Intel stawia na Linuksa
- Dodano: 22 lipca 2008
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 69
Intel zapowiedział, że na najbliższej konferencji Intel Developer Forum (IDF) w San Francisco uczestnicy będą mogli podejść do egzaminu Linux Professional Institute. W poprzednich edycjach Intel oferował certyfikację Microsoft.
Mimo, że firma z Redmond jest złotym sponsorem imprezy, wygląda na to, że Intel promować będzie na niej głównie Linuksa.
To nie pierwszy w ostatnich miesiącach ukłon firmy, kiedyś największego sojusznika Microsoftu, w kierunku Pingwina.
Największy producent procesorów dla PC uważa, że obecnie najbardziej obiecujący rynek to kraje rozwijające się, wymagające dużych ilości taniego sprzętu. To właśnie hurtowe zamówienia dla edukacji, agencji rządowych i firm w Azji, Afryce i Ameryce Południowej mają zapewnić Intelowi stałe źródło przychodów, kiedy nie będzie już można liczyć na zwiększający się popyt na procesory w Europie i USA.
Promowany intensywnie przez Intela energooszczędny i tani procesor Atom został stworzony głównie z myślą o urządzeniach typu MID, netbookach oraz „net-topach” (desktopach o przeznaczniu podobnym do netbooków, czyli służących głównie jako punkt dostępu do Internetu). Intel nie ukrywa, że Linux jest docelową platformą tych urządzeń.
Inne projekty linuksowe Intela to platforma Moblin, z której korzysta m.in. Ubuntu Mobile Internet Device Edition i Ubuntu Netbook Remix czy inicjatywa LessWatts.org, której celem (już w dużym stopniu osiągniętym) jest zmniejszenie poboru mocy systemów linuksowych na wszelkich rodzajach sprzętu od serwerów przez desktopy aż do urządzeń mobilnych.
Więcej informacji: http://apcmag.com/intel_to_promote_linux...cation.htm
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
69 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


xD
Takich producentów będzie więcej: tego wymaga ekonomia, z którą na dłuższą metę nikt nie wygrał. PCet w typowej, biurowej konfiguracji kosztował u progu kariery ok. 3000$, a system operacyjny od Microsoftu ok. 10$ (nie było monopolu, były CP/My itp. i nie było jasności co wygra). Koszt OS nie stanowił dla producentów PCeta dużego narzutu i to producenci dyktowali kierunek rozwoju PC. Dzięki otwartej architekturze i konkurencji, typowy biurowy PCet spadł do ok. 300$ (ok. 10x spadek), a OS od Microsoft, dzięki monopolowi, wzrósł do od 100$ (ponad 10x wzrost!) do nieskończoności (zależnie od licencji), co stanowi olbrzymi narzut na finalnej cenie PCeta! Teraz, choć bojąc się M$, producenci głośno tego nie powiedzą (każdy $ w cenie licencji OEM jest dla nich ważny…), nienawidzą M$ za pasożytowanie na nich. Uważają, że to niesprawiedliwe iż oni ponoszą większe koszty, a M$ spija śmietankę z rynku PC, zgarniając prawie cały zysk z PC i jeszcze, jako monopolista, ma moc decydowania który producent będzie się wznosił, który upadał, oraz decydowania zamiast producentów, jakie standardy i wyposażenie mają znaleźć się w PC… Dlatego producenci, po cichu, by nie podpadać w Redmond, będą wspierać to otwarte oprogramowanie, które jest niezbędne do podstawowej funkcjonalności PC jak OS, przeglądarka internetowa, procesor tekstu itp., by odzyskać z rąk Microsoftu zyski i władzę nad rynkiem PC. Warto zwrócić uwagę, że nauczeni smutnym doświadczeniem z rynku PC, producenci telefonów komórkowych i urządzeń mobilnych, odrzucili apele o "zalety standaryzacji" mającej polegać na utworzenie monopolu Microsoftu czy Symbiana i bronią się rękami i nogami przed powtórzeniem sytuacji, gdy producent OS będzie zgarniał śmietankę z rynku i rządził producentami hardware. Chyba nawet Nokia (największy poplecznik patentów na oprogramowanie w UE!) ostatnio zrozumiała, że standard jest dobry, ale tylko gdy jest to otwarty, wolny i darmowy standard. Dlatego naturalnym sojusznikiem Open Source będą producenci hardware-u, a przeciwnikami monopoliści na rynku software, jak Microsoft czy Adobe.
