OpenOffice.org 3.1 wydany
- Dodano: 7 maja 2009
- Wprowadził: bartus
- Komentarze: 88
Darmowy pakiet biurowy, będący pod opieką firmy Sun Microsystems i rozwijany przez programistów z całego świata doczekał się kolejnego wydania.
Jak przy każdym większym wydaniu, naprawiono wiele błędów, ale dodano także kilka nowych, ciekawych funkcjonalności. Interfejs graficzny został dopracowany, między innymi dzięki wprowadzeniu wygładzania.
Lista najważniejszych zmian:
1 Ogólne
1.1 Poprawione wyświetlanie interfejsu
1.2 Ułatwione przemieszczanie grafik
1.3 Ulepszone blokowanie plików (przy pracy grupowej)
1.4 Nadkreślenie (przeciwieństwo podkreślenia)
2 Writer
2.1 Delikatny kolor zaznaczenia
2.2 Ulepszone komentarze
2.3 Zwiększona integracja modułu sprawdzającego gramatykę
2.4 Dodatkowe możliwości działania na akapitach i podpunktach
3 Calc
3.1 Zmiana nazwy arkusza podwójnym kliknięciem
3.2 Suwak powiększenia na pasku stanu
3.3 Podpowiedzi przy wprowadzaniu formuł
3.4 Ulepszone sortowanie
3.5 Zmiany w operacjach na walutach
3.6 Poprawiona wydajność
4 Chart
4.1 Elastyczne pozycjonowanie osi
4.2 Obsługa brakujących danych
5 Impress
5.1 Przyciski wielkości czcionki
6 Base
6.1 Kolorowanie składni SQL
6.2 Możliwość uruchamiania makr
7 Funkcje wielojęzyczne
7.1 Poprawione wsparcie dla języków dwukierunkowych
7.2 Obsługa nowych ustawień regionalnych
Przykłady nowych funkcji można zobaczyć pod adresem:
http://www.openoffice.org/dev_docs/features/3.1/index.html
Pełna lista zmian wraz z naprawionymi błędami znajduje się tutaj:
http://development.openoffice.org/releases/3.1.0rc2.html
Aktualizacja: osoby czekające na polską wersję proszone są o pomoc w testowaniu tłumaczenia, ponieważ jej opiekunowie nie mają w tej chwili czasu. Okazuje się, że polska wersja jednak jest w trakcie testowania, ale chętnych do pomocy oczywiście zapraszamy! [kocio]
Więcej informacji: http://www.openoffice.org/news/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
88 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Hura!
Ludzie, a nie prosciej zarejestrować błąd na systemie zgłaszania OpenOffice? Będziecie mieli gwarancje, że ktoś z deweloperów chociaż rzuci okiem. Bo 90% komentarzy to żale, że OO czegoś nie robi, albo powinien robić inaczej. A wystarczy to zgłosić i najprawdopodobniej ktoś podejmie temat…
Podaję adres:
http://www.openoffice.org/issues/query.cgi
Co to są dwukierunkowe języki?
Podobno Leonardo Da Vinci się takimi posługiwał, lecz pewien nie jestem
.
Chodzi pewnie o wsparcie dla języków pisanych od prawej do lewej.
http://en.wikipedia.org/wiki/Bi-directional_text
To byłby jeszcze mały problem. Problem sprawia nie tylko mieszanie tekstów w innych językach, jak we wspomnianym odnośniku. Problemem jest to, że różni "syjoniści"
(współcześni – dawni żydzi nie mieli tego problemu, bo nie używali cyfr, dzięki czemu mogła powstać kabała) piszą co prawda od prawej do lewej, ale liczby zapisywane cyframi arabskimi, od lewej do prawej. To znacznie częstszy przypadek, niż wstawki w tekście w obcych językach.
Jak zwykle, chodzi o syjonistów…
Zbytnio zawęziłeś, poprawniej by było gdybyś napisał: "chodzi o Semitów", nie wspominając o Persach.
moze Artwi cytowal tow. Wieslawa, stad "sjonisci" : )
najkrotszy dowcip PRL: "mgr Gomulka".
najdluzszy dowcip PRL: "mgr Gomulka przemawia".
…mowi, mowi, ludzie wychodza, wchodza, zasypiaja,
sekretarz patrzy na zegarek
– ojej, towarzysze, ale ja was tu dlugo zanudzam…
glos z sali:
– towarzyszu, kalendarz wisi za wami.
No to tylko poczekamy na polską wersję, zasysami i testujemy
.
Sugeruję inną kolejność, tzn. zassać i potestować najpierw, a dopiero potem będzie polska wersja, bo na razie polscy testerzy nie bardzo mogą, więc nie wiadomo kiedy będzie:
http://quest-88.jogger.pl/2009/05/07/openoffice-o…
Sugeruję, by uzupełnić tekst główny o tę informację i link. Wielu czytelników nie śledzi z uwagą komentarzy, a być może byliby chętni do pomocy w testowaniu.
