Kategorie:
33

EU chce promować DRM

Viviane Reding, komisarz Unii Europejskiej ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów, opublikowała raport, w którym sankcjonuje się „transparentny” schemat DRM na potrzeby Unii. Free Software Foundation zareagowała publikując list otwarty domagający się wycofania z tego pomysłu i zaprzestania promocji DRM w EU.


Viviane Reding na mównicy

Celem pani Viviany jest stworzenie systemu DRM, który będzie transparentny i interoperacyjny (nie będzie zmuszał użytkownika do korzystania z konkretnych produktów czy aplikacji w celu odtworzenia treści). Ma być „przyjazny użytkownikowi”, m.in. poprzez informowanie o wszelkich restrykcjach w użytkowaniu treści, jakie DRM wprowadza. A w dodatku będzie innowacyjny:

Technologie wspierające zarządzanie prawami oraz sprzyjające kompensacji dla twórców treści w środowisku internetowym, mogą być kluczowym czynnikiem w budowaniu innowacyjnych modeli biznesowych.

Fundacja Wolnego Oprogramowania (FSF) zdecydowanie nie zgadza się z twierdzeniem, że DRM może być w jakimkolwiek sensie uznane „przyjazną użytkownikowi technologią”. Nie wierzy też w zapewnienie interoperacyjności rozwiązań DRM, które ze swojej natury, aby działać muszą być tajne. Najważniejszym argumentem przeciw obejmowaniu przez Unię Europejską patronatu nad DRM jest jednak fakt, że technologie te ograniczają prawa obywatela, przez co działają przeciwko zasadom będącym fundamentem Unii.

Jeśli zgadzasz się z argumentacją FSF i nie chcesz systemu DRM promowanego przez Unię, podpisz się pod listem.

Więcej informacji: http://www.defectivebydesign.org/Do_Not_...nction_DRM

«
»

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!


Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.

Niusy na podobny temat:

Komentarze (RSS)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

107 komentarzy

zwiń wątek ktoś  6 stycznia 2008 o godz. 13:46 #
Gravatar

Michuk, jak byś tak jeszcze dopisał w skrócie o czym tam jest mowa… Niby oczywiste że to sprzeciw, ale może poruszyli jakieś szczególne kwestie, a jeszcze nie wszyscy mają angielski opanowany do perfekcji :(

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek michuk  6 stycznia 2008 o godz. 13:47 #
Gravatar

Ja działam jak Gazeta Wyborcza. Wrzucam niusa a potem dopisuję do niego więcej szczegółów. Właśnie zaktualizowałem wiadomość :)

zwiń wątek ktoś  6 stycznia 2008 o godz. 13:51 #
Gravatar

Heh… Dzięĸi za uświadomienie :)

Wcześniej nie trafiłem na newsa w trakcie umieszczania

 
zwiń wątek nat  7 stycznia 2008 o godz. 17:56 #
Gravatar

jak G.W.? aha, to stąd mikch_u_k? : )

btw: ta pani co tam na trybunie stoi

to zna się na komputerach, prawach autorskich itp?

…jak mówił dawno temu kabaret Tey:

- nie widziałeś mównicy? stoją te mikrofony,

tu szklanka, tu zagrycha…

- jaka zagrycha, jak tam w szklance jest woda?

- byłaby woda, to by się głupot nie gadało…

(:

 
 
zwiń wątek ktoś  6 stycznia 2008 o godz. 13:50 #
Gravatar

Wiecie może jak wygląda w końcu sytuacja z patentowaniem DRM?

Proces trwa, jeszcze się nie zaczął/nie zacznie się, czy może już się skończył i patentu nie ma?

zwiń wątek q  7 stycznia 2008 o godz. 10:24 #
Gravatar

DRM i patenty na software to dwa różne problemy. Oba niestety uderzają w Open Source.

zwiń wątek michuk  7 stycznia 2008 o godz. 12:38 #
Gravatar

Ktosiowi chodziło chyba o to: Alan Cox chce opatentować DRM!

 
zwiń wątek ktoś  8 stycznia 2008 o godz. 13:32 #
Gravatar

dokładnie o to

 
 
 
 
zwiń wątek bns  6 stycznia 2008 o godz. 14:05 #
Gravatar

Czytam, ze za oceanem odchodza powoli od DRM a tu u nas widze, ze zaczyna sie to rodzic ;)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek pjf  6 stycznia 2008 o godz. 14:46 #
Gravatar

Tak to już jest, że prędzej czy później każde g*** zza oceanu i do nas przyjdzie… ;-)

zwiń wątek Jolly Roger  6 stycznia 2008 o godz. 15:39 #
Gravatar

Chyba powinniśmy zacząć mówić, że jesteśmy 100 lat za Amerykanami…

 
 
zwiń wątek trasz  6 stycznia 2008 o godz. 18:57 #
Gravatar

Jak sie wierzy w kazda bzdure, to sie potem mysli ze faktycznie gdzies od DRM odchodza.

zwiń wątek q  7 stycznia 2008 o godz. 10:27 #
Gravatar

Bo odchodzą. Wiem na pewno, że EMI sprzedaje muzykę bez DRM od jakiegoś czasu. Inne firmy zdaje się, też idą tą drogą.

zwiń wątek trasz  7 stycznia 2008 o godz. 10:41 #
Gravatar

@q: Nie, nie odchodza. W czasie gdy EMI zlikwidowalo DRM w czesci oferty, w paru innych miejscach zwiekszono wykorzystanie DRM.

 
zwiń wątek uzytkownik  7 stycznia 2008 o godz. 23:50 #
 
zwiń wątek ~niedzwiedz  9 stycznia 2008 o godz. 19:35 #
Gravatar

No cóż, wprowadzenie nieuszkodzonych plików na iTunes czy w Amazonie też z pewnością świadczy o niczym.

Ale trzeba faktycznie uważać i walczyć dalej o prawo do słuchania legalnej muzyki…

 
 
 
 
zwiń wątek ~niedzwiedz  6 stycznia 2008 o godz. 15:32 #
Gravatar

Chętnie posłucham "argumentów" za tym syfem…

Już nawet wytwórnie od tego odchodzą… Ale oczywiście jakaś sta[tu zaczęła działać cenzura, ponieważ treść oryginalna nie była zbyt kulturalna] wie o jest lepsze dla artystów, użytkowników i w ogóle wszystkich…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek pkoper  6 stycznia 2008 o godz. 15:46 #
Gravatar

Spokojnie panowie w polsce i tak długo będziemy jeszcze kupować muzykę z DRM ;)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek ~niedzwiedz  6 stycznia 2008 o godz. 15:57 #
Gravatar

Bo Polska jest, co by nie mówić, zacofana. Ale Tu chodzi o ogólną tendencję.

Myślisz, że u nas szybciej się to zmieni jeśli w całej europie DRM będzie nielegalny, czy jeśli będzie wspierany przez władze?

zwiń wątek pkoper  6 stycznia 2008 o godz. 19:53 #
Gravatar

Nie wiem czy do konca pisze teraz prawde, ale w Europie podobno standardem jest ODF. A jak to wygląda w Polsce? Jezeli to co napisalem jest prawda to tak samo mysle bedzie z DRM.

zwiń wątek ~niedzwiedz  6 stycznia 2008 o godz. 20:13 #
Gravatar

W Polsce też – na papierku. Jak wygląda to w instytucjach Unii nie wiem. Ale tylko niektóre państwa przechodzą na ODF (jak Holandia).

