Gentoo 2008.1 odwołane – zmiana strategii wydań
- Dodano: 23 września 2008
- Wprowadził: Emdek
- Komentarze: 63
Zespół deweloperów Gentoo zmienia strategię wydań tej znanej dystrybucji Linuksa. W tym roku nie doczekamy się wydania oznaczonego jako 2008.1.
Jak podaje serwis Phoronix nowy terminarz wydań będzie obejmował jedynie jedno wydanie każdego roku, bez wydań .1. Podyktowane jest to długim cyklem wydawniczym wersji 2008.0 oraz problemami z małą liczbą osób pracujących nad dystrybucją.
Ponadto możemy spodziewać się cotygodniowych, automatycznie generowanych minimalnych obrazów CD oraz corocznego wydania LiveCD.
Więcej informacji: http://www.phoronix.com/scan.php?page=ne...&px=NjczOQ
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
63 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


No i dobrze
LiveCD/InstallCD potrzebne są tylko do instalacji/grzebania/odzyskiwania. Niech będą lepiej dopracowane
Do tego jest GRML
)
Kto wogóle korzysta w Gentoo z tych wypasionych instalatorów? LiveCD/minimalCD jest jedynym co jest potrzebne. Smutne jedynie jest to, że tak mało ludzi dla Gentoo pracuje. Pewnie kasy brakuje. Ech, szkoda.
ludzie są usuwani, albo sami rezygnują pod wpływem wewnętrznych utarczek Gentoo Council i deweloperów, np. http://genkdesvn.mailstation.de/news/more/article…
Coraz mniej przychodzi, a coraz więcej odchodzi… ogólnie stan Gentoo zaczyna powoli irytować.
Zaczęło się to dość dawno temu, po wykopaniu z projektu aktualnego twórcy paludis-a. Teraz kiepski stan Gentoo to jego słodka zemsta, muhahaha…
A tak serio, mi też kiedyś było BARDZO szkoda jak widziałem deweloperów ewakuujących się z Gentoo. Nawet do kilku w ciągu tygodnia (!). No ale cóż, życie toczy się dalej… I Gentoo też się jeszcze jakoś trzyma. Może jeszcze przyjdą tłustsze czasy?
stop spreading the FUD please
Instalacja Gentoo z konsoli i tak wymiata
Teraz jest w modzie ekologia a gentoo chyba nie jest ekologiczne? Godziny mielenia dyskiem i grzania procesora po próżnicy nie zrekompensują znikomych korzyści uzyskanych przez większą szybkość. Proszę minusując nie traktować tego bardzo serio (a tylko trochę) i odpowiedzieć czy ktoś badał ile energii więcej wychodzi przy takim podejściu i czy kompy z często uaktualnianym gentoo są mniej (a może bardziej?) żywotne?
Godziny mielenia dysku? Na jakim sprzęcie? Chyba na PI/PIII bo aktualnie w ciągu 45 min można postawić w pełni sprawny system bazowy.
Co tam Ci ma mielić? Rozpakować archiwa, edytować kilka plików, ustawić flagi i skompilować jajko. Rebootnąc system i zainstować serwer xorg (12 min(?)) i jakieś środowisko graficzne. Gotowy system gotowy jest po ~1,5h.
Chyba, że ktoś instaluje pierwszy raz wtedy się zgodzę z godzinami mielenia.
Jest też drugi koniec kija – żadna dystrybucja (może poza LFS) nie nauczy Cie tyle o budowanie Linuksa co Gentoo. Dodatkowo, sporo się też nauczyłem z programowania poprawiając kod, gdy pakiet się nie chciał przekompilować.
Swoją drogą, Yast z OpenSuSE ma taką dziwną właściwość, że jak mocnego kompa bym nie miał (obecnie Athlon X2) i tak rąbie 100% procka przetwarzając te swoje konfigi.
A wracając jeszcze do ekologii – mierzyłem pobór prądu na tym Athlonie X2. W spoczynku wychodziło ok 0.44A, w stresie 0.55A przy czym były to gry i 3D Mark, więc grafika też ciągnęła swoje.
