, ale co z tego? Uzasadnij, dlaczego w tym konkretnym, podanym przeze mnie przykładzie GPL 'zabiera' możliwość wyboru.
Mylisz się, właśnie o to chodzi. Kluczową rolę pełni tu słówko 'można'. Na tym polega wybór dawany przez GPL.
Ty używasz zamiennie swoich teorii w odniesieniu do programów licencjonowanych BSD lub komercyjnych forków, które z otwartością nie mają nic wspólnego.
Twoja logika powala. Z czego nie mogą skorzystać deweloperzy GPL? Ze swojego własnego kodu? Mogą. Z kodu na BSD/MIT/innej liberalnej licencji? Mogą. Z komercyjnego, zamkniętego kodu? Nie mogą i nikt nie może, ale tutaj 'psem ogrodnika' jest już kto inny.
Ogólnie rzecz biorąc, to co piszesz jest dokładnym przeciwieństwem tego, o co w GPL chodzi.
@trasz
"@mby7930: Niezupelnie. Licencja GPL uniemozliwia korzystanie z kodu na tej licencji w projektach na licencji innej niz GPL, czyli z takiego kodu nie sa w stanie skorzystac programisci pracujacy nad Firefoksem czy Apachem."
I jest to chyba normalna sytuacja. Równie dobrze mógłbyś krytykować fakt, że nie można wykorzystywać oprogramwowania "close source" w projektach BSD, GPL i innych.
Zasady licencji GPL są jasne: bazujemy tworząc nasze oprogramowanie na wcześniejszej pracy innych, a potem inni mogą bazować na naszej pracy.
"@Thar: W praktyce znaczy to tyle, ze konkurencja sobie, z racji braku mozliwosci zarobienia na swoich modyfikacjach, odpusci. Tak jest z OOo – nikt poza Sunem pieniedzy w jego rozwoj nie pakuje. Sun pakuje, bo jako wlasciciel kodu moze go zamknac (StarOffice)."
Jest to nieprawda. Przykładem na to jest istnienie wielu różnych firm, które korzystają z kodu GPL, naprostsze przykłady: Red Hat, Novell, Canonical i wiele innych.
@mby7930
Ale to nie ja napisałem ten fragment, który cytujesz jako mój
@trasz: głupie sprawy uznajesz za ważne, np.:
Nie jest to problemem, bo jakich całych programów na GPL potrzebował by Apache? Biblioteki są na LGPL, a ta licencja pozwoli im zachować inną licencję na kod Apacha. Ponadto wykorzystanie jednego programu GPL nie oznacza, że cały projekt musi być na GPL, tylko ten moduły, które są bezpośrednio z nim zlinkowane w pamięci.
GPL stwarza wiele innych możliwości, np. można wydać bibliotekę na GPL i w wersji komercyjnej-płatnej, dla komercyjnych projektów. Często też sprzedaje się system na zamówienie pod konkretnego klienta, wtedy klient ten nie jest w stanie zastosować tego projektu w innym przypadku i sprzedać go dalej, bo nie spełni on wymagań innego klienta (wbrew pozorom tak powstaje ogromna ilość projektów). GPL stanie się powszechny, wtedy gdy klienci zrozumieją, że źródła są dla nich ważne, bo gdy przychodzi potrzeba dopisania czegoś w projekcie, firma tworząca projekt może postawić wygórowaną cenę, a klient który nie ma źródeł jest na to praktycznie skazany.
@mario: Wyobraz sobie, ze jestes developerem Apache'a i potrzebujesz jakiejs funkcjonalnosci, ktora jest zaimplementowana w oprogramowaniu na GPL. Nie biblioteki, ale fragmentu kodu. Nie mozesz go wziac, bo licencja ci zabrania; musisz albo szukac odpowiednika na BSD albo czyms innym liberalnym, albo pisac samemu.
-
Owszem, mozna wydac projekt jednoczesnie na licencji GPL i komercyjnej – ale tylko wtedy, gdy ma sie do niego pelne prawa, co latwe do osiagniecia nie jest, chyba ze projektem nikt poza autorami sie nie interesuje.
