Kategorie:
27

Mozilla: dodatki do Firefoksa były zainfekowane!

Mozilla ostrzegła na swym blogu wszystkich użytkowników przeglądarki Firefox o dwóch zainfekowanych trojanami dodatkach, które to zostały udostępnione na stronie addons.mozilla.org!

Zgodnie z ostrzeżeniem, dodatek Master Filer zawierał specjalizującego się w wykradaniu haseł trojana LdPinch, natomiast Sothink Web Video Downloader w wersji 4.0 był zainfekowany trojanem Bifrose.

Z opublikowanego komunikatu wynika, że oba dodatki zostały do czasu odkrycia zagrożenia pobrane przez sporą grupę użytkowników:

Master Filer was downloaded approximately 600 times between September 2009 and January 2010. Version 4.0 of Sothink Web Video Downloader was downloaded approximately 4,000 times between February 2008 and May 2008. Master Filer was removed from AMO on January 25, 2010 and Version 4.0 of Sothink Web Video Downloader was removed from AMO on February 2, 2010.

W związku z zaistniałą sytuacją, Mozilla jednocześnie zapewnia, że rutynowa kontrola antywirusowa wszystkich dodatków została rozbudowana o dwa kolejne narzędzia detekcyjne.

Wniosek z całej sytuacji jest prosty. Nie ufajmy temu, że ktoś zadba o nasze bezpieczeństwo za nas. Pamiętajmy jednocześnie, że w razie jakichkolwiek wątpliwości, możemy w stosunkowo prosty sposób przetestować dany plik na obecność dowolnego złośliwego oprogramowania z pomocą darmowych usług dostępnych online.

Materiał pochodzi z serwisu HARD CORE SECURITY LAB.

Więcej informacji: http://blog.mozilla.com/addons/2010/02/0...ue-on-amo/

«
»

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!


Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.

Niusy na podobny temat:

Komentarze (RSS)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

49 komentarzy

zwiń wątek Najek  6 lutego 2010 o godz. 12:33 #
Gravatar

Brawo! Ciekawe co by było jakby taka gafa przydarzyła się MS

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek hcsl.pl  6 lutego 2010 o godz. 12:36 #
Gravatar

No cóż zdarza się każdemu, warto więc w przypadku każdego rozwiązania zachować pewną dozę nieufności :)

 
zwiń wątek Artwi  6 lutego 2010 o godz. 16:29 #
Gravatar

Wszystkie programy MS (niestety nie tylko tej firmy) używające szyfrowania mają wbudowane trojany, albo same są trojanami… Od 1998 w USA obowiązuje prawo, które "w trosce o konsumenta" ("gdyby zapomniał hasła lub klucza" jak brzmiało uzasadnienie ustawy) zabrania eksportu produktów o szyfrowaniu mocniejszym niż 56 bitów, jeśli nie ma możliwości "odzyskania danych" w przypadku "zgubienia klucza lub hasła"… To warunek uzyskania licencji eksportowej od Biura Kontroli Eksportu w Departamencie Handlu. Polecam artykuł Ellen Messmer z 20.07.98 "The Long, Strong Arm of the NSA". Linka do artykułu nie podam, bo ciągle jest zdejmowany i ląduje gdzie indziej…

"To nieuniknione, że gdy projektujesz produkt i masz na myśli specyficzne (szyfrujące) algorytmy i długość klucza”, powiedział Ira Rubenstein, prawnik Microsoftu i czołowy porucznik Billa Gatesa. Wg swojej opinii Rubenstein pełni rolę „filtru” pomiędzy NSA, a zespołami projektowymi Microsoftu w Redmond, w Waszyngtonie. Zauważył, że „za każdym razem, gdy rozwijasz nowy produkt, będziesz

blisko pracował z NSA”

zwiń wątek Najek  6 lutego 2010 o godz. 18:14 #
Gravatar

Czy firefox chrome itd. też są trojanami?

