Creative odbiera przekaz i zmienia stanowisko
- Dodano: 5 kwietnia 2008
- Wprowadził: wiktorw
- Komentarze: 31
Duża liczba użytkowników, którzy dali wyraz swemu głębokiemu niezadowoleniu z powodu stanowiska firmy mogą już poczuć się nieco lepiej. Zamiast żądań usunięcia zmodyfikowanych sterowników o pełniejszej w stosunku do oryginałów funkcjonalności, Creative deklaruje wolę bliskiej współpracy ze wszystkimi chętnymi.
Wystarczyło kilka dni i ponad 2400 komentarzy na własnym forum aby firma Creative zrozumiała, że w dobie globalnej i szybkiej komunikacji trudno wygrać z użytkownikami. A szczególnie zdenerwowanymi użytkownikami. Jak można było przeczytać w opublikowanej niedawno informacji, firma zażądała usunięcia modyfikowanych przez Daniela_K sterowników (dla systemu Vista), które pozwalały w pełni działać starszym kartom dźwiękowym – gdy tymczasem ich własne sterowniki działały kiepsko lub z ograniczoną funkcjonalnością.
Oryginalny post na forum został zmieniony i aktualne stanowisko firmy uległo dość radykalnej zmianie:
Otrzymaliśmy silny oddźwięk w związku z postem na forum Creative odnośnie rozwoju sterowników przez Daniela_K i inne zewnętrzne strony. Wiadomość wysłana w naszym imieniu przez przedstawiciela prasowego Creative miała na celu odniesienie się do naszych obaw związanych z niewłaściwą dystrybucją określonego oprogramowania przez niezależne trzecie strony. Ogromne zadanie aktualizowania sterowników w celu zapewnienia zgodności z wieloma zmianami w systemie Vista, rozległy proces testowania oraz wymogi długotrwałej certyfikacji sterowników dźwięku sprawiają trudności firmie Creative przy tworzeniu aktualizacji dla wszystkich starszych produktów. Zewnętrzni deweloperzy byli bardzo pomocni dla Creative i naszych klientów tworząc aktualizacje dla wielu produktów Sound Blaster – wspieramy i doceniamy te starania. Niemniej, nie obejmuje to nieautoryzowanego dystrybuowania własności innych firm. Mamy nadzieję wypracować wzajemnie zadowalającą metodę współpracy z Danielem_K i wspierania jego starań w rozwoju sterowników. W przyszłości chcemy angażować się w prowadzenie lepszej i bliższej współpracy ze stronami trzecimi, aby wspierać wyniki ich działań dla naszych produktów i naszych klientów.
Można powiedzieć, że Creative z pokorą przyjęła żółtą kartkę i chce wyjść ze wszystkiego z twarzą. Czy użytkownicy wybaczą jednak firmie? A może sterowniki zostaną w przyszłości otwarte (wtedy problem sam by się rozwiązał)?
Więcej informacji: http://forums.creative.com/creativelabs/....id=116332
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
31 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Hm, nie zamknął się znacznik odnośnika. Miało być:
Wystarczyło kilka dni i ponad 2400 komentarzy na własnym forum aby firma Creative zrozumiała, że w dobie globalnej i szybkiej komunikacji trudno wygrać z użytkownikami. A szczególnie zdenerwowanymi użytkownikami. Jak można było przeczytać w opublikowanej niedawno wiadomości firma zażądała usunięcia modyfikowanych przez Daniela_K sterowników (dla systemu Vista), które pozwalały w pełni działać starszym kartom dźwiękowym – gdy tymczasem ich własne sterowniki działały kiepsko lub z ograniczoną funkcjonalnością.
Poprawiłem. Tylko po co tag open-source? Ani sterowniki Creative nie były chyba open source ani ta modyfikacja dla Visty?
Gdyby inne firmy by tak postępowały(np m$ z m.in. ooxml)…
Ze niby OOXML komus utrudnia pisanie oprogramowania z tym standardem zgodnego?
Z góry proszę – nie odpisywać mu!
To jest znany tutejszy troll!
@niedzwiedz_2: Ktos ci juz chyba tlumaczyl, ze niezgadzanie sie z twoimi pogladami to niekoniecznie trolling, prawda? ;->
Masz racje, jednak w tym przypadku to jednak jest trolling ;>
Owszem. Niemniej jednak, przynajmniej dla mnie, pisanie czegoś co jest nieprawdą jako fakt (Twoja wypowiedź była pytaniem retorycznym mówiącym: OOXML jest otwartym formatem i nie ma żadnych problemów z jego implementacją) już jest. Oczywiście możesz nie być pewnym czegoś, możesz mieć przestarzałe informacje ale po pierwsze wtedy warto napisać o tym (np "Jak dla mnie z implementacją OOXML nie powinno być problemów, ale nie znam się więc nie jestem pewien") po drugie może to się zdarzyć raz, drugi, ale nie w większości wypowiedzi.
