Beta 2 instalatora Debiana 5.0 wydana
- Dodano: 11 czerwca 2008
- Wprowadził: Iwo
- Komentarze: 103
Została właśnie wydana kolejna wersja beta instalatora nadchodzącej stabilnej wersji Debiana.
Od wczoraj możemy ściągnąć i wypróbować drugą już testową jego wersję. Zgodnie z zwyczajem nadchodzące wydanie „stable” będzie posiadać nazwę z filmu animowanego „Toy Story”. Tym razem będzie to Lenny, tj. lornetka (Lenny the Binoculars). Oficjalna premiera spodziewana jest na koniec tego roku. „Zamrożenie”, czyli zablokowanie uaktualnień w celu naprawienia istniejących błędów ma nastąpić już w najbliższych tygodniach. Postęp prac możemy śledzić na podstawie wykresu postępu w zwalczaniu błędów. Instalator (podobnie jak najnowsza wersja Ubuntu LTS 8.04) zaopatrzony jest obecnie w kernel 2.6.24. Posiada wsparcie dla architektury armel (ARM Little Endian). Instalatory dla i386 i amd64 mają nowe menu bootowania. Zmiana ta ma na celu np. bardziej przyjazny dla zwykłego użytkownika (ang. user-friendly) wybór opcji instalacji pomiędzy tekstową, a graficzną. Ulepszono także obsługę wielu języków. Ważnym ograniczeniem dla niektórych osób będzie brak wsparcia dla instalacji z poziomu dyskietki. Wszystkich ciekawych zapraszam do działu download, gdzie mogą pobrać odpowiednie dla siebie obrazy ISO płyt instalacyjnych.
Więcej informacji: http://www.debian.org/devel/debian-insta...8/20080609
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
103 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Obstawiam, że prędzej Win7 wyjdzie niż dziadka debiliana ze śpiączki wybudzą..
Boże, to oni dalej tego Lennego robią? Myślałem, że to już następny…
Lenny jest testing, czyli dystrybucją żywą. Dopiero po zamrożeniu i oczyszczeniu z bugów stanie się dystrybucją stabilną.
Znając legendarną szybkość wydań debiana to jeszcze mu zejdzie w myśl hasła dwa lata za resztą świata
Jeśli tyle trzeba, aby uzyskać dystrybucję stabilną jak skała, a przez to doskonałą na serwer, to jest to jak najbardziej usprawiedliwione.
Na desktop można używać wersje testing (obecnie lenny), która ma w miarę nowe, ale też w miarę stabilne i przetestowane pakiety, albo sid, który ma najnowsze pakiety, ale jest niestabilny i w przypadku wielu pakietów ma niespełnione zależności. Dla każdego coś dobrego.
Natomiast ci, którzy wyśmiewają debiana za taki model rozwoju, powinni poszukać sobie dystrybucji, która bardziej spełni ich oczekiwania , zamiast tracić czas na postękiwania, że jedna im nie odpowiada. W końcu po coś powstały te wszystkie dystrybucje linuksa…
Warto przypomnieć, że wolne oprogramowanie, składające się na debiana, jak i na inne dystrybucje linuksa, ma zupełnie inny model rozwoju, niż oprogramowanie komercyjne. To ostatnie wychodzi na tyle rzadko, aby ludziom opłacał się zakup kolejnej wersji, a przy tym jest już (najczęściej) stabilne i przetestowane. Oprogramowanie Open Source charakteryzuje się tym, że częściej ukazują się nowe wersje tych programów, dzięki czemu w trakcie ich rozwoju, użytkownicy mają na bieżąco dostęp do nowych funkcji. Czasem skutkuje to niestabilnością takiego programu (podkreślam czasem), no ale coś za coś… Twórcy Debiana dbają o stabilność wchodzącego w skład tej dystrybucji oprogramowania, co należy im zaliczyć na plus, tym bardziej, że użytkownicy mają wybór pomiędzy debianem stable, testing i unstable.
Jakoś nikt nie narzeka, że Windows (który produkcyjnie, jeśli chodzi o zasoby domyślnie zainstalowanego oprogramowania, poza GUI i kernelem nie oferuje prawie nic ) wychodzi w zwykłym trybie co około 3 lata, a i tak jego stabilnośc pozostaje dyskusyjna…
Komentarze tych, którzy raczej nie używają linuksa, a linuksowe newsy komentują, bo taki jest ich sposób na
zaistnienie w internecie, skomentuję wymownym milczeniem
.
Ja tylko powiem, że tak naprawde najnowsze pakiety i najbardziej niestabilne są w repo experimental – wydanie raczej tylko dla deweloperów, ew. apt-pinning niektórych pakietów
Ja sam mam lenny z apt-pinningiem na sida … tylko czasami cholerne problemy z zależnościami sie w taki sposób tworzą
@tuxmaniak: Stabilnosc Debiana to mit. O stabilnosc dba na przyklad RedHat, bo przed wydaniem dystrybucji oprogramowanie _testuje_. W Debianie natomiast przed wydaniem dystrybucji oprogramowanie _lezy_ sobie gdzies w repo. Zalozenie jest takie, ze skoro lezy, to ktos przetestuje za nich. Ostatni przyklad z OpenSSL pokazuje, ze zalozenie jest bzdurne.
Juz? Skonczyles wypisywac truizmy, bic piane i pustawo
teoretyzowac? To teraz usiadz i ochlon.