Przy okazji, poniżej opis krok po kroku jak zainstalować nowy OpenOffice 3.1 w Ubuntu (Jaunty, Intrepid i Hardy):
http://www.ubucentrum.net/2009/05/instalacja-open…
U mnie działa!
Słusznie – dopisane.
Ktoś wie czy poprawili export do PDF? Cholery ostatnio prawie dostałem, jak mi się fonty nie załączały…
A to Kolega windziarz jednak jest…
Fonty się nie dołączają, bo jak już nie raz rozpaczałem na tym forum, OpenOffice.org nie obsługuje fontów Open Type (podobno ma obsługiwać w wersji 3.2, ale to samo obiecywali w wersji 3.0, a potem 3.1… Gdy wersja 1.x obsługiwała!). Kolega się zdemaskował jako windziarz, bo pod Windows OpenOffice.org przynajmniej wyświetla fonty Open Type i je drukuje (bo robi to poprzez API Windows). Pod Linuksem tych fontów nie drukuje i nie wyświetla i nawet potrafi zawiesić OpenOffice.org dokąd się "na ślepo" (bo ich nie widać, kursora wówczas również…) nie wykasuje do ostatniej literki w Open Type… Dlatego problem z niezałączeniem fontów Open Type w dokumentach pdf w Linuksie "nie występuje" – bo nawet nie da się takiego dokumentu utworzyć… Jak Kolega będzie używał tylko True Type lub Type 1, to z załączaniem fontów nie będzie problemów (często przy Open Type zamiast je załączać, podmienia na inne, obsługiwane, ale oczywiście dokument zwykle wygląda zupełnie inaczej). Pod Windows do tworzenia pdf z Open Type w OpenOffice.org można użyć "drukarki" pdf, np. PDFcreator (oczywiście trzeba wtedy pożegnać się z zakładkami czy hipertekstem w tworzonym pdf).
Żaden Windziarz… Pod Linuksem też są problemy z załączaniem fontów. Nie miałem za to problemów z ich wyświetlaniem.
Sprawdziłem właśnie z jakimi fontami miałem problem (przy okazji zobaczyłem, że w KDE jest używane określenie 'czcionki', które zdaje się jest niepoprawne w tym kontekście…). Chodzi mianowicie o Postscriptowe Type1. Open Type nie mam.
A można wiedzieć jak Kolega ten rodzaj czcionek sprawdził? Gdyż np. śliczne (załączane do Adobe Acrobata) Minion Pro i Myriad Pro na 100% są czcionkami Open Type, ale w pdf, jeśli go z nich utworzę, widnieją jako Type 1C (nie mam pojęcia co to C oznacza. Konwertowane?). OpenOffice.org jednak z Minion Pro i Muriad Pro czy innych czcionek OT (np. popularny zestaw TeX Gyre) pdf-a nie utworzy. Pdf-y utworzone przy pomocy innych narzędzi zgłaszają te czcionki jako Type 1C.
Nota bene uważam określenie czcionki za lepsze od fonty (to wg mnie anglicyzm), choć sam grzeszę i używam…
"czcionka" to nazwa fizycznego nośnika, czyli kawałek drewna z wydłubaną literą lub literka odlana z metalu. "font" to określenie nośnika cyfrowego, czyli literki zapisane w pliku komputerowym.
A kto niby o tym zadecydował? Wikipedianie? Co to za autorytet?
Przecież Font – cyfrowy nośnik pisma, czyli elektroniczny (komputerowy) następca czcionki drukarskiej to jakiś bełkot… Cyfrowy nośnik pisma? Czyli co, np. pendrive jest fontem? Następca czcionki drukarskiej wg twojej jej definicji? Tzn. co? Jak posmaruję "fonta" farbą, to sobie go mogę odbijać na papierze, jak czcionkę? Czy jak tekst złożony fontem Helvetica wydrukuję na papierze, to jak mam określić styl znaków na papierze? Font nie, bo papier jest "celulozowym" nośnikiem, a nie cyfrowym i nie jest też papier odlany z metalu, ani wydłubany z drewna, więc nie jest to też czcionka Helvetica?
Słownik Języka Polskiego PWN też nie lepszy: Font – rodzaj pisma dla komputera lub drukarki. Czyli jak na drukarce wydrukuję esej, a potem pozew sądowy, to raz "fontem" będzie esej, a raz pozew sądowy? Przynajmniej definicję czcionki podaje lepiej od Ciebie, bo rozszerzoną o kształt i wielkość liter w druku. A, rozumiem! Chodzi o reprezentację znaków? Czyli jak wyślę bitmapy do drukarki igłowej, a opis wektorowy do laserówki z Postscriptem, to raz fontem będzie bitmapa, a raz zbiór wektorów?
