Nie będzie Steama dla Linuksa
- Dodano: 24 sierpnia 2010
- Wprowadził: trasz
- Komentarze: 282
Valve zdementowało plotki o pracach nad Linuksową wersją platformy dystrybucji gier Steam.
Jakiś czas temu, tuż po wypuszczeniu Steama pod OSX-a, portal Phoronix puścił w świat plotkę, jakoby Valve pracowało nad Linuksową wersją Steama. Podstawą plotki był fragment skryptu shellowego, który wyglądał mniej więcej tak:
elif [ "$UNAME" == "Linux" ]; then
Niedawno, w trakcie wywiadu z Dougiem Lombardi, wicedyrektorem ds. marketingu w Valve, padło pytanie nawiązujące do plotki. Odpowiedź była jednoznaczna: Valve nie pracuje nad Steamem pod Linuksa.
Co ciekawe, Valve prawdopodobnie ma działającą Linuksową wersję Steama. Powód niewydawania jej jest więc prawdopodobnie biznesowy – może wynikać z braku popytu lub zbyt dużych problemów ze wspieraniem platformy, w szczególności różnych dystrybucji.
Więcej informacji: http://digitizor.com/2010/08/22/valve-pu...ux-rumors/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
282 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Podstawą plotki? Bzdury, podstawą plotki oprócz tego było mnóstwo symboli nawiązujących do Linuksa w makowych binarkach oraz… Linuksowe binarki na serwerach Valve, które każdy mógł sobie ściągnąć – odpowiednio pohackowane nawet się uruchamiały
Dasz linka, to poprawie. Inna sprawa, ze to potwierdza teze w ostatnim akapicie – ze powodem sa kwestie biznesowe, tzn. ze wydanie Steama na Linuksa zwyczajnie sie nie oplaca.
http://www.phoronix.com/scan.php?page=news_item&px=ODIwNQ
W przypadku Valve można jednak jeszcze podejrzewać, że to nie kwestie biznesowe, a marketingowe. Oni zawsze lubią zaprzeczać wszystkiemu i korzystać z gry słowami, aż do momentu, w którym nie ogłaszają czegoś oficjalnie z wielkim hukiem. Choć, oczywiście, to żaden dowód na to, że wersja Linuksowa zostanie jednak ogłoszona
Jeżeli byłbym Valve i miał gotowego stema na Linuksa, zrobił bym 3 rzeczy.
Raz. Zakazał potwierdzania tego faktu.
Dwa. Dogadał się z dwoma – trzeba dystrybutorami co do ułatwień dla Steama.
Trzy. Poczekał, aż inni przekonają się, że na wersjach Mac można zarobić, a nie jest to tylko dodatek który ułatwi, życie tym, którzy by i tak kupili wersja Win.
Cztery. Jak się trójka uda, to przekonałbym, że ilość kasy do wydania na porty Linuksowe jest mniejsza od zysków (bo i tak xx% już jest wydana na port Maca), więc nawet mały rynek jakim jest Linuks się opłaci.
Lub ewentualnie na podstawie analiz zdecydował, że 4 punkt jest jeszcze nie realny.
Tak czy inaczej, całkiem logiczne jest, że Valve traktuje lepiej Maca, i że możemy troszkę poczekać na wersję Linuksową.
@przemo_li: Abstrahujac od sensownosci tych wynurzen (niby z czego ma wynikac chociazby punkt pierwszy?) – zauwaz, ze rynek Makow jest kompletnie inny niz „rynek” pecetow z Linuksem. Masa uzytkownikow Maka nie ma Windows – bo gdyby chcieli uzywac Windows, nie kupowaliby Maka. Na desktopach Linux jako jedyny system to ciekawostka dla pasjonatow.
Nie liczy sie tylko to, zeby byl zysk. Zysk ma byc maksymalnie wysoki (wiec jezeli programisci wygeneruja wiekszy zysk robiac co innego, to beda robic cos innego).
Teraz troche strategii z zycia korporacji.
Pozadany ROE jest od 15-30% (realny ROE, wiadomo, ze jak jest szansa na powyzej 50%, to nawet firmy produkujace gumiaki wezma sie za smartfony)
1. firma rozpoczyna nowe inwestycje, jezeli przewidywany ROE>10%
2. firma kontynuje inwestycje, jezeli przewidywany ROE>5%
3. firma wstrzymuje wszystko i szuka oszczednosci na potege, jezeli ROE spadnie ponizej 5% – to na tym etapie dzieje sie wiele przejec, np SUNa
5% to jest kwota, ktora mozna latwo zarobic na koncie bankowym, obligacjach, nieruchomosciach itp. Nie robiac nic.
Może zwyczajnie dostali jakiś grant pieniężny?
Naprawde wierzysz w to, ze komus moze zalezec na oslabieniu pozycji Linuksa na desktopach – ktora, przypomne, jest zadna – na tyle, zeby cokolwiek za to placic?
@trasz
To trudne pytanie. Wskaż mi dowód ,który wykluczałby taką możliwość.
Żadna? Czyli miliony użytkowników Linuksa, a tym tysiące korzystający z komercyjnych programów/gier nic nie znaczy dla ciebie?
@trasz
Dla producentów liczą się wyniki sprzedaży konkretnych programów/gier z logo Linuksa, a twoja statystyka jest dla nich nieistotna w tym przypadku.
Dla małych firm sprzedaż np 1000 – 2000 kopi gry/programu dla Linuksa jest opłacalna. Duże firmy po prostu oczekują konkretnych wyników sprzedaży, a tego po prostu nie da się przewiedzieć. Dlatego wolą zatrudnić inną firmę lub pracownika, który zrobi to za nich i przy znacznie mniejszych kosztach.
Spójrz na firmy takie jak Linux Game Publishing, Runesoft, itp lub osoby takie jak Ryan Gordon, Frank Earl itd. To jest dobry przykład takiego działania.
W przypadku Mac OS X jest podobnie w wielu przypadkach
@gbudny: Twoje „miliony” nie maja znaczenia, bo licza sie tylko ci, ktorzy po pierwsze nie maja zainstalowanego, obok Linuksa, jakiegos Windows, a po drugie sa sklonni placic za komercyjne oprogramowanie. Teraz porownaj z kosztem tworzenia i utrzymywania portow.
@gbudny: Ludzie, ktorzy maja obok Linuksa Windows i sa sklonni zaplacic za jakies oprogramowanie, na 99% kupili juz wersje pod Windows i nie kupia drugiej. Wiec mozna ich pominac.
Co do malych producentow – owszem, dla jednoosobowych firemek sprzedaz 1000 kopii gry pod Linuksa moze byc oplacalna – bo „spolecznosc” nakreci im darmowa reklame. Ale mowimy o Steamie, czyli platformie uzywanej przez powaznych producentow, dla ktorych tysiac ma o kilka zer za malo.
Ludzie, ktorzy maja obok Linuksa Windows i sa sklonni zaplacic za jakies oprogramowanie, na 99% kupili juz wersje pod Windows i nie kupia drugiej.
Wiec mozna ich pominac.
Skąd to 99%? Co z wieloma ludźmi, którzy nie kupili danej gry/programu pod Windows, a dowiedzieli się stworzeniu wersji dla Linuksa, którą mają zamiar kupić.
Takich osób może 1000 lub więcej, a w tym przypadku liczy się każda sprzedana kopia programu/gry.
Bzdura.
Nawet na Steam jest wielu producentów, którzy sprzedają gry dla Windows/Mac OS X i spora część oferowanych gier ma wersję dla Linuksa. Czy Valve zdecyduję się na stworzenie wersji dla Linuksa Steam, tego nikt naprawdę nie wie. Ponieważ mogą do tego zatrudnić inną osobę lub firmę i nie muszą o tym nikogo informować. Firmy nie lubią się dźiellć tego typu informacjami.
Trochę masz racji. Ja np. gdy kupuję grę, to zazwyczaj pod Windows, bo:
1) jest nieporównywalnie tańsza
2) zazwyczaj wychodzi sporo wcześniej
W nielicznych przypadkach, gdy wersja na Linuksa jest w akceptowalnej dla mnie cenie (World of Goo, Humble Indie Bundle) i tak ściągam wersję na wszystkie trzy desktopowe OS-y, bo skąd ja mam wiedzieć, czego ja będę za X lat używał, a pograć sobie mogę chcieć dalej.
W sumie najbardziej w cenie jest wtedy wersja windowsowa, bo zarówno Linux, jak i Mac OS X lubią zmieniać API i w nowszych wersjach systemu może być problem z odpaleniem programu. A Windowsa zawsze można wpakować do wirtualnej maszyny (XP za dużo miejsca na dysku nie zajmuje) i na nim odpalać gry (to na wypadek, gdyby Wine nie podołał).
W sumie najbardziej w cenie jest wtedy wersja windowsowa, bo zarówno Linux, jak i Mac OS X lubią zmieniać API i w nowszych wersjach systemu może być problem z odpaleniem programu.
Co za problem ściągnąć aktualizacje do kupionych gier/programów lub skorzystać z pomocy technicznej?
W przypadku Linux możesz także skorzystać z maszyny wirtualnej, jeśli uruchamiasz jakieś programy/gry wydane 15 late temu, których nikt już praktycznie nie używa.
Niestety, rzuć okiem na niedawne dyskusje pod innym artykułem na temat „nie kupię gry na Linuksa bo na Windows kosztuje 20 zł”.
@gdubny
Aktualizacje do gry, która już od dawna nie jest sprzedawana? Powodzenia życzę.
Tyle że dla Linuksa musiałbym mieć takich maszyn więcej, bo API się częściej zmienia. W przypadku wersji windowsowej, XP wystarcza do większości interesujących mnie gier wydanych pomiędzy 2000 a 2010 (a pewnie i 2012) rokiem, co jest o wiele łatwiejsze do ogarnięcia.
@launchpad.net/~mgol
Jeśli producent zbankrutował albo wycofał ze sprzedaży grę, to warto poszukać jakiegoś nieoficjalnego instalatora lub patcha do gry.
Wystarczą dwie i w tym jedna zainstalowana na komputerze bez maszyny wirtualnej. Zmiany w dystrybucjach nie są tak drastyczne, jakby się mogło
wydawać.
@trasz
To żart? Ponieważ wszystkie dystrybucje Linuksa są praktycznie identyczne, a więc na czym miałyby polegać te problemy wsparciem różnych dystrybucji?. Może jakiś przykład?
@trasz
Widac, ze nigdy nie robiles niczego zamknietego pod kilka roznych dystrybucji. Roznic jest masa, od inaczej dzialajacych skryptow sartowych, po inne wersje bibliotek, ktore tylko w teorii sa zawsze zgodne.
Dlatego zadałem pytanie, ale nadal nie podałeś żadnego konkretnego przykładu związanego z tworzeniem programu/gry dla Linuksa.
@gbudny: Widac, ze nigdy nie robiles niczego zamknietego pod kilka roznych dystrybucji. Roznic jest masa, od inaczej dzialajacych skryptow startowych, po inne wersje bibliotek, ktore tylko w teorii sa zawsze zgodne.
Np to, ze w Fedorze masz standardowo SELinux, w Ubuntu nie masz. W OpenSUSE masz rozbudowane centrum sterowania, w Fedorze nie masz. A to wszystko moze miec wplyw na powstale u uzytkownika problemy. Nawet jak wsparcie mialoby opierac sie na dyktowaniu polecen do konsoli, to kazda dystrybucja ma nieco inne pliki konfiguracyjne, sciezki i menadzer pakietow.
@mariusz
Jaki to ma wpływ na tworzenie programu/gry dla Linuksa?
Nie rozumiem. Spora część firm nie tworzy paczek dla odrębnych dystrybucji, a więc dostajesz jeden plik instalacyjny, który uruchomisz pod każdą dystrybucją np
My Game Company, LGP, Runesoft itd
Niektóre firmy czasem tworzą paczki dla poszczególnych dystrybucji, ale zawsze udostępniają archiwum lub uniwersalny instalator, który uruchomisz na każdej dystrybucji.
Pliki konfiguracyjne gry/programu zawsze są tworzone w katalogu domowym bez względu na posiadaną dystrybucję.
Zapewne myślisz o nadaniu uprawnień dla konkretnego pliku. wystarczy ,że klikniesz prawym klawiszem i zaznaczysz plik jako wykonywalny.
Pisałem wyżej.
Jakie menadżery pakietów, jakie biblioteki… Zamknięte binarki na linuxa rozprowadza się tak samo jak pod windowsem.
W przypadku steama rozwiązaniem jest dublowanie funkcjonalności menadżera paczek – wystarczy popatrzeć na wersję z windowsa.
Opcje są ~2:
albo $HOME albo /var
Jedynie w przypadku SELinux / AppArmor może się coś różnić… reszta to posix i lsb
@herr: Bzdura kompletna. W przypadku Windows wiesz, czego oczekiwac od systemu uzytkownika, w tym od bibliotek. W przypadku Linuksa – nie.
@swiftgeek: POSIX i LSB nie maja w tym przypadku znaczenia (zwlaszcza powszechnie olewane LSB). Znaczenie ma na przyklad zainstalowana wersja libGL, ze specyficznymi bledami wymagajacymi obchodzenia. To samo w przypadku miliardow innych bibliotek.