Żywotności nie sprawdzałem
@!: Rowniez uwazam, ze kompilacja kazdego programu jest dosc slabym rozwiazaniem. Strasznie czasochlonne, a efektow tak naprawde jest niewiele (w kazdym razie w domowych warunkach nie sposob zauwazyc przyrostu wydajnosci). Tym bardziej, ze rozne repozytoria (np. debiana) od dawna maja wsparcie dla 64bitowych architektur i nie trzeba tracic godzin na kompilacje, skoro zostala ona przeprowadzona za nas.
poza okolodwukrotnym zmniejszeniem liczby pakietow (zaleznosci), to rzeczywiscie – bardzo slabe rozwiazanie. wydajnosc? to raczej mily skutek uboczny niz czyjkolwiek cel.
@Kacper86, jakich godzin ? OpenOffice to trochę ponad trzy godziny (bez żadnego zamulenia systemu) na w miarę dobrym sprzęcie. Gentoo nie ma być popularne jak Ubuntu ale umożliwić dowolną konfigurację systemu. Nie chcesz, nie używaj.
Tak, i dlatego nie mamy autostrad, bo dla ekologów ważniejszy jest ptaszek i motylek niż ludzkie życie…
Oj akurat openoffice to zły przykład do takich kobył akurat nie ma co sie bawic w kompilacje bo nic to nie daje developrzy zauwazyli to bardzo dawno i sa dla takich wynalazków pakiety bin (skompilowane).
Co do wydajności Ja widzę wzrost z zakladanych 350MB w ramie dla KDE3.5 (według danych od jarzębskiego (chyba)) mam jakieś 150MB. Tylko tutaj jest haczyk ja wiem co chce i jestem zaawansowanym użytkownikiem.
Obecnie testuje kde4 mam zainstalowane z meta (znaczy że mało dopasowane) ale ja już wiem jak poprawie ten stan rzeczy w najblizszym czasie.
Co do samego niusa to ja zrozumiałem go trochę inaczej czytając na gentoo.org .
Mio: do nauki służy dokumentacja a nie dodanie w paru miejscach zapomnianego ;
Zależy kto czego chce się nauczyć.
lubielizac: takie pitolenie – jak nie ma dobrych dróg to trzeba jeździć jak należy. Jakoś w Kornwalii [UK] drogi są tak wąskie czasem że ja w kraju takich nie widziałem i ludzie dają sobie radę. Potrzeba deczka cierpliwości i uprzejmości a tego niestety polakom brakuje – zaś "flegmatyczni" angole nie mają z tym problemu.
Mandriva już coś takiego przerabiała-potem bardzo tego żałowali i wycofali się z pomysłu, jak w rankingach popularności polecieli na przysłowiowy pysk…
ztcw, to gentoo nigdy jakos szczegolnie popularne nie bylo.
to nie jest i nigdy nie bedzie pop-distro
mam tylko nadzieje ze nie obeschnie i nie umrze bo sam mam kilka instalacji
Zawsze było ;]
Widzę, że komentarz na poziomie frajera :/
Po prostu się żal robi jak się używa od paru lat Gentoo jak się widzi taki stan w tym projekcie. Jak nie Gentoo to co ? Ciężko będzie jakiejkolwiek dystrybucji opartej o źródła zyskać wystarczająco dużo developerów i użytkowników. W najgorszym wypadku trzeba będzie wrócić do Debiana ;/
jak nie gentoo, to arch. a jak nie arch, to slack. co ma debian czego nie ma arch lub slack ?
Niektórzy bardzo lubią używaną dystrybucję, ja też mam opory przed zmienianiem mojej Fedory na coś innego i nie zamierzam owych oporów przełamywać
Niestety zadna inna dystrybucja nie ma flag use i jestes zdany na laske devow czy wkompiluja jakas funkcjonalnosc w pakiet czy nie, a pozatym jak czegos nie potrzebujesz to mozesz to wyrzucic obcinajac np. sporo zaleznosci i tym samym zaoszczedzasz troche pamieci i masz szybszy start aplikacji.
Największą zaletą jest tutaj 'obcinanie' zależności dzięki flagom… tylko dlatego bardziej lubię Gentoo od Debiana.
A także "dodawanie", gdyż często w binarnych pakietach brakuje różnych funkcji i tylko flagi USE zapewniają bezkompromisowośc…
Co też napisał Michal, ale nie doczytałem.