@jarek: Pokazanie przykladu czegos, co wykrylby pierwszy lepszy review czy test, i co mimo to znalazlo sie w rzekomo stabilnej dystrybucji, to teoretyzowanie? ;->
A czy przypadkiem nie pomyliłeś stabilności z bezpieczeństwem? Debian jest bardzo stabilny ze względu na dojrzewanie poszczególnych pakietów w repozytoriach. Długi czas oczekiwania na wejście do stable powoduje że trafiają tam paczki które były już testowane w praktyce i są odsiane z błędów.
@amaranth: Bledow takich jak ostatnia dziura w OpenSSL? ;->
@trasz: odpowiedzialem na ten dlugasny, nic nie wnoszacy
tekst powyzej. Po raz kolejny powotrze: nie moja wina,
ze LN tak wcina komentarze.
Takich jak dziura w OpenSSL. W każdym oprogramowaniu może trafić się taki rodzynek. I czy ta dziura twoim zdaniem czyniła system niestabilnym ?
@trasz: widziałeś kiedyś http://packages.qa.debian.org/ ?
@amaranth: Nie – ta dziura dowodzi natomiast, ze "testowanie przez czekanie" to fikcja – skoro tak powazny blad nie wyszedl w "testach", to mniej istotne przejda tym bardziej.
@Trasz
Jeśli oczekujesz, że przetestowane oprogramowanie jest całkowicie bezbłędne, to obudź się kopciuszku, bal już się skończył!
Przestań prowokować
@trasz: Jakby nie patrzeć, to trudności w wykrywaniu błędów w oprogramowaniu nie polegają na "powadze" błędu (w myśl logiki "Im poważniejszy błąd, tym łatwiejszy do wykrycia", czyli "skoro tak powazny blad nie wyszedl w “testach”, to mniej istotne przejda tym bardziej"). Czasem najpoważniejszy błąd trudniej jest zauważyć, niż drobnostkę – tym bardziej, jeśli chodzi o generator liczb pseudolosowych, w którym błąd może się ujawniać w tak dużej ilości prób, że wymagałoby to długotrwałych badań.
Jeśli się mylę, to mnie poprawcie, ale wydaje mi się, że to jest logiczne.
@tuxmaniak: Owszem, nie ma jakiejs konkretnej zaleznosci miedzy "powaga" bledu i latwoscia wykrycia. Tyle, ze ten problem nie wystapil w zadnej dystrybucji poza, rzekomo stabilnym i przetestowanym, Debianem. Co wiecej, testy by tego moze nie wykryly, ale peer review – owszem.
@trasz
hmm Red Hat bardziej stabilny od Debiana? Za debianem nie przepadam ale nie pokusiłbym sie o taką wypowiedź.
Red Hat testuje oprogramowanie? Hmm a to przypadkiem nie dzieje sie tak że oprogramowanie testują użytkownicy Fedory? I to w ten sam sposób jak zaprezentowany przez ciebie "wadliwy" system Debiana".
Dodatkowo całkowicie bez SENSU jest twoja teoria na temat wykrywania błędów. Błędy się zdarzają niezależnie od tego jakie procedury byś nie wprowadził. Patrz kernel i splice. Inna sprawą jest że wprowadzono własne poprawki do openssl'a. Ale nie tylko debian tak robi a skutki sa takie że albo jest wpadka albo zero kompatybilnośi z czymkolwiek.
@ak47: Fedora swoja droga, ale RedHat testuje swoj system przed wydaniem "wewnetrznie", tzn. stawiajac na tym ilestam serwerow i mlocac je pod okreslonym obciazeniem i robiac rozne "dziwne rzeczy".
Co do splice – to akurat jest kolejny sliczny przyklad dziury, ktora nie zdarzylaby sie, gdyby byl jakis review albo testy. To nie byla dziura wynikajaca z przeoczenia, jak jakis integer overflow, to byla dziura wynikajaca z bezmyslnosci – ktos dopisal kod bez obejrzenia, jak to wlasciwie dzialalo dotychczas, a nikt inny nie raczyl rzucic okiem. Dokladnie ten sam problem, co w Debianie.
Ja tam jestem im wdzięczny za tak wolny cykl wydawniczy, jeszcze nie wszędzie sarge'e na etch'e zamieniłem (mam tego z 50 maszynek co najmniej) a tu już lenny. Gdyby jeszcze tylko jakąś kontrolę patchy lub tak jak w BSD przegląd kodu robili vide openssl.
Coś Debian schodzi na user-friendly (w strone Ubu) kosztem możliwości
Wow. Jakoś zbytnio nie wydaje mi się, aby schodził bardzo na user-friendly. Menu bootowaina było naprawdę przestarzałe i dobrze, że coś zmienili.
ah jak ja lubie takie puste teksty. Konkretnie, które możliwości zostały utracone w nowym wydaniu Debiana względem starego. (weź pod uwage tylko te które są spowodowane pójsciem w strone "user friendly") No czekam z ciekawością na odpowiedzi
W jakiej wersji plaują Xy, Gnome i KDE?
http://distrowatch.com/table.php?distribution=deb…
Lenny jest w rozwoju drugi rok i przeżył protezy Feisty i Gutsy. Jak wyjdzie finalnie będzie miał pakiety nowsze niż Heron, a stabilność jak w Debianie Stable – wzór do naśladowania.
mam nadzieje ze tym razem nikt nie znajacy sie na programowaniu nie bedzie 'tworzyl' patchy na rozne, wazne programy…..