"Wikipedianom" i PWN pod rozwagę podam taki przykład: jak "całkowicie analogowo", bez użycia komputerów i "elektroniki" bardziej skomplikowanej niż żarówka na materiale światłoczułym uzyskam napis drogą naświetlania, to czym on będzie złożony? Fontami (nie jest elektronicznie uzyskany) czy czcionkami (nie zachodzi proces druku, gdyż nie zachodzi proces przeniesienia barwnika z nośnika na podłoże) czy jeszcze czymś innym? Co tam naświetlanie! A jak wykaligrafuję napis pędzelkiem?
Dla mnie przede wszystkim font i czcionka są obecnie używane najczęściej w znaczeniu zbioru kształtów i wielkości znaków typograficznych i w tym znaczeniu są SYNONIMAMI. A jak w używanym znaczeniu są synonimami, to wolę bardziej polską czcionkę, choć nikomu nie bronię i sam używam też fonta…
Wybacz ale mylisz się – font to zapis cyfrowy kształtów znaków można powiedzieć, czcionka to kawał metalu z wypukłą literką do odbicia na papierze.
Po wydrukowaniu nie masz już ani fontu ani czcionki – pozostaje Ci tylko *krój* pisma.
A słowo "czcionka" pojawiło się jako synonim "fontu" z powodu dyletanctwa tłumacza Windows 3.1. Pozdrawiam
hm…
@Artwi: popieram w 100%. Czcionka i font to to samo, tyle że "czcionka" jest słowem polskim. Podejrzewam, że gdy polskie, lokalizowane systemy nie były powszechne, powstał taki makaronizm i teraz się go na siłę ciągnie. Tak samo, jakby wmawiać, że "spacja" dotyczy druku w składzie zecerskim (rozdziela czcionki), a na komputerze jest "space", ewentualnie "spejs" (rozdziela fonty). Skrzywienie języka, RJP powinna się za to wziąć.
Wybacz ale mylisz się – font to zapis cyfrowy kształtów znaków można powiedzieć, czcionka to kawał metalu z wypukłą literką do odbicia na papierze.
Po wydrukowaniu nie masz już ani fontu ani czcionki – pozostaje Ci tylko *krój* pisma.
A słowo "czcionka" pojawiło się jako synonim "fontu" z powodu dyletanctwa tłumacza Windows 3.1. Nie jest to makaronizm tylko przyjęte przez typografów określenie Pozdrawiam
"kroje" to odpowiednie słowo
Ja myślę, że bez skrępowania można używać "czcionki", bo (jedynie lekko naciągając, ale nie jestem fachowcem) można do tej rodziny dorzucić słowo "krój". I pozbądźmy się "fontu" raz na zawsze.
@!: chodzi Ci o "kroje" czego? czcionek czy fontów?
@arhan: RJP woli się zastanawiać nad przyjęciem jako poprawna formy "przyszłem" ;p
Oczywiście, że słowo 'czcionka' w tym kontekście jest błędem. Czcionka to fizyczny klocek służący do drukowania tekstu określonym krojem pisma, natomiast font to zapis cyfrowy kroju pisma. Na wydruku dostajesz tekst złożony krojem: http://pl.wikipedia.org/wiki/Krój_pisma
I nie zadecydowali o tym żadni wikipedyści tylko to jest wiedza powszechna w typografii.
Coś mi się wydaje, że w czasach drukarek igłowych niektórzy z was nazywaliby czcionką same igły…
Sprawdziłem nazwę we Writerze, potem w Centrum Sterowania zobaczyłem jakiego typu jest dany.. hmm… krój
. Wyszło, że Postscript Type1
Jest to powszechnie dostępna wiedza, posobnie jak zasady poprawnego składu wypracowane przez pokolenia drukarzy i typografów.
Ale, oczywiście, możesz mieć swoje zdanie i bynajmniej nie mam zamiaru edukować Cię. Jak dla mnie to możesz uważać nawet, że Ziemia jest płaska, nie obchodzi mnie to.