Bzdura – dystrybucje rpmowe mogą mieć bcondy (conditional build), wpisujesz sobie jakie chcesz do .rpmmacros i jedziesz z kompilacją. W PLD są bardzo często stosowane, można sobie zainstalować oskryptowanie do budowania i również jednym poleceniem przebudowywać paczki.
Porty FreeBSD mają znaczniki (ang. flags) kompilacji ustawiane poprzez interfejs ncurses, pkgsrc z NetBSD też ma znaczniki, a porty z OpenBSD też nie są gorsze – to się nazywa tam flavors. Polecam dokumentację tych systemów
A poza tym pod każdą dystrybucją Linuksa możesz zainstalować pkgsrc i mieć znaczniki kompilacji. Są nawet dystrybucje od razu z pkgsrc.
mam znajomego fribździarza i sam powiedział że akurat w gentoo są najlepsze porty
No niestety nie ma flag USE w innych distro i jest jedyna rzecz, która mi się podoba w gentoo. Pozostaje tylko kompilować ręcznie. W archu jest całkiem fajny system do tego (ABS), w którym każda paczka ma plik PKGBUILD (coś jak ebuild z gentoo, tylko ma prostszą składnię). Devów można sobie poprawić jak ktoś potrzebuje.
Archa nie ruszałem, ale Slacka do Debiana nie ma co porównywać. Miażdżąca ilość używanych pakietów (oficjalnych), zależności (nie trzeba się pieprzyć z dodawaniem kilku paczek i dochodzić czego tu jeszcze nie ma). Co kto lubi.
*dostępnych
jestem swiezo po postawieniu pierwszego Debiana, ktorego sie nie da spieprzyc
niestety przy probie odinstalowania postgresa cos sie spsulo w zaleznosciach i nijak sie nie da niczego zainstalowac ani odinstalowac w tym momencie. Wszystkie porady od Debianmasterow mozna o kant tylka… :] Tylko nie pisz, ze Polak potrafi
bo po instalce byla tylko zwykla instalacja/usuwanie pakietow.
@Cool: Może to nie Linux ale FreeBSD powinien Cię zadowolić
Ja wole Sabayona, ktory jest oparty na gentoo. Dosc prosty w obsludze, ma narzedzia mocno ulatwiajace instalacje z Portage, a najpopularniejsze aplikacje mozna zassac w postaci binarek. Czyste Gentoo jest lepsze, ale napewno nie dla zwyklego uzytkownika, ktory poprostu chce by system latwo sie instalowal i by wszystko dzialalo zaraz po instalacji bez meczenia sie z konfiguracjami, a z sabayonem tak jest i zawiera zaraz po zainstalowaniu calkowicie gotowe do uzywania srodowisko, firmware i wiele innych rzeczy. ja uzywam komputera jak wielu uzytkownikow do nauki, pracy biurowej, internetu, gier, multimediow, tworzenia amatorsko grafiki, wiec w moim przypadku czyste gentoo jest mi zbedne, poniewaz nie po to instaluje system po to by go ciagle ulepszac i dopieszczac, poza tym mam mnostwo innych zajec na ktore i tak mam za malo czasu i nie mam go tyle by go godzinami, dniami i tygodniami konfigurowac, chociaz doceniam czyste Gentoo bo jest to dystrybucja na ktorej podobnie jak na Slackware czy Archu mozna naprawde nauczyc sie systemu i jego dzialania, tylko ze wiekszosc zwyklych uzytkownikow jak ja takiej wiedzy nie potrzebuje i zwyczajnie nie maja na to czasu. mimo to zycze gentoo jak najlepieji zeby przybywalo programistow go tworzacych, bo to system bardzo solidny i niezawodny i moze kiedys w przyszlosci sprobuje sie z nim zmierzyc
Na razie jestem zajety nauka na uczelni i masa innych zajec, obowiazkow i hobby, a zeby poznac system od podszewki trzeba miec olbrzymia ilosc wolnego czasu, ktorego praktycznie nie posiadam.
Warto pamiętać że gentoo nie jest dla usera który po instalacji OSa chce mieć wszystko z miejsca dzialające.
