Czytnik PDF w Google Chrome bazuje na SDK firmy Foxit Software
- Dodano: 22 sierpnia 2010
- Wprowadził: Szymon Barczak
- Komentarze: 49
W czerwcu pisaliśmy o tym, iż Google wbudowało czytnik plików PDF w swoją przeglądarkę Chrome, aby uniezależnić się od ociężałego Adobe Readera i jednocześnie zrobić dobre wrażenie na użytkownikach. Okazało się, że czytnik w Chrome to tak na prawdę czytnik firmy Foxit Software.
Większość użytkowników nie jest nawet świadoma, iż uruchamiając plik PDF w swojej przeglądarce, uruchamiają jednocześnie Adobe Reader. Jest to bardzo ociężały program, przez co użytkownikom wydaje się, iż to przeglądarka kiepsko radzi sobie z tego typu plikami. Google postanowiło wpłynąć na postrzeganie swojej przeglądarki przez zwykłych użytkowników i wbudowało znacznie lżejszy czytnik plików PDF w swoją przeglądarkę. Okazało się, że nie jest to wcale autorskie rozwiązanie giganta wyszukiwania – skorzystał on po prostu z SDK Foxit Readera.

Zaimplementowane SDK nie jest wolne, a własnościowe. Czytnik PDF działa w tzw. piaskownicy, co oznacza separację od zadań przeglądarki, dzięki czemu pliki PDF nie są w stanie wykonać złośliwego kodu. W ten sam sposób będzie działać w przyszłości Flash.

Czytnik PDF jest dostępny w przeglądarce od wersji szóstej.
Więcej informacji: http://googlesystem.blogspot.com/2010/08...foxit.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
49 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


„Adobe Reader. Jest to bardzo ociążały program”
kiedy autor ostatnio korzystał z adobe readera
No lekkim na pewno nie jest
. Tak, zdarza mi się korzystać i nie ma porównania np. do Evince w szybkości działania.
Niema co porównywać szybkości adobe readera do evince tak jak niema co porównywać funkcjonalności evince do adobe readera. cos za cos
Dlaczego nie? Mi w funkcjonalności Evince nic nie brakuje – może jestem dziwny, ale po prostu czytam PDFy
.
Na pewno nie ma co mówić, że Adobe Reader jest „lekki” – i tylko o to mi chodzi.
Echh… Adobe Reader naprawdę ma znacznie więcej funkcjonalności. Chociażby bardziej zaawansowane funkcje drukowania, pluginy i wsparcie dla różnych technologii Adobe.
tia właśnie „dziwne” problemy z drukowaniem skłoniły mnie do jego usunięcia
Jakie zaawansowane funkcje drukowania? Poważnie pytam, bo nie znam tego. W Evince mam opcje skalowania wydruku, zmieszczenia kilku stron na jednej itp – o coś takiego chodzi?
Dlaczego nie? Oba programy mają ten sam cel nadrzędny: czytanie plików PDF. Wielkości mierzone (szybkość lub ilość funkcji) są łatwe do zmierzenia i jasno określone.
Oczywiście, że nie ma co porównywać. Evince pozwala mi kopiować z „zabezpieczonych” dokumentów, Adobe Reader nie. Podobnie z zapisywaniem „zabezpieczonych przed zmianą” dokumentów itp.
Popieram. Adobe Reader to taka kobyła, że masakra. W Evince zdążę książkę przeczytać, zanim mi się Reader włączy.
@ Plichu „niema co porównywać funkcjonalności evince do adobe readera. cos za cos”
Coś w tym jest. Adobe Reader ma ponoć bardzo brzydką wadę: nie działa w nim wydruk niektórych PDF-ów.
…tych zabezpieczonych DRM’em przed wydrukiem?;)
a DRM nie ma przypadkiem u nas w Polszy takiego samego statusu, co inne wannabe licencje typu GPL – czyli „stek bzdur nie popartych przepisami”? ;]
Nie, ale bowiem DRM nie jest licencją.
To nie jest DRM, to jest parametr pliku. Podobnie jak takowym parametrem jest zabezpieczenie przed kopiowaniem czy przed zapisem zmodyfikowanego pliku.
