35 dni przeciw DRM
- Dodano: 27 listopada 2008
- Wprowadził: Goblin
- Komentarze: 43
Pod takim właśnie tytułem pojawiła się kolejna akcja przeciwko DRM, koordynowana przez www.defectivebydesign.org.
Może w naszym kraju nie jest to zbyt popularna forma walki z niezbyt trafionymi pomysłami producentów i dystrybutorów, jednakże warto się temu przyjrzeć i zaangażować, bo jak dowodzi historia i przykład wielu tego typu sytuacji na zachodzie, odpowiednio rozdmuchana akcja konsumenckiego bojkotu, okazuje się niezwykle skuteczna, bo trzepie po kieszeni producenta.
Dzisiaj opublikowano pierwszą z historii przedstawiających produkty, których warto unikać z powodu DRM i do bojkoty których wzywamy.
Więcej informacji: http://www.defectivebydesign.org/days
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
43 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


inicjatywa sluszna, ale za taki zrobione newsy powinni kastrowac…
Za takie posty też. Jajko za jajko!
kernel za kernel
Uwazam, ze nie powinno sie robic takich strasznych rzeczy jak usuwanie folderu /boot
nic prostszego tylko zacznij sam pisac newsy
link nie dziala
Ich strona po prostu nie działa…
czyżby DRM? :>
OK, super, powiedzmy że nie rozumiem angielskiego: o co chodzi z 35-cioma dniami? Czy autor newsa mógłby przybliżyć na czym akcja polega, oraz, przy okazji, przybliżyć czytelnikom czym się Defective By Design zajmuje?
35 dni, od piątku, do końca roku, czyli sezon w którym kupuje się prezenty. Stallmanowscy ewangeliści do odrzucenia, czyli niekupowania niekoszernego sprzętu, wspierającego DRM oraz do wytykania palcem tych potworów, którzy zaplanowali i przeprowadzają zamach na kulturę i wolność. Czyli kolejna okazja do buntu dla licealistów. Był rock and roll, hippisi, punk, teraz jest "wolna kultura".
Ech, "Stallmanowscy ewangeliści nawołują.
…i wszystkie te ruchy miały wyraz sprzeciwu wobec panującego establishmentu. Oczywiście lepiej schować głowę w piasek i zachowywać się jak przykładny obywatel. Towarzyszu
Zapraszamy na Kubę lub do Korei. Tam takich potrzebują – ślepo ufają, że to co jest przeciwko nim jest dla nich dobre
@niedzwiedz_2: Zrobmy male porownanie. Trzy grupy: typowych, stallmanistow i mieszkancow Korei. Zgadnij, ktora jest ktora.
1. Grupa A twierdzi, ze nalezy kupowac, na co ma sie ochote. Grupa B twierdzi, ze nie nalezy kupowac rzeczy skazonych imperializmem. Grupa C twierdzi, ze nie nalezy kupowac rzeczy skazonych DRM-em.
2. Grupa A moze kupowac taki sprzet, jaki jej sie podoba. Grupa B moze kupowac taki sprzet, jaki akurat jest w sklepach. Grupa C moze kupowac taki sprzet, jaki akurat jest obslugiwany.
3. Grupa A mysli o Intellectual Property, co jej sie podoba. Grupa B mysli to, co ich przywodca. Grupa C mysli to, co przywodca.
4. Grupa A mysli, ze ograniczenia takie, jak w grupie B lub C bylyby straszne. Grupa B mysli, ze ograniczenia sa dla nich dobre, bo tak wlasnie wyglada prawdziwa wolnosc. Grupa C mysli, ze ograniczenia sa dla nich dobre, bo tak wlasnie wyglada prawdziwa wolnosc.
Mam kontynuowac?
Jedna uwaga stallmanowcy uważają tak nie dlatego że ktoś im kazał. Zadziwiające jest to że jest to sytłacja diametralnie różna.
Dlaczego nie na przykład:
2. Grupa A używa takiego systemu jaki jest preinstalowany. Grupa B używa systemu poleconego przez przywódcę. Grupa C używa takiego systemu jakigo chcą (a nie chcą zamkniętego)
3. Grupa A mysli o Intellectual Property, co powiedziały im media. Grupa B mysli to, co ich przywodca. Grupa C mysli to, co przywodca, po przemyśleniu.
AD 4. Taaak. Bo w ogóle każda ideologia to zło wcielone. Najlepiej zostańmy wszyscy postmodernistami a wybory dokonujmy rzutem kością. Naprawdę nie rozróżniasz wolnego wyboru zgodnego z ideologią w którą wierzę a wyboru podyktowanego przez 'ideologię' 'kochanego przywódcy' (a jeśli nie to są obozy dla nieprawomyślnych).
Katolicy też myślą to, co ich przywódca w pewnych sprawach. Dopóki nie zmuszają nikogo innego a sami dobrowolnie się temu podporzątkowują – to MAJĄ ŚWIĘTE PRAWO.
@Maciej Piechotka: Wiekszosc osob z grupy B tez nie mysli tak dlatego, ze ktos im kazal. Mysla tak dlatego, ze przemysleli to dokladnie i jest to jedyna sensowna droga. Przynajmniej tak to wyglada z ich punktu widzenia.
ad 2. System preinstalowany sie wybiera. Jesli chce OSX, moge kupic maka. Moge nawet zainstalowac Linuksa. Moj wybor. Grupa C uzywa tylko jednego systemu – Linuksa.
Bo to Linux i otwarte standardy spelniaja kryteria. Grupa A, ktora kupuje co podleci budzi sie czasem z reka z nocniku. O tym nie napisales?
@Memphis: na dzień dzisiejszy o dziwo prawie nie robi tego, o czym piszesz. Jedynym sprzętem o którym piszą jest MacBook w kontekście iTunes. Koncentrują się za to na nośnikach mediów, co moim zdaniem jest podejściem właściwym. Promują też serwisy i oznakowanie gwarantujące braku skażenia drm. Inną sprawą jest zakładka about, gdzie można sobie poczytać typowy dla przeciwników drm stek bzdur, o tym, by urządzenia/programy pozwalające na odtworzenie plików wyposarzonych w drm jakoś ograniczały użytkownika (co jest bzdurą, bo pliki nieskażone działają normalnie). Jak narazie FSF ma ode mnie małego plusa za tą akcję. Aczkolwiek akcja polegająca na otworzeniu strony internetowej to za mało, by cokolwiek zmienić.
@Thar: Problem w tym, że samym dawaniem wyrazu się tego establishmentu nie zmieni. Bo wszystkie powyższe ruchy mają piękny dorobek, jednak głównych celi, jakie przed sobą stawiały nie udało się dokończyć (pomijam rock and roll, bo chodziło o dobrą zabawę).
@niedzwiedz_2: Ślepe zaufanie jest tak samo złe, jak ślepy bunt.
@vries: MacBook ma być dopiero początkiem. I jaki jest sens tej akcji? Mam nie kupować tego komputera, bo umożliwi mi odczyt plików zabezpieczonych DRM? Hmm… To byłby jeden z powodów, żeby go kupić.
Z jednej strony krytykuję ostro większość inicjatyw FSF, bo są przesiąknięte ideologią, na którą moim zdaniem w świecie komputerów nie ma miejsca.
Z drugiej strony, to chyba pierwsza próba zabrania się za to od właściwej strony. Bo żeby pokazać, że się czegoś nie chce nie pisze się na forach, że powinni przestać to produkować, tylko po prostu się tego nie kupuje. To jedyny sposób, żeby pokazać brak zainteresowania danym rozwiązaniem. Problem