Kategorie:
48

GCC 4.4.0 wydane

Po tygodniach oczekiwania została w końcu wydana nowa wersja GCC 4.4.0. Przynosi ona wiele nowości w porównaniu do poprzedniej linii kompilatorów.

Najbardziej oczekiwaną zmianą jest zintegrowanie frameworka Graphite, pozwalającego na częściowe zautomatyzowanie wielowątkowości w pętlach (więcej informacji tutaj). Oprócz tego stary alokator rejestrów został zastąpiony nowym, opartym na innych algorytmach. Ponadto twórcy zaimplementowali obsługę standardu OpenMP w wersji 3.0. Poprawiono również obsługę nowego standardu C++0x.

To wydanie przejdzie również do historii ze względu na bardzo długi czas oczekiwania, spowodowany sporami licencyjnymi. Free Software Foundation nalegało na developerów GCC, aby opóźnili wydanie. Było to spowodowane chęcią uniemożliwienia tworzenia zamkniętych wtyczek, które operowałyby na kodzie pośrednim generowanym przez GCC. Sam framework dla tworzenia wtyczek jest przewidziany dopiero dla linii GCC 4.5, ale kwestie prawne zostały rozwiązane już teraz.

Więcej informacji: http://gcc.gnu.org/

«
»

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!


Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.

Niusy na podobny temat:

Komentarze (RSS)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

126 komentarzy

zwiń wątek Sparrow1  21 kwietnia 2009 o godz. 16:51 #
Gravatar

Źle dodałem link do źródeł.

Poprawny to: http://ftp.gnu.org/gnu/gcc/gcc-4.4.0.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Heniu  21 kwietnia 2009 o godz. 18:10 #
Gravatar

Nie wiem czy ktos oczekuje wydania nowej wersji kompilatora bardziej intensywnie niz uzytkownicy gentoo ;) Ah… ta przyjemnosc kiedy przekompiluje sie caly system – dwa razy – dla pewnosci:)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Lewy  21 kwietnia 2009 o godz. 18:33 #
Gravatar

daj spokój, ja już się boję… Ale "no risk no fun" ;-)

 
zwiń wątek Sparrow1  21 kwietnia 2009 o godz. 19:12 #
Gravatar

A ja 3 dni temu zacząłem stawiać swoje pierwsze… Cóż, nie mam tak wiele do rekompilacji. ;) Swoją drogą ciekawe jak będzie z kompatybilnością starszych ebuildów, bo mieszanie w headerach trwa nadal…

zwiń wątek xahil  21 kwietnia 2009 o godz. 21:21 #
Gravatar

Dopiero niedawno 4.3 zostalo oznaczone jako stable (arch zamiast ~arch), wiec pewnie troche potrwa zanim to samo spotka 4.4, a do tego czasu pewnie bedzie sie mozna natknac na rozne problemy. Cuz uroki korzystania z ~arch ;)

zwiń wątek Tor  21 kwietnia 2009 o godz. 21:47 #
Gravatar

No cuz, takie jest rzycie…

 
zwiń wątek antoszka  21 kwietnia 2009 o godz. 22:13 #
Gravatar

> wiec pewnie troche potrwa

Na czuja – ze dwa lata. Przyjmuję zakłady.

 
 
 
zwiń wątek gotar  21 kwietnia 2009 o godz. 21:38 #
Gravatar

Pamiętaj tylko, żeby mając już nowe gcc przekompilować nim od razu gcc, a dopiero tym przekompilowanym kompilować resztę systemu. A najlepiej by było, gdyby przekompilowywać przekompilowanym tak z 10-20 razy, za każdym razem wydajność będzie rosła o kilka procent.

zwiń wątek jrs  22 kwietnia 2009 o godz. 0:00 #
Gravatar

@gotar

Nie rób z OSnews Onetu…

zwiń wątek gotar  22 kwietnia 2009 o godz. 9:57 #
Gravatar

Sorry, dopasowuję tylko poziom do mitologii Gentoo.

 
zwiń wątek Maciej Piechotka  22 kwietnia 2009 o godz. 23:24 #
Gravatar

[citation needed]

Kto i kiedy tak twierdził?

 
 
zwiń wątek pijaczek  22 kwietnia 2009 o godz. 2:23 #
Gravatar

@gotar: a jak staniesz na głowie i zaczniesz klaskać uszami to ile zyskasz?

zwiń wątek trasz  22 kwietnia 2009 o godz. 8:49 #
Gravatar

@pijaczek: To zalezy, ale wedlug typowego uzytkownika Gentoo okolo 0.4%. Niestety, wedlug kogos na forach Gentoo, z nowym GCC zysk jest mniejszy – tylko 0.2%.

 
zwiń wątek zuzia  22 kwietnia 2009 o godz. 9:05 #
Gravatar

No jak to, gentoo na pewno zacznie od tego szybciej działać!

 
zwiń wątek gotar  22 kwietnia 2009 o godz. 10:01 #
Gravatar

@pijaczek – ja niestety nic, bo nie umiem stanąć na głowie.

Ale liczę na to, że już za 2 miesiące ktoś się pochwali swoim 0,01% zysku (lub przyzna do 3% straty).

 
zwiń wątek pijaczek  22 kwietnia 2009 o godz. 12:23 #
Gravatar

@gotar: przez to chciałem Ci powiedzieć, że gcc będzie zawsze generować taki sam kod… jedynie może to robić szybciej wolniej jak go skompilujesz w innej wersji kompilatora (ale tylko 1x ma sens ;p)

 
zwiń wątek gotar  22 kwietnia 2009 o godz. 13:07 #
Gravatar

@pijaczek – no co Ty nie powiesz, poważnie? ;)

Duże nagromadzenie ludzi wierzących w różne przyrosty prędkości z każdą kolejną kompilacją jest wokół Gentoo, im to tłumacz, nie mi.

Oczywiście jak ktoś używa programów obciążających procesor w mierzalnym czasie (obróbka grafiki, łamanie szyfrów, zaawansowana matematyka, przeglądanie stron w Firefoksie, pisanie listu do cioci w OpenOffice, szukanie kosmitów, silne kompresje) to może i zauważy różnicę, jak to wszystko przemieli, ale po co przebudowywać dziesiątki bibliotek, które nic szczególnie złego procesorowi nie robią, to nie wiem.

 
zwiń wątek Sparrow1  22 kwietnia 2009 o godz. 13:10 #
Gravatar

To nie chodzi o przyrost wydajności, a o pozbycie się ew. problemów np. przy zmianie plików nagłówkowych. Bo może się okazać, że przy okazji jakiegoś pakietu "rozjechały się" symbole…

 
zwiń wątek gotar  22 kwietnia 2009 o godz. 14:20 #
Gravatar

Od pilnowania symboli to jest SONAME – mimo iż zdażają się niereformowalni/niedouczeni developerzy, to jednak przeważająca liczba bibliotek po zmianie ABI podbija SOVER, natomiast od pilnowania minimalnej wersji (dodając coś nie trzeba podbijać, gdyż zachowana jest kompatybilność wsteczna) są developerzy dystrybucji.

Natomiast jaki wpływ mają pliki nagłówkowe na biegające ELF-y to nie wiem – możesz rozjaśnić?

 
zwiń wątek Sparrow1  22 kwietnia 2009 o godz. 14:41 #
Gravatar

Chodziło mi właśnie o niekompatybilne zmiany API niektórych bibliotek- w sensie że podczas upgrade'u zaktualizowałeś część bibliotek a część nie- i rezultacie programy mogą zacząć padać.

"Natomiast jaki wpływ mają pliki nagłówkowe na biegające ELF-y…"

Trochę niefortunnie się wyraziłem-nowa wersja biblioteki może przynieść nowe API czyli nowe pliki nagłówkowe-to miałem na myśli, sorry.

 
zwiń wątek bies  22 kwietnia 2009 o godz. 14:55 #
Gravatar

Dla porządku: w przypadku PGO każda kolejna kompilacja może dać inne wyniki. Co nie oznacza, że lepsze. Ale nie oznacza też, że gorsze.

 
zwiń wątek gotar  22 kwietnia 2009 o godz. 15:41 #
Gravatar

@Sparrow1 – nie, nie zaczną padać, poza wyjątkami spowodowanymi czyimś błędem (niechlujnym kodem, zakładaniem rozmiaru inta itp.).

Powiem więcej – osobiście celowo nie aktualizuję wielu programów (czasem nawet posługując się –nodepsem), aby takie błędy wychwytywać.

 
zwiń wątek Sparrow1  22 kwietnia 2009 o godz. 16:01 #
Gravatar

@gotar: ale takich programów jest całkiem sporo. Pamiętam jak swego czasu miałem problem z libpng bo nagle jej autorzy stwierdzili, że pochowają część symboli i całkiem sporo systemu mi padło. Innym razem zaktualizowałem sobie Gtk(razem z pango, cairo itd.) i niespodzianka-OpenOffice przestał wyświetlać jakiekolwiek napisy. Ty wolisz nie aktualizować, co jest rozsądne (zwłaszcza jeśli się jedzie na ~unstable), ale niekiedy po prostu nie ma wyboru. Poza tym często o problemie dowiesz się po fakcie-a jeśli aktualizowałeś dużą część systemu to niekiedy po prostu nie wiesz w czym tkwi błąd. Dla ścisłości dodam, że opisane problemy miałem pod Linux From Scratch, czyli "zrób to sam". Właśnie dlatego równolegle stawiam Gentoo, bo doceniam możliwość zrobienia rebuildu całego systemu co daje pewność, że system jest w stabilnym stanie.