 
 
 
zwiń wątek CitricAcid  7 stycznia 2008 o godz. 10:01 #
Gravatar

Niestety. Kupiłem w zeszłym roku płytę cd polskiego artysty i była z DRM. Chyba, że mylę pojęcia. Płyta (właściwie zawarte na niej oprogramowanie) umożliwia odtwarzanie jej na komputerze tylko za pomocą zapisanego na niej odtwarzacza (Windows). Nie testowałem pod Linuksem.

Najgorsze w tym jest to, że na kinie domowym się nie odtwarza. Działa tylko na diskmanie i na odtwarzaczach cd.

Bolesne. "Spiraciłem" płytę, żeby móc jej słuchać. Grab utworów do wav i zapis na cd-r dało radę.

zwiń wątek q  7 stycznia 2008 o godz. 10:30 #
Gravatar

Jak dobrze pójdzie, to niedługo będzie Cię można za to wsadzić :)

zwiń wątek CitricAcid  7 stycznia 2008 o godz. 10:59 #
Gravatar

Taaaa… Nawet na siłę nie da się być uczciwym. Wszystko przez DRM! :)

 
 
zwiń wątek ~niedzwiedz  7 stycznia 2008 o godz. 17:27 #
Gravatar

Dla tego nawet nie ma sensu być uczciwym… I tego właśnie uczy DRM…

PS Wyślij maila do wydawcy płyty, że wysłali Ci uszkodzony egzemplarz, ponieważ nie możesz go odsłuchać ;)

zwiń wątek nat  7 stycznia 2008 o godz. 17:32 #
Gravatar

z płyty Venom:

"if this LP is scratched, warped or defaced

in any way, please throw it away and buy a

new one"

 
 
 
zwiń wątek nat  7 stycznia 2008 o godz. 17:57 #
Gravatar

DRM = Digitally ReMastered : )

 
 
zwiń wątek Slawek  6 stycznia 2008 o godz. 17:36 #
Gravatar

Jestem za umieszczaniem w otworach podpisu elektronicznego, ale nie za czym kolwiek innym, co przypomina mi DRM!!

System DRM nie moze byc otwarty, bo nie bedzie skuteczny, wiec zapomnijcie o interoperacyjnosci i o wolnosci!!

(Przepraszam, ze bez polskich znakow, ale producent mojej konsolki chyba w to wylaczyl. Wystarczylo zaktualizowac firmware… Tak to juz jest z zamknietym softem)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek sτawek  6 stycznia 2008 o godz. 23:22 #
Gravatar

Podpisu wodnego, a nie elektronicznego…

SORRY.

 
 
zwiń wątek redbaron  6 stycznia 2008 o godz. 19:13 #
Gravatar

"technologie te ograniczają prawa obywatela, przez co działają przeciwko zasadom będącym fundamentem Unii."

Generalnie to w takim układzie chyba się doskonale dopasowują do polityki EU, polegającej na ograniczaniu prawa obywatela na każdym kroku:

- zmuszanie ludzi do zapinania pasów bezpieczeństwa

- zmuszanie ludzi do jazdy na światłach przez cały rok

- ograniczenia wolnosci rolnictwa itp.

To tylko kilka przykładów, jak EU dba o nasze prawa i wolność.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek !  6 stycznia 2008 o godz. 20:09 #
Gravatar

> – zmuszanie ludzi do zapinania pasów bezpieczeństwa

-jeżdżenia prawą stroną drogi

> – ograniczenia wolnosci rolnictwa

Jeśli chodzi o genetycznie modyfikowaną żywność to bardzo dobrze, a w ogóle nie należy mylić wolności z anarchią!!! To był problem niezależnie od numeru RP, w pierwszej także!

zwiń wątek q  7 stycznia 2008 o godz. 10:44 #
Gravatar

Genetycznie modyfikowana żywność jest w porządku. Umożliwia, wyprodukowanie tej samej ilości żywności z mniejszego areału i bez używania pestycydów. Przyroda i ludzie na tym korzystają.

Jeśli niektórzy nie chcą z tego korzystać też mają do tego prawo. Taka żywność powinna po prostu być oznakowana i to wszystko.

 
zwiń wątek w2023  7 stycznia 2008 o godz. 18:56 #
Gravatar

Czy UE zmusza do jeżdżenia prawą stroną? Biedni Brytyjczycy :(

 
 
zwiń wątek Radek Marcinkowski  6 stycznia 2008 o godz. 20:17 #
Gravatar

O ile w innych przypadkach masz racje, to tu:

> zmuszanie ludzi do jazdy na światłach przez cały rok

juz nie. Swiatla masz nie tylko po to, zeby widziec, ale i po to zeby Cie widzieli. Chociaz z drugiej strony: Niemcy podobno zrobili analizy, z ktorych wynika, ze dodatkowa emisja spalin zwiazana z wlaczonymi swiatlami powoduje wiecej ofiar raka pluc, niz potencjlalnie uratowanych ofiar wypadkow drogowych, ktore sie nie zdaza, bo ma sie wlaczone swiatla…

Radek

 
zwiń wątek ~niedzwiedz  6 stycznia 2008 o godz. 20:18 #
Gravatar

Hmm, no faktycznie, okropna ta Unia i w ogóle państwa i wszystko. Jak to tak można, że nie wolno mi zabijać kogo chcę?! Zupa była za słona dzisiaj! No i jak tu nie zabić żony/matki/babci?! A te bydlaki mi zabraniają!!!

Jak kolega wspomniał wolność != anarchia. Poza tym w pełni wolny rynek jest przede wszystkim wysoce niekorzystny dla klientów.

zwiń wątek Budyń  6 stycznia 2008 o godz. 20:25 #
Gravatar

Niektórych przykład ZSRR nigdy nie nauczy…

Poza tym, podejmujesz polemikę na poziomie Eurofanatyka – albo Unia, albo Białoruś. To, że jest coś pomiędzy po prostu Ci się w horyzontach umysłownych nie mieści…?

zwiń wątek ~niedzwiedz  6 stycznia 2008 o godz. 21:29 #
Gravatar

A co ma do tego ZSRR? Bo nie bardzo rozumiem.

.

No i gdzie ja wspominam o Unii? I o Białorusi?

Ja tylko stwierdzam, że podejście "każdy zakaz = największe zło" jest co najmniej bez sensu.

 
zwiń wątek Budyń  6 stycznia 2008 o godz. 22:19 #
Gravatar

Że nie rozumiesz, to widzę…

Podejście które krytykujesz, wprowadziłeś również sam na potrzeby dyskusji. Jeżeli – na przykładzie z pasami w samochodzie – nie widzisz różnicy, to przykro mi. Regulacja wymuszająca montaż w samochodzie bezpiecznych pasów jest dobra, bo daje mi wybór czy z nich korzystać, czy nie. MOGĘ, bo MAM pasy. Montaż w samochodzie pasów, bez których zapięcia samochód nie uruchomi nawet radia (podejście UE) to już przesada. Taka analogia. Wspólna Polityka Rolna i inicjatywy jak komentowana, nie dają ani mnie, ani nikomu żadnego wyboru. I to już jest złe.

 
 
zwiń wątek uzytkownik  8 stycznia 2008 o godz. 0:08 #
Gravatar

1. Na ile dobrze rozumiem argumenty anarchistów to nie popierają oni żadnej formy przemocy. W tym państwowej również(uważają, że to czy coś jest robione przez państwo czy przez człowieka jest bez znaczenia). Nie są oni idealistami w tym znaczeniu że nie twierdzą że świat jest możliwy bez przemocy. Twierdzą tylko, że równie dobrze można ten pragmatyczny argument zastosować np. do przestępczości. Wyznają różnież że 'wolność mojej pięści jest ograniczona wolnością twojego nosa' – za to nie jest już ograniczona tym co powie strona trzecia.