zwiń wątek Artwi  6 lutego 2010 o godz. 20:14 #
Gravatar

Netscape na 100% było. Czy Firefox i Chrome też? Całkiem prawdopodobne (np. ciekawe czemu Enigmail nie jest "fabrycznie" dołączony do Thunderbirda czy Seamonkey i tylko w zawikłany dla zwykłego użytkownika sposób można w programach pocztowych uzyskać dobre szyfrowanie? Powinno to być dostępne jedną ikoną, bez doktoryzowania się jak to zainstalować!), ale to zależy gdzie są "produkowane" i tworzone (mogę nie podlegać pod amerykańskie prawodawstwo z uwagi na "sztuczki" prawne). Philip Zimmermann był przez parę lat dręczony przez FBI i prokuraturę (pod naciskiem opinii publicznej w końcu dali sobie sianka), a restrykcje eksportowe na PGP obszedł w ten sposób, że kod źródłowy wydał jako książkę. Książki są w USA chronione przez Pierwszą Poprawkę i ten sposób eksportowania technik kryptograficznych ostał się w sądzie (Junger v. Daley, Bernstein v. United States). I tu wyraźnie widać wyższość rozwiązań Open Source nad zamkniętymi! Ale w przypadku przeglądarek bardziej bym się bał co jest np. we wtyczkach typu Flash itp… Poza tym w przeglądarkach internetowych OS kryptografii chyba raczej nie ma, tylko użycie rozwiązań stron trzecich i to te strony + wydawców wtyczek trzeba mieć bardziej na oku.

 
 
zwiń wątek wojtekm  7 lutego 2010 o godz. 0:23 #
Gravatar

Prawo to już nie obowiązuje. Obecnie można spokojnie eksportować 128 bit. Swego czasu z tego powodu IE miał tylko 40-to albo 56-cio bitowe szyfrowanie. Od 2001 ma 128-bit.

zwiń wątek Artwi  7 lutego 2010 o godz. 14:46 #
Gravatar

Dalej obowiązuje, tylko dopuszczalna długość klucza "bez możliwości odzyskiwania" jest dłuższa (ale komputery NSA też szybsze…), a nawet to zaostrzono, rozciągając na hardware…

Niegrzeczni hackerzy!

 
zwiń wątek Budyń  7 lutego 2010 o godz. 15:23 #
Gravatar

Gdybyś _cokolwiek_ wiedział o krytpografii, wiedziałbyś, że "przyspieszenie" komputerów niczego tutaj nie zmienia. Że długość klucza – w zależności czy tyczy szyfu symetrycznego czy asymetrycznego – zupełnie inaczej świadczy o bezpieczeństwie. Że w obrębie tego samego kryptostystemu rzadko kiedy 2x dłuży klucz to 2x większe bezpieczeństwo. Wreszcie, że nikomu poza hobbystami nie jest w głowie atak "brute force" na jakikolwiek kryptosystem – zazwyczaj szuka się dziury w implementacji a nie w algorytmie czy generowaniu kluczy.

Natomiast lista towarów specjalnego przeznaczenia (np. wysokowydajnych routerów, precyzyjnych obrabiarek, chemikaliów i całego tłumu mniej lub bardziej dziwnych rzeczy) obowiązująca także w UE wynika z zupełnie innych porozumień.

 
zwiń wątek Artwi  7 lutego 2010 o godz. 18:14 #
Gravatar

@budyń: restrykcje USA na szyfrowanie DALEJ obowiązują (np. w postaci wymogów "tylnych wejść" przy dłuższych kluczach) i zostały jeszcze rozszerzone na fali antyterrorystycznego oszołomstwa. I dotyczy to nawet najpopularniejszego sprzętu, a nie towarów podwójnego przeznaczenia, o których wspominasz (nawet w PRL w stanie wojennym nie spisywano z dowodu osobistego nabywcy 10dkg pyłu aluminiowego czy litra acetonu jak teraz…). I nie radzę Ci szyfrować partycji notebooka przy przekraczaniu granicy USA – jak nie dasz klucza, notebook zostanie skonfiskowany. Przegrywanie zawartości partycji przez urzędników granicznych jest w tym faszystowskim kraju praktycznie operacją rutynową… Powstał już nawet przemysł dla biznesu (są dowody, że wywiad USA dostarczał informacji uzyskanych z kontrolowanych na granicy zagranicznych biznesmenów ich amerykańskim konkurentom) który przed przekroczeniem granicy USA tworzy backupy dysków, czyści dyski, a po wjeździe na teren USA pobiera (w postaci zaszyfrowanej) przez internet obrazy dysków i odtwarza ich zawartość.