Dokładnie jak herr pisze. Przecież zamknięte programy rozprowadza się z instalatorem, ze wszystkimi niezbędnymi bibliotekami wewnątrz (statycznie).. Jeżeli w dystrybucji masz 50 programów korzystających z libxy to po co dystrybutorzy mając kod, mają wrzucać tą bibliotekę razy 50? Lecz nikt nie twierdzi że nie może tak być, po prostu jest mniej ściągania z sieci i pliki zajmują mniej miejsca na serwerach..
swiftgeek: /var? /opt lub /usr/local!
@trasz
Przecież i pod Windowsem sporo programów dostarcza swoje własne DLL-e, by się uniezależnić od windowsowych. Gry pod Linuksa też są najczęściej kompilowane statycznie. Cała idea linkowania dynamicznego zamyka się w obrębie repozytoriów do konkretnej dystrubucji, zamknięte oprogramowanie wręcz nie powinno linkować do systemowych bibliotek, to tylko rodzi same problemy (a z braku kodu nie ma nawet jak tego poprawić).
A inna sprawa, że biblioteki dołącza się tak samo do programów dla Windows (i to się nazywa dll hell).
@gbudny: Nie wiem jak to wyglada dzis, ale jakis czas temu SELinux lubil czasami blokowac rozne programy dla ktorych nie mial regul, a ktore byly nieszkodliwe.
Wszystko zalezy od tego do jakiego stopnia funkcjonowala by pomoc techniczna. Jezeli z obslugi samego steam to jasne, ze kazda dystrybucja jest taka sama. Jezeli obejmowala by problemy z uruchamianiem spowodowane np przez wyzej wspomniany SELinux czy jakis firewall, to juz w kazdej dystrybucji konfiguruje sie to nieco inaczej.
@launchpad.net/~mgol: Zastanow sie, jaki bylby efekt statycznego zlinkowania z libGL.
@abcd: Tyle, ze w Windows DLL hell to historia dzieki calkiem dobrze dzialajacemu (aczkolwiek posiadajacemu pare upierdliwosci dla developera) mechanizmowi interfejsow. W Linuksie natomiast problem jest coraz powazniejszy.
@trasz: ale ogromną większość można zlinkować statycznie: pozostaje praktycznie tylko kilka którymi trzeba się martwić, co nie różni się od sytuacji pod windowsem, gdzie praktycznie w każdej grze są haki na równe błędy i niekompatybilności w sterownikach kart graficznych.
@3ED: To wynika bezpośrednio ze steama – instalacja jakiejś gry nie powinna wymagać praw administratora (szczególnie że prawo do uruchamiania ma użytkownik!). A z reguły użytkownik raczej nie ma dostępu do /opt czy /usr!
@Trasz: jakoś quake4 mi działa a jest rozprowadzany w postaci binarnej… tak samo skype, flash i wiele innych pierdół
@swiftgeek
Mi też zamknięte programy/gry działają znakomiecie, ale Trasz raczej nigdy nie używał np oficjalnych komercyjnych wersji gier dla Linuksa. Wiec może stąd ta opinia.
@gbudny: nie, ta opinia trasza jest taka, bo to Linuks i tfuu… za przeproszeniem GPL… brrrr…
Czyli z założenia nie może być normalne i dobrze działające.
@gbudny: Powtorze – sprawdz, jak wyglada kwestia uruchamiania starego oprogramowania wykorzystujacego rzeczy, ktorych statycznie zlinkowac sie nie da, na nowych systemach. Przy czym mowiac „stare” nie mam na mysli programu sprzed dwoch lat.
@trasz
Wskaz mi przykład komercyjnego programu/gry, którego nie możesz uruchomić na danej nowej dystrybucji. Ponieważ zakładam, że jest posiadaczem jakiegoś popularnego komercyjnego programu/gry dla Linuksa i z jakiegoś powodu nie masz dostępu do aktualizacji lub pomocy technicznej.
Druga rzecz dla komputerów Apple powstało wiele znakomitych programów/gier i większość z nich nie działa. Ponieważ producenci ich nie zaktualizował i problem wydaje się być poważny. Jednak większość osób korzystających z Mac OS X nie przejmuje się niedziałającym Diablo 1, America’s Army, Tony Hawk’s Pro Skater 4.
Podobnie jest w przypadku nowych wersji Windows – możesz pożegnać się z wieloma starymi grami do których nie ma aktualizacji.
Taki sam problem masz w przypadku starych gier i programów dla Windows jeśli nie posiadają one już wsparcia technicznego/aktualizacji.
Bo wazny jest dochod z inwestycji, a nie czy to jest Win, Mac czy Lin.
@T.W. – tyle że w większości tego co trasz mówi okazuje się prawdą .
@krzabr: no właśnie nie większość- dlatego warto go czytać. Trasz bardzo umiejętnie miesza demagogię, to co mu się wydaje z tym na czym się bardzo dobrze zna i trafnie analizuje. To inteligent z misją.
Po prostu ktoś nie doczytał do końca:
elif [ "$UNAME" == "Linux" ]; then
echo "standardowa zrzuta"
fi
Ja myślę, że byli całkiem w porządku.
elfi [ "$UNAME" == "Linux" ]; then
echo #instrukcja pusta
fi
Dokładny fragment:
#determine platform
UNAME=`uname`
if [ "$UNAME" == "Darwin" ]; then
PLATFORM=osx32
# prepend our lib path to LD_LIBRARY_PATH
export DYLD_LIBRARY_PATH=”${STEAMROOT}”/${PLATFORM}:$DYLD_LIBRARY_PATH
elif [ "$UNAME" == "Linux" ]; then
PLATFORM=linux32
# prepend our lib path to LD_LIBRARY_PATH
export LD_LIBRARY_PATH=”${STEAMROOT}”/${PLATFORM}:$LD_LIBRARY_PATH
fi
Dwie uwagi:
1. W ‘if [ "costam" = "costam" ]‘ nalezy, z punktu widzenia skladni shella (a wlasciwie skladni komendy test(1)), uzywac pojedynczego znaku rownosci. Dwa znaki („==”) to blad skladniowy, niestety dosyc powszechny, bo bash go ignoruje.
2. Instrukcja pusta to na przyklad true(1) albo po prostu dwukropek, nie echo(1).
1. To przepraszam. W końcu dla porównywania liczb stosuje się -eq czy eq.
2. To ja wiem
Swoją drogą, to by się przydał jakiś sprawdzać/parser skryptów pod względem zgodności z sh. Wiem, ze wielu ludzi pisze po prostu pod Basha, a sam w to wpadłem.
To polecam wypaść, bash jest beznadziejny jeżeli chodzi o programowanie.
@Sławek: najprostszy parser to shebang wskazujący na POSIX-owy sh (czyli najlepiej jakies ksh czy zsh). Bo chyba nie ma już w XXI wieku dystrybucji dostarczających sh->bash?
@gotar: Emm… Arch:
% ls -l /bin/sh
lrwxrwxrwx 1 root root 4 May 17 02:38 /bin/sh -> bash
@mariusz
zarowno bash, jak i np zsh zachowuja sie inaczej gdy uzyskuje sie do nich dostep przez /bin/sh niz bezposrednio (no, w kazdym razie tak sie zachowywac powinny)- jesli ktos uzyskuje dostep przez /bin/sh to powloka powinna zachowywac sie zgodnie ze standardem POSIX.
btw, w debianie (squeeze chyba i nowszych tez) /bin/sh prowadzi do /bin/dash
@mariusz: przykre. Świadczy to tylko o nikłych kompetencjach developerów Archa i sugeruje, aby się trzymać jak najdalej od takiego tworu.
Zmierz sobie czas jakiegoś ./configure, później przelinkuj na pdksh czy dash i… wyrzuć basha z systemu.
Niestety, chyba większość dystrybucji linkuje sh->bash, m.in. openSUSE.
Kiedy swego czasu Ubuntu przełączyło sh->dash było dużo płaczu w internetach, jako że ten ruch popsuł działanie sporej ilości popsutych skryptów.
@Gotar: Sam preferuje zsh, jednak nie widze problemu z bashem jako sh:
% time zsh ./configure
…
zsh ./configure 1.71s user 0.80s system 45% cpu 5.523 total
% time dash ./configure
…
dash ./configure 1.69s user 0.82s system 45% cpu 5.519 total
% time bash ./configure
…
bash ./configure 1.67s user 0.84s system 45% cpu 5.489 total
Swoja droga, jest to kolejny przyklad na to, jak Apple zjadło Linuksowi, za przeproszeniem, obiad. Makowa wersja Steama ma sie swietnie, mozna pograc w kilka znanych tytułów, niedlugo ma dojsc Counter Strike (jak ktos lubi sobie posiedziec w grze za skrzynią). Do tego statystyki z paru uczelni pokazujace, ze na maszynach studentow OSX ma szanse przebic popularnoscia Windows, a udzial Linuksa spadl w ciagu ostatnich kilku lat prawie do zera.
Wynika to z tego, ze Liniux z systemu dla okreslonej grupy ludzi staje sie powoli nieudolnym klonem windows czy macos. Do powaznych zastosowan przestaje sie nadawac w zwiazku z zalewem udogodnien rodem z ubuntu, na desktopy tez mu daleko – do powaznych zastosowan: trolowanie na linuxnews do takich nie nalezy.
Owszem – OSX daje prawie wszystko to, co jest w Linuksie fajne dla normalnego uzytkownika zainteresowanego czyms innym niz zabawa systemem operacyjnym, jednoczesnie unikajac problemow Linuksa. Jedyna przewaga Linuksa na desktopie polega na jego darmowosci.
Owszem – OSX daje prawie wszystko to, co jest w Linuksie fajne dla normalnego uzytkownika zainteresowanego czyms innym niz zabawa systemem operacyjnym, jednoczesnie unikajac problemow Linuksa.
Wiesz pod tym „prawie wszystko” mieści się wiele programów/gier, które po prostu nigdy nie wyszły dla Mac OS X, a powstały wersje dla Linuksa
Jestem użytkownika Linux oraz Mac OS X, a więc mam z tym pewien kłopot.
Pod Mac OS X nigdy nie odpalisz Sacred,, Shadogrounds, Shadowgrounds Survivor, Nero, Powerdvd, Tibia, Regnum online, VariCAD, LeftHand, Balsitics, i wiele innych popularnych programów/gier.
Przeczytaj to co napisałem wyżej. Linux ma pewną przewagę nad Mac OS X , tylko dlatego że nie potrzebujesz komputera określonej firmy. To paradoksalnie stanowi pewne ograniczenie popularności tego systemu
@gbudny: Pozwole sobie strescic – pod OSX nie odpalisz kilku malo znanych prostych gierek, kilku slabych programow uzytkowych posiadajacych lepsze i zarazem darmowe odpowiedniki oraz LeftHanda. Straszne. Natomiast warto zauwazyc, ze zaden z „wielu popularnych programow”, ktore wymieniles, nie jest specjalnie popularny – serio, ile znasz osob, ktore korzystaja z Nero pod Linuksem?
A co do komputera okreslonej firmy – napisalem przeciez, ze przewaga polega na darmowosci.
Teraz polecam pogooglać se nazwy tych programów jeżeli nie wiecie co to jest. Bo jeszcze wyjdzie że trash ma pełną rację.
@trasz
Dobra sprawdzamy:
Sacred – 2 miliony sprzedanych kopi gry, jeden z bestsellerów.
Shadowgrounds Survivor, Shadowgrounds to jedne z nielicznych gier korzystających z Nvidia PsyhX.
Tibia – jedna z najpopularniejszych gier MMORPG
Regnum online – czasami spotykam posty użytkowników Mac OS X, którzy mają problemy z uruchomieniem tej gry pod Wine.
Powerdvd – bardzo popularny odtwarzacz DVD
Lefthand – poproszę o zamiennik
Takich przykładów jest znacznie więcej.
To pytanie dla producenta związane z wynikami sprzedaży, ale jak widać jest to wystarczająco opłacalne.
@trasz
Pod OS X nie ma wygodnej metody aktualizacji wszystkich aplikacji, czyli tego, co oferują linuksowe repozytoria. Jeśli ktoś się potrzebuje bawić UNIX-owymi narzędziami, to już na starcie czeka go zabawa – domyślnie zainstalowany bash jest przestarzały, a jedyne repozytoria, z których można wygodnie doinstalować sporo tekstowych narzędzi to fink/MacPorts, które niestety dystrybuują kod, a nie prekompilowane paczki. Czyli trzeba się bawić w coś a la Gentoo – mało zachęcające.
To taka obserwacja z chwilowej zabawy systemem – mam go tylko w VMware, więc oczywiście mogę o czymś nie wiedzieć.
@launchpad.net/~mgol: Tyle, ze pod OSX nie ma zainstalowanych tysiaca pakietow, tylko kilkanascie. I kazdy szanujacy sie niesystemowy (bo systemowe aktualizacje robia sie swoja droga) program potrafi, gdy jest uruchomiony, sprawdzic, czy przypadkiem nie ma aktualizacji.
Jesli ktos potrzebuje sie bawic uniksowymi narzedziami, to robi „port upgrade outdated” i wszystko sie automatycznie aktualizuje. I nie ma ryzyka, ze rozwali sie system, wiec cos ewidentnie nie jak Gentoo.
Czyli jest jak w Windows?
@el.pescado: Nie do konca, bo w Windows programy lubia upychac swoje „updatery” tak, zeby dzialaly w tle, co jest bez sensu. Ale tak, mniej wiecej tak. Przy czym warto zauwazyc, ze model Linuksowy tez niezbyt sie sprawdza.
@przemysław
Co nie zmienia faktu, że tych dwóch znanych programów nie ma dla Mac OS X, a istnieją wersje dla Linuksa.