Czy jest to rozumowanie logiczne to osobna sprawa ale argument z zabijaniem jest nietrafiony.

PS. Oczywiście przedstawiona wyżej argumentacja dotyczy tylko jednego prądu anarchii(anarchokapitalizmu). Ponieważ odłamów jest cała masa(w tym nie popierających wolnego rynku) to równie dobrze można powiedzieć o tym że demokrata(w znaczeniu osoba popierająca) popiera albo nie popiera karę śmierci – są tacy co popierają i drugie tyle co nie popiera.

2. Czy można prosić o dokładniejsze dane na temat szkodliwości dla klienta? Bo z moich krótkich badań emipirycznych wynika coś wprost przeciwnego (Poczta Polska i poczty prywatne etc.) – gdzie jest wolny rynek jestem mile witany jako klient (i jako potencjalny klient następnym razem i/lub ktoś kto poleci firmę znajomym). Z tego co czytam i obserwuje to wolny rynek jest najlepszy dla konsumentów (można dyskutować czy jest korzystny dla środowiska lub pracowników. Można stosować argument o 'infant industry'(nie wiem jak jest po polsku), ale dla klienta jest dobry jak najbardziej).

zwiń wątek ~niedzwiedz  8 stycznia 2008 o godz. 21:31 #
Gravatar

No właśnie – wspomniane przez Ciebie środowisko oraz pracownicy. To tylko 2 przykłady (jest więcej), ale bez jakiejś odgórnej kontroli w tych kwestach sprawa byłaby wysoce niezadowalająca.

Warto zwrócić uwagę na to, że wolny rynek wykorzystuje ludzką niewiedzę i naiwność – patrz chociażby DRM – ludzie na własne życzenie się krzywdzą, ale robią to nieświadomie.

-

I jeszcze dodam, że też uważam, że wolny rynek jest naprawdę świetnym rozwiązaniem; najlepszym jakie znam.

Ale pewna kontrola JEST wymagana bo ogół jest, niestety, za głupi, egoistyczny czy podatny manipulacjom.

 
zwiń wątek uzytkownik  9 stycznia 2008 o godz. 0:22 #
Gravatar

1. W moim odczuciu w interwencjonizmie konsumenci są krzywdzeni kosztem pracowników (lub jak wolisz większość przez mniejszość). Więc to nie jest przykład na temat krzywdzenia konsumentów.

2. Są tacy którzy twiedzą że wolny rynek w połączeniu z własnością prywatną pomógł by środowisku. Np. wynajmowanie lasu[1] na długi okres(czy sprzedaż) a nie na krótki co zaowocuje tym, że wynajmujący ma mniejszy interes w gospodarce rabunkowej.

3. Wolny rynek w sposób oczywisty zawiera w sobie sądy do których można się odwołać za złamanie umowy czy towar niezgodny z opisem.

4. Jakiś czas temu byłem twojego zdania co do kontroli. Dzisiaj uważam że można się obyć bez niej[2]. Może za rok będę bardziej umiarkowany może nie – w końcu tylko krowa nie zmienia zdania i nie przyjmuje do siebie żadnych argumentów.

5. Proszę bardzo – niech będzie DRM. Jak producenci się upierają to niech do każdej płyty dołączają umowę, że nie mogę kopiować tej płyty czy posiadać nagrywarki CD. Złamię umowę – to mogą mi wytoczyć proces. Nie podpisałem umowy – to co ich w ogóle obchodzi jaki ja mam sprzęt w domu i czy mam lub nie mam nagrywarki DVD.

[1] Z głowy czego to dotyczyło to Ci nie powiem. Chyba puszczy Amazońskiej.

[2] Choć wyobrażam sobie dojście z demokracji do anarchii raczej jako ewolucje niż rewolucje. Ale to już osobny temat zupełnie nie związany z DRM.

 
zwiń wątek el_es  9 stycznia 2008 o godz. 14:00 #
Gravatar

5. Proszę bardzo – niech będzie DRM. Jak producenci się upierają to niech do każdej płyty dołączają umowę, że nie mogę kopiować tej płyty czy posiadać nagrywarki CD. Złamię umowę – to mogą mi wytoczyć proces. Nie podpisałem umowy – to co ich w ogóle obchodzi jaki ja mam sprzęt w domu i czy mam lub nie mam nagrywarki DVD.

A czytałeś kiedyś to co pisze małymi literkami ?

Co prawda nie na muzyce, ale na sofcie, można znaleźć naklejki w stylu 'Otwarcie tego opakowania oznacza akceptację warunków używania' – nie musisz nic podpisywać. Otworzysz, znaczy, zgadzasz się. Zwykle na takiej naklejce znajduje się URL do regulaminu. Poinformowany zostałeś. Bo miałeś prawo do informacji. Zostałeś poinformowany gdzie znajduje się informacja. Aż dziwne że nie drukują tam np http://www.google.com/search?hl=en&q=bocznica … a ty musisz się do tego zastosować, bo otwarłeś. Ba, widziałem naklejkę (na komercyjnym sofcie) 'Otwarcie oznacza akceptację warunków użytkowania, które znajdują się wewnątrz opakowania" (sic)

Ech… brak słów.

 
zwiń wątek ~niedzwiedz  9 stycznia 2008 o godz. 19:57 #
Gravatar

@użytkownik

Myślę, że myślimy trochę podobnie, ale ja jednak mam mniejsze zaufanie co do ludzi (choć waha się zazwyczaj i czasem jest trochę większe, a czasem taki jak teraz).

.

@pkt. 3

Ale akceptują taki syf jak DRM! I powiedziałbym OK jeśli robiłby to świadomie. Ale to jest ukrywane i użytkownicy często zauważają to za późno. Do sądu tego nie podasz, bo jest to całkiem legalne. Potrzebny jest odzew całego społeczeństwa (albo przynajmniej bardzo dużej grupy) by cokolwiek zmienić!

.

A tak BTW to zgadzam się trochę co do przypisu 2. Tylko ja uważam anarchię za utopię.

 
 
 
zwiń wątek artur duleba  10 stycznia 2008 o godz. 22:18 #
Gravatar

Myślę, że jest delikatna różnica w dbaniu o zdrowie ludzi w porównaniu z dbaniem czy mogą czegoś posłuchać lub nie i co ma zawierać oprócz muzyki plik z muzyką. Wszystkie wymienione przez ciebie sprawy dotyczą bezpieczeństwa ludzi i ogromnych kosztów potencjalnych niebezpiecznych następstw (którym można częściowo zapobiec).

> zmuszanie ludzi do zapinania pasów bezpieczeństwa

Wszyscy ludzie jeżdżący bez pasów, dopiero po wypadku (niekoniecznie z ich winy), rozumieją ten obowiązek i bardzo sobie życzą aby cofnąć czas i zapiąć pasy.

Z innej beczki: do głosowania mamy prawo, nie obowiązek. Tylko jak nie pójdę raz na kilka lat, to "moherek" będzie rządził mną codziennie przez te kilka lat.

 
 
zwiń wątek yoshi314  6 stycznia 2008 o godz. 19:37 #
Gravatar

@redbaron – nie chcesz zapinac pasow – twoja sprawa.

upewnij sie jeszcze ze nie bedziesz niepotrzebnie soba fatygowac lekarzy w szpitalu gdy bedziesz miec wypadek samochodowy. po co mieli by cie tam trzymac i ograniczac twoja wolnosc?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Budyń  6 stycznia 2008 o godz. 20:32 #
Gravatar

Dopłacasz do produkcji DROGIEJ i ZŁEJ JAKOŚCI żywności.

