eClicto łamie GPL?
- Dodano: 31 stycznia 2010
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 181
eClicto to polski czytnik e-booków stworzony przez Kolportera z zamysłem przejęcia naszego rynku jeszcze przed inwazją amerykańskiego Amazon Kindle i konkurencyjnych do niego Nooka i Sony Readera. Niestety, jak się okazuje, mimo że czytnik bazuje na Linuksie, twórcy nie są skorzy do podzielenia się kodem źródłowym.
Serwis eksiazki.org przeprowadził rozmowę z Maciejem Topolskim z eClicto, w której czytamy:
Pan Maciej przekonywał, iż według ekspertyz ich prawnika firma nie jest zobowiązana udostępnić jakikolwiek kod, jeśli tylko uważa, że może to naruszyć bezpieczeństwo ich systemu. Stwierdził również, że są gotowi pokazywać kod tym, którzy zwrócą się do nich z prośbą – aczkolwiek będzie to odpłatne, bo wiązało się będzie to z poświęceniem przez któregoś z pracowników swojego czasu (kod bowiem można będzie zobaczyć na laptopie Kolportera tylko w siedzibie ich firmy, nie ma możliwości uzyskania kopii kodu). Ponieważ osobiście ciągle nie jestem przekonany, iż tak faktycznie stanowią przepisy GPLu, z niecierpliwością czekam na ekspertyzę prawną, którą pan Maciej obiecał mi wysłać, bym mógł się z nią zapoznać.
Z tego co wiemy, udostępnienie oprogramowania licencjonowanego na GPL klientom jest bezwarunkowe i nie może być uzależnione od czynników takich jak „bezpieczeństwo systemu”. Wygląda to na idealny case do zgłoszenia serwisowi gpl-violations.org, który zajmuje się naruszeniami tej licencji.
Więcej informacji: http://www.eksiazki.org/2010/01/30/rozmo...z-eclicto/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
181 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Nareszcie! Jest niechętna do współpracy firma, więc okaże się, ILE jest NA PRAWDĘ warta licencja GNU GPL w Polsce. Przypominam: licencja spisana w języku angielskim
Chociaż generalnie sprawa jest o tyle jasna, że "domyślnym stanem" jest zakaz użycia wszelkiego cudzego oprogramowania, i trzeba na to pozyskać licencję. Jeśli licencja GPL jest nic nie warta, to są to najzwyklejsi "piraci", a jeśli jest warta, to punkt o nakazie oddania kodu jest dość jasny a o "bezpieczeństwie systemu" nic w GPL nie ma (chyba że jest w Polsce jakiś przepis prawny, z którym warunki GPL są niezgodne).
Ehh ileż by prościej było, gdyby prawo wprost zezwalało korzystać z każdego oprogramowania i dzielić się nim, jednocześnie nakazując udostępnianie kodu źródłowego! Niech żyje Stallmanowa utopia!
"ileż by prościej było, gdyby prawo wprost zezwalało korzystać z każdego oprogramowania i dzielić się nim, jednocześnie nakazując udostępnianie kodu źródłowego"
Jasne, że by było. Ale puki nie jest, to takie zasady *gwarantuje* GPL. Za którą trzeba być Stallmanowi wdzięcznym.
Pełna absolutna i totalna zgoda. Gdyby nie Stallman i jego tytaniczny wysiłek na rzecz upowszechnienia wolnego oprogramowania w tej chwili żylibyśmy w świecie zdominowanym przez własnościowe systemy i nawet nie wiedzielibyśmy że można inaczej.
Raczej cieszylibyśmy się prawdziwą wolnością jaką daje licencja BSD i FreeBSD. Stalman jedynie podzielił społeczność OpenSource i wykorzystał zamieszanie związane z BSD
Licencja BSD daje wolność ograniczania wolności innych.
@Najek
[[[Raczej cieszylibyśmy się prawdziwą wolnością jaką daje licencja BSD i FreeBSD]]]
Nie ma czegoś takiego jak wolność bez ochrony tej wolności, dlatego też uważam że Wolność BSD jest bezwarunkowo mniejsza od wolności GPL.
Wolnośc ograniczania wolności innych to żadna wolność.
Przykład myślowy: Co z tego że będziesz mieć wolność zabijania i okradania innych, skoro ciebie ktoś może okraść i ograniczyć ci tą wolność ? To nie jest prawdziwa wolność, tylko wolność silniejszego. Ceną jest niewolnictwo słabszych.
Licencja GPL jest jak 10 przykazań ale w świecie informatyki: Pozwala chronić wolność, bez czego żadnej wolności by nie było.
a ja to widze tak:
gpl – chroni autora – nikt nie bedzie mogl sprzedawac mi mojego kodu,
bsd – chroni uzytkownika – uzytkownik moze zrobic z oprogramowaniem co mu sie tylko podoba. jak chce – nawet niech zamyka i sprzeda.
Licencja BSD niczego/nikogo nie *chroni*. To praktycznie public domain – musisz jedynie dać wzmiankę o autorach i takie tam bzdury.
Licencja GPL *chroni* program, tak aby pozostał wolnym.
W ten sposób GPL *chroni* także wkład każdego z autorów przez przywłaszczeniem go sobie przez jakąś korporację.
GPL *chroni* tez użytkowników, bo po takim przywłaszczeniu korporacja taka jak np. microsoft zaoszczędzone pieniądze przeznaczyłaby na spopularyzowanie swojej wersji, która stałaby się niekompatybilna z pierwowzorem i oczywiście płatna. Więc użytkownicy oryginału wiele by stracili.
Samo pojęcie słowa "wolność" nie jest jednoznaczne. Twój przykład myślowy nie stanowi rozstrzygającego dowodu, bo to kwestia prywatnych osądów. Jakiś watażka może przecież uznać, że on na wolności do zabijania skorzysta, bo ma prywatną armię. Tak czy siak Twój sposób wyceny wolności poleciłbym wszelkiej maści hop-siup do przodu bezrefleksyjnym wolnościowcom, np. studentom korwinizmu-mikkizmu (zwulgaryzowana wersja liberalizmu).
Co do licencji BSD vs GNU. Wszystko zależy od kontekstu. Co mi z wolności GNU, gdy hardware się zniewoli albo jeszcze lepiej: na płaszczyźnie politycznej będzie dominować faszyzm lub zaawansowany socjalizm? Z kolei w świecie gdzie patentów nie ma albo są krótkie, a giganci nie wykupują na potęgę małych, licencja BSD byłaby właśnie tą jedyną wolnościową, a GNU ze swoją wirusowością stanowiła zdziwaczały folklor.
@bob_r: Chyba miałeś na myśli:
GPL – chroni użytkownika – nikt nigdy nie będzie mógł zamknąć kodu, zawsze będę mógł go używać.
BSD – chroni pasożyta – zawsze mogę dodać jeden znak, zamknąć kod i sprzedawać jak własne.
Zastanawia mnie, dlaczego większość *użytkowników* tak bardzo broni praw korporacji do zamykania kodu? Czyżby byli już tak zindoktrynowani, że nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że kręcą bicz na własne tyłki?
X: Niby się śmiejesz z Korwina, a sam wymyślasz.
W naszej kulturze pojęcie wolności można powiązać z pojęciem własności. Także wolnością do dysponowania tą własnością.
Nie jest w tym kontekście ważne pojęcie licencji. Żadna licencja nie jest ani wolna, ani niewolnicza. Licencja to tylko umowa dotycząca zasad używalności produktu. Gdybym był anarchistą powiedziałbym, że każda licencja ogranicza wolność.
Jako wolnościowiec powiem, że jeśli chodzi o oprogramowanie to masz wolność jego dysponowaniem ograniczone licencją którą sam wybrałeś. Nie ma w tym krzty ideologii, ani emocji. Czysty wybór.
@Jerry a kto będzie płacił za zamknięty program skoro ty będziesz go rozdawał za darmo?
Wydawało mi się że jak RMS zakładał swój ruch to społeczność była na wymarciu a ilość wolnych *nixuw było cos koło 0.
Wtedy nie mogł podzielić społeczności gdyż był jednym z kilku 'wariatów'. Wydaje mi się że na przełomie lat 80 i 90 (5 lat po manifeście) czyszczono kod BSD (4.3BSD wydane w 1986 nie było wolne). W 1994 zakończyły się procesy sądowe i wydano w pełni wolny 4.4BSD-Lite – 9 lat po manifeście.
Jakkolwiek oceniamy BSD/GPL to mimo wszystko nie należy ignorować warunków w jakich GPL i FSF powstawało.
Nie "wolnych *nixów" a jakichkolwiek wolnych systemów…
@marcinsud: Gdzie napisałem, że będę go rozdawał? Przeczytaj GPL – tam nie ma słowa o rozdawaniu. Wielu ludzi myli wolność dostępu do kodu z bezpłatnością.
Tu rozmawiamy o wolności użytkowników programu. Nie ważne, czy zakupionego, czy otrzymanego bez opłat. Wolność dostępu do kodu źródłowego może przekładać się na możliwość dostępu do Twoich własnych dokumentów. Przykład: polski edytor tekstów TAG. Kiedyś był, teraz nie ma. Kupić już nie można. A jak masz jakieś dokumenty w TAGu napisane to możesz siąść i płakać. Gdybyś miał dostęp do kodu źródłowego, mógłbyś skompilować sobie i nadal używać, albo przynajmniej jakiś konwerter napisać (lub zapłacić komuś żeby napisał).
