Nowy konkurs dla studentów, do wygrania pakiet MATLAB/Simulink
- Dodano: 11 stycznia 2009
- Wprowadził: userfriendly
- Komentarze: 45
Wielu studentów studiów magisterskich i doktoranckich na kierunkach technicznych z pewnością spotkała się z pakietem do obliczeń technicznych MATLAB/Simulink. Charakteryzuje się on wysoką wydajnością i równie wysoką ceną.
Kilka dni temu polski dystrybutor producenta oprogramowania MATLAB/Simulink amerykańskiej firmy The Mathworks ogłosił konkurs dla studentów a trzy główne nagrody to licencje studenckie na to oprogramowanie. Licencja obejmuje główne pakiety MATLAB/Simulink plus około 8 dodatkowych toolbox’ów i może być wykorzystywana na jednym z trzech systemów operacyjnych: Windows, GNU/Linux i Mac OS X.
Największą ciekawostką w całej sprawie jest jednak przedmiot całego konkursu. Żeby wziąć w nim udział, należy zgłosić przygotowany przez siebie wpis na blog, który od jakiegoś czasu istnieje przy forum społecznościowym na stronie http://www.matlab.pl. Blog ma omawiać funkcjonalność tego oprogramowania, pokazywać ciekawe rozwiązania i ogólnie podnosić poziom wiedzy na jego temat wśród zainteresowanych osób. Niestety od jakiegoś czasu nie pojawiają się na nim nowe wpisy. Konkurs jest próbą wskrzeszenia bloga i jeśli wypali, będzie przeprowadzany cyklicznie. Zgłaszając swój wpis do konkursu można za jednym zamachem wspomóc polską społeczność użytkowników tego oprogramowania i otrzymać jego własną legalną licencję.
Więcej informacji: http://www.matlab.pl/viewtopic.php?t=2308
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
45 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Zrobiłem mały błąd na końcu, ale nie wiem jak to się teraz edytuje??
Znalazłem w sumie 3 literówki i do tego jeszcze dopisałem tagi.
Czemu autorzy nie mogą edytować pisanych przez siebie newsów?
Mogą, ale tylko zaufani autorzy, którzy już coś sensownego wcześniej napisali.
dzięki
Wg mnie forma konkursu jest wręcz paradoksalna. Nie stać mnie na legalną licencję tego programu, więc z niego nie korzystam, zatem jak mam omówić ciekawe funkcje tego programu?? A jeżeli mi się poszczęściło i jednak mam już licencję, to po co mi druga? :S
zgadzam się. Ja z matlaba mogę korzystać przez ssh z serwera wydziałowego, ale o żadnych super rozwiązaniach nie ma w ten sposób mowy…
To nie mają być super rozwiązania tylko takie: "przykłady o charakterze dydaktycznym" czyli coś z czego można się nauczyć, jak z proste tutoriale. Najlepiej poczytaj te wpisy, które już są.
A nie ma jakiejść darmowej/dużo tańszej wersji dla studentów? Wtedy miałoby to jakiś sens.
Jest, ale ona i tak jest stosunkowo droga.
Zawsze można spróbować pokombinować w Octave (dla niezorientowanych, to odpowiednik MATLAB'a spod szyldu Wolnego Oprogramowania). Nie ma on co prawda odpowiednika Simulinka (i wielu innych bardzo przydatnych dodatków), ale to i tak całkiem niezłe narzędzie, które powinno spełniać wszystkie mniej profesjonalne wymagania. Na mojej uczelni używamy go nawet na niektórych laborkach zamiast MATLAB'a. Składnia jest taka sama, czasem jednak występują pewne różnice we wbudowanych funkcjach…
Ja korzystam z GNU SciLab'a. Nie wiem jak bardzo różni się on od komercyjnego MatLaba, ale założę się że większości osób wystarczą te SciLab'owe z nawiązką…
też tak myślałem póki nie spróbowałem używać biblioteki skryptów do matlaba z mojej uczelni. Prawie każdy miał jakieś fragmenty niewspierane przez octave.