Wielu osób nie stać na mieszkanie z powodu limitów emisji gazów cieplarnianych, które ustalono na poziomie przedśredniowiecznym.

Utrzymujesz biurokrację nie wybieraną w sposób DEMOKRATYCZNY.

Ale łatwiej rzucać sloganami, tak ?

zwiń wątek trasz  6 stycznia 2008 o godz. 20:35 #
Gravatar

@Budyń: Lepiej doplacac do zasilkow i emerytur bezrobotnych rolnikow, ktorzy bez doplat i regulacji unijnych wyladowaliby na bruku?

zwiń wątek Budyń  6 stycznia 2008 o godz. 21:02 #
Gravatar

A dlaczego nie dopłacać do zasiłków dla bezrobotnych informatyków, murarzy, mechaników, prawników, artystów, naukowców ? Co, te grupy są gorsze? No, przepraszam, zapomniałem że ZSRE mamy równych i równiejszych… i dlatego wszyscy mamy jeść byle co za większość wypłaty z powodu ilu… 2% ludności jaka jest zatrudniona w rolnictwie ?

(btw: są kraje, w których rolnictwo i inne gałęzie gospodarki zarabiają na siebie i na podatki – ale czego ja żądam…)

 
zwiń wątek largo3  6 stycznia 2008 o godz. 21:18 #
Gravatar

Jak podaje Wikipedia, w rolnictwie zatrudnionych jest 16,1% ludności. Poza tym dzięki tym dopłatom rolnik może zmodernizować gospodarstwo żeby Budyń (i my razem z nim) nie musiał jeść byle czego.

Czy mi się wydawało czy to coś o DRM i UE było wspomniane? ;-)

 
zwiń wątek trasz  6 stycznia 2008 o godz. 21:53 #
Gravatar

@Budyń: Bo w podanych przez ciebie przypadkach skala problemu jest nieporownywalnie mniejsza.

 
zwiń wątek redbaron  6 stycznia 2008 o godz. 22:48 #
Gravatar

Rolnicy chyba wiedzą lepiej, co robić, by zarobić niż urzędnicy z Brukseli, czy skądkolwiek indziej – nie zapominajcie, że p[rzed dopłatami też jakoś żyli. A dopłaty? Najpiew zabierają kasę złodziejskimi podatkami, a potem zmuszają by się prosić o jej zwrot… naprawdę tego nie widzicie?

Co do pasów bezpieczeństwa – nie zawsze pomagają, to że reklamują je w telewizji jako ratujące życie, to nie znaczy, że tak jest. Samochody pikające, odmawiające startu itp. jeżeli pasy sa odpięte – to zło ograniczające naszą wolność – tak samo, jak sprzęt komputerowy działający tylko i wyłącznie pod windowsem.

 
zwiń wątek Mihcal  7 stycznia 2008 o godz. 1:30 #
Gravatar

Czy ktos z was co tak biadoli byl kiedys na wsi? Ja jakos nie widze tam takiej bidy(ogólnie) rolicy dostaja po pare set zloty doplat na dzieci bo niby biedni, a kazde z tych dzieci ma juz wlasny samochod a rolnik tez jezdzi wypasiona fura. Tyle ze ukrywa swoje zarobki.

 
zwiń wątek mby7930  7 stycznia 2008 o godz. 11:03 #
Gravatar

Mieszam na wsi i nie jest wcale tak różowo, jak piszesz. Kilka procent żyje na bardzo wysokim poziomie, a reszta klepie biedę.

 
zwiń wątek uzytkownik  8 stycznia 2008 o godz. 0:13 #
Gravatar

Kontrargument co do dopłat na modernizacje jest to, że osłabiają one chęć tej modernizacji (tzn. po co się modernizować skoro i tak dopłaty będą). Argument 'infant industry' traci na wiarygodności po kilkudziesięciu latach(nie mowię tutaj o Polsce tylko o innych krajach – być może jest jakiś optymalny czas na dotacje, chociaż osobiście w to wątpie)…

 
 
 
 
zwiń wątek Maciek  6 stycznia 2008 o godz. 20:40 #
Gravatar

Najważniejszym argumentem przeciw obejmowaniu przez Unię Europejską patronatu nad DRM jest jednak fakt, że technologie te ograniczają prawa obywatela, przez co działają przeciwko zasadom będącym fundamentem Unii.

Ależ wręcz przeciwnie: że technologie te ograniczają prawa obywatela, przez co działają ZGODNIE Z ZASADAMI będącym fundamentem Unii :)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek ~niedzwiedz  6 stycznia 2008 o godz. 21:36 #
Gravatar

Przykład? Tylko proszę, bez czegoś w stylu "muszę zapinać pasy" bo to jest dobre na poprawę humoru ;)

-

Bo przykładem ograniczania obywateli jest np. brak zgody na patenty czy też wymuszenie od M$ dokumentacji, prawda? Oczywiście może są pewne decyzje o których nie wiem, więc jestem otwarty na argumenty :) (poważne, a nie takie jak podane powyżej)

zwiń wątek Maciek  6 stycznia 2008 o godz. 23:26 #
Gravatar

Pierwszym prawem obywatela, które "unia europejska" poważnie ogranicza jest prawo do życia.

zwiń wątek trasz  7 stycznia 2008 o godz. 10:42 #
Gravatar

Tylko w wyobrazni oszolomow z okolic Radia Maryja, na szczescie.

 
zwiń wątek Tadeusz R.  7 stycznia 2008 o godz. 21:15 #
Gravatar

Nie "na sczescie", tylko "na razie"…

 
zwiń wątek trasz  7 stycznia 2008 o godz. 22:47 #
Gravatar

@Tadeusz R.: No. Grawitacja tez dziala "na razie". ;-)

 
 
 
 
zwiń wątek BratJan  6 stycznia 2008 o godz. 21:41 #
Gravatar

podpisał bym sie pod Listem aby w UE nie porpowac DRM ale jedyny kraj jako moge wybrac to USA

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Rsh  6 stycznia 2008 o godz. 22:16 #
Gravatar

ZSRE, ot co.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek aegis maelstrom  6 stycznia 2008 o godz. 22:32 #
Gravatar

Może to co napiszę będzie nietypowe, ale: czy moglibyście w swoich komentarzach odnosić się do prezentowanego problemu (DRM i koncepcje biznesowe a polityka kultularna UE, na przykład), przenosząc się z polemiką czysto polityczną w inne miejsce?

Gdybyście choć chcieli zaciekawić i argumentować rzeczowo, bez odwoływania się do jakichś absurdalnych, wyciąganych z palca przykładów i porównań (ktoś wspomniał nawet ZSRR…). Wtedy pewnie nie miałbym nic przeciwko – ot, interesujący off-topic.

Ja ładnie proszę. Czytam i piszę na osnews/linuxnews, bo to *nie jest* kolejny onet, gazeta.pl, wprost czy najwyższy czas. Skoro jest tak wielkie zapotrzebowanie na taką polemikę, może Michuk założy Wam jakieś podfora, albo wprowadzi tagi do komentarzy, nie wiem. :D Na razie jednak takie luźne dywagacje na pograniczu flame'a nie całkiem mieszczą się w tematyce tego serwisu.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek redbaron  6 stycznia 2008 o godz. 22:56 #
Gravatar

Oczywiście masz rację, ale w treści newsa znalazła się informacja, którą uważam za propagandę w najgroszym wydaniu i nie mogłem tego zostawić bez komentarza, by nie robić wrażenia iż wszyscy uważają, że UE jest piękne, cudowne i w ogóle. Dla równowagi zaprezentowałem swoje stanowisko w tej sprawie.

 
zwiń wątek Maciek  6 stycznia 2008 o godz. 23:29 #
Gravatar

A kto pisał o "zasadach będących fundamentem unii"?