@bolo:
– racja, ale co to ma wspolnego z OOWriterem? : )
@gotar: Dzięki za oświecenie
Pozostaje przyjąć do wiadomości, chociaż niechętnie, bo ciągle uważam, że wzięcie tego "fontu" żywcem z angielskiego było niepotrzebne, można było wtedy zdecydować się na adaptację polskiego słowa. Zresztą chyba nie tylko mi to zalatuje makaronizmem, jak tu widać… "Krój pisma" w większości wypadków pewnie by pasował, tylko jest chyba za długi, żeby się przyjął. Pliki mogłyby chyba być z "czcionkami". Anglicy mają o tyle łatwiejszą sytuację, że dla nich "font" to zestaw czcionek, a u nas? Jest słowo na zestaw czcionek, cały komplet, o jednakowym kroju?
o_O
A ja myślę, że macie za dużo czasu i pierdołami się zajmujecie
dzien zwyciestwa dzis, trzeba poswietowac ; )
@arhan – 'czcionka' to po angielsku 'type', 'font' to zupełnie inne (angielskie) słowo, które nie dorobiło się polskiej wersji, podobnie jak 'kompilator', 'komputer', 'e-mail' – te słowa zostały jedynie dopasowane do polskiej gramatyki.
http://typografia.ogme.pl/index.php?option=com_co…
Czy poprawiono samoczynną zmianę słownika z polskiego na angielski we Writerze? Problem ciągnie się od wersji 2.4.x.
STFU, u mnie taka czynność nie następuje samoczynnie. Ani w 3.1, ani w 3.0. I nie pamiętam, aby to samo działo się w 2.4.
I oczywiście nie da się powtórzyć błędu bo to dzieje się samoczynnie?
Inne szerokie podsumowanie OO 3.1 z ilustracjami i komentarzem:
http://www.h-online.com/open/OpenOffice-3-1-The-n…
a da się jakoś zmusić offica by obsługiwał powiększenie za pomocą 2 rolki w myszce? office 2k3 robi to bez problemu. Byłbym bardzo szczęśliwy gdyby pozwolili na modyfikację menu głównego. Nie jest to może takie ważne ale ułatwiło by to migrację z msoffice a nie szukać gdzie ta funkcja może być.
ja nie mialem problemu z przejsciem z office2003 na OOo 3.0, wiec nie wiem czego chcesz? A jesli Ci chodzi o Office2007 to jest to taki ewenement, ze nie polecam aby jakikolwiek inny program skopiowal to beznadziejne menu i interfejs…
Tabelek ciągle nie można usuwać w łatwy sposób (przez menu kontekstowe alob klawiszem) :/
A jest jakas darmowa alternatywa dla MS OneNote??
Twoj post sklonil mnie do poszukiwan na stronie wroga
– nie wiedzialem, ze ludzie pisza takie programy…
ktos w sieci pisal cos o Google Notebook, ale nie wiem,
czego to warte. a poki co to xterm -e vi chyba..? : )
W szybkości chyba też jest lekka poprawa. Migracja na OpenOffice nie jest taka straszna. Po kilku większych dokumentach praca staje się automatyczna. Kwestia przyzwyczajenia. MS Office 2007 zazdroszczę tylko szybkości i dopracowania interfejsu. Nie zazdroszczę natomiast Microsoft Equation. Bardzo często korzystam z rozbudowanych funkcji, wzorów itd. i odrywania rąk od klawiatury i klikanie w ikony MS Equation doprowadzało mnie do szału. Nie mówiąc już o tym, że trzeba najpierw kliknąć Wstaw > Obiekt > Microsoft Equation… chociaż pewnie da się jakoś na skróty.
"OpenOffice.org now uses a technique called anti-aliasing to improve the way it draws on screen…".
Wow!!!!! Hurrra!!!
Przetłumaczmy to: OpenOffice.org używa teraz techniki zwanej anti-aliasing aby poprawić jakoś wyświetlania…"
Hurra!!! Chłopaki odkryli anty-aliasing, JUŻ TERAZ!!! W końcu mamy przecież rok 1995…
Są niektórzy, którym nigdy nie dogodzi… Kiedy X-y (bez patcha łamiącego patent) lub Apple używają na ekranie do wyświetlania czcionek antyaliasingu zamiast hintingu jak Windows, to brak antyaliasingu w wyświetlaniu czcionek na ekranie Windows jest prezentowany jako zaleta… A tymczasem w OpenOffice.org brak antyaliasingu był wadą (chodzi oczywiście o grafikę – czcionki w OpenOffice.org miały antyaliasing od dawna)…
Nota bene to kwestia przyzwyczajenia: windziarze (jak ja kiedyś) przesiadający się na X-y lub Apple narzekają "jakie te czcionki rozmyte", a długo pracujący na X-ach czy Apple przesiadający się na Windows narzekają: "jakie te czcionki wychudzone i niepodobne z kształtu do wydrukowanych"…
Tak szczerze, to ten cały antyaliasing był ważny, gdy monitory miały rozdzielczość 1024×768 i 72DPI… Przy współczesnych rozdzielczościach jak się komuś nie pokaże jednego i drugiego i nie zwróci uwagi na różnicę, to na 99% jej nie zauważy… Ten przykład z linku kocia jest w powiększeniu…
Sorry, ale przy 1920×1080 nadal widać brak antyaliasingu. Wyraźnie widać schodki na liniach.