 
 
zwiń wątek olex  22 kwietnia 2009 o godz. 11:50 #
Gravatar

Chyba masz jakiś problem. Poradzę, jak ktoś to już zrobił – przenieś się na onet, tam znajdziesz więcej doceniających takie wpisy specjalistów.

zwiń wątek gotar  22 kwietnia 2009 o godz. 14:12 #
Gravatar

Moim największym problemem jest ogromny napływ wannabe-PU, którzy nic nie wnoszą do środowiska OSS, za to powodują chaos.

Kiedyś po znalezieniu problemu znajdowało się jego rozwiązanie, teraz trafiam na problem (ot takie niedorobione ciągle sterowniki do inteli 965GM) i 300 odpowiedzi, z których 95% równie bezwartościowa.

 
 
zwiń wątek jellonek  22 kwietnia 2009 o godz. 14:01 #
Gravatar

widac nie znasz procesu budowania gcc, skoro nie wiesz ze on to za ciebie robi – tj. kompiluje sie sam sobą ;)

zwiń wątek gotar  22 kwietnia 2009 o godz. 14:25 #
Gravatar

Wszyscy przecież wiedzą, że Pierwszy Kompilator został zesłany z niebios;)

 
zwiń wątek jellonek  23 kwietnia 2009 o godz. 14:26 #
Gravatar

gotar: mi chodzilo raczej o to, ze w trakcie kompilacji masz robiony wstepny kompilator, po czym on sam siebie kompiluje. czyli przy uzyciu HOSTCC masz robiona wstepna czesc, nawet jak "robisz" gcc majace dzialac na innej architektorze (dzialac – nie tylko crosscomilowac na nia).

 
 
 
zwiń wątek mick  22 kwietnia 2009 o godz. 9:05 #
Gravatar

@Heniu: mylisz użytkowników Gentoo z Ricers-ami. Niech będzie Ci to wybaczone, łącznie ze wszystkimi frustracjami :)

 
 
zwiń wątek maciek  21 kwietnia 2009 o godz. 18:13 #
Gravatar

Z ciekawości: widział ktoś jakieś ciekawe zestawienie w kwestii C++0x "kto lepiej wspiera" : GCC vs. Microsoft vs. Intel vs. Sun?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Matthew  21 kwietnia 2009 o godz. 18:18 #
Gravatar

Nie mam pewności (tylko od znajomego który się tym interesuje zasłyszane), ale podobno VS wspiera lepiej C++0x niż GCC.

zwiń wątek Matthew  21 kwietnia 2009 o godz. 18:38 #
Gravatar

Znalazłem tabelkę z listą ficzerów C++0x wspieranych w GCC: http://gcc.gnu.org/gcc-4.4/cxx0x_status.html

 
zwiń wątek LV  21 kwietnia 2009 o godz. 18:43 #
Gravatar

Visualowy kompilator CL wspiera aktualnie z C++0x tylko niewielki fragment biblioteki i ew. jakieś drobiazgi. Wersja alfa Visuala 2010 stoi pod tym względem lepiej, ale tego sprzętu pracyjącego pod wirtualizowaną Vistą i tak się do niczego użyć nie da, póki co. Zresztą wspiera może z 1/3 klamotów z nadchodzącego ISO. GCC czy C++Builder (a raczej jego kompilator) wspierają już znaczą część prawie-standardu.

 
zwiń wątek pijaczek  21 kwietnia 2009 o godz. 18:46 #
Gravatar

To źle zasłyszałeś ;p. MS Visual Studio C++ na razie wspiera bardzo mały procent nowości z c++0x (msvc++ 2010 ma się w tym względzie poprawić).

GCC 4.4 też daleko do implementacji całego standardu, ale ma już zaimplementowane dużo więcej niż konkurencja (http://gcc.gnu.org/gcc-4.4/cxx0x_status.html)
ICC od wersji 11.0 rozpoczął wstępnie wspierać c++0x, ale też wiele do zrobienia (http://www.intel.com/software/products/compilers/docs/clin/main_cls/copts/ccpp_options/option_std.htm).
Jak z kompilatorami sun'a i ibm to nie wiem.

zwiń wątek bies  22 kwietnia 2009 o godz. 7:39 #
Gravatar

Najzabawniejsze jest to, że jakby zebrać wszystkie kompilatory na rynku to C++0x już jest zaimplementowane. ;)

Jakby kogoś to interesowało: nie, sam nie sprawdzałem — Sutter sprawdzał.

 
zwiń wątek maciek  22 kwietnia 2009 o godz. 22:24 #
Gravatar

Który kompilator obsługuje lambda funkcje?

 
zwiń wątek pijaczek  23 kwietnia 2009 o godz. 1:10 #
Gravatar

@maciek:

W MSVC++ ma być w wersji 2010

W GCC możesz przetestować developerski branch w tej chwili (kiedy wejdzie do stabilnej gałęzi nie wiem) http://gcc.gnu.org/viewcvs/branches/cxx0x-lambdas
W ICC 11 już jest.

 
 
 
 
zwiń wątek LV  21 kwietnia 2009 o godz. 18:36 #
Gravatar

RMS openisiał… plug-iny jako zewnętrzne oprogramowanie będą musiały być otwarte? Co będzie następne – zakaz używania GCC do budowania nie-wolnego softu, używania na nie-wolnych systemach czy współpracy z nie-wolnymi narzędziami?

.

Że się jeszcze spytam – co ma licencja GCC 4.4 do funkcjonalności, która nie istnieje, i do której będzie się odnosić dopiero licencja GCC 4.5?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Swift Geek  21 kwietnia 2009 o godz. 18:50 #
Gravatar

4.4 jest stable a 4.5 w trakcie developerki… teoretycznie więc możesz już teraz używać 4.5

zwiń wątek LV  21 kwietnia 2009 o godz. 18:55 #
Gravatar

Ale co to zmienia? 4.4 to 4.4, nie 4.4 +- 0.1. Co ma licencja wydania stabilnego do kolejnej wersji rozwojowej oznaczonej późniejszym numerem?

.

Wstrzymywać wydanie softu dla zapisów, które i tak są martwe, dotyczą nieistniejącej funkcjonalności, to chyba tylko u RMS możliwe.

 
 
zwiń wątek Sparrow1  21 kwietnia 2009 o godz. 19:04 #
Gravatar

Nie demonizowałbym tego posunięcia. Dodanie runtime-exception pozwoliło ujednolicić licencjonowanie GCC (niektóre części były na GPLv2 a inne na GPLv3 z uwagi na wyjątki w licencjach). Teraz całość jest na GPLv3 przy czym wyjątek pozwala explicite na używanie runtime z GCC w zamkniętych programach. Używanie pośredniej reprezentacji z GCC zdaniem niektórych podlegałoby GPL jako bezpośrednio powiązane z kompilatorem (a więc nie podlegające runtime-exception) i w konsekwencji wymuszenie stosowania GPL dla całości przetwarzanego kodu.

Co do drugiego pytania to zrobiono tak pewnie po to, aby otworzyć linię 4.5.0 już z nowym wyjątkiem. Czyli aby dodanie frameworku dla pluginów nastąpiło po zmianie licencji, a nie przed. Dzięki temu nikt nie użyje frameworka pluginów z jakiegoś snapshota wydanego przed zmianą licencji.

Z początku też byłem wkurzony tą sytuacją, ale po zastanowieniu nie jest to takie złe posunięcie. Tak naprawdę zachowane zostaje status-quo. Inną sprawą jest okres oczekiwania, który był stanowczo zbyt długi-podzieliło to mocno developerów.

zwiń wątek LV  21 kwietnia 2009 o godz. 19:12 #
Gravatar

Mhm, ale wydanie wersji stabilnej powinno mieć pierwszeństwo chyba, nie? Dla kolejnych można równolegle napisać nową licencję, wstrzymując tymczasowo oficjalne prace nad 4.5?

.

Nie wiem jak to w świecie GNU, ale przy rozwijaniu softu najpierw dostacza się wersję stabilną odbiorcy, potem myśli o rozwojowych.

zwiń wątek Sparrow1  21 kwietnia 2009 o godz. 19:21 #
Gravatar

Tak rzeczywiście powinno być. Na liście mailingowej gcc była straszna wojna o to, dlaczego nie można wydać wersji 4.4.0 na "starych zasadach" aby umożliwić otworzenie nowej gałęzi 4.5. I nikt nie podał przekonywujących argumentów. Tylko że FSF jako właściciel kodu ustala reguły gry. Niektórzy w proteście proponowali nawet fork gcc jak swego czasu działo się z egcs. Czas leciał i końcu najpierw otworzyli gałąź 4.5 a potem dopiero ostatecznie włączyli nową licencję do 4.4.0 i po 2 tygodniach wydali. Co do równoległości to powstrzymywane było chyba dlatego, aby swobodnie przemieszczać kod z jednej gałęzi do drugiej-w przeciwnym wypadku te same łaty musiałyby być włączane na różnych licencjach w zależności od gałęzi do której trafiają.

 
 
 
zwiń wątek 3ED  21 kwietnia 2009 o godz. 19:46 #
Gravatar

> plug-iny jako zewnętrzne oprogramowanie będą musiały być otwarte?