 
 
zwiń wątek mkey  6 stycznia 2008 o godz. 23:03 #
Gravatar

Ten link jest tylko dla obywateli USA… Chciałbym się przyłączyć ale nie będę kłamał że mieszkam w stanach…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek mkey  6 stycznia 2008 o godz. 23:09 #
Gravatar

Tak w sumie to świetnie wygląda ta strona FSF, po lewej jest napisane "non-profit organization" ale żeby się przyłączyć do fundacji to trzeba <a>"zadeklarować składkę… Ta fundacja mi się kojarzy ze sklepem internetowym…

zwiń wątek Maciek  6 stycznia 2008 o godz. 23:27 #
Gravatar

To są Stallmanowcy. Free as in freedom ;-)

 
zwiń wątek Mihcal  7 stycznia 2008 o godz. 1:53 #
Gravatar

Żenada!

zwiń wątek nat  8 stycznia 2008 o godz. 11:35 #
Gravatar

Co w tym widzisz zenujacego?

Przeciez mozna wspierac fsf np. programujac i

publikujac to na gpl, albo uprawiajac sensowna

propagande — oni do tego przywiazuja wage i maja

do tego prawo. Jesli Ci sie nie podoba, nikt Cie

do niczego nie zmusza. Nikt nie kaze nikomu placic

zadnych odsetek/haraczy itp. Mozna wziac ich kod,

zrobic na jego bazie cos tam i to cos tam sprzedawac

(zachowujac licencje).

Porownaj to z innymi dostawcami oprogramowania i

zastanow sie trzy razy, zanim kiedys powiedz "Zenada".

 
 
zwiń wątek Tor  7 stycznia 2008 o godz. 14:49 #
Gravatar

Z czegoś fundacja musi się utrzymywać. Non-profit oznacza, że nikt nie bierze tych pieniędzy do kieszeni, wszystkie zyski kierowane są w stronę jakiegoś celu, a nie, że organizacja nalewa z pustego.

Część uczelni prywatnych również działa jako non-profit, ale z czegoś muszą się utrzymywać – dlatego podpisujesz umowę na opłatę czesnego. :P

zwiń wątek Mihcal  7 stycznia 2008 o godz. 15:01 #
Gravatar

No niech sie z czegos utrzymuje, np.: ze swiadczonych uslug. Oni poszli na latwizne i biora jalmozne, a do tego w dosc pokaznej kwocie.

 
zwiń wątek mby7930  7 stycznia 2008 o godz. 15:56 #
Gravatar

Przyjęli formułę non-profit. Nie podoba się?

Nie ma sprawy! Nikt nie każe ci na nich płacić!

 
zwiń wątek uzytkownik  8 stycznia 2008 o godz. 0:19 #
Gravatar

Czy można prosić o podanie nazwy jakiejkolwiek fundacji w której, żeby zostać członkiem (nie chodzi tutaj o bycie wolontariuszem czy pracownikiem – mówię o statusie członka bez innego wkładu), nie trzeba płacić?

Czy żebraniną nazywasz także grajków ulicznych (oni wykonują pracę – to że to czy dobrowolnie ich nagrodzisz za to, czy nie to już twoja sprawa)?

 
 
 
zwiń wątek ultr  8 stycznia 2008 o godz. 23:27 #
Gravatar

Z tego co widzę, to formularz podpisu jest _pod_ listem.

Natomiast ten formularz na górze strony, gdzie można wybrać jedynie USA, to chyba rejestracja do całej kampanii DefectiveByDesign.

Więc śmiało można się podpisywać.

 
 
zwiń wątek Dawid Ciężarkiewic  6 stycznia 2008 o godz. 23:45 #
Gravatar

Niech żyje Związek Socjalistycznych Republik Europejskich!

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek jotte  7 stycznia 2008 o godz. 15:11 #
Gravatar

Widze ze kolega lubi "odwracac kota ogonem", po pierwsze to zadne panstwo UE nie jest socjalistyczne i kolega o tym doskonale wie lub przynajmniej powinien wiedziec, sa co najwyzej mniej lub bardziej socjalne; po drugie to w sprytny sposob probuje wine za DRM zrzucic na rzekomy "socjalizm" UE podczas, gdy ta pani z newsa, ktora jest oredownikiem DRM, lobbuje na rzecz kapitalistycznych koncernow, ktorym DRM jest jak najbardziej w smak… no chyba ze wedlug kolegi to "socjalistyczna klasa robotnicza" domaga sie wprowadzenia DRM

zwiń wątek redbaron  7 stycznia 2008 o godz. 22:17 #
Gravatar

Obawiam się, że socjalizm UE nie jest rzekomy… Gospodarka jest przecież centralnie sterowana…

zwiń wątek ~niedzwiedz  10 stycznia 2008 o godz. 15:42 #
Gravatar

Przykład? Dowód?

Ja nie słyszałem o tym, żeby ktokolwiek z UE mówił nam, że w tym rou mamy wyprodukować 512 128 bochenków chleba… I wysłać je do Brukseli…

 
zwiń wątek trasz  11 stycznia 2008 o godz. 13:55 #
Gravatar

@redbaron: Nie jest. Jedyne, co jest sterowane centralnie, to te rzeczy, do ktorych unia doplaca. Co jest w sumie oczywiste – doplaty musza miec jakas gorna granice, co by budzet dopiac.

 
 
 
 
zwiń wątek Przmk  7 stycznia 2008 o godz. 0:15 #
Gravatar

Nie chcę nikogo obrażac ale Polska też ma w unijnym parlamencie swoich ludzi.

Więc nie widzę problemu są tam bo MY tak zadecydowaliśmy.

Może oprócz listu otwartego lepiej pofatygowac się czasem do urny? (nie mylic z uryną:)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek xpio  7 stycznia 2008 o godz. 1:20 #
Gravatar

Przyznam się że czegoś nie rozumiem .

Przy urnie ( kojarzy się z innym słowem , chyba nie przez przypadek ) , decydujemy o tym kto będzie brał dietkę , tudzież łapuweczki i obracał się w "kręgach" .

Więc co to ma u licha wspólnego z …

A może to ty tu czegoś nie rozumiesz :V !!!

zwiń wątek Przmk  7 stycznia 2008 o godz. 3:39 #
Gravatar

Urna kojarzy się z innym słowem, ludziom którzy odcinają się od tego syfu mówiąc "ja z polityką nie chce nie nic wspólnego", ale ten syf kiedyś może nas przerosnąc i pożrec.

Niecieprie polityków i tych bzdur które nam wciskają.

Co do DRM to skoro nasi politycy nie potrafią oprzec się naciskom wpływowych firm(bo nie koniecznie musi to by branża IT) to dlaczego mieliby się oprzec europosłowie?