A co do estetyki wyświetlania fontów Win/Mac vs X — cóż, jak to powiedział klasyk "normą jest ogół, a nie margines".
Ale chyba nie na ekranie >= 96 DPI? Musisz chyba mieć jakiś ogromny ekran, oglądany z bliskiej odległości, albo rozdzielczość nie jest natywna dla tej matrycy LCD?
@Artwi: 24", 1920×1080 jak najbardziej natywna. Schody wydać zwłaszcza przy małych kątach nachylenia linii.
A tak wracając do OpenOffice.org — zauważ, że jego się używa np do robienia prezentacji, które się pokazuje potem przy pomocy rzutnika. A rzutnik ma ździebeńko mniejszą rozdzielczość i ociupinkę większą przekątną niż monitor.
No to
Schodki widać jak nic, nawet na wysokich rozdzielczościach. Na 24'' z włączonym antyaliasingiem podpikselowym (X) czcionki wyglądają bardzo porządnie. Bez wygładzania ranią oczy i wydaj się, że jest jakieś halo dookoła. Dodatkowo w tanich laptopach rozdzielczość ekranu jest niewielka.
Anyway czekam aż monitory osiągną 300dpi, wtedy czytanie z ekranu będzie przyjemnością
Super, 80% komentarza wycięło a i tak KARMA +3.
1920×1080 na 24" daje niecałe 96 dpi, to nie jest dużo. Dobre ekrany maja w tej chwili polowe wiecej, swietne nawet powyzej 200.
@Artwi: Na odwrot – hinting byl ok, gdy monitory mialy rozdzielczosc 1024×768; im mniejsza rozdzielczosc, tym bardziej antyaliasing zmniejsza czytelnosc.
Po pierwsze to nie X serwer, tylko libXft, freetype oraz cairo (i później kolejna implementacja w Qt4).
Po drugie 'używanie antyaliasingu zamiast hintingu do wyświetlania czcionek' to jakiś bełkot – może miałeś na myśli ekranowe renderowanie fontu?
Po trzecie mają rację – antyaliasing jest evil i rozmazuje. Ostry obraz na ekranach LCD uzyskuje się za pomocą podpikselowego hintingu.
@gotar, Nonsens, AA jest ok, i to bardzo, ale trzeba miec monitor z sensem. Jesli masz male dpi to rzecz jasna bedziesz wolal twardy raster.
@macias – antyaliasing z definicji musi pogrubiać i rozmywać ostre krawędzie (i nie trzeba przechodzić zaawansowanych kursów teorii sygnałów, żeby o tym wiedzieć). Oczywiście na monitorze 300 DPI być może byłoby to niezauważalne pogorszenie, tylko …jaki jest sens na takim monitorze stosować te techniki? Żaden.
Z kolei hinting jest pozbawiony wszystkich tych wad, gdyż jest jedynie mechanizmem lepszego wykorzystania technicznie bardziej zaawansowanego wyświetlacza.
Ależ hinting ma mnóstwo wad! Warto poczytać wywiady z deweloperami odpowiedzialnymi za renderowanie czcionek w X-ach i w Apple dlaczego stosują AA (X-y w dużo mniejszym stopniu niż Apple).
-hinting zniekształca wygląd czcionek. Te z użyciem hintingu są znacznie mniej podobne z kształtu do wydruku niż te z AA.
-hinting daje dobre efekty tylko przy czcionkach z dobrze opracowaną tablicą hintingu. Podobno na palcach można policzyć wszystkich światowych specjalistów, którzy dobrze umieją zaprojektować hinting dla danej czcionki, stąd czcionek z dobrze dopracowanym hintingiem jest niewiele
-czcionki ze złym hintingiem (zdecydowana większość!) na ekranie bez AA wyglądają wstrętnie (postrzępienia itp.). Przy ekranach z AA wszystkie czcionki wyglądają dobrze.
Osobiście (kwestia gustu, dawniej uważałem inaczej) uważam, że X-y renderują czcionki lepiej niż Windows i teraz w konfiguracji repozutorium zaznaczam, by nie ładowało mi libfreetype w wersji z odblokowanym hintingiem, bo zwyczajnie mniej mi się tak renderowane fonty niepodobają. A te fonty, które nie mają dopracowanego hintingu, wyglądają strasznie bez AA, czemu nie może zaprzeczyć nawet najbardziej zagorzały zwolennik hintingu.
Masz rację – pisząc o technice miałem na myśli 'sub-pixel rendering', zaś hinting oczywiście tylko w przypadku fontów z dobrze opracowanymi danymi. Osobiście używam BCI z użyciem filtra LCD Legacy.