Przepraszam, ale czy to nie jest beta 2 instalatora Debiana?
Oczywiście! Po uruchomieniu na komputerze zainstaluje się beta 2 systemu Debian.
"This new version of the installer uses and installs the 2.6.24 kernel"
Zgadza się. Przerobiłem artykuł, by był bardziej przejrzysty. Dzięki za zwrócenie uwagi.
Używałem Debiana testing przez długi czas w okresie Etch-Lenny i byłem prawie zadowolony. Prawie, bo miałem kilka kłopotów z konfiguacją, których nie potrafiłem sam załatwić.
a tam narzekacie! to właśnie wyróżnia debiania, że otrzymujemy system nieco przestarzały, ale za to bardzo dobrze (być może nawet do przesady) przetestowany. Jeśli nie pasuje, nic nie stoi na przeszkodzie, aby zaktualizować do testing, albo unstable… albo zmienić na Ubuntu.
Na desktop być może się nie nadaje ze względu na stare paczki (KDE 4 będzie pewnie w 2012
) ale np. na serwerze nie potrzebujemy wszystkich nowości – to ma działać!
Taa- i na serwerze nowe płyty odpadają, bo nie wykryje karty sieciowej, nie zadziała oszczędzanie energii czy nie wykryje możliwości C&Q. Wybacz, ale na nieszczęście Debiana producenci sprzętu lecą szybciej niż Debian nadąża. Jedyne rozwiązanie- Debian + własny kernel- pytanie po co skoro jest Ubuntu-Server?
debian testing ma porownywalne jak nie te same wersje pakietow co najnowsze ubuntu, ale mniej bledow
Ja używam Debian testing na desktopie i jestem w pełni zadowolony. Co do większych nowinek, ala KDE4, to zawsze można zainstalować z alternatywnego repo.
Jest w repo testing
Uuu. Chodziło oczywiście o experimental…
> a tam narzekacie! to właśnie wyróżnia debiania, że otrzymujemy
> system nieco przestarzały, ale za to bardzo dobrze (być może nawet
> do przesady) przetestowany.
Poprosze o linka do procedur testowych jakim poddawany
jest Debian przed wypuszczeniem stabilnej wersji.
http://qa.debian.org
Konkretniej poprosze bo slepy jakis jestem.
http://qa.debian.org/debcheck.php
Nadal nic konkretnego. Moze podpowiem:
Poprosze o konkretna procedure jaka przechodzi powiedzmy
libc po zmodyfikowaniu/wdrozeniu przez jakiegos Debian
developera. Spodziewam sie zrodel skryptow/automatow
czy czegos w tym stylu (zakladam, ze Debian, jako
w pelni otwarte distro udostepnia rowniez i zrodla tychze).
ps. Nie mam w sobie na tyle zlosliwosci, zeby zapytac jakie
procedury weryfikacji przechodzi na przyklad OpenSSL
Taki prosty schemacik: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/0…
Nie chodzi o same procedury testow, ale o to ze kazdy pakiet jest uzywane przez jakiegos posiadacza debiana i przez ten dlugi czas do wydania wersji stabilnej na pewno wiekszosc bledow zostanie zauwazona i usunieta. A pseudo stabilne wersje ubuntu, mandrivy czy suse sypią sie w oczach …
Oh, jaki piekny schemacik. Zaloze sie, ze rownie pieknymi
i rownie belkotliwymi moze pochwalic sie Microsoft.
Czekam na linki do automatow testujacych a nie na linki
do "popatrzecie jacy jestesmy zajebisci".
Do tego Pana tuz powyzej: "Nie chodzi o same procedury
testow, ale o to ze kazdy pakiet jest uzywane przez
jakiegos posiadacza debiana"
Gratuluje definicji testowanie oprogramowania.
> A pseudo stabilne wersje ubuntu, mandrivy czy suse sypią sie
> w oczach …
Dziwne, jestem prawie pewien, ze te distra tez maja
strone z "qa" w nazwie czy schemaciki jak powyzej.
http://www.debian.org/doc/developers-reference/ http://www.debian.org/doc/developers-reference/ch… http://www.debian.org/doc/developers-reference/ap… http://www.debian.org/doc/developers-reference/ch… http://www.debian.org/doc/developers-reference/ch…
Ale rozumiem, Jarku, że jesteś zbyt leniwy, żeby to czytać. Ze zrozumieniem, co gorsza :-/
Nie gniewaj się, ale nie będę za ciebie odrabiał pracy domowej. Mi znalezienie tych materiałów zajęło z Google-m w ręku 10-15 minut. Jeśli NAPRAWDĘ jesteś zainteresowany, zapytaj u źródła: debian-qa@lists.debian.org
Bo wątpię, żeby tu na LN deweloperzy Debiana zaglądali wprost dziesiątkami, czekając tylko aby móc odpowiedzieć na podchwytliwe pytania… Ja tam wolę, żeby robili swoje – no ale to ja posypuję truskawki cukrem
@jarek: Rozumiem że przeczytałeś kiedyś o błędzie z OpenSSL i teraz masz zamiar go wypominać pod każdym tematem związanym z Debianem. A wiesz może o tym jak szybko po jego wykryciu został załatany? Wiesz też może że dewelporzy Debiana nie tuszowali sprawy, tylko przyznali się do błędu i znaleźli rozwiązanie problemu?