Zgadzam się z tobą co do tych dietek i reszty, skoro ktoś kłamie żeby dostac się w pewne "kręgi" to nie zawaha się wziąśc małej łapóweczki ot kolejne małe kłamstewko. );

zwiń wątek nat  8 stycznia 2008 o godz. 11:28 #
Gravatar

zgadzam sie. lepiej nie miec zaufania do zadnego polityka

i dac sie mile zaskoczyc nielicznym niz niemile wielu.

warto dodac, ze czesc polo-e-poslow kilka lat temu baaardzo

protestowala przeciwko wstapieniu do UE. zwykle chyba tych

z tzw. "prawej strony", z namaszczeniem Radia z Grodu

Kop(i)ernika.

dla przechrzty wziecie wziatka nie jest niczym nadzwyczajnym.

 
 
 
zwiń wątek redbaron  7 stycznia 2008 o godz. 9:48 #
Gravatar

Ja w demokrację nie wierzę. Po pierwsze głos jednego obywatela się nie liczy (tylko niech nikt nie pisze, że jak 100 000 tak powie to… chodzi o głos JEDNEGO a nie STU TYSIĘCY. Po drugie kwestia progów wyborczych i przeliczania głosów na miejsca – duuuże pole do popisu dla przeróżnych machinacji itp.)

 
 
zwiń wątek xpio  7 stycznia 2008 o godz. 0:19 #
Gravatar

Od razu widać że Europa J.Gebelsa , ojczyzną jest .

Ot co , niewolnikowi obroża się nie spodobała marudzi że nie wygodna nie chce jej nosić więc wspaniała i dobroduszna pani Viva …. lala .

Hej niewolniczku mój kochaniutki patrz zrobiłam nowiutką wygodniutką , mięciutką , więc niewolniczku noś ją oj … jak będziesz ładnie wyglądać .

A na poważnie cała sprawa sprowadza się do tego że tak naprawdę mamy dwie sprzeczne wizje co do tego jak powinny wyglądać prawa autorskie .

Jedna to użytkowników p2p , a zarazem i większości obywateli EU i nie tylko .

A po drugiej stronie rzecz jasna są koncerny .

Pytanie brzmi , kto ma prawo do ( siłowego ) przeforsowania swych racji , w demokracji tak postawione pytanie jest naturalnie pytaniem retorycznym .

Ale niestety praktyka pokazuje co innego więc wnioski nasuwają się same a i łatwiej dostrzec właściwe źródło problemu .

P.S

I proszę mi tu nie … że ja jestem za złodziejstwem itd.

Po prostu ja uważam że do zaakceptowania jest sytuacja w której producenci , pośrednicy , koncerny i częściowo twórcy nie będą szczęśliwi .

Natomiast nie można zgodzić się na to by obowiązywało prawo nie mające akceptacji ogółu .

Więc należało by tą linę przeciągnąć na drugą stronę i to znacząco !!!

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek aegis maelstrom  7 stycznia 2008 o godz. 1:05 #
Gravatar

Hmm, ciekawy populistyczny argument.

Niemniej, z tą "akceptacją ogółu" to bym na Twoim miejscu nie przesadzał. "Ogół" ma skłonność do mentalności Kalego (jak wszyscy kradniemy, to nie ma w tym nic złego – patrz p2p, słynne polskie "kombinowanie" i kantowanie własnego państwa), krótkowzroczności i rozwiązań prostych jak konstrukcja młotka.

"Ogół" się nie zastanawia, tylko działa kierowany przez zdolnego socjotechnika grającego na jego emocjach. Nie przypominam sobie w historii szczęśliwego przykładu państwa rządzonego "przez ogół". Zawsze kończyło się to dyktaturą i prześladowaniami "innych".

Czepiam się tego "ogółu", bo to bardzo niebezpieczne słowo.

Teraz w jego imię nawołujesz do pozbawienia chleba grupy ludzi, którym mityczny "ogół" nie chce płacić. Bo "ogół" ma gdzieś ich potrzeby, tylko kombinuje jak nie zapłacić.

Inni panowie w imię ogółu nacjonalizowali majątki (bo nie może być tak, że…), ścigali żydów, kułaków, inteligentów, niewiernych, przeciwników ideowych czy politycznych.

W starożytnej grece słowo demokracja oznaczało rządy ludu, rządy motłochu – wiedzionego przez demagogów. My dorobiliśmy się pewnych zaworów bezpieczeństwa – demokracji przedstawicielskiej z jej instytucjami i elitami. Nie jest to niestety politeja. Te elity są uciążliwe, często niekompetentne, przemądrzałe, skorumpowane i wyalienowane – ale chronią nas przed krótkowzrocznym dyktatem ogółu.

Tyle mojego off-topicu wieczorową porą. To forum to chyba nie miejsce na dyskusje politologiczne.

zwiń wątek Mihcal  7 stycznia 2008 o godz. 1:36 #
Gravatar

@aegis: "chronią nas przed krótkowzrocznym dyktatem ogółu."

Pewnie niech lepiej dyktatorem bedzie jednostka, moze taki Musolini albo Stalin.

zwiń wątek aegis maelstrom  7 stycznia 2008 o godz. 9:36 #
Gravatar

I niczego nie zrozumiałeś.

Właśnie jednostka, taka jaka Musolini czy Stalin, prowadziła "ogół" w jego dyktacie. Ku świetlanej przyszłości, oczywiście.

"Dyktat klasy robotniczej", "żywotne prawa narodu", prymat ogółu nad jednostką – mówi Ci to coś?

 
zwiń wątek aegis maelstrom  7 stycznia 2008 o godz. 9:38 #
Gravatar

P.S. Precyzyjnie: "dyktatura proletariatu".

 
zwiń wątek Mihcal  7 stycznia 2008 o godz. 15:06 #
Gravatar

Wiec wierzysz stalinowi w to ze prowadzil rzady demokratyczne? Czy z toba jest cos nie tak? Mowic to on sobie mogl rozne rzeczy ale jakos za jego panowania nie rzadzil ogol tylko jednostka, wiec nie przyrownoj demorkacji — wiadomo ze ten ustruj tez nie jest idealny — do wlacy dyktatora.

 
zwiń wątek uzytkownik  8 stycznia 2008 o godz. 0:25 #
Gravatar

1. Stalinowska propaganda twierdziła że ZSRR to państwo demokratyczne – i to nawet bardziej niż "wraże państwa imperialistyczne".

2. Hitler w 1933 wygrał wybory. Co prawda o ile pamięć mnie nie myli złamał kilka procedur opisanych w konstytucji, ale był kandydatem z największą ilością głosów.

 
 
zwiń wątek xpio  7 stycznia 2008 o godz. 19:10 #
Gravatar

nazwano mnie populistą więc muszę podnieść rękawicę .

Ale może od końca , komentujemy tu wypowiedzi czy zamiary polityka w sprawie która od dawna jest czysto polityczną więc gdzie tu moja offtopiczność !

Co do "ogółu" to zapominasz ( jest to niestety dość częste w śród "elit" :) ) że jesteś jego częścią tak samo jak ja i wielu innych .

Więc ta "mentalność Kalego " ciebie również się tyczy , tylko że w twoim wykonaniu wygląda ona nieco inaczej mianowicie

- powieśmy wszystkich p2p-owców .

A co do "rządów ogółu" to takiego czegoś jeszcze nie było , co prawda wielu oszołomów czy kłamców dochodziło do władz dzięki takim hasłom , ale gdy już dorwali się do sterów władzy te piękne hasła lądowały w koszu na śmieci .

Co więcej często nie mieli nawet zamiaru spełniać swych obietnic " przedwyborczych" ;)

Więc proszę nie mów że demokracja nie funkcjonuje bo po prostu jeszcze nigdy w historii naszej cywilizacji nie mieliśmy okazji jej wypróbować .