…nie skończyłem – co masz na myśli pisząc o freetype z odblokowanym hintingiem? ByteCode Interpreter? Ideałem na moim panelu jest taki efekt:
http://www.quarto.pl/~gotar/cairo-without-lcd.png
Rozumiem co masz na myśli i to było i jest OK i pod Linuksem renderowanie subpikselowe teź jest stosowane. Chodzi mi natomiast o klasyczny hinting, gdzie "niecałkowity" piksel na krzywej nie jest oddawany za pomocą szarości jak w AA, tylko wg tablicy hintingu jest przesuwany w całości na inne miejsce. Twój przykład jest OK, ale mam nadzieję, że w dzisiejszych czasach i na dzisiejszych monitorach nie będę musiał już nigdy więcej czytać czcionek tworzonych liniami o gr. 1 piksela… Przy LCD lepiej niż dawniej oddających półtony i DPI umożliwiającym tworzenie liter z większej ilości pikseli ta technika traci na znaczeniu, bo rozmycie brzegów przestaje się zauważać. A jej efekt jest taki, że np. w oknie przeglądarki internetowej pod Windows i pod Linuksem dla mnie te pierwsze generują jakieś nierealnie "wychudzone" i mniej przypominające wydruk czcionki. Oto przykład:
porównanie czcionek z hintingiem i bez
Przy małych DPI przewaga hintingu jest bezwzględna. Ale przy obecnych monitorach osobiście te górne czcionki (nota bene, tu "wikipedianie" stosują termin czcionki, choć nie są to klocki z drewna
) podobają mi się bardziej: są "czarniejsze", "niewychudzone" (vide np. duża litera O w przykładzie) i bardziej dokładnie oddają krój czcionki. Jest to jednak kwestia gustu. Apple stosuje mocne rozmycie, X-y libfreetype bez odblokowania umiarkowane rozmycie + autohinting (mnie się to najbardziej podoba), a Windows tylko hinting z tablic czcionek i te bez nich wyglądają strasznie. Jest to kwestia gustu i przyzwyczajenia. Dawniej sposób Linuksa mnie denerwował, a teraz podejście Windows. NAJGORSZE jest jednak "mieszanie", czyli np. Safari z podejściem Apple na Windows, co strasznie daje po oczach i dlatego ta przeglądarka nie miała na Windows szans przy tak odmiennym renderowaniu.
Jak mogl byc stosowany hinting w miejsce AA, skoro hinting ma sens tylko i wylacznie dla monitorow LCD.
Moj monitor ma zaledwie 147 dpi, to duzo mniej niz kazda idiotyczna drukarka, ktora oczywiscie stosuje AA i tak. Wiec sens jest. Chce miec ostry, wyrazny tekst. I kropka.
Czy Tobie się wydaje, że z kwadratu powiedzmy 10×10 pikseli antyaliasing jakimś cudem zrobi 50×50?
@Rea: z wlasnego ciezkiego doswiadczenia powiem Ci, ze
zeby cos skutecznie obsmiac (np. zeby spodobalo sie innym,
"pod publike"), warto spelnic conajmniej dwa warunki:
(1) umiec pointowac,
(2) cel satyry jakos powinien sie pod ten smiec "podkladac".
Ty poki co nie zadbales nawet o (2) — kula w plot…
sorry, smiech, nie smiec. : )
Tak wyśmiali na ./, tak wyśmiejmy i tu!
Mogli by się skupić na ważniejszych funkcjach edycyjnych we Writerze, które kuleją. Z pierwszych z brzegu, zmiana wielkości czcionek o jeden punkt w górę/dół, które nie działa np. przy zaznaczeniu dwóch tabel. Czy też łączenie tabel ze sobą. Albo przypisywanie funkcji do dowolnych klawiszy (a nie tylko wybranych z kilkudziesięciu predefiniowanych). Długo by pisać, ale rozwój wyraźnie nie idzie w odpowiednią (szczególnie dla mnie) stronę…
To chyba Kolega rozwija się w złą stronę…
Gdybym mógł, to:
- zlikwidowałbym ikony zmieniające rozmiar czcionki, wytłuszczanie, podkreślanie, pochylanie, ustawiające wyrównanie tekstu i odstęp międzywierszowy, kolory i tło tekstu itp.
- zlikwidowałbym rozwijalną listę z wyborem czcionki.
- uniemożliwił robienie odstępów międzyakapitowych za pomocą pustych znakow końca akapitu.
- uniemożliwił rozpoczynanie wiersza od spacji i znaków tab
- uniemożliwił "manualne" podpisy i numerowania obiektów
Zaleta takiej operacji?