Bardzo dobrze, nie po to kompilujesz otwarty soft żeby zamknięty dopisywał coś do binariów, zresztą nie widzę powodu dla którego pluginy miałyby być zamknięte..

zwiń wątek LV  21 kwietnia 2009 o godz. 19:54 #
Gravatar

'nie po to kompilujesz otwarty soft żeby zamknięty dopisywał coś do binariów' czyli co, GCC wolno używać tylko do budowania otwartego oprogramowania? No bez jaj…

zwiń wątek Sparrow1  21 kwietnia 2009 o godz. 20:09 #
Gravatar

Doskonale wiesz, że nie. Po prostu na podstawie GCC nie zbudujesz zamkniętego kompilatora w oparciu o pluginy. Licencje na zamknięte produkty bywają dużo bardziej restrykcyjne, nie ma o co rozdzierać szat.

 
zwiń wątek LV  21 kwietnia 2009 o godz. 20:17 #
Gravatar

Same plug-iny nic nie mogą, tylko rozszerzają możliwości GCC nieco. GCC zaś z definicji musi pozostać wolny, niezależnie od nie-wolności plug-inów na bazie GCC zamkniętego zestawu kompilatorów się nie stworzy.

 
zwiń wątek sjakub  21 kwietnia 2009 o godz. 20:37 #
Gravatar

Nie nauczyli czytac ze zrozumieniem? Przykre…

 
zwiń wątek Sparrow1  21 kwietnia 2009 o godz. 20:38 #
Gravatar

Zależy jak daleko posunie się twórca plugina. Może np. zrzucić na dysk kod pośredni, aby go obrobić za pomocą jakiegoś zamkniętego softu. Ale jak pisałem wyżej jest to złamanie GPL, bo można uznać że ten kod pośredni to derivative-work(sorry nie znam polskiego odpowiednika) od GCC i powinien zostać opublikowany na GPL. Poza tym dlaczego nie stworzyć plugina, który przetworzy kod pośredni, zasembluje i zlinkuje gotowy obiekt? Wtedy GCC stanie się czymś w rodzaju preprocesora, do wykonania naprawdę znacznej części brudnej roboty. Twórcy GCC po prostu nie życzą sobie takiego użycia ich kompilatora.

 
zwiń wątek LV  21 kwietnia 2009 o godz. 20:53 #
Gravatar

sjakub, a ten fanatyzm wrodzony czy nabyty?

.

Ja po prostu czepiam się 'wolności' ograniczającej prawa jednostki. Szkoda bo GCC to mój ulubiony zestaw kompilatorów, a czasami z różnych przyczyn nie mogę publikować fragmentów kodu – jeżeli będę chciał napisać plug-in i opublikować to będę musiał przepisać kupę kodu… dziękuję za taką wolność.

 
zwiń wątek sjakub  21 kwietnia 2009 o godz. 23:44 #
Gravatar

Tamto bylo odnosnie:

‘nie po to kompilujesz otwarty soft żeby zamknięty dopisywał coś do binariów’ czyli co, GCC wolno używać tylko do budowania otwartego oprogramowania?

Jak mnie irytuje brak watkowania :/

 
 
 
zwiń wątek trasz  22 kwietnia 2009 o godz. 8:47 #
Gravatar

@LV: I m.in. dlatego Apple i pare innych firm pracuja nad przestawieniem sie na LLVM, ktory, jako oparty na licencji BSD, bedzie pozbawiony tego typu cyrkow. Prawdopodobnie to samo, za kilka lat, zrobia rozne BSD.

 
 
zwiń wątek Linuksiarz  21 kwietnia 2009 o godz. 19:22 #
Gravatar

Czy standard C++0x juz jest oficjalnie zatwierdzony?

Jak bardzo zwiekszyla sie wydajnosc programow kompilowanych tą wersja GCC w porownaniu do wersji starszych?

Jak GCC (g++) wypada na tle innych kompilatorow (intel c++, ms c++)?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek LV  21 kwietnia 2009 o godz. 19:31 #
Gravatar

1) nie jest, aktualnie jego opracowywanie zostało zakończone, robione są co najwyżej poprawki w treści i zbliża się standaryzacja. Gdyby był to byłaby mowa o C++09, nie C++0x, obowiązujący standard to C++03 (ISO IEC 14882:2003).

2) jednych zwiększyła, innych nie… to nie jest coś, co da się jasno sprecyzować, różnice mogą występować jedynie w konkretnych wypadkach.

3) Intela nic nie przebije póki co, a GCC Visualowego CL przegoniło już dawno (LLVM to nieco inna bajka).

zwiń wątek pijaczek  21 kwietnia 2009 o godz. 19:40 #
Gravatar

3) Może za niedługo to się zmieni bo intel postanowił wspierać rozwój gcc i programiści pracujący nad icc mają pracować teraz nad gcc.

zwiń wątek trasz  22 kwietnia 2009 o godz. 8:43 #
Gravatar

@pijaczek: Zrodlo?

 
zwiń wątek Sparrow1  22 kwietnia 2009 o godz. 8:54 #
Gravatar

@trasz:

Notka na heise-online.pl.

 
 
 
zwiń wątek Sparrow1  21 kwietnia 2009 o godz. 19:39 #
Gravatar

GCC zawiera wiele nowych optymalizacji, niestety niekiedy psują one kod zamiast go poprawiać. Na Bugzilli jest nieco regresji z tym związanych(np. generowany kod jest dłuższy, ale nie szybszy). W dodatku czas kompilacji znacząco się wydłuża w niektórych przypadkach. Coś za coś-więcej optymalizacji=dłuższa kompilacja. A co do pytania, to każdy program należy rozpatrywać oddzielnie. Niektóre mogą znacząco poprawić swoje działanie na maszynach wielordzeniowych dzięki OpenMP i Graphite więc to jest duży plus(oczywiście po wprowadzeniu zmian w źródłach).

zwiń wątek bies  22 kwietnia 2009 o godz. 7:51 #
Gravatar

Grafit bez wprowadzania zmian w źródłach.

 
 
 
zwiń wątek yab  22 kwietnia 2009 o godz. 8:34 #
Gravatar

Free Software Foundation nalegało na developerów GCC, aby opóźnili wydanie. Było to spowodowane chęcią uniemożliwienia tworzenia zamkniętych pluginów, które operowałyby na kodzie pośrednim generowanym przez GCC.

Ta 'Wolność' w wydaniu FSF mnie poraża normalnie…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Sparrow1  22 kwietnia 2009 o godz. 8:49 #
Gravatar

Jak Ci się nie podoba, to nie używaj. Czy FSF to takie woły robocze, które mają zrobić coś za darmo i podać na złotej tacy komuś innemu kto chce na tym zarobić? Oni uznali, że dają produkt za darmo pod warunkiem, że inni zgodzą się na ich warunki. Za komercyjne (w sensie sprzedawane) kompilatory płacisz w $, za GCC ograniczeniami licencyjnymi. Zawsze możesz sobie znaleźć porównywalny kompilator na licencji BSD-like… Hmmm, a może nie?

zwiń wątek bies  22 kwietnia 2009 o godz. 9:08 #
Gravatar

Zawsze może sobie znaleźć porównywalny, komercyjny kompilator… Hmm, a może nie? ;)

zwiń wątek que_pasa  22 kwietnia 2009 o godz. 9:12 #
Gravatar

@Zawsze może sobie znaleźć porównywalny, komercyjny kompilator… Hmm, a może nie?

hmmm, a może by tak?:
http://clang.llvm.org/ http://llvm.org/

 
zwiń wątek bies  22 kwietnia 2009 o godz. 15:15 #
Gravatar

Nie. Jeszcze nie (IMO jeszcze długo nie, problemem jest C++ — bardzo trudny język do implementacji frontendu). O ile jeszcze LLVM jest już w miarę dobrym stanie (i daje się używać z frontendem z GCC, ale nazwać tego alternatywą dla GCC nie można). To CLang jest w proszku. Co możesz przeczytać np. na stronie statusu wsparcia dla C++ na stronie CLang.

 
 
zwiń wątek zuzia  22 kwietnia 2009 o godz. 9:10 #
Gravatar

> Za komercyjne (w sensie sprzedawane) kompilatory płacisz w $,

> za GCC ograniczeniami licencyjnymi.

Za Visual C++ Express też płacę?

zwiń wątek ciapek  22 kwietnia 2009 o godz. 9:18 #
Gravatar

A słyszałeś o VC++ Express na ARMy, MIPSy, PowerPC, SH4, Sparce i z setkę innych platform? :D

 
zwiń wątek Sparrow1  22 kwietnia 2009 o godz. 9:21 #
Gravatar

A co to za argument? Ja pisałem o sprzedawanych więc VC Express się tu nie łapie. Jeśli odpowiadają Ci jego możliwości to używaj go na zdrowie. Nie dla każdego jest on najlepszym rozwiązaniem.

 
zwiń wątek zuzia  22 kwietnia 2009 o godz. 18:07 #
Gravatar

> A słyszałeś o VC++ Express na ARMy, MIPSy, PowerPC, SH4, Sparce

> i z setkę innych platform?

A słyszałeś o gcc na C64, Atari, ZX Spectrum i z setkę innych platform?

> A co to za argument?

A tak sobie troluję. W sensie, że MS (evil! evil!) nagle daje za darmo i bez ograniczeń coś co tak naprawdę do 95% zastosowań windziarsko-programistycznych wystarcza.

Swoją drogą, co to za jajca z tym specjalnym wyjątkiem w gcc? Rysio znowu tabletek nie wziął? Jak zrobię obrazek w gimpie, to niby nie mogę go komercyjnie wykorzystać, bo licencja zabrania? W końcu do jego namalowania użyłem gimpowego pędzla, który jest na GPL!

 
zwiń wątek Sparrow1  22 kwietnia 2009 o godz. 18:16 #
Gravatar

@zuzia: z twojego postu wynika, że nie masz pojęcia o czym mówisz. Wróć dziecko do gimnazjum, a tematem pozwól się zająć bardziej kumatym.

 
zwiń wątek maciek  22 kwietnia 2009 o godz. 18:23 #
Gravatar

Zuziu: zapewniam, że jakbyś chciała wydać własny komercyjny kompilator w oparciu o kod MSVC, to musiałabyś zapłacić, i to niemało ;-)

 
zwiń wątek trasz  22 kwietnia 2009 o godz. 18:26 #
Gravatar

@Sparrow1: Co ladnie pokazuje sedno problemu – szopki zwiazane z GPL-em sa tak dziwaczne w porownaniu do innych licencji, ze malo kto je rozumie. Co ciekawe, odsetek rozumiejacych ta licencje jest podobnie niski wsrod jej fanow.