A niebezpiecznie staje się w tedy gdy władza próbuje narzucać swe wizje społeczeństwu siłą i w brew jego woli , bo właśnie samo użycie siły jest tym złem .

Powiem więcej powszechna akceptacja jeśli chodzi o kształt struktur państwowych ,prawa itd.

jest elementem kluczowym który bezwzględnie musi być spełniony .

A "elity" niech se fandzolą że to nie moralne , nie zgodne z prawem .

I niech się łudzą że jako jedyni napili się ze źródła bezwzględnej moralności , bo gdyby mieli chociaż odrobinę modrości w sobie zrozumieli by że czegoś takiego nie ma .

Dalej mi nie chodzi o rozstrzygnięcie sporu czy p2p-owcy to złodzieje czy nie bowiem jest to sprawa w gruncie rzeczy nie istotna .

Ważne jest jakie będziemy mieli konkretne regulacje prawne ,a ja nigdy nie zaakceptuje sytuacji w której nagrywanie prograu TV będzie przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności .

A takich pacyfikacji akademików jakie zafundowała nam nie dawno nasza wspaniała i dbająca o bezpieczeństwo Policja też nie zaakceptuję a o "napisy.org" już nie wspomnę .

A jeśli dla twórców moje rozwiązanie będą nie wystarczające , proszę niech zdobywają swój chlebek powszedni w inny sposób bo ja na pewno nie oddam dobrowolnie wolności w rozpowszechnianiu i dzieleniu się informacją w zamian za parę telenoweli więcej .

Tak naprawdę to odnoszę wrażenie że ten cały konflikt , konsument – twórca jest rozdmuchiwany i podjudzany w sposób sztuczny .

A prawdziwym celem jest zyskanie pretekstu do wprowadzenia cenzury w internecie

"ale chronią nas przed krótkowzrocznym dyktatem ogółu"

A to zostawiłem sobie na deser :)

Już nie tyle obróciłeś kota ogonem ale i skórkę mu na drugą stronę wywróciłeś :)

Nas czyli kogo co ? , i przed czym ? samobiczowaniem a może samogwałtem :)

A Ylity te dbają oj dbają o to żebyśmy czasami nie wprowadzili rozwiązań dla nas wygodnych , bo zarazem będą one nie korzystne dla nich a straszenia przymósowym odchudzaniem d…ks Ylity

powołanej przez ….. do sprawowania władzy to ojojoj ….. :)

zwiń wątek aegis maelstrom  10 stycznia 2008 o godz. 20:40 #
Gravatar

Strasznie się zagotowałeś w walce z tymi elitami – aż przypisałeś mi kilka rzeczy, których nigdzie nie napisałem. :)

I cały czas: nie zgadzasz się, nie zgadasz się – ale ani słowa jak chcesz się nie zgadzać ani co chcesz realnego zaproponować twórcom w zamian.

Piszesz "odnoszę wrażenie że ten cały konflikt , konsument – twórca jest rozdmuchiwany i podjudzany w sposób sztuczny ." Ale nie pokazałeś jak chcesz z tym twórcą kooperować. Dotychczas tylko powiedziałeś, że mu nie zapłacisz.

A w kwestii ogółu – cały czas nie rozróżniasz teoretycznej "sumy preferencji wszystkich obywateli" od rzeczywistego działania mas, tłumu. Teoretycznej woli większości – od rzeczywistej woli "ogółu", kierującego się emocjami, uprzedzeniami, zaczytującego w tabloidach i skłonnego do rozwiązań brutalnych i radykalnych (właśnie coś takiego rozgrywa się w Kenii…)

Problem z ogółem polega na tym, że indywidualizm – to odpowiedzialność. A ogół – to odpowiedzialność rozmyta, brak sceptycyzmu i świadomości konsekwencji własnych kroków. Ten gatunek tak ma. Naukowo, w zależności od sytuacji, nazywa się to grupowym myśleniem, osobowością autorytarną etc.

 
 
 
zwiń wątek nat  8 stycznia 2008 o godz. 11:40 #
Gravatar

…trzeba mu ćwierćcegłą mieszkanie przewietrzyć,

bo ten człowiek to chyba w zaduchu mieszka, skoro

takie duby smalone plecie…

– Henryk Anatol Rzeżucha, "Ścisle fajne", Radio WaWa, ~1996

(:

zwiń wątek sylvo  30 grudnia 2008 o godz. 18:34 #
Gravatar

Zapraszam na http://www.classick-rock.prv.pl jest tam więcej tekstów Pana Henryka ;)

 
 
 
zwiń wątek Przmk  7 stycznia 2008 o godz. 4:01 #
Gravatar

Tu raczej chodzi o chęc kontroli nad szarym człowiekiem niż przestrzeganie prawa, bo pirata nie zmusisz żeby nie obchodził zabespieczeń.

Ale szary użytkownik musi ponosic koszty i zmagac się z utrudnieniami.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek wiktorw  7 stycznia 2008 o godz. 11:52 #
Gravatar

> szary użytkownik musi ponosic koszty i zmagac się z utrudnieniami

Jakby nie musiał ponosić kosztów i zmagać się z utrudnieniami z pewnością byłby bardziej zadowolony. Mógłby więc za tą samą sumę kupić kilka paczek płyt i bez utrudnień skopiować sobie co by się tylko podobało. I tylko nie byłoby kolorowej okładki, dodatkowych informacji, porządnego pudełka… Taka zwykła, polska bylejakość.

Czy Ty też pożyczane od znajomych czy z biblioteki książki kserokopiujesz w całości? Każdą zasłyszaną w radiu/telewizji piosenkę ściągasz z sieci lub wymieniasz się ze znajomymi? Do każdego programu masz cracka lub seriala? Bo to jest wynaturzenie: "Luz, stary, mam kilka setek filmów i gier, i tylko do MP3 musiałem drugi dysk 500GB dokupić".

Widzisz, ja nie postuluję, żeby była ani anarchia, ani przerośnięte nad wymiar DRM. Utopijnie wierzę w uczciwe podejście obu stron do sprawy: producent ma cenę ustawiać tak aby było szarego użytkownika stać – ten zaś z kolei powinien rozsądnie wybrać a nie garnąć do siebie wszystko co popadnie.

[To mówiłem ja, posiadacz małej kolekcji oryginalnych gier i DVD]

zwiń wątek ~niedzwiedz  7 stycznia 2008 o godz. 18:57 #
Gravatar

Ale nie rozumiesz, że w przypadku zastosowania DRM w dupę dostają Ci, którzy legalnie kupili muzykę (czy cokolwiek innego)?

Ci, którzy mają ściągnąć I TAK JĄ ŚCIĄGNĄ! A Ci, którzy postanowili wesprzeć twórcę oberwą za to…

No i potem już postanowią nie kupować muzyki, bo po co się męczyć, skoro dużo lepsze można mieć taniej (tj za darmo)?

zwiń wątek trasz  11 stycznia 2008 o godz. 14:00 #
Gravatar

@niedzwiedz: Tylko jesli DRM bedzie jakos problematyczne. Poki co nadal sa problemy wieku dzieciecego, ale z upowszechnianiem sie Visty powinno z tym byc coraz mniej problemow.

Natomiast caly czas zapominasz o rzeczy najwazniejszej – DRM dziala w obie strony. Z jednej strony umozliwia bardziej wybiorcze udostepnienie "tresci" odbiorcy, z drugiej – obnizenie cen, bo rzeczy, ktore bez DRM nijak sie, z racji piractwa chociazby, nie oplacaja, z DRM oplacac sie moga – chociazby umozliwienie legalnego ogladania filmow przez siec w momencie premiery kinowej, albo sprzedaz muzyki za, nie wiem, jeden cent za jedno odtworzenie.