GNU Scilab? To, że jest (od niedawna) na GNU GPL nie oznacza, że jest częścią GNU.
Tandem Scilab/Scicos jest niejako odpowiednikiem Matlab/Simulink. Ludzie piszą na tym swoje doktoraty więc jest więcej niż "wystarczający" dla celów dydaktycznych. Jedyne co mi osobiście przeszkadzało w Scicosie to dziwne zachowanie GUI oraz całkowicie nienormalny edytor tekstowy dla dla bloku C_Block. Ale to było ponad półtora roku temu – może już coś z tym zrobili.
Octave'a trochę znam, więc wiem, że nazywanie go "odpowiednikiem" Matlaba można zakwalifikować gdzieś pomiędzy oznaką ignorancji a obrażaniem inteligencji rozmówcy.
Natomiast co do Scilaba, to wcześniej tego nie znałem… Jeśli funkcje do optymalizacji okażą się wystarczające, to od przyszłego roku akademickiego w moich instrukcjach do laboratoriów dla studentów pojawi się punkt dotyczący wykonania ćwiczenia na Scilabie (oprócz obecnie stosowanego Matlaba).
A gdyby tam było jeszcze coś na wzór simulinka… Marzenie!
@ TPJ – konkurencji dla Matlaba to raczej nie ma. Jednak do mniejszych projektów Scilab i Octave stanowczo wystarczą.
Odpowiednikiem Simulinka jest właśnie Scicos (w pakiecie ze Scilabem). Tylko, że jest słaby i nadaje się jedynie do pewnych konkretnych zastosowań.
Octave zasadniczo wystracza, o ile nie używa się jakiś zaawansowanych toolboxów (to jest bardzo istotne "o ile"). Natomiast interpreter Octave systematycznie oddala się od swego pierwowzoru — mam w tym momencie napisany program którego nie da się w prosty sposób przenieść do MATLABa, bo brakuje pewnych ficzerów języka.
Największy problem Octave to tragiczny stan funkcji wizualizacyjnych. Już kiedyś o tym pisałem: http://osnews.pl/android-najbardziej-zamknieta-ot…
@TPJ
"Octave’a trochę znam, więc wiem, że nazywanie go “odpowiednikiem” Matlaba można zakwalifikować gdzieś pomiędzy oznaką ignorancji a obrażaniem inteligencji rozmówcy."
Daleko mi zarówno do jednego, jak i do drugiego – niepotrzebnie doszukujesz się u mnie jakichś złych intencji. Napisałem wyraźnie, że mam na myśli mniej profesjonalne zastosowania. Nie jest tajemnicą, że Octave nie dorównuje MATLAB'owi, ale to jeszcze nie oznacza, że do każdego zadania niezbędny jest MATLAB, albo, że Octave jest do niczego. Na podobnej zasadzie można uznać GIMP'a za odpowiednika Photoshopa. Zapytaj dowolnego grafika komputerowego, a powie ci, że Photoshop jest lepszy, a jednak wielu ludziom (w tym mi) GIMP wystarcza do "mniej profesjonalnych" zastosowań. Mam nadzieję, że co nie co rozjaśniłem ci co miałem na myśli. Pozdrawiam.
Oficjalna wersja jest taka:
Z Matlaba studenci najczęściej mogą korzystać na uczelni w ramach laboratorium, w wielu przypadkach także po zajęciach. Sam bardzo często wpuszczam studentów do laboratorium, w którym prowadzę zajęcia, jeśli tylko mają taką potrzebę.
Otrzymać można wersję także na Maca lub Linuksa!!
A opisywana funkcjonalność nie musi być ZAAWANSOWANA, wystarczy ciekawa i pożyteczna. Można np. wytłumaczyć podstawy jakiegoś zagadnienia dla początkujących użytkowników. To ma najczęściej większą wartość dla czytelników bloga niż coś skomplikowana co przydaje się w praktyce bardzo niewielu osobom.