To znaczy sytuacja robi się coraz ciekawsza. Wersja autocad dla Mac OS X ma się niedługo pojawić, a dla Linuksa jest dostępna wersja beta Bricscad:
http://www.bricscad.info.pl/Bricscad-Nowosci/Newsy/Bricscad-V10-Linux-Beta.html
Wersja dla Mac OS X jest także planowana.
Wiesz mam pewien zbiór gier dla Linuksa, które nie działają pd Windows i ciągle kupuję nowe. Jeśli nie posiadasz żadnej gry dla Linuksa lub Mac OS X, a masz wersje gier dla Windows to faktycznie możesz takie zadanie. Jednak wtedy twoja opinia nie ma nic wspólnego z obecną sytuacją gier dla Linuksa lub Mac OS X.
@gbudny:
Chcesz zamiennik, a w zasadzie program lepszy od Lefthanda na MacOS X? Googlnij za programem o nazwie HansaWorld, na linuksa też jest. Miałem Lefthanda pod linuksem i kopnąłem go w dupę.
Co do VariCada, a w zasadzie CAD’a różnistego to na Makówki jest tego sporo. Te z branży budowlano – architektonicznej orają linuksa przy samej ziemi. Z mechanicznych masz VectorWorks’a od Nemetschek’a. Na linuksie mocno siedzi high-endowy CAD, ale nie z każdej branży, jak potrzeba czegoś uniwersalnego to bieda aż piszczy.
Gry się chłopie nie liczą, od tego jest Windows i konsole. Piszę to jako były użytkownik linuksa, a obecnie zdeklarowany windziarz. Makówki póki co nie posiadam.
W sensie model APT – „system aktualizuje wszystko”? Czyli z grubsza to, co jest w np. AppStore? Śmiem posiadać odmienne zdanie;)
@el.pescado: W AppStore po pierwsze nie ma zaleznosci – poszczegolne programy sa autonomiczne – a po drugie (w sumie wynikajace z pierwszego) mozesz upgradnac tylko to, co ci jest potrzebne w nowej wersji.
@trasz
Jednak nadal nie ma prostej metody na zaktualizowanie wszystkiego w danym momencie (bez uruchamiania poszczególnych aplikacji i sprawdzania, czy czasem nie ma dla nich aktualizacji). Jeśli szukam jakiegoś programu na Ubuntu i nie ma go w głównych repozytoriach, to też wolę znaleźć dodatkowe repozytorium dla niego, które najczęściej zawiera jeden-dwa pakiety, więc nie angażuje się w żadne „dependency hell”. Po prostu fajnie, że się aktualizuje wtedy, gdy i wszystko inne. Brakowałoby mi tego na innym systemie.
Nie mówiąc już o tym, że windowsowe Microsoft Update zwyczajnie nie działa. Skopany system wykrywania, co właściwie trzeba ściągnąć, który się często wali, zostawiając jakieś nieinstalowalne śmieci w serwisie (przynajmniej na XP, z Seven mam zbyt małe doświadczenie, by takie problemy miały się szansę ujawnić).
Przykład? XP na blaszaku rodziców nie jest w stanie zainstalować Service Packa 3 do Office’a 2003 – świeżo zainstalowanego! Usuwanie, również jakimiś specjalnymi microsoftowymi narzędziami nie pomogło. Po reinstalacji nadal się nie da zainstalować SP3 – ani z Microsoft Update, ani w wersji „standalone”. Żaden Linux mi nigdy takich jaj nie zrobił, nawet wszelkie potencjalne przypadki dependency hell w Debianie testing (niestabilnym!) daje się sensownie rozwiązać za pomocą dość intuicyjnego „aptitude full-upgrade”. Tymczasem XP rodziców chodzi teraz niezabezpieczony, bo zaktualizować dziurawego pakietu biurowego się po prostu NIE DA. Z OpenOffice’em by takich problemów nie było, ale niestety mamie potrzeba do pracy MS Office’a z powodu różnych funkcji, które nie działają w 100% kompatybilnie z OpenOffice’em.
@gbudny:
BricsCAD (a w zasadzie wszystkie programy oparte o silnik IntelliCADa) to tani odpowiednik AutoCada. Niestety gorszy w użytkowaniu. Hmm… piszę to z pozycji użytkownika takich programów (aktualnie ArCADia 2009 Pro dla Windows), wcześniej BricsCAD V6 dla linuksa.
Nie wiem jaka jest aktualnie planowana wersja BricsCADa dla linuksa, pamiętam że ta z lat 2006-2007 była strasznie uboga, względem tej windzianej i jeszcze posiłkowała się Wine. Nie wiem czy „macałeś” takie programy w praktyce, czy tak sobie piszesz po zapowiedziach. Wyjdzie oficjalnie nowy BricsCAD to pogadamy, obejrzymy nawet demo, załadujemy do niego pliki zawalone rastrami i rysunkami, może coś nawet policzymy. Ja się już parę lat temu jarałem tym pakietem pod linuksa, w efekcie braku jego rozwoju (jak i braku mojego softu branżowego oraz musu ciągłego wynajdywania koła na nowo) zmieniłem pakiet i przeszedłem na Windows. To dość paskudne zjawisko jak Twój pakiet przestaje „łykać” nowsze pliki DWG. Zresztą po co to tłumaczę, sama obecność takiego programu to pryszcz, istotny jest ciągły jego rozwój i aktualizacja na danej platformie. Zobaczymy jak to będzie w przypadku nowego BricsCADA po 4 latach przerwy.
To że jakiegoś programu gdzieś nie ma, jeśli jest jego uznany i rozwijany odpowiednik to takie trochę głupie jest (oczywiście uwzględniając, że QCad nie jest żadnym zamiennikiem dla AutoCada – bo takie farmazony kiedyś tu jakiś „faraon” sadził). Gdybym się miał takim argumentem posługiwać, to jak nie lubię makówek wolałbym jednak MacOS X niźli linuksa, na którym parę lat przepracowałem. Na MacOS X nie pracowałem, ale wystarczy mi spis dostępnego softu na ten system.
@ przemysław
Wersja dla Linuksa jest oznaczona numerem 10, a więc ta sama co w przypadku Windows. Sprawdziłem tą nową wersję BricsCAD i nie używa ona Wine, a więc jest to natywna wersja dla Linuksa
jestem ciekaw skąd w tobie tyle żółci wobec ubuntu, że aż w nicku musisz mieć ukryty mało zabawny obrazek.
@marcinsud
Może i żółć, ale przynajmniej ma rację.
@makak
Zmień # na sudo, bo dzieci buntu nie zrozumieją.
Moze mam dziwne poczucie humoru:P
a ty dalej o skopane kde w buntu
Nie… ja dalej o skopne buntu.
moze uwazasz ze Windows i Mac nadają sie do poważnych zastosowan? Bynajmniej jakiś Steam i gry do nich nie należą. Dodam, że we wszystkich firmach, w ktorych kiedykolwiek pracowałem wszystkie serwery stały na linuksach ale żaden na Ubuntu.
To na 99% byly to biedne firmy. Bogate maja przynajmniej Exchange. 99% bogatych.
@mini: bogate właśnie mają różnie- znajdziesz tam Novela, Solarisa, HP.UX czy RHEL i oczywiście Windowsa. Wszystko na raz.
@mini: Marketing M$ czyni cuda i robi wode z mózgów… Nie rozumie jak mozna placic dziesiatki tysiecy $ za serwer poczty. Zaden rozsadny wlasciciel firmy by na to nie dal ani grosza, bo wie ze mozna to zrobic na znakomitych rozwiazaniach Opensource lub innych konkurencyjnych i wiele tanszych od M$.
Ta, exchange zastapiony przez narzedzia OS…prosze Cie..Jeszcze mi powiedz, ze sie blackberry do tego podlacze hehe
@Tomasz Wozniak
Po co powtarzasz za mna? Czy nie powiedzialem, ze bogate firmy maja przynajmniej Exchange? A nie same Linuksy?
@mini: bo tak to dziwnie ująłeś. Czepiłbym się tego 99% w stronę raczej 80%.
@trasz
Statystyki? Nie zauważyłem jakiegoś niesamowitego wzrostu sprzedaży komputerów Apple, który by to potwierdziły.
a udzial Linuksa spadl w ciagu ostatnich kilku lat prawie do zera.
Jaki udział Linuksa i w jakich statystykach miał spaść? Ponieważ, gdy system traci popularność to odczuwają to także producenci gier/programów/dystrybucji dla Linuksa.
Więc gdzie ta armia Prezesów różnego rodzaju firm, która by potwierdziła twoją wypowiedz?
@gbudny: Prosze, tu masz obrazki: http://www.itc.virginia.edu/students/inventory/compare/
Ilosc laptopow z OSX-em prawdopodobnie jeszcze w tym roku przebije ilosc laptopow z Windows, natomiast Linux spadl z 77 instalacji w 2004 do raptem ośmiu.
(Przy czym zauwaz, ze to nie jest calosc komputerow w kampusie, tylko dane z komputerow studentow, ktorzy robia za zarejestrowana „pomoc techniczna” dla kolegow.)
No i co w tym nowego? Macbooki to najpopularniejsze laptopy ze swojej półki cenowej a to amerykańscy studenci. Studia po amerykańsku są drogie i mogą sobie na nie pozwolić bogaci – a tym nie szkoda kasy na macbooki.
Pozostaje pogratulowac wiedzy o amerykanskim szkolnictwie wyzszym dorownujacej wiedzy o rynku systemow operacyjnych. ;->
W Ameryce czesne jest wysokie, a amerykanie to nie są bogaci ludzi, jest co prawda kilku bogaczy jak chociażby Steve Jobs czy Bill Gates (twoi faworyci) ale „biednych” jest coś około 70%. Pół życia zbierają dziecku na czesne, a i tak dla wielu z nich nie udaje się, dzieci mogą liczyć na stypendia albo pożyczki..
PS. Filmy fabularne to fikcja.
A w polsce na uczelniach(sądząc po pwr) z drugiej strony, więcej linuksów jak macos. Osobiście wolę matlaba na linuksie uruchamiać a np. na windows robić przy avr mega bo jest avr studio chociaż i można na linuksie programować avr . Zależy kto co woli jakiś specjalnych przebojów nie miałem z linuksem, w sumie to mi na linuks działa wifi w laptopie a na winxp nie(dopiero na 7 działa ale laptop słaby mam do 7). Ja wiem że ty byś dopiero trasz chętniej widział na komputerach studentów freebsd albo wybłaganego od oracela solarisa.
@herr
Harvard przy dochodach ponizej $60/y jest za darmo.
Oczywiscie nie mozesz byc gorszy od innych. Oczywiscie o przyjeciach decyduja wyniki w nauce.
Weżcie pod uwagę, że Dell E4310 z Ubuntu kosztuje dwa razy tyle co MacBook Pro 13″.
@Adam no procesor w macbooku jest słabszy, system dell ma droższy, gdyz na polskiej stronie nie ma ubuntu jest win7 pro i wyżej. Za to w podstawowym dellu jest mniej pamięci i mniejszy nieco dysk. Czy różnica w cenie ok. 1k rekompensuje szybszy procesor i windowsa nie wiem.
macbook pro 13 5300 zł
dell e4310 6400 zł
windows w dell 500-600 zł
W sumie wybierając miedzy tymi dwoma może i bym kupił maka.
@3ED: Problem w tym, ze zapomnialo ci sie o mechanizmie stypendiow, dotacji oraz kredytow studenckich, ktore powoduja, ze jesli ktos nie jest jełopem, to sobie poradzi, bez bogatych rodzicow.
@trasz
hmm, patrząc się na mój kierunekt (infa) liczba Lin|Win|Mac jest stała. Tego ostatniego nie ma wcale, troszkę Eeeeeeiiiiii zmieniło Lina na Wina, ale wychodzi 9:1.
Inna sprawa, że na 1 roku tak dużo kompów nie było.
@przemo_li: Bo Polska jest ogolnie niedofinansowana, wiec zamiast wybierac optymalne rozwiazania rzezbi sie w, za przeproszeniem, ekskrementach.
Maca kupia sobie ci Linuksowcy po skonczeniu studiow, ktorym sie powiedzie i juz bedzie ich stac?
Ale fanaberie i jak tu nie nazywać wielu osób z osnews , GNU-nazistami ?
@krzabr: znowu z tym nazizmem- zaczynasz mnie irytować takim porównaniem- proszę znajdź inne.
A jak jesteś taki cfany, to pokaż używalny nie-GPL, ale otwarty menadżer okien. Tam dopiero można ponabijać się z osiągnięć BSD-like (dział menadżerów okien), więc może tak spokojniej, rozważniej i bez BSD-sekciarskiego zacietrzewienia. OK?
@Tomasz Woźniak: Jak jestes taki cwany, to pokaz uzywalny GPL-owy serwer WWW. Tam dopiero mozna ponabijac sie z osiagniec GPL-a. ;->
Jest oczywiscie istotna roznica – uniksowe serwery WWW to istotny element ekosystemu; uniksowe managery okien to ciekawostka dla garstki osob uzywajacych Linuksa na desktopie.
@trzsz: pomijając kontekst i sensowność takiego porównania. Kontekst bo dyskusja jest o grach pod Linuksem, czyli środowiskiem graficznym. Sensowność, bo jednym zdaniem podważa pan sens istnienia Unixowych stacji graficznych w CAD/CAM. Poza tym- cokolwiek napiszę będzie zawsze będzie się czego czepić.