@X
> co mi z wolności GNU, gdy hardware się zniewoli
GPLv3 *chroni* przed tzw. tivoizacją, czyli uniemożliwianiu dokonywania dalszych modyfikacji oprogramowania nią objętego poprzez blokady sprzętowe (np. sumy kontronle, itd.)
Kolejny powód, by używać GPL. Stallman ma głowę na karku, dlatego FOSS jeszcze istnieje.
Jerry widzisz jak by to trasz napisał, dzięki BSD miałbyś motywacje do dalszej pracy i konkurowaniu na rynku z innymi firmami. Z mojej strony koniec tematu wybór licencji to tylko i wyłącznie sprawa właściciela kodu, jak to mówią wolność tomku w swoim domku.
@maciek: Tak myślałem – ale nie sprawdzałem czy nie było wolnego systemu XYZ zainstalowanego na 1 komputerze. Bezpieczniej było się ograniczyć do *nixów.
Przyko mi, ale GPL nie jest wiążące dla nikogo. Pokaż mi przepis który nakazuje przestrzegać GPL (czy jakiejkolwiek innej licencji).
Poza tym, jeżeli w kodzie nic nie zmieniono, zwyczajnie nie ma czego udostępniać.
Prawo autorskie i prawa pokrewne….polecam lekture
Nadal należy udostępnić niezmieniony kod. Przynajmniej na żądanie. Lub podać miejsce, z którego można go pobrać. Ale to musi być oficjalne i oznacza przyznanie się do absolutnego (!) braku modyfikacji. Łącznie z brakiem zmian w skryptach kompilacyjnych i instalatorze, co jest najczęściej niemożliwe.
Poza tym GPL wymusza, aby dostarczony kod dał się kompilować. Więc nie można dać "czegoś tam", np. fragmentów kodu, i powiedzieć, że spełnia się warunki GPL. Należy udostępnić wersję kodu, którą można łatwo zbudować do takiej binarki, jaką się wcześniej otrzymało/kupiło.
(źródło: p.3 GPLv2: [...] The source code for a work means the preferred form of the work for making modifications to it. For an executable work, complete source code means all the source code for all modules it contains, plus any associated interface definition files, plus the scripts used to control compilation and installation of the executable.)
Coś ćpałeś? Microsoft zwyczajnie nie zezwala na modyfikacje swojego systemu, więc w przypadku, gdyby jednak coś zmodyfikowali, to na pewno nie skorzystaliby z oferty Microsoftu(bo im nie pozwolą). Jeżeli jednak niczego nie zmodyfikowali, to czemu udają, że nie mają obowiązku czegokolwiek udostępniać, kłamiąc w odniesieniu do GPL-a? Jeśli nie wprowadzili żadnych modyfikacji, to mogą to zwyczajnie dowieść.
@grzempek
Sprawdź nazwę ustawy, a nastepnie wskaż konkretne paragrafy.
@oO
Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi.
@Sławek
Typowy bełkot fanboja. KONKRETY proszę.
@Budyń
buhaha
Rozumiem, że licencje Microsoftu też nie trzeba przestrzegać?
@M$
A czytałeś EULA ? Kiedykolwiek ? Wiesz jakie jest dla niej obowiązujące prawo tj. prawo właściwe ? Wiesz, że np. popularny w książkach zapis o zakazie kopiowania "dowolnego fragmentu dowolną techniką" NIE MIAŁ mocy prawnej przez długi okres ? Ustawa chroni prawa autorskie, które sama dosć precyzyjnie określa – i to za ich złamanie, a nie EULA/GPL możesz mieć w PL kłopoty prawne. EULA/GPL/BSD _NIE_ są wymienione, przynajmniej nie wprost – więc każdy przypadek, to zadanie dla sądu. A nie dla "ekspertów" z OSnews, którzy by chcieli wszystko dostawać za darmo – coś jak dzieciaki które zapychają TB dyski twarde filmami i muzyką których w życiu nie obejrzą/nie posłuchają. A tylko daltego, że mogą. I jakbyś zaczął sobie grzebać, a przy okazji coś zepsuł, to pewnie chciałbyś aby producent na własny koszt (tj. koszt normalnych klientów) usterkę usunął ?
@Budyń: IANAL ale o prawach autorskich 2 razy się nasłuchałem – raz polskich raz angielskich.
Z tego co wiem w ramach praw autorskich możesz zrobić z cudzym tworem kilka określonych rzeczy (np. w Polsce zdeasemblować w ściśle określonych celach). Nie możesz za to np. uruchomić programu.
Autor może udzielić pozwolenia na wykonanie tych operacji (udzielić licencji) na określonych warunkach. Jeśli nie mam licencji i np. kopiuje kod (chyba że jest to wyjątek wymieniony w ustawie) to łamię prawa autorskie. To że licencje nie są wymienione to nie jest zaskoczeniem dla nikogo.
Co do 'Ekpertów z OSNews' – jeśli ktoś da mi w ciemnej uliczce po głowie i zabierze portfel to nie trzeba być wielkim ekspertem żeby stwierdzić przestępstwo. Jednakże to też jest 'więc każdy przypadek, to zadanie dla sądu' (a i ani przestępca ani ofiara nie zostały w akcie prawnym nazwane po imieniu i nazwisku. Zgaduje że nazwa uliczki ani że chodziło o portfel też nie).
A skąd ten wniosek to już nie wiem.
Boże.. Budyń… przestań się już ośmieszać.
Prawo autorskie zapewnia programiście/producentowi prawo do wyłącznego kopiowania programu. Pozostałe osoby mogą wyłącznie korzystać z dozwolonego użytku. Ani EULA ani GPL nie korzystają z tego prawa! Nikt też w ten sposób nie sprzedaje oprogramowania (bo wymagałoby to dostarczenia PEŁNEGO dzieła, a więc i z kodem źródłowym, itp.)
Jednak w rozdziale 5 art. 41. 1. punkt 2 podpunkt 2 mówi:
"2. Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych lub umowa o
korzystanie z utworu, zwana dalej licencją , obejmuje pola eksploatacji wyraźnie w niej wymienione."
To z tego paragrafu i odpowiedników w innych krajach, o LICENCJONOWANIU dzieł korzystają te… licencje. W nich jako programista/producent możesz napisać co chcesz, a odbiorca może się na takie warunki zgodzić albo nie. Jeśli się nie godzisz, to po prostu nie możesz używać utworu – a dokładniej możesz – na prawach danych ci przez prawo autorskie, czyli właściwie żadnych. Zatem licencje MAJĄ MOC PRAWNĄ.
Jedynym zarzutem wobec licencji może być niezgodność z prawem dotyczącym umów cywilno-prawnych. Ale to już inna historia. I nadal nie daje ci to w żaden sposób prawa do użycia dzieła.
EOT
>Gdyby nie Stallman i jego tytaniczny wysiłek na rzecz upowszechnienia wolnego oprogramowania w tej chwili żylibyśmy w świecie zdominowanym przez własnościowe systemy i nawet nie wiedzielibyśmy że można inaczej.
Chciałbym wierzyć, że żartujesz, bo boli uświadomienie sobie, że ktoś może pisać coś takiego na poważnie. Po pierwsze żyjemy w świecie gdzie dominują własnościowe systemy i ogólnie prawo własności (całe szczęście) oczywiście poza Kubą, Birmą, Koreą Północną itd. Stallman nic szczególnego światu nie dał. Gdyby nie on, byłoby to samo, tylko serwery i superkomputery stałyby na BSD. Stallman to tak naprawdę pieniacz z ostrym Zespołem Aspergera.
>Licencja BSD daje wolność ograniczania wolności innych.
No kolejny. Przepraszam, jak częstuję kogoś obiadem, to też daję mu wolność ograniczania innym wolności? Póki co, poza studentami, pisanie na licencji BSD jest dobrowolne i trzeba mieć naprawdę wyprany mózg, żeby twierdzić, że jak udostępniam swój kod bez ograniczeń (no poza wzmianką o moim autorstwie) to ktoś kto z tego korzysta ogranicza moją wolność.
Zastanów się teraz dobrze, czy przez eClicto KTOKOLWIEK COKOLWIEK stracił? Wręcz odwrotnie – byłaby konkurencja dla Amazona (a konkurencja jest zawsze dobra) i może ceny poszłyby w dół. A tak to ch…
>Licencja GPL *chroni* program, tak aby pozostał wolnym.
BSD również – czy przez to, że Apple wykorzystało kod BSD to stał się on mniej wolny? Pytam jeszcze raz – ktoś cokolwiek stracił?
>BSD – chroni pasożyta
No po raz kolejny myślenie wypranego mózgu. Hej, możesz wziąć za darmo, ale jak weźmiesz to jesteś pasożytem.
>Gdzie napisałem, że będę go rozdawał? Przeczytaj GPL – tam nie ma słowa o rozdawaniu. Wielu ludzi myli wolność dostępu do kodu z bezpłatnością.
Widzę zero podstawowej wiedzy na temat o którym sami mówią u nowicjuszy. GPL pozwala również na zmianę jednego bitu w kodzie i rozdanie go za darmo, pod warunkiem, że opublikujesz kod źródłowy. Przykład: Redhat vs. CentOS. Jeśli płacisz za program na GPL de facto płacisz za support.
Ludzie, trochę logiki i pojęcia o tym co piszecie!
I co Red Hat upadł ??