@maciek: Nie musialaby, gdyby chciala napisac narzedzie wspolpracujace z tym kompilatorem. W przypadku GCC to niemozliwe, bo licencja zabrania.

 
zwiń wątek Sparrow1  22 kwietnia 2009 o godz. 18:46 #
Gravatar

@zuzia: ale żeby nie pozostawiać Cię w niewiedzy napiszę wprost:

twój obrazek nie wymaga Gimpa do działania i otworzysz go wszędzie o ile dany program wspiera format w jakim go zapisałeś. Natomiast z programem napisanym w c++ jest inaczej. On do działania potrzebuje tzw. run-time, czyli biblioteki która dostarcza funkcje opisane w standardzie języka c++. Ta biblioteka dostarczona jest przez twórców kompilatora, a licencjonowana jest na GPLv3. W tym momencie taki program, jako derivative-work także musiałby podlegać GPLv3. Aby nie wymuszać tej licencji na programiście developerzy GCC wprowadzili runtime-exception, czyli umożliwili linkowanie z bibliotekami należącymi do GCC bez zmiany licencji wynikowego programu.

 
zwiń wątek mby7930  22 kwietnia 2009 o godz. 22:45 #
Gravatar

"A tak sobie troluję. W sensie, że MS (evil! evil!) nagle daje za darmo i bez ograniczeń coś co tak naprawdę do 95% zastosowań windziarsko-programistycznych wystarcza."

Dokładnie jest tak jak piszesz. Trolujesz sobie.

Visual Studio w wersji Express wystarczać może co najwyżej do nauki i to tylko kilki wybranych elementów.

Z dzisiejszej informacji o O3D od Google, na ich stronie można wyczytać, że do kompilacji pod Windowsem nie może być użyta wersja Express.

Brak MFC w wersji Express skutecznie uniemożliwia zastosowanie tej akurat wersji do najbardziej podstawowych zastosowań programistycznych.

 
zwiń wątek revcorey  22 kwietnia 2009 o godz. 22:54 #
Gravatar

"szopki zwiazane z GPL-em sa tak dziwaczne w porownaniu do innych licencji, ze malo kto je rozumie"

Z ms licencjami i EULA też są. przeca chyba przed wydaniem visty było parę nagłych zmian w EULA itd. W tym się trudno połapać, wezmą się do tego prawnicy i wyjdzie z 1000 różnych ekspertyz niestety :E Generalnie w licencjach niektóre rzeczy są postawione jasno a niektóre jakoś tak dość nie jasno(w wielu komercyjnych licencjach tak jest

 
zwiń wątek zuzia  23 kwietnia 2009 o godz. 11:00 #
Gravatar

@sparrow: No ja właśnie nie rozumiem, gdzie tu jest różnica. Robię obrazek w gimpie, znajduje się na nim integralna część gimpa (pędzel). Kompiluję program, znajduje się w nim integralna część kompilatora (libcrt0 co najwyżej, a nie libstdc++ jak sugerujesz, wróć do gimnazjum itd). No gdzie tu jest różnica niby? Dlaczego na jeden ciąg bajtów trzeba mieć specjalne Rysio-pozwolenia, a na drugi nie? Że różne zastosowania? A jak z libcrt0 zrobię obrazek to mogę go wykorzystywać jakby nie było tego wyjątku? A mogę próbować uruchomić pędzel gimpa? A mogę próbować uruchomić obrazek zrobiony z libcrt0? Kupy się to po prostu nie trzyma.

@mby7930: MFC to wbrew pozorom żaden ósmy cud świata. Z powodzeniem można VS wykorzystywać bez tej biblioteki. "co najwyżej do nauki" nie ma nawet co komentować.

 
zwiń wątek bies  23 kwietnia 2009 o godz. 13:35 #
Gravatar

MFC to nie jest nawet ,,ósmy cud świata'' tylko jeden z największych bubli programistycznych.

A w kwestii formalnej w skompilowanym programie znajdziesz wszystkie biblioteki statyczne. Libstdc++ statycznie to nie taka rzadkość (patrz mingw32). I uczyli Cię o kompilacji programów w gimnazjum? Sam nie wiem, ja jestem przed-reformowy.

 
zwiń wątek zuzia  23 kwietnia 2009 o godz. 14:09 #
Gravatar

@bies: No więc właśnie, toż to nawet MS się tego wstydzi i radzi dotnieta z Windows.Forms teraz używać. Także nie ma się co dziwić że w expressie MFC nie ma.

Co do gimnazjum to nie mam pojęcia czego tam uczą, sparrow tu jest chyba lepiej poinformowany.

 
zwiń wątek Sparrow1  23 kwietnia 2009 o godz. 14:27 #
Gravatar

@zuzia: Ja też nie mam pojęcia. Nie wiem też czemu libcrt0 ma być dobrym przykładem, a libstdc++ złym, skoro obie są na tej samej licencji i obie stanowią część implementacji (odpowiednio c i c++) w tym akurat kompilatorze. Nie wiem także dlaczego utrzymujesz, że wykopanie dołu łopatą jest tym samym co użycie łopaty do zbudowania konkurencyjnego mechanizmu kopiącego.

 
zwiń wątek zuzia  23 kwietnia 2009 o godz. 17:45 #
Gravatar

@sparrow: Bo libcrt0 (czy co tam na x86 jest zamiast tego) jest wstawiane w binarkę żeby się odpaliła, a libstdc++ zazwyczaj jest linkowana dynamicznie. A linkowanie dynamiczne jest w ogóle śmieszną sprawą, bo co autora programu interesuje co tam użytkownik ma w systemie, czy to jest libstdc++ z gcc, czy powiedzmy wrapper na STLporta z zachowanym ABI. Oczywiście można się kłócić, że są jeszcze nagłówki z którymi program się kompiluje, ale tu jest jeszcze śmieszniej w dotnecie, implementowanym chociażby przez Mono. Tam, korzystając z mechanizmu P/Invoke podaje się po prostu nazwę biblioteki, nazwę funkcji którą chce się wykorzystać i przyjmowane parametry, żadne nagłówki potrzebne nie są. Co się z tym wiąże żadna część oryginalnej biblioteki nie jest wykorzystywana przy kompilacji. I kto tu teraz popełnia "przestępstwo" uruchamiając program który dobiera się za pomocą runtime .NET do bibliotki na GPL-u? Autor programu? Użytkownik? Autorzy runtime? Wesoło.

 
zwiń wątek Sparrow1  23 kwietnia 2009 o godz. 19:16 #
Gravatar

@zuzia: Czy ty kumasz, że jeśli używasz jakiekolwiek kodu z innej biblioteki to jest to derivative-work, bo opierasz swój kod o czyjąś pracę? I nie ma znaczenia linkowanie statyczne/dynamiczne itd. Liczy się wykorzystanie czyjegoś kodu. Kropka. Jeśli wykorzystasz inną bibliotekę niż ta z gcc, to podpadniesz pod licencję tej innej biblioteki. I tyle. Poza tym jak to sobie wyobrażasz-nazwa konkretnej biblioteki jest wrzucana do odpowiedniej sekcji podczas linkowania. Nie jest tak, że jeśli możesz użyć kilku różnych bibliotek, to licencja żadnej nie jest dla ciebie wiążąca. Więc jeśli używasz bibliotek z gcc, to podlegasz pod GPL i "Rysio" trzyma cię za jaja, nie odwrotnie.

 
zwiń wątek Sparrow1  23 kwietnia 2009 o godz. 19:19 #
Gravatar

Poza tym ty jako autor programu odpowiadasz za jego licencję, a więc także za interakcje z innymi bibliotekami. Jeśli boisz się "wrappera na STLPort" to wrzuć swój run-time razem z resztą programu.

 
zwiń wątek trasz  23 kwietnia 2009 o godz. 19:47 #
Gravatar

@Sparrow1: Pewnie bedziesz zaskoczony, ale to, co napisales powyzej, to kompletna bzdura. W przypadku zadnej licencji oprocz jednego konkretnego przypadku, program zlinkowany dynamicznie z biblioteka nie stanowi derivative work tej biblioteki. W zadnym przypadku, poza jednym konkretnym, linkowanie z biblioteka nie powoduje w zaden sposob "podpadania pod licencje tej biblioteki".

Konkretny przypadek, o ktorym mowa, to GPL w interpretacji FSF. Co do ktorej wiekszosc juz chyba prawnikow zgadza sie, ze jest bzdurna – no, ale jest. Wedlug FSF, linkowanie tworzy derivative work. Tylko wedlug FSF, i tylko w przypadku GPL.

 
zwiń wątek zuzia  23 kwietnia 2009 o godz. 20:28 #
Gravatar

@sparrow: Kręcisz się w kółko. W odpowiedniej sekcji jest dokładnie tyle, nazwa pliku. Jak TY sobie wyobrażasz w tym momencie wymuszenie stosowania tej konkretnej wersji biblioteki, którą masz na myśli? Jak na podstawie "libstdc++.so" chcesz wydedukować na jakiej licencji jest biblioteka? To że ty tam masz coś z gcc to nie znaczy że ja tam nie mam linka do /dev/null, albo zupełnie innej implementacji. I co, /dev/null na GPL-u będzie, bo to derivative work? ROTFL.

