AdBlock na komórkach
- Dodano: 9 grudnia 2009
- Wprowadził: Szymon Barczak
- Komentarze: 4
Spodobał Ci się ten nius? Zagłosuj, a być może znajdzie się na stronie głównej! Więcej w FAQ. Jeśli ten nius nie powinien znaleźć się na stronie głównej napisz raport dla administracji!
Mobilna wersja przeglądarki Firefox – Fennec – doczekała się obsługi dodatku AdBlock, umożliwiającego zarządzanie filtrem wyłączającym reklamy z treści stron internetowych.
Jedną z ważniejszych funkcji, dzięki której Firefox wyróżnia się na tle innych dostępnych przeglądarek, jest ogromna baza dodatków tworzonych przez zadowolonych użytkowników „Liska”. Jednym z bardziej znanych dodatków stosowanych przez użytkowników w czasie codziennego surfowania w internecie, jest AdBlock, czyli narzędzie umożliwiające filtrowanie treści zawartych na stronach internetowych, wyłapywanie z nich reklam i nie wyświetlanie ich.

Mark Finkle napisał na swoim blogu, iż AdBlocka dla przeglądarki Fennec, który to dodatek wciąż jest jeszcze we wczesnej wersji rozwojowej, zawdzięczamy Fabrice Desré i Wladimirowi Palant.
AdBlock dla mobilnego Firefoksa dostępny jest do zainstalowania na oficjalnej stronie. Dodatek działa jak na razie jedynie z najnowszą wersją przeglądarki – 1.0b6pre.
Więcej informacji: http://www.wmexperts.com/adblock-plus-wi...ork-fennec
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
4 komentarze
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Wydaje mi się, że dodatki tworzą ludzie niezadowoleni z przeglądarki (zadowoleni nie do końca). Gdyby przeglądarka miała to coś, co jest autorowi dodatku potrzebne, to byłby zadowolony i nie musiał go tworzyć.
Nie jestem pewien czy to na tej zasadzie działa. Każdy chce czegoś innego, więc tworząc kolosa ze wszystkim albo stworzymy powolnego mutanta, natomiast jeśli nie damy nic to wtedy nasza przeglądarka będzie szybkim dziwadłem, które nic nie potrafi. Jak dla mnie to moc drzemie w prostocie wgrywania rozszerzeń. Przegladarka powinna byc aboslutnie minimalna, jeden potrzebuje dwa rozszerzenia (a przecież mogą być i oficjalne), a inny potrzebuje ich tysiąc pincet lub dwa osimset.
To zależy na jakiej zasadzie program jest pisany. Sam fakt, że program zawiera wiele opcji nie świadczy o tym, że te opcje nieużywane muszą zużywać zasoby (oczywiście poza miejscem na dysku).
Owszem, ale jeżeli jestem webmasterem to z chęcią zainstaluje nawet i 15 rozszerzeń z których ZU nigdy by nie skorzystał. Jeżeli zajmuję się SEO dojdzie jeszcze 10 innych. Na netbooka dojdzie jeszcze parę rozszerzeń w stylu vimperatora i w ten sposób dobiorę sobie dużą ilość różnych funkcjonalności, które gdyby były rozwijane od razu wewnątrz przeglądarki prawdopodobnie nie byłyby tak zaawansowane, pozostawałaby rzadko używane, a w preferencjach parę ekranów by zajmowały tylko zakładki do stron z ustawieniami.
To tak jak Linux – niby można przygotować dystrybucję która by oferowała właściwie całe używane oprogramowanie, ale czy muszę mieć 5 środowisk graficznych, 3 różne pakiety biurowe, 5 serwerów www i 20 edytorów tekstu?
A tak każdy będzie miał niemalże tylko to czego potrzebuje i w miarę łatwo może doinstalować to, czego mu brakuje.