Wymienię jednak dla jasności: Cherokee i Tux. Drugi to raczej słaby folklor, ale pierwszy- ma sporo zastosowań i pośmiać się z niego raczej nie można- choć zapewne pan, panie Edwarcie ma odmienne zdanie.
Jak widać używalny produkcyjnie w zastosowaniach profesjonalnych serwer http (niekoniecznie www) na GPL istnieje i ma się jakoś tam- środowisko graficzne na BSD-like niestety nie.
Prócz Linuksa- stacje graficzne CAD/CAM, BSD i Solaris. Pominę zastosowania wbudowane, bo wyjdzie na to, że obecnie stacje graficzne na Nixach to najsilniejszy trend.
najfajniejsze jest to ze ten udzial zawsze byl w okolicach zera ….
Nie byl. Zanim upowszechnil sie OSX uniksiarze nie mieli na desktopach specjalnego wyboru – bo czego mieli uzywac, SCO?
według zaprzyjaźnionych freebsdowcow na desktop jedynie winda sie nadaje …
Wedlug zaprzyjaznionych freebsdowcow na desktop nadaje sie jedynie OSX.
Bez przesady Windows 7 + SUA też wiele udzwigną .
Ale na laptopie mam Mac OS X i W7 i na tą kombinację nie narzekam
To dlatego, że z maca korzystają bogacze, ludzi średnio zamożnych stać na to by kupić PC z Windowsem a bidaki na siłę korzystają z Linuksa jako desktopa. Na MacOS Steam jest bo się to opłaciła. Odbiorcą jest bogata klientela. A Linux swoje zalety ma, sprawdza się na serwerach ale nigdy nie dorówna łatwością obsługi jakiemuś Makowi.
bidaki korzystaja z windowsa, bo jest za darmo (sic!) i w szkole ich go nauczyli, z linuksa korzystają ci co chcą korzystać
Skąd doniesienia, iż Valve prawdopodobnie ma Linuksową wersję klienta? Może Apple zasiliło szeregi Valve swoimi agentami, jak niegdyś oskarżali część wysokopostawionych pracowników o bycie agentami Microsoftu
. (Wydaje mi się, że wtedy chodziło o Apple).
Linuksowa wersja jest (była?) dostępna do pobrania z serwerów Valve, wystarczy(ło?) trochę poszperać. Sam mam gdzieś na dysku stare binarki Steama
Katalog nadal jest (http://store.steampowered.com/public/client/steam_client_linux daje 403).
To akurat nie katalog, a plik tekstowy z listą i URLami do paczek z bibliotekami, grafikami itp. i checksumami, ZTCMW wykorzystywany jest przy instalacji i automatycznej aktualizacji.
Tu odpowiednik na Makówki: http://store.steampowered.com/public/client/steam_client_osx i na Windowsa: http://store.steampowered.com/public/client/steam_client_win32
@Sławek: „Agenci” kosztuja. A Linux na desktopach nie jest zadna konkurencja dla kogokolwiek, w szczegolnosci dla Apple.
„zbyt dużych problemów ze wspieraniem platformy, w szczególności różnych dystrybucji.”
Olać inne distra zrobić dla ubuntu,fedory i opensuse. A na innych na własną odpowiedzialność.
Ale ja tam steam nie wróżyłbym i tak sukcesu, na linuksie siedzą przeważnie ludzie których gry raczej mało interesują, nie grywają ‘nałogowo’ itp.
co nie znaczy ze ci „nie nałogowcy” nie chcą się od czasu do czasu zrelaksowac
Zbiór lekko zmienionych komentarzy, które napisałem prawie pół roku temu do artykułu dotyczącego przeniesienia Steama na Mac OS X:
Z czego najistotniejszy jest imho argument trzeci: klienci Apple maja niezla sile nabywcza; uzytkownicy Linuksa na desktopach – nie.
Valve ze Steamem olało Linuksa, Epic z UT3 też. Id z Id Tech 5 zapewne również będzie nakierowane na jabcole, a o Linuksie zapomni. Nie są już samodzielni i nie pozwolą sobie na taki gest. Ba, nawet nie mogą handlować otwarcie Id Tech 5.
Zauważcie o ile lepiej było kilka lat temu, gdy na szczycie znajdowały się Unreal Engine 1 i Id Tech 3. Zrobiono na nich mnóstwo gier, a same silniki doskonale pracowały pod Linuksem.
Teraz żaden z twórców zaawansowanych silników nie jest zainteresowany wsparciem Linuksa. Ani Epic (Unreal Engine 3), ani (zapewne) Id (Id Tech 5), ani Crytek (CryEngine 3), ani rodzimy Techland (Chrome Engine 4). Amen.
Jeszcze jest uniengine.
epic (swoją drogą dał ciała na całej linii z unreal engine 3) skupił się na konsolach i taki kierunek rozwoju obecnie obrali, crytek jest bardzo directx’owy a wypociny techlanda ciężko nazwać silnikiem, id software wypuszczał po jakimś czasie binarki do ściągnięcia z serwa i to było z dobrego serca, podejrzewam, że carmacka bo jak sam powiedział do quake3 włącznie praktycznie wszystko sam pisał, id tech5 jest dużo bardziej rozbudowany i zaawansowany, jest cholernie przenośny i zoptymalizowany ale nie wiem czy komuś się będzie chciało wykładać kasę na stworzenie binarek dla pingwina
„wypociny techlanda ciężko nazwać silnikiem” Taaa… Jak to trudno przyznać komuś sukces.
„id software wypuszczał po jakimś czasie binarki do ściągnięcia z serwa i to było z dobrego serca, podejrzewam, że carmacka bo jak sam powiedział do quake3 włącznie praktycznie wszystko sam pisał”
Sam? Fragment napisów końcowych z Q3:
Nawet przy Q1 w polu Programming są 3 osoby (Carmack, Cash, Abrash).
@kwahoo: Kilka lat temu byly szanse na to, ze z Linuksa na desktopach cos bedzie, wiec podejscie producentow bylo inne.
@trasz
Mógłbyś rozwinąć?
@launchpad.net/~mgol: ja rozwinę za pana Edwarda- nikt nie wiedział, że beznadziejni pseudo programiści kernela tak skopią kod (przecież nic nie potrafią napisać porządnie- proteza goni protezę), otwarte sterowniki okażą się tak nieudolne a producenci masowo nie będą porzucać wsparcia sprzętu i ogólnie- Linux ssie- tylko „Unix way” wygra, bo OSX wygrywa.
A tak poważnie- pan Edward w analizach i wieszczeniach raczył zapomnieć o kryzysie (i masowym poszukiwaniem oszczędności gdzie się da)… ale co tam- ważne że ideologia pasuje tym razem do faktów. Pocieszające jest, że pewnie za jakiś czas znowu będzie musiał się wycofywać z wieszczeń (jak z Androidem).
@launchpad.net/~mgol: Ogolnie chodzi o to, ze jesli przez dziesiec lat nic z linuksowych desktopow nie wyszlo, mimo wpakowanych w zagadnienie osmiocyfrowych sum, to juz nie wyjdzie. Gdyby mialo sie udac, to by sie udalo. Tymczasem na desktopach Linux jest, w stosunku do konkurencji, tam, gdzie dekade temu.
@Tomasz Woźniak: Przeciez kryzys dziala na korzysc Linuksa, bo jest za darmo, wiec przerzucanie sie na niego to dosyc oczywista oszczednosc. Tymczasem mimo kryzysu Linux stoi w miejscu, a calkiem dobrze radzi sobie inny alternatywny system, wcale nie najtanszy.
„Tymczasem mimo kryzysu Linux stoi w miejscu, a calkiem dobrze radzi sobie inny alternatywny system, wcale nie najtanszy.”
wspomnij z jakiej pozycji startował ms a z jakiej startował linuks na desktop. Jaki system desktopowy miał już furę oprogramowania?Na jakim systemie wychowało się pokolenie? Jak ludzie umieją się obchodzić z komputerem(wybierz sobie losowo 10 kompów z gospodarstw domowych to zobaczysz w jakim stanie jest system i to z winy użytkownika)? Jaka firma ma może lobbować u producentów sprzętu?(chyłkiem wycofanie eee pc z linuksem do sprzedaży chyba tylko w necie kiedy rzadko kto skarżył się na 1 generację tylko z linuks)? Jakie są przyzwyczajenia ludzi? żeby nie było że tylko o jednej firmie Czemu się pcha rozwój linuksa w serwery? Czemu co poniektórych projektach linuksowych(i to ważnych) był/jest burdel że ludzie się boją kodu dotykać.
Podsumowując jaki byś teraz mega hiper super system operacyjny napisał ale jak na nim nie masz fury oprogramowania na start albo nie masz możliwości uruchomienia programów z windows możesz się położyć do trumny z swoim systemem.
Apple tyle co jedzie na opinii.
„Apple tyle co jedzie na opinii.”
To ciekawe. Uzywalem OS8 i 9 i zdecydowanie twierdze, ze X jest duzo lepszy. Od 2004 do wypuszczenia W7, zdecydowanie najlepszy OS domowy na rynku. W7 raptem dogonil Snow Leoparda.
„wspomnij z jakiej pozycji startował ms a z jakiej startował linuks na desktop”
OSX startowal od zera. W ciagu dekady ma 5% globalnie, a w US? 10%, powyzej 25% w koledzach, 99% komputerow powyzej $1000.
Nie, nie dzieki opinii, dzieki ciaglemu, choc wolnemu, rozwojowi, ale realizowanemu z zelazna konsekwencja, krok po kroku, jak misternie budowane napiecie w filmach Hitchcocka.
5%, ale tylko ze wzgledu na oferowanie modeli z gornej polki cenowej, a nie ulomnosci technicznych.
„“wspomnij z jakiej pozycji startował ms a z jakiej startował linuks na desktop”
OSX startowal od zera”
zaraz zaraz sam wspomniałeś o os8 i 9 więc jaki start od zera? Marka apple była znana od lat wraz z nadejściem ipod,iphon wszystko z pod marki apple stało się trendy. Korzystałem z jakiś tam kompów mac taki mi się ten system ok wydawał. Przecież Iphon od początku gonił pod względem technicznym inne telefony(chociaż mieli ten cały interfejs wielododtykowy czy jak to się nazywało).
„5%, ale tylko ze wzgledu na oferowanie modeli z gornej polki cenowej, a nie ulomnosci technicznych.”
jak tam na którymś heise kiedyś czytałem wielu ekspertów czy hakerów wskazywało że windows posiada dużo lepsze zabezpieczenia niż mac.
@trasz: panie Edwardzie- proszę… Darmowość Linuksa może mieć znacznie w firmach posiadających własny IT lub naprawdę bardzo małych- tam akurat pingwin zawsze miał się dobrze. Jak kryzys wpłynie na Linuksa w integracji- zobaczymy za jakiś czas. Co do OSX (bo o niego wydaje mi się pany chodzi) to wybór modnej marki w czasie ryzykownym- jest jak pan wie- bardzo częstą metodą inwestycyjną. Najczęściej działa.
Jak pojawi się moda na Pingwina- pojawi się trend, mem- a z nimi wyniki. Co innego desktop, co innego serwer, co innego pro.
@Tomasz Woźniak: Apple nie jest modna marka w korporacjach – modnymi markami sa na przyklad IBM, HP czy Dell. Apple celuje w osoby fizyczne. Ktore w czasie kryzysu maja mniej pieniedzy, wiec szukaja oszczednosci; zgodnie z twoja teoria powinno to oznaczac kupowanie tanszego sprzetu z darmowym systemem.
Problem Linuksa polega na tym, ze „moda na pingwina” juz byla. I minela.
@trasz: panie Edwardzie- proszę przeczytać co napisałem. Czy ja gdziekolwiek pisze o modzie w firmach? Piszę raczej, że to firmy zainwestowały w modę. W czasie kryzysu ludzie mimo wszystko kupują sprzęt (nawet drogi). Sęk w tym, że firmy wolą nie ryzykować z niepewnym rynkiem. Apple to jak najbardziej rynek pewny i ryzyka nie ma- ot cała tajemnica. Jak do tego doszło, to inna sprawa.
Czy potrafi pan wskazać teorię którą podobno przytoczyłem, że w czasie kryzysu osoby prywatne posiadające mniej pieniędzy będą wybierały darmowy OS? To chyba nie moje słowa. Ludzie wybiorą to co im doradzi sprzedawca- sprzedawca jak wspomniałem wyżej, w czasie kryzysu ryzykować nie zamierza. Coś nie tak?
Moda na Linuksa nigdy jeszcze się tak naprawdę nie zrodziła. Jest trend wśród programistów i adminów- ale nie nazwałbym tego modą. Moda nadejdzie wraz z dorośnięciem dzieci Ubuntu. Równie dobrze może wszystko paść. Na dwoje babka wróżyła- jak to w kryzysie.
Co do Linuksa w integracji… przyszły rok pokarze czy sprawdziły się prognozy- choć jak rozumiem, pan już wie że nic z tego się nie udało.
OS9 to technicznie coś w stylu Windows 3.11. Za czasów OS9 Apple był w głębokiej zapaści.
@revcorey
W czasach OS 9 (a kiedy Apple juz zdychalo) nikt z kulawa noga nawet nie chcial sie komputerow Apple tknac. Wtedy w US mieli udzial w rynku ponizej 1%, a wiec mniejszy niz nawet Ty dajesz dzisiaj Linuksowi.
OSX jest calkiem innym systemem niz OS9 i startowal od 0% na rynku. Co prawda mozna bylo uzywac aplikacji z OS9.