PS Wytykasz brak wiedzy a sam nie wiesz że nic nie trzeba zmieniać
Po prostu dzielisz się kodem z użytkownikiem. Np przyjedzie rodzinka korzysta z programu to teraz podziel się kodem.
życie jest najlepszym sędzią:
zdecydowanie więcej programów powstaje na GPL niż BSD.
Z prostego powodu – większość "darmowych" programistów (wielu z nich dostaje za swoją pracę wynagrodzenie) nie życzy sobie, by jakieś Microsofty brały ich pracę, włączały do swojej i sprzedawały, nie płacąc im tantiem, ani nie dzieląc się swoją pracą z innymi użytkownikami. Dlatego wybierają GPL.
Natomiast moim zdaniem, jeśli np. jakiś projekt jest opłacany z pieniędzy podatników, np. jako grant naukowy itp., to raczej powinien być udostępniany na BSD (firmy komercyjne też płacą podatki).
@przemo_li: RedHat nie utrzymuje sie z napisanego przez siebie kodu. Nawiazujac do poetyki wprowadzonej wyzej, na GPL zarabiaja tylko pasozyty – firmy, ktore wykorzystuja prace innych, od siebie wnoszac jak najmniej.
@Artwi: Xorg, DRI, PostgreSQL, Apache HTTPD, OpenSSH, BIND, Chrome, Android, wieksza czesc WebKita oraz rozne systemy BSD – wszystko to jest na licencji BSD lub podobnej do BSD. Na licencji GPL z wiekszych rzeczy jest Linux, zdychajacy wlasnie MySQL, GNOME i KDE.
I jest tak z bardzo prostego powodu – wiekszosc kompetentnych programistow chce na swojej pracy zarobic, a rozwijanie projektu na licencji GPL oznacza, ze firma sponsorujaca rozwoj takiego projektu bedzie sponsorowac konkurencje. W przypadku BSD firmy czesto zatrudniaja developerow do napisania czegos dla nich – bez rozdawania konkurencji.
@Artwi: Xorg, DRI, PostgreSQL, Apache HTTPD, OpenSSH, BIND, Chrome, Android, wieksza czesc WebKita oraz rozne systemy BSD – wszystko to jest na licencji BSD lub podobnej do BSD. Na licencji GPL z wiekszych rzeczy jest Linux, zdychajacy wlasnie MySQL, GNOME, KDE…
I jest tak z bardzo prostego powodu – wiekszosc kompetentnych programistow chce na swojej pracy zarobic, a rozwijanie projektu na licencji GPL oznacza, ze firma sponsorujaca rozwoj takiego projektu bedzie sponsorowac konkurencje. W przypadku BSD firmy czesto zatrudniaja developerow do napisania czegos dla nich – bez rozdawania konkurencji.
Mowiac brutalnie – z nienawisci do Microsoftu – podobnie jak z uwazania za sensowne pomyslow RMS i JKM – sie wyrasta. Zwlaszcza po tym, jak RMS udowodnil ostatnio, ze tak naprawde sam nie wierzy we wciskany przez siebie kit – kiedy, w trosce o Monty'ego, zaapelowal do Oracle o przelicencjonowanie MySQL-a na licencji BSD.
@Artwi: Xorg, DRI, PostgreSQL, Apache HTTPD, OpenSSH, BIND, Chrome, Android, wieksza czesc WebKita oraz rozne systemy BSD – wszystko to jest na licencji BSD lub podobnej do BSD. Na licencji GPL z wiekszych rzeczy jest Linux, zdychajacy wlasnie MySQL, GNOME i KDE.
I jest tak z bardzo prostego powodu – wiekszosc kompetentnych programistow chce na swojej pracy zarobic, a rozwijanie projektu na licencji GPL oznacza, ze firma sponsorujaca rozwoj takiego projektu bedzie sponsorowac konkurencje. W przypadku BSD firmy czesto zatrudniaja developerow do napisania czegos dla nich – bez rozdawania konkurencji.
Mowiac brutalnie – z nienawisci do Microsoftu – podobnie jak z uwazania za sensowne pomyslow RMS i JKM – sie wyrasta. Zwlaszcza po tym, jak RMS udowodnil ostatnio, ze tak naprawde sam nie wierzy we wciskany przez siebie kit – kiedy, w trosce o Monty'ego, zaapelowal do Oracle o przelicencjonowanie MySQL-a na licencji BSD.
@trasz
Nieprawda i to x3.
Autor ma przecież prawa autorskie i może użyć dodatkowej (dualnej) licencji, a GPL zabezpiecza go lub sponsora przed tym aby kod był wciągnięty do zamkniętego rozwiązania przez konkurencję.
Przecież takie Qt było długi czas wydawane na dualnej licencji (GPL i komercyjnej). Dzięki temu forma Trolltech miała pieniądze aby Qt rozwijać, a każdy kto na Qt zarobił musiał dać zarobić także Trolltech'owi lub udostępnić swoje działo na GPL, dając coś w zamian ogółowi.
Z GPL można zawsze przejść na BSD, a wydając coś na BSD zwyczajnie rozdaje się kod bez zobowiązań, więc przejście z powrotem na GPL spowodowało by pewnie fork'a, który został by przy BSD.
Dobrze podsumował to Artwi.
GPL jest dla wolnego oprogramowania ogólno-użytkowego. BSD jest dla tego dofinansowanego/sponsorowanego, z którego chcą czerpać korzyści projekty komercyjne.
Szkoda tylko, że istnieje taki wyraźny podział.
@Arwti
>życie jest najlepszym sędzią:
>zdecydowanie więcej programów powstaje na GPL niż BSD.
życie jest najlepszym sędzią:
zdecydowanie więcej powstaje programów własnościowych niż na GPL
@borizm: Prawa autorskie masz tylko wtedy, gdy nie przyjmujesz zadnego kodu od innych ludzi, lub bedziesz od nich wymagac podpisania "lojalki". W praktyce oznacza to, ze od samego poczatku musisz rozwijac projekt z mysla o sprzedawaniu zamknietej wersji, jak MySQL albo Qt. No i oczywiscie, zgodnie z tokiem myslenia przedpiscow, pomagac ci w takim projekcie bedzie jedynie frajer – on pracuje, ty zarabiasz.
Analogicznie, dla wiekszosci projektow, GPL to licencja-pulapka. Nie mozesz zmienic jej na inna, bo nie jestes wylacznym wlascicielem calosci kodu. Nie mozesz zezwolic komus z Apache, Mozilli czy Xorg na uzycie twojego kodu – bo nie jestes wylacznym wlascicielem. I nikogo nie obchodzi, ze projekt to w 90% efekt twojej pracy – nie mozesz i juz.
BSD to licencja open source. GPL to licencja psa ogrodnika.
Jeśli się przyjmuje łatki od innych – tak, można faktycznie nie być właścicielem całości kodu. Zawsze jednak jeśli ktoś ma niekłamaną chęć zmienić licencję, musi spytać innych o zgodę lub porzucić ich modyfikacje (w końcu CHCE zmienić licencję) i popracować samemu. W końcu te "inne" zmiany były w zamierzeniu na licencji GPL, więc miały właśnie ZAPOBIEC nagłej utracie praw w jej rozumieniu.
Duże projekty o których wspominasz nie po to są otwartościowe/społecznościowe, żeby ktoś znienacka zmieniał je na zamknięte czy wydawał na innej licencji.
[przytyk]
A skoro uważasz, że program na licencji typu BSD jest łatwiej zamknąć lub wydać go pod zmienioną licencją – to masz mocne nastawienie komercyjne. Kody na BSD to w takim razie zbiór rzeczy do łatwego wykorzystania i wyciągnięcia z niego kasy.
[/przytyk]
Masz prawo tak uważać. A czy ktoś cię zmusza do używania programów na GPL, tudzież wydawania Twoich produktów na tej licencji?
GPL daje odbiorcom prawa, ale dyktuje też warunki. W szczególności zabrania komukolwiek ograniczać prawa innych w sposób niezgodny z licencją, przy redystrybucji zmodyfikowanego programu. Tak, to jest absolutnie zamierzony przypadek wspomnianego psa ogrodnika: dostałeś program na pewnych prawach, MUSISZ innym dać dalej takie same prawa. Nie zgadzasz się – nie bierz takiego programu. I tyle.
Real men don't attack straw men – polecam.
@wiktorw: Wyglada wiec, ze sie zgadzamy.
A co do zmuszania – zauwaz, ze moj post jedynie prostuje FUD gloszony na temat GPL vs BSD przez kilku dyskutantow powyzej. Jesli ktos chce uzywac licencji GPL – prosze bardzo.
> ileż by prościej było, gdyby prawo wprost zezwalało korzystać
> z każdego oprogramowania i dzielić się nim
Prawo wprost zezwala ci na korzystanie z każdego opracowanego przez ciebie oprogramowania, z pewnymi wyjątkami.
Dzięki dyrektywie "o powszechnym dostępie do towarów i usług", bardzo dużo – język angielski jest urzędowym językiem UE.
