Linux z kosmosu
- Dodano: 31 sierpnia 2008
- Wprowadził: goudacaster
- Komentarze: 40
Space Cube to komputer używany na stacji orbitalnej ISS. W kostce o krawędzi zaledwie 5 cm mieści się kompletny komputer z procesorem 300 MHz, 64 MB RAM i miejsce na kartę pamięci SD, z której uruchamia się odpowiednio zmodyfikowany RedHat Linux. Poza tym kostka posiada wyjście na monitor, USB, LAN, klawiaturę i mysz a nawet upchnięto w nią kartę dźwiękową.
Zdjęcia prezentują Space Cube w porównaniu z innymi obiektami. W kostce znajduje się również specjalne łącze „Space Wire port” które służy do łączenia kostek z rożnymi czujnikami na pokładzie stacji kosmicznej. Space Cube wyróżnia się bardzo niskim poborem mocy wynoszącym zaledwie 5 W.
Możliwe ze kostka znajdzie się w sprzedaży, a jej cena wyniesie około 1.500 GBP (1.850 EUR).
Więcej informacji: http://www.pcpro.co.uk/blogs/2008/08/27/...at-pc-pro/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
40 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


w sumie w tym upychaniu to mnie zdziwiła tak wysoka liczba portów, bo samo upchnięcie innych elementów aż tak trudne być nie powinno, zważając na to, że objętość tej kostki jest większa niż większości telefonów
ale za taką sumę to wolę maka mini
OIMW sprzęt do pracy w kosmosie musi mieć wysoką odporność zdaje się na promieniowanie kosmiczne, więc standardowe komputery, które na Ziemi działają dobrze, w kosmosie mogłyby częściej zawodzić.
zdaje się najważniejsza jest niezawodność i oszczędzanie energii. Ekranowanie sprzętu też, ale mniej.
za 200$ masz FreeRunnera z procem 400MHz i 256MB RAM z opcją 8GB microSD i USB w trybie hosta.
I say: what's the point???
poprawka:128MB RAM ale i tak to jest 2xwięcej niż w space cube
ehh i 400$ za FRkę co daje przeliczeniowo 10x tanśzy sprzęt
FR nie ma Space Wire Portu :p
ale na ziemi on jest nie potrzebny, no chyba, że do space cuba chcesz dokupić sobie jeszcze…stację kosmiczną
Po co traktować telefon jak młotek do wszystkiego http://beagleboard.org/
]
[Właściwie to FR jest mniej multimedialne niż beagle i bardziej nadaje się na kontroler niż to
genialna sprawa, dzięki za link!
jakie 200$ ?? O_O
nie tak dawno patrzyłem i były po ~400$
Skad autor wzial informacje, ze SpaceCube jest uzywany na ISS? Bo z pewnoscia nie z linku w tresci artykulu.
wolę Soekrisa i to za wieeele mniejszą cenę….
To w końcu ile kosztuje FreeRunner? 200$ czy 400$ ?
około tysiąca zł z opłatami, więc pewnie sam telefon kosztuje 400$, no chyba, że staniał.
400$, a w Polsce nie wiedzieć czemu (a raczej wiedzieć czemu – podatki, cło i marża) 1290zł (u oficjalnego dystrybutora).
Ja kupiłem za 999 zł więc chyba raczej około 400$ ( bez cła i vat )
Wielkie dzięki. Teraz może jeszcze nie, ale prędzej czy później na pewno się skuszę ;p
oto przerost formy nad trescia.
ilosc interfaces jest przeogromny. a przeciez mozna wszystko zrobic na jednym interface. USB czy FWire cokolwiek byle jeden.
Napewno? Te interfejsy zapewniają kompatybilność oraz zwiększają uniwersalność tego urządzenia, może ono być potrzebne w różnych sytułacjach.
Ale czemu zwiekszaja uzytecznosc?
podaj powod?
jesli wszystko bylo by oparte na jednym interface bylo by wygodniej. A w koncu stacje kosmiczna i tak projektujesz od nowa
1. W przypadku uszkodzenia się jednego portu lub jego kontrolera nie zostajemy z niczym, nadal mamy pozostałe porty do których możemy podłączyć starszy hardware.
2. Dla niektórych urządzeń do sterowania może wystarczyć zwykły port szeregowy, a stosowanie w nich interfejsu USB lub FWire tylko komplikuje ich budowę.
3. Jeżeli uszkodzi się jakiś sprzęt i będzie trzeba w jakiś inny sposób się z nim połączyć, interfejs USB lub FWire nie zda egzaminu. Dużo prościej i szybciej połączyć odpowiednie styki portu COM np. ze stykami układu scalonego urządzenia.
4. Starsze porty mimo, że mają mniejsze możliwości mogą zostać łatwiej wykorzystane ze względu na swoją prostotę obsługi.