Oczywiscie, ze W7 ma lepsze zabezpieczenia. No i co z tego? OSX jest bezpieczniejszy, tak jak bezpieczniejsza jest blondynka w bikini (wiekszosc na niej to „dziury”) na plazy w Malibu, niz policjant w kamizelce kuloodpornej z pistoletem w reku na nowojorskim Bronxie. Ja zdecydowanie wole Malibu i dziury…
@T.W. – Ostatnio widziałem porównanie wyszukiwań w googlach ubuntu i linuxa w X.2010 Ubuntu będzie częściej wyszukiwane .
Więc dochodzi do takiej sytuacji jak z androidem kiedy to system oderwie się od mainline i zacznie się tworzyć fork (kolejny który będzie lobbował TYLKO swoje zmiany w linuxie xD) . Do tego warto zauważyć że ubuntu coraz bardziej upodabnia się do mac os x , widać brali wzorce od kogo trzeba .
Jeszcze jedno – Mac OS X jest sprzedawany tylko z makówkami , co hamuje rozprzestrzenianie się tego systemu . A piracenie go choćby na zwykłe netbooki jest dość kłopotliwe , a jednak masowo powstają jego nielegalne distra . Widać więc że ten system się wielu podoba .
Ale nie mi
Odniosę się do rzekomego stania w miejscu linuksa podczas kryzysu za heise
„Platforma x86 stale umacnia swoją pozycję nie tylko pod względem sprzedanych urządzeń (1,8 miliona), ale także obrotów (35,3 procent) – z wynikiem 7 miliardów dolarów stanowi ona ponad 64 procent obrotów uzyskiwanych w tym sektorze.
Reklama
O ile w przypadku systemów wyposażonych w Windows Server wzrost sprzedaży osiągnął jedynie 6,7 procent, czyli poniżej przeciętnej, o tyle sprzedaż serwerów na bazie systemów linuksowych zwiększyła się o ponad 30 procent – do 1,8 miliarda dolarów. Tym samym rynkowy udział serwerów z Linuksem poprawia się o 2,5 procent do łącznych 17 procent. „
@revcorey: Mowimy o desktopach, jakbys nie zauwazyl.
@kwahoo
Nie. Epic Games, tylko Ryan Gordon nie wydał wersji dla Linuksa
Ten sam problem mają użytkownicy Mac OS X.
To znaczy nowy Wolfenstein nie został wydany dla Linux oraz Mac OS X a więc nie przesadzaj. W przypadku Rage wszystko zależy od Timothee Besset, który może znajdzie chwilkę czasu na stworzenie wersji dla Linuksa. Niestety w przypadku id software użytkownicy Linuksa są odpowiedzialni za obecne negatywne nastawienie id software.
Przecież Postal 3 oraz Primal Carnage nadchodzi dla Linuksa. Poza tym LGP rok temu wydało dwie gry wykorzystujące PsyhX dla Linuksa oraz wcześniej X3: Reunion. W chwili obecnej pracują nad jakąś popularną grą multiplayer oraz kilkoma innymi znanymi grami. jest jeszcze kilka innych ciekawych pozycji, które mają mieć wersję dla Linuksa.
Z tym portem UT3 na linuksa to gdzieś słyszałem, że port już od dawna jest gotowy tylko Epic nie chcę zapłacić Gordonowi za pracę.
Z tego co wiem to port nie jest skończony i Ryan Gordon nie wywiązał się z zawartego kontraktu – więc nie dziwne, że nie dostał zapłaty.
Rsh
Z tego co wiem to port nie jest skończony i Ryan Gordon nie wywiązał się z zawartego kontraktu – więc nie dziwne, że nie dostał zapłaty.
UT3 faktycznie nigdy nie został ukończony, ale problemy z wynagrodzeniem pojawiały się już przy poprzednich wersjach UT.
Dziwne żeby ostatni Wolfenstein został wydany pod Linuksa i Maca skoro używa Direct3D (SP).
Jedyny powód, dla którego UT3 nie wyszło na Linuksa jest taki, że Ryan Gordon przeliczył się ze swoimi umiejętnościami i ilością czasu – za dużo projektów na głowie i zabrakło czasu. Smutne, ale prawdziwe.
Ryan od wielu lat pracował nad kilkoma projektami jednocześnie, ale nie zawsze otrzymywał wynagrodzenie, co często skutkowało nieukończeniem gry.
Niestety musi skończyć z tym nieustannym liczeniem na wolontariuszy, ponieważ oni nie zawsze są w stanie stworzyć wersję dla Linuksa. Dlatego wspierać konkretne firmy jak LGP
lub Runesoft ponieważ oni zawsze wydają finalny produkt oraz dają wsparcie techniczne.
@mini
Ja nie pisałem o otwartym oprogramowaniu, a termin wolne oprogramowanie uważam za błędny. Ponieważ nie wyszczególnia on dostępności źródeł, a „wolność”, której nie da się jednoznacznie zdefiniować. Dla mnie ma znaczenia czy program/gra ma otwarty kod czy zamknięty. Widziałem wiele ciekawych projektów, które nigdy nie wyszły ze stadium wersji beta/alpha. Najlepsze programy/gry to takie, które potrafią zarobić na swoje utrzymanie lub mają jakiegoś sponsora.
Jaką prawdę i przed czym mam się opamiętać?
„Niestety musi skończyć z tym nieustannym liczeniem na wolontariuszy, ponieważ oni nie zawsze są w stanie stworzyć wersję dla Linuksa”
Niemozliwe. Na OSnews co chwile slysze, ze to darmowe i/lub otwarte oprogramowanie to najlepszy i niedoscigniony model rozwoju oprogramowania. Szczyt techniki i szczyt szczytow.
Nie twierdze, ze Ty tak mowisz, ale Otworz Oczy na Prawde. Opamietaj sie!
A w czym mają problem, bo nie czaje. Nie lepiej otworzyć Steam’a aby pracowała nad nim społeczność?
Nie lepiej zostawiac kluczyki w stacyjce swojego samochodu, zeby pracowala nad nim spolecznosc?
Masz porównania jak upośledzony troll. Oh, wait…
@oO: Wydaje mi sie, ze analogia z rozdawaniem swojej wlasnosci jest wystarczajaco czytelna dla Sapiens Sapiens.
Nie, bo na uwolnieniu Steama Valve by mogło dużo zyskać. Przenośność, darmowe poprawki, … A za gry i tak by miało kasę.
A co zyskasz oddając nieznajomym swój samochód?
Wyraźnie masz jakieś zacofanie rozwojowe, bo z logiką zupełnie ci nie idzie.
@oO: Nie mogloby. Przenosnosc w takim stopniu, jaka im jest potrzebna, juz maja; poprawki rowniez. Nie bez powodu komercyjne oprogramowanie otwiera sie dopiero wtedy, gdy jego dalszy rozwoj przestaje sie oplacac. Natomiast bez problemu mozna wymienic straty – chociazby latwiejsze obchodzenie mechanizmow kontroli dystrybucji.
@oO
„A co zyskasz oddając nieznajomym swój samochód?”
Jak to co? Zaloza rasowe sprezyny, profesjonalny mod chip i filtr powietrza. Ktos wlozy kubelki w skorce, a inni lepsze audio itd. Ty nie wlozysz grosza a bedziesz mial szczyt szczytow gdzies na miescie. A najwazniejsze inni beda czerpac satysfakcje z posiadania darmowego i/lub otwartego samochodu bedacego technologiczna perelka? Czy nie o to chodzi w otwieraniu?
@Edek: Steam nie jest komercyjny, można go pobrać za darmo.
Co rozumiesz przez „mechanizmy kontroli dystrybucji”?
@mini
Nie. Ale za to udowodniłeś, że jesteś debilem. Gratuluję.
@oO: Wiem, ze to daremna prosba, ale mimo wszystko sprobuje: drogi sfrustrowany pracowniku budzetowki, czy moglbys z laski swojej wracac na Onet?
Niech społeczność zrobi własnego steama. To będzie zabawne i ciekawe.
Ale drogie(infrastruktura itd.) z małą szansą przekonania do siebie producentów gier. Prędzej taki Canonical mógłby zacząć współpracować z Valve.
Dlaczego Valve mialoby zalezec na wspolpracy z Canonicalem? Canonical nawet dla siebie nie potrafi wypracowac dochodu poki co.
@trasz: nie, no Canonical jako jedna z niewielu korporacji linuksowych ma pewne źródło przychodu i finansowania… znaczy się konta właściciela
Póki co to bardzo dobrze działa.
Bo to potencjalna kasa, a to Canonical i deweloperzy gier odwalaliby brudną robotę.
Były już próby zrobienie konkurencji dla steam tylko multiplatformowej, ale nie z tego nie wyszło. Jeśli chodzi o zrobienie samego klienta steam dla linuksa to nie ma sensu jeśli nie będzie natywnych gier.
Wcale nie potrzeba wypuszczać steama pod każdą dystrybucję – wystarczy niech Valve zrobi własną – ściśle dostosowana do potrzeb, z prostym instalatorem (w zasadzie wystarczyłoby pytanie o partycję na której zainstalować system), z sterownikami pod karty graficznie (chyba w zasadzie liczą się nvidii i ati – nie wiem jak z grafikami w procesorach intela z serii i3/5/7) i potem informacja co dodać do bootloadera.
Łatwe proste i przyjemne, a raczej nikt o zdrowych zmysłach nie używa tego samego systemu do pracy i do rozrywki.
A i dogadanie się z Canonical też nie powinno być trudne, a co szkodzi mi zainstalować Ubuntu na dysku do pogrania sobie – mogą mieć „Ubuntu One Games
„raczej nikt o zdrowych zmysłach nie używa tego samego systemu do pracy i do rozrywki.”
oO?
Co oO? Dziwne, że mam oddzielne systemy do pracy i do rozrywki? Po paru przypadkach, gdzie gry zrobiły „zwis” i rozjechały system plików, nie będę marnował czasu na naprawianie lub odzyskiwanie z go z kopii zapasowej.
To fajny masz system co na nim program w userspace rozjeżdża system plików. Gratuluję.
Poza tym to, że ty masz 2 systemy, nie znaczy, że jak ktoś robi inaczej, to nie jest przy „zdrowych zmysłach”.
@oO: Been there, done that. Oczywiscie z Linuksem. Oczywiscie przez blad w kernelu.
Mi jakoś nigdy nie padł system plików na Linuksie, a miałem już maszyn pod jego kontrolą ho, ho, i trochę więcej.
Widać głupiemu jednak zawsze wiatr w oczy
@oO: To tylko dowodzi, ze nie masz z tym systemem specjalnie wiele doswiadczenia. Jak ludzie, ktorym sie Windows 95 nie wieszalo.
Podczas normalnego używania na laptopie nigdy mi nie padł system plików. Za to muszę przyznać, że Windows był bardziej odporny na awarię pamięci. Świeżo po kupieniu blaszaka przez rodziców pod Windowsem co i rusz jakiś program miał ze sobą problem, Opera nagle twierdziła, że brakuje jej jakichś plików itp. Ubuntu za to (najpierw na ReiserFS, potem ext3) się co jakieś 2 tygodnie wywalało (w sensie, nie chciało się uruchomić, a fsck miał sporo roboty do wykonania).
Okazało się (co odkryłem dzięki czyjejś podopowiedzi, by w ogóle sprawdzić pamięć…), że od 500. do 700. megabajta pamięć robi całkowitą sieczkę z danych. Byłem pełen podziwu dla XP, że potrafił to przeżyć…
Bo to był prosty pod względem budowy OS
Tak jak w systemach RT często stosuje się osy z jedną przestrzenią adresową .
Będzie Steam dla Linuksa.
Bardzo smutna wiadomość, miałem wielkie nadzieje co do STEAMa dla Linuksa ponieważ używam tylko i wyłącznie Linuksa na każdym desktopie i serwerze.
Kręcą jak diabeł słońcem. Najpierw były jakieś plotki, potem na phoronix pojawiła się rzekomo oficjalna wiadomość o porcie dla linuksa (nawet na jakieś stronie valve chyba widziałem napis że steam można odpalić przez wine albo poczekać na oficjalnego klienta), a teraz mówią że nie będzie steama dla linuksa. Ciekawe jak to pogodzą z portem gry Postal 3 na linuksa? Jeśli chodzi o wsparcie dla dystrybucji to wystarczy żeby wspierali 5 najpopularniejszych dystrybucji, a reszta niech kombinuje na własną rękę.
Nikt nie powiedział, że nie będzie Steama dla Linuksa (oprócz trasza), przedstawiciel Valve powiedział, że nie pracują nad nim w tym momencie. Znając Valve pewnie albo skończyli już prace i czekają na ogłoszenie np. na Portala 2 (ich wypowiedzi często należy traktować baardzo dosłownie
), albo tymczasowo zarzucili pracę w celu skupienia się na czymś innym.
@Sebastian Krzyszkowiak: Analogicznie, nikt nie powiedzial, ze nie bedzie Stema dla FreeBSD. Ale nikt o zdrowych zmyslach nie bedzie bronil tezy, ze Steam dla FreeBSD jest tuz za progiem.
Słabo ci idzie z logicznym myśleniem.
Były wyraźne poszlaki mówiące, że Steam dla Linuksa jest w drodze. Dopiero ta wypowiedź je dementuje, o ile nie jest tak jak pisze Sebastian.
O FreeBSD nic nigdy nie było wiadomo i nie ma żadnych podstaw, by oczekiwać Steama na tę platformę.