Teoretycznie mozesz pracowac na uczelni (jesli ma ona wykupione licencje). To jest staly argument moim prowadzacych, gdy reagujemy na zachete to piracenia MatLaba. "Przeciez mozecie zostac po zajeciach i pracowac na uczelni".
Corel o ile dobrze pamiętam, też miał podobny konkurs… Jak wyżej słusznie zauważyli inni, wiele uczelni posiada licencje i można coś spłodzić samodzielnie. Krótki czas pracowałem na Matlabie ale zrobił na mnie ogromne wrażenie. Polecam każdemu, nawet jako zwykłą ciekawostkę
.
IRONIA ON
Bardzo mi się podobają konkursy w stylu "Opisz funkcje programu, którego regularnie używasz a dostaniesz licencję na ten program"
IRONIA OFF
No serio… żeby móc opisywać funkcjonalność programu (i to na wysokim poziomie) to jednak trzeba go mieć. Tylko po co wtedy startować w konkursie? Żeby mieć drugą licencję i postawić sobie drugie pudełko na półce? A może "wiemy, że i tak masz pirata to chociaż dostaniesz legalną kopię za darmo"…
Może jest wersja demo, albo testowa? Nie wiem, nie używam programu.
Przeczytaj mój post powyżej.
LEGALNĄ licencję? To można mieć nielegalną licencję od producenta?:)
To znajdź mi chodź jednego studenta, który ma legalną licencję …
Much zwrócił uwagę na nieszczęśliwy zlepek słów. Jeśli od zbioru "licencje" odejmiemy "legalne licencje", to co nam zostanie? "Nielegalne licencje"?
Tu się zgodzę. Może nie brzmi to za szczęsliwie, ale właśnie o to chodziło. Każdy zdaje sobie sprawę, że większość (czyt. wszyscy) studenci pracują na piratach i nikt z tym nic nie robi (patrz komentarz poniżej @maciek). Myślę, że znajdzie się kilka osób co potrzebuje wersję legalną lub przynajmniej chciałoby ją mieć, a nie jest w stanie jej sobie kupić.
Dwa przykłady:
1. Tylko wersja na Windows jest piracona, a może ktoś chciałby używać Matlaba na swoim MacBook'u lub na Linuksie (gdzie chodzi trochę wydajniej).
2. Doktorant (student studiów doktoranckich) potrzebuje opublikować wyniki badań uzyskanych z pomocą Matlaba, a jego uczelnia nie zapewnia mu legalnej licencji.
co do 1.: Czy to prawda, że na linuksie i Mac'u chodzi wydajniej niż na Windows? Jeśli tak, to jest to dziwne. Świadczy to bowiem o … niedopracowaniu wersji windowsowej.
Różnica jest bardzo niewielka, ale faktycznie działa trochę wydajniej. Osobiście przypuszczam, że wynika to z tego, że Unixy ogólnie mają lepiej rozwiązane kwestie multiprocesowości i multiprocesorowości, a nie że wersja Windows jest źle napisana. Napisane są pewnie tak samo, tylko system operacyjny gorzej (wolniej) przydziela zasoby.
Ciekawe
Ja jakoś nigdy nie traktowałem poważnie opisów poważnej różnicy wydajnościowej między Windows a linuxem. Jak jakaś gra lepiej chodziła na Windows niż na linuksie (lub odwrotnie – były takie historie), to zwalałem to na optymalizację gry (lub sterownika graficznego) pod tylko jeden z systemów (a pod drugi napisanie "na odpieprz się").
Tutaj sterowniki graficzne czy implementacja OpenGL nie gra żadnej różnicy, kod Matlaba jest ten sam na wszystkie trzy platformy (tylko przekompilowany na każdą z nich) więc z czego wynikają różnice?
Z tym, że one naprawdę nie są zbyt duże, przynajmniej nie na tyle żeby się tym przejmować.