Moim zdaniem to wlaśnie możliwość tak wielkiej integracji w system jaką daje gentoo jest jego główną zaletą
w każdy system linux (*nix) możesz ingerować dowoli i grzebać w plikach konfiguracyjnych i bawić się z paczkami, kompilować i kompilować, tylko niektóre distro ci to ułatwiają (gentoo, w sumie arch też), a inne ci utrudniają (np. suseł).
chcialbym rozwinac swoja wczesniejsza wypowiedz na temat Gentoo i odpowiedziec na powyzsze uwagi.
1) JESLI ktos ma "w miare dobry sprzet" (wczesniej padlo takie okreslenie) to pol biedy. Ale jesli masz np. Athlona3000+ lub jednordzeniowego intela to kompilowanie wszystkiego jest przede wszystkim meczace. I nie chodzi tutaj tylko o postawienie X'ow. Pomyslmy o popularnych aplikacjach: OpenOffice, Firefox, Thunderbird.. Na Athlonie XP 2000+, Firefox potrzebuje przynajmniej 45min na kompilacje. A przeciez nowa wersja wychodzi relatywnie czesto! No i najwazniejsza sprawa – czesto jest tak, ze potrzebujemy aplikacji "na teraz". Wgrywamy nowy komunikator, czy testujemy jakis program do grafiki, cokolwiek.. Jak ktos czesto zmienia oprogramowanie to bez watpienia jest w ciezkiej sytuacji. Im lepszy komp – tym krotszy czas kompilacji, ale czy warto na nia czekac? Jesli ktos ma w domu klaster do obliczen wektorowych to pewnie! Natomiast jesli po prostu uzywamy popularnych aplikacji to roznic w predkosci nawet nie zauwazymy.
2) Dokladna konfiguracja pakietow – np. w miare szczegolowe mozliwosci wybrania elementow KDE – w idei bardzo w porzadku. Natomiast w praktyce to i tak czesto sie instaluje na zapas – bo jak bede tego jutro potrzebowal to nie chce czekac 1h na kompilacje. Po drugie, przeciez "w miare dobre kompy" maja tez wielkie dyski i, umowmy sie, ze rzadko ktos zapycha takie dyski instalujac milion aplikacji
Pomyslmy, wgram najwiekszy pakiet z KDE, kilka aplikacji, ktorych sie uzywa i co? Ile jestesmy zaoszczedzic tnac pakiety? kilkaset MB? 1 GB? Jesli ktos potrafi zaoszczedzic gigabajty poprzez ciecie pakietow – to zwracam honor. Jednak tak naprawde to inne rzeczy sa przewaznie odpowiedzialne za brak miejsca na dysku.
3) Uczenie sie – czegos na pewno mozna sie nauczyc, ale nie jest to proporcjonalne do wlozonego trudu. Bledy przy kompilacji, przy ktorych czesto nikt nie wie o co chodzi, skutkuja przewaznie godzinami spedzonymi na forach dyskusyjnych. I w koncu ktos napisze, ze tutaj ktos zle przeprowadzil rzutowanie, bo jest niezgodne z taka wersja kompilatora.. Czy nie lepiej zalatwic sobie ksiazke, dokument na temat konstrukcji systemu? Stworzyc jakis program i wydac go na jakiejs wolnej licencji? A jesli nie mamy pomyslow to moze po prostu przylaczyc sie do jakiegos projektu? Wydaje mi sie, ze kilka h programowania czy poczytania sobie dokumentacji da nam o wiele wiecej niz kopiowanie komunikatow z bledami i wklejanie je do googli.
4) Podsumowanie: Wbrew pozorom, nie uwazam, ze Gentoo to zla dystrybucja. Wydaje mi sie jednak, ze w dzisiejszych czasach kompilacja kazdego programu to cecha, ktora jest potrzebna tylko w bardzo specyficznych zastosowaniach. Linux w wersji desktop stara sie byc przede wszystkim wygodny (Ubuntu), aby zachecic uzytkownikow Windowsa. Linux w wersji server (przy dzisiejszych, szybkich maszynach) ma byc przede wszystkim stabilny. No i ktory administrator chce siedziec godzinami nad swoimi kilkoma serwerami, bo cos mu sie nie chce skompilowac, jesli poxniej bedzie musial i tak poswiecic kolejne na konfiguracje danego oprogramowania?
