Jak nie dać się zamknąć – dwa przetargi GIOŚ
- Dodano: 9 lipca 2010
- Wprowadził: patyczak
- Komentarze: 41
Po krytycznych artykułach na temat przetargów w trybie „z wolnej ręki”, ogłaszanych przez urzędy, które uzależniły się od jednego dostawcy oprogramowania, czas na przykłady pozytywne. Oto dwa zamówienia, które pokazują, jak uniknąć „vendor lock-in” na etapie ogłaszania przetargu.
W komentarzach pod tekstami Z wolnej ręki – “z przyczyn technicznych o obiektywnym charakterze” oraz “Z wolnej ręki” raz jeszcze rozwinęła się żywa dyskusja, której część uczestników wskazuje na utopijność postulatu, by urzędy zapewniały sobie pełne prawa do oprogramowania. Oto np. Lucerek zauważa: Piszący ten artykuł widać nie ma pojęcia o rynku na np. zintegrowane systemy do obsługi adm. publicznej. Zadam tylko jedno pytanie. Czy autor artykułu znajdzie mi chociaż jedną firmę na rynku która napisze taki system i odda źródła całego systemu we własność kupującego? Jeżeli tak, to ja bardzo poproszę o informację na temat takiej firmy…
W odpowiedzi – dwa przetargi, jakie niedawno zostały ogłoszone przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, który w zamówieniach tych zapewnia sobie dostęp do dokumentacji technicznej, kodów źródłowych oraz pełne prawa do korzystania z oprogramowania.
10 czerwca 2010 GIOŚ ogłosił przetarg nieograniczony pt. Implementacja i wdrożenie Systemu Informatycznego Państwowego Monitoringu Środowiska – Ekoinfonet II etap. Przedmiotem zamówienia jest wykonanie projektów technicznych, implementacja i wdrożenie baz danych, aplikacji oraz podhurtowni danych dla 4 podsystemów monitoringu środowiska (powietrza, wody, hałasu i pól elektromagnetycznych), które działać będa w ramach systemu Ekoinfonet, docelowo obejmującego wszystkie podsystemy Państwowego Monitoringu Środowiska (PMŚ). Zamówienie obejmuje także asystę techniczną i usługi gwarancyjne przez 36 miesięcy, przeprowadzenie szkoleń dla administratorów i operatorów systemu oraz zapewnienie konsultantów, którzy będą pomagać użytkownikom Systemu w pierwszym okresie jego stosowania. W załącznikach do SIWZ znajdują się Istotne postanowienia umowy, gdzie znajdują się ciekawe zapisy dotyczące dostępu do kodu źródłowego i dokumentacji technicznej oraz kwestii praw majątkowych do oprogramowania. Zacytujmy fragmenty:
§ 1. Przedmiot Umowy
W ramach przedmiotu Umowy Wykonawca zobowiązuje się:
- opracować dokumentację techniczną SI EKOINFONET PMŚ,
- przekazać kody źródłowe w formie elektronicznej,
- zapewnić Zamawiającemu możliwości korzystania z oprogramowania składającego się na SI EKOINFONET PMŚ oraz oprogramowania niezbędnego do korzystania z SI EKOINFONET PMŚ bez naruszania praw twórcy i osób trzecich.
§ 4. Dokumentacja
Wykonawca równocześnie ze zgłoszeniem gotowości do odbioru ostatecznego prac przekażeZamawiającemu:
1) wersje instalacyjne oprogramowania SI EKOINFONET PMŚ wraz instrukcją instalacji;
2) dokumentację techniczną SI EKOINFONET PMŚ w języku polskim w postaci:
a) powykonawczej dokumentacji technicznej (…)
b) opisanego kodu źródłowego ze szczegółową instrukcją umożliwiającą kompilację aplikacji,
c) dokumentacji administratora SI EKOINFONET PMŚ,
d) podręcznika użytkownika razem z opisami pomocniczymi oprogramowania (tzw. helpami) dotyczącymi wszystkich funkcjonalności SI EKOINFONET PMŚ,
e) instrukcję obsługi SI EKOINFONET PMŚ (…),
f) system zarządzania wersjami oprogramowania wraz z opisem i specyfikacją;
3) listę narzędzi ogólnie dostępnych (kompilatory, interpretery, środowisko) a także narzędzia nie będące ogólnie dostępnymi (jeżeli takie zostaną użyte) niezbędne do kompilacji aplikacji;
4) oprogramowanie składające się na SI EKOINFONET PMŚ w formie kodu maszynowego, poprzez dokonanie instalacji przez upoważnionych przedstawicieli Wykonawcy w systemie komputerowym Zamawiającego.