A nawet jeśli to jest DRM, to kiepski, bo Evince sobie z nim bez problemu radzi.
to znaczy ze nie obsługuje pdf, sa tez blokady na zaznaczanie kopiowanie fragmentów – jedynie mozna drukowac po szczegoły odsyłan na strone adobe gdzie szczegolowo opisany jest pdf 1.7
Adobe Reader ma napewno jedną bardzo poważną przewagę nad resztą. Elegancko drukuje długie PDF’y na ploterze (długość wydruku 1,5 m do 5 m). Foxit kończy zabawę po wydrukowaniu ok. 1,2 m i urywa wydruk. Tak więc tu nie ma idealnego i lekkiego programu, który miałby wszystko, tak jak z przeglądarką WWW – warto mieć ze dwie
du -sh Acrobat510 Acroread-9.3.3
24M Acrobat510
145M Acroread-9.3.3
6 razy wiecej ! badziewia a funkcjonalnosc dokladnie taka sama, chyba nie musze pisac ze 510 uruchamia sie blyskawicznie w porownaniu do 933
$ du -sh /opt/Adobe/Reader9/Reader/intellinux/bin/acroread
24M /opt/Adobe/Reader9/Reader/intellinux/bin/acroread
Wersja 9.3.3. Masz jakiegoś dziwnego tego execa.
No to dramat… Pod Windows (pod Linuksem jest tragiczny) używałem Foxit Readera, ale jak przez Chrome zrobi się popularny, stanie się obiektem zainteresowania hakerów i jego używanie stanie się ryzykowne.
Dlaczego?
Im większy udział w rynku tym większe zainteresowanie crackerów ze względu na większy potencjalny zysk i większą szanse wykorzystania już istniejących exploitów .
Nie dziwi mnie ta decyzja. Od lat uzywam Foxit Readera,
swietny zamknietozrodlowy czytnik PDF, mozna tylko polecic.
Już tutaj kiedyś wypowiadałem się na temat Adobe Readera. Jest to po prostu wstyd dla takiej firmy. A co do funkcjonalności czytnika pdf w przeglądarkach no to umówmy się – w przeglądarce pdf otwierany jest po to aby coś przeczytać a nie korzystać ze 100 rodzajów podświetleń i komentarzy.
Bardzo dobrze, że Google olewa Acrobat Readera i mam nadzieję, żę coraz więcej firm to zrobi. Oprogramowanie trzeba pisać dla ludzi, a nie ścigać się w ilości na siłę zaimplementowanych funkcjonalności potrzebnych 5% użytkowników.
Sorry, ale Google wcale nie ściga się w funkcjonalnościach
. Chrome 1.0 ma pewnie dokładnie te same funkcje co Chrome 6
. Założę się, że o wielu z nich nawet pewnie nie wiesz
.
Chyba nie zrozumiałeś poprzedniej wypowiedzi.
Mnie ciekawi co się stanie jak ludzie będą wypełniać formularze przez net (chyba PITy też się tak wypełnia) i nagle przestanie im to działać. Acrobat Reader to nie tylko przeglądarka PDFów. zawiera o wiele więcej funkcjonalności, w tym szyfrowanie dokumentów, formularze, Javascript. Jest też chyba najlepiej implementującą standard PDF przeglądarką na rynku.
A co w tym ciekawego? Normalnie się wypełnia… Foxit apeluje do użytkowników, by natychmiast ich zawiadamiali, gdy znajdą jakiegoś pdf-a obsługiwanego przez Acrobat Readera, a z którym Foxit Reader ma problemy. Dotąd na nic takiego nie trafiłem. Nie wiem czy Foxit ma szyfrowanie pdf, ale to jest niepotrzebne – szyfrować powinien generator pdf, a nie czytnik. Obsługa Javascript w Foxit jest, ale na szczęście domyślnie wyłączona. A jak ludziom pdf-y „nagle przestaną działać”, to będzie to znaczyło, że Adobe zaczyna bruździć jak Microsoft przy formacie MS Office i będzie pora na porzucenie pdf lub lansowania „nieadobowej” wersji, a Adobe skończyłoby jak Microsoft, którego kolejne wersje MS Worda nie mogą się ze sobą dogadać… Acrobat to przykład jednego z wielu ostatnio monstrów, przez które ludzie muszą złomować wystarczające dotąd do pracy biurowej komputery z 0.5-1GB RAM i Win XP i które nie dają ludziom NIC wartościowego więcej w porównaniu z okresem 5 lat wcześniej, a zabierają 4x więcej pamięci i działają 4x wolniej… Dla mnie największą zaletą Acrobat Readera są dołączone śliczne czcionki Minion Pro i Myriad Pro, ale to za mało, bym używał takiej kobyły.
takim tokiem mysleni nigdy bys niewypęłnił dokumentów wizowych do usa, rożnych rozliczeń skarbowych etc. czyli tego wszystkiego gdzie potrzebny jest js i szyfrowanie. Sami autorzy wielokrotnie podaja, ze nie sa konkurencja dla AR, sa tylko prostym czytnikiem pdf bez drm, szyfrowanie etc.