Żeby daleko nie szukać, istniejącym przykładem takiej sytuacji jest libGL. Ciekawe czy autorzy Unreal Tournament dostali już jakieś pozwy z okazji nielegalnego linkowania ich gry z GPL-ową implementacją OpenGL-a.

 
zwiń wątek Sparrow1  24 kwietnia 2009 o godz. 5:56 #
Gravatar

@trasz: zauważyłeś taki napis w headerach większości bibliotek "all rights reserved"? To on mówi o tym, że kod który zamierzasz użyć jest czyjąś własnością i podlega licencji. Oczywiście, że większość bibliotek w swoich licencjach umożliwia linkowanie bez zmiany licencji całości, ale to jest kwestia uprzejmości i realizmu ich twórców, a nie jakiegoś niepisanego prawa. Czy GPL jest bzdurna? Dla mnie bzdurne jest rozdawanie kodu na lewo i prawo i czekanie na ochłapy. Z porównania liczby wolontariuszy używających licencji BSD i GPL wynika, że nie tylko dla mnie. {ironia mode on} I daruj sobie dalsze inwektywy pod adresem GPL, bo zdaniem wielu prawników BSD propaguje komunizm i jako taka powinna być zakazana. {ironia mode off}

@zuzia: ja nie mam konkretnej wersji na myśli. I dedukcja nie ma tu nic do rzeczy. To co ostatecznie ląduje w pamięci z twoim programem ma jakąś licencję. Z mojej strony EOT, bo twoje wypowiedzi są po prostu głupie. Idąc ich tropem można by ignorować każdą licencję na dowolną bibliotekę, bo nie wiadomo co ma użytkownik u siebie.

 
zwiń wątek trasz  24 kwietnia 2009 o godz. 8:55 #
Gravatar

@Sparrow1: Nie wiem, czy zauwazyles, ale to, co jest zawarte w naglowkach, zwykle w ogole nie podlega prawom autorskim, ze wzgledu na ktorystam zapis w ustawie o prawach autorskich – a "All rights reserved" to tzw. dupochron. To po pierwsze.

Po drugie: poczytaj w wolnej chwili jakies licencje, zanim zaczniesz o nich rozmawiac. "Wiekszosc bibliotek" w swoich licencjach w ogole nic nie mowi o linkowaniu – dlatego wlasnie, ze linkowanie z biblioteka nie tworzy derived work (modulo przypadek GPL opisany powyzej). I nie jest to kwestia uprzejmosci ich tworcow, ale wlasnie obowiazujacego prawa.

Po trzecie – porownujac liczbe wolontariuszy, znacznie lepsze od GPL jest shareware – popatrz na liczbe programow wydanych na jednym i drugim. ;-P

Po czwarte – nie ma kompletnie znaczenia, co z czym laduje w pamieci. Zaleznie od definicji pamieci, z kazdym programem razem z nim znajduje sie tez kernel, albo w ogole wszystkie uruchomione programy. W pamieci znajduja sie tez dane, wiec ciagnac twoja teoryjke dalej moznaby sie zastanowic, czy licencja sluchanej przez ciebie muzyki jest kompatybilna z GPL, bo w koncu to jedna przestrzen adresowa.

I na koniec pochwala – na koncu doszedles do wlasciwego wniosku, tylko go (blednie) odrzuciles. Tak, piszac program linkowany dynamicznie z roznymi bibliotekami moge (pomijajac przypadek opisany powyzej) ignorowac kazda licencje na dowolna biblioteke, bo w zaden sposob mnie ta licencja nie dotyczy – dopoki nie dystrybuuje biblioteki.

 
zwiń wątek zuzia  24 kwietnia 2009 o godz. 9:49 #
Gravatar

@sparrow: Głupie to są twoje klapki na oczach. Odniesiesz się do tego czemu linkowanie z plikiem (o dowolnej zawartości!) o nazwie "libstdc++" wymusza GPL, a "libGL" nie? Czy może zignorujesz, bo instrukcji z centrali nie było co robić w takiej sytuacji?

 
 
zwiń wątek que_pasa  22 kwietnia 2009 o godz. 9:40 #
Gravatar

Nie ma problemu:

http://clang.llvm.org/

zwiń wątek Sparrow1  22 kwietnia 2009 o godz. 10:19 #
Gravatar

Słowo klucz to porównywalny. Oczywiście GCC ma ogromną przewagę z uwagi na okres rozwijania, ale póki co clang porównywalny nie jest. Jeśli się rozwinie w dobrą alternatywę to świetnie, ale póki co to GCC jest punktem odniesienia dla clanga a nie odwrotnie. Poza tym strona Clanga zwyczajnie kłamie mówiąc o tym, że GCC nie można używać do kompilacji zamkniętych projektów, a to jest polityczny FUD.

Cytat ze strony:

GCC is licensed under the GPL license. clang uses a BSD license, which allows it to be used by projects that do not themselves want to be GPL.

Śmiech na sali.

 
zwiń wątek que_pasa  22 kwietnia 2009 o godz. 11:12 #
Gravatar

Pokaż gdzie clang kłamie albo angielskiego się naucz, bo coś na opak to sobie tłumaczysz. Weź słownik i jeszcze raz przetłumacz sobie ten cytat. Nie ma tam ani jednego słowa o kompilacji zamkniętych projektów, tylko o użyciu w zakmniętych projektach a to zupełnie co innego oznacza. Spróbuj zmodyfikować źródła GCC i zamknąć kod, na pewno Ci się uda…

Clang oczywiście nie jest jeszcze w pełni ukończony, ale jest w planach użycie jego jako alternatwnego kompilatora następnej gałęzi FreeBSD. A to już niedługo.

A ogólnie to mam bekę ze wszystkich tych, którzy minusy dają za to, że ktoś pokazał coś alternatywnego do GCC ;) Lolki niesamowite z Was, proszę o więcej minusów. Nie ma to jak zatwardzali obywatele GNU komunizmu z klapkami na oczach.

 
zwiń wątek Sparrow1  22 kwietnia 2009 o godz. 12:22 #
Gravatar

To zdanie można rozumieć dwojako, a "użycie w projekcie" nie musi oznaczać "włączenia kodu do projektu" lecz "użycie w celu pracy nad projektem". Wbrew pozorom rozpatrzyłem pierwsze rozumienie tego zdania, ale doszedłem do wniosku, że mogłoby brzmieć "which allows it to be included within projects that do not themselves want to be GPL.". To brzmi bardziej jednoznacznie, nieprawdaż? Stąd mój post.

 
zwiń wątek que_pasa  22 kwietnia 2009 o godz. 12:56 #
Gravatar

Sam widzisz, co spojrzenie to inne tłumaczenie. Dlatego nie ma co nazywać tego FUD'em od razu. Tak czy siak, problem z licencją GPL coraz bardziej się uwidacznia. Obawiam się że twórcy całego ruchu wolnego oprogramowania zapędzili się w kozi róg. Te wszystkie zakazy, zagmatwania prawne licencji tylko i wyłącznie zaszkodzą całej idei. Tego typu działanie było jak najbardziej słuszne jakiś czas temu, teraz może doprowadzić do regresji. Czasy się trochę zmieniły, open source utrzymuje się głównie ze sponsoringu potentatów z branży, którzy ostatnio jednak coraz bardziej obawiają się wchodzenia w ten interes ze względu właśnie na licencje, w której to już od dawna nie wiadomo o co chodzi. GPL już nie jest wolnym oprogramowaniem, wolne oprogramowanie to nie to samo co open source. Dlaczego GPL nie jest wolne? Wystarczy przeczytać licencją, w szczególności to czego nie wolno…

 
zwiń wątek Sparrow1  22 kwietnia 2009 o godz. 14:01 #
Gravatar

@que_pasa:

FUD- Fear, Uncertainty, Doubt.

Cytat powyżej jest idealnym przykładem-jeśli można go rozumieć dwojako (a można o ile się nie ma klapek na oczach) to jest to niepewność.

Te wszystkie zakazy, zagmatwania prawne licencji tylko i wyłącznie zaszkodzą całej idei.

GPL jest o wiele mniej zagmatwana niż chociażby EULA Windows XP(przynajmniej w moim odczuciu) i jakoś nikt nie wieści regresji Windowsa.

Licencja GPL szkodzi wyłącznie tym, którzy chcą z niej czerpać, a nie chcą dać czegoś od siebie-swojej pracy. A praca bywa o wiele ważniejsza niż pieniądze.

w której to już od dawna nie wiadomo o co chodzi.

Otóż od dawna wiadomo, tylko wielu z was nie chce się z tym pogodzić. Bo BSD oddało wszystko co najlepsze a na tle Linuksa nie wygląda jakoś olśniewająco lepiej. Za to GPL przyciągnęło tych programistów, którzy z chęcią podzielą się swoją pracą, ale pod warunkiem że dostaną od społeczności coś w zamian. I jak widać ta idea sprawdza się od kilkunastu lat.

 
zwiń wątek trasz  22 kwietnia 2009 o godz. 14:21 #
Gravatar

@Sparrow1: Dla tych, ktorzy chca oddac czesc, jest BSD. GPL wymaga oddania _wszystkiego_. I z tym wlasnie jest problem. EULA, jaka by nie byla, nie na rzuca takich drakonskich zakazow.

 
zwiń wątek mby7930  22 kwietnia 2009 o godz. 22:48 #
Gravatar

"@Sparrow1: Dla tych, ktorzy chca oddac czesc, jest BSD. GPL wymaga oddania _wszystkiego_."

To punkt widzenia koncernów. Z punktu widzenia szeregowego programisty jest odwrotnie.

 
zwiń wątek Sparrow1  23 kwietnia 2009 o godz. 6:02 #
Gravatar

@trasz: zauważ, że nie wszyscy są aż takimi altruistami, żeby oddać innym swój kod całkowicie za darmo. Po prostu.