Pewnie było tak: Valve zrobiło klienta dla Linuksa i rozesłało maila do twórców gier:
- Hej, mamy Steama dla Linuksa, możecie publikować tam swoje gry!
- …..
- A niech to, znów nie wyszło:|
Głównym „użytkownikiem” Steama jest samo Valve z ich własnymi grami ;p
@BigBen: Valve nie kreci, to Phoronix, tradycyjnie dla nich, radosnie bredzi. Autorem oryginalnej plotki byl wlasnie Phoronix. Valve jedyne, co w tej kwestii zrobilo to sprostowalo – o czym jest nius.
W takim razie jak skomentować to że do tej pory na jednej ze stron której właścicielem jest valve do tej pory jest informacja o oficjalnym kliencie na linuksa http://developer.valvesoftware.com/wiki/Steam_under_Linux
„To get the best performance we will need to wait for Valve to release a native Steam client (which is now rumoured to be happening).”
Wiki.
Nieedytowalne wiki. Każde wiki każdy kto sobie je postawi może zamknąć tylko do określonej grupy userów, to jest wiki Valve.
Wy naprawdę myśleliście, że Valve stworzy klienta dla Linuksa? A po co to komu? Statystycznie Linux się nie liczy… ile on ma? 0,4%? Po zaokrągleniu wychodzi 0… A także jest to w granicy błędu statystycznego… Powiecie, że te 0,4% to są miliony… Ale w porównaniu do miliardów Windowsa to Linux jest zerem.
Niestety taka prawda.
@Maciek
Skąd wyssałeś te dane? Sam badania przeprowadzasz?
http://www.w3schools.com/browsers/browsers_os.asp
4,8%
Serwis w3schools odwiedza „specyficzna” grupa ludzi. Równie dobrze mógłbyś wziąć statystyki z linuxnews.pl
Tzn. tylko tyle że nie ma wiarygodnych badań. Jedyne co można powiedzieć że użytkowników na desktop linuksa może być powyżej 20 milionów(szacunki canoncial że oni sami mają 8-12 mln).
Problem w tym, że tak naprawdę nikt nie wie ilu jest linuksowców. Większość statystyk daje linuksowi 1-1.5%, część daje poniżej 1%, a zdarzają się też hardkorowe zestawienia, które dają linuksowi około 5% http://www.w3schools.com/browsers/browsers_os.asp
Zrobienie takiej statystyki utrudnia jeszcze fakt, że sporo linuksowców ma AdBlocka albo zmienionego User Agenta.
Tam jak wol stoi „collected from W3Schools’ log-files”
Uwzgledniajac specyfike strony to bias jest oczywisty, rownie dobrze
mozesz sie popocieszac statystykami z logow OSnews, i beda one rownie
miarodajne. Tutaj masz cos sensowniejszego:
http://marketshare.hitslink.com/os-market-share.aspx?qprid=9
Tej mantry to juz w ogole nie rozumiem, uzywam linucha od lat prawie
15-tu i zmienialem naglowki przegladarki moze z piec razy, jak musialem.
To moze Twoje hobby i paru Twoich kolegow h4ki3ruff, ale przytlaczajaca
wiekszosc uzytkownikow linucha nie zawraca sobie tym w ogole glowy.
Dlaczego robisz od razu ze mnie i moich znajomych jakieś dzieci neo albo inny pokrewny gatunek dziwolągów?
Nie mam żadnych kolegów „h4ki3ruff”, a przynajmniej mi nic nie wiadomo żeby któryś z moich znajomych się tym interesował.
Sam spotkałem się z taką jedną grą przez przeglądarkę, która nie pozwalała uruchomić się pod FF. Po zmianie UA na ten z IE gra bez problemu ruszyła. Jest jeszcze kilka takich stron które uważają IE za jedyną słuszną przeglądarkę. Jeżeli byłbym stałym użytkownikiem takiej strony to na stałe bym zmienił sobie UA żeby nie kombinować za każdym razem gdy chcę wejść na tę stronę. Na paru forach i wortalach na których można podejrzeć UA użytkowników widać, iż niektóry faktycznie mają takie hobby i można spotkać UA w, którym widać że:
-Nazwa przeglądarki to Safari
-została uruchomiona pod linuksem
-korzysta z silnika IE
Choć owszem takich użytkowników jest nadal niewielu.
Jeśli chodzi o AdBlocka to część statystyk jest zbierana przez reklamy, które po załadowaniu pobierają UA twojej przeglądarki i wysyłają na jakiś serwer statystyczny. Jeżeli masz zainstalowanego AdBlocka to wtedy reklamy się nie załadują, a więc nic nie zostanie wysłane do serwera statystycznego.
A kto powiedział, że np. takich hitslink czy inna statystykownia nie pobiera danych z tak “topowych” i “miarodajnych” serwisów jak jakieś pudelki, plotków, gwiazdeczek itp? (; Tu tez można śmiało powiedzieć, że odbiorcy są specyficzni.
Moge smialo powiedziec, ze hitslink analizuje dane
z wielu zrodel, zapewne i z pudelkow i z newsow i z
serwisow geekowych.
Jesli kapujesz podstawy statystyki, wiesz, ze wieksza
probka daje mniej zbiasowany wynik.
Kapuję sondaże, to chyba wystarczy do tego na co głosować, więc śmiało można powiedzieć, że kapuję statystyki, prawda? (;
Odnośnie statystyk, to ciekawe badanie kiedyś przeprowadzono w Niemczech (afair). Wyszło, że „w godzinach pracy” Linux ma te (dane przykładowe) 0,3%, ale już „w czasie wolnym” ten wskaźnik rośnie do 3%. Statystyka może być więc bardzo myląca.
Ktoś wcześniej (trasz?) poruszył też temat „99% i tak ma dualboot z Windowsem” — pytanie ile osób byłoby w stanie zrezygnować z tego rozwiązania mając do dyspozycji możliwość natywnego grania? W wielu miejscach, także na forum Valve, pojawiają się podobne tematy o „byciu zmuszonym” do dualboota właśnie przez brak tej czy innej gry/programu.
@szarpaj: Tyle, ze dla producenta gier mozliwosc rezygnacji z dual boota nie ma zadnego znaczenia. Liczy sie to, ze klientow potencjalnie zainteresowanych wersja pod Linuksa jest mniej, bo ci, ktorzy chcieli kupic, zaplacili juz za wersje pod Windows.
> Linux ma te (dane przykładowe) 0,3%, ale już „w czasie wolnym”
> ten wskaźnik rośnie do 3%. Statystyka może być więc bardzo myląca.
Poprosze o linka do zrodla w ktorym podane sa statystyki dla
zwyklych Niemcow, nie-geekow, bo poki co, to jest „ktos mi powiedzial”.
@trasz: Chodziło mi raczej o to ile rzeczy _nie_ zostało kupione, bo komuś nie chce się skakać z systemu do systemu. Nie jest to wielki rynek, ale na pewno głodny takich rozrywek. Wbrew pozorom można tu na pewno trochę „ugrać”, a kto pierwszy zainwestuje może zgarnąć całą pulę dla siebie albo… utopić kasę.
@jarek: Gdybym miał źródło to bym je od razu podał, a nie bawił się w „złap mnie za słówko”. (;
Btw. nie wiem czy nie na OSNews był news o podobnym badaniu dotyczącym udziału IE/Fx na rynku. Tam też zastosowano podział „typowe godziny pracy” vs. „typowe godziny czasu wolnego” i w tych pierwszych górą było IE, ale im „później po pracy” tym bardziej zaznaczała się przewaga Fx.
Prawie każdy użytkownik Linuksa ma AdBlocka. A na windowsie pewnie jakies 1-2%.
W oczywisty sposób wpływa to na statystyki.
> Prawie każdy użytkownik Linuksa ma AdBlocka. A na windowsie
> pewnie jakies 1-2%.
> W oczywisty sposób wpływa to na statystyki.
W jaki konkretnie? Moj FF z AdBlock wysyla taka sygnature:
User-Agent: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; en-US; rv:1.9.2.8) Gecko/20100723 Ubuntu/10.04 (lucid) Firefox/3.6.8
Ale nie wysyła jej do firm zbierających statystyki…
> Ale nie wysyła jej do firm zbierających statystyki…
Sprawdzilem w regulkach swojego adblock, i google analytics
i hitslink na przyklad sa przepuszczane i pewnie jeszcze
pare innych stron analizujaych ruch w sieci.
Jeszcze jakies propozycje?
Wszystko zależy z jakiego źródła filtrów korzystasz. Hitslink u mnie nie jest zablokowany ale google analystics już tak. Znalazłem też adresy kilku innych serwerów statystycznych (np. stat24).
> Wszystko zależy z jakiego źródła filtrów korzystasz.
Znajac zycie, wybralem „pierwsze z brzegu” jakie przy
instalacji podpowiedzial mi sam AdBlock. I znajac zycie,
robi tak 90% ludu instalujacego AdBlocka.
@Maciek: miliardy Windowsa… Rany, a ja myślałem że nieświadomość skali cyfr była za czasów starej złotówki, kiedy zarabiało się w milionach….
Spójrz na WOW’a
Inna sprawa jak tak bardzo chcą tego steama to czemu nie spróbują go i gier na niego bazujących uruchamiać pod Wine ?
@krzabr: no patrzę na WoW- a raczej całość Battle.net… 2008 – ponad 12M kont (nie graczy). Sugerujesz, że przez 2 lata ta cyfra wzrosła 10 krotnie, czy co?
Chodzi o skłonność uzależnionych od niego ludzi do wydawania pieniędzy na tą grę , jak narkotyk .
A kto by chciał pisać soft użytkowy pod linuxa ?
Setki dystrybucji, kilka rodzajów pakietów, kilka rodzajów środowisk ui, powiązania, biblioteki, nieaktualne repozytoria, etc, etc..
Problemy logistyczne pod linuxem są po prostu zbyt wielkie. Strach na to pisać soft, to wyzwanie i marnowanie energii.
A najśmieszniejsze, że największym problemem jest samo uruchomienie dowolnego programu ! Ściągnięcie, uzupełnienie zależności, repozytoriów, usunięcie konfliktów (stare wersje bibliotek), konfiguracja, skrypty… SZKODA ŻYCIA DO CHOLERY.
Brakuje kogoś, kto by wziął to środowisko linuxowe „za ryj” i zrobił z tym porządek. Dopóki nie będzie scentralizowanej „władzy”, linux nie wyjdzie poza 0,5%.
Zwykłym użytkownikom nie trzeba miliardów dystrybucji i niedopracowanych programów wiecznie w wersji alfa 0.0001. Im trzeba standardów i prostoty. Ma być klik i gotowe, a nie ślęczenie nad listą repozytoriów i kompilacja sterowników.
Gdyby Xbox360 czy PS3 wymagały takiej administracji jak typowy linux, NIKT by nie kupił konsoli, możecie być pewni.
Nie wiem mi działa bez problemów zazwyczaj chociaż też zdarzały się a na windows też. Jak już pisałem olać inne distra zrobić dla ubuntu(to i debian się podciągnie),fedora,opensuse i wystarczy. Tak się rynek skrystalizuje. A inne distra często różnią się od distra z którego się wywodzą oprogramowaniem na start i nazwą i to w zasadzie tyle.
-Setki dystrybucji
Wystarczy dać wsparcie dla 5 najpopularniejszych, a reszta niech sobie sama radzi.
-kilka rodzajów pakietów
Ja naliczyłem tylko 2 najbardziej się liczące: RPM i DEB. Reszta to pakiety robione na potrzeby jakieś jednej dystrybucji i zabawę z nimi można sobie odpuścić. Zarówno pakiety RPM i DEB można zrobić program checkinstall. Wiele zamkniętego softu na linuksa jest także dostępne w postaci archiwum tar.gz z zależnościami w środku (moim zdaniem najlepsze rozwiązanie).
-kilka rodzajów środowisk ui
Nie do końca rozumiem ten argument. Jeśli napiszesz jakiś program z użyciem biblioteki Qt albo Gtk to uruchomi się on na każdym UI pod warunkiem że będzie dostępna biblioteka dla tego środowiska. Jeśli jednak bardzo ci zależy na konkretnym wsparciu to zainteresuj się GNOME oraz KDE, a reszta niech sobie radzi.
-powiązania, biblioteki, nieaktualne repozytoria, etc, etc..
Wystarczy dać program ze wszystkimi zależnościami w formie archiwum tar.gz (albo jakimś innym podobnym formacie) i problem z głowy. Nie polecam używać jakiś magicznych instalatorów bo różnie z nimi bywa.
Przecież takie Enemy Territory uruchamiło się u mnie na debianie testing (w miarę aktualnym) pomimo, iż:
*gra powstała w 2003 roku
*sporo pozmieniało się w wersjach bibliotek od daty wydania gry
*sporo zmieniło się w samym linuksie
*gra była kompilowana na 32 bitowe procesory, a ja mam 64 bitowy system
Jedyny problem z jakim się spotkałem to brak dźwięku, ale można sobie z tym poradzić. Na obronę powiem, że na windows 7 też mam spore problemy z odpaleniem pewnej gry wydanej w 2005 roku.
„Brakuje kogoś, kto by wziął to środowisko linuxowe “za ryj” i zrobił z tym porządek. Dopóki nie będzie scentralizowanej “władzy”, linux nie wyjdzie poza 0,5%.”
Zadanie chyba nie do osiągnięcia. Linuks to samo jądro i to jakoś jest pod kontrolą, ale co z całą resztą? Zabronisz innym tworzyć jakieś GUI?