Jak chcesz dowiedzieć się jakie procedury testowe przechodzi pakiet to poczytaj ww strony. Popatrz też na strone bug tracera Debiana. Pamiętam jak jakiś czas temu z Debiana Testing wyleciało Kadu 0.5 ze względu na błąd bezpieczeństwa wykryty w…XMMS.
Po za tym używam już Debiana jakiś czas i o ile nie mogę powiedzieć dokładnie jak z jego bezpieczeństwem w porównaniu do innych dystrybucji, to jeśli chodzi o stabilność to wg. mnie nie jest źle (z tym ża ja używam wersji Testing mieszanej z sid).
w ogóle po co na desktop jakieś wydania? po prostu aktualizuje się pakiety co tydzień i tyle.
nie rozumiem w czym lepszy jest system wydań ubuntu co pół roku od debiana, skoro zwykły użytkownik i tak trzyma wszsytkie pakiety zaktualizowane na bieżąco. a do instalacji na czysto jest netinst.
oczywiście są też komputery, gdzie nie ma internetu i mogłyby być dla nich jakieś wydania lepiej przetestowane niz Debian/testing, ale bez przesady, to jest naprawdę bardzo strabilna gałąź.
@wujek_bogdan
Nie mam pojęcia czy w większości przypadków da się tak zrobić ale kiedyś komuś zainstalowałem sid'a na laptopie potem zrobiłem dist-upgrade do Ubuntu a następnie spowrotem do sida
Ten czas leci. Jeszcze tak nie dawno testowałem Sarge'a gdy zaczynałem z linuksami ;p
Ja pierwsze starcie z Debianem mialem z Buzzem, Boze, jaki jestem stary
Od siebie dodam (siedze obecnie jeszcze na Etch'u), że wersja stabilna jest jedynie dla tych, którzy nie lubią testować nowych programów..wersja stabilna jest dosc zapyziała..przez co robi sie lekkawo nudno i denerwująco w momencie instalacji nowego softu czytaj walki z przestarzałymi pakietami. Najlepszym rozwiązaniem jest instalacja testing jesli ktos chce uzywać Debka na desktopie
nie rozumiem całej dyskusji…Debian Stable jest na serwery i nikt mnie nie zmusi do instalowania "protez" w stylu ubuntu-serwer….do desktopów jest TESTING i UNSTABLE (na którym siedzę od dawien dawna i nie miałem żadnych poważniejszych problemów…Swoją drogą wszelkie debianopochodne są właśnie z SID'a wzięte). Jak komuś się nie podoba, to niech zostanie przy Łubudubu…jak to ktoś kiedyś pięknie powiedział: Czysty debian jest lepszy niż jakakolwiek jego pochodna (tak, luźno przytoczony cytat…:) ) Jak komuś nie pasi, to niech zainstaluje Mandrivę, albo inną Fedorę / Suse i niech się cieszy. Ja zostaję przy Debianie
Pozdrawiam!
jestem raczej marnym linuksowcem, możecie mnie wstawić pomiędzy ZU a linuksowca. I moim zdaniem nie widzę dużych różnic pomiędzy ubuntu i debianem oprócz tego że:
-ubuntu nie aktualizuje całego repo
-ubuntu ma lepszy marketing (no to musicie przyznać, nie ma bata)
-na ubu działa mi SB Audigy SE z pudełka… w debianie lennym testing nie działał… nie wiem czemu, pewnie błąd jakiś.
-ubu ma społeczność na trochę innym poziomie (w debianie tworzą, w ubuntu pomagają obsługiwać i konfigurować dystrybucję)
-debian jest całkowicie wolny, w ubu to już różnie z tym bywa. (ale to sprawa dyskusyjna)-pare mniejszych spraw, mało istotnych (np. nie jestem pewny ale na debianie chyba nie ma menadżera sterowników tak jak w ubuntu… dla mnie to duża strata…)
-kwestia stabilności… nie poruszam. zależy która gałąź debiana… zależy do jakich celów… etc.
Zainstalowałem na próbę Debiana Lenny i przy trzecim uruchomieniu partycja /home uległa uszkodzeniu (dysk PATA). To samo miałem wcześniej z ubuntu tle, że po 5 miesiącach używania. Podejrzewam, że podczas zamykania powstają błędy, które prowadzą do tej katastrofy.
Sprawdź ten temat: forum.arch-linux.pl/viewtopic.php?id=4138.
Używam Debiana (SID) od około 5 lat, w tym czasie zmieniłem dysk (system przeniesiony na inny) a potem resztę – od płyty po zasilacz i debian jak dobrze działał tak działa.