Mimo wszystko USA ciągle jeszcze nie sprawdzają laptopów "metodą izraelską":

<a>niekoszerny MAC?

Może nie jestem ekspertem od kryptografii, ale chyba wiem więcej niż Ty na ten temat, bo NIGDY nie ośmieliłbym się dezawuować znaczenia prędkości komputerów przy łamaniu szyfrów czy marginalizować znaczenie "brute force". 128 bitowe asymetryczne (w przeciwieństwie do symetrycznego) szyfrowanie na współczesnym sprzęcie naprawdę łamie się "w locie" i nie robią tego hobbyści, tylko masowo "zawodowcy". I nawet jak jest dziura w implementacji, to szybkość sprzętu do łamania szyfru dalej ma znaczenie. Można też znaleźć opisy, jak amatorsko można łamać GSM "w locie" (fakt że sprzęt nie jest tani) – umożliwia to właśnie kiepski krótki klucz (część CELOWO zapełniono zerami, by właśnie umożliwić łamanie "w locie" zawodowcom, tyle że dzięki przyrostowi prędkości amatorskiego sprzętu, jest to dostępne amatorom. Nota bene, znam co najmniej 2 kraje, gdzie GSM jest nie szyfrowane, by władza, choć przecież ma kontrolę nad centralami, mogła podsłuchiwać – to Libia i… Francja!).

 
zwiń wątek Artwi  7 lutego 2010 o godz. 18:20 #
Gravatar

Coś uszkodziło linka. Jeszcze raz sprawdzanie laptopa na granicy metodą izraelską:

Niekoszerny MAC?

 
zwiń wątek jarek  8 lutego 2010 o godz. 7:47 #
Gravatar

> Przegrywanie zawartości partycji przez urzędników granicznych

> jest w tym faszystowskim kraju praktycznie operacją rutynową…

Dziwne, jak przekraczalem nawet z dwoma notebookami (i jeden

z nich mial zaszyfrowany dysk) to nawet nie pytali co to i po

co to. A jakie sa Twoje doswiadczenia przy ich granicy?

 
zwiń wątek Budyń  8 lutego 2010 o godz. 9:30 #
Gravatar

@Artwi

OK, więc ustalilismy że o kryptoanalizie pojęcia nie masz, chociaż z długością klucza widzę przebłyski ;) . Więc wyjaśnię – w większości kryptosystemów, wzrost długości klucza powoduje wzrost możliwych kombinacji nie liniowy, ale bliższy wykładniczemu (lub czemuś w tym stylu). I choćbyś nie wiem jak się starał, to wzrost wydajnosci sprzetu nie rozwiązuje problemu ataku brute force.

Teraz reszta.

USA jak każde normalne państwo wspierają własny przemysł, szczególnie ten nieliczny jaki im pozostał w kraju. Co więcej UE na to wyraziła zgodę, (tj. na podsłuchiwanie,w ramach umowy wiązanej) tylko potem sami się zorientowali że własnego Echelona nie mają :D

Szyfrowania GSM w większości wypadków łamać w ogóle nie trzeba – bo w większości wypadków szyfrowanie rozmowy odbywa się tylko pomiędzy BTSem i Terminalnem, a w podstawowych wersjach tylko terminal uwierzystelnia się sieci (a nie na odwrót). Tak działają co mądrzejsze "zagłuszarki" i "podsłuchy" GSM – przekonują telefon że są najlepszym BTSem i negocjują z nim znany sobie klucz po czym rozmowę zapisują i przekazują dalej (lub nie). Wewnątrz sieci providerskich ruch szyfrowany nie jest (a przynajmniej nie per user). Zaś obecność Lawful Interception jest wymuszana prawem. Zresztą, metod szyfrowania połączenia BTS->Terminal jest wiele, i do czasu kiedy kraje rozwinięte miały monopol na produkcję sprzętu, te najmocniejsze po prostu nie były dostarczane właściwym regionom. Nawet przez państwa które miały w nosie amerykańskie restrykcje eksportowe.

Co do celowego uzupełniania zerami, to jest w wielu standardach telekomunikacyjnych coś w rodzaju Bit Stuffingu – poczytaj do czego to służy, zamiast snuc teorie spiskowe.