§ 8. Prawa autorskie i majątkowe
1. Wykonawca oświadcza, że do wykonanego w ramach umowy SI EKOINFONET PMŚ przysługują mu w całości autorskie prawa majątkowe.
2. Wykonawca przenosi, w ramach wynagrodzenia określonego w Umowie, na Zamawiającego autorskie prawa majątkowe do SI EKOINFONET PMŚ na polach eksploatacji określonych w Art. 74, ust. 4, pkt 1, 2 i 3 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. Z 2006 r. nr 90, poz. 631 z pózn. zm).
Drugie zamowienie GIOŚ to przetarg nieograniczony z 17 czerwca 2010 na Opracowanie i wdrożenie systemu informatycznego – kontrola międzynarodowego przemieszczania odpadów, którego celem jest stworzenie Systemu Informatycznego Transgranicznego Przemieszczania Odpadów (SI TPO) wspomagającego działania Inspekcji Ochrony Środowiska. Także i tu w Istotnych postanowieniach umowy znajdują się podobne do wyżej cytowanych zapisy dotyczące dostarczenia dokumentacji, kodu źródłowego oraz przeniesienia autorskich praw majątkowych.
Przytoczmy na zakończenie, jak brzmią stosowne zapisy Art. 74 ustawy o prawie autorskim, wymieniane w projekcie umów w obu omawianych zamówieniach:
4. Autorskie prawa majątkowe do programu komputerowego (…) obejmują prawo do:
1) trwałego lub czasowego zwielokrotnienia programu komputerowego w całości lub w części jakimikolwiek środkami i w jakiejkolwiek formie; w zakresie, w którym dla wprowadzania, wyświetlania, stosowania, przekazywania i przechowywania programu komputerowego niezbędne jest jego zwielokrotnienie, czynności te wymagają zgody uprawnionego,
2) tłumaczenia, przystosowywania, zmiany układu lub jakichkolwiek innych zmian w programie komputerowym, z zachowaniem praw osoby, która tych zmian dokonała,
3) rozpowszechniania, w tym użyczenia lub najmu, programu komputerowego lub jego kopii.
Przeniesienie na Zamawiającego powyższych praw powoduje, że oprogramowanie staje się własnością Zamawiającego, który będzie mógł dowolnie nim dysponować, w tym dokonywać jego modyfikacji. W praktyce oznacza to, że po wygaśnięciu umowy na obsługę systemu z firmą, która go stworzyła, Zamawiający będzie mógł rozpisać przetarg i swobodnie wybrać najkorzystniejszą ofertę, a nie pozostawać na łasce jednej firmy, tłumacząc się “przyczynami technicznymi o obiektywnym charakterze”.
Na podstawie serwisu PPP IT, prowadzonego przez Fundację Wolnego i Otwartego Oprogramowania w ramach projektu pt. “Prawidłowe i transparentne przetargi publiczne na narzędzia informatyczne”. Projekt jest realizowany przy wsparciu udzielonym przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Norweskiego Mechanizmu Finansowego oraz budżetu Rzeczypospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych.
Więcej informacji: http://pppit.org.pl/?a=79
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
41 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


no fajnie, ale pytanie było "Zadam tylko jedno pytanie. Czy autor artykułu znajdzie mi chociaż jedną firmę na rynku która napisze taki system i odda źródła całego systemu we własność kupującego? Jeżeli tak, to ja bardzo poproszę o informację na temat takiej firmy…"
a odpowiedź to zapytanie ofertowe, czyli zupełnie nie na temat.
imho nawet jeśli znajdą się odpowiedzi na tą ofertę, to ceny będą bardzo wysokie. wyższe niż przy systemie zamkniętym.
Bo to jedną… znajdzie się całkiem sporo takich firm.
Nazw nie będę tutaj wypisywał, bo po co robić kryptoreklamę
Hmm, a czemu nie?
Zarobią na tym normalnie a takiego systemu (jak w przetargach) i tak nikomu innemu nie sprzedadzą. Zresztą sam outsorcing działa od dawna i niejedna firma się nim zajmuje. Tylko później nie będą mogli kabzy na biednym urzędzie zbijać w nieskończoność, ale o to właśnie chodzi.