Każdy komu przeszkadza wolny czas wydawania nowej dystrybucji może się dołączyć do grona testerów i wspomóc
Tez od 2 lat siedze na SID – ostatnio bylem zabiegany i chyba przez 6 miesiecy nie robilem aktualizacji
Teraz sources zmienilem na Lenny z powodu moich zaniedban odnosnie regularnego aktualizowania – mialem tak przestarzale paczki ze musialem myknac na Lenny bo przy probie aktualizacji z repozytoriami SIDa aptitude zasugerowalo mi sajgon w systemie
Teraz mam juz wiecej czasu i obserwuje repo SIDa – jak sie nadazy okazja to znowu sie upgradne do sida
pod 2 latach na SID musze stwierdzic ze jest nudny
– co dzien nowsze paczki – ciagle tylko upgrade dist-upgrade…
Nie to co w ubuntu – pojawi sie jakis RC to w sieci od razu o tym newsuja/spamuja – przy upgrade z 7.10 do 8.04 wysypie cos w systemie i od razu sie czlowiek odmula ( format i instalka od zera
)
100% prawdy względem ubuntu… ile ludzie mają problemów z takimi dużymi aktualizacjami to się włos jeży na głowie…
robilęm 5 takich dużych aktualizacji, i ani razu nie miałem problemu. wersje:
7.04 > 7.10 x3
7.10 > 8.04 x2
#comment-1041612
a ja mam stable na desktopie i wszystko świetnie działa jak nalezy. po co mam się ścigać po najnowsze paczki? po to aby miec nowsze numerki …
ps. a tak do panów którzy rzucaja błotem w strone debiana…
czy bez debiana byloby ubuntu/kubuntu/xubuntu, sidux, knoppix, mephis i inne klony?
Niektorzy rozmówcy na tym forum chyba nie rozumieja ze system, ktory ma byc stabilny i bezpieczny potrzebuje czasu aby byl sprawdzony i maksymalnie bezpieczny. Złe przyzwyczejenia z Windowsa jednak daja znac o sobie :/
A przeciez od dawna mozna uzywac wersji Debiana: testing, sid czy
nawet experimental
Ciekawostka: Debian GNU/Linux obsługuje największy super-komputer – Galerę. Nie powinno chyba nikogo dziwić dlaczego właśnie tego OS-a wybrano
http://www.pl.wikipedia.org/wiki/Galera_(superkomputer)
Chciałeś powiedzieć największy w Polsce…
Fakt, stabilny Debian jest kompletnie nieprzydatny w codziennej pracy gdzie chcemy jak najszybciej dostać obsługę nowego sprzętu czy najnowsze wodotryski na pulpit.
Dlatego ja używałem testinga, a odkąd lenny trochę zwolnił przerzuciłem się na sida. Wbrew nazwie pakiety z dystrybucji niestabilnej są _trochę_ przetestowane i zwykle działają. Z testowej są już przetestowane i czekają głównie na poprawki bezpieczeństwa. A stable daje antyczne ale jesdnak przetestowane pakiety. Experimental to nie dystrybucja, tam są tylko nanowsze pakiety.
IMO sytuacja ta spowodowana jest przez "zacofanie" oprogramowania OS i wiecznym problemem ze sterownikami do linuksa. I mamy pogon za numerkami bo przeciez z OO.org 2.1 nie da sie korzystac bo w 2.4 dodano opcje, ktora nam jest super potrzebna/bo sie wiesza. Bo z kernelem 2.6.18 nie dziala mi taki a siaki sprzet a w 2.6.24 juz dziala itp. Calkiem inna sytuacja jest w drugim swiecie. Mamy ogolna niechec do przechodzenia z xp na viste, bo przeciez dziala jak potrzeba. A office 2003 to bym mogl nawet do dzis uzywac (jak bym uzywal). No i z najnowszym systemem tez nie jest wszystko cacy, a to sterownik producenta nie obsluguje najnowszego kernela, a to paczuszki tylko do debiana stable (softu, ktorego nie ma w repo). Naszczescie to wszystko sie powoli zmienia i debian stable coraz bardziej sie bedzie nadawal na desktop. IMO maja bardzo dobry system wydawania nowych wersji, ktory predzej czy pozniej wyjdzie im na zdrowie. Na bledach tez sie szybko ucza i pewnie juz drugi raz nie zobaczymy takich kwiatkow jak z openSSL
Dlatego ja zostaje przy lennym jak wyjdzie.
Debiana Testing używam już kilka miesięcy i żadna inna dystrybucja nie przypadła mi do gustu mnie w takim stopniu. Z niecierpliwością czekam, aż Sid wejdzie do testing
sid nie wejdzie nigdy do testing. sid z definicji jest zawsze niestabilny. Po tym jak lenny będzie stable, to kolejny testing zostanie nazwany imieniem następnej zabawki z Toy Story. A unstable zawsze będzie sid.
PS. Ciekawe co zrobią, jak im się zabawki pokończą :p
Myślę, że zanim to się stanie, upłynie spooooooro wody w naszej Wiśle
@szmergiell Pewnie developerzy poproszą Disneya o następną część Toy Story, z kilkoma nowymi postaciami co by na kilka lat starczyło
Ale wszyscy zrozumieli o co mi chodzi
Kiedy unstable stanie się testing.
http://www.us.debian.org/doc/FAQ/ch-ftparchives.p…
All good things come to people that wait.