-
Co do posiadania zrodel – owszem, to wazne, ale nie ma zwiazku z GPL – jest masa innych licencji dajacych klientom dostep do zrodel.
@Thar: W tym konkretnym przypadku GPL zabiera uzytkownikowi mozliwosc wyboru, bo czyni nieoplacalnym finansowo jeden z dwoch wariantow – ten, ktory napedza caly przemysl software'owy.
-
Co do "zrzutki na developera" – nie bardzo rozumiem, co masz na mysli. Wedlug ciebie w przypadku BSD czy innej wolnej licencji taka zrzutka jest mniej skuteczna niz w przypadku GPL?
-
Developerzy GPL nie moga skorzystac z kodu na calej masie innych wolnych licencji, bo GPL tego (wedlug RMS, wykladnia, bla bla) zabrania – z wyjatkiem tych kilku licencji, ktore sa podzbiorem GPL.
-
Ale nie o to mi chodzilo. Odnosnie korzystania i psa ogrodnika – chodzi o osoby publikujace kod na GPL, ktore same na kodzie nie zarabiaja, wiec uniemozliwiaja to innym. Uwaga: mowimy o zarabianiu w normalny sposob, nie na supporcie i pisaniu dedykowanych rozwiazan.
dlatego ze jak ktos bierze kod na bsd nie ma obowiazku wypuszczac swoich modyfikacji do tego kodu publicznie.
openoffice by na tym nie skorzystalo – skonczyloby sie na powstaniu kilkunastu komercyjnych modów ktorych autorzy nieszczegolnie chetnie pomagaliby glownemu projektowi z ktorego wzieli kod zrodlowy.
Kolejny przyklad teorii nie majacej zwiazku z rzeczywistoscia. Popatrz na projekty na BSD – ile z nich "skonczylo sie na powstaniu kilkunastu komercyjnych modow"?
A możesz podać jakieś przykłady dużych projektów licencjonowanych BSD? Tylko proszę bez stosu TCP czy openssh, bo to są projekty, które:
1. komercyjnie się nie sprzedadzą (co to Kowalskiego obchodzi),
2. niespecjalnie jest co do nich dokładać (w sensie rzeczy wymagająch kasy na badania i oprogramowanie).
<code>rpm -qa –qf "%{license} %{name}-%{version}-%{release}
" | grep ^BSD</code> pokazuje mi, że na ponad 1500 zainstalowanych w moim systemie pakietów jedynie PostgreSQL kwalifikuje się do 'dużego projektu, który ktoś może „ukraść” i sprzedać jako własny'.
@gotar: Postgres dostal bardzo duzego kopa od iirc Fujitsu. Wlasnie dlatego, ze mozna go zamknac. Gdyby nie mozna bylo, Fujitsu nie oplacaloby sie w niego inwestowac, bo cala wartosc dodana musialaby oddac za darmo konkurencji w momencie wypuszczenia produktu na rynek.
Chyba nie masz pojęcia, o czym piszesz.
Jeżeli (jak twierdzisz) Fujitsu "dało dużego kopa" PostgreSQlowi", to oznacza, że ich kod został udostępniony innym, czyli (cytując ciebie)"cała wartość dodana" oddana została za darmo konkurencji.
@mby7930: Owszem, zostal udostepniony innym – ale po tym, jak Fujitsu na nim zarobilo. Gdyby Postgres byl na GPL, Fujitsu musialoby oddac kod konkurencji od razu i grosza by z tego nie dostalo.
Nie jest to prawda. SUN wydał kod OpenOffice na GPL i "jakoś" potrafi zarabiać na nim (StarOffice).
@mby7930: Tylko dlatego, ze ma do niego pelne prawa i moze wydawac wersje zamknieta. Nikt poza Sunem nie moze.
@trash – wyraźnie prosiłem o nazwy dużych projektów na BSD poza postgresem, bo tego znalazłem sam (aczkolwiek o wkładzie Fujitsu nie wiedziałem, cieszę się zatem tym bardziej, że kupiłem ostatnio ich notebooka). Zatem czy możesz udzielić odpowiedzi: jaki projekt na BSD rzeczywiście uzyskuje wartość dodaną od firm? Bo ja twierdzę, że taka wartość dodana (jeśli rzeczywiście to będzie wartość, dlatego wykluczam projekty rangi openssh) zwyczajnie utknie w produkcie i zniknie z czasem, bo nie będzie włączona do mainstream ani alternatywnych produktów konkurencji.