No to nie wypełnię i co z tego? Byłem już w USA, ale odkąd zaczęli tam wizytujących traktować jak kryminalistów (pobieranie odcisków palców, chamskie zachowanie służb granicznych, zgrywanie zawartości laptopów, telefonów, pendrivów z żądaniem udostępnienia haseł itp.) i stosują poniżające praktyki wizowe (wysokopłatny „sekstelefon”, opłaty wizowe wbrew umowie Polska-USA o ich zniesieniu itp.) tam się nie wybieram. Jeśli Acrobat to tam przymus, to tylko utwierdza mnie w tym postanowieniu.
A rozliczeń skarbowych w takim SBekistanie jak Polska i tak nie da się przeprowadzić zdalnie. Spróbuj np. PRAWIDŁOWO wpisać w PIT-a straty z transakcji na instrumentach pochodnych odniesione w zagranicznym biurze maklerskim – takiego PIT-a nie przyjmie system komputerowy skarbówki, bo uzna go za błędnego. Dostaniesz wezwanie ze skarbowki z żądaniem, by PIT-a wypełnić… NIEPRAWIDŁOWO, ale tak, by zaakceptował to ich komputer – czego NIE ZROBIĘ bez PISEMNEGO wezwania przez skarbówkę z wyszczególnieniem jak wypełniłem pierwotnie i usasadnieniem dlaczego chcą, bym zmienił, a to przez internet jest w SBkistanie nie do załatwienia. (pomijam już całe ceregiele z tłumaczeniem się „dlaczego nie mam PIT-a z biura maklerskiego”, przekonywaniem, że PIT-a nie mam, bo są kraje inne niż SBekistan, gdzie od operacji giełdowych nie ma podatków, więc nie mam PITa, a dowodem na moje dochody jest moje oświadczenie, a jak skarbówka chce podważyć mój dowód w postaci mojego oświadczenia, to niech via nasze ministersto finansów i obce ministerstwo finasów wystąpi do zagranicznego biura makleskiego z prośbą o rejestr transakcji. Muszę jednak z przyjemnością zawiadomić, że pomimo totalnego bęcwalstwa i nieuctwa personelu niższego stopnia, całe ceregiele udało się, ku mojemu zaskoczeniu, bezproblemowo wyjaśnić i załatwić z ich naczelniczką, która wydała mi żądane przezemnie pismo.)
P.S. JS jest w Foxit, ale słusznie jest domyślnie wyłączony, co można zmienić w konfiguracji.
Czegoś nie rozumiem – jakim cudem zgrają zawartość dysku w komputerze czy pamięci w telefonie komórkowym? Wyciągają dysk z laptopa? Bo inaczej fizycznie się nie da. Podobnie z komórką- nie każda ma złącze USB.
To, że włącza się komputery, komórki, odtwarzacze mp3 i inną elektronikę na lotnisku, to standard od bardzo dawna. Akumulator laptopa w prześwietleniu rentgenowskim jest nieodróżnialny od bomby, dlatego proszą o włączenie.
A zgrywanie zawartości pendrivów jest co najmniej bez sensu – gdyby ktoś chciał przenieść przez granicę jakieś pliki, to przesłałby zaszyfrowane przez internet, albo leżałyby sobie w jakieś chmurze. Poza tym pendrive może być mniejszy od paznokcia w małym palcu. Kiedyś kupiłem 4GB Atoma tej wielkości, zniszczyła mi się obudowa, to wyciągnąłem płytkę – ma wielkość ok. 5x10mmx1mm ze złączem USB. W bagażu bez problemu się schowa.