-
A odpowiadając na Twoje pytanie:
Teoretycznie nikt, ale:
- specyfikacja jest długa i skomplikowana
- odnosi się jawnie do produktów MS
- jest niezgodna z chyba wszystkimi innymi standardami
- nie ma żadnego programu, który obsługuje ten format
Jak MS powinien postąpić? Poprawić swój format, otworzyć go do końca, zaimplementować go w swoim pakiecie Office i wtedy dopiero standaryzować. Nic bym do niego wtedy nie miał – może oprócz tego, że wywodzi się od MS który jest znany z nieczystych zagrywek, ale to nie byłoby coś co jakoś bardzo by mi przeszkadzało.
@niedzwiedz_2: OOXML jest oficjalnym standardem i nie mam powodu, aby podejrzewac problemy z jego implementacja. Owszem, specyfikacja jest dluga, ale z drugiej strony specyfikacja ODF odwoluje sie do roznych innych, a w OOXML masz wszystko w jednym miejscu. To, ze sie odnosi, nie szkodzi innym produktom, prawda? Niezgodnosc z innymi standardami to bajeczka lobby proodfowego. O ilosci implementacji pogadamy za rok.
@trasz:
hmmm
zaimplementuj to, proszę, bez wykupywania specyfikacji od MS i bez naruszania ich "własności intelektualnej".
a takich kwiatków w specyfikacji OOXML jest więcej.
kufa, wycięło. miało być:
[formatLikeWord95][/formatLikeWord95]
reszta j.w.
trasz: jak sam wpsomniales, ODF odwoluje sie do innych stadnardow ISO, a OOXML jest z nimi SPRZECZNY (a wedlug regulaminu ISO nei mozna przyjac czegos co jest sprzeczne z innymi standardami(kodowanie znakow, znaczniki czasu), i powinno sie unikac duplikowania standardow(pomijajac ze w w OOXML duplikuja inne standardy, to sam fakt standaryzacji drugiego formatu do tego samego jest w sprzecznosci z procedurani ISO). I podejrzewam ze juz o tym wiele razy czytales, ale nie ma to jak troche potrolowac.
rysiek – co KONKRETNIE należy kupić? I o ile dobrze pamiętam, to JAK działa W95 też jest dosŧępne. Kto tu więc jest trollem?
@evil_core: Mozesz podac przyklad standardu ISO, z ktorym OOXML jest sprzeczny? Co wiecej, mozesz podac jakies zrodlo informacji o rzekomej niemoznosci przyjecia standardu, ktory nie odwoluje sie do innych standardow?
ISO 8601 (Representation of dates and times), ISO 639 (Codes for the Representation of Names and Languages) czy ISO/IEC 10118-3 (Cryptographic Hash)
@marco: Aha. No to na tej zasadzie ODF jest sprzeczny ze standardem ISO okreslajacym ASN.1 (numerka nie pamietam, bo nie cytuje ze strony poswieconej agitacji przeciwko jednemu z formatow), ze standardem nazewnictwa uzywanym w X.400 i w ogole z cala masa innych standardow.
.
Teraz uwaga – bedzie skomplikowanie. Paragraf powyzej to tzw. ironia. Konkretnie, paragraf powyzej ma ci pokazac, ze nieuzywanie przez standard innego standardu – nawet, jesli mu wchodzi w zakres kompetencji – nie jest zadnym problemem, tak to po prostu dziala. I w przypadku OOXML, i w przypadku ODF-a.
.
Mala dygresja – jakis czas temu troche dziwilo mnie, ze spolecznosci Open Source mozna wcisnac kazdy kit, byleby byl "po ich stronie". Chociazby tutaj, na OSNews, mozna zobaczyc, jak wiele ludzi wierzy w bajki o community review, o tym, ze nie ocenia sie bezpieczenstwa oprogramowania na podstawie track record, o tym, ze w USA mozna zyc dostatnie z patentu na kolo i wreszcie o tym, ze ISO dziala w jakis przedziwny, wymyslony chyba tylko na potrzeby opowiesci o standaryzacji ODF-a, sposob. Zwykle mam to gdzies, ale snieg za oknem i mnie dziwny nastroj naszedl. Whatever.
kolejny mały sukces open source
#comment-352742
A gdzie tu OS?
Podoba mi się to podejście. Popełnili błąd – ich postawa był naprawdę okropna – ale nie tylko zrozumieli go ale też przyznali się do tego (mało kto to potrafi) i obiecali poprawę. Gratulacje
Liczę oczywiście na to, że pojawią się lepsze sterowniki i programy dla Linuksa
Np mój Zen Vision M nie działa tak jak bym tego chciał
Gdzie cokolwiek obiecali? Ja w tych gładko brzmiących ogólnikach nie widzę żadnych zupełnie konkretów (np. że "każdy chętny deweloper uzyska u nas wszelkie niezbędne mu informacje techniczne").
