Linaro – join venture wspierający Linuksa na smartfonach
- Dodano: 4 czerwca 2010
- Wprowadził: D3X
- Komentarze: 46
Jak podaje agencja Reutera, ARM łączy siły z 5 firmami produkującymi kości dla urządzeń mobilnych. Nowy joint venture ma na celu przyspieszenie rozwoju systemów takich jak Android (Google) i MeeGo (Nokia i Intel).
Android, jako najpopularniejsza dystrybucja Linuksa na urządzeniach mobilnych, w krótkim czasie przegonił Windows Mobile i zajmuje obecnie czwarte miejsce na rynku systemów dla tzw. smartfonów (za Symbianem, Blackberry OS i iPhone OS).
Geoff Blaber (analityk CCS Insight) powiedział w czwartek, że:
Jest to potwierdzeniem postępu jaki dokonał Linux, a w szczególności Android, w tak krótkim okresie. [...] Linaro obiecuje uprościć i przyspieszyć rozwój Androida i MeeGo, co przyniesie korzyści obydwu społecznościom.
Do spółki, oprócz ARM, weszły następujące firmy: Texas Instruments, Freescale, IBM, Samsung i ST-Ericsson. Szef ARM, Warren East, spodziewa się, że w przyszłości do spółki dołączą kolejne firmy, nie podał jednak, o które konkretnie miałoby chodzić.
Więcej informacji: http://www.reuters.com/article/idUSLDE65...arketsNews
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
46 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Wychodzi na to, że Canonical też maczał w tym partnerstwie łapy – kolejny punkt dla nich:
http://www.linuxuk.org/2010/06/towards-linaro-10-… http://wiki.linaro.org/Linaro1011/
Łapy maczali ekonomiści tych korporacji którzy policzyli że bardziej im się opłaca dostosować linuxa do ich potrzeb niż tworzyć od nowa bądz wykupić zamknięte rozwiązanie . W tym nie ma żadnych ideologii Zwłaszcza że stratedzy firm to często czyści ekonomiści , którzy jedyne co widzą to koszta i wpływy finansowe .
Zresztą podobnie postępują inne firmy dostosowując otwarte rozwiązania do swoich potrzeb : Panasonic FreeBSD Do Swoich Telewizorów , Sailent Systems NetBSD do swoich kontrolerów kolejowych czy Raytheon Rtemsa do Swoich Radarów .
Mnie to ani troche nie dziwi , po prostu opensource w tym przypadku jest dużo tańsze .
Firmy mają swoją ideologię, przy czym uproszczeniem jest widzenie wszystkiego tylko przez pieniądze – czasem potrzebny jest katalizator i pewnie tę rolę właśnie odegrał Canonical (zresztą też firma z własnymi celami, zarówno finansowymi jak i pozafinansowymi).
Inaczej: firmy głoszą swoją ideologię, by pracownikom, obserwatorom i klientom nie wydawało się, że robią wszystko dla kasy. Wyjątkiem może być parę firm.
Idealnym przykładem jest Microsoft czy inne firmy, które oficjalnie niczego nie robią dla własnego zysku, lecz jedynie, by programiści/artyści/ich programiści mieli za co jeść
.
Developers, developers, developers….
Tak samo jest z firmami lobbignowymi, które walczą niby z nieautoryzowanym użytkiem, a tak naprawdę starają się zniszczyć wolny rynek, tworząc hegemonię/oligopole firm członkowskich.
Pomyłka głównie bym Wymienił Red Hata , IBM , ARM czy HP .
@Sławek: Mówisz o tych oficjalnych. Może źle się wyraziłem – chodzi mi o motywację, a że firmami rządzą ludzie, to i mają ludzkie motywacje.
Poza tym, żeby mieć pieniądze, to fajnie mieć też władzę, dobre imię, utrzeć komuś nosa, pokazać jakim jest się wspaniałym, coś komuś udowodnić itp. Na to czasem się wręcz wydaje pieniądze.
Jak to jest, że za każdym razem jak jest jakiś nius o Linuksie to pojawia się ktoś z bsdziarzy i mówi: ,,a nas z CośtamBSD też ktoś chce''. Świetnie, wiemy, gratulujemy, cokolwiek… Ale to jest informacja o Linuksie nie BSD.
Żeby napisać niusa to trzeba by ruszyć tyłek, a skomentować zawsze łatwiej. Widać nie mają motywacji.
Ja pisze Niusa o Boincu
I ostatnio napisałem o OpenBSD więc źle nie jest
@bies:
bo to jest taki lekki sydrom małego- aby nie być pomijanym trzeba krzyczeć i dawać o sobie znać.