Oj ludzie przestańcie już pier* te farmazony O Debianie. Jaki to "super na serwery", "super stabilny i bezpieczny", "Debian wychodzi tylko gdy jest gotowy" lub "mam już 30 lat i piętnaście razy zmieniałem kompa, procka, dysk a on nadal stoi".. Przecież te bajki mogą obchodzić co najwyżej takich fanatyków jak Wy.. Prawdziwy biznes nigdy nie da się wpakować w tak nieprzewidywalny produkt jak Debian. Te distro po prostu uniemożliwia tworzenie jakichkolwiek sensownych planów dotyczących migracji lub modernizacji. Ok może jedną rzecz Debian ma zawszę przewidywalną pewnie wiecie co
Ehh jedyny sensowny jaki tu przeczytałem to komentarz trasza, rozwiewający ten mit o stabilności Debiana. Tylko on zauważył, że Debiana się właściwie nie testuje on po prostu dojrzewa zupełnie jak ser pleśniowy
Co za problem wziąć finalne releasy upstremu zamrozić kod i czekać 4 lata na spływające łatki z upstreamu lub łubudubu. W taką zabawę to i ja sam bez większego wysiłku mógłbym się bawić gdyby mi się chciało oczywiście
ps: czekam na minusy
To na czym postawiłbyś serwer? Na BSD, Gentoo, Slacku czy Debianie Stable, którego się stawia i ma się spokój na lata.
Wymieniłeś distra na których w życiu bym serwera nie stawiał i podejrzewam że żadna poważna firma. A jeśli miałbym już wybierać z OS to SLES, RHEL ewentualnie CentOS lub łubudubu za 30 lat..
A z tego tekstu że "serwer się stawia i ma się spokój na lata" straszna lama z Ciebie wyszła…
Akurat cykl wydawiczny RHEL ( CentOS ) rzeczywiście jest lepszy niż ten Debianowy… i chodzi tu raczej nie tyle o przeiwdywalność co o to , że wersje stable są dłużej wspierane czyli nie trzeba tak często migrować.
Rozumiem, że IBM i HP, obie firmy używają Debiana i nawet oferują support do tej dystrybucji to twoim zdaniem nie jest poważny biznes ?
IBM z HP supportują Debiana bo część klientów, fanatycznych adminów lubi się w nim babrać. A to co preferują i zalecają to zupełnie inna bajka. I tu nie ma wątpliwość że chodzi o Novella i RedHata. Zresztą nie wiem kto Ci naopowiadał że oni Debiana używają. IBM dla własnych zastosowań prawie w ogóle nic poza RedHatem nie widzi.
Nudni jesteście z tymi waszymi przechwałkami… ;/
Każdy używa to co lubi i tyle
Ja używam Debiana, bo mi pasuje, przyzwyczaiłem sie do niego i nie mam zamiaru zmieniać.
A co do "antycznych" wersji pakietów w jego stabilnych wydaniach… tak jakby wydania SLES czy RHEL miały same nowinki i były wydawane co dwa miesiące… ;/
wyluzujcie trochę
Wreszcie ktoś coś mądrego napisał. Komuś nie pasuje, to niech nie pisze głupot jak np. viśtek. Jeśli ma się coś mądrego do powiedzenia/napisania, to się to mówi/pisze, jeśli się nie ma to się siedzi cicho jak mysz pod miotłą.
Każdy używa to co lubi i tyle
Prawda. Lubię Fedorę to jej używam i wcale nie wyzywam Visty. A zachowanie "pewnej osoby" w komentarzach powyżej jest co najmniej dziwne.
za duzo ubutroli i neostrady ostatnio w sieci
do tego nawet dyrektor/Michuk uzywa buntu
i mamy to co widac – "ubuneo"
ubutrole pluja na wszystko – na Debiana na KDE ( tu "podziekowania" dla canonical za gnomotroli )
podziekowania dla Michuka za "lagodna recke " ubu 8.04 – sciemnil ile wlazlo bo bal sie minusow od ubutroli – a jak jest to widac – ubu 8.04 to najwiekszy shit w dziejach LTS.
Tyle osob sie tu wypowiedzialo – padly rozne dziwne opinnie…
i nasuwa sie pytanie – po co ten mlyn? – przeciez analizujac wypowiedzi na jakilinux latwo zauwazyc ze lwia czesc stanowia ubutrole – z Michukiem ( Ubutrolem Nr 1 ) na czele.
ilu z nich potrafi postawic debiana z netinstall bez wspierania sie poradnikiem ?
wprowadzili karme dla ubutroli – skrytykuj ubu to cie zminusuja
….
wiarygodnosc i sens tej ubukarmy mozna podsumowac w ten sposob
czy wystarczy ze Michuk zalapie 500 minusow w ciagu 2 dni za jakas wypowiedz ? (500 to biedzie na pewno rekord )
sory za wypowiedz ale szlag mnie trafil – pisza o debianie ale nie maja zielonego pojecia nawet o podstawch
stabilny niestabilny testowy …
a najbardzi9ej mnie wpienia Michuk i jego postawa – ewidentnie koles faworyzuje buntu – smiem twierdzic ze o archu lub kateos ma zero /lub marne pojecie.
Uwarzam czesc pracy Michuka za dzialanosc szlachetna – np promowanie linuksa i ten serwis
ale mam dosc "pitolenia " z jego strony
moze zrobmy test Michukowi – z zakresu linuksa – po kilka pytan z kazdego distro
jestem pewien ze sie wylozy – zda egzamin tylko z ubuneo.
o co mi chodzi – o to ze ubutrole szczekaja na debiana – i w sumie na wszystko to co nie jest nazwane ubuntu lub nie jest na instalce ubuntu.
ostatni text Michuka o banshe tylko utwierdza w przekonaniu ze koles ubutroluje – nawet slowem nie zajaknol sie w newsie ze tam jest MS/Mono
A co ma za przeproszeniem piernik do wiatraka?