Widzę, że się znasz jak nie wiem co.
Środowisko „ui” jest jedno: X.
Biblioteki w grach nie są potrzebne, bo kompiluje się je statycznie albo dołącza obok binarki własne wersje. Przy gigabajtach danych gry to nie ma żadnego znaczenia.
Dystrybucja też nie ma znaczenia, gdy instaluje się rozpakowując program przez instalator. Tylko niektórzy producenci troszczą się o zrobienie pakietów i porządek w systemie. Ale nie ma z tym problemu.
Jedyny potencjalny problem to np. starsza wersje X, ale to są niewielkie różnice w wersjach, i na pewno OpenGL i reszta będzie działać ok.
No i dźwięk, ale tu też nie ma tragedii. User sobie poradzi, jak nie to znajdzie na forum jak pogodzić kilka różnych systemów dźwięku.
Co do statystyk Linuksa, to są one zaniżone, a co więcej, wielu ludzi nie przesiada się właśnie z powodu braku gier i oprogramowania. Gdyby były, to woleli by Linuksa niż windows (wypowiedzi moich znajomych).
@peter. – Brawo zgadzam się z tobą w 100% linux to po prostu za duży śmietnik aby przenosić tam gry , co innego tworzyć tam programy dla banków/rynków finansowych gdzie są tylko 2 distra rt-suse i rhel gdzie zawsze się znajdzie odbiorca gotowy zapłacić miliony $ za wdrążenie .
1. Ile dostajecie kapuchy od Microsoftu za komentowanie wątków o Linuxie.
2. Jeśli nie dostajecie kapuchy od Microsoftu, to czemu piszecie, że kapucha jest najważniejsza, a tracicie czas tutaj?
@Jorge:
1. Jak tak patrze po historii konta, to Microsoft za komentarze o Linuksa placi mi dokladnie tyle samo, co Rosjanie za pisanie o najbardziej żałosnym prezydencie trzeciej RP. W sumie zastanawiajacy zbieg okolicznosci.
2. Dlatego, ze trzeba czasem zrobic przerwe w pracy.
A co piszesz o zdrajcy kwaśniewskim?
@oO: A kogo zdradzil, przepraszam? Bo o dzialaniach poprzedniej ekipy na szkode Polski mozna opowiadac dlugo i w dobrze udokumentowany sposob.
@trasz: nie no, jeszcze w polityce pan siedzi? Przypomnę, że urząd prezydenta to deczko co innego niż instytucja rządu. Skoro pisał pan o żałosnym prezydencie, to nie rozumiem wynurzeń o działaniach ekipy w szkodę- prezydent akurat na to wpływu nie ma.
Poza tym- 90% ludzi którzy krytykują Leszka Kacz. nie potrafią tak naprawdę wskazać za co tak go krytykują. Założę się, że z panem byłoby podobnie- niemniej, to nie ten portal i nie ta lista.
PS.
Ostatecznie uznaję, że najgorszym prezydentem był Jaruzelski, zaraz za nim Wałęsa i potem Kwaśniewski. Leszek na tle poprzedników wypada chyba najlepiej (co nie znaczy, że był super)
@oO: no przecież napisał, że „najbardziej żałosny prezydent III RP”
@Tomasz Woźniak: Poprzedni prezydent specjalizowal sie w robieniu z siebie debila na arenie miedzynarodowej – ze wspomne tylko szczeniackie wyskoki pod adresem Rosji oraz przepychanie ludzi-porażek w rodzaju Fotygi.
@Tomasz Woźniak: Zreszta, popatrzmy z drugiej strony – pozytywnej. Jaruzelski byc moze uchronil nas przed rozjechaniem ruskimi czolgami. Walesa przeprowadzil bezkrwawa rewolucje, zastepujac poprzedni ustroj aktualnym. Kwasniewski wprowadzil nas do Unii. Co zrobil Kaczynski? Jedyna istotna rzecz, o ktorej ktokolwiek poza nielicznymi fanbojami pamieta, to zabicie sie w katastrofie lotniczej.
@trasz: a jednak ciągniesz wątek polityczny, mimo iż jak widzę masz skrajnie znikome o polityce pojęcie. Na początek od końca „nieliczni fanboje to też sterowane manstreamem lemingi głosujące jak im TVN/GW i ta druga telewizja powie, że nie jest obciachowo”. Jest ich równie mało, co moherów- większość ludzi to niewolnicy mniejszego zła. Witamy w rzeczywistości panie Edwardzie.
Rzeczy jakie pan przytoczył, to dzieła nie prezydentów, ale polityków zanim zostali prezydentami (bezkrwawa rewolucja, brak sowieckiej interwencji (której wcale nie miało być, ale to inna historia)). Wejście Polski do UE to dzieło rządu, który w tym czasie już z pałacem zaczynał iskrzyć- proponuję sięgnąć do informacji z tamtego okresu i książki pana Millera. Podsumowując- jakoś nie widzę w osiągnięciach prezydentów…. tak ciężko znaleźć?
Metoda lemingów- czyli szukanie obciachu. Pominę Jaruzelskiego, bo praktycznie się nie narządził- był figurantem na wypadek jakby Rosja jednak upomniała się o swoje i gwarantem, że archiwa UB zostaną oczyszczone. Zadanie wykonał.
Obciach za granicą- Charków… pamięta pan slalom Aleksa na grobach? Polityka zagraniczna- pytanie retoryczne- jaki kraj Europejski jaki ostatni potępił pucz w Moskwie? Kto pierwszy wsparł pomarańczową rewolucję na Ukrainie (tu muszę dodać, że Lechu W. dał popis- szacun)- bo nasz prezydent pojechał jak już nie było wyjścia.
Polecę dalej- Wałęsa- skłócanie prawicy, inwigilacja opozycji, niejasne działania UOP w tuszowaniu sprawy Bolka. To nie jest obciach?
Kwaśniewski- uwalenie ustawy odbierającej emerytury UB i zbrodniarzom stalinowskim, stałe i skuteczne blokowanie reform ustrojowych AWS, uniewinnienia mafiozów. To nie jest obciach?
Metoda pokazywania rzeczy ok. Leszek jaki był, taki był. Nie miał prezencji i miał tendencję do wpadek. Miał jednak miłą naturę- to można szczerze powiedzieć. Prezydentura- przynajmniej nieobciachowa, bo nie nachlał się gdy nie powinien i nie odzywał jak nie musiał. Pokazał jednak, że ma wizję polityki wschodniej (osobna sprawa, czy Piłsudska wizja jest dla Polski ok) i potrafi skuteczne działać (chociażby interwencja w Gruzji).
Co zyskała Polska za jego prezydentury? Partnerstwo wschodnie, odblokowanie rozmów w sprawie rosyjskiej blokady naszego eksportu mięsa. Przede wszystkim- przypomnienie Europie, że 40 mln kraj ma prawo głosu i walki o swoje. Bo tylko tyle może w Polsce prezydent.
Obciach za granicą- a gadałeś z kimś z zagranicy za czasów rządzenia Kaczora? Ja najczęściej słyszałem, że to kolega Sarkozego- nic o obciachy jaki tam podobno wzbudzał. Fakt, że tamci ludzie znali się polityce gorzej od pana.
Podsumowując- na tle miernot moralnych i politycznych w pacu prezydenckim Leszek zawsze wyglądał dobrze, o ile ktokolwiek poświęci minimum wysiłku na poznanie faktów niemedialnych a rzeczywistych. Jego prezydentura była co najmniej przeciętna.
Za co jestem Kaczorowi wdzięczny? Hm… chyba za muzeum powstania warszawskiego i porządnie działający IPN. Szkoda, że pierwsze nie istnieje w mediach a drugie partia wykorzystała do walki politycznej.
@trasz: „Poprzedni prezydent specjalizowal sie w robieniu z siebie debila na arenie miedzynarodowej”
Mówisz o uchlaniu się na oficjalnych obchodach zbrodni Katyńskiej?
A może o całowaniu ziemi przez prezydenckiego ministra?
Czy może o chorobie Filipińskiej? (fakt – to było kiedy już nie był prezydentem)
No ale to Kaczyński był strasznym prezydentem, zwykłym kurduplem (niższym od Kwacha o ok. 2 cm) i najgorszym prezydentem.
Coś widzę, że poza dzieciakami Neo wyrastają nam dzieciaki TVN’u.
Proszę bardzo :
http://crusader.salon24.pl/212983,socjalisci-i-liberalowie
Warto też zobaczyć KTO to pisał .
Dla mnie sprawa jest prosta wprowadzić karę śmierci za defraudacje i inne poważne przestępstwa gospodarcze , a problemy z oszukiwaniem firm przez urzędników się skończą , potem RADYKALNIE zmniejszyć rozmiary administracji państwowej i kodeks prawny i będzie fajnie
@krzabr: lepsza od kary śmierci jest konfiskata majątku (rodzinnego i pochodnego) plus zakaz prowadzenia działalności na terenach RP.
Tak naprawdę to Polsce wystarczyłaby odpolityczniona i dofinansowana policja oraz aparat sądowniczy. Deubekizację wykonuje za nas czas.
@T.W. – może być
Dla Ubuntu potrzeba paczki, bo ubu dzieci nie potrafią mózgu używać
Nie obrażam w tym momencie Ubuntu, wszak jest to bardzo dobre Disrto, tylko niestety 90% jego użytkowników to bezmózgowcy.
Wystarczy przecież uniwersalny instalator *.run, taki jak np. nvidia daje do swoich sterowników i każdy sobie poradzi w tym 10% społeczności Ubuntu.
podzielisz się tym jak sprawdziłeś, że 90% ludzi korzystających z ubuntu to bezmózgi?
Nie nie odsyłaj mnie na fora o problemach, bo tam nie wchodza ludzie, którzy ich nie mają. Analogicznie można stwierdzić, że każdy soft jest użytkowany przez debili jeśli się wejdzie na forum o problemach.
I kogo tu bronić przecież nie od dziś wiadomo że młode europejskie społeczeństwo to kompletni kretyni
Steam na Linuksa to jedno, porty wszystkich gier z tej platformy na Linuksa to coś zupełnie innego.
Zatem tytuł jest mylący. Nie „nie będzie Steama na Linuksa” tylko „nie będzie publicznego Steama na Linuksa” lub coś w tym guście.
To że być może obecnie nie są prowadzone prace nad wersją dla linuksa nie oznacza (jak nawiązuje autor w tytule) że takowej w ogóle nie będzie…
To jest oczywiste, że wycofali się z jednego powodu. Istnieje pierdyliard dystrybucji, każda jest inna, więc musieliby stworzyć osobny instalator do każdej dystrybucji, a to się nie opłaca. Byłoby pełno problemów, a powiedzmy sobie prawdę przeciętny CSowiec nie ma zbyt wielkiego pojęcia o Linuksie, więc przy niepowodzeniu wróci na Windowsa.
Widziałeś kiedyś binarny instalator taki jak np. od Loki?
Pojęcie ludzi na temat linuxa jest tu porażające.
Probowales uruchamiac gre od Loki na jakiejs wspolczesnej wersji systemu?
@trasz
Wchodzisz na tą stronę i ściągasz instalator do posiadanej gry:
http://liflg.org/?catid=7
Wkładasz płytę, uruchamiasz instalator, grasz.
Podobnie jest z grami LInux Game Publishing. Jeśli masz problem z instalatorem na płycie, wchodzisz na stronę producenta i ściągasz nowy. Kup sobie kilka gier dla Linuksa, a nie szerzysz jakieś mity wyczytane na forach wiele lat temu.
Dlatego nie powinno się używać magicznych instalatorów do komercyjnego softu na linuksa. Najlepiej taki program rozprowadzać jako archiwum tar.gz z zależnościami w środku. Ostatecznie można zrobić instalator, ale w trybie tekstowym żeby miał jak najmniej zależności. Dzięki temu instalator ET z 2003 roku działa do dziś bez problemu.
@esio
Przestań bredzić. udostępnia się jeden instalator lub archiwum z grą ,którą możesz uruchomić na każdej dystrybucji.
No. Najwyzej bez dzwieku i akceleracji 3D. ;->
IMHO Steam na Linuxa jest bardzo ważny. Prosta sprawa – wiele ludzi używa windy, a jedyne co robią na kompie to granie. Steam dostarczyłby popularne gry na pingwina, a wtedy ludzie ze strachu przed policją itp (bo w końcu są nastraszeni że używają „pirackiego” windows) porzucą windę na rzecz legalnego darmowego systemu, na którym mogą tak samo grać i siedzieć na fakebooku jak to robili na windzie. Udział rynkowy Linuxa poleciałby ostro w górę, a wiadomo komu zależy żeby tak się nie stało, a kto ma wystarczającą ilość kasy i wpływy żeby temu zaradzić.
@Cyber Killer: Wraz ze spadkiem popularnosci skladakow spadla ilosc komputerow kupowanych bez systemu – bo jesli kupujesz cokolwiek markowego, czyli pierwszego lepszego laptopa, system masz w komplecie. Wiec argument o „strachu przed policja” traci racje bytu.
Na przeciętnym laptopie nie uruchomisz połowy nowych gier, a szanujący się gracze mają albo składki z kartami graficznymi wielkości 12″ netbooka albo konsole.
I w krajach cywilizowanych stanowia do 5% rynku….
To powiesz kto, czy będziesz uprawiać demagogie? Ja nie wiem, ale podejrzewam króliczka wielkanocnego. Zgadłem?