Dlatego jak już wyżej napisałem, gentoo nie jest dla tego kto chc mieć wszystko zaraz a dla użytkownika który lubi właśnie tą dłubaninę w systemie (imho przyjemne) i nie szkoda mu nawet tych 45minut w tygodniu czy 2 na kompilacje firefoksa:)
1)sempron 2500 w pracy jakos wyrabia.Wczesniej mój domowy celeron 2.0 tez jakos bardzo nie płakał.
co do resty chcesz postestowac jakieś aplikacje to lepiej potestuj albo na jakimś archu albo livecd albo sie zastanów dwa razy nad zależnościami.
2)Jedni lubia tak inni inczej. To ile oszczędzisz zależy od tego co wybierasz.
Generalnie mozliwe zmieszczenie sie nawet na 4G dla / z kde3.5
posiadam system 64bit(czytaj binarki sa większe niż na 32bitach) kde-3.5 obcięte i kde4-meta wiec akurat tego nie licze nie licze też portage i overlai i źródeł jądra
du -shc /usr –exclude=/usr/portage/* –exclude=/usr/local/portage/* –exclude=/usr/kde/4.1/* –exclude=/usr/src/*
2,7G /usr
więc wyciąć mozna sporo
3)Książki – sa drogie, rzadko która jest "dobra" i są conajmniej sprzed roku (tyle mniej więcej trwa cykl wydawniczy) ostatnio nawet zastanawiałem sie nad kupnem jakiejś bibli ale po przeczytaniu zagadnien zrezygnowałem nie będe wydawał >120 zł na książke o systemie sprzed roku gdzie opisane jest wszystko co już wiem, być może jakieś 2% wiadomosci zawartych w tej książce byłoby użyteczne ale jakieś 10-20% informacji jest w tej chwili nie aktualne więc suma sumarum nie oplaca się kupić.
Tworzysz program ok ale nie sadzę aby zawierał on taki szeroki wachlarz zagadnień jak cały system operacyjny. Przykladowo tworzysz program do muzyki powiedzmy amarok ale raczej wielkiego pojecia nie bedziesz miał o samych X-sach.
Dodatkow tzw. doswiadczenie.
4. Gentoo jest duzo częściej stosowane niz ci sie wydaje, to nie tylko spectficzne według ciebie zastosowania. Czasem jest prościej zainstalować gentoo niż obchodzić ścieżki zależności dla centosa/opensuse. Co do dystrybucji na desktop wiesz co robisz ok, nie ma problemu, a jak chcesz aby poprostu dzialala, to nie dotykaj! Co do serwerów sprawa wyglada bardzo różnie wszystko zależy od założeń, środków i celów jakie chcemy osiągnąć.
1. Na 2-rdzeniowcach, a juz na pewno na 4-rdzeniowcach kompilacja paczek powinna śmigać naprawdę szybko. Niestety mam atlhona 3000+, więc wolę mieć większość paczek gotowych, a tylko niektóre sobie kompilować.
2. Wywaliłem kde i gnoma i jeszcze kilka aplikacji z nimi związanych i spokojnie pozbyłem się co najmniej jednego gigabajta. lxde rulez
.
3. Są tacy, którzy wolą przez kilka dni gmerać w konfigach niż pisać programy.
4. Oj zdziwiłbyś, bo jest całkiem sporo takich maniaków. Swoją drogą jak już ktoś jest maniakiem to znacznie rzadziej mu się zdarza, że coś nie chce się skompilować, a jeśli nie chce, to albo nie warto się tego tykać albo znajdzie sobie coś o podobnej funkcjonalności. A co do gentoo, to generalnie nie ma tam czegoś takiego, że coś się nie chce skompilować. Jak ja podchodziłem do gentoo wszystko mi się kompilowało, trza było tylko odpowiednio flagi use ustawić i wcale nie jestem żadnym kozakiem.
Ja mam athlona 3000+ i Athlona 1700 i na obu kompiluje paczki i nie widze jakos problemu.