Obyś miał rację! Piwo dla Ciebie.
I ode mnie też. Ave !
Dobrze napisne jednak producenci hardwaru ciegla zwlekaja ze sterownikami dla linuxa i zawsze najpierw pojawiaja sie pod windows. Gdyby im tak zalezalo na dokopaniu MS to by wypuszczali sterowniki do linuxa razem z windowsowymi, wtedy Linux mialby kolejny punkt "za" dla zwyklego uzytkownika.
Zwykły użytkownik też nie jest bez winy: osobiście nie tykam się sprzętu, który nie działa pod Linuksem (dlatego nie narzekam na brak sterowników) — gdyby wszyscy "zwykli użytkownicy" tak postępowali, nie byłoby problemu ze sterownikami pod ten system. Warto zwrócić uwagę, że na rynku serwerów, gdzie Linux, w przeciwieństwie do desktopów, jest potęgą, żadnemu producentowi co bardziej wypasionych kontrolerów RAID czy profesjonalnych kart sieciowych, czy chipsetów przeznaczonych pod serwerowe mobo, do głowy by nie przyszło wypuszczać sprzęt bez sterowników pod Linuksa… Bywały nawet sytuacje, że kontrolery RAID miały stery pod Linuksa, a brak pod Windows… Nota bene: na przykładzie mojej firmy mogę powiedzieć (ale być może to dlatego, że mam wpływ na wybór sprzętu do zakupu), że bywa i tak iż większy problem jest ze sterami do Visty, niż Linuksa…
Ale zwykły użytkownik nie ma tu łatwego zadania, bo zazwyczaj naprawdę trudno powiedzieć co działa pod linuksem a co nie. Najczęściej nie jest to napisane na pudełku. Ja unikam produktów spożywczych z dodanymi konserwantami, glutaminianami, bezsensanami
, inozynianami… i to znacznie łatwiej sprawdzić!
Dawno tutaj nie widziałem tak rzeczowej dyskusji. Brawo
Fakt, nie zawsze można znaleźć oznaczenia, co działa na Linuksie. Dlatego właśnie mojej małej siostrzyczce (która po wakacjach idzie do gimnazjum) sprezentowałem w weekend kartę WiFi, na której pudełku obok loga MS był równie wielki pingwin
Plus dla D-Linka za dobre opakowanie.
A jako offtop dodam (
), że siostrzyczka korzysta bez problemu z Ubuntu (czasem włącza Windowsa, żeby pograć w Simsy) i nie wyklepała w życiu ani linijki kodu w konsoli. A radiówka dlatego, że ciężko byłoby ciągnąć kable na drugi koniec domu. Razem z routerem (oczywiście na linuksie – OpenWRT) fajnie to działa
Jednak zwróć uwagę, że na korzyść Linuksa działa też integracja urządzeń: takie mobo jak np. GA-MA78GPM-DS2H Gigabyte'a ma w zasadzie wszystko, co użytkownik niegrający w gry potrzebuje od komputera, a w przypadku rozwiązań zintegrowanych, rynek jest tak duży, że praktycznie zawsze producent udostępnia dokumentację lub nawet sam pisze stery. I ta integracja będzie postępować (np. już AMD i Intel zapowiadają, że prostsze GPU, wystarczające do zadań biurowych, będą zintegrowane w przyszłych CPU!). Kiedyś nie było sterów pod wi-fi Intela na laptopach, dziś Intel robi wszystko, by z jego chipami na laptopach nie było pod Linuksem problemów. I zauważ optymistyczny signum temporis: teraz raczej jest normą, a nie wyjątkiem, informacja na stronach producenta o kompatybilności z Linuksem, choćby i taka, że nie jest obsługiwany — parę lat temu producenci nie zawracali sobie tym głowy, nie raczyli się nawet pochwalić, że ich sprzęt działa pod Linuksem, na tyle ten system był lekceważony…
Kiedyś kupiłem kartę sieciową Dlinka i o dziwo na win nie szło zainstalować (po tym jedyne co działało to format), na 2.6.x działało out of the box a do 2.4 trzeba było skompilować moduł którego źródła były dołączone do płytki w pudełku
Mam jeszcze jedną fajną kartę dlinka na usb, do niej nie ma w ogóle sterów pod win (przynajmniej nic o tym nie wiem ale kiedyś szukałem).