od miecha czy dwóch jest nowy mechanizm wizowy USA :p W JS w foxit niema tak jak animacji, obiektów i reszty gdyż obsługa dotyczy PDF 1.5 a już jest 1.7 do tego z Extension Level
@MaRa:
Tak – w tym faszystowskim państwie potrafią wyciągać dysk z komputera celem przegrania i zabierają komórki celem skopiowania zawartości (nie wiem jak to robią-nie robią tego przy przeszukiwanym). Nie chodzi o bomby, tylko inwigilację – jest orzeczenie ich sądu najwyższego, że konfiskowanie laptopów i innych użytkowników, gdy użytkownik odmawia podania haseł jest legalne… Tak – sprawdzają przy tym legalność zainstalowanych programów i stawiają zarzuty o piractwo i to sprawdzają tak dokładnie, że mój kolega czekał 2 godziny aż sprawdzą, czy swojego Photoshopa kupionego w USA na licencji USA miał prawo używać w Polsce… Tak, wywołuje to oburzenie podróżnych biznesowych, którzy słusznie podejrzewają (np. Airbus), że służy to wykradaniu tajemnic firmowych na rzecz amerykańskiej konkurencji… Tak, powstał już przemysł (opisany np. w The Economist) na rzecz biznesmenów podróżujących do USA, polegający na tworzeniu obrazów dysków, kasowania dysków, przesyłania szyfrowanych obrazów i odtwarzania zawartości dysków po przekroczeniu granicy… Tak, powoduje to irytację koncernów międzynarodowych i dlatego na liście największych nowych emisji te z NYSE znajdują się w 3 dziesiątce, a zebrania akcjonariuszy, rad nadzorczych, zarządów co raz częściej odbywają się w Dubaju, Szanghaju, Londynie czy Szwajcarii, a co raz rzadziej w USA, gdzie udziałowiec, zwłaszcza muzułmanin, nigdy nie ma pewności otrzymania wizy, a nawet jak ją ma, to czy uda mu się na czas przekroczyć granicę… Tak, pendriva łatwo ukryć, ale jeszcze łatwiej wykryć. Prawie zawsze pada pytanie o przewożone urządzenia elektroniczne, a jak spróbujesz wejść do amerykańskiego konsulatu, bez problemu przekonasz się, że bramka tam go wykrywa. Jeśli na lotnisku skłamiesz, zostaniesz oskarżony o świadome wprowadzanie urzędnika federalnego w błąd i 101 innych paragrafów, z których w amerykańskim „prawie” wyroki się sumują… I jeszcze jak cię aresztują, to nie zdziw się, jak nikt o tym się nie dowie aż do rozprawy, gdzie być może zawiadomi kogoś obrońca z urzędu, bo ten dziki kraj nader często łamie prawo międzynarodowe i nie powiadamia służb konsularnych obcych państw o aresztowaniu ich obywatela. Był nawet sędzia, który na oficjalny protest dyplomatyczny Niemiec po skazaniu ich obywatela na śmierć, bez powiadomienia o jego aresztowaniu, powiedział publicznie i oficjalnie, że ma w d… prawo międzynarodowe, „bo tu jest Teksas, a nie ONZ w Nowym Jorku”…
@Artwi: A jakieś źródełka można prosić?
Ja to znam z autopsji swojej, rodziny i swoich znajomych. Ale jak jesteś ciekaw, to mnie dziwi, że zamiast pytać tutaj nie wrzucisz w google np. ‘u.s. laptop border control’, będziesz miał parę milionów wyników, np.
US border agents can search your laptop or phone
Warto też przeczytać spór UE-USA nt danych o pasażerach, jakie UE ma przekazywać USA. Np. linie lotnicze mają obowiązek informować USA jakie posiłki i napoje spożywali pasażerowie na pokładzie…
Faszystowscy aktywiści lotniskowi w USA wiosną tego roku nie wpuścili na pokład samolotu… 6-latka, choć… zgodzili się wpuścić jego rodziców (wszyscy rodowici Amerykanie!), bo był na liście „zakazu lotów”. Samo w sobie nie byłoby to tak ciekawe, jak fakt, że władze odmówiły podania, dlaczego 6-latek znalazł się na takiej liście, oraz – i to jest najciekawsze – odmówiły wykreślenia go z tej listy, a uzasadnienia odmówiły, zasłaniając się „tajemnicą państwową”… Proces sądowy jest w toku…
@krzy3: O większości rzeczy opisanych powyżej było głośno, część nawet tu była opisywana (np to, że kradzież laptopów jest legalna). USA jest chorym krajem i to bardziej jak Polska nawet. Oni wszystkich innych mają głęboko w dupie.
> Ja to znam z autopsji swojej, rodziny i swoich znajomych.
A rozumiem. Pytałem głównie dlatego, że ten kawałek o szukaniu lewego softu to było dla mnie novum i o tym akurat nigdzie nie czytałem.
P.S. Gdzieś kiedyś czytałem, że FBI aresztowało przedsiębiorczego celnika, który skonfiskowane laptopy sprzedawał na ebayu.