I czy liczy się, jeśli instalowałem netinstall OpenSUSE? Tak, musiałem się podeprzeć poradnikiem, żeby znaleźć adresy serwerów, z których można pociągnąć paczki.
I używam na codzień Ubuntu. A żeby Cię tak zupełnie nie rozczarować, dodam, że w architekturze PowerPC.
A jeśli twierdzisz, że michuk ma niewielkie pojęcie o archu czy kate, to przecież nikt nie broni — napisz parę artykułów o tychże. Z chęcią sam się czegoś dowiem, bo styczności jak dotąd nie miałem.
I jeszcze tak prowokacyjnie i dla testu: mogę z czystym sumieniem skrytykować Ubuntu. Bo jest (w wersji 8.04) niedopracowane w bardzo wielu aspektach. Nie będę się wdawał w szczegóły, bo nie ma takiej potrzeby, ale jednak nie jest to tak nieskazitelny system, jaki bym chciał. ALE: nadal jest łatwiejszy i przyjemniejszy w użytkowaniu. Niż Windows. Na desktopie.
Jak to mawiają: czekam na minusy.
OK, to może cytat:
"Nie ważne od czego zaczniesz – i tak skończysz na Debianie"
Skądś się wzięły te słowa, prawda?
I tak, ja również zaczynałem od Ubuntu, potem była Mandriva i OpenSUSE – teraz używam od dłuższego czasu Debiana. Dlaczego?
Proszę osoby, które komentują ten news, aby (zanim napiszą) zainstalowali Debiana i uruchomili go chociaż raz – potem ew. marudzić. Chociaż wątpię, czy będzie na co.
Widzisz, ja zastanawiam sie, skad bierze sie opinia, ze uzytkownicy Ubuntu podkopuja reputacje Debiana. Nie zauwazylem tego ani tu, ani na oficjalnym czy rodzimym forum. Predzej "dzieci ubuneo" — jesli dac sie poniesc slowotworstwu — twierdza, ze Ubuntu jest ch*.*owe i ze wracaja do Windows/Mandrivy/SUSE/co-tam-jeszcze-mialy-wczesniej.
Slyszalem juz te opinie, ze Ubuntu bierze, a nie daje. Ze robi zbyt gleboki uklon w strone "zwyklego" uzytkownika (tak, jakby to miala byc wada, hm). I tysiace jeszcze innych opinii przeciwko tej dystrybucji. Ale uzytkownika przeciez obchodzi jedynie, ze "mu dziala". bo tak ma byc, o to przeciez chodzi, no nie?
Przyjmijmy, ze zachecony glosami tu i owdzie, chcialbym sie przesiasc na Debiana. Co takiego ma mi on do zaoferowania poza:
– slawna stabilnoscia;
– specyficznym podejsciem do praw autorskich, patentow, itepe;
– systemem mniej zasmieconym po instalacji i logiczniej uporzadkowanym;
jesli wiem, ze chcialbym uzywac galezi testing (bo lubie
)?
Moje programy w Ubuntu dzialaja tak, jak powinny (czyli jak tego wymagam i znam, bo moge porownac np. do Windows, Solarisa czy MacOS). Mam tutaj wiele udogodnien wynikajacych z popularnosci tego systemu (no i czesciowo jego niedorobek
) — skrypty czy nieduze aplikacje pisane przez amatorow Ubuntu (patrz: Envy albo UbuNeo). Jak sie ma sytuacja w Debianie? Czy wszystko musze robic odrecznie, by pokazac, ze jestem kozak (troszke ironii, troszke sarkazmu — nie chce pokazywac, ze jestem kozak, juz z tego wyroslem
)?
Prosba: obroncie (i zareklamujcie) Debaina, nie atakujac Ubuntu.
Ta stabilność to jak dla mnie główny i wystarczający powód… Testing jest mimo nazwy często znacznie bardziej stabilne niż finalne wydania innych dystrybucji.
Dodać do tego możesz też podział repozytoriów na stable testing, unstable. To opinia subiektywna, ale jak dla mnie to jest najlepszy podział z wszystkich distr jakie widziałem / testowałem.
Kolejnym plusem jak dla mnie jest, że instalując np. Debiana z KDE dostaję wersję taką, jaką wypuścił KDE team, bez żadnych udziwnień i zmian (mniej opcji w Konquerorze, poprzestawiane paski itp. )
Owszem Debian wymaga nieco więcej ręcznej konfiguracji, niż inne distra ale nie jest tego wcale aż tak wiele. Dla newbie pewnie za dużo, ale reszta sobie poradzi
Jak dla mnie Ubuntu to taki popsuty Debian z kilkoma konfiguratorami i sterownikami.
Dlaczego? Mniejszy wybór (nastawiony na Gnome i jego programy; można zainstalować Kubuntu, ale kto to robił to wie że jego nie dotyczy changelog Ubuntu). Do tego standardowo aktywowane jest 'sudo' przez co jego użytkownicy (zaczynający od Ubuntu) mogą mieć potem problemy z innymi dystrybucjami (ekhmm). Dalej: nie zbyt nowe programy w repozytoriach. Aktualizacja programów jest co pół roku (wraz z wyjściem nowych wersji dystrybucji) a tak to jedynie łatki błędów (w Debianie Testing, sid, w Archu, czy Gentoo pakiety uaktualniane są na bierząco). W dodatku Ubuntu jest powolne…
Jasne.. rozumiem, że polecasz wszystkim Gentoo i Sida żeby mieli "bierzące" pakiety? A ja myślałem, że dyskusja jest o stabilnej wersji Debiana… dla wszystkich
Używam Archa(z GNOME, bez Mono), ale gdy znajomy prosi mnie o pomoc w wyborze dystrybucji, to zgadnij co mu polecam…tak Ubuntu i wiesz co mnie wkur…w twojej wypowiedzi, to że lekką ręką, masę ludzi, w tym moich znajomych zaliczyłeś do ubutrolli. Co czyni cię w swoim mniemaniu od nich lepszym? Umiejętność postawienia Debiana z netinstall?…Raczysz sobie żartować.