delinka nie uzywam, probelmy byly prawie zawsze, laczenie z tymi pseudo rojterami
jak kupuje karte radiowa, topatrze na to aby byl chipset Atheros (wg mnie jak i wieszkosci najlepszy uklad radiowy) ktory ma super wsparcie jesli chodzi o linuksa, wystarczy popatrzec na mozliwosci steroenika madwifi, dodatkowo firma ta sponsoruje programiste, ktory pisze sterownik dla ich ukladow, chca dodatkowo wejsc z nim do jadra, tak aby chodzil tak ocywiscie jak zwykle karty przewodowe.
Jesli ktos bawil sie koercyjnym rozwiazaniem opartym na linuksie jakim jest np mikrotik to bedzie wiedzial o co chodzi
Modne jest tutaj zwalanie na producentów. Tymczasem sami maintainerzy Linuksa robią wszystko żeby przygotowanie sterowników utrudnić:
- wymaganie dostarczenia sterownika w wersji otwartoźródłowej, co może być sprzeczne zarówno z koniecznością ochrony IP, jak i uwarunkowaniami regulacyjnymi (vide karty WLAN), oraz boczenie się na sterowniki zamknięte (vide Nvidia).
- niestabilne API i ABI wewnętrzne jądra, które nie gwarantuje że sterownik za 5 lat będzie jeszcze działał
- brak odpowiednich procedur testujących (test harness) dla sterowników, co znacząco utrudnia testowanie
- wyrzucanie driverów z jądra według własnego widzimisię (casus PCWX) oraz niejasne kryteria przyjmowania sterowników do jądra
Reasumując. Dla Windows sterownik piszemy raz, certyfikujemy i mamy spokój przez cały okres życia urządzenia. Dla Linuksa jesteśmy skazani na widzimisię maintainerów, albo śledzenie zmian i testowanie na nowo sterownika po każdym nowym wydaniu jądra.
Aneks:
Linuks jest korzystny dla Intela i innych dużych firm hardware'owych, bo one mają siłę przebicia u deweloperów jądra (bo ich po prostu finansują). Natomiast bardzo nieciekawie wygląda to z punktu widzenia małych firm produkujących sprzęt. Z tego punktu widzenia Linuks będzie wzmacniać pozycję kartelu kilku dużych producentów sprzętu względem pozostałych.
Inaczej mówiąc, zamienił stryjek monopol na oprogramowania na monopol na sprzęt.
Małe firmy nie produkują sprzętu, bo są… Cóż, małe. Nie stać ich na to. Małe firmy licencjonują projekt chipsetu od większych, bo czym zlecają produkcję chińczykom. Monopol? Nie monopol jest zły, ale wykorzystywanie monopolistycznej pozycji w celu utrzymania monopolu.
Na tym samym jajku? Nie ma prawa nie działać. Na nowszym? O, przepraszam, a jaki % starych sterowników działa z Vistą?
Proszę o przykład tego urządzenia małego producenta. Nie korzystającego z gotowych komponentów, do którego trzeba będzie pisać sterowniki (jakiekolwiek). Bzdurzysz.