Pity wypełnia się za pomocą Adobe AIR, nie za pomocą Adobe Reader.
jak ostatnio patrzyłem potrzebne było air i adobe reader
W ostatnich dwóch latach wysyłałem PIT-a przez internet, potrzebny jest Adobe Reader z wtyczką e-deklaracje. Co roku trzeba instalować nową wersję, zapewne przez zmiany przepisów itd. Poza tym też znacznie to usprawnili, bo rok temu zawartość PIT-a „ginęła” po wysłaniu (chyba że coś źle zrobiłem), teraz natomiast można zapisać na dysku zmiany w PDFie, tj. wypełnione pola formularza, mając jedynie zwykłego Readera.
Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale nie da się wysłać PITa z innego PDF browsera (chyba że stosując jakieś hacki).
Jak wspominało kilku przedmówców, ze względu na różne ficzery, cuda wianki Adobe Reader zajmuje ile zajmuje. Większość PDF readerów nie obsługuje różnych bajerów. To że AR obsługuje je w największym stopniu nie dziwi, bo przecież do niedawna to był własnościowy format Adobe.
Jeśli chodzi o zabezpieczenia to większość z nich to bardziej „zalecenia” w pliku, że nie można go drukować, kopiować tekstu itp. dla programistów czytników PDF i można to z łatwością obejść (kwestia legalności to inna działka); praktycznie wszystkie znane readery pod Windows które spotkałem to respektują, ale można się tych tagów pozbyć np. programami do obrabiania/obracania i innych manipulacji na PDFach.
Osobiście, najlepszy wg mnie dla Windows jest PDF Xchange Viewer. Obsługuje 99% „ficzerów”, działa bardzo szybko i wygląda przyjemniej od Foxita. Można customizować menu. Ładne i łatwe w obsłudze komentarze, podświetlenia tekstu – naprawdę przydaje się np. do czytania długich PDFów i zaznaczania ważniejszych fragmentów, albo tłumaczenia nieznanych wyrazów w obcojęzycznych plikach.
I znowu przegadywanka… A nie prościej by było, gdyby każdy korzystał z tego, z czego mu wygodniej i nie narzucał swojego zdania innym… ^_^
Prościej jednak niektórzy używają tylko soft z namaszczeniem od Google.
Na chwile obecna open source to jest tam chyba tylko webkit i silnik (nie cały) JS.
Ciekawe czy dalej beda sie upierać ze chrome jest opensource
Ja czekam, kiedy tradycyjne komputery zostaną zdelegalizowane jako „służące pedofilom, nasistom i terrorystom” (szyfrowanie itp.) i dozwolone będą jedynie cienkie klienty oparte o webową platformę Google…
premiera chrome os tuż tuż
Czyli fragmenty dotyczące czytnika w Google Chrome są zamknięte?
większość jest zamknięta w tym np mechanizm drukowania
Nie chodzi ani o ideologię ani o religię. Chodzi o zwykłą przyzwoitość. Skoro ktoś twierdzi, że Acrobat Reader jest super bo ma 1000 funkcjonalności no i dlatego też jest ociężały, to ja odpowiadam – ale ja korzystam tylko z 5. Tak jak większość użytkowników. Mało tego, uważam, że wszyscy użytkownicy korzystają tylko z pięciu czy dziesięciu funkcjonalności, bo zabawa w wypełnianie formularzy, szyfrowanie etc to jest już zastosowanie specjalne dla którego można otworzyć bardziej zaawansowaną wersję oprogramowania. Mam w nosie to, ze Google coś firmuje albo nie. Niech sobie będzie lekki czytnik pdf z podstawowymi funkcjami do czytania i przeglądania treści i niech on sobie nawet będzie od Microsoftu i będę Microsoft chwalił za coś takiego pod niebiosa jako pierwszą firmę która rozumie po co powstał format pdf. Co z tego, że kompresja jest duża, dokumenty małe itd. skoro sam czytnik otwiera się dłużej niż ściągana jest treść.
No akurat z kompresja i rozmiarem dokumentow to
trafiles jak kula w plot, polecam porownanie PS z PDF.
Linux to niebezpieczny system
„UWAGA! Ramka nie jest kompatybilna z systemem operacyjnym Linux. Próba zainstalowania ramki na komputerze wyposażonym w w.w. system może doprowadzić do uszkodzenia oprogramowania wewnętrznego ramki i nie będzie objęta naprawą w ramach gwarancji.” http://allegro.pl/item1195951634_praktica_10_elegancka_aluminium_nowa_gwar.html