 
 
zwiń wątek trasz  22 kwietnia 2009 o godz. 11:23 #
Gravatar

@Sparrow1: Tylko milo byloby, gdyby FSF przestalo wciskac kit nazywajac GCC "wolnym oprogramowaniem".

zwiń wątek Sparrow1  22 kwietnia 2009 o godz. 12:26 #
Gravatar

@trasz: to taki sam kit, jak twój o ogromnym wsparciu BSD przez Apple, przemysł i dobre wróżki… A co do "wolnego oprogramowania" – to ono jest wolne, jego twórcy niekoniecznie… A przy okazji, czym kompilujesz swoje kochane BSD, hmm? Pokorne ciele dwie matki ssie?

 
zwiń wątek que_pasa  22 kwietnia 2009 o godz. 13:00 #
Gravatar

@Sparrow1

Apple rzuciło jakąś kase do FreeBSD, podobnie zresztą jak Microsoft, DARPA i wielu innych sponsorów. FreeBSD jak na razie się kompiluje za pomocą gcc, ale już niedługo będzie prawdziwy wolny wybór. Poza tym, ja już od dłuższego czasu niektóre rzeczy kompiluje clangiem.

 
zwiń wątek trasz  22 kwietnia 2009 o godz. 13:28 #
Gravatar

@Sparrow1: Wiec twoim zdaniem FreeBSD rozwija sie w podobnym tempie jak Linux silami samych tylko hobbystycznych developerow, ktorych ma ze dwa rzedy wielkosci mniej? ;-)

Poza tym, nawet gdyby to byl kit, to jest to kit _moj_, a nie instytucji, fundacji lub przewodnika duchowego dla sporej ilosci osob, jak GNU („free as in speach”) czy Microsoft (cokolwiek ze slowem „security”).

 
zwiń wątek pijaczek  22 kwietnia 2009 o godz. 13:58 #
Gravatar

@trasz: Gcc jest wolnym oprogramowaniem na bardzo dobrej licencji (ofc dobra nie dla wszystkich) – dzięki niej jak pomagasz rozwijać GCC możesz oczekiwać w zamian, że ktoś udostępni i swój rozwój, a nie ty rozwijasz, innym za dołożenie coś do twojego kodu musisz zapłacić i nie możesz tych zmian udoskonalić… wolność tu jest to, że możesz dowolnie modyfikować go (a zamknięte pluginy by zrobiły z gcc "bsd like", która nie jest przyjazna dla programistów wolnego oprogramowania, ale jest za to przyjazna dla korporacji).

 
zwiń wątek Sparrow1  22 kwietnia 2009 o godz. 14:28 #
Gravatar

@que_pasa: wcale się nie dziwie, że MS rzucił kasą biorąc pod uwagę jak lekko wziął sobie cały stos TCP/IP. Możesz powiedzieć do rozwoju jakiego projektu przyczynił się MS?

 
zwiń wątek que_pasa  22 kwietnia 2009 o godz. 15:13 #
Gravatar

@Sparrow1

GPL jest o wiele mniej zagmatwana niż chociażby EULA Windows

Nie porównwywałem GPL do EULA, to Ty porównujesz. Zresztą ktoś bardzo blisko związany z tematem też tak uważa:

http://linuxnews.pl/guru-open-source-przekresla-g

@Sparrow1

Możesz powiedzieć do rozwoju jakiego projektu przyczynił się MS?

http://linuxnews.pl/microsoft-dolacza-do-apache-s

A skoro już krytkujesz Microsoft to powiedz czym się FSF od nich różni:

http://linuxnews.pl/free-software-foundation-pozy

Pewnie to początek sądzenia się o byle gówno.

@Sparrow1

że MS rzucił kasą biorąc pod uwagę jak lekko wziął sobie cały stos TCP/IP

A linuks skąd go niby wziął? A widzisz, Microsoft przynajmnej coś tam rzucił…

 
zwiń wątek maciek  22 kwietnia 2009 o godz. 23:02 #
Gravatar

Tylko milo byloby, gdyby FSF przestalo wciskac kit nazywajac GCC “wolnym oprogramowaniem”.

A co? Szybkie ono jest? wczoraj o 4tej po południu pobrałem, i dalej się nie skompilowało ;-)

 
zwiń wątek groszek  22 kwietnia 2009 o godz. 23:16 #
Gravatar

Taa, wolne. Tak wolne jak zezwoli pan staliman.

Cieszę się że już nigdzie nie używam gcc, icc nie tylko generuje wydajniejsze programy, ale też nie wciska ideologicznych bzdur. Do znalezienia na tpb, bo _to_ jest prawdziwa wolność, używanie najlepszego softu jaki istnieje, nie tego który jest zatwierdzony przez (not really)free software foundation.

Wolność, lol.

 
zwiń wątek Maciej Piechotka  22 kwietnia 2009 o godz. 23:20 #
Gravatar

@maciek: Jaki masz komputer? Mi na 1.5 GHz kompilowało się chyba jakieś 2h – no może 3h. Nawet zakładając 500 MHz etc. to w 6h powinno udać się (a nie w ponad 24h).

 
zwiń wątek pijaczek  22 kwietnia 2009 o godz. 23:58 #
Gravatar

@trash: "@Sparrow1: Wiec twoim zdaniem FreeBSD rozwija sie w podobnym tempie jak Linux silami samych tylko hobbystycznych developerow, ktorych ma ze dwa rzedy wielkosci mniej? ;-) "

Dobrze wiesz, że wielki wpływ na rozwój FreeBSD mają programy i samo jądro Linuksa na licencji GPL, a znikomy korporacje o których mówisz (bo większość nie jest pisana jak sugerujesz na GNU/Linuksa, a wieloplatformowo) – dzięki temu prace nad FreeBSD mogą się skupić na jądrze, bo w praktyce resztę dostaje od społeczności GNU… z tym, że jakbyś śledził co w BSD piszczy to wiedziałbyś, że rozwój sterowników jest bardzo powolny, a jako, że sami z siebie do jądra nie mogą użyć sterowników z Linuksa (chociaż wielokrotnie autorzy sterowników na prośbę udostępniali kod zarówno na licencji BSD dzięki temu freeBSD jakoś tam ze sprzętem sobie radzi – ale nie zawsze *BSD dostaje za darmo sterowniki od Linuksa jak w wypadku bcm43xx – gdzie akurat kod został po prostu "skradziony" bez poproszenia autorów o zgodę wydania go na drugiej licencji – (ale to akurat są sporadyczne wypadki i nie wymierzone przeciwko samemu *BSD, a tu firmie Broadcom która była bardzo "niepomocna" przy pisaniu sterownika na linuksa i na bsd kod zostałby zamknięty i rozpowszechniany przez tą firmę jako swój)).

 
zwiń wątek maciek  23 kwietnia 2009 o godz. 0:26 #
Gravatar

@Maciej Piechotka : Pisałem według mojego czasu. żeby nie było wątpliwości: Zaczął się kompilować 2009-04-22T16:00:00+02:00 i jeszcze się robi.

Megaherców mam ponad 1600, ale są to megaherce AMDowe, więc kulawe.

 
zwiń wątek trasz  23 kwietnia 2009 o godz. 0:35 #
Gravatar

@pijaczek: Mowie caly czas o _kernelu_ – kernel FreeBSD rozwija sie w podobnym tempie jak kernel Linuksa, mimo ze ilosc zaangazowanych w jego rozwoj developerow jest wielokrotnie mniejsza. Nie mowie o calej reszcie oprogramowania.

Co do sterownikow – znam przypadki, kiedy developerzy sterownikow BSD (glownie do WiFi) udostepnili je takze na licencji GPL; nie znam przypadku, kiedy zrobiono w druga strone. Mozesz przytoczyc?

 
zwiń wątek bies  23 kwietnia 2009 o godz. 1:24 #
Gravatar

Megaherców wiele nie potrzeba (mam 1800 i też od AMD). Znacznie ważniejsze jest make -jX gdzie X ma być większe od dwóch. ;) Budowanie pakietu z Gcc zajmuje jakieś 10 min.

 
zwiń wątek pijaczek  23 kwietnia 2009 o godz. 3:06 #
Gravatar

@trasz: Wiele znam takich przypadków, ale nie przytoczę tu konkretów, bo konkretnych stron na których czytałem dane newsy nie pamiętam. Jeśli chcesz przykład co zawdzięcza FreeBSD środowisku skupionego wokół GPL to m.in. obsługa wpa w wifi (relicencjonowany hostapd z GPLv2 na BSD) – to jest ofc jedna z wielu rzeczy.

 
zwiń wątek Sparrow1  23 kwietnia 2009 o godz. 6:46 #
Gravatar

@que_pasa:

"Guru Open Source przekreśla GPL"

Akurat za mnie Eric Raymond nie musi myśleć, mam swój rozum i swoje poglądy. Nie muszą być kompatybilne z jego, ani z twoimi.

"Microsoft wspiera Apache"

To jest jeden projekt w dodatku nie tak bardzo związany z BSD, myślałem o czymś mniej znanym – bo o tym wie każdy, jako o propagandowej zagrywce. Dla kontrastu dodam, że platynowi sponsorzy Linux Foundation wyłożyli nie 100k$ tylko 500k$. I nie mają problemu, że "nie zamkną" kodu Linuksa w swoich produktach.

"FSF pozywa Cisco"

I dobrze-jeśli Cisco złamało zasady licencji GPL/LGPL to niech poniesie tego konsekwencje. Licencja pozwala na wiele, ale nie pozwala na wszystko. Jej obrona jest jednym z celów FSF. A że się to tobie nie podoba-nie używaj.

@trasz: o jakim kicie ty mówisz? Że ktoś nie rozumie warunków licencji a potem się nagle zdziwi? Wiesz, kiedy ja zaczynałem przygodę z Linuksem to nigdy nie przyszło mi do głowy, że mogę z nim zrobić co mi się żywnie podoba. A FSF zawsze podkreślało, że ich oprogramowania nie można zamknąć, za to można wspólnie rozwijać i dzięki temu jest wolne-bo każdy może dołożyć cegiełkę. A że niektórzy są "samolubni" i dołożyć nie chcą-to nie wina FSF. Richard Stallman nigdy nie kreował się na zbawcę ludzkości-to wy nie możecie ścierpieć, że jest charyzmatyczny i ma odwagę głosić swoje radykalne poglądy. Kto broni środowisku BSD mieć swojego lidera, który równie gromko przemówi do mas?