Bez DRM cen po prostu opuscic sie nie da, bo sie nie skalkuluje.

 
 
 
 
zwiń wątek x  8 stycznia 2008 o godz. 0:53 #
Gravatar

Wybaczcie, może podejdziemy do tematu od drugiej strony – żeby format był prawdziwie interoperacyjny, musiałaby się pojawić dynamicznie linkowana do odtwarzaczy biblioteka (RealPlayera w życiu nie zainstaluję), a coś takiego prawdopodobnie dałoby się bez większych trudności obejść (chociażby przez zmiany na poziomie kodu maszynowego, podobne jak tworzenie cracków). Bo oczywiście o otwartości nie ma mowy – wtedy zmodyfikowana wersja by wyszła jeszcze szybciej niż oficjalna.

Tak więc zastanawiam się co szanowna UE zamierza zalecić aby zagwarantować używalność takiego formatu pod wszystkimi platformami. UEPlayer? ;)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek ultr  8 stycznia 2008 o godz. 23:32 #
Gravatar

Nie ma jak tworzyć sztuczne problemy, a potem głowić się, jak je rozwiązać…

 
zwiń wątek trasz  11 stycznia 2008 o godz. 14:01 #
Gravatar

Gwarantowac uzywalnosc? Moze jeszcze za porty na Amige i z/OS maja zaplacic?

 
 
zwiń wątek aegis maelstrom  10 stycznia 2008 o godz. 20:58 #
Gravatar

Pozwolę sobie na 99., podsumowujący komentarz w tym wątku. :D

Można tu przeczytać wiele żali na Unię Europejską, odnośniki do historii ZSRR i Białorusi, krzyki o ograniczeniu wolności przez biurokrację, elity, socjalizm i kto wie co jeszcze.

I nikt się nie zająknął, że to w tej "socjalistycznej" Unii dotychczas nie ma ani DRM, ani patentów na oprogramowanie. I że starania urzędników idą w kierunku tak zapewnienia praw autorom (płatność za korzystanie z utworów) jak i użytkowników (prawo do dozwolonego użytku przez m.in. interoperacyjność odtwarzaczy i niezgodę na sztuczne monopole).

Nikt się nie zająknął, że to w USA, mitycznym kraju wolności pokrzykujących tu osób (które po epitetach identyfikuję jako czytelników Najwyższego Czasu), nieskrępowane regulacjami korporacje testują na użytkownikach DRM i patenty, a nawet rootkity.

W USA politycy otwarcie biorą miliony od lobbystów, a mimo to i tak kradną na boku, co pokazało już wiele afer. A konsument ma DRM.

Wobec powyższych krzyczenie, że wprowadzanie DRM to "socjalizm", jest śmieszne.

Nie jestem fanem Unii Europejskiej, ale nie róbcie z niej czarnego luda. Poglądy, jakoby państwo i regulacje były całkiem zbędne, to w XXI wieku zabawny anachronizm. Państwo jest potrzebne choćby po to, by bronić słabszych obywateli przed silniejszymi – a konsumentów przed koncernami.

Czy nasza UE to realizuje, to już inna kwestia. Ale następnym razem, gdy będziecie czytać o innych barierach ochronnych (jak ochrona środowiska, ochrona mniejszości, ochrona innych konsumentów niż IT), to pomyślcie przed krzyknięciem "socjalizm!", O.K.? Dla innych brak DRM to "socjalizm". Ludzie mogą kopiować za darmo, jak komuniści.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek artur duleba  10 stycznia 2008 o godz. 22:32 #
Gravatar

> Ludzie mogą kopiować za darmo, jak komuniści.

To ciekawe, myślałem, że w komunizmie wszystkie zakazy (nawet tak chore jak DRM) mogły być absurdalnie wprowadzane. Zakazy mają przede wszystkim służyć ludziom lub ich zabezpieczać a nie we wszystkim tylko przeszkadzać.

USA nie są szczytem marzeń jeśli chodzi o brak podsłuchów. W czasach istnienia ZSRR Amerykanie byli kontrolowani chyba identycznie jak Rosjanie. Liberalność zaś Unii jest chyba wzorcem na świecie, lecz ciągle trzeba być czujnym, bo chyba zawsze istnieć będą ludzie, którzy myślą o wprowadzaniu bezsensownych ograniczeń innym ludziom.

zwiń wątek trasz  11 stycznia 2008 o godz. 14:04 #
Gravatar

@artur duleba: DRM nie jest zakazem. Zakazy sa w prawie, DRM to ograniczenie sprzetowe. Cos jak bolec uziemiajacy we wtyczce zasilania.

Long time no seen, btw. Mozna tu jakos "Private Message" wyslac?

zwiń wątek Marek Ż  4 lutego 2009 o godz. 23:59 #
Gravatar

Nie uważacie, że wydawca ma prawo zabezpieczać swoje produkty jak zechce? Ma prawo sprzedawać nawet płyty zabezpieczone przed jakimkolwiek odczytem, byle tylko klient przed zakupem o tym wiedział. Klient – odbiorca dokona wyboru, czy zapłacić za coś, co mu nie jest potrzebne, czy kupić u kogoś innego. Klient – autor też poszuka wydawcy, który utwór sprzeda i zapłaci honorarium.

Swojego czasu córka zgromadziła pokaźną kolekcję muzyki hip-hopowej w plikach mp3 (nie przepadam za gatunkiem ale doceniam jakość). Całość pochodzi z oficjalnych www autorów.

Z tego, co wiem, powyższe kapele mają się i tak nieźle i nie bankrutują, płyty sprzedają i to tanio.

Może już czas na upadek kolosów, którzy za olbrzymią kasę zrobią gwiazdę z kija od miotły i zarobią na tym dziesięciokrotnie? Ich chciwość przekroczy punkt krytyczny i autorzy znajdą sobie krótszą drogę do odbiorców z korzyścią dla obu stron.

Konsument ma władzę – głosuje pieniędzmi.

Jeśli chodzi o e-książki, to problem raczej marginalny, 99% czytelników traktuje to jako gadżet i trzyma się mocno formy papierowej. Postać materialna odpowiada naszym głębokim instynktom posiadania. Czytnik to najwyżej suplement a nie substytut. Zresztą o czym tu mówić – za cenę wątpliwej trwałości i używalności pliku mogę wynieść walizkę dobrych tytułów z antykwariatu i nikt mi nie będzie mówił, co mogę z nimi robić.

Przyszłość e-książki moim zdaniem to plik w rodzaju pdf-a o takiej właściwości, że można go przenosić a nie da się kopiować. Jak ktoś opracuje taką technologię, to zostanie Drugim Guttenbergiem. Powiedzmy kluczyk USB z programem i zakupionymi książkami i specjalna partycja na dysku komputera, do której ma dostęp tylko ten program. Wrzucam książkę z kluczyka na dysk i mogę czytać ale nie mogę równocześnie wrzucić na inny dowolny komputer, dokąd kluczyk nie wie, że skasowałem w poprzedniej lokalizacji. Mogę książkę pożyczyć komuś ale jednocześnie czytać u siebie inną a jeszcze inną zabrać w podróż. Oczywiście w razie zepsucia sprzedawca wydaje nowy kluczyk z księgozbiorem w cenie nośnika. Dopiero taka forma może na poważnie zistnieć na ryku księgarskim w sposób porównywalny z klasycznym.

 
 
 
 

Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="http://osnews.pl">OSnews: niusy IT</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Twoja sugestia