Się nie zgodzę. Jeśli ktoś złamał warunki licencji GPL to jak najbardziej jest to godne potępienia – prosta sprawa, alebo korzysta a kodu na wrunkach określonych przez licencję albo nie korzysta. Upowszechnienie idei wolnego oprogramowania jest jak najbardzej słuszne, pytanie czy akurat w Stellmanowskom wariancie? Fascynuje mnie społecznosc skupiona wobec idei tworzenia wolnego oprogramowania, jest to moim zdaniem wyjątkowe i pozytywne zjawisko…
Ale nie zgodzę się na propozycję dowolnego korzystania z każdego kodu, bo i dlaczego? Jeśli np. stworzę system informatyczny, zarabiam na nim i jest to produkt konkurecyjny na "trudnym i wymagającym rynku" to nikt nie ma prawa domagać się abym podzielił się nim z konkurencją lub innymi programistami, którzy użyją mego kodu niekoniecznie w sposób jak bym sobie życzył. Mam prawo korzystać z dowolnej licencji, nawet najbardziej restrykcyjnej i wymagać jej postanowień od nabywcy. Żadanie udostępniania "całego kodu na świecie" na którejś z wolnej licencji to jest właśnie ograniczenie wolności.
Bez przesady, ktoś tam w kolporterze się nie zastanowił do końca chyba. Przecież nikt nie każe im udostępniać kodu całego firmware w tym cudaku. Jeśli zmodyfikowali jakieś źródła wydane na GPL to oczywiście, ale jeśli na wierzchu tego linuksa chodzi jakaś ich aplikacja to nikt im nie każe jej pokazywać bo niby jakim prawem? No chyba, że ta ich aplikacja to też coś co jest oryginalnie wydane na GPL, ale wtedy to po prostu epic fail ze strony Kolportera.
[OT] logowanie openId sie popsuło
Zapisy na GPL-u niestety nie zezwalają na takie zachowanie. Z jednego, prostego powodu. Każdy użytkownik ma mieć możliwość wglądu i modyfikacji kodu źródłowego, a także do redystrybucji zmodyfikowanej pracy. Swoją drogą, to niezły pomysł, niestety konieczność dania praw do modyfikacji robi swoje.
Żeby być całkowidzie w zgodzie z prawdą: kod źródłowy musisz udostępnić tylko tym, którym udostępniłeś binarkę. Jeśli kierujesz produkt do wąskiego grona odbiorców to tylko oni mają prawo żądać od Ciebie źródeł.
dokładnie dlatego google nie udostępnia swych poprawek w jądrze, bo nikomu nie daje binarek.
Jakie to Google wprowadziło poprawki w jądrze, których nie udostępniło?
Poza tym nie widzę w tym niczego złego.
GPL zezwala na modyfikację kodu przedewszystkim na twoje własne potrzeby.
Jeśli chcesz go redystrybuować, wtedy wiąże cię dodatkowymi warunkami (udostępnienie zmian, etc.)
Nie odwracaj więc kota ogonem, bo twoja wypowiedź brzmi jak zarzut pod adresem Google, a jest całkowicie bezpodstawny – nie tylko według treści licencji, ale i jej idei.
Tego nikt nie wie, bo ich nie udostępniło
@oO zarzuty to tylko ty sobie wyimaginowałeś w swojej głowie.
Napisałem obiektywnie prawdę i nigdzie nie napisałem, że google coś narusza, łamie, bądź zachowuje się niemoralnie. Nie wciskaj na przyszłość ludziom słów, których nie wypowiedzieli.
oO – Chłopie! Poczytaj!
http://lwn.net/Articles/357658/
(odnośnie modyfikacji Linuksa przez Google)
Zachowanie przypomina nieco zachowanie MS. Mówią: "Pokażemy część kodu rządom, lecz tylko część, a także przy zastosowaniu odpowiednich zabezpieczeń przed możliwością zapamiętania nadmiaru informacji, by udowodnić swoją lepszość nad OpenSource."
niech mnie ktos oswieci i napisze jaki kod na gpl oni naruszaja (z jakiej biblioteki/projektu)?
W newsie jest napisane, że eClito bazuje na Linuksie, więc podejrzewam, że chodzi o kod kernela.
I pewnie paru innych bibliotek jak glibc lub uclibc (biblioteki pomocnicze dla C bez których ani rusz).
Rozumiem, że chodzi *tylko i wyłącznie* o publikację źródeł kernela? Nie powinni być zobowiązani do publikacji źródeł innego softu, no chyba, że używa on bibliotek GPL.
No, to chyba oczywiste. Mam nadzieję
od kiedy to kiedy program, ktory tylko uzywa gplowskich bibliotek, musi byc na gplu (lub, ogolnie mowiac- byc otwartozrodlowy)?
Jeżeli biblioteka jest na GPL to to trzeba opublikować kod programu, który powstał na jej bazie. Dlatego wymyślono licencje LGPL, która nakazuje publikacje kodu wyłącznie wtedy gdy zmienimy coś w samej bibliotece. Kodu programu, który używa tej biblioteki nie musimy udostępniać.
Ale znowu LGPL gdy linkujemy dynamicznie (czyli popularne .dll) inaczej dalej musimy udostępnić kod tak jak na GPL.
Dla bibliotek zazwyczaj udostepnia sie wersje na LGPL, ktora zwalnia z koniecznosci udostepniania programu z niej korzystajacego na tej samej licencji. Istnieja tez wyjatki (chocby libmysqlclient), ktore dopuszczaja korzystanie z biblioteki bez obarczania programu koniecznoscia udostepniania zrodel. Jesli jednak kod biblioteki jest na GPL i nie ma innych opcji -korzystajace z niej projekty musza dostosowac sie do wymogow jakie ta licencja stawia.
Osobiscie uwazam, ze mozna sprzedawac urzadzenie bazujace na systemie linux bez ukazania ani jednej lini kodu wlasnego. Wystarczy ze podadza jakie prgramy zostaly uzyte. Oczywiscie dotyczy to sytuacji, kiedy nie modyfikowali uzytych komponentow, a jedynie napisali dodatkowe wlasne programy w celu osiagniecia brakujacej funkcjonalnosci.
@y0g1
Dokładnie, ale nadal dokonują redystrybucji (niezmodyfikowanych) Linuksa i tych innych programów.
A to oznacza, że muszą poinformować użytkownika o jego prawach (wymusza to GPL), czyli załączyć licencję GPL. Oraz udostępnić, przynajmniej na żądanie, kod źródłowy bądź wskazać miejsce skąd można go ściągnąć.
Tutaj tak się nie stało. O prawach wynikających z GPL nie poinformowali. Kodu pomimo żądania nie dali, tylko coś "sprawdzają" i kombinują. Czyli łamią warunki GPL.
Kod można udostępnić w dowolny sposób który umożliwia modyfikowanie i rozpowszechnianie poprawek. Więc pomysł z laptopem w firmie też jest niezgodny z GPL.
PS Pomysł opłat już tak bo GPL zezwala na opłaty z tytułu kosztów poniesionych podczas udostępniania źródeł.
> od kiedy to kiedy program, ktory tylko uzywa gplowskich bibliotek, musi byc na gplu?
Mniej więcej od 1983 roku.
W takim razie dlaczego w Polsce firmy, które produkują dekodery do telewizji nie udostępniają kodów źródłowych? Czy pisanie modułów do kernela Linuxa nie zobowiązuje ich do tego? Jeżeli tak jest to przykładowo firma produkująca systemy operacyjne może dopisać wiele modyfikacji, sprzedać to jako gotowy system, a udostępniać tylko kody źródłowe te napisane przez innych programistów.
> Czy pisanie modułów do kernela Linuxa
> nie zobowiązuje ich do tego?
Owszem. Moduły muszą być na GPL. Dlatego też np. zamknięty moduł sterowników nVidii nie może być dostępny w postaci binarnej, ale musisz sam go sobie sam skompilować.
Pytanie tylko, czy w dekoderach na pewno są moduły, a nie zwykłe dodatkowe oprogramowanie?
Choć prawdą jest, że wiele dekoderów używa Linuksa, i chętnie zobaczyłbym źródła.
Chyba większość (a może wręcz "całość"?) popularnego w marketach sprzętu "Manta" ma Linuksa "na pokładzie". A spróbuj domagać się "źródeł"… możesz się "domagać" na zdrowie.
Ponoć większość (całość?) tego firmware'u – dla różnych producentów, sprzedających de facto ten sam sprzęt pod rozmaitymi markami – robią Chińczycy z http://mele.cn/
Mogą mieć właśnościowy soft, który słuzy tylko do odpalania np. mplayera, albo używać bibliotek na LGPL – wtedy ich kod nie musi być w GPL i muszą udostępniać tylko ew. modyfikacje w bibliotekach
@Identyfikator Chwilowy
Jeśli posiadasz taki sprzęt (czyli producenta obowiązują w obec ciebie warunki GPL) i chcesz źródła, a ich nie otrzymujesz, to zgłoś sprawę do FSF. Najprawdopodobniej się tym zajmą.
Dreambox nic nie udostępnia ba katuje tunery konkurecji na ktorym odpalimy ich binarki. To samo z ABCOM, Qbox, Azboxy Katheriny itd.. wszedzie sa dodatki do jadra, edycje softów itd. ale źródeł nie uświadczysz:P
Korzystają z kernela Linuksa ?? Masz prawo od nich żądać i otrzymać źródła kernela oraz innych programów GPL/LGPL z których korzystają. Jak nie chcą FSF lub FWIOO
Nie masz racji co do modułu Nvidii. Sam moduł jest w postaci binarnej, to co kompilujesz to tylko taki interfejs do komunikacji modułu z jądrem.
Gdyby moduł był w postaci kodu do skompilowania to chłopaki od Nouveau nie mieliby tyle roboty…
Masz rację. Trochę w uproszczeniu napisałem. Faktycznie duża część sterownika to binarka będąca całkowicie własnością nVidii.
