Android widoczny w GMailu
- Dodano: 19 listopada 2009
- Wprowadził: Szymon Barczak
- Komentarze: 7
Google wprowadziło nową funkcjonalność w GMail Labs związaną z rozróżnianiem urządzenia, z którego korzysta w danym momencie użytkownik.
Google zauważyło pewien problem i postanowiło go rozwiązać. Wraz ze wzrostem popularności urządzeń mobilnych oraz zwiększeniem ich możliwości, pojawiło się coraz więcej osób wykorzystujących komórki do szybkiego porozumiewania się (IM – instant messanging). Problem pojawił się w tym miejscu, gdyż na telefonie pisze się znacznie wolniej, zwłaszcza gdy telefon nie posiada klawiatury QWERTY.

Rozwiązanie problemu pojawiło się wraz z nową funkcjonalnością w GMail Labs – „Green Robot”. Po włączeniu tej opcji na liście komunikatora gTalk pojawiają się teraz ikony wskazujące na to, czy dana osoba korzysta z GMaila/gTalka z komputera czy z Androida uruchomionego na urządzeniu mobilnym.

Więcej informacji: http://www.androidguys.com/2009/11/18/gm...-invasion/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
7 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Panie Barczak! Funkcjonalność to cecha, polegająca na dopasowaniu czegoś do spełnianej funkcji! Funkcjonalności się nie wprowadza, albo coś ją ma, albo nie. Synonimem funkcjonalności nie jest funkcja – a tak się Panu idiotycznie wydaje – lecz ergonomia, użyteczność itd.
Niechże Pan sobie to przyswoi, na miłość boską!
@ionash: I po co te epitety? Zwłaszcza, że sprawa nie jest wcale oczywista. Języki naturalne ewoluują — nierzadko również w taki sposób, że coś, co najpierw uchodzi za błąd, z czasem staje się standardem.
I nie chodzi mi tylko o to, że słowo ,,funkcjonalność'' jest w polskim świecie IT dość powszechnie używane w znaczeniu, w jakim użył go b.YISK. To. że w praktyce sama popularność błędu decyduje często o uznaniu go za standard, specjalnie mnie nie cieszy — bo w ten sposób do języka wchodzą potworki w stylu "ekskluzywny wywiad" (gdzie chodzi o wyłączność, a nie ekskluzywność) czy "procedura medyczna" (gdy chodzi po prostu o zabieg) — ohydne, nielogiczne i często zbędne (bo istnieją świetne polskie odpowiedniki). (Choć niestety niewiele można na to poradzić).
Ale akurat w przypadku "funkcjonalności" przemawia za nią kilka innych argumentów, niż sama tylko popularność:
* Gdy zaczynamy mówić o tworzeniu oprogramowania (o programowaniu), wskazywany w takich wypadkach jako poprawne termin "funkcja" staje się bardzo mylący (bo *funkcja* to dość podstawowy element większości popularnych języków programowania — a tu mówimy o zupełnie innym znaczeniu).
* Kontekst (np. wyrażenia/zwroty typu "nowa funkcjonalność", "dodano funkcjonalność odpowiedzialną za…") zapewnia zwykle dość dobre odróżnienie od *funkcjonalności* rozumianej jako ergonomia, użyteczność itd.
* Jest też argument dotyczący logiki języka… Zobaczmy: przymiotnik "funkcjonalny" oznacza wg słownika języka polskiego PWN:
1. «dobrze spełniający swoją funkcję»
2. «dotyczący funkcjonowania lub funkcji czegoś w jakimś systemie»
I teraz, jeśli chodzi o rzeczownik "funkcjonalność": obecnie akceptowane znaczenie tego rzeczownika dość blisko wiąże się z tym pierwszym punktem (dobrze spełniający swoją funkcję, ergonomiczny, użyteczny…); natomiast drugi punkt nie jest znaczeniowo odległy od tej, piętnowanej w poście mojego Przedpiszcy, "funkcjonalności" jako "funkcji".
Jakieś 10-20 lat temu takie było znaczenie tego słowa. Ale język się zmienia.
"Funkcja" nie oddaje w swoim znaczeniu tego, co autor opisuje. Jest zdecydowanie pojęciem zbyt wąskim. Przyjęło się, że zbiór wielu funkcji wraz z całą ideą danego rozwiązanie nazywa się "funkcjonalnością". Czysto powodu braku lepszego słowa.
Teraz słowo "funkcjonalność" ma po prostu dwa znaczenia, dlatego to Pan, Panie ionash. popełnia błąd zakładając inaczej.
Język to narzędzie. Jeśli zmiany akceptuje większość używających go osób, to pozostaje się Panu przystosować.
Niechże Pan to zrozumie, na miłość boską!
@ionash: I po co te epitety? Zwłaszcza, że sprawa nie jest wcale oczywista. Języki naturalne ewoluują — nierzadko również w taki sposób, że coś, co najpierw uchodzi za błąd, z czasem staje się standardem. I nie chodzi mi tylko o to, że słowo ,,funkcjonalność'' jest w polskim świecie IT dość powszechnie używane w znaczeniu, w jakim użył go b.YISK.
To. że często w praktyce sama popularność błędu decyduje o uznaniu go za standard, specjalnie mnie nie cieszy — bo w ten sposób do języka wchodzą potworki w stylu "ekskluzywny wywiad" (gdy chodzi o wyłączność, a nie ekskluzywność) czy "procedura medyczna" (gdy chodzi po prostu o zabieg) — ohydne, nielogiczne i często zbędne (bo istnieją świetne polskie odpowiedniki); choć niestety niewiele można na to poradzić.
Ale akurat w przypadku "funkcjonalności" jest kilka innych argumentów za, niż sama tylko popularność:
* Gdy zaczynamy mówić o tworzeniu oprogramowania (a więc o programowaniu
), wskazywany w takich wypadkach jako poprawne termin "funkcja" jest się bardzo mylący (bo *funkcja* to dość podstawowy element większości popularnych języków programowania — a jest to wszak zupełnie co innego, niż *funkcja* programu jako narzędzia).
* Kontekst (wyrażenia/zwroty typu "nowa funkcjonalność", "dodano funkcjonalność odpowiedzialną za…") zapewnia dość dobre odróżnienie od *funkcjonalności* rozumianej jako ergonomia, użyteczność itd.
* Jest też argument dotyczący logiki języka… Zobaczmy: przymiotnik "funkcjonalny" oznacza wg słownika języka polskiego PWN:
1. «dobrze spełniający swoją funkcję»
2. «dotyczący funkcjonowania lub funkcji czegoś w jakimś systemie»
I teraz — jeśli chodzi o rzeczownik "funkcjonalność":
Obecnie akceptowane znaczenie tego rzeczownika dość blisko wiąże się z tym pierwszym punktem (dobrze spełniający swoją funkcję, ergonomiczny, użyteczny…);
natomiast drugi punkt nie jest znaczeniowo odległy od tej, wciąż piętnowanej, "funkcjonalności" jako "funkcji".
Mogliby dodać też inny symbol, gdy ktoś się łączy przez xmpp.
tylko że oni promują google android, a nie google xmpp. pamiętaj że google to korporacja która dba o swoje interesy i nic nie daje za darmo.
ps. używam openid z gmaila
Pidgin pokazuje to od dawna(bez ikonek, wyswietla cos w stylu 'android_XXXXXXXX' lub 'gmail.XXXXXXX').