NanoNote: Komputer w pełni open source
- Dodano: 6 czerwca 2010
- Wprowadził: Szymon Barczak
- Komentarze: 43
Firma Qi Hardware rozpoczęła sprzedaż swojego w pełni otwartego pod względem produkcji komputera NanoNote, o którym pisaliśmy już rok temu.
Ben NanoNote to komputer niezwykle mały, przypominający rozmiarami telefony pokroju DROID czy iPhone, posiadający też niezbyt wygórowane zaplecze obliczeniowe w postaci 366-megahercowego procesora MIPS (XBurst Jz4720), 32 megabajtów RAM, dwóch gigabajtów pamięci masowej typu flash. Waży zaledwie 126 gram, wliczając w to baterię, ma wymiary 9,9 x 7,5 x 1,75 cm, a pomimo ich – posiada pełną klawiaturę QWERTY.

Wyświetlacz zastosowany w NanoNote to trzycalowy TFT, wyświetlający obraz w rozdzielczości 320×240 pikseli. Ma też słuchawkowe gniazdo jack 3,5 mm. Więcej specyfikacji można szukać na stronie produktu.
Specyfikacja NanoNote nie jest zbyt imponująca, a mimo tego udało się na nim uruchomić takie gry jak Doom oraz Quake.
Najważniejszą informacją jest to, iż NanoNote jest w całości otwarty. Od schematów ideowych poszczególnych komponentów, aż do oprogramowania. Sam Richard Stallman przesiadł się na komputer OLPC XO, z racji tego, że miał BIOS w wersji open source, o czym pisaliśmy dwa lata temu. Być może zainteresuje się teraz produktem firmy Qi Hardware.
NanoNote jest już dostępny do kupienia w sklepie internetowym za 99 dolarów.
Więcej informacji: http://news.yahoo.com/s/zd/20100605/tc_zd/251502
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
43 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Sprzedaż rozpoczęli już jakiś czas temu, po prostu dopiero teraz o nich na Slashdocie napisali
Widac ze jak Open Source to cos malego i nie potrzebnego…
Chyba długo w kwestii urządzeń się to nie zmieni.
free software zaczął się od kompilatora C na jedną architekturę, z którego i tak nikt nie musiał korzystać, bo każdy miał jakiś swój komercyjny.
A Open Source zaczal od OpenMoko (mam openmoko;) najgorszy telefon jaki mialem:D).
Open Source to się zaczęło nie od sprzętu – masz chyba na myśli Open Hardware. Różnych przykładów już trochę jest, niestety który był pierwszy to nie widać:
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_open_source_…
No jasne. Na przykład SPARC Enterprise T5240
(chociaż nie w pełni open source, mikroprocesor jest w pełni otwarty, system operacyjny i inne komponenty też w bardzo dużym stopniu).
W czym on jest lepszy od pierwszego lepszego telefonu np. z Androidem? Moim zdaniem to tylko jakaś ciekawostka, która wyląduje na biurku fanatyków pokroju RMSa.
> Sam Richard Stallman przesiadł się na komputer OLPC XO
ZTCW używa(ł) Lemote Yeeloong.
99$ za takie coś ?!
Co w tym urządzeniu kosztuje 99$ ?!
Przecież za porównywalną cenę można kupić już ZNACZNIE lepszy sprzęt.
Jak to co jest takiego drogiego? Otwartość! Nie od dziś wiadomo, że za otwartość się płaci
Pewnie jednostkowa produkcja tyle kosztuje.
Gdyby było tak za dwie stówy, z chęcią bym kupił, bo wiecie, i to byłoby dla mnie szastaniem forsą…
A nie fajniej już open pandora?
Open Pandora – 330$
Tak dużo to to przecież nie jest. A zyskujesz o wiele więcej możliwości niż z tym z newsa. Nawet dla gimnazjalisty to miesiąc pracy w makdonaldzie albo na zleceniach.
To chyba na stanowisku kierowniczym.