Do telefonów GSM możesz sobie podłaczyć dedykowanie urządzenia do szyfrowania, zaś na nowych tel. nawet sam sobie napisać – obecne smartfony z ich kilkusetmegahertzowymi DSP to praktycznie małe serwery. Jeżeli jesteś terrorystą, możesz kombinować, jeżeli nie jestś – nie musisz….

 
 
zwiń wątek Budyń  7 lutego 2010 o godz. 15:18 #
Gravatar

Ale wiesz, że już NIE obowiązuje ?

 
zwiń wątek trasz  8 lutego 2010 o godz. 10:03 #
Gravatar

@Artwi: Pozostaje wspolczuc uzytkownikom Linuksa, w ktorym "backdoory z NSA" w postaci SELinuksa sa zupelnie oficjalnie. Podobno w przyszlych wersjach ma byc usunieta mozliwosc wylaczenia go.

;-)

 
 
zwiń wątek jljlkjk  6 lutego 2010 o godz. 17:10 #
Gravatar

Bo ONA przydarzyła się Microsoftowi. Znowu trojany na Windows.

Tak poważnie to ostatnio czytałem artykuł na temat furtek w kodach. Przypominano w nim to co zrobił jeden z twórców kompilatora gcc. Mianowicie umieścił w powszechnie dostępnym kodzie gcc furtkę produkującą dziurawe pliki wynikowe kompilowanych programów. Potem ogłosił to co zrobił jako przestrogę.

Artykuł był o tym, że nie można ufać Chińskim producentom sprzętu elektronicznego bo np. w pendrajwie może być umieszczony keyloger, na poziomie sprzętowym, praktycznie nie do wykrycia.

Przy okazji przypomina mi się też atak elektroniczny ze strony USA podczas wojny w Zatoce Perskiej. Wtedy Irakijczykom wyłączyły się wszystkie drukarki firmy HP.

Różnica jest taka, że w otwartym oprogramowaniu czy otwartym sprzęcie łatwiej się szuka takich ukrytych furtek niż w zamkniętym.

zwiń wątek Najek  6 lutego 2010 o godz. 19:58 #
Gravatar

o ile ktoś szuka.. przyklad mozilli pokazuje ze nie zawsze

zwiń wątek launchpad.net/~mgol  7 lutego 2010 o godz. 9:45 #
Gravatar

A czy te dodatki miały otwarty kod źródłowy?

 
zwiń wątek Najek  7 lutego 2010 o godz. 12:08 #
Gravatar

XUL raczej jest otwary z natury rzeczy

 
 
zwiń wątek X  7 lutego 2010 o godz. 20:13 #
Gravatar

O ile pamiętam to sprzęt biurowy Irakijczyków nie wyłączył się, ale zaczął nadawać swoje położenie zdradzając pozycje sztabu. Może drukarki HP wyłączyły się niezależnie. Nie tylko one z resztą. Wyłączył się też wtedy (na prośbę USA) zakupiony we Francji system obrony plot. Dlatego na świecie jest dosłownie tylko kilka niezależnych dużych armii. Po prostu muszą mieć większość sprzętu pewną, zrobioną u siebie. Jakbyśmy wyszli z NATO, fikneli USA, UE itp. to by nam wyłączyli nasze F16, a darowane przez Niemców Leopardy2 też by wycieły jakiś numer :)

 
 
 
zwiń wątek spy000yps  6 lutego 2010 o godz. 12:55 #
Gravatar

To jest oczywiście kolejny powód dlaczego w Linuksie NIE JEST potrzebny program antywirusowy, który ostrzegłby nieświadomego użytkownika, że ma trojana.

Świadomi użytkownicy Linuksa zaczynają dzień od lektury bugtraq i sami ręcznie usuwają wszystkie trojany z systemu ;)

Poza tym, świadomi użytkownicy nie instalują oprogramowania z tak niepewnego źródła jak rozszerzenia Mozilli.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Najek  6 lutego 2010 o godz. 13:07 #
Gravatar

Czy repozytorium Fedory ;)

zwiń wątek trasz  6 lutego 2010 o godz. 13:24 #
Gravatar

Czy repozytorium RedHata, bo jak im sie wlamali i ukradli klucze, do takze te do RHEL-a, iirc.

 
zwiń wątek spy000yps  6 lutego 2010 o godz. 14:25 #
Gravatar

Ehm – nie byłbym taki pewien. Jeśli coś jest opakowane jako paczka dla Fedory, to nie oznacza to, że nie ma jakiegoś dodatkowego działania o którym nie wie paczkujący.