A OpenMoko to niby duża firma robi?
Produkują w sensie projektowania i wprowadzania na rynek. Oczywiście właściwą produkcje robią fabryki OEM. Oczywiście że na cudzych scalakach. Tylko, że to bynajmniej nie determinuje, że "generyczny" sterownik będzie kompatybilny, bo nie wiadomo jak w konkretnym urządzeniu to wszystko jest połączone.
Poza tym, duże/małe rzecz względna. Przy Intelu każda firma jest mała.
Co do przykładów — masa sprzętu "no-name" albo "prawie no-name" dostępnego w najbliższym sklepie komputerowym.
Konkretny przykład proszę: ma być a) wyprodukowany przez małą (względnie małą) firmę, b) składać się z nietypowych komponentów (najlepiej również produkcji tej firmy), c) ignorować ogólne standardy (np. USB Mass Storage) d) i wymagać sterownika w jądrze (większość zabawek bez problemu działa w userspace). Dawaj, dawaj maładoj czełowiek.
http://www.wifi.com.ar/english/doc/webcam/ov511ca…
A kryterium (b) wyklucza urządzenia produkowane przez małe firmy.
No i która z tych firm jest mała? OmniVision, Sunplus, Philips, Conextant? Bo pewnie zauważyłeś że sterowniki są dla chipsetu a nie modelu firemki XYZ dodającej obudowę i gniazda. I to producent chipsetu musi udostępnić specyfikację/napisać sterownik.
@Thar: małe firmy nie licencjonują bo ich na to nie stać! Taka taniej ma zaprojektować układ niż licencjonować go. Aktualnie prawie dowolny układ cyfrowy możesz zaprojektować i przetestować w domowym zaciszu, nie wiem czy słyszałeś o językach opisu sprzętu i matrycach logicznych, ale to właśnie daje potęgę małym firmom. Taką małą firmę zazwyczaj zakłada grupka osób, którzy znają się na rzeczy, osób którym opłaca się zainwestować czas by ta inwestycja w przyszłości przyniosła zyski. Licencja od giganta po pierwsze jest za droga, po drugie uzależnia od licencjodawcy, który spija prowizję i wreszcie po trzecie nie tworzy produktu konkurencyjnego, tylko taki sam lub podobny, a skoro nie jest konkurencyjny to jak zachęcić klienta?
@mario: ale najwidoczniej jednak bardziej opłaca im się licencjonować, skoro w każdym układzie spotykasz jeden z kilku chipsetów (co doskonale pokazuje tabelka-samobój krzy dwa piętra wyżej).
@Thar:
Trzeba rozróżniać LICENCJONOWANIE IP w sensie zakupu kodu VHDL lub RTL do syntezy we własny SoC od WYKORZYSTANIA cudzych układów jako części.
W tym drugim przypadku (patrz tabela) faktycznie opieranie się na generycznych sterownikach działa _jeśli_ jest to wszystko połączone w sposób standardowy. Jest to dość istotne _jeśli_.
W pierwszym przypadku żadne standardowe sterowniki nie pomogą.
Tak, tak. Jeśli, jeśli. To ov511 które podałeś wyżej to mostek USB-kamera. Jak chcesz to ,,podłączyć inaczej''?!
Cały czas czekam na konkretne urządzenie (model, marka, dostępne do kupienia) zrobione ,,na miarę'' przez małą firmę. Podpowiem Ci, przykładem może być OGD1/OGP.
Takie urządzenia oczywiście istnieją. Ale ich odsetek na rynku konsumenckim jest tak mały, że problem pisania sterowników przez małe firmy właściwie nie istnieje.
Mówisz o tej samej Nokii, której prezes powiedział, że ze środowiskiem open source się ciężko pracuje, bo tylko by robili forki i nie potrafia się pogodzić z istnieniem DRM?