No to mamy w końcu coś, co podbije rynek. Do spółki z Openmoko.
Wiesz, nie myślę, że to powstało w celu podbicia rynku. To powstało żeby było, bo ktoś tak chciał, bo chce się onanizować patrząc na całkiem otwarte coś, bo chce żeby było o nim głośno w Internecie. Przynajmniej tak sądzę.
Nie sądzę, żebyś miał rację z tą głośnością (specyfikacją nie ma się czym chwalić), ale tego typu sprzęt nie jest bynajmniej do patrzenia – raczej do zrobienia z niego czegoś w rodzaju szwajcarskiego scyzoryka:
[ http://blogs.fsfe.org/fellowship-interviews/david... ]
http://en.qi-hardware.com/wiki/Swiss_Army_Knife_C…
Zgadzam się z Tobą, że nie powstało w celu podbicia rynku. Ale piszesz byzydury co do tego, że ma "podbić internet". Po co?
Myślę, że autorom bardziej chodziło o dopięcie biznesu do końca i pokazanie, że się da. Doprowadzenie do "fizycznej" realizacji pomysłu na rynku nie jest proste. Przez tę "akcję" przecierają szlak dla następnych.
Pzdr.
Jacek
Nie tylko dla innych – sami też nie zamierzają na tym poprzestać:
[ http://sharism.cc/specs/ ]
"bo chce się onanizować patrząc na całkiem otwarte coś"
w psychologii to się nazywa projekcja, ale do prostaty nie prowadzi :p
Hmm, czy mi się wydaje, czy to nie ma żadnej możliwości połączenia z netem ? Bez tego to jakaś kaszanka jest.
Nie mogli tam dać bluetooth albo hosta USB – koszt by skoczył o kilka dolarów, a za taką cenę i z pełną dokumentacją miałoby to sens do niektórych projektów. No to nazwa jest w 100% uzasadniona – ma służyć do małych notatek.
Troche drogi notatnik.
No fajnie mieć mikro kompik z debiankiem. Ale moja Nokia E71 ma większy procek, 3x więcej ramu, 4x więcej miejsca dyskowego, furę przydatnego softu symbianowego i też ma klawiaturę qwerty.
A masz jej schematy i pełny projekt? To urządzenie dla zabawy dla osób, które lubią projektować podobne rzeczy albo uczą się projektować podobne rzeczy.
320×240 pikseli? Gdzie ja widziałem taką rozdzielczość? Aaa, już wiem, tryb hi-res w Commodore64! Jeżeli się uda na tym odpalić opensource'owy emulator VICE – sukces murowany, tabuny graczy będą się bić o to urządzenie w kolejkach…
A tak poważnie: za taką cenę, a nawet ciut taniej można kupić miniHT z klawiaturą i wyświetlaczem 7", procesorem ARM@400MHz, rozdzielczością 800×480 no i systemem WinCE.
Dopóki z internetu nie zniknie Flash to nawet netbooki z Atomem się nie będą nadawać do wygodnego przeglądania WWW.
Dlaczego? Mam eee pc 900 (procek 2x słabszy od atoma) i nie mam z flashem problemów.
To może wypowiem się jako posiadacz i użytkownik Bena NanoNote.
Jak to już zostało wypomniane we wcześniejszych komentarzach, NN nie zachwyca rozdzielczością i innymi parametrami sprzętu. Jednak nie o to w NN chodzi. To nigdy nie miał być w pełni funkcjonalny laptop, a raczej coś pokroju podręcznego słownika/kalendarza/notatnika/odtwarzacza muzyki.
Jest on w pełni binarnie kompatybilny z Dingoo A320 – przenośną konsolą do gier z linuksem na pokładzie. W związku z tym działa na nim większość gier i emulatorów z tego urządzenia (włącznie z emu C64, dosbox i SCUMMVM). Deweloperzy obydwu platform są ze sobą w stałym kontakcie co owocuje programami dedykowanymi na obie platformy (np. nupdf – czytnik pdf). Sama kompilacja skrośna na NN jest banalna, co zresztą widać po grach takich jak Doom czy Quake, których przeportowanie zajęło mi jakieś 2min
).