PS. „Debian Warriors” twojego pokroju jawią mi się jako persony o wiele mniej sympatyczne, niźli przeciętny ubutroll. Takiej dawki jadu już dawno nie widziałem w jednym poście.
Widzisz, "Zaawansowanym Użytkownikom" dystrybucji … (tu wstaw taką nazwę, żeby podnosiła prestiż w/w) wcale nie zależy na tym by Linux miał udział w rynku desktopów większy niż np 0,05%. Bo czym by się chwalili
? Bo tak są lepsi od przysłowiowej pani Zosi czy Krysi z sekretariatu co to nie potrafi zainstalować/posługiwać się ich ukochaną i najlepszą we Wszechświecie dystrybucją.
Niestety dlatego wróżę MS Windows (którego prywatnie już nie używam od dłuższego czasu) dalszą karierę. Poleciłem i instalowałem Ubuntu wielu osobom i niektórzy z nich, kiedy zaczęli odwiedzać strony związane z Open Source to dowiedzieli się, że używając Ubuntu są takimi samymi trollami (a kto wie, czy nie większymi) jakimi byli używając np Visty.
… i jak, niestety, powiedział mój kolega wracając definitywnie do Windows, "cóż widocznie skoro jestem za głupi do > Linuksa, to przynajmniej znalazłem się w bardzo znaczącej większości".
Miało być: ,,za głupi do "porządnego" Linuksa''
>Poleciłem i instalowałem Ubuntu wielu osobom i niektórzy z nich, >kiedy zaczęli odwiedzać strony związane z Open Source to dowiedzieli >się, że używając Ubuntu są takimi samymi trollami (a kto wie, czy >nie większymi) jakimi byli używając np Visty.
1.troll to chyba osoba nie znająca podstawowych zasad kultury i netykiety, nie zaś użytkownik tego czy tamtego systemu.
2.nie rozumiem dlaczego wszyscy uwzieli się na Ubuntu. Będę go chronił do śmierci – może nie jest idealny, może ma błędy i może 8.04 nie wyszła. Ale Ubuntu odwala masę dobrej roboty, mimo wszystko. Moja PRAWDZIWA przygoda z linuksem zaczeła się właśnie z Ubuntu i uważam że dla osób które zaczynają jest idealną dystrybucją. Po roku walki na Ubuntu może przejdą na debiana (wiem to po sobie). Ale co wam te Ubuntu zrobiło? Jest popularniejsze niż Twoja jedyna słuszna dystrybucja? Opamiętajmy się – jestesmy po tej samej stronie!
Ubuntu to dystrybucja, Ty chyba chciałeś napisać CANONICAL
skrót myślowy? co nie zrozumialęś o co mi chodzi?
Ja zrozumiałem, ale inni nie musieli.
Dodam tylko, że jakiś czas temu zamieniłem sobie Debiana na Ubuntu (najpierw w pracy, potem w domu) za namową znajomego, który też tak właśnie zrobił. Już dawno zrozumiałem, że to był błąd, a moje przeczucie zaczęło wzmagać się odkąd pracuję na wydaniu 8.04. Czas najwyższy wrócić do korzeni.
PLD tez wychodzi jak wychodzi – generalnie dla zasady tylko.
Ludzie marudza, ze wciaz "niestabilny", a nigdy nie sprawdzili jak jest naprawde.
Mimo wszystko porównanie punktualności wydań Debiana i PLD to lekkie przegięcie
W debianie nie ma też takich jaj, że nagle nie ma żadnej wersji stable wspieranej aktualizacjami bezpieczeństwa
To tylko dlatego ze wszyscy ida na latwizne i biora ubuntu zamiast rozwijac cos prawdziwie rodzimego.
Każdy czegos chce bo Debian to, a ubuntu tamto,a OpenSUSE to tez cos nie tego
malo kto zglosza bledy, bo pomarudzic jest latwiej.
@val-gaav: Tak mi sie skojarzylo … .
masz rację, jedna siła jeden kraj! white power. PLD to jedyna słuszna dystrybucja! do z polski.
mam pytanie, nie dałoby rady zbanować viśtka? (retoryczne)
Kłócicie się zamiast testować. Teraz sam trochę żałuję że ostatnio instalowałem Lenniego na desktopie w pracy z płytki z stycznia bo taką miałem w domu pod ręką…
Wracając do kłótni, sam używam Debiana na każdym kompie (zwykle sid albo etch) ale jak początkujący mnie się pyta o distro to zwykle polecam w pierwszej kolejności Ubuntu. To dzięki niemu jest ostatnio tyle nowych użytkowników "tego właściwego" systemu.
Niech jeszcze ktoś zapyta po co tak wiele dystrybucji…