Czy sugerujesz, że kopiowali by nielegalnie rozwiązania z oryginalnego sterownika?
Nie ale na pewno rozgryźli by działanie większości układów Nvidi dużo wcześniej
Temat GPL w kontekście eClicto po raz pierwszy wypłynął tu:
http://forum.eksiazki.org/eclicto-f163/gdzie-zrod…
Poza tym nie jest do końca wiadomo czy oprócz jądra nie spiracili jeszcze innych aplikacji. Prawdopodobnie złamali też licencję FBReadera lub Coolreadera, bo cztytnik otwiera pliki fb2, o czym zresztą nie ma wzmianki w ich instrukcji…
Następna firma będzie mądrzejsza – kupi licencję na Windows Mobile, ew. skorzysta z BSD albo napisze własnościowe.
Następna firma po prostu wklei źródła na stronę. Zbyt wiele zachodu z tym nie ma.
No co ty, trzeba załatwić hosting 50MB, co łatwe nie jest…
Zgadzam się z Budyniem. To było pierwsze i ostatnie podejście producentów w Polsce, żeby stworzyć cokolwiek na wolnym oprogramowaniu, bo okazuje się, że "wolność" nie jest wcale taka oczywista. Natychmiast pojawia się fanatyk linuksa, który nakazuje udostępnienie kodu źródłowego. Następuje dochodzenie co urządzenie może odczytywać i co to może oznaczać, żądanie ekspertyz prawnych etc. Normalny producent pomyśli teraz – no po co się babrać w tym, lepiej kupić licencję na Windows Mobile i jest spokój.
Kolporter udostępni całość kodu, to skopiuje to inny producent i zrobi taki sam czytnik. Pytanie brzmi więc: jak zarobić na GPL, jeśli nie da się w żaden sposób zabezpieczyć wkładu własnego, choćby nawet było to odpowiednie zespolenie kilku aplikacji GPL, aby uzyskać konkretny efekt? Patenty też są złe, więc opatentowanie hardware nie wchodzi w grę.
GPL nie jest odpowiedni dla żadnej firmy chcącej zarobić na swoim produkcie, ponieważ nie można zabezpieczyć swoich praw, które także istnieją, a przez fanatyków GPL są pomijane (zanim mi tu wyjedziecie z Androidami, to zauważcie, że to inna półka produktów; czytniki e-booków nie mają tak masowego zbytu na rynku, a ew. konkurencja ze strony identycznych urządzeń po protu zabije pomysł Kolportera).
Podsumowanie: pamiętaj programisto, nie używaj czegokolwiek na licencji GPL, kup sobie rozwiązania Microsoftu – przynajmniej na tym da się w końcowym rozrachunku zarobić.
Uhm ,widzę że przedmówcy krytykujący GPLv[2+|3] to nigdy z tej licencji zawodowo nie korzystali ,więc spieszę z kilkoma uwagami:
o) z GPL możesz korzystać na swoje potrzeby tak długo jak nie udostępniasz swojej pracy ,więc w firmie możesz korzystać z GPL w dowolny wygodny dla Ciebie sposób i nie musisz w żaden sposób swoich modyfikacji udostępniać
źródło: http://www.gnu.org/licenses/gpl-faq.html#GPLRequi… [gnu.org]
o) każdy może ograniczyć używanie oprogramowania objętego licencją GPLv3 poprzez dodanie do licencji "Dodatkowych warunków" (oczywiście użycie tej klauzuli jest ograniczone ale można z niej skorzystać jak ktoś chce…)
źródło: sekcja 7. Additional Terms.
http://www.gnu.org/licenses/gpl-3.0-standalone.ht… [gnu.org]
o) i teraz perełka ,NIE musisz udostępniać kodu źródłowego tak długo jak jesteś właścicielem urządzenia na którym ten kod jest uruchomiony ,krótko mówiąc jak Kolpolter będzie wypożyczał "ichniejszy" czytnik (Kolpolter będzie właścicielem urządzenia) to nie musi nikomu nic udostępniać
źródło: http://www.gnu.org/licenses/gpl-faq.html#LaptopLo… [gnu.org]
To tak na początek, zainteresowanych zachęcam do poznania działania licencji GPL na gnu.org lub na fsfe.org a w razie wątpliwości również można się zwrócić do społeczności celem uzyskania odpowiedzi na nurtujące pytania
I na koniec osobista uwaga ,uwielbiam korzystać z pracy paladynów ,tak za darmo poświęcają swój czas ;]
GPL jest odpowiedni dla producentów telefonów, telewizorów, odtwarzaczy dvd/mp3/whatever, routerów/modemów, pralek… jakoś nie mają problemów ze swoimi tajemnicami handlowymi, wręcz przeciwnie, korzystają na współpracy.
Co tu się użalać nad kimś kto zwyczajnie łamie zasady udzielonej licencji?
Że nie wyda swojego "produktu"? Nie to nie… kupi się co innego np z androidem.
Propozycja pokazywania kodu na laptopie w siedzibie firmy jest zabawna. Powinno im się tak samo pokazać kod Linuksa, potem zamknąć klapkę i wyjść… najlepiej zostawiając przy okazji wezwanie do zaprzestania nielegalnej dystrybucji.
Pewnie KOLPORTER ma prawo zabezpieczać swoje produkty a autorzy produktów z których chce skorzystać już NIE?
Czemu ?? W polsce firma ma więcej praw niż pojedyncza osoba ??
Firmy mogą kraść jednocześnie samemu zabraniając kradnięcia własnego?
(Mimo że to nie kradzież a prawo użytkownika)
Nie masz racji. Od dawna w naszej firmie stosujemy oprogramowanie rozprowadzane na licencji GPL. Malo tego – swoim klientom polecamy jako stabilna i solidna alternatywe. Juz 7 lat temu spotkalismy sie z zamowieniami klientow na oprogramowanie bazujace na systemie linux – nie jako kaprys, a jako wymog, ktorego celem bylo dostarczenie produktu pewnego i niezawodnego. Po kilku latach uzytkowania sprzetu bazujacego na linuksie, kolejne zamowienia stawialy te same wymogi. Integrujac sprzet i oprogramowanie innych dostawcow, zauwazylismy ze w swoich rozwiazaniach tez stosuja linuksa, jednoczesnie zapewniajac dostep do dokumentacji stosowanych protokolow, gwarantujacych wsparcie i wykonanie modyfikacji pod konkretnego klienta. W takim srodowisku, zarowno producent jak i klient podwojnie korzystaja. Klient otrzymujac solidny produkt pod siebie za rozsadna cene (z uwagi na redystrybucje czesci kodu, brak oplat licencyjnych za system, brak ograniczen co do ilosci stanowisk roboczych), producent natomiast korzysta z solidnej bazy programowej.
Placi sie za konkretnie wykonane zadanie (program, urzadzenie). Srodowisko opensource tez korzysta – chocby w postaci poprawek do sterownikow (osobiscie kilka wykonalem) lub w postaci zglaszanych bledow. Kolejny zysk ma podloze scisle marketingowe – uzywajac produktow opensource, robimy mu jednoczesnie reklame wsrod klientow.
Uff już myślałem że to do mnie
Dlaczego ktokolwiek miałby być zwolniony z przestrzegania zasad licencji? Przecież gdyby Kolporter oparł swoje urządzenie na Windowsie nie miałby najmniejszych wątpliwości, że zasad licencji przestrzegać musi.
Z pewnością łamanie zasad licencji nie jest tutaj rozwiązaniem. Kolporter miał pod ręką cała gamę rozwiązań, czemu zatem zdecydował się na złamanie zasad licencji GPL, a nie np. tej od MS czy dowolnej innej firmy?
Korg Oasys?
"The only people who have anything to fear from free software are those whose products are worth even less."
A Korg Oasys?
"Kupi licencję na Windows Mobile" i zmniejszy swój zysk per urządzenie, nie sądzę ;]. Udostępnienie kodu czytnika ebooków nie kosztuje firmę nic, paradoksalnie mogą jeszcze na tym zarobić, ktoś inny będzie pisał ficzery/naprawiał bugi do ich kodu za free ;]. Chyba ze chca isc drogą Amazon, mianowicie "możeby robić z twoim czytnikiem co chcemy i usuwać z niego co nam się podoba".
@Budyń
ROTFL. A czemu? To microsoft pozwala na łamanie swoich licencji i daje się okradać? A twórcy udostępniający kod na GPL nie, więc są gorsi?
Trzeba czytać licencję – to chyba oczywiste.
Pomijam już kwestie techniczne, bo windows mobile to utknął w latach 90.
> skorzysta z BSD albo napisze własnościowe
Droga wolna. Ciekawe czemu tego nie zrobili? Może jednak Linux lepszy?
btw, cienki z ciebie troll.
linux jest na pewno o rząd wielkości bardziej kompletny. Nic z resztą dziwnego: gdyby jakiś producent oparł swój system na czymś obarczonym jedynie liberalną licencją (BSD) z pewnością utajniłby większość ze swoich udoskonaleń i nie byłoby nawet możliwości tego kodu się domagać
@maciek: A to, ze na przyklad Juniper oddal m.in. kupe kodu realizujacego wsparcie dla MIPS64, to tylko wyjatek potwierdzajacy twoja teze? ;->
@oO
Kupiłeś eClicto ? Nie ? To nie masz prawa domagać się źródeł.