Ale masz rację. Soft, który będzie miał konkurencję w otwartych rozwiązaniach będzie taniał. Nie znaczy to, że nagle wszyscy powiedzą "nie kupimy już od was windowsow". To będzie długotrwały proces i może się okazać, że MS coś wymyśli i zatrzyma falę przemian. No i wątpię by wszyscy twórcy sprzętu mieli ochotę otwierać swoje sterowniki.
A gdy kawałek tortu dla linuksa się powiększy mogą zajść starcia wewnątrz środwiska. Nawet jakieś rozłamy. Może być ciekawie i mniej kolorowo niż się wszystkim wydaje.
Niestety możesz mieć rację :/
M$ już kombinuje, żeby w urządzeniach podłączanych do portów USB były sterowniki(w pamięci flash niewielkich rozmiarów) i tutaj linux myślę odpadnie w przedbiegach…. właśnie do tego dąży M$ – dać ludziom wszystko tak proste, że nie zechcą sięgać po coś innego…
Z drugiej jednak strony…. myślę, że jeśli linux zawładnie rynkiem (wiem – na razie brzmi to nierealnie a wręcz fantastycznie
) to M$ zapewne pójdzie w kierunku np. konsol, gier (wydawanych wtedy pod linuksa), programów antywirusowych (sic! – tak-wtedy pod linuksem mogłyby pojawić się wirusy) itp. itd.
Korzyść z tego byłaby taka, że M$ nie miałby monopolu na systemy operacyjne i pakiety biurowe.
Wiem, że to, co napisałem, "wygląda" jak "Wędrówki z dinozaurami" w tv – totalna fantastyka…… jednak myślę, że taki scenariusz nie jest do końca niemożliwy. Tak jak pisałem w którymś z poprzednich komentarzy – podstawą są masowe migracje na linuksa, czy też system preinstalowany na komputerach (instalacja systemu nie jest zajęciem dla ZU!!). Masowe migracje przechylą trochę szalę – wtedy producenci sprzętu staną się "łaskawsi" i będą dodawać sterowniki lub nawet otwierać specyfikacje i spiralka się nakręci.
Na razie prawda jest taka, że producentom nie zależy na linuksie, gdyż zwyczajnie ma on nadal znikomy udział w rynku. Sam oczywiście aktywnie bojkotuję tych "życzliwych" producentów
Tutaj pozwolę sobie na pewną refleksję… denerwuje mnie monopol M$… ale z drugiej strony, nie wiem, czy chcę, żeby linux stał się systemem dominującym… Na razie wszystkie robaki, trojany i inne plugastwo jest pisane pod windows z tego samego powodu, dla którego są pisane nań sterowniki
Wiem, wiem – nie tak prosto na linuksie….. ale… nie takie zabezpieczenia się łamie
Teraz mam stabilny system, który działa zawsze kiedy chcę.. i chciałbym, żeby tak pozostało
Linuks _nigdy_ nie zawładnie rynkiem. Znaczy, może. Rynkiem subnotebooków do internetu czy innych tabletów. Ale nie rynkiem PC, bo tam liczą się aplikacje, a te są pisane przez firmy dla zysku jako zamknięte. Linuks natomiast jest nieprzyjazny dla zamkniętego oprogramowania.
I nie chodzi tutaj o edytory tekstu, a o specjalistyczne oprogramowanie dla księgowych, inżynierów, albo rolników.
W jakiż to sposób?
W taki, że nie wiadomo jakie konkretnie wersje libów ma użytkownik, w jakich miejscach, i że za pół roku nie zmieni się ABI razem z kolejną wersją GCC.
Więc robimy jak w Windows – wersje libów o których wiemy jak działają pakujemy do katalogu danego programu. Od tego jest /opt.
To w Windows każdy program ma swoją kopię DirectX w katalogu programu?
Poza tym, dziękuję, właśnie mi wyjaśniłeś czemu na Linuksie do tej pory nie można normalnie używać schowka: każdy program ma do tego własne, niekompatybilne liby.