Przypomina mi się przypadek jakiegoś programu – chyba niezbyt popularnej przeglądarki internetowej – nie pamiętam dokładnie co to było. W każdym bądź razie ktoś przejął domenę – strona została niezmieniona – jednak pojawiła się nowa wersja programu ;)

Może ktoś sobie przypomni o jaki program chodzi i napisze dla przypomnienia innym. Takie wypadki mogą się zdarzyć i taki kod również może trafić do dystrybucji. Ludzie robiący pakiety raczej nie robią diffów pomiędzy tym co pakują a zapakowali wcześniej i nie sprawdzają czy zmiany w changelogu odpowiadają zmianą w kodzie…

zwiń wątek CeCeron  6 lutego 2010 o godz. 15:17 #
Gravatar

Żadne źródło oprogramowania nie jest w 100% pewne. Nie jest niczyją winą, że użytkownikom brak tego dystansu do kolorowych log z nazwą ładnej firmy, której powierzają wszystkie swoje dane.

Z sentymentem wspominam wirusa w sterownikach od myszki.

 
zwiń wątek przemo_li  6 lutego 2010 o godz. 18:08 #
Gravatar

Były co najmniej 2 próby ataku przez podmianę źródełek z których później się tworzy paczki. Obie zostały wykryte w ciągu 3 dni :D

Ot ktoś porównał sumy kontrole :D

I były to zwykle osoby nie związane z samym procesem paczkowania.

PS w opensource to jest dobre, że nie jesteś zdany na (nie)łaskę producenta, dystrybutora i samemu możesz wszystko sprawdzić.

 
zwiń wątek spy000yps  6 lutego 2010 o godz. 18:56 #
Gravatar

"Były co najmniej 2 próby ataku przez podmianę źródełek z których później się tworzy paczki. Obie zostały wykryte w ciągu 3 dn"

Ok. Zgoda, były próby, zostały wykryte.

Ale ja nie o tym piszę. Ja piszę o tym, że gdyby uprowadzono domenę pod którą jest strona projektu i repozytorium, to by tego łatwo nie zauważyli. Rozumiesz?

 
 
 
zwiń wątek LeD  6 lutego 2010 o godz. 13:25 #
Gravatar

"To jest oczywiście kolejny powód dlaczego w Linuksie NIE JEST potrzebny program antywirusowy, który ostrzegłby nieświadomego użytkownika, że ma trojana."

Twoja ironia jest zupełnie nietrafiona. Te trojany były groźne tylko dla użytkowników windowsa.

zwiń wątek hcsl.pl  6 lutego 2010 o godz. 13:34 #
Gravatar

Zgadza się, te trojany są w stanie zainfekować wyłącznie Windowsy. Jednak równie dobrze mógł to być inny złośliwy kod. Uważam więc, że najważniejszy jest tutaj jednak fakt wypuszczenia przez Mozillę zainfekowanych dodatków…

 
zwiń wątek Najek  6 lutego 2010 o godz. 13:34 #
Gravatar

i Linuksa z Wine ;)

Niemniej, nie ważne czy ów trojan dotyczy BSD,Linux,Windows czy MacOSX ale tego, że otwarte źródła, nadzór Mozilli itd. wcale nie zwiększa bezpieczeństwa, ba pogarsza je bo zmniejsza się czujność użytkownika.

zwiń wątek CeCeron  6 lutego 2010 o godz. 14:42 #
Gravatar

Wine niekoniecznie, aczkolwiek możliwe.

Twój sposób myślenia jest przerażająco nielogiczny (mogę to wykazać na kartce papieru przy pomocy klasycznego rachunku zdań). Nadzór nad bazą rozszerzeń prawdopodobnie uratował nas przed zalewem tysięcy przemycanych szkodników – mówienie, że pogarsza on bezpieczeństwo, to tak jakby stwierdzić, że w zasadzie piorunochron zwiększa szansę na śmierć od pioruna.