@gotar: Z bliskich mi przykladow chociazby FreeBSD – Audit od Apple, cala masa poprawek i port na MIPS-a (prace nad wlaczeniem w toku) od Junipera, optymalizacja VFS-a od Isilon Systems (jakies storage appliances robia), DTrace od Cisco, rozne optymalizacje stosu TCP/IP od Nokii itd.
-
Z produktow mainstreamowych, acz niekoniecznie komercjalizowalnych (chociaz SSH komercyjne tez jest) – BIND, Sendmail, w ogole chyba wszystko produkcji ISC, Apache (kiedys), Xorg (nie do konca BSD, ale roznica jest kosmetyczna) i pewnie pare innych, o ktorych zapomnialem.
FreeBSD. Na bazie FreeBSD powstał MAC OSX. Lepszego przykładu chyba nie trzeba.
Niezupełnie. MacOS jest baaaardzo daleko związany z FreeBSD, już bardziej z Machem z tego co pamiętam – nawet format binarki został.
@Jacek: I miedzy innymi dzieki OSX FreeBSD calkiem niezle sie rozwija. Z OSX jest we FreeBSD na przyklad podsystem audytu.
A ile z tych programów na BSD jest tak znanych i powszechnie używanych jak OO?
Jakkolwiek nie uważam licencji BSD za najlepszą, to jednak strzeliłeś kulą w płot.
Po pierwsze: co ma popularność do tego na jakiej licencji ma być dany program? Po drugie: chociażby ssh.
Czy wyobrażasz sobie, aby ktoś dopisał kawałek kodu do openssh, zamknął je w pudełku, wprowadził na sklepowe półki i zarobił kasę? Do programów tego typu, bibliotek obsługi jakiegoś formatu pliku itp. nie ma czego dopisać jako wartości dodanej w sposób umożliwiający zarobek.
Natomiast OOo można w ZNACZĄCY sposób usprawnić i sprzedać. Gdyby nie ochrona GPL to takie firmy jak UX sprzedawałyby swój produkt (tak jak to robią), ale nie dawały nic w zamian (co teraz chcąc niechcąc muszą robić – od razu zaznaczam, że nie wiem czy akurat UX wprowadza jakieś poprawki na poziomie kodu, daję ich jedynie jako przykład firmy, która na produkcie open source umie zarobić).
@gotar: Mozesz podac przyklad takiej rzeczy, ktora moznaby do OOo dopisac i zarabiac kase _w taki sposob, aby oryginalny projekt poniosl z tego tytulu jakakolwiek strate_?
Można dopisać filtry np docx i ooxml i to sobie zamknąć…
Potem reklamować że to SuperNowy DocOpenOffice i sprzedawać w pudełku…
Dokładnie o tym pomyślałem, wystarczyłoby usprawnić wymianię danych z m$officem i reklamować taki produkt, jako "lepszy" niż OpenOffice.
I w jaki sposob mialoby to wyrzadzic szkode oryginalnemu OOo? Bo chyba nie chodzi o zwyczajne zachowanie a'la pies ogrodnika – upewnienie sie, ze nikt dzieki naszej pracy nie zarobi?
A dlaczego nie, skoro sam o tym piszesz, promując BSD? Firmy biorą kod na BSD, bo mają pewność, że dzięki temu nikt na ich pracy nie zarobi. GPL daje im możliwość zarobienia na cudzej pracy, pod warunkiem, że sami również stworzą taką możliwość. Logiczne, uczciwe i skuteczne.
@Thar: Nie. BSD oznacza, ze osoba modyfikujaca kod ma prawo sama zadecydowac, czy chce go oddac za darmo calemu swiatu, czy nie. W przypadku GPL autor takiego wyboru nie ma – jesli zmodyfikujesz kod na GPL, musisz go rozdac. Firmy biora kod na BSD, bo nie chca byc zmuszone do rozdania inwestycji konkurencji, jak w przypadku GPL.