Jeśli chodzi o połączenie z internetem, to NN oferuje Ethernet-over-USB, czyli sieć dzięki połączeniu z hostem PC poprzez port USB i forwardowanie IP.
Urządzenie posiada również port SDIO, co umożliwia pracę z kartami SD wifi/bt, aczkolwiek są one drogie (porównywalne z ceną samego NN) i mało z nich ma otwarte sterowniki dla linuksa.
Podsumowując – Ben NanoNote to całkiem ciekawe urządzenie dla ludzi, którzy chcą mieć linuksa w kieszeni, natomiast nic wartego uwagi dla tych, którzy oczekują "full feature" laptopa.
I naprawdę wygoda korzystania jest w stosunku do papierowego notatnika tak samo wyższa co cena?
Taka a nie inna cena wynika z małej ilości sztuk wyprodukowanych w pierwszej partii. Qi-Hardware kokosów na tym nie zbija, raczej zwraca koszty produkcji.
A wygoda korzystania jest całkiem spora. Na klawiaturze najlepiej pisze się kciukami, trzymając urządzenie w dłoniach, dzięki czemu można z niego korzystać będąc w ruchu, np. idąc na uczelnie, co trudno dokonać na netbookach. A po użyciu można NN zwyczajnie schować do kieszeni
Zdaje sobie sprawę, że koszt urządzenia nie jest najtańszy, ale Qi-Hardware to żadna wielka firma, a kilku zapaleńców z którymi można osobiście porozmawiać na IRCu, więc narzekanie na cenę w stosunku do parametrów nieco mija się z celem. Zresztą nikt nikogo nie namawia do zakupu
Jeśli Ben dobrze się sprzeda i koszty produkcji się zwrócą, zespół planuje produkcje następnej generacji komputerka – Ya NanoNote, tym razem z hostem USB i kto wie czy nie jakimś środkiem komunikacji bezprzewodowej..
A choćby sama możliwość łatwego kopiowania tekstu zamiast OCR nie jest tego warta (a spróbuj na papierowym odtworzyć muzykę)?
A na ile wystarcza bateria? Bo tej informacji mi bardzo zabrakło.
Szczerze mówiąc to nigdy nie robiłem testów, ale trzyma zdecydowanie długo. Jeden z użytkowników przetestował to na zapętlonym demie quake, wyszło 5,5h grania. Podejrzewam, że było to na standardowym taktowaniu 336MHz, a do odtwarzania muzyki, czy notatek zawsze można zmniejszyć taktowanie, choćby do 150MHz.
Bateria dołączona do zestawu to 850mAh, natomiast NN obsługuje zwyczajne baterie jak od Nokii. Wystarczyłoby dokupić pojemniejszą baterię i czas pracy powinien się wydłużyć.
Jeśli kogoś to interesuje, to pod tym linkiem można obejrzeć listę przetestowanych baterii:
http://en.qi-hardware.com/wiki/Compatible_batteri…
O, no to całkiem nieźle! Baterię Nokia BL-5C można kupić dosłownie za 20-40 złotych i ma się dodatkowo 1020 mAh, czyli 120% oryginalnej pojemności…
Eh… fanatycy OpenSource będą się zachwycać byle g*wnem, żeby tylko było "otwarte" (cokolwiek to znaczy).
Nie wiem czym się tu zachwycać. Doom działał na 486 66MHz i 4MB RAM, Quake wymagał już, o ile dobrze pamiętam, Pentium 90MHz i tak z dwa razy więcej pamięci – 8 MB.
Jedno zastosowanie mi przychodzi do głowy . Jakieś straszne szyfrowanie bo wiadomo ze Chiny instalujaback doory w sprzęcie zreszta USA tez
Chincyki cymajom siem mocno
hmm faktycznie słaby ja open source audio player z rockboxem na pokładzie – LYRE robią na 454Mhz.