Decydujące będzie nie to co zrobili, ale to co zrobią – i autorzy eClicto i ich ew. konkurencja. A jeżeli będzie smród wokoł GPLa to zapewniam, że wyciągną wnioski.
O ile sąd uzna licencję za wiążącą, o co niestety w całej sprawie się rozchodzi.
Jeśli sąd nie uzna licencji za wiążącą, to jest jeszcze gorzej, bo taka firma jest ścigana z art. 278 kk.
Panie pdemb emaila wysłałem dotarł ??
PS zgadzam się z panem
a nawet gorzej bo jeszcze po drodze klienci mogą się wkurzyć za zamieszanie z GPL i też mogą pozwać (jeżeli kupią gdy firma powie GPL a potem w sądzie powie że to nie GPL)za kłamstwo i wprowadzanie w błąd
> A jeżeli będzie smród wokoł GPLa to zapewniam, że wyciągną wnioski
Gdyby zrobili dokładnie to samo – ale nie płacąc Microsoftowi – też broniłbyś tej firmy?
Panie przemo_li, ja panu odpisałem na ten list.
Wygląda to na idealny case, by użyć wordkaroundu w celu uniknięcia anglicyzmów.
Ta, to srsly ważny task do zrobienia w tym newsie.
Myślę, że OSnews.pl należy zgłosić Radzie Języka Polskiego celem przemianowania na OSwiadomości.pl. Toż to jest bezwstydne kaleczenie naszego ojczystego Języka.
Osobiście dołączyłbym także prośbę o polonizację domen TLD .net na .sieć oraz .gov.pl na .rząd.pl. Inaczej nasz język znienacka umrze i za kilka lat nie będziemy w stanie się porozumieć, co cofnie nas do epoki kamienia.
Domeny rząd.pl mogą być tłumaczone na gov.pl. 1(.*).sieć na 1(.*).net , itd.
Niestety zarówno sieć.pl, jak i rząd.pl są już zajęte przez "SEO-parkingi". Więc nie stworzymy naszej rdzennej polskiej hierarchii
PS .edu.pl -> .ucz.pl?
Ale co z com.pl?
gosp.pl
sp.pl [od spółka]
fir.pl
rob.pl?
zdz.pl [od zdzierca]?
żal.pl?
Nic innego mi nie przychodzi do głowy.
Mamy takie piękne polskie słowo prywaciarz – może więc pry.pl?
@Ktos, jak już zastępujemy edu.pl to proponuję org.pl zmienić np. na spo.pl, rób.pl oby.pl albo żyj.pl. Może w ten sposób zaktywizujemy jakoś obywateli?
akurat w języku polskim mamy słówko "edukacja"
Mam! com.pl > kup.pl! Trochę nachalne, ale oddaje istotę.
Najfajniejsza trzyliterkowa to het.pl
Co do używania bądź nie Linuksa w eClicto – toż przecież oni sami to przyznali. Tu nie ma tak, że ktoś się zasłania tekstami: "Ale my nie używamy Linuksa ani żadnego kodu na licencji GPL".
Plus widać tekst o jądrze choćby na ekranie informacji o eClicto w samym czytniku – o, wygląda to tak, jak na moim zdjęciu: http://img694.imageshack.us/img694/8257/img0123mf…
Niemniej, jak pisałem w swoim artykule, Kolporter stoi na stanowisku, że ich prawnik analizował to już dwa razy – i za każdym razem wychodziło, że nie muszą nic udostępniać.
Nie jest tak, że licencja GPL dotyczy zmian? Jeżeli dokonałeś zmian w czyimś kodzie dystrybuowanym na GPL, to takie zmiany sie powinno udostępnić (w postaci kodu źródłowego).
Jeżeli napisałeś całkowicie własnoręcznie moduł do kernela Linuksa, nie widzę powodu, żeby te zmiany udostępniać jeśli nie chcesz. Jeżeli do poprawnej pracy twojego modułu musiałeś wprowadzić zmiany do źródeł kernela, to moim zdaniem te zmiany trzeba udostępnić, a sam moduł nadal może być zamknięty. Czysty przykład pisania aplikacji dla Linuksa.
Tak ja to rozumiem.
Swoją drogą NVidia udostępniając sterowniki dla Linuksa do swoich produktów nie udostępnia przecież kodu źródłowego głównej ich części, a jedynie tej, która musi zagwarantować poprawną komunikację między kernelem a sterownikiem. Toteż ta część, nazwę ją "komunikacyjna", jest udostępniania w postaci źródeł.
modul nie jest niezalezny od kernela, więc musi być w GPL, jedyną opcją na ominięcie GPL jest zrobienie "modulu-pośrednika" i właściwego drivera w userspace
@XANi: Sprawa nie jest tak oczywista jak się wydaje. Wszystko sprowadza się do definicji prac pochodnych (derived works).
Należy zadać dwa pytania:
- Czy moduły jądra są pracą pochodną? Tak uważają osoby rozwijające jądro Linuksa.
- Czy zapisy GPL obejmują prace pochodne ładowane dynamicznie (dynamic linking)? Tak uważa FSF.
Natomiast wiele osób związanych z prawem autorskim etc. uważa, że oprogramowanie linkowane dynamicznie nie jest pracą pochodną. Mówiąc inaczej zapisy GPL nie rozciągają się na takie oprogramowanie.
Dotychczas nie było sprawy sądowej zorientowanej wokół tego problemu. Bez jakiegokolwiek jasnego werdyktu trudno stwierdzić, kto ma rację.
Co ciekawe nawet Linus Torvalds ma odmienne zdanie w tym temacie niż Stallman. Więcej informacji tutaj.
Generalnie przecież każdy program działający (napisany) pod Linuksem korzysta przecież z bibliotek na wolnych licencjach. Każdy więc program pisany pod ten system jest od niego zależny.
Jeżeli pójdziemy tym tokiem rozumowania dalej – każdy program pisany pod Linuksa musiałby być na licencji GPL.
A o to prosty przykładzik:
ciekawe co na to VaGla powie ?
Czy ktos podkapował już sprawę? Czy na niusach się skończy? Mam nadzieję, że ktoś wie, pod jakiego maila wysłać info.
hm wydaje mi się że to co zrobił kolporter to przejaw tivoizacji a gpl w wersji 2 nie zabezpiecza przed tego typu "chamstwem" większość jądra jest na gpl v2 o ile mi się dobrze wydaje ale pewnie trafi się też coś na gpl v3 …
TioVi czy coś dawało kod i pozwalało modyfikować !!
Tylko do sprzętu dodali blokadę tak że zmodyfikowanego softu nie można było uruchomić.
moze niech BSA sie tym zajmie :]
Dyskusja dyskusją, a co z ostatnim zdaniem newsa, bo mam wrażenie, że nikt się do tego nie odniósł ? zrobione? czy gadamy?
michuk: nieco sie rozpedziles – gpl nakazuje udostepnic (tu firma ta błądzi – bo nie pokazac, a udostepnic w cenie nosnika) zrodla, ale nie wszystkim, a klientom. tak wiec nie ma "bezwarunkowego" nakazu.
oczywiscie wspomniane "bezpieczenstwo" jest argumentem absurdalnym.
Sprawa jest prosta – jeśli zmodyfikowali jakiekolwiek oprogramowanie na GPL i je rozpowszechniają, to muszą udostępnić zmodyfikowany kod. Więcej – muszą opublikować kod, który jest statycznie linkowany do oprogramowania na GPL.
Jednak ilość kodu zmodyfikowanego przez Kolporter (czy wynajętego podwykonawcę) będzie raczej niewielka, ponieważ zmodyfikowany system prawdopodobnie dostali od Netronix, producenta czytnika – i to raczej do Netronix należy zgłosić się po źródła. Soft od Kolportera może być w pełni własnościowy (oczywiści dopóki nie linkują statycznie niczego na licencji GPL).
Każdy program na GPL który pożyczam/udostępniam/sprzedaję muszę zaopatrzyć w kopię licencja oraz kod źródłowy. Gry to drógie jest niepraktyczne to muszę udostępnić kod za każdym razem gdy osoba której udostępniłem kod o to poprosi.
Ja myślę że jeśli tak bardzo się martwią o bezpieczeństwo i godziny pracy ich programistów, niech napiszą wszystko od nowa i wypuszczą to na własnej licencji. Dla mnie GPL jasno określa warunki korzystania z kodu objętego ta licencją i każdy kto się do tego nie stosuje jest takim samym złodziejem jak ten co pobiera nielegalnie windowsa z sieci czy filmy.
Nie stwarzajmy sytuacji do tego, aby prawo respektowało własność intelektualna tylko w przypadku gdy ba z niego korzyści w postaci inkasowania podatku. To czy stallmana pogląd jest utopią czy nie nie ma tu nic do rzeczy. Dla mnie dużo więĸsza utopią jest podejście Billa Gatesa i jemu podobnyh do spraw licencyjnych i oprogramowania i chyba nie tylko dla mnie. Nie znaczy to chyba, że mam zacząć dekompilować ich oprogramowanie i na podstawie niego wypuszczać własne na licencji GPL za free ?
A może po prostu potrzebna jest nowa prostsza licencja obejmująca patentleftem i copyleftem wszelkie dzieła pochodne i licencjobiorców ?