A ja używam Gentoo i nie zgodzę się, że instalacja systemu jest krótka.
cytat "rysh":
Gotowy system gotowy jest po ~1,5h.
Totalna BZDURA. Mam dość szybki sprzęt (Core2Duo 2.53mhz i 2gb ramu), instalacja modularnego xorga + gnome-light zajęła mi ok 5h. I nie gadajcie, że jest inaczej, bo nie jest.
MAKEOPTS z opcją -j3, jakby ktoś się pytał.
Gentoo jest bardzo szybkie i nie ma "tajemniczych" problemów z kompilacją, wszystko jest ładnie wyjaśnione (chociaż ja sam nigdy nie miałem żadnych problemów, przez cały okres używania gentoo – 2 lata – nie spotkałem się ani razu z błędem przy kompilacji – może chodziło o brak zależności, ale tym zajmuje się portage).
Jednym słowem – Gentoo jest super, jedyną wadą rzeczywiście jest zabawa w kompilację (jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się skompilować OpenOffice, chociaż próbowałem, na starym kompie trwało to dosłownie 3 dni zanim zamknąłem, na nowym za mało miejsca na partycji z /var/tmp miałem i kompilacja się przerwała – nie chciało mi się kompilować na nowo na innej partycji). Oprócz męki z kompilacją super system.
Próbowałeś Archa?
Opiera się na własnym formacie binarnych paczek bazowanych na tgz. ALE: po wydaniu jednej komendy (abs) ściąga ci się z cvs drzewo skryptów PKBUILD. Chcąc więc skompilować jakąś paczkę samemu niczym w portach FreeBSD przechodzisz do katalogu, wydajesz komendę (makepkg) i instalujesz w normalny sposób. Uprzednio możesz zedytować skrypt i dodać wszystko, co jest ci potrzebne – są łatwe i czytelne.
Arch to wg. mnie Gentoo dla ludzi ceniących swój czas.
abs jest kulawy, wszystkie pakiety ktore sa instalowane za pomoca pkgbuild sa instalowane jako pakiety top-level, a nie jako zaleznosci nawet gdy tymi zaleznosciami sa, wiec pkgbuild psuje w ten sposob drzewo zaleznosci.
sabby: jest inaczej! X.org na athlone 3000+ na pewno nie kompiluje sie 5h
Jeszcze rok temu używałem gentoo na P4 1.6 i 5h na X+Gnome? Coś mi śmierdzi bo w tyle na swoim staruszku kompilowało się całe kde3 z Xsami. Co do gentoo to jest to jedyny system który ZMUSZA do nauki i to w nim cenię. Flagi USE, bezcenne. Zależności? minimum. Nie wiem czy wiecie ale niektórzy nie mają dysków >100gb i każdy gb się liczy. Niestety Arch tutaj kuleje masa niepotrzebnych zależności i toporny abs ale jest to druga dystrybucja która mi osobiście, przedstawicielowi dłubaczy hobbistów, sprawiła trochę radości. Kiedyś kompilacja ~arch była rzecyzwiście najeżona błędami, teraz nie ma co z czym porównywać, aż mi się czasem łezka w oku kręci za starymi czasami
I na koniec Gentoo to nie Ubuntu ani Debian ani Mandriva ani Fedora i w tym tkwi jego nisza!
Umarło Gentoo, niech żyje Exherbo (www.exherbo.org)!
Wystarczy na stronie projektu zobaczyć tekst:
Widać od razu że to nie jest i nigdy nie będzie poważna dystrybucja.
Wystarczy zauważyć, że jest to wczesna alfa.
Podejrzewam że na tej wczesnej alfie się ten projekt zatrzyma
Standardowy problem OS, po co wspierać coś co jest lepiej mnożyć i mnożyć i mnożyć…
Gentoo jest szybkie, ale nie dzięki kompilacji pod konkretną architekturę, a poprzez odpowiednie ustawienie flag USE i konfigurację systemu.
Moje gentoo z kde po odpaleniu zajmuje leciutko ponad 100MB. Mam skompilowane bez wsparcia dla arts. To, że jest lżejsze oznacza też, że się szybciej odpala.
Żadne inne większe distro tego nie potrafi – nawet Arch.