"FreeBSD rozwija się…"

Czyli FreeBSD to taka magiczna maszynka, do której wystarczy wrzucić kasę, a pomysły same z niej wyskakują? Właśnie wydaje mi się, że to hobbystyczni developerzy go rozwijają. Bo przemysł ma raczej ukierunkowane żądania i możliwości, więc nie wierzę aby jego zainteresowanie pokrywało wszystkie możliwe obszary rozwoju FreeBSD. A jeśli rzuca kasą, to dla developerów żeby mieli spokój i mogli skupić się na programowaniu. Dokładnie tak jak w Linuksie więc nie wiem, czemu uważacie się za "lepszych".

@groszek:

"Tak wolne jak zezwoli pan Stallman"

Dokładnie tak. Obraź się, pokaż język i spadaj. A jeśli używasz ICC niezgodnie z licencją(co wynika z twoich wypocin o TPB) to jesteś ZŁODZIEJEM.

 
zwiń wątek que_pasa  23 kwietnia 2009 o godz. 7:31 #
Gravatar

@Sparrow1

więc nie wiem, czemu uważacie się za “lepszych”.

Gdzie niby to napisałem?

@Sparrow1

To jest jeden projekt w dodatku nie tak bardzo związany BSD

Twoje pytanie brzmiało: "do rozwoju jakiego projektu przyczynił się MS?" Zadawaj je sensownie na przszłość

@Sparrow1

Akurat za mnie Eric Raymond nie musi myśleć, mam swój rozum i swoje poglądy. Nie muszą być kompatybilne z jego, ani z twoimi.

A jednak tzw. "guru open source" uważa tak jak ja :D

@Sparrow1

Właśnie wydaje mi się, że to hobbystyczni developerzy go rozwijają.

Sprawdź dokładnie, gdzie ten system jest tworzony i czym się zajmują jego główni developerzy. Nie masz jak widać kompletnie pojęcia o tym. Oczywiście mówię o freebsd, inne bsd pomijam.

 
zwiń wątek Sparrow1  23 kwietnia 2009 o godz. 8:00 #
Gravatar

@que_pasa:

Sprawdź dokładnie, gdzie ten system jest tworzony i czym się zajmują jego główni developerzy…

…bo mi się nie chce nie będę udowadniał tego co "wszyscy wiedzą". Widzisz ja nie wiem, napisałem "wydaje mi się", jeśli się mylę to popraw-a a nie obrzucaj inwektywami. Z twojej wypowiedzi wynika, że jest odwrotnie-czyli wszyscy są zatrudnieni w (umownie nazwanym) przemyśle, zero wolontariatu, zero hobby tak? No to nic dziwnego, że BSD tak cienko przędzie. Bez złośliwości-możesz podać rzeczywiste dane?

 
zwiń wątek trasz  23 kwietnia 2009 o godz. 8:50 #
Gravatar

@Sparrow1: Troche hobby we FreeBSD owszem, jest – sporo nawet. Ale nie ma zwiazku z rzeczywistoscia twoje wczesniejsze stwierdzenie, cyt. "to taki sam kit, jak twój o ogromnym wsparciu BSD przez Apple, przemysł i dobre wróżki…". Wsparcie przez przemysl jest calkiem niezle, od Apple poczawszy, na Google skonczywszy.

Wsparcia od Microsoftu nie ma, co specjalnie dziwne nie jest, zwazywszy ze Microsoft z kodu FreeBSD (ani z istotnych czesci kodu BSD, bez przedrostkow) nigdy nie korzystal.

 
zwiń wątek que_pasa  23 kwietnia 2009 o godz. 9:10 #
Gravatar

@Sparrow1

Widzisz ja nie wiem, napisałem “wydaje mi się”,

To jak nie jesteś pewien to po prostu nie pisz, bo wygadujesz bzdury i nie dziw się że ktoś Ci to wytknie. Od początku swoich postów próbujesz nam wciskac kity że GPL jest cacy a reszta jest be. Ja rozumiem że pośrednio bronisz swojego newsa, który okazał się być bardzo dobry bo wywołał burzę komentarzy – gratuluję. Jeśli Ciebie jakoś uraziłem to przepraszam. Wszystkie informacje na temat FreeBSD znajdzisz na stronie głównej. Poniższy link również da Ci nieco informacji:

http://berkeley.edu/

@Sparrow1

No to nic dziwnego, że BSD tak cienko przędzie.

FreeBSD ma się bardzo dobrze, jest w tej chwili najwydajniejszym systemem w zastosowaniach sieciowych i nie tylko.

@Sparrow1

Bez złośliwości-możesz podać rzeczywiste dane?

Rozumiem, że chodzi Ci o model "produkcjny" FreeBSD, czyli różnice w tym jak Tworzone jest FreeBSD? A więc wygląda to tak:

1. Zamknięta grupa programistów – core team (to od nich tak naprawdę wszystko zależy – i Ci ludzie nie są hobbystami, to ich zawód i praca)

2. Oficjalni developerzy

3. Reszta ludzików

Zaleta takiej chierarchi jest prosta, nie ma takiego burdelu jak w dystrybucjach linuksa. Wady: FreeBSD nie ma tylu bajerów co linuks (wirtualizacja innych systemów operacyjnych) i nie obsługuje gównianych kart sieciowch i innych zbędnch rzeczy. FreeBSD nie jest systemem uniwersalnym i nigdy nie będzie. Jest tworzony do konkretnych zadań i tam nie ma konkurencji.

O innych BSD się nie wypowiem bo nie wiem jak to wygląda.

 
zwiń wątek Sparrow1  23 kwietnia 2009 o godz. 10:14 #
Gravatar

@que_pasa:

"Od początku swoich postów próbujesz wciskac kity że GPL jest cacy a reszta jest be"

Bynajmniej, ja jej po prostu bronię przed waszymi atakami. To trasz zaczął jazdę po FSF, a nie ja po BSD. Jeśli wam odpowiada licencja BSD to świetnie, mi bardziej odpowiada GPL. I co z tego? Nic. Mamy różne gusta i tyle. Nigdy nie pisałem, że licencja BSD jest do bani itp. bo tak nie uważam. To wy ciągle zarzucacie brak wolności itd. chociaż ludziom skupionym wokół GPL w większości jej obostrzenia nie przeszkadzają, a wręcz przeciwnie-odpowiadają im.

Link do Berkeley.edu

Nie wiem do czego jest przydatny, bo jak wrzuciłem w ichnią wyszukiwarkę "BSD" to pierwszy post o systemie jaki wyskoczył był z 1985. :) Zapewne miał być to bodziec do zapoznania się z pochodzeniem FreeBSD, ale ten temat akurat nieco znam.

"Cienko przędzie"-miałem na myśli popularność na desktopach i w szeroko pojętej kulturze. System teoretycznie bardziej rozpowszechniony(bo można użyć go wszędzie) jest mniej popularny-fakt. Z czego to wynika? Wg mnie ze zbyt liberalnej licencji, która być może odstrasza większą część programistów. Jak już pisałem-nie wszyscy są altruistami.

"Core-team"

Podobnie (choć mniej oficjalnie) jest w Linuksie, bo tam też wszystkie łatki przechodzą przez opiekunów poszczególnych gałęzi/podsystemów, więc rozwój wcale nie jest tak chaotyczny jak piszecie.

Pytając o deweloperów miałem nadzieję uzyskać odpowiedź na pytanie, jak duża część kodu jest odpowiedzią na zapotrzebowanie sponsorów/przemysłu/wojska a jak duża jest po prostu rozwijana na zasadzie wolontariatu(reszta ludzików?) jak w Linuksie. Zresztą w Linuksie też są programiści, którzy dostają kasę właśnie za rozwijanie kernela-tylko nie są namaszczeni na "core team" tudzież "oficjalnych deweloperów".

"i nie obsługuje gównianych kart sieciowch i innych zbędnch rzeczy."

Bez obrazy, ale widzisz jak to brzmi? Dla użytkowników tych rzeczy one wcale nie muszą być zbędne. Więc brak sterowników w FreeBSD usprawiedliwiasz tym, że są gówniane? Jak nie działają to nic dziwnego ;)

"FreeBSD nie jest systemem uniwersalnym i nigdy nie będzie. Jest tworzony do konkretnych zadań i tam nie ma konkurencji. "

"GPL nie jest licencją uniwersalną i nigdy nie będzie. Jest tworzona do konkretnych projektów i tam nie ma konkurencji.

 
zwiń wątek que_pasa  23 kwietnia 2009 o godz. 11:15 #
Gravatar

@Sparrow1

Jeśli wam odpowiada licencja BSD to świetnie,

Nie Wam, tylko mi. Ja t nie Trasz.

@Sparrow1

“Cienko przędzie”-miałem na myśli popularność na desktopach

To od tego trzeba było od razu zacząć, o czym my tu wogóle mówimy. FreeBSD służy mi do pracy, a w domku mam linuksa ;)

@Sparrow1

Podobnie (choć mniej oficjalnie) jest w Linuksie, bo tam też wszystkie łatki przechodzą przez opiekunów poszczególnych gałęzi/podsystemów, więc rozwój wcale nie jest tak chaotyczny jak piszecie.

Jest chaotyczny. Pamiętaj że Linuks to kernel, a FreeBSD to system kompletny, dostarczany z całym userlandem czyli porównaj to do dystrybucji linuksa. W linuksie wygląda to tak:

Są sobie Twórcy jądra, starają się i co jakiś czas wypuszczają nowe wersje kernela z mniej lub bardziej stabilnymi dodatkami (patrz np. ext4). No i mamy fajną wersje jajka, tzw. waniliową. Potem to jajko sobie wpada w łapki twórców dstrybucji, i oni uznają że jajko jest be i trzeba coś w nim pozmieniać. Dokładają swoje własne, lepsze lub gorsze patche, resztę też dodają po swojemu i efekt jest jaki jest czyli pierdylion dystrybucji i prawie każda kompatybilna sama z sobą. Co dystrybucja to nowe twórcze pomysły – gdzie tu ład i porządek o którym mówisz?