Nie rozumiem, co to znaczy "wygrać program". Przecież można ten program pobrać darmo z i-netu.
1. Licencja studencka to g..o nie licencja.
2. Octave ma wszystko czego potrzeba w praktyce (tak, w pracy uzywam zamiennie Octave i Matlaba).
3. Simulinka nie uzywalem od ukonczenia studiow (od tego mamy Verilog-A)
Licencja nie studencka na samego MATLABa i Simulinka bez żadnych dodatkowych toolbox'ów kosztuje 25k PLN netto. Naprawdę uważasz, że taka nagroda należy się za jeden wpis na bloga na kilkaset słów?
Licencja na mój super-program, który napisałem dziś rano kosztuje 100k PLN netto. i co z tego?
To z tego, że nikt jej nie kupi, a Matlaba firmy kupują i jeszcze sobie chwalą.
Te ceny przecież nie są tak wysokie, bo producent sobie tak wymyślił. Ich poziom wynika z tego, że potencjalni użytkownicy są w stanie tyle zapłacić i jeszcze im się to opłaca. Gdyby było inaczej to firma dawno by zbankrutowała. Matlab/Simulink ma stosunkowo niewielu użytkowników. Są to głownie duże korporacje zajmujące się projektowaniem nowoczesnych technologii w branży motoryzacyjnej, lotniczej, telekomunikacji itd, ale także używa się go np. w bankowości do modelowania rynków finansowych. Ja rozumiem, że firma z Koziej Wólki produkująca super wyczesane "termostaty do pieców C.O." narzeka, że jej nie stać na Matlaba, ale dla producenta takiego oprogramowania firma z Koziej Wólki nic nie znaczy, bo zaopatrują np. Beoinga.
Inny przykład: ostanio dużo mówi się o jakości samochodów Toyoty, firma ta ma w Polsce bardzo dużą sprzedaż i wszyscy chwalą jej samochody. A teraz na stronie producenta Matlaba znajdziesz inforamcje, że samochody Toyoty są w całości projektowane w Simulinku adres. Czy Toyota zaprojektuje swój samochód w programie, który napisałeś dziasiaj rano??
Ten kawałek moim zdaniem najlepiej pokazuje komu i po co potrzebna jest ta kobyła – Matlab/Simulink.
@userfriendly
Chyba trochę przesadziłeś z tą Toyotą. Automatyka i elektronika, to jeszcze nie cały samochód. Za resztę komentarza masz + ode mnie.
"Inny przykład: ostanio dużo mówi się o jakości samochodów Toyoty, firma ta ma w Polsce bardzo dużą sprzedaż i wszyscy chwalą jej samochody. A teraz na stronie producenta Matlaba znajdziesz inforamcje, że samochody Toyoty są w całości projektowane w Simulinku adres. Czy Toyota zaprojektuje swój samochód w programie, który napisałeś dziasiaj rano??"
1. W całości? Już widzę jak firmy od parametrycznego projektowania 3D (CAD), symulacji wytrzymałościowych (FEM/MES) czy symulacji mechaniki płynów (CFD) już plajtują… Bo pewnie MATLAB śrubki narysuje, nadwozia policzy i kawę zaparzy:)
2. Wszyscy nie chwalą Toyoty, cytat z artykułu "Auto dla studenta" (AMiS): "(…) zadaje kłam o niezawodności "japończyków". Do niedawna psuła się jak mleczne zęby(…)"
3. Ten cały off-topic ma uświadomić, że nie warto bezkrytycznie sugerować się materiami propagandowymi producenta.
Ten kto korzysta z komercyjnej licencji Matlaba, tego na pewno na to stać.
ROTFL nieeeee tylko nie Matlab, precz z tym czymś… Brrr…
Kiedyś myślałem podobnie, teraz wiem, że to kwestia przyzwyczajenia. Z resztą w czym innym robić obliczenia inżynierskie? W Excelu?
# bc -l