Chyba już wolałem Trasza przed etapem Jobsoliozy. Tamten troll miał przynajmniej odpowiednią wiedzę techniczną. Ten ma jedynie dobre chęci…
To jedyną zależnością programów na Windows jest DirectX? A te dll-ki to tak dla ozdoby?
Dla twojej wiadomości: API dużych platform w Linuksie też nie zmienia się co parę miesięcy.
A schowka można jak najbardziej normalnie używać. Nigdy nie miałem z nim problemów i palcem nie dotknąłem konfiguracji.
@bies: Akurat w tym przypadku krzy ma zupelna racje. W Windows programy nie sa dostarczane z wlasnymi bibliotekami systemowymi. Potrafisz podac jakis przyklad, ktory by byl?
@Thar: DLL-ki _systemowe_? A co do API w Linuksie – popatrz sobie na to, co robia na przyklad tworcy gettexta.
DLL-ki w C:Program Files<nazwa programu>. Na przykład zlib jest dość często używaną biblioteką i wiele programów ma ją w swoim folderze, w sprawdzonej przez producenta i działającej wersji.
Gettext to nie jest duża platforma. Na pewno nie prorównywalna z DirectX. Porównywalna jest np. mesa.
Powinno być <code>C:Program Files<nazwa programu></code>
…nazwa programu. Czemu WP nawet w code łyka tagi?
Trasz: przed kilkoma dniami instalowałem Chrome PL (taka gra). Program instalacyjny ładnie zapytał mnie czy zainstalować DX 8.1. Tenże Chrome w środku ma libvorbis, libogg, JRE, EAX, ODE. W Linuksie może być dokładnie tak samo.
A wyjaśnisz mi może jak ma się zmienić ABI dla C (,,z kolejną wersją GCC'')? I co to są ,,biblioteki systemowe'' pod Linuksem (glibc?)?
Za szybko Cię pochwaliłem?
Głupi są, ale jeszcze zmienią zdanie jak tylko pogadają z Traszem, który im powie dlaczego Windows jest lepszy od Linuksa.
Nie no rozwaliłeś mnie tym
Po prostu genialny tekst
Nie wymawiaj imienia Trasza na daremno, bo jeszcze wróci z wakacji i coś napisze ;D
Wlasnie wrocil z Bieszczad i nadrabia zaleglosci. Zaleglosci troche jest, wiec duzo nie napisze, przynajmniej na razie.
A wracajac do Intela – nie musza ze mna gadac, doskonale o tym wiedza. W koncu dziewiecdziesiat pare procent ich sprzetu jest wykorzystywane pod Windows, i jedyna przewidywalna zmiana jest wzrost udzialu OSX-a.
niech przestana gledzic i poprawia gcc by dzialalo dobrze na ich procesorach. tyle wystarczy
A coś działa źle?
gdfhhhdf kompiluje właśnie swój 10 linijkowy program – gcc wyświetla mu błędy, a on myśli, że to błędy w gcc
Możesz podać więcej szczegółów albo wkleić tutaj kod źródłowy tych 10 linijek? Bo jakoś za bardzo dalej nie wierzę.
porownaj ich natywny kompilator z gcc i wtedy zrozumiesz co. intel malo wspiera swoje procesory w gcc.
wsparcie (promocja) ze strony producenta ok 50% CPU dla ZU jednak może dużo znaczyć.
Jeżeli Intel zacznie oficjalnie promować Linuxa dużo łatwiej będzie zrobić ten krok, który przechyli szalę, a później potoczy się samo.
Jak by nie patrzeć, największą wadą Linuxa z punktu widzenia ZU jest właśnie mała popularność – tj. wszystko można do tego sprowadzić
@Artwi
"gdyby wszyscy “zwykli użytkownicy” tak postępowali, nie byłoby problemu ze sterownikami pod ten system"
Heh, – jest Nas tak mało, że określani jesteśmy mianem 'błędu statystycznego'. Z pewnością skutek byłby widoczny, ponieważ 'błąd statystyczny' liczy sobie mimo wszystko trochę na świecie.