W końcu zmusiłoby to wszystkich do składania tekstów w sposób cywilizowany, tj. z wykorzystaniem stylów oraz właściwości akapitów, co oszczędziłoby tysięce godzin pracy wszystkim zmuszonym do zmiany składu i formatowania tekstów stworzonych przez "partyzantów" używających wypunktowanych metod oraz niesamowicie ułatwiło budowę systemów zajmujących się automatycznym przetwarzaniem i przeszukiwaniem dokumentów tekstowych, o ułatwieniach w konwertowaniu pomiędzy formatami nie wspominając…
Lepiej niech Kolega się rozwinie w kierunku używania wyłącznie ikon style i formatowanie oraz zastosuj styl, które akurat działają…
Słowem, przydałby się styl (byłoby fajnie móc taki narzucić, a dla zatwardziałych "partyzantów"
zostałoby po staremu) dający możliwości edycyjne i zachowanie Adobe FrameMaker.
Popieram z całego serca, bo później korekta jakiegokolwiek dokumentu okazuje się mordęgą.
A ja się zastanawiam, czy da się zrobić taki styl, że co druga litera jest pisana inną czcionką/fontem lub o innej wielkości lub o innej modyfikacji, itp.?
to tak jak z pytaniem, czy da sie wprowadzic
komunizm w Szwajcarii…
tak.. ważniejsze funkcje…
wreszcie podsystem sprawdzania pisowni (napisany przez polaka) został natywne włączony do pakietu!
ale nadal czekam na rozbudowany menadżer zarządzania zmianami a przynajmniej proste usprawnienia związane z tym zagadnieniem jak np. pre konfigurowane skróty klawiszowe + opcja przełączania trybów na dolnym pasku itp…
anty-aliasing i podobne sprawy są jednak drugorzędne…
Jak już jesteśmy przy OpenOffice.org: zna ktoś prostszy sposób wczytania/zapisania (długo szukałem, nim ten znalazłem – 99% użytkowników pewnie nawet nie wie, że to możliwe…) palety kolorów niż rysowanie autokształtu z obszarem, prawokliknięcie na nim i z menu kontekstowego, we właściwościach obszaru wczytanie/zapisanie palety? Czemu tych 2 ikonek nie można było dać wszędzie tam, gdzie prezentowana jest paleta z kolorami do wyboru?
To absurdalne, że jak chcę w tekście na aplę czy wyróżnienia w tabelkach stosować własne palety kolorów, to muszę rysować prostokąt, we właściwościach jego obszaru wczytywać paletę, wykasować narysowany prostokąt i dopiero wtedy mogę robić tła, czcionki, linie tabel czy aple kolorami z własnej palety… To jeden z najdurniejszych pomysłów w interface użytkownika w OpenOffice.org! No chyba, że się mylę i jest na to prostszy sposób.
No i jak zwykle nic się nie zmienia w edytorze równań! A powinno.
Ostatnio pracuję sporo we Writerze i Impresie (duża prezentacja) i muszę przyznać, że w wersji 3.0.1.3 jest sporo błędów. Całość jest niezbyt stabilna i przy większych dokumentach człowiek przestaje panować nad zawartością np. listy numerowane i wypunktowania zachowują się tak debilnie jak w MS Word 2000 i XP. Mam wrażenie, że OOo serii 2.x było stabilniejsze. Czyżby regres?
@bednar: (La)TeX, dvipng i po sprawie? choc cichaczem nalezy
jednak zyczyc OO.o, zeby Math nie byl kompatybilny ( = az tak
zly) jak MsEquation.
dla zabawy odpalilem to i stwierdzam z radoscia, ze w przeciwienstwie
do swego nieslawnego "konkurenta", Math nie zsuwa kolka ze znaku calki
konturowej ("lint") przy powiekszaniu wzoru — MsEq w wersji do Worda
7.0 tak robil…….
OOo 2.4 też kosmicznie kaszani numerowanie. Niedawno pisałem duży ( ponad 60 stron) dokument z czteropoziomowym numerowaniem. Masakra.
Używam latexa bardzo często (prezentacje, artykuły, książki) i chciałbym, żeby OOo writer miał kompatybilną składnię a nie "prawie kompatybilną". Aktualnie robię prezentację rozpoczętą przez kogoś innego i dlatego chwyciłem za Impressa. Przy okazji PDFach z impressa pojawiają się czasem zamiast liter we wzorach znaczki arabskie
Testowałem nawet rozszerzenia do writera, które generują eps ze składni latexa. Działa, choć mało to wygodne, a instalacja tego na kilku kompach to niepotrzebna strata czasu. Tak powinno być out-of-the-box.