Creative musiał tak postąpić. Firma od jakiegoś czasu nie przynosi zysków. Ich odtwarzacze grają najzwyczajniej średnio (o czym świadczą dziesiątki opinii na forach dyskusyjnych, gdy zestawia się je z konkurencją), kart dźwiękowych sprzedaje się coraz mniej, bo większości ludzi wystarczają integry – w końcu i tak podłączają doń plastikowe pierdziawki. Nagle się okazało, że trzeba walczyć o klienta, a w tym bynajmniej nie pomaga infamia firmy powszechnie kojarzonej z nieprzychylnością wobec użytkowników jej produktów.
Viva wolny rynek!
Za to robią całkiem niezłe "plastikowe pierdziawki". Małe takie, wygląda śmiesznie, a gra jak całkiem duży głośnik.
Czytając te niusy o Creative zastanawiam się, jak długo tak duża firma może pisać sterowniki dla swoich produktów? 1.5 roku temu miałem chrapkę na X-Fi. Czekałem na sterowniki dla Linuksa. Do dziś nie wydali działającej wersji zapowiadanej na 3Q2007…
Kłopot polega zwykle na tym, że otwarte sterowniki to często zdradzenie tajemnicy, że najtańszy produkt z danej linii za pomocą sterownika może stać się modelem najdroższym. Znamy przecież takie przypadki.
Drugi kłopot to wykorzystywanie cudzych patentów, co byłoby widać gdyby sterownik został otwarty.
Drugi klopot to mit – gdyby korzystano z cudzych patentow, to "druga strona" wiedzialaby o tym bez dostepu do zrodel. Jest natomiast klopot trzeci – zwrot inwestycji. Pisanie sterownikow kosztuje, zwlaszcza jesli co wersje kernela trzeba je poprawiac. Support rowniez.
Ze strony KDE:
Trochę pomarudzę.
Jeśli kod po zmianach jest 10 razy szybszy, to oznacza, że od początku był źle napisany.
Moim zdaniem nowe KDE wygląda ładnie, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że poszło w niewłaściwą stronę.
Menu jest dla mnie nieużywalne, idea pulpit – porażka, większość gadżetów jest na "jeden raz". KDE używam wiernie od wczesnych alpha wersji 1.0, ale do 4.0 nie mogę się przekonać. IMHO dużo lepiej by zrobili, gdyby "wyciągnęli na wierzch" wiele fajnych funkcji, które posiada stare KDE. Pomimo, że używam go od wielu lat o wielu dowiedziałem się dopiero niedawno, a zapewne o części nie wiem do tej pory.
O wielu rzeczach nie wiesz. Nie wiesz np. że nie jest wszystko jedno pod jakim newsem umieszczasz swoją wypowiedź i magicznym splotem zdarzeń nie trafi ona pod news właściwy, stając się wypowiedzą na temat.
Ale skoro już zaczynasz, to nie wiesz również ile pracy kryje się za KDE 4.x. Nie wiesz również o tym, że 4.0 NIE jest wersją dla Ciebie. Ty jako zwykły użytkownik masz ciągle używać KDE 3.x dlatego iż jest to jedyna stabilna wersja, mogąca służyć do codziennej pracy. No chyba, że jesteś developerem. To że coś działa teraz 10 razy szybciej, to wcale nie znaczy, że dopiero w KDE 4.x zaczęło działać 10 razy wolniej a wcześniej, za czasów KDE 3.x działało 10 razy szybciej. Szkoda gadać.
Legia wybacza… ja nigdy!
Creative juz polegl, teraz probuje sie jeszcze ratowac raczkami i nozkami. Jakby na to nie spojrzec na prozno. Coraz wiecej kart jest wypuszczane na rynek i coraz wieksza konkurencja. Ostatnio zakladalem dzwiek asusa i stwierdzam ze nie ma najmniejszego problemu z uruchomieniem tego na 2.6.x no i do tego jest w cholere tanszy.
http://forums.creative.com/creativelabs/board/mes… (link w 'więcej informacji') to odnośnik do dyskusji, która wywołana została przez Creative kiedy nakazał usunięcie ICH własności zmodyfikowanej przez Daniela_k… "Zmiana stanowiska" jest tu raczej kosmetyczna – polega na 'zapewnieniu' społeczności, że 'robimy dla was co się da'… Nie nazwałbym tego 'odebraniem przekazu' … raczej myślą, że jak obiecają, to się 'community' przymknie…
Mam na myśli, że ten artykuł jest trochę przedwczesnym hurraoptymizmem…