-
Co do przedostatniego zdania – GPL daje im mozliwosc zarobienia na cudzej pracy (uzycia cudzego wkladu w kod), kropka. Nie ma zadnego "pod warunkiem". W przypadku GPL najlepiej wychodzi ten, kto nie daje od siebie nic w zamian – moze korzystac z pracy innych bez ponoszenia zadnych wydatkow na r&d.
W przypadku GPL najlepiej wychodzi ten, kto nie daje od siebie nic w zamian – moze korzystac z pracy innych bez ponoszenia zadnych wydatkow na r&d.
.
.
Co ty pie…lisz koleś ?
.
Chyba ci się licencje z deczka pochrzaniły, bo to właśnie BSD pozwala na rzeczy które opisujesz.
.
Licencja BSD daje największe możliwości "kradzieży" kodu bez potrzeby dawania czegokolwiek w zamian. W przypadku GPL jesteś zmuszony wydać kod źródłowy każdej, nawet najdrobniejszej modyfikacji – więc inni ZAWSZE dostają coś w zamian (o ile sprzedasz programo zmodyfikowany).
.
To przy licencji BSD nie musisz nic wydawać na r&d ani w ogóle nic nie musisz – po prostu zamykasz kod, kompilujesz, wkładasz do pudełka i sprzedajesz jako swoje i nikt nie może nic ci zrobić.
.
Po drugie, przy GPL bez dobrego marketingu nic nie uda ci się zdziałać ani sprzedać – bo zawsze będziesz sprzedawał tylko to samo co ma konkurencja i nic więcej. A to dlatego, że jeżeli wprowadzisz jakieś ulepszenia do programu, to konkurencja też będzie miała do nich dostęp.
@trasz
Przeczytaj GPL.
Rozmyślnie lub nie, za pomocą niedopowiedzeń przedstawiasz fakty takimi, jakie nie są. BSD oznacza, że osoba modyfikująca kod ma prawo zdecydować, czy chce go oddać za darmo, czy wziąć za to pieniądze. GPL oznacza, że ma prawo zdecydować, czy chce oddać za darmo, czy nie chce oddawać w ogóle.
Lol. Nie, trasz, kłamstwo powtarzane choćby tysiąc razy nie stanie się prawdą. Jest "pod warunkiem", od tego jest licencja, żeby było "pod warunkiem".
Przeczytaj GPL.
@TheBlackMan: Wyobraz sobie, ze jest firma, ktora chce wyprodukowac router. Na przyklad. Router potrzebuje jakiegos systemu operacyjnego, ktory trzeba uzupelnic funkcjonalnie, bo paru rzeczy brakuje. Router maja zamiar wypuscic dwie firmy, firma A i firma B. Firma A postanowila bazowac na Linuksie. Wladowala 100k$ w dopisanie potrzebnych ficzerow do kernela i wypuscila produkt na rynek. Oczywiscie kod musiala rozdac na GPL. Firma B, dzieki GPL, mogla wziac gotowy kod i wypuscic wlasny router – tanszy, bo nie poniosla nakladow (tych 100k$) na dopisanie czego trzeba. Innymi slowy, dzieki GPL firma B ma cenowa przewage nad A, mimo ze to A poniosla koszt inwestycji w kod.
-
Teza, jakoby w przypadku BSD nie trzeba bylo wydawac nic na R&D jest bzdurna z bardzo prostego powodu – jesli nic w R&D nie wlozysz, to nikt ci tego nie kupi, bo ta sama funkcjonalnosc mozna miec za darmo. Mozesz oczywiscie _probowac_ to robic – tak samo, jak w przypadku licencji GPL.
@Thar: Czytalem GPL. Czytalem GPL FAQ. Czytalem tez cala mase innych rzeczy na ten temat.
-
W pierwszym akapicie, zauwaz, zgadzasz sie ze mna. Tyle, ze ty uwazasz, ze wybor miedzy "wypuscic na GPL albo nie wypuszczac wcale" za faktyczna mozliwosc wyboru, podczas gdy dla firmy produkujacej cokolwiek takiego wyboru nie ma – jesli mialaby nie wypuszczac produktu na rynek – co w przypadku GPL implikuje koniecznosc rozdania kodu – to po co w ogole zaczynac taki projekt?