Jest pytanie, jak z tymi wirusami radziły sobie lokalne antywirusy?

Z tego, co zrozumiałem, ktoś był na tyle sprytny, że spostrzegł lukę w testach przeprowadzanych przez Mozillę. Obecnie luka ta została wypełniona – chwała im za to. Przyznali się do błędu. Nic nie jest wolne od błędów, ta sytuacja jedynie o tym przypomina. Zastanawiam się nad możliwością lokalnej instalacji wrednych rozszerzeń przez różne szkodniki (na przykład ten sławny "wirus" z gnome-look) – może przydałby się w Firefoksie mechanizm, który przy każdym szukaniu aktualizacji dla rozszerzeń – czyli przy każdym uruchomieniu przeglądarki, z tego co się orientuję – sprawdzał również ich bezpieczeństwo, czyli obecność na pewnego rodzaju białej liście. Można złożyć im taką propozycję, jeżeli nikt jeszcze tego nie zrobił.

A co do MS – z ich polityką ciężko jest stwierdzić, ile podobnych gaf mogło im się przydarzyć, po prostu się nie przyznają. Mieli inne, ciekawsze (bo ciężkie do określenia jako nieumyślne działanie) incydenty.

 
zwiń wątek jarek  6 lutego 2010 o godz. 23:56 #
Gravatar

> Przyznali się do błędu.

Mozesz pokazac w ktorym miejscu napisali "mylilismy sie",

lub cos w tym stylu? bo "dodalismy kolejne zabezpieczenia"

to nie to samo.

ps. Ostatnio byl watek o misku i o tym, ze MS nie potrafi

przyznac sie do bledu, ze inni, Mozilla, Opera, Safari

by potrafili. To ja poprosze w temacie tego watka o link

gdzie WYRAZNIE mowi sie "skopalismy sprawe".

 
zwiń wątek NDyA  7 lutego 2010 o godz. 1:36 #
Gravatar

Generalnie mimo tego, że dodatek został dodany na stronę addons Mozilli nie znaczy, że jest bezpieczny. Monit przy instalacji dodatku dokładnie to zaznacza. Więc teoretycznie Mozilla nie popełniła tutaj błędu. Automatyczne narzędzie nie wychwyciło szkodliwego kodu, poprawili je trochę zwiększając bezpieczeństwo. Monity przy instalacji nadal pozostają te same, pakiet pochodzi z niezaufanego źródła, czy na pewno chcesz go zainstalować (z pamięci piszę). Niektórzy wiedzą, że dodatki to już nie sama przeglądarka i mogą w sposób znaczący obniżyć jej bezpieczeństwo. Dla tych którzy tego nie wiedzą, ta sytuacja może być kubłem zimnej wody, aby obudzili się i przestali instalować każdy dodatek, jaki może wydać im się fajny/przydatny bez wcześniejszego sprawdzenia.

Dlatego też nie twierdzę, że Mozilla skopała sprawę. Zrobiła wszystko co mogła, aby zapewnić jako takie bezpieczeństwo. Nie udało się ustrzec przed pomyłką systemu, ale w polityce jest wyraźnie zaznaczone, że nie odpowiadają za bezpieczeństwo dodatków. Dopóki ta polityka się nie zmieni, Mozilla nie ma za co przepraszać swoich użytkowników. Sama przeglądarka bez dodatków nadal może uchodzić za bezpieczną.

W przypadku MS'a to ich Internet Explorer ma błędy sam w sobie i jako przeglądarka może stanowić niebezpieczeństwo dla systemu, nawet jak użytkownik nie zainstaluje ani jednego dodatku. Dlatego takie wpadki częściej odbijają się jakimś tam echem w środowisku IT.

 
zwiń wątek Najek  7 lutego 2010 o godz. 10:40 #
Gravatar

Tyle, ze on był z zaufanego źródła – strony z dodatkami mozilli.

 
zwiń wątek anty_  8 lutego 2010 o godz. 7:22 #
Gravatar

Blednie sformulowane zdanie. Powinienes napisac:

"strony mozilli z dodatkami". Dodatki nie sa mozilli, oni udostepinaja tylko hosting i platforme wymiany. Przy pobieraniu dodatku ze strony mozilli jestes ostrzegany o tym co juz kolega wczesniej napisal.