Pominę fakt, że mają twardego fightera w postaci trasza któremu mało kto odskoczy- tym bardziej zeloci Linuksa. Może po prostu przyzwyczaili się, że pan Edward odwala za nich całą robotę o ile zostanie przywołany. Taki flamestarter
Niemniej- faktycznie ostatnio zeloci BSD coraz mocniej napierają. Ciekawostką jest to, że typowemu Linuksiarzowi BSD nie przeszkadza, ale odwrotnego twierdzenie bałbym się użyć.
Pewnie dlatego, że BSD jest jeszcze mniej popularne niż Linux, więc linuksiarze nawet nie zauważają beesdowców, a wyznawcy BSD dokoła widzą tylko, że mówi się o Linuksie, więc im to się nie podoba
[tak, lubię naginać fakty]
@Tomasz Woźniak : Wbrew pozorom wiele osób z Kręgu Linuxa ma ciągle ale w stosunku do BSD
@D3X : Embeed to nie PC tam królują zupełnie inne systemy dopiero teraz wchodzi tam linux więc zwracam uwagę że ą już na niej co najmniej 4 otwarte systemy które znalazły swoją niszę .
@Tomasz Woźniak: Uzytkownikom Windows Linux nie przeszkadza, ale w druga strone juz bardzo. Ewidentnie syndrom malego.
Zwykle windowsiarze albo się Linuksa boją, albo się śmieją, albo się ostrożnie interesują, albo mają jakieś inne wyraźne nastawienie. Natomiast linuksiarze (jestem na LinuxNews/OSNews od lat i czytam forum, więc mówię co widzę) niespecjalnie mają coś do rodziny BSD. To nie wygląda tak samo, więc się nie da wytłumaczyć tylko popularnością systemu.
Jeśli już to ludzie miewają silne sympatie/antypatie do liderów, ale tu każdy potrafi być kontrowersyjny – i Gates, i Torvalds, i de Raadt i parę innych osób, tudzież do napalonych adwokatów takich jak wy obaj, ale to się nie przekłada wprost na stosunek do samych systemów.
@tarsz nie gadaj windowsiarze mają dużo do innych systemów wystarczy wejść na dp, pewnie jest to uzasadnionym odbiciem piłeczki, ale co tam. Mi działa linux tobie freebsd i jest dobrze.
Mi chodzi o praktyczne skuteczne wykorzystanie danych systemów do danych zastosowań a nie napinania się który system na desktop jest lepszy , bo to już stały element tego forum
A adwokatem Bsd , Rtemsa , MarteOS będę bo one nadają się do specjalistycznych zastosowań , tak samo będę bronił linuxa w superkomputerach i grid computingu bo tam jest on najlepszy
Ale ja pytam: co w tym złego, jeśli wychodzi nam to na dobre?
Nazywanie Androida "dystrybucją Linuksa" to, moim zdaniem, trochę przesada. Bardziej na miejscu byłby "system operacyjny oparty o (jądro) Linuksa".
A czy "system operacyjny oparty o jądro linuksa" to nie jest właśnie "dystrybucja linuksa"?
Nie do końca. Przez "dystrybucję Linuksa" zwykło się uważać "dystrybucję systemu operacyjnego GNU z kernelem Linux, często z X.org i Gnome/KDE i czymś jeszcze".
Android pod to raczej nie podpada, tak samo jak np. Syllable Server, które też wykorzystuje kernel Linux.
@el.pescado: Problem w tym, ze ten "system operacyjny GNU" pozostaje w sferze marzen RMS-a. W rzeczywistosci istnieje tylko zestaw narzedzi GNU, do "systemu operacyjnego GNU" brakuje najwazniejszego elementu – GNU/kernela.
Feel free to change. IMO to jest dystrybucja Linuksa, tyle tylko, że definicja nieco zmienia znaczenie jak przechodzimy do świata komurkoputerów
@el.pescado
"Nie do końca. Przez “dystrybucję Linuksa” zwykło się uważać “dystrybucję systemu operacyjnego GNU z kernelem Linux, często z X.org i Gnome/KDE i czymś jeszcze”"
Wtedy jest to dystrybucja Gnu/Linuksa
Android rozprowadza Linuksa, będąc o niego oparty, jest więc dystrybucją Linuksa.
@gidgnulur: jak zamontujesz sobie w krześle elektryczy system regulacji, nie staje się ono "krzesłem elektrycznym", mimo że jest "krzesłem" i działa na prąd.
@trasz: zgadzam się, że GNU brakuje trochę do bycia "systemem operacyjnym".
Ok, definicja druga, poprawiona: "dystrybucja Linuksa" jest kongolmeratem komponentów wziętych od różnych vendorów, który to sprawia, że całość zaczyna przypominać to, co rozumie się przez pojęcie systemu operacyjnego. Typowo, wchodzi w to:
- kernel od Linusa
- libc, Emacs i reszta userlandu od RMS-a
- X-y od X.org
- Gnome czy KDE
- Firefox od Mozilli
- OOOo od Oracle
Android to w zasadzie zupełnie odrębny twór, jednorodny i stworzony z grubsza w całości w Google, jedynie opierający się na kernelu Linux. Jasno podpada to samo w sobie pod "system operacyjny". Nie jest to żadna "dystrybucja".