Problem jest pewnie związany ze skąpstwem społeczności linuksowej, która uważa, że każde oprogramowanie ma być nie tylko darmowe, wolne ale i otwarte. Ma tu zastosowanie zasada „daj palec to będą chcieli całą rękę”. Nie ma sensu inwestować w rozwój Steama pod platformę linuksową by później zarobić na tych linuksowych skąpiradłach jakieś marne grosze.
Dorobiłeś sobie własną ideologię. Mam baldurs gate saga,disciples 2,mater of orion 3, kupione w ekstra klasyce 90% czasu spędzam na linuks(windows mam legalny). To jakieś skąpiradło ze mnie? Na windows takie zwykle użytkowe programy jak archiwizer itp. mam freeware/glp ale ogólnie darmowe proste wersje, nie robię to co większość dzieci na windows nie piracę winrar nie wiadomo po co albo ms office tylko w wersji eterprise z torrenta bo taki pro jestem. Jak bym szedł takim tokiem myślenia tzn. stereotypy to aż dziw bierze że vavle coś na windows zarabia bo przecież większość windowsowców kradnie jak najęta.
@revcorey
Wszystko to wersje dla Windows, a wiadomo, że producenci tworzący gry dla Linuksa nie dostaną z tego nic. Nie ważne jest jakiego systemu używasz i ile czasu przy nim spędzasz. Ważne jest czy kupujesz gry z logo systemu Linux, ponieważ to one decydują o sukcesie tego systemu.
Mało w gry grywam, jak już coś kupuję to kieruję się tym czy gra jest dobra. Disciples 2 chodził na wine bez problemu,mo3 na starej wersji się ładował ale myszka nie działała ale nie wiem jak na nowszych wersjach,baldur niestety u mnie nie działa chociaż są ludzie co grali na wine w baldura. Oczywiście cieszyłbym się gdyby producent do płytki dorzucał instalator linuksowy.
@revcorey
Nie rozumiem. Przecież pod Linuksa powstało wiele dobrych gier.
Ta gra będzie miała wersję dla Linuksa, ale data wydania nie jest jeszcze znana:
http://www.linuxgamepublishing.com/info.php?id=12&
Kłopot w tym, że producenci nie zarabiają na linuksowych instalatorach. Po prostu wynajmują jakiegoś kolesia, który pracuje najczęściej bez żadnego wynagrodzenia przez kilka miesięcy. Wydawca oraz producent wersji dla Windows dostaje kasę ze sprzedaży wersji dla Windows od użytkowników Linuksa. Ci użytkownicy nie mają prawa żądać ukończenia gry, pomocy technicznej, a więc gdy masz problem z instalatorem dla Linuksa to najczęściej twój problem. Mam pewien zbiór gier dla Windows do których powstały linuksowe instalatory. Większość z nich to wersje beta stworzone przez wolontariuszy, którzy postanowili nad nimi nie pracować.
Nie mam do nich żadnych pretensji, w końcu zrobili to za darmo. Mogę mięć pretensję jedynie do siebie, ponieważ zapłaciłem niewłaściwym ludziom (producent oraz wydawca wersji dla Windows), za grę dla systemu, którego nie używam. Przykłady to id software, Croteam, Digitalo studios, itp
Mam też wersje pudełkowe gier dla Linuksa oraz oficjalne wersje do pobrania (za wcześniejszą zapłatą za wersję dla Linuksa). Zapłaciłem za nie i wszystkie to są finalne produkty do ,których nadal wychodzą aktualizacje oraz mam zapewnioną pomoc techniczną. Więc bez problemu mogę je uruchomić na nowych dystrybucjach Linuksa, ponieważ pracownicy otrzymali za to wynagrodzenie i traktują mnie jak klienta. Stać ich także na tworzenie nowych gier dla Linuksa, a przecież wszyscy tego właśnie oczekują.
Przykładowe firmy: Linux Game Publishing, Runesoft, Elecorn, Frictional Games itd.
Disciples 2 jest jeszcze w produkcji, ale na stronie LGP już jest cena. Gra będzie droższa niż Sacred: Gold. Rozumiem, że linuks jest niszowy i trzeba więcej zapłacić ale bez przesady. Sacred był już bardzo drogi, a disciples ma być jeszcze droższy.
Większa część z zysku ze sprzedaży przekazywana jest programistą portującym grę, a Disciples 2 jest ponoć tak napisane, że mało kto chce się podjąć portowania tej gry. Wysoka cena wynika z poziomy sprzedaży, przykładowo dzięki dobrej sprzedaży X2: The Threat (niestety nie w Polsce) LGP wydało X3: Reunion, a następnie obniżyło cenę o 30%, wniosek jest prosty: jeśli jest dobry poziom sprzedaży to i ceny zaczną być niższe. Cena została ustalona w 2003 roku i prawdopodobnie w momencie wydania tej gry będzie niższa.
BTW. Porównaj sobie, jaka w Humble Bundle była średnia cena za linuksowe wersje, a jaka za windowsowe.
I kto tu jest skąpy?
Coś mało kto z komentujących tutaj zdaje się rozumieć, jak działa Steam.
Nie można kupić wersji windowsowej, makowej ani linuksowej – kupuje się gre, która po zakupie będzie działać wszędzie, gdzie zalogujemy się na swoje konto w Steamie (oczywiście, jeśli gra wspiera daną platformę). Ci, którzy kupili sobie HL2 kilka lat temu, mogą teraz swobodnie grać na Makach nie wydając ani grosza. Tak samo ci, którzy już grali po instalacji Windowsa na Maku, teraz po prostu logują się na Steama pod Mac OS X i grają, mogąc wyrzucić Windowsa.
Jeśli wyjdzie wersja linuksowa, to będzie tak samo – ci, którzy korzystają z dual-boota Windows/Linux dla gier ze Steama będą mogli po prostu wyrzucić Windowsa, zalogować się na Steama pod Linuksem i grać. Nie będzie kupowania wersji linuksowych, tak samo jak teraz nie ma kupowania wersji makowych.
Nie będzie kupowania wersji linuksowych, tak samo jak teraz nie ma kupowania wersji makowych.
Tylko, że na steam jest obecnie jakieś 100 gier dla Mac OS X, a więc większość producentów tworzących gry dla Mac OS X nie jest zainteresowana sprzedażą przez Steam.
Owszem – ale wspieranie kolejnej platformy kosztuje, a skoro wiekszosc osob zainteresowanych kupnem danej gry juz ja kupilo – bo maja Windows na partycji obok, wiec mogą – to inwestycja we wsparcie moze sie nie zwrocic.
Dlatego najrozsądniejszą czynnością jaką Valve może robić teraz to zwykłe czekanie. Czekanie na statystyki, ilu użytkowników nie łączy się ze Steamem przez Wingrozę a tylko przez Maka? Ilu nowych użytkowników doszło? Ile osób ściąga wersję na kilka platform i w jakiej kolejności?
To wszystko może pomuc odpowiedzieć, czy rynek maków to rynek nowych graczy, czy tylko rynek graczy już mających wingrozę obok maka. Oraz jeśli to drógie jest prawdziwe, to czy zrezygnują oni z Wingrozy? No i jeszcze czy udostępnienie klienta stema zwiększyło liczbę użytkowników ponad standardowy wzrost, czyli czy steam przyciągną kogoś nowego.
Odpowiedzi na te pytania to całkiem niezłe dane, do analizy czy wydawać wersję Linuksową. I trzeba pamiętać, że decyzję podejmą tak na prawdę niezależni od valve wydawcy gier.
PS Nie liczy się obecnie stosunek gry bez steama/ gry z steamem. Liczy się czy steam zdobędzie przychylność w przyszłości jako medium dystrybucji girem makowych.
Statystyki mówią że 70% użytkowników maców ma jeszcze pc z windows
URL?
http://theappleblog.com/2009/10/07/study-finds-that-85-percent-of-mac-owners-also-have-a-pc/
Miałem inne źródło ale nie idzie znaleźć.
Ciekawe ilu graczy z Mac ma też Xbox/PS3. Bo niestety ale Mac’a nie wybiera się ze względu na gry (koszt lepszych komputerów, większość sprzedawanych maców to laptopy z definicji słabsze niż desktopów, wciąż mały wybór gier). Czekać tylko na raport valve które odkryje że sprzedaż gier zwiększyła się o 0,000000000000000001% po wprowadzaniu STEAM na os x
Niestety, tym gorzej dla Linuksa. Producent nie może mieć nadziei że użytkownik drugi raz zapłaci za to samo.
Ludzie jaka wersja linuksowa i jakie kupowanie ? instalator jest darmowy a ty kupujesz tylko konto steam …
Konto Steam jest darmowe. Kupuje sie gry.
Kupuje się gry na koncie Steam, a nie ich instalatory.
Czasami kupuje sie je w sklepie za 20pln, a w Steamie jedynie „kojarzy” ze swoim kontem.
Mimo to i tak będziesz mógł sobie taką „skojarzoną” grę ściągnąć z internetu na innym komputerze i na innej platformie (jeśli jest dostępna), płytę po skojarzeniu możesz wyrzucić, jeśli ci nie żal łącza ;P
@Sebastian Krzyszkowiak: Owszem. Co z jednej strony jest fajne, a z drugiej dziwne – ze najtanszą metodą kupna HalfLife’a 2 na Maka jest kupienie wersji Windowsowej w MediaMarkt.
Wygląda bardzo dobrze.
Wyjąłem 3 stare CD LinuxPlusa 1/2/4 z 2000 roku, a na nich dema:
Railroad Tycoon II, Civilization: Call to Power i Unreal.
Z tych trzech dwie działają bez problemów na systemie z kernel 2.6.32, glibc-2.11.
W przypadku Unreala binarka działa uruchamia się (ldd nie zgłasza problemów)
gra domaga się jedynie sterowników do 3DFx VooDoo
komunikat Can’t find file for package ‘GlideDrv’
@kwadrat: Innymi slowy, jedyna binarka, ktora wymaga akceleracji, nie dziala poprawnie. Dziekuje za udowodnienie mojej tezy. Jeszcze podziel sie informacja, jak to dziala z tegorocznym „standardem” dzwieku w Linuksie, czyli PulseAudio. ;->
Proponuję odświeżyć pamięć i przypomnieć z jakiego powodu, królowała wersja pod karty 3DFx.
Wikipedia: Unreal Glide
Pod Windowsem wersja z Direct3D była przeraźliwie wolna, brzydka i ogólnie ble, ble.
Linuxa na desktopie używam od bardzo dawna, a dziwnym trafem się tak zdarzyło, że nigdy jeszcze nie używałem PulseAudio, ba nie widzę potrzeby jego instalacji.
jesli korzystały z alsy to działają normalnie pod PA.
Pod warunkiem że korzystają z akurat tego podzbioru przepastnego API ALSy który akurat zaimplementowano w wrapperze PA.
@trasz: W tym momencie to akurat tylko ty udowodniłeś, że nie wiesz o czym mówisz. Odpal dzisiaj grę korzystającą z Glide na Windowsie – powodzenia ;]
@Sebastian Krzyszkowiak: Calkiem niedawno uruchamialem Unreala na Windows. Oczywiscie bez Glide’a; zreszta jeszcze gdy Glide istnial, i tak go nie uzywalem, bo mialem jakas nVidie.
No właśnie, bez Glide’a. Odpal jednak wersje nie korzystającą z OpenGL, a właśnie z Glide. Jeśli to zrobisz, to twój argument okaże się sensowny, bo póki co takim jednak nie jest
Unreal Tournament działa bez problemu, jest akceleracja, gra 11 lat ma. Dźwięk działa (używam oss4, pod Alsa i PulseAudio tez działało). Więc jakoś nie widzę problemu nawet ze starociami.
Pełna wersja gry nadal działa i jest dostępna w sprzedaży
http://wupra.com/strzelanki/41-unreal-antologia.html
Więc twoja teoria została obalona.
W sumie to tak się zastanawiam od kiedy Pulseaudio jest standardem?
Poza tym użytkownikom Windows 7 mają gorsze problemy
http://www.microsoft.com/windows/compatibility/windows-7/en-US/
W przypadku Mac OS X są podobne problemy:
http://snowleopard.wikidot.com/
akurat pulseaudio ma sie dobrze, xonara DX obsluguje bardzo ladnie
faktycznie; ostatnio PA nie stwarza nikomu problemów. Aż dziwne.
Bo ci u których stwarza problem nawet tego nie zgaszają tylko od razu usuwają PA.
Możliwe
Jak najbardziej używam PulseAudio i brak problemów.
Gdyby chcieli wydać wersję na linuksa, już dawno by to zrobili. Przeportowanie takiej aplikacji z MacOS na Linux jest z pewnością o wiele prostsze niż z Windows na MacOS, to raz. Dwa, nawet jakby mieli wynająć 2 programistów i dać im 2 miesiące na napisanie steama dla linuksa od samego początku, bez dostępu do źródeł istniejących wersji, to też by dali radę, przecież to tylko program kliencki (na studiach robiło się większe projekty, w pojedynkę).
Najwyraźniej zależy im żeby steama na linuksa na razie nie było. Kto wie, może chcę najpierw przeportować silnik source na opengl, a następnie stworzyć porty swoich gier na linuksa i dopiero wtedy udostępnić steama, bo gdyby teraz to zrobili, to oferta produktów dla linuksiarzy świeciłaby pustkami.
Jedyny rozsądny głos w całej sprawie.
hmm http://networkedblogs.com/3Nx6G