@Sparrow1

Bez obrazy, ale widzisz jak to brzmi? Dla użytkowników tych rzeczy one wcale nie muszą być zbędne.

Hmm, powyżej Ci już napisałem, patrzysz na FreeBSD pod kątem desktopa, a to jest system przeznaczony głównie do innych zastosowań. FreeBSD nie próbuje tak jak Linuks dogonić Windows.

@Sparrow1

Pytając o deweloperów miałem nadzieję uzyskać odpowiedź na pytanie, jak duża część kodu jest odpowiedzią na zapotrzebowanie sponsorów/przemysłu/wojska

Tego nie wiem, ale biorąc pod uwagę skupienie działalności programistów pod konkretne cele to pewnie spora. Nic złego w tym nie ma.

Poza tym nie mówię, że GPL jest do bani, tylko że mówienie o tym że jest wolna to stek bzdur. Wolne oprogramowanie to takie z którym możesz zrobić co chcesz.

 
zwiń wątek groszek  23 kwietnia 2009 o godz. 11:16 #
Gravatar

Tak tak, złodziejem, z magazynu im płytkę z programem skradłem i już jej nie mają :)

Sorry, ale fsf to banda hipokrytów. Pod nazwą "wolność" trzymają "tylko to na co zezwolimy". Podczas gdy to BSD jest prawdziwie wolna. Bo pozwala na wszystko zarówno użytkownikom jak i 3rd-party developerom.

 
zwiń wątek Sparrow1  23 kwietnia 2009 o godz. 12:17 #
Gravatar

@groszek: to jest Free Software Foundation, nie Free Developer Foundation etc. Dokłada starań, aby oprogramowanie przez nich tworzone było dostępne za darmo dla każdego, a nie za darmo do wszystkiego. Co do złodziejstwa-jeśli wszyscy zrobią tak jak ty to developerzy ICC poumierają z głodu. Chyba, że kasa spada im z powietrza i nie ma nic wspólnego z wykonywaną pracą. Hipokryzja FSF nie jest większa od twojej.

@que_pasa:

Sorry, nie będą się już zwracał do was, kiedy piszę do Ciebie ;) . Każda dystrybucja Linuksa też jest kompletna(pozostawmy obok sprawy gustu)-a że różnią się między sobą? FreeBSD także różni się od OpenBSD i NetBSD, nie tylko kernelem. Dodaj do tego różne "smaki" (DragonFly itd.) i pojawia się "chaos". Oczywiście mniejszy i nie na taką skalę, ale tu również brak unifikacji.

Łatki twórców dystrybucji i ich mnogość.

Tutaj rzeczywiście różnie bywa, ale generalnie każdy może wziąć jądro w swoje ręce ;) i skompilować tak jak mu pasuje. Z punktu widzenia typowych aplikacji zmiany jądra nie są zwykle widoczne. Myślę, że większy problem, to różnice w user-space, rozłożeniu plików (FHS). Zwykle dystrybucje przygotowują paczki, nic nie stoi na przeszkodzie żeby kompilować ze źródeł, a komercyjne programy mogą instalować się w /opt razem z całym run-time.

Wracając do pytania o developerów-trasz uwielbia podkreślać ile BSD zawdzięcza przemysłowi, a zdaje się zapominać o ludziach rozwijających go nie na czyjeś zamówienie,a z czystej chęci hmm niesienia pomocy i własnej satysfakcji. I oczywiście w pisaniu na zamówienie nie ma nic złego, a przeciwnie-każdy system powinien być dostosowany do potrzeb swoich użytkowników.

Co do wolności. A gdyby ktoś wziął sobie jądro FreeBSD i pozmieniał je tak, że pierwotne wyglądałoby jak maluch przy mercedesie. Następnie zaczął je rozdawać, ale tylko binarki, bez źródeł. Robiłby to tak długo, aż jego wersja wyparła by oryginał. Następnie wykorzystując swoją monopolistyczną pozycję zacząłby kazać sobie płacić za kolejne wersje. Co wtedy?

To co piszę u góry to mrzonki, ale w przypadku np. gcc jest całkiem możliwa groźba, że ktoś w oparciu o niego napiszę super-kompilator i skutecznie wygryzie "oryginał" z rynku. GPL ma temu zapobiec. I nie jest ważne, na ile prawdopodobne jest takie działanie. Istotnym jest, że jest możliwe.

 
zwiń wątek groszek  23 kwietnia 2009 o godz. 12:49 #
Gravatar

Przecież nie chodzi o to, by była dostępna "jedyny słuszny wolny i w ogóle" wersja, tylko wersja która jest najlepsza. Jeśli ktoś zrobi tak z gcc i nagle będzie lepszy niż icc – nawet płatny i bez źródeł – to tak samo jak icc sobie ściągnę i będę używać, będę naprawdę szcześliwy.

Co wtedy? wtedy będziesz miał wybór – malucha za darmo albo mercedesa z torrentów – też za darmo.

 
zwiń wątek Sparrow1  23 kwietnia 2009 o godz. 13:05 #
Gravatar

Nie, chodzi o to, żeby płatna wersja nie wyparła darmowej. Nie każdy jest złodziejem.

 
zwiń wątek bies  23 kwietnia 2009 o godz. 13:30 #
Gravatar

Nie będzie dostępnej wersji zamkniętej na gcc bo licencja nie pozwala. A FSF gryźć w sądzie potrafi. Koniec dyskusji.

 
zwiń wątek Maciej Piechotka  23 kwietnia 2009 o godz. 14:21 #
Gravatar

"@Maciej Piechotka : Pisałem według mojego czasu. żeby nie było wątpliwości: Zaczął się kompilować 2009-04-22T16:00:00+02:00 i jeszcze się robi.

Megaherców mam ponad 1600, ale są to megaherce AMDowe, więc kulawe.

"

Hmm. Ja mam Celeron M więc chyba niewiele lepsze ;)

 
zwiń wątek trasz  24 kwietnia 2009 o godz. 9:01 #
Gravatar

@Sparrow1: Z punktu widzenia uzytkownikow najgorsza mozliwosc w przypadku licencji BSD jest identyczna z jedyna mozliwoscia w przypadku licencji GPL.

W przypadku licencji BSD moze byc tak, jak mowisz – ktos stworzy lepsze GCC, ale zazada za nie pieniedzy. W tym momencie uzytkownik koncowy ma wybor – placi za wersje lepsza, albo uzywa darmowej. Rozwoj wersji darmowej idzie droga niekomercyjna.

W przypadku licencji GPL nikt nie stworzy lepszego, komercyjnego GCC, bo licencja mu nie pozwala. Uzytkownik nie ma wyboru – jest jedna wersja, pozbawiona ficzerow, za ktore ktos chcialby chciec pieniedzy, bo inwestycja w napisanie ich i tak by sie nie zwrocila. Rozwoj wersji darmowej – i jedynej – idzie droga niekomercyjna.

 
 
 
 
zwiń wątek que_pasa  23 kwietnia 2009 o godz. 14:33 #
Gravatar

@Sparrow1

Oczywiście mniejszy i nie na taką skalę, ale tu również brak unifikacji.

Jest unififkacja, OpenBSD, NetBSD, FreeBSD mają ze sobą wspólną część nazwy i praprzodka. Są to osobne projekty, różniące się między sobą tak jak linuks różni się od *BSD. W linuksie słowo dystrybucja oznacza zupełnie co innego niż w systemach *BSD. Nawet popularne dekstopowe forki FreeBSD (PC-BSD, DesktopBSD) zachowują pełną kompatybilność z oryginałem pod każdym względem (kernel, userland itd). A w Linuksie, tak jak jóż mówiłem, pełna dowolność ;)

@Sparrow1

Wracając do pytania o developerów-trasz uwielbia podkreślać ile BSD zawdzięcza przemysłowi

Bo zawdzięcza wiele. FreeBSD nie ma takiego zaplecza jak GNU/Linuks jeśli chodzi o wolontariuszy. W takim przypadku jedynym sposobem na rozwijanie projektu jest tworzenie projektu zawodowo (a to ma olbrzymie zalety) a nie hobbistycznie, a na to potrzebne są pieniądze które pochodzą od sponsorów. Co ciekawe, tworzenie FreeBSD pochłania o wiele mniejsze koszta niż linuks, mimo iż linuks ma tylu chętnych do pracowania za darmo.

Sparrow1, zeszliśmy już wogóle z tematu, nie chce mi się ciągnąć już tematu BSD vs Linuks , BSD vs GPL bo to bez sensu. Wolność internetu polega na tym, że każdy ma swoje zdanie. Ja Twoje szanuje i widzę że Ty moje też. Pozdrawiam.

Na zakończenie słowa twórcy linuksa:

"If 386BSD had been available when I started on Linux, Linux would probably never had happened."

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Sparrow1  23 kwietnia 2009 o godz. 14:59 #
Gravatar

Jak mówi staropolskie przysłowie: dobry flejm to martwy flejm ;)

Faktycznie zeszliśmy z tematu biorąc pod uwagę, że zaczęło się od zmiany licencji na nieistniejącą część GCC.

Co do ostatniego zdania, to szkoda że BSD przejechało się tak sporach licencyjnych z AT&T, ale gdyby Linux miał w ogóle nie powstać-mogłoby być o wiele gorzej dla systemów Unix-like niż teraz.

Pozdrawiam.

 
 

Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="http://osnews.pl">OSnews: niusy IT</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Twoja sugestia