5. Pod USB i FWire musisz mieć zawsze dedykowany sprzęt, który zostanie odpowiednio wykryty i oprogramowany. Do obsługi urządzeń za pomocą portu szeregowego wystarczy program wysyłający i odbierający sygnały z portu.
Tyle w sumie zdołałem wymyślić. Myślę, że naukowcy z NASA podaliby Ci jeszcze więcej powodów.
@rthtehe: Sprzetu, ktory wchodzi w sklad stacji kosmicznej, nie projektujesz od nowa. Poza tym jesli nawet cos jest nowe, to nie projektuje tego NASA, tylko podwykonawca.
> Pod USB i FWire musisz mieć zawsze dedykowany sprzęt, który zostanie odpowiednio wykryty i oprogramowany. Do obsługi urządzeń za pomocą portu szeregowego wystarczy program wysyłający i odbierający sygnały z portu.
To co napisałeś to bzdura – mówiąc o USB/Firewire mówisz, że potrzeba to specjalnie oprogramować. A program "wysyłający i odbierający sygnały z portu" (szeregowego) piszą się same? Ciekawe…
Jest jakaś irytująca maniera pisania mian razem z wartościami, tzn. bez spacji – także w tym niusie, ale nie tylko, to bardzo częsty błąd.
Nie rozumiem skąd się bierze, ale "300MHz" to może być nazwa zmiennej, ale jeśli piszemy o prędkości procesora to "300 MHz", i podobnie "2 GB" a nie "2GB", a już na pewno "5 cm", a nie "5cm" i "5 W", a nie "5W" – tego chyba uczą w szkole na fizyce?…
Autorzy i forumowicze – miejcie litość nad biednym językiem (nie tylko polskim)!
Choć sam nie jestem nałogowym newsmenem zapamiętam twoją radę. Niby człowiek wie że nie powinien, ale jakoś nie przywiązuje do tego większej wagi. Dobrze wiedzieć że niektórych to drażni / zakłóca odbiór /takie tam
Wprawdzie "2GB" lub "300Mhz" wygląda ładniej dla (mego) oka (zapewne z przyzwyczajenia) to przykład z "5 cm" uświadamia jak powinno rzeczywiście być.
Dzięki kocio.
Mówi się "forowicze", a nie "forumowicze". Błąd jest tak powszechny, że większosć ludzi nie zdaje sobie sprawy z jego istnienia. W łacińskim wyrazie "forum", l. mn. "fora" tematem jest "for-" i od tego tematu tworzy się wyrazy pochodne.
Niestety nazwy zmiennych muszą zaczynać się od litery lub znaku podkreślenia
Jak patrzę na "2 GB", "7 cm", "300 MHz" to od razu rozumiem skąd się bierze "2GB", "7cm", "300MHz" – wersja bez spacji lepiej wygląda, łatwiej się czyta. Gdy patrzę na 2000 MHz 2 GB 10 W 9 cm 20 kg to bardziej mózg mi "się grzeje" by połączyć cyfry i jednostki w pary, niż gdy widzę 2000MHz 2GB 10W 9cm 20kg.
Wstaw sobie przecinki pomiędzy kolejnymi wartościami i mózg nie powinien Ci się tak grzać
Taki komputer lata w kosmos a do uruchomienia visty trzeba 2GHz i 2GB RAM. Paranoja.
Z80 też latał w kosmos. Świadczy to tylko i wyłącznie o odporności na promieniowanie.
Cena i osiągi tego komputera wynikają z wymogów certyfikacji sprzętu który trafia na orbitę. Każdy sprzęt musi dostać co najmniej certyfikat dopuszczający (tzn. że można go zabrać na orbitę i nie będzie zagrażał życiu, ale czy będzie działał to nie wiadomo) oraz certyfikat dla normalnej pracy (czyli że na orbicie będzie bezproblemowo działał). Pełny proces certyfikacji to długa, kilkuletnia procedura, tak więc sprzęty z certyfikatami nie są zazwyczaj zbyt nowoczesne, zaś są drogie (z powodu kosztów certyfikacji i zazwyczaj niskonakładowej produkcji).
…i dzięki temu nad systemami podtrzymywania życia na ISS pracują 3 komputery z procesorami 486 ("trzy autonomiczne systemy, głosujące które wyniki są prawidłowe – na wypadek gdyby któryś przekłamywał", a nie "trzy spięte w klaster, bo za wolne", jakby się kto czepiał…).
A to nie jest tak, że procesory są nie dość że 3 to jeszcze różnych producentów?
No i co z tego, ze 486? One mają podtrzymywać życie, a nie służyć do grania w Quake
(Ja wiem, że dla niektórych gry są niezbędne do życia, ale bez przesady…)
W dodatku stare CPU się tak nie grzeją i nie zużywają tyle energii co nowe – na moim starym 486 nie ma nawet radiatora… A chyba nie trzeba mówić, że energii na stacji nie ma za wiele…
He, he, stosunkowo niedawno słyszałem jak NASA skupowała stary sprzęt, na części zamienne.
oni chyba nadal kupują 8086