-
Co do drugiego akapitu – pokaz mi, w ktorym miejscu w GPL jest jakies "pod warunkiem, że sami również stworzą taką możliwość" (w sensie, zarobienia na ich pracy).
Nie, nie, nigdzie nic takiego nie napisałem. Nie jest też tak, że zgadzam się z tobą – brak zaprzeczenia nie oznacza zgody. Dopowiedziałem do tego, co pisałeś, kilka ważnych szczegółów, bez których twoja wypowiedź była zwyczajną próbą manipulowania faktami.
W GPLv3 – punkt 5, podpunkt c).
@Thar: Pozwole sobie zacytowac twojego posta pare stron wyzej:
-
"GPL oznacza, że ma prawo zdecydować, czy chce oddać za darmo, czy nie chce oddawać w ogóle."
-
Tak wiec owszem, napisales.
-
GPLv3 5c:
-
c) You must license the entire work, as a whole, under this
License to anyone who comes into possession of a copy. This
License will therefore apply, along with any applicable section 7
additional terms, to the whole of the work, and all its parts,
regardless of how they are packaged. This License gives no
permission to license the work in any other way, but it does not
invalidate such permission if you have separately received it.
-
Nie ma tu ani slowa o koniecznosci "dolozenia sie do wspolnego koszyka", o ktorym mowimy.
Właśnie – to ty mówisz o takiej konieczności. Ja zaś, o dawaniu kodu za darmo. Jeśli ktoś inny uzna modyfikacje za warte uwagi, skorzysta z nich w swojej wersji.
@trasz: GPL i podobne (nie tylko) ich przeciwnicy nazywają 'wirusowymi' bo:
- a) pozwalają wykorzystać kod kogoś innego _w_postaci_niezmodyfikowanej_
- b) w przypadku modyfikacji _zmuszają_ do objęcia modyfikacji tą samą licencją
Czyli jeśli wziąłeś czyjś kod, dostosowałeś go pod swój sprzęt i zaczynasz go sprzedawać, to musisz udostępnić te modyfikacje, żeby ktoś _Mógł_ wziąc oryginał _i_ twoje modyfikacje i zrobić sobie to sam, _ale_ mógł nie znaczy musiał. Zazwyczaj, taki krok jak udostępnienie kodu poprzedza proces dostosowywania go, w czasie którego _nie_ udostępniasz nic – i to jest twoja przewaga (w przypadku sprzętu takiego jak routery, gdzie nikt nie zna hardware lepiej od Ciebie). A hardware kosztuje. Nieskończenie więcej (przyjmując zerowy koszt skopiowania softu, hardware, nawet tani, kosztuje nieskonczenie dużo
) a do rozgryzienia nawet działającego kodu obsługującego ten hardware potrzeba tyle samo a nawet więcej czasu niż na jego stworzenie. Więc masz kolejne dwie długości przewagi.
Ale daje też inne – jeśli np. użyjesz jądra Linuksa, a tymczasem zostanie ono znacznie ulepszone, _ktoś_ może zechcieć dostosować Twoje modyfikacje tak, żeby zadziałały z najnowszym jądrem – a to niekoniecznie będzie ktoś z konkurencji, ale dajmy na to, twój własny klient, który ma programistów, którzy to potrafią – ale nie chcą wchodzić w proces produkcji hardware bo za drogo i nie ich działka.
Przy BSD-like jest raczej pewne, że nie udostępni, bo ktoś inny na pewno sobie wtedy weźmie i np usprawni swój produkt, a ani ty jako autor oryginału ani autor modyfikacji, nic ne będą z tego mieli… Jest różnica ?
Ale daje też inne – jeśli np. użyjesz jądra Linuksa, a tymczasem zostanie ono znacznie ulepszone, _ktoś_ może zechcieć dostosować Twoje modyfikacje tak, żeby zadziałały z najnowszym jądrem – a to niekoniecznie będzie ktoś z konkurencji, ale dajmy na to, twój własny klient, który ma programistów, którzy to potrafią – ale nie chcą wchodzić w proces produkcji hardware bo za drogo i nie ich działka.