W konkluzji stwierdzenie "nie byłoby problemu ze sterownikami pod ten system" z pewnością jest przesadzone (w szczególności, że większość przynajmniej stara się kupować sprzęt bardziej niż mniej wspierany pod swoim OS-em).
> jesteśmy mianem ‘błędu statystycznego’
90% na serwerach chyba nie jest błędem statystycznym.
A te tylko 2% to wina większości ZU.
Zapomniwszy napisać…
I nie bądźcie zaślepieni – wspomniana 'ekonomia' jednoznacznie przemawia za tym, że Intel pcha się w Linuksa oczywiście tylko dla zysku (/co zostało właściwie napisane
.
Każda firma liczy na zysk – tylko to ją obchodzi (polecam zapoznać się z 'bezpośredniością' Steva – w przeciwieństwie do innych).
BTW Polecam Artykuł 'Strach przed ciemnością' na jakilinux.org.
Notebook Voodoo – HP – widać coraz więcej firm za tym przemawia.
Fajne. Autor sam przyznaje, że nie potrafi zrozumieć sprawozdania finansowego, co nie przeszkadza mu wysnuwać na jego podstawie wniosków. A ponieważ wnioski te są słuszne z ideologią, więc ex definitione muszą być prawdziwe.
Jest to dla mnie prawdziwe objawienie: przekonałem się, że wyniki badań nad poziomem analfabetyzmu funkcjonalnego w Polsce są prawdziwe.
krzy, byłeś obiektem tych badań? Opowiedz nam jak było
Ja nie, ale autor by się nadał, skoro uważa że wartość PRZYCHODÓW spółki determinuje jej WARTOŚĆ…
Nie, autor tak nie uważa. Wprost napisał, że porównanie jest zgrubne (cytuję: ,,to porównanie proszę w ogóle potraktować jako żart''). Może zamiast jakilinux.org poczytaj taką pozycję: ,,Język polski Testy na czytanie ze zrozumieniem Matura na 100%'', Jolanta Pol, ISBN: 978-83-7446-184-9.
Takiego wchodzenia bez wazeliny sobie nawzajem długo już nie widziałem, cóż za jednomyślność połączona z nienawiścią do Microsoftu.. Dziwi mnie jedynie to ciągłe narzekanie bo MS to, MS tamto – nawet wasz guru powiedział ,że za bardzo podniecacie się Microsoftem! Macie waszą wspaniałą alternatywę – używajcie jej, cieszcie się życiem i przestańcie zrzędzić. Life goes on..
i vice versa
Ave "Asus Eee PC" Maximus – my idący kupować tani sprzęt pozdrawiamy Cię!
To chyba pierwszy na maxa zakończony sukcesem pomysł producenta sprzętu na to, że można użyć Linuksa i obniżyć cenę sprzętu zwiększając jednocześnie performance
Czekam na działające sprawnie sterowniki do kart graf., m.in. do GMA X3100 (obecne wywalają X-y przy zamykaniu nawet głupiego Secret Maryo Chronicles, które przecież 2D jest i przy próbach odpalenia gier windzianych, które na AppDB są oznaczone jako złote/platynowe)…
Wybory Intela swoją droga, ale co gdy userzy będą chętniej po prostu kupować urządzenia z Windows?
Nic.
BP, MSPANC.
I’d be inclined to concede with you on this. Which is not something I usually do! I love reading a post that will make people think. Also, thanks for allowing me to comment!
I like the helpful information you provide in your articles. I’ll bookmark your weblog and check again here regularly. I am quite certain I will learn many new stuff right here! Good luck for the next!
Thanks so much for providing individuals with a very marvellous chance to discover important secrets from this website. It’s usually very beneficial and as well , jam-packed with fun for me personally and my office friends to search your website minimum thrice per week to find out the fresh items you have. And indeed, I’m usually motivated considering the surprising creative concepts you serve. Certain 2 facts in this post are without a doubt the simplest I’ve had.