 
 
zwiń wątek spy000yps  6 lutego 2010 o godz. 14:14 #
Gravatar

"Te trojany były groźne tylko dla użytkowników windowsa."

Może, nie wiem – nie wnikam. Mi chodzi o fakt _zaistnienia_ takiego zjawiska.

Może dojdzie do Ciebie o co mi chodzi, gdy ktoś wpadnie na pomysł umieszczenia w takim rozszerzeniu kodu umożliwiającego wykradanie użytkownikowi Linuksa dokumentów.

A… no tak, to przecież dalej nie będzie problem. Pod Linuksa nie ma złośliwego kodu. Mozilla zawsze wykryje, czy jakiś dodatek czasami nie robi rm -rf ~/ …

zwiń wątek Tomasz Woźniak  6 lutego 2010 o godz. 15:42 #
Gravatar

@spy000yps: odnoszę wrażenie, że wyładowujesz jakieś swoje frustracje. Wyjdź na podwórze, ulep bałwanka, oderwij się od kompa- to naprawdę pomaga.

 
zwiń wątek LeD  6 lutego 2010 o godz. 15:55 #
Gravatar

"Może dojdzie do Ciebie o co mi chodzi, gdy ktoś wpadnie na pomysł umieszczenia w takim rozszerzeniu kodu umożliwiającego wykradanie użytkownikowi Linuksa dokumentów."

Raczej sam nie rozumiesz o co ci chodzi. Twoja ironia miała oznaczać, że trzeba pisać oprogramowanie antywirusowe na linuksa bo właśnie pojawiło się złośliwe oprogramowanie na linuksa. Ale przykład na którym się oparłeś akurat mówił o złośliwym oprogramowaniu na windowsa. Twierdzisz, że trzeba zabezpieczać linuksa bo na windowsa są wirusy.

"A… no tak, to przecież dalej nie będzie problem. Pod Linuksa nie ma złośliwego kodu."

Mieszasz czas przyszły z teraźniejszym. Teraz nie ma złośliwego kodu, więc nie trzeba się zabezpieczać. A jak kiedyś będzie złośliwy kod, to trzeba się będzie zabezpieczać.

 
zwiń wątek abcd  6 lutego 2010 o godz. 16:02 #
Gravatar

Jak się pojawi złośliwy kod to się pojawi jakiś skuteczny sandbox dla Firefoksa (tak mi przychodzi na myśl ograniczenie dostępu do odczytu i nadpisywania plików spoza folderu Firefoksa, plików tymczasowych, a pliki z zewnątrz tylko poprzez wybranie ich z systemowego okna wyboru pliku, w innych przypadkach okienko z pytaniem)

 
zwiń wątek przemo_li  6 lutego 2010 o godz. 18:13 #
Gravatar

Nie mówiąc o tym, że rm -rf / nie zadziała tak jak "normalnie" powinno :D Linux przed czymś takim chronił od samego początku :D

 
zwiń wątek spy000yps  6 lutego 2010 o godz. 18:45 #
Gravatar

"Nie mówiąc o tym, że rm -rf / nie zadziała tak jak “normalnie” powinno Linux przed czymś takim chronił od samego początku "

Tobie się wydaje, że jak kiedyś zrobiłeś wiki z tłumaczeniem dokumentacji kernela, to pozjadałeś wszystkie rozumy…

Zabezpieczenie przed rm -rf / nie było od samego początku. Nie wiem, kiedy się dokładnie pojawiło, ale na pewno nie na samym początku. Poza tym ja nie pisałem o rm -rf / tylko o rm -rf ~/

Chyba jednak nie jesteś takim bystrzakiem jak uważasz. Potłumacz jeszcze trochę dokumentacji.

 
zwiń wątek spy000yps  6 lutego 2010 o godz. 18:47 #
Gravatar

@Tomasz Woźniak

Jeśli nie rozumiesz co dana osoba chce przekazać, jeśli nie łapiesz jej toku myślenia, to od razu uważasz, że to przez frustracje?