CO jak co ale afera z GPLowskim sterowikiem LVM który musiał być przepisany na nowo na licencji BSD ? Ja dla mnie to absurd , wystarczyła by COpyleftowa ochrona tego sterownika a nie idiotyzmy które marnują czas i nerwy .
GPL to copyleft w najczystszej postaci
więc doprecyzuj co według Ciebie copyleft maiłby znaczyć .
to że jeśli fragment kodu na takiej licencji trafiłby do innej licencji nie copyleftowej to nikt nie musiałby zmieniać jej na GPL , chroniony copyleftem byłby tylko copyleftowy fragment . Chyba że zostanie użyty w kodzie zamkniętym to wtedy postepowanie jak w przypadku GPL .
Chodzi o unikanie takich absurdów :
http://osnews.pl/lvm-standardowo-dostepne-w-netbs…
@krzabr: Ten warunek spelnia chociazby CDDL – w jej przypadku spory o "derived work" nie maja znaczenia, bo licencja explicite mowi, czego _nie_ dotyczy – nie dotyczy mianowicie plikow, ktore sa tylko zlinkowane z kodem na CDDL; niezaleznie od ustawodawstwa w danym miejscu licencja tego kawalka praw po prostu sie zrzeka.
KAŻDY, kto rozpowszechnia oprogramowanie na GPL-u – niezależnie od tego, czy jest zmodyfikowane czy nie, i niezależnie od tego, czy sam cos "grzebał" przy tym oprogramowaniu czy też tylko redystrybuuje oprogramowanie otrzymane przez kogoś innego jest zobowiązany do udostępnienia źródeł – albo przez dołączenie ich bezpośrednio do dystrybuowanych binarek, np. na płytce, albo przez zobowiązanie się do dostarczenia źródeł na żądanie, przez okres przynajmniej 3 lat od wydania produktu, za cenę nie wyższą niż faktyczne koszty nosnika, nagrania itd. W tym drugim przypadku, takie zobowiązanie dostarczenia źródeł dotyczy każdego, kto ich zażąda ("any third party"), a nie tylko klientów.
Dodatkowo, do dystrybuowanego softu musi być dołączona *kopia* samej licencji GPL (podanie np. tylko linka do strony z licencją nie jest dopuszczalne, musi to być kopia pełnego tekstu licencji).
Tak więc co do wspomnianej w komentarzu powyżej sprawy Kolportera i Netronix, *obydwie* firmy są zobowiązane do dystrybucji źródeł, niezależnie od tego kto ile modyfikował (i czy w ogóle w sofcie). Przy czym klienci którzy kupili czytnik od Kolportera, jak najbardziej powinni zwracać się o źródła do Kolportera; ten zaś, jeżeli sam nie dostał źródeł od Netronix, powinien wyegzekwować od tej firmy obowiązek dostarczenia źródeł i sam dostarczyć je klientom.
Co do "any third party" – to stoi moim zdaniem w sprzeczności z http://www.gnu.org/licenses/gpl-faq.html#v3Voting… . Trzymam się zdania, że jednak tylko klientów.
Dlaczego niektórzy komentujący – podobno będący "prowolnościowi" nie mogą zrozumieć faktu, że każdy programista może udostępniać kod na takiej licencji jak chce (zgodnej z obowiązującym prawem oczywiście)? Ktoś napisał program, udostępnił go na licencji GPL – to znaczy że chce, aby zapisy tej licencji były przestrzegane. Ewidentne złamanie licencji jest bronione w sposób: "powinieneś się cieszyć że skopiowali twoje, mogli przecież kupić coś innego albo napisać swoje". Naprawdę nie potrafię pojąć takiego sposobu rozumowania.
"Stwierdził również, że są gotowi pokazywać kod tym, którzy zwrócą się do nich z prośbą – aczkolwiek będzie to odpłatne, bo wiązało się będzie to z poświęceniem przez któregoś z pracowników swojego czasu"
Ciekawe czy oni zapłacili za "oglądanie" kodu z którego skorzystali
Ale w tym przypadku Kolporter jest gora, bo oni nie udostepniaja samego softu, tylko sprzet. A chyba licencja GPL na soft dotyczy przypadkow, kiedy mozna kupic odrebnie program.
Jezeli nie, to maja przegrane, problem tylko w tym, kto ich pozwie do sadu?
Nie! GPL dotyczy rozpowszechniania programy/pochodnej porgramu/pracy wywiedzionej/programu gdy jest rozpowszechniany w "pakiecie" z innymi dobrami.
eC podpada pod ostatni.
To nie jest nowa sprawa czy precedens (no może u nas w kraju). Nie widzieć czemu nawet Linksys/Cisco czy KISS mieli obiekcje żeby kod tego kernela/mplayera udostepnić, jakby ktoś im największe tajemnice wydzierał
Ludzie powinni nauczyc sie w koncu ze za swoje czyny sie odpowiada. Jesli sie ci nie podoba gpl to go nie uzywaj a za nim cos uzyjesz to to poznaj i zrozum konsekwencje uzycia. To wszystko przypomina jakis rejon na bliskim wschodzie. Niby powstalo cos zeby zylo nam sie lepiej ale badna fanatykow zapomniala o co walczy i walczy byle by walczyc i przeciwnika wykonczyc. Mi sie gpl coraz mniej podoba widze jego wady, wiem ze nie zawsze bedzie dla mnie dobrym wyjsciem poniewaz sa sytuacje kiedy nie zarabia sie na sprzecie tylko jedynie na programie a udostepnienie zrodel na gpl konczy sie jak sie konczy ale uwazam ze firme KOLPORTER trzeba podac do sadu w imie chocby jasnosci co do licencji w polsce. Jesli ja bede chcial wydac program na gpl (uznam ze tak chce nie wazne czy w to wierze i czy mi sie oplaca) — to bede chcial zeby byl w pelni traktowany jak gpl i nikt nie mogl zamykac zrodel utajniac cokolwiek itd Czym KOLPORTER chce szantazowac ze nastepnym razem nie uzyje linuxa czy innego czegos na gpl NIE CHCE TO NIECH NIE UZYWA co my zyskujermy ze oni uzyli czegos na gpl — NIC. Po to zostalo wymyslone gpl zeby kazdy mogl w przyszlosci analizowac kod analizowac urzadzenie uczyc sie na tym modyfikowac sobie ulepszac jesli tego nie mozna to my nic nie zyskujemy zyskuje jedynie firma ze se wiekszoc ciezkiej pracohlonnej i kosztownej roboty wziela za darmo DLATEGO APELUJE NIECH ICH KTOS OSKARZY LUB DONIESIE ORGANIZACJA PILNUJACYM PRZESTRZEGANIA LICENCJI GPL
Ze zwrotu: "może to naruszyć bezpieczeństwo ich systemu"
wnioskuję że chcą w ten sposób chronić jakiś swój system DRM?
Cóż za ironia… By zabezpieczyć się przed "kradzieżą" książek, "ukradli" czyś kod.
(Zwrotu "kradzież" – używam w kontekście mentalności osób wdrażających wszelkie restrykcyjne zabezpieczenia przed nieuprawionym kopiowaniem/użytkowaniem).
A swoją drogą to powinniśmy się cieszyć, że Kolporter zrobił eClicto na Linuksie, a nie, jakby to powiedział Harry Potter,
na systemie firmy, której nazwy nie wolno wymieniać.
Robienie wokół tego wydarzenia niezdrowego szumu może tylko zniechęcić innych producentów do korzystania z wolnego oprogramowania zamiast go upowszechniać.
Ja to sie ciesze, ze mi sie wczoraj do mieszkania wlamali, ale siedze cicho, bo jakbym zrobil wokol tego szum, to moze jeszcze inni zlodzieje by sie zniechecili.
Uhum.
Kolporter chcąc zhackować GPL zaoferował nam laptopy za bezcen!!!
Ichni prawnik *pozornie* złapał buga w licencji GPL:
"odczytanie kodu w obecności informatyka" jest udostępnieniem kodu – to niestety jest brudny legalny hack. Godziny "pracy" firmowego informatyka są tutaj faktycznym kosztem nośnika.
Prawnik Kolportera niedokładnie czytał GPL. Licencja każe dostarczyć kod źródłowy: "machine-readable" – o ile rozumiem angielski – odczytywalny przez maszynę, na nośniku zwykle używanym do przenoszenia oprogramowania.
Stąd kod "można odczytać z laptopa" … zwykle przenosi oprogramowanie. Ciekawe jak prawnik obszedł odczyt maszynowy?
A może chodzi o przekazanie laptopa z zapisanym źródłem?
W sumie dostać od Kolportera laptopa za cenę tych 15 minut "pracy" informatyka, który nam go przekazuje … idziemy do Kolportera po darmowe laptopy?
Pierwszy raz ktoś jest tak wspaniałomyślny, że do kopii kodu źródłowego dołącza maszynę do jego odczytu!
Jak dojdzie do sporu z informatykiem … przy zaborze laptopa pomocny jest punkt 3 licencji GPL w wersji 1 i 2 – tam znajduje się sporny zapis, zwykle interpretuje się go jako płytkę, dyskietkę lub pobranie programu z serwera ale skoro ktoś był "mądrzejszy" i interpretuje go jako rozdawanie laptopów to brać póki dają!
W GPL v3 jest identyczny zapis punkt 6 b. Przy interpretacji zapisu jako udostępnienie kopi kodu "na miejscu" (GPL v3 punkt 6 d) nie można pobrać za nie opłaty czyli Kolporter delegując informatyka oferuje nam DARMOWĄ POMOC w analizie kodu źródłowego – ktoś chce darmowe korepetycje z informatyki?