Paradoksalnie, to w gentoo najłatwiej się kompiluje kernel. Oznacza to, że najłatwiej o nowe sterowniki. W łatwych dystrybucjach kompilacja kernela to droga przez mękę. Nawet Arch może rzucać kłody pod nogi w tym temacie.
No i kolejny, dla którego 'żadne distro tego nie ma' – jeśli takie są efekty owej 'nauki' podczas kompilacji Gentoo, to lepiej żeby dalej nie uczyło. Ot, mam u siebie w rpm/SPECS 196 speców, 81 z nich zawiera:
$ grep '^%bcond' *.spec | wc -l
455
a w pozostałych 115 niespecjalnie jest co wyłączać.
weź nie osłabiaj ludzi
stawiałem posgresa 8.3 ze speca na centosie 4.5 zabawy z zaleznosciami nie spełnionymi tez mnie nie omineły przy libpq.4 -> libpq.5
dodatkowo trzeba było wyłaczyć selftest bo nie działał.
Ale oczywiscie można. Można i na innej dystrybucji ale co ja Ci będę o tym mówił. Tylko takie zabawy kosztują sporo czasu i nerwów.
Specjalistą nie jestem. Gentoo mi jednak daje bardzo łatwe ustawianie zależności, dzięki USE. Nie muszę się specjalnie znać, by było tak, jak chcę. Jak nie chcę wsparcia dla drukarek, to wyłączam. Być może w innych dystrybucjach też się da, ale nie jestem na tyle zaawansowanym użytkownikiem, by tego zrobić. Dla mnie Gentoo daje najlepszy stosunek szybkości i możliwości, do wygody/łatwości obsługi.
Masę "trudnych" rzeczy robi się bardzo łatwo. A nie chcę spędzać pół dnia, by skompilować jajko pod Mandrake, bo sterów brakuje.
Korzystam z Gentoo bo, poza instalacją, która zmusiłą mnie do przeczytania Handbooka, jest nałatwiejszą dystrybucją w codziennym użytkowaniu. Nie, nie jestem z tych co uważają, że kompilacja każdego programu daje mi wzrost szybkości o 100% czy coś takiego. W żadnym przypadku. Po prostu daje mi możliwość dopasowania programu do własnych wymagań w sposób banalnie prosty. Ale to jedno. Jednemu może się podobać drugiemu nie. Po prostu szkoda mi jest, że tak dobra dystrybucja (moim oczywiście skromnym zdaniem) jest tak niepopularna wśród developerów. Trzeba się nauczyć programować i pomóc kolegom
Używam Gentoo od kiedy powstało, nie mam zamiaru zmieniać tego systemu.
Jestem developerem, buduję różne systemy; w 100% zgadzam sie z przedmówcą "Mariusz".
Gentoo jest najłatwiejszym, najprostrzym i najsensowniejszym systemem wszędzie, no ale nie dla "prostego_użytkownika", trzeba mieć smykałkę do IT…
Co do wcześniejszych porównań z innymi systemami, to nie są trafne.
GENTOO PORÓWNAĆ MOŻNA TYLKO DO GENTOO.
P.S. Polecam stage1 + "~amd64" z open_rc. Można zbudować na jego bazie sytem wstający poniżej 10 s.
A e-init nie jest przypadkiem szybszy?
No i co za różnica, czy to ~amd64, ~x86. Stage1, czy stage3?
Osobiście nie czułem żadnego wzrostu wydajności systemu 64bitowego względem 32. Wręcz odwrotnie. Stage3 też nie problem przekompilować z mniejszymi zależnościami.
Tak mi się przynajmniej wydaje. Jak się mylę, to chętnie posłucham wytłumaczenia.
Einit nie jest nawet przypadkiem szybszy.
Szybkoś determinujesz aplikacjami jakie ładujesz i kwestią konfiguraci kernela.
einit po prostu wyleciał tak jak Mike.
Co do stage3 to moim zdaniem powinien być tylko ten, no ale to tak między nami.
Wiadomo, że cały system się rekompiluje i bootstrapije, czy to na s1 czy s3, no ale z s1 implikuje fakt wykonania tego, stąd s1.
NA nowych plytach jest juz tylko stage3, reszta jest nie wspierana.