Głodnemu chleb na myśli jak to mówią. Idź i ulep sobie sam tego bałwana.

 
zwiń wątek spy000yps  6 lutego 2010 o godz. 18:54 #
Gravatar

@abcd

"Jak się pojawi złośliwy kod to się pojawi jakiś skuteczny sandbox dla Firefoksa (tak mi przychodzi na myśl ograniczenie dostępu do odczytu i nadpisywania plików spoza folderu Firefoksa, plików tymczasowych, a pliki z zewnątrz tylko poprzez wybranie ich z systemowego okna wyboru pliku, w innych przypadkach okienko z pytaniem)"

Wiesz – jakiś porządny sandbox powinien być już dawno temu :)

Nie znam architektury firefoksa – nie wiem jak działają pluginy. Jednak są pluginy, które wspomagają np. pobieranie plików. Jeśli powstałby jakiś szczelny sandbox, to takie rozszerzenia raczej nie powinny móc działać. Hmmm… to raczej temat na długą rozmowę pomiędzy głównymi deweloperami Firefoksa – bo chodzi o zdefiniowanie tego co plugin może zrobić w systemie a czego nie powinien móc robić.

Może coś kiedyś z tym zrobią. Na razie jedyna nadzieja w tym, że złośliwy kod wśród pluginów będzie szybko wyłapywany.

 
zwiń wątek Najek  6 lutego 2010 o godz. 20:01 #
Gravatar

On nie musi go lepić, gdyz sam nim jest.

 
 
 
zwiń wątek Artwi  6 lutego 2010 o godz. 20:22 #
Gravatar

To jest oczywiście kolejny powód dlaczego w Linuksie NIE JEST potrzebny program antywirusowy, który ostrzegłby nieświadomego użytkownika, że ma trojana.

A jak rozwiążesz problem komercyjnych programów antywirusowych, które nie alarmują o trojanach i keylogerach "służbowych" (np. dostępnych w handlu dla pracodawców czy rodziców do szpiegowania pracowników czy dzieci, czy programach wykorzystywanych przez policję i specsłużby)? Jest to powszechna słabość programów antywirusowych, wynikająca z tego, że korporacje są dla nich ważniejszym klientem od pracowników…

 
 
zwiń wątek zuo  6 lutego 2010 o godz. 14:23 #
Gravatar

Tytuł a'la Fakt.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek jarek  6 lutego 2010 o godz. 21:45 #
Gravatar

> Tytuł a’la Fakt.

Nie, tytul pasuje zupelnie do standardow OSnews.

Przejrzalem dyskusje, ludzie sie wyzywaja od balwanow

o dziwo nikt ze swietojebliwych porzadkowych nie reaguje.

Pewnie dlatego, ze akurat tutaj to Kali krasc krowa.

 
 
zwiń wątek Maciek Stawski  7 lutego 2010 o godz. 11:07 #
Gravatar

Nie rozumiem tego trollowania. Przecież poprzez dodatki do Firefoxa są dostarczane trojany zarówno dla Linuksa jak i Windows. Nie dalej jak trzy tygodnie temu trąbili o tym gdzie się tylko dało. Autor trojanów dla Linuksa zapowiada dalsze modyfikacje i ulepszenia. Logi spływają do niego strumieniami!

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek jarek  7 lutego 2010 o godz. 15:30 #
Gravatar

> Nie rozumiem tego trollowania. Przecież poprzez dodatki do Firefoxa

> są dostarczane trojany zarówno dla Linuksa jak i Windows.

Wiesz, niektorym trudno zaakceptowac fakt, ze malware, trojany

i caly ten internetowy smietnik do tej pory omijal (i jeszcze omija)

linucha nie ze wzgledu na jego rzekomo legendarne bezpieczenstwo tylko

dlatego, ze nikomu sie nie chcialo ze wzgledu na jego niszowosc.

 
 
zwiń wątek nemers  9 lutego 2010 o godz. 12:12 #
Gravatar

ostatnio na ubucentrum paru nawiedzonych linuksiarzy próbowało się wykłócać ze mną (bezargumentowo), że nie ma wirusów i trojanów pod Linuksa i że antywirusy są niepotrzebne. Kolejny argument dla nich.

Głupota ludzka nie zna granic i nie ma granic. Niestety wśród Linuksiarzy nie jest lepiej…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 

Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="http://osnews.pl">OSnews: niusy IT</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Twoja sugestia