Podpisuje się pod tym wszystkimi czterema rękami
Po cholerę robili quasi latex equation, nie mogli po prostu skopiować całej składni z latexa albo podzbioru? A tak trzeba opanować dwie podobne składnie…
I jeszcze jedno, przy generowaniu do PDF'a często zdarza mi się, że indeksy górne i dolne są ucinane. Żeby tak się nie stało muszę wejść do edytora równań, wyjść wygenerować pdf'a, jeżeli przed generowaniem pdf'a zapiszę plik to indeksy będą ucięte (wystają poza pole zarezerwowane dla równania i są niewidczone). Czy ktoś miał podobne problemy? Czy zna rozwiązanie? To mi się zdarza na OO3.x
@kwant, bednar: nigdy nie zdarzylo mi sie eksportowac tego do PDF,
jesli sie zna LaTeXa, to Math jest zupelnie niepotrzebny. jesli
potrzebujecie wygodnych edytorow LaTeXa, polecam Kile, albo Texmacs
(tego akurat nie uzywam).
pozniej mozna zrobic pdf przez pdflatex albo latex i dvipdf. jesli
uzywacie kpdf, to jednym zaznaczeniem myszy da sie umiescic dowolny
obszar strony jako obrazek w "schowku", ktory to obrazek mozna wkleic
do prezentacji. wada: trzeba to samemu "wyskalowac", nie wiem, jak
skaluje Impress. zaleta: niezaleznosc od wersji : ) (o Power Point
nie wspominam przez litosc)
jesli nie podobaja sie Wam fonty (czcionki?..) CMR, mozecie
sprobowac np. usepackage{txfonts} ("czysty times"),
ew. usepackgage{cmbright} albo mathpple (palatino).
@nat, chodzi o przypadek, gdzie piszę dużo tekstu, współedytuję z innymi osobami i wstawiam 2-3 proste wzory. Wtedy używam OO i wtedy mam problemy z fontami. Jak piszę coś dużego i naukawego to używam LaTeXa przez Kile i w ogóle nie ma sprawy. Próbowałem Texmacsa ale mi nie odpowiadał. Z Texmacsa można wyexportować do TeXa ale część formatowania znika, wewnętrznie ten program używaczegoś zbliżonego to TeX ale nie czystego. Już wolę rzeźbić w kile
"3 Calc ..
3.3 Podpowiedzi przy wprowadzaniu formuł"
Noo rewelacja
Czasem coś muszę zrobić w Calc i krew mnie zaczyna zalewać jak te kreatory, podpowiedzi i dymki uniemożliwiają mi wpisanie tego co chcę do komórki.
Ostatnio robiłem sobie zestawienie podatkowe i zastanawiałem się dlaczego nad kolumną dla chorobowego pisze "chór" !? No cóż, został "chór" bo nie potrafiłem tam wpisać "chor".
Pewnie gdzieś to się wyłącza ale ja nigdy nie mam czasu albo nie opyla mi się tego szukać.
Ja mam standardowe pytanie przy każdej premierze OO, czy łyknie ono makra excela, czy nadal nie. To duży kłopot dla firm, które współpracują z bankami czy firmami ubezpieczeniowym. Te molochy rozsyłają swoim agentom bardzo funkcjonalne kalkulatory w excelu z makrami VB. Nic ich nie otwiera tylko Excel, a samego Excela nie da się kupić czyli Office. A to wydatek 700zł+.
OO.o nigdy w pełni nie łyknie makr Excela bo nie jest kopią MS Office tylko oddzielnym pakietem biurowym, który się rozwija w kierunku obranym przez siebie (i bardzo dobrze zresztą).
pozdrawiam
Ale co Ty się firmami martwisz? Nie Twoja kasa na to idzie. Rozumiem urzędy… Ale gdybym dla przykładu prowadził firmę to bardzo bym nie chciał, żeby mi ktoś nieproszony mówił jak mam prowadzić biznes.
Szkoda bo jak ci "szef" wysle takiego exela z VB na czele to tez pojdziesz mu do biura pokazesz mu srodkowy palec i powiesz "WAL SIE!"?
@Radek: w realnym świecie Twoja firma zapewne szybko by poszła z torbami. Jeśli współpracujesz z firmami, w których standardem jest wymiana dokumentów .doc i/lub .xls z makrami, to albo te dokumenty łykniesz jak młody pelikan, albo Ci te firmy podziękują i znajdą sobie nowego kontrahenta.
As simple as that. Nikt się nie będzie bawił w "ooo, ten Radek to taki fajny jest, że dla niego zmienimy nasze dotychczasowe praktyki".
Jak to nie moja kasa??? Jeżeli kupuję produkty w firmie, która używa MS to pośrednio płacę. Gdyby nie kupili MS to by mniej wydali na swoją działalność i wtedy mogli by zaoferować tańsze produkty.
Niestety w real-world jest tak, że jak nie masz MS to masz problem bo ktoś przyniesie coś w docx i jest strata czasu (a więc podniesienie kosztów działalności) na to, żeby przekonwertować albo zastanawiać się czy widzę to co napisał klient…