P.s. No i Ty na tym zarobisz wtedy też, bo kolejni użytkownicy kupią twój hardware żeby dostać to, co twój klient sobie uładnił a on zyska też, bo będzie miał 'hype' i publicity. Przykład – Linksys i OpenWRT.
A niby po co IBM wypuszcza pacze do Linuksa, żeby działał na s/390 ? a ktoś inny pod PowerPC ? motorole ? ARM ? AVR?
Co można dopisać – ha, można po prostu z tego kawałka badziewnego softu zrobić coś porządnego. Oryginalny produkt poniósłby stratę, gdyż obecnie na całym świecie ktoś inwestuje w rozwój OOo (czy to zatrudniając programistów, czy wdrożeniowców, którzy dają jakiś feedback), a kupując już poprawiony produkt pudełkowy miałby niższe koszty, z tym że ja, jako użyszkodnik, bym na tym nie skorzystał wcale (tak, zgadza się, właśnie stwierdziłem, że TCO produktów na BSD może być niższe tak długo, jak kod na GPL nie osiągnie odpowiedniej jakości).
Widzisz w tym rzecz właśnie, że 100k$ w rozwój kernela pod router to jest bzdura. Natomiast tyle kasy wpakowane w OOo byłoby kroplą w morzu, dlatego właśnie piszę o różnych rodzajach projektów.
@trasz:
Tylko firma A ma już gotowy produkt na rynku, rozreklamowany i sprawdzony przez konsumentów. Konsumenci raczej wybiorą to co jest sprawdzone, a nie to co jest nowe i niby "takie samo", praktycznie zawsze firma A będzie o jeden krok do przodu, dopiero firma B musi ruszyć tyłek aby pokazać coś lepszego. Ponadto Twój przykład jest co najmniej zły i niepoprawny. Jeśli firma A wzięła by system operacyjny na GPL to udostępnić musi źródła samego systemu operacyjnego, a nie aplikacji działających pod jego kontrolą. Wartość dodana dzieli się na 2 części:
1. wartość dodana do systemu operacyjnego, którą firma odda autorom systemu w zamian za to że dostała z darmo cały system i nie musiała go pisać.
2. wartość dodana w postaci samodzielnych aplikacji działających pod tym systemem i te nie koniecznie muszą być na GPL.
:
Twórcom rozdającym na BSD powiedzieli by jedynie "dzięki frajerzy", za to twórcy systemu na GPL dostaną coś w zamian, bo nie rozwijają swojego systemu za darmo.
co do routerow – firmy dluzszy czas juz sie wycofuja rakiem z linuksa – ktory ma poprostu za duze wymagania. vxworks, albo nucleus spokojnie beda dzialaly przy 8/2 czy nawet 4/1 – ram/flash, podczas gdy dla linuksa minimum to 16/2.
.
w tym wypadku przewaga "gotowego, taniego linuksa" topnieje w obliczu wiekszych kosztow sprzetu. taniej widac zaplacic licencje za zamkniety soft, ale lepiej dopasowany do zadania.
Jakie firmy się wycofują?
@trasz… szkoda twojej energii… GPL zealots i tak nie zrozumieja. roznica miedzy BSD, a GPL jest taka, ze BSD jest wygodne dla firm, ktore stymuluja rozwoj, bo placa/kupuja/przejmuja. GPL czy ktos chce czy nie dla firm ktore inwestuja w development jest najgorsza licencja z mozliwych – koniec kropka. to dlatego linux jest tak slaby mimo, ze przeszedl gleboka ewolucje. "wolny" soft, wolnosc, GPL, szumne hasla, a soft slaby, czesto nedzny w porownaiu z M$…. notowania spadaja, konkurencja ma sie dobrze M$, Apple i inni…. ktos chcial miec przyklady… Eclipse – najlepsze IDE jakie powstalo. korzysc dla milionow deweloperow i korzysc dla firm takich jak IBM. GPL to dla mnie synonim najgorszej jakosci softu. po prostu rzadzi ten kto zdobedzie rynek, nie mozna zmusic kogos do ideologii.
I am not sure where you’re getting your information, but great topic. I needs to spend some time learning more or understanding more. Thanks for wonderful info I was looking for this info for my mission.