Kolporter nam je właśnie zaoferował jako wsparcie swojego produktu!
fajnie, tylko w swojej interpretacji zakładasz, że rzekome
złamanie licencji jest tak samo silnym przewinieniem, jak oczywisty zabór mienia, w sytuacji gdy Kolporter nie będzie podzielał Twojej interpretacji nośnika. Kwestie łamania licencji sprowadza się raczej do sporu w sądzie cywilnym, w odróżnieniu od kwestii złamania zapisu w "Ustawie o Prawie Autorskim(…)", która może być rozpatrywana w sądzie karnym, podobnie jak zabór mienia.
Rzekome złamanie licencji, bo jeszcze nie udowodnione na 100%, bo może Kolporter nic nie zmienił w kodzie źródłowym jądra, albo zrobił sobie plugin do jądra na LGPL, który kontaktuje się z warstwą użytkownika na zamkniętym kodzie – a tak można.
Nie bronię Kolportera, ale gdyby, ktoś miał rozszerzyć jądro zamkniętym kodem bez łamania licencji to najbardziej proste rozwiązanie to właśnie plugin LGPL.
Przykład: implementacja nowego systemu plików o zamkniętym kodzie źródłowym jest możliwa przy wykorzystaniu FUSE na LGPL, bezpośrednie osadzenie kodu w jądrze spowodowałoby złamanie licencji GPL. FUSE stanowi tu rolę dodatkowego pluginu, przy czym całą robotę wykonuje zamknięty kod.
No i Kolporter opublikował oświadczenie w całej sprawie:
http://www.eksiazki.org/2010/02/02/oswiadczenie-k…
Link nie działa
LUMD
(Link U Mnie Działa)
Możesz też zobaczyć bezpośrednio u Kolportera: http://biuro.eclicto.pl/oswiadczenie-kolportera-i…
Ten już działa
,. Szkoda, ze nie podali jaka to kancelaria i do kiedy będzie odpowiedź. Bo trochę brzmi jak postępowanie na przeczekanie. Zalecam pilnowanie sprawy ekipie Linuxnews
Jakis geniusz wylaczyl komentarze pod nowym newsem o Kolporterze, wiec tu zapytam.
Czy moglby ktos wskazac jakas podobna sprawe, niekoniecznie w Polsce, gdzie producent SPRZETU wrzucil firmware oparty na GPL i go nastepnie sad zmusil go do normalnego "publikowania" kodu firmware'u? Jesli tak, bede wdzieczny za opis/link.
Za DI: http://di.com.pl/news/30151,0,eClicto_-_pierwsze_…
"Wspomniana przez Musielaka gpl-violations.org to organizacja, która dba o przestrzeganie GPL i wstępowała na drogę prawną przeciwko firmom naruszającym licencje. To dzięki niej w roku 2006 znaczenie licencji GPL zostało potwierdzone w sądzie niemieckim i firma D-Link została zmuszona do usunięcia naruszenia.
Potem podobną sprawę przegrał Skype. Głośno było jeszcze o sporze pomiędzy Cisco a FSF, który został zakończony ugodą. Ostatecznie firma zdecydowała się na spełnienie warunków licencji. Microsoft też nie ryzykował ostrzejszego sporu i wypuścił kod na licencji GPL, aby usunąć jej naruszenie."
Gdzieś jeszcze było, ale nie pomnę gdzie.
Fajny czytnik a ledwo się pojawił już trzeba go udup… Ktoś ma w tym interes i nie ma związku z naszym polskim krajem. Może i zrobili chłopaki błąd ale niech sprawa się wyjaśni. A nie od razu ubić a Amazon niech się cieszy :/
? Czytnikow przed eclicto bylo i jest od groma. Trzeba bylo calosc posadzic na BSD i nie byloby problemu, trzeba myslec przed.
Tyle, że "chłopakom" się mówiło o GPL, a zareagowali jak zareagowali. Nikt nie "ubija" Kolportera, a tym bardziej ja, który już wiele razy byłem posądzany o pracę w tej firmie, ponieważ wygłaszam komentarze broniące eClicto – a przecież wcale nie jestem nieobiektywny i mówię tak o plusach, jak i o minusach.
PS. Zdajesz sobie sprawę, że na eClicto i Amazonie świat się nie kończy, prawda? I że jest jeszcze kilku większych lub mniejszych graczy?
i’d love to share this posting with the readers on my site. thanks for sharing!
I’d come to concede with you one this subject. Which is not something I typically do! I love reading a post that will make people think. Also, thanks for allowing me to comment!
It’s fresh to see a proper debate online and not all just agreeing with the author for a change.
Very good post. I have been looking for a while and you gave me a lot of information.
good article,however I get a bit of trouble in reading the last paragraph, can you please explain a bit more in depth?
I don’t normally comment on blogs.. But nice post! I just bookmarked your site
Phenomenal article – Just what I asked to get up this morning
Your home is valueble for me. Thanks!…
A formidable share, I simply given this onto a colleague who was doing just a little evaluation on this. And he in actual fact purchased me breakfast because I discovered it for him.. smile. So let me reword that: Thnx for the treat! However yeah Thnkx for spending the time to debate this, I feel strongly about it and love reading more on this topic. If potential, as you turn out to be experience, would you mind updating your blog with extra particulars? It is extremely useful for me. Big thumb up for this weblog post!
You have noted terribly interesting points ! ps tight internet site here.
I have been about for quite a lot of time, but finally decided to exhibit my admiration of your mind!Big thanks, and keep it up!Cheers.
This is good info! Where else can if ind out more?? Who runs this joint too? continue the good work
Once I came over to this article I can only look at part of it, is this my internet browser or the internet web site? Should I reboot?
Can I just say what a relief to seek out someone who truly knows what theyre speaking about on the internet. You positively know easy methods to deliver a difficulty to mild and make it important. More folks need to read this and perceive this side of the story. I cant imagine youre not more common since you undoubtedly have the gift.
Would you be keen on exchanging hyperlinks?
Hey! Do you use Twitter? I’d like to follow you if that would be okay. I’m definitely enjoying your blog and look forward to new posts.
Hey there! I could have sworn I’ve been to this site before but after checking through some of the post I realized it’s new to me. Nonetheless, I’m definitely happy I found it and I’ll be bookmarking and checking back frequently!
I actually could not agree more with all your insight about this. You did an excellent job covering every thing.
Hi outstanding blog! Does running a blog similar to this require a massive amount work? I’ve no knowledge of programming but I had been hoping to start my own blog soon. Anyways, should you have any recommendations or tips for new blog owners please share. I know this is off subject but I just needed to ask. Appreciate it!
Greetings! I know this is kinda off topic nevertheless I’d figured I’d ask. Would you be interested in trading links or maybe guest authoring a blog post or vice-versa? My site goes over a lot of the same topics as yours and I believe we could greatly benefit from each other. If you are interested feel free to send me an e-mail. I look forward to hearing from you! Wonderful blog by the way!
Excellent browse, I simply passed this onto a colleague who was doing a bit analysis on that. And hubby actually bought me lunch as a result of I discovered it for him smile so well then , unwell rephrase that: many thanks for lunch!
Hi! I know this is somewhat off-topic but I needed to ask. Does running a well-established website like yours require a large amount of work? I’m completely new to writing a blog however I do write in my diary on a daily basis. I’d like to start a blog so I can easily share my experience and thoughts online. Please let me know if you have any kind of recommendations or tips for brand new aspiring bloggers. Thankyou!
Hello! I just wanted to ask if you ever have any problems with hackers? My last blog (wordpress) was hacked and I ended up losing many months of hard work due to no back up. Do you have any methods to protect against hackers?
There is noticeably a bundle to find out about this. I assume you made certain nice factors in options also.
Man you legend. return see my web site, you should fancy it.
If you do not have to do something any excuse is as good as another.
I really love the theme on your website, I run an internet site , and i would adore to use this theme. Is it a free vogue, or is it custom?
After reading this you may wish to check out my web site as we are both on a like minded wave length.
With havin so much content do you ever run into any issues of plagorism or copyright infringement? My blog has a lot of exclusive content I’ve either created myself or outsourced but it looks like a lot of it is popping it up all over the internet without my permission. Do you know any solutions to help prevent content from being stolen? I’d certainly appreciate it.
Normally I do not read article on blogs, but I would like to say that this write-up very pressured me to try and do so! Your writing taste has been amazed me. Thanks, very great article.
Hey just wanted to let you know that your content is very impressive, also Youre writing is wicked!, thanks again.
I have not checked in here for a while since I thought it was getting boring, but the last several posts are good quality so I guess I will add you back to my everyday bloglist. You deserve it my friend
This design is steller! You definitely know how to keep a reader entertained. Between your wit and your videos, I was almost moved to start my own blog (well, almost…HaHa!) Wonderful job. I really enjoyed what you had to say, and more than that, how you presented it. Too cool!
Thanks for the interesting read. I must question a couple of details. Can I post them here or should I personal mail you.
Hello! This post could not be written any better! Reading this post reminds me of my old room mate! He always kept talking about this. I will forward this page to him. Fairly certain he will have a good read. Thank you for sharing!
Hi there! I’m at work surfing around your blog from my new iphone 3gs! Just wanted to say I love reading your blog and look forward to all your posts! Carry on the excellent work!