EDIT: Uważam, że Android nie jest "dystrybucją Linuksa" dokładnie tak samo jak iPhoneOS nie jest "dystrybucją Mac OS X" czy "dystrybucją XNU".
PS. Ale jaja, naprawdę, jak się w komentarzu wpisze słowo t_r_a_s_z, komentarz ląduje w kolejce do moderacji. Więc to nie plotki;)
@el.pescado : to już praktycznie odrębny system . Specyficzne api , model watków podchodzący pod rt , silnie okrojony i zmodyfikowany kernel .
To Coś jak Powstawanie nowych gatunków , czasem mogą się krzyżować mimo znacznych różnic w cechach .
Dokładnie o tym mówię: to nie jest "dystrybucja Linuksa", tylko "system operacyjny oparty o Linuksa".
@El.pascado – właśnie nie , android ma mnóstwo własnych modułów i modyfikacji w jądrze że de facto powstaje zupełnie nowa linia która za kilka lat może stać się zupełnie odrębnym systemem , tak jak kiedyś Haiku i Syllabe czy FreeBSD i DflyBSD
Teoretycznie może, ale dopiero co była akcja z tym, że Android jednak ma zamiar wrócić bliżej Linuksa i chyba nawet w górę poszły jakieś istotne poprawki.
Dla Google też – gdyby nie, to pewnie sami by napisali jądro od zera.
Zobaczymy za kilka lat czy będzie im się opłacało być blisko głównej gałęzią linuxa , czy nie też nie .
Dla devów jądra lepiej nich google będzie blisko , bo prawde mówiąc jest już za dużo jąder systemów Unixopodobnych .
Dla takiej firmy jądro NIE JEST ŻADNYM problemem tym bardziej że można się posłużyć innymi systemami , problemem są lawinowo rosnące w ilości sterowniki różnych urządzeń i ich warianty , lepiej mieć w linuxie/bsd team który to zrobi za nas niż męczyć się z każdym od początku .
Zabiera to koszmarnie dużo czasu .
To co mówisz ma sens, ale ty to mówisz czysto teoretycznie, jakby ta decyzja dopiero była przed nimi, tymczasem Google zrobiło już inaczej.
A co będzie w przyszłości to nigdy nie wiadomo na pewno, ale na razie wygląda na to, że odejście nie było celowe i raczej wrócą bliżej "macierzy".
@kocio: masz jakiś link na temat powrotu Androida do Linuksa? Bo jak już jakiś czas temu czytałem, to co wyczyniało Google z Androidem nie bardzo było przydatne deweloperom Linuksa, a wręcz przeciwnie.
Z chęcią bym sobie odświeżył temat.
Sprawa jest jeszcze całkiem świeża:
http://linuxnews.pl/android-powrot-do-macierzy/
thx
Przy czym wspomniec nalezaloby, ze ow "powrot do macierzy" to po prostu marketingowy kit wciskany przez PR-owcow Google'a, za ktorym nie ida jak dotad zadne faktyczne dzialania.
Ciekawe, czy coś z tego wyniknie. Bo tych organizacji, mających promować (rozwijać?) rozwiązania linuksowo-mobilne trochę było i chyba niewiele z tego wynikło… Android przebił się dzięki Google, a MeeGo właściwie nie ma, więc trudno coś powiedzieć.
Tamte (np. LiMo) to jakieś egzotyczne specyfikacje i konsorcja tradycyjnego typu, chcą wszystko sami wymyślać. Natomiast MeeGo i Android są znacznie bardziej otwarte, a pod auspicjami Canonical pewnie także jakieś Ubuntu (np. UNR) będzie regularnie utrzymywane na ARM, więc tym razem ma to duże szanse.
Mi się wydaje że bardziej im zależy bardziej na standardzie systemu dla SoC anieżeli innym celu . Po cholere dla embeedu portować po kolei programy na kilka osów dla różnych architektur skoro można tylko dla linuxa ?
Akurat zastanawialiśmy się nad szansami, a nie nad celami, ale to bardzo prawdopodobne. Cel Canonical jest tu zresztą bardzo jasny – mocniej wejść na smartfony i inne mobilne urządzenia.
http://distrowatch.com/table.php?distribution=mee…
Tor- bardzo proszę, podano na tacy.
Chodziło mi o to, że nie ma tego jeszcze w sprzedaży. Zastanawiało mnie po prostu, czy to wejdzie na masowy rynek.
O ile interfejs na netbooki średnio mi się podobał o tyle na tablecie wygląda świetnie http://www.engadget.com/2010/06/01/meego-mooresto…
Echh- najbardziej brakuje nVidi z ichną tegrą. Ciekawe, czy dołączą.