Przy ukladzie, ze jest to system dedykowany (czyli nie da sie sprzedac juz tego nikomu innemu) to jest calkiem normalne. Tez nie bede wymienial firm, ale znam to z autopsji.
"Czy autor artykułu znajdzie mi chociaż jedną firmę na rynku która napisze taki system i odda źródła całego systemu we własność kupującego?"
Bo padnę ze śmiechu… Przecież przekazywanie kodu źródłowego to normalna praktyka, która ma uchronić przed nieuczciwymi zagraniami dostawcy, który nie udostępniając kodu może śrubować niebotyczne ceny za małe zmiany. Dewersyfikacja dostawców się na tym opiera.
Każda mądra firma dla, której inna zewnętrzna i niezaprzyjaźniona firma tworzy oprogramowanie, już na bardzo wczesnych etapach tworzenia się umowy lub nawet przetargu zastrzega sobie, że konieczne jest także przeniesienie praw własności do kodu i przekazanie kodu.
Tak robi ZUS, PZU, (Hestia ma zaprzyjaźnioną Atena'ę), TP SA, Netia, PTK Centertel, ERA, i wiele innych – bez gotowości do przekazania źródeł podwykonawca nie ma po co nawet startować do przetargu.
Te firmy opierają cały swój biznes na sofcie i muszą wiedzieć co w nim siedzi (często nawet weryfikują jakość kodu) i muszą mieć możliwość zmiany dostawcy lub nawet dokonania samodzielnej poprawki.
A jacy dostawcy decydują się oddać źródła? Wszyscy!!!
Gdzie nie pracowałem, źródła zawsze były oddawane, bo tego wymagał klient, który zamawiał specyficzne rozwiązanie.
Firmy, które klepią produkty na półkę nie oddają kodu, bo to ich inwestycja, biznes i ryzyko – czy produkt się sprzeda i czy zarobią.
Drogi autorze – pomyliles oprogramowanie produkowane seryjnie, o ktorym byla mowa wczesniej, i oprogramowanie pisane pod konkretne zastosowanie, ktorego przyklad podajesz tutaj.
Chyba nie do końca. W poprzednich artykułach, OIDP, nie było mowy o vendor lock-in względem dużych dostawców (Microsoft i inni) tylko o specyficzne rozwiązania dla administracji (jest to w treści samego pytania). Tu mamy przykład specyficznego rozwiązania dla urzędu. Fakt – jest to bardzo specyficzne rozwiązanie, ale na takich najłatwiej zastawić pułapkę v-l-i.
Tylko ze ten przetarg to jawne łamanie prawa. Ale co tam jak jest napisane RedHat to jest OK. Ale jak by tam było napisane Windows to by dopiero była wrzawa.
Mój Ctrl-F nie znalazł żadnego innego "RedHat" niż Twój na tej stronie.
To lepiej poszukaj. Mi to zajęło 10 s .
Ja takze nie znalazlem. Nie ma frazy Red, ani RH.
załącznikach jest napisane na czym ma to stać i w czym ma być wykonane
a) serwer główny bazy danych – Procesor: 2 x Intel Quad Core 3,0 GHz Pamięć: 32GB DDR Dyski: 2 x 72GB 15K system operacyjny Red Hat Enterprice 5
b) serwer aplikacji – Procesor: 2 x Quad Core 3,0 GHz Pamięć: 32GB DDR Dyski: 2 x 72GB 15K system operacyjny Red Hat Enterprice 5
c) serwer zapasowy i testowy Procesor: 2 x Intel Quad Core 3,0 GHz Pamięć: 32GB DDR Dyski: 2 x 72GB 15K system operacyjny Red Hat Enterprice 5
d) macierz dyskowa: Dyski: 12 x 300 GB 15K
e) stacje robocze – minimalne wymagania: komputery klasy PC Celeron 2.6 GHz lub równoważne pamięć operacyjna 512 MB
f) stanowiska administracyjne – minimalne wymagania: komputery klasy PC Pentium 4 GHz lub równoważne pamięć operacyjna 1024 MB
a zrobić mają to w Java, zresztą jest konkretna specyfikacja
Swoja droga, przetarg uznany za WiOO za wzorcowy zawiera (http://www.gios.gov.pl/bip/zamowienia_zalaczniki/87/odpowiedzi_20100629.pdf) takie kwiatki:
"Jedynym dopuszczalnym rozwiazaniem przez zamawiajacego jest Oracle Weblogic"
Ogolnie, po raz kolejny potwierdza sie moja teza, ze glownym celem dzialalnosci WiOO jest sianie FUD-u w celu wypromowania jej czlonkow i wyrwania blizej nieokreslonej ilosci kasy.
@trasz: ty i te twoje tezy- już wolałem jak mówiłeś o Androidzie jako niszowym systemie na tanią chińszczyznę.
Moj blad – nie wzialem pod uwage faktu, iz tania chinszczyzna ma tendencje do zalewania rynku i wypierania lepszych rozwiazan – vide sukces najtanszych pecetow z Windows, ktore odebraly rynek wszystkim innym producentom, m.in. zabijajac rynek uniksowych stacji roboczych.
@trasz: o rany… ale gmatwasz. A właściwie upraszczasz. Rynek pecetów ma się tak do rynku telefonów, jak rynek tramwajów konnych do poduszkowców. Wiem, że zawsze można odnaleźć analogie, ale skoro do niczego porównanie nie prowadzi to po co?
Rynek PC wygrał przede wszystkim ceną i dostępnością oprogramowania. Dobrze wiesz, że MS lansował i nadal lansuje swoje platformy jako właśnie pro developerskie. Dokładnie to, co teraz wyróżnia iPhone- popularność i ilość aplikacji. Cena? O ile dobrze pamiętam tamte czasy, to uzyskanie przyzwoitej stacji graficznej było kosztem absurdalnie wysokim w porównaniu do konkurencji. Podobnie z jakością oprogramowania- problem polegał na tym, że na PC mógł pisać każdy- na Uniksy… cóż- prawie nikt. Taka rozbieżność właśnie przez powszechność (przy normalnej cenie) dostępu do platformy developerskiej dała kopa PC- dobrze bijesz, że taniość, ale trochę nie tak. Taniość przyniosła powszechny dostęp, który w połączeniu z polityka MS dawania developerom narzędzi praktycznie za free dał właśnie zwycięski trend .
Nie bagatelizuję też roli mocy wytwórczych, które są silnie związane z rynkami zbytu. Niemniej, samo zalewnie tanim szajsem nie dało by rady, gdyby za tym nie szła polityka pro developerska i dostępność do narzędzi programistycznych. Tak się narodził cały przemysł i gałąź gospodarki.
I teraz- czy widzi pan analogię z czasem teraźniejszym? Która platforma jest bardziej przyjazna dla producentów i jednocześnie mniej restrykcyjna a bardziej dostępna dla programistów? Idąc taką analogią nastąpi stały i powolny trend marginalizacji iPhone, aż do praktycznego jego uśmiercenia. Czas, to jakieś 8-10 lat.
No, ale sam przecież mówiłem że analogię PC a SmartFony to durne porównanie. To czego pan nie zauważa, to to iż w tym rynku silnie potrzeba jednolitego systemu operacyjnego. Widzą to wszyscy- i mali i duzi producenci. Na tej fali wyrósł Symbian i spełnił swoje zadanie. Zresztą nadal spełnia i będzie istniał jeszcze latami. Android jest wyjściem na właśnie taki trend- to działanie typowo pro producentów, ale nie tylko. Jak dobrze wiesz część kasy z reklam trafia do operatorów sprzedających Androidy- to kolejny ukłon do sprzedawców i mały trend jak najbardziej za. Dodać do tego jeszcze praktyczny brak ograniczeń w pisaniu aplikacji, czyli ręka wyciągnięta do programostów- to jest solidny kop.
To, że idzie to tak powoli to głównie przez kryzys i to, że Android pojawił się trochę za późno. Trendy jednak się póki co utrzymują, a Apple traci na innowacyjności- odgrzewa kotlety jakby nie mając pomysłu co dalej. Google niby też nie ma, ale on liczy na innowacyjność innych. Nikt tego przecież po nim nie oczekuje.
PS.
Czy wygra rozwiązanie lepsze? Oczywiście, zawsze zwycięża lepszy- nie koniecznie doskonalszy.
Dobrze, ze sie ze mna zgadzasz – gorzej, ze tego nie zauwazasz.
Usmiercenia iPhone'a nie bedzie (zreszta nawet tutaj sie zgadzamy, bo podany przez ciebie termin dziesieciu lat spokojnie moznaby przedluzyc o kolejne dziewiecdziesiat; prognozowanie, co sie stanie za dziesiec lat na tak dynamicznym rynku nie ma sensu), natomiast bedzie spadek udzialu w smarphone'ach – i dalszy wzrost liczby sprzedawanych egzemplarzy, bo rynek smartphone'ow caly czas rosnie. Spadek musi byc, bo to nie jest normalne, zeby jeden producent mial 40% rynku. Usmiercenia nie bedzie, bo zawsze pewna czesc konsumentow bedzie wolala doplacic za lepszy produkt.
Ciekawa kwestia jest, czy analogię miedzy Androidem i Windows mozna pociagnac dalej, tzn. wnioski z pociagniecia dalej beda sie zgadzaly z rzeczywistoscia. Przykladowo, czy duzym problemem na Androidzie stanie sie malware – w przypadku iPhone'a zabezpiecza przed tym bezpieczny system dystrybucji oprogramowania, natomiast w Androidzie jest tak, jak w Windows. Ciekawe jest tez, jak autorzy oprogramowania poradza sobie z roznicami miedzy poszczegolnymi telefonami i wersjami Androida.
I co – znaleźli się jacyś oferenci ?
20 otwierają oferty. Do tego czasu nie powinni mówić kto się zgłosił.
Ani nikt ze zgłaszających nie będzie się tym za bardzo chwalił.
Brawo.
Brawo.
1. To nadal zamknięte oprogramowanie, przecież polskie instytucje też mają kod źródłowy Windowsa i co z tego?
2. Mentalność Kalego, jak MS to źle, ale jak RH, który też jest faworyzowaniem jednego producenta to jest dobrze…
Która? Podaj konkret.
O tym, że działalność PPPIT jest szkodliwa, to wiedziałem wcześniej.
O tym, że PPPIT nie ma zielonego pojęcia na temat rzeczywistości w jednostkach budżetowych i żyje w świecie własnych urojeń o tym jak tam wygląda informatyka, to też wiedziałem.
Ale że PPPIT nie umie czytać, no tego się już nie spodziewałem:
Załącznik nr 7 do SIWZ, "Opis przedmiotu zamówienia"
Str 2., pkt 2.3:
− na następującym sprzęcie:
a) serwer główny bazy danych – Procesor: 2 x Intel Quad Core 3,0 GHz Pamięć:32GB DDR Dyski: 2 x 72GB 15K system operacyjny Red Hat Enterprice 5
b) serwer aplikacji – Procesor: 2 x Quad Core 3,0 GHz Pamięć: 32GB DDR Dyski:
2 x 72GB 15K system operacyjny Red Hat Enterprice 5
c) serwer zapasowy i testowy Procesor: 2 x Intel Quad Core 3,0 GHz Pamięć: 32GB
DDR Dyski: 2 x 72GB 15K system operacyjny Red Hat Enterprice 5
d) macierz dyskowa: Dyski: 12 x 300 GB 15K
e) stacje robocze – minimalne wymagania: komputery klasy PC Celeron 2.6 GHz lub
równoważne pamięć operacyjna 512 MB
f) stanowiska administracyjne – minimalne wymagania: komputery klasy PC Pentium 4 GHz lub równoważne pamięć operacyjna 1024 MB
- na Systemie Zarządzania Relacyjnymi Bazami Danych Oracle 10g Enterprise Edition
− pracującym pod kontrolą zwirtualizowanego systemu operacyjnego Rad Hat Enterprice 5.0 za pomocą VMWare ESX, sposób zaprojektowania aplikacji musi umożliwiać łatwe przeniesienie na inny System Zarządzania Relacyjnymi Bazami Danych,
− na Serwerze Aplikacji Oracle WebLogic Suite 11g,
na systemie operacyjnym stacji roboczych, XP, 2003, Vista przeglądarka Internet Explorer 7 oraz Mozilla Firefox 3,
Zamawiający zapewni, że wszystkie serwery centralne pracują pod kontrolą systemu operacyjnego LINUX.
3.3. Technologia wykonania aplikacji JEE:
− warstwa biznesowa – ADF Business components,
− model – ADFm model Layer (JSR-227),
− kontroler – JSF/ADFc,
− warstwa prezentacji – ADF Faces Rich Client.
Przecież wiadomo, mentalność Kalego. :>
„Rad Hat Enterprice 5.0″ – nie ma takiego systemu
Czyli wg. Ciebie kupując oprogramowanie mają od razu kupić nowe serwery wraz z systemem, do tego stacje robocze jak i do zarządzania bo o nowych macierzach na banki danych nie ma co wspominać.
Widać właśnie braki w umiejętności czytania ze zrozumieniem.
Przeciez i tak kupia pod to nowy sprzet – zreszta sprzet to ulamek kosztow calego systemu.
Pozwolilem sobie przekleic powyzsze wyjasnienie na pppit.org.pl, chociaz nie oczekuje, ze przejdzie przez moderacje – tego typu informacje sa dla gosci od PPPiT "nieco" niewygodne.
@ trasz: jako redaktor serwisu pppit uprzejmie informuję, że Twój komentarz, wyobraź sobie, przeszedł przez moderację. W serwisie przez moderację przechodzą generalnie wszystkie komentarze, no chyba że ktoś bluzga (co na szczęcie prawie się nie zdarza). Przy okazji: dziękujemy za wszystkie komentarze, a w szczególnosci za komentarze krytyczne i niewygodne. Problematyka ktora poruszamy jest tak zlozona i ma tyle róznych aspektów, że nic tylko się cieszyć, że wywołuje dyskusje, nawet ostre.
Ale nie rozumiem co to ma do rzeczy? Nius nie jest o wymaganych technologiach, tylko o kwestii własności kodu. A tutaj sprawa jest jasna.
eee
RedHat nie jest technologią, ale konkretną firmą
W przypadku własności kodu owszem, ale failuje w wielu innych punktach, więc średnio służy jako „dobry przykład”… Chyba, że miał to być dobry przykład jak nie dawać „dobrego przykładu”. (;
Red Hat EnterpriCe – jak rozumiem enterprice to taki słowotwor od wersji podstawowej systemu RH?;)
Ale to co wymieniłeś jest ok – czemu ?
Bo oni szukają oprogramowania, a nie jest to zakup sprzętu.
Nie powinno się np. napisać że należy użyć kompilatora firmy X w wersji y.z – i tego nie ma.
Po prostu nie którzy mylą pojęcia.
Najwidoczniej wcześniej zrobiono przetarg na sprzęt i wybrano najlepszą opcję czyli proceosry Intel i system operacyjny RH E5, teraz potrzebują oprogramowania które będzie na tym działało.
No właśnie, zamówienie absolutnie nie dotyczy wymienionego sprzętu ani Red Hata, bo to już zamawiający ma u siebie. No a potencjalny wykonawca pewnie wolałby wiedzieć, na czym będzie jego produkt "chodził". Jedynie do czego chyba można się przyczepić, to punkt 3.3.
Jako autor artykułu poczułem się "wywołany do tablicy", więc pozwólcie że wyjaśnię dwie kwestie:
1. Powyższe przetargi to przykłady tego, jak skonstruować zamówienie, w którym zamawiający uzyska autorskie prawa majatkowe i kod źródłowy oprogramowania – to jest tematem tego tekstu.
2. Zamawiający w Opisie przedmiotu zamówienia (cytowanym w jednym z powyższych komentarzy) podaje:
"3.2. Rozwiązania techniczne muszą umożliwić pracę aplikacji (…) na następującym sprzęcie"
- i tu wymienia specyfikację sprzętu i jego oprogramowania; nie zamawia go w omawianym przetargu.
Argumentów na poziomie "PPPIT nie umie czytać" nie komentuję.
Osobiście uważam to za dziwne, że ktoś najpierw kupuje sprzęt i oprogramowanie systemowo-bazodanowe a dopiero potem zleca napisanie pod zakupioną infrastrukturę oprogramowanie aplikacyjne. Jeśli ktoś podaje tak szczegółowo parametry infrastruktury, to dostawca może spokojnie zakładać, że całość wskazanego sprzętu może przeznaczyć na środowisko aplikacyjne. A co, jeśli podany sprzęt będzie stanowczo za mocny lub co gorsza stanowczo za słaby na wymagania aplikacji? Zazwyczaj dobiera się sprzęt pod zastosowanie a nie odwrotnie.
No cóż autor jednak mnie nie zrozumiał! O ile GIOŚ czy też przytaczane w komentarzach ZUS i inne tej wielkości podmioty mogą sobie spokojnie takie systemy kupować (z kodami źródłowymi) to np. JST już na takie systemy sobie nie pozwolą – bo wydanie paru milionów przekracza możliwości JST – a niejednokrotnie te systemy (dla JST) są bardziej złożone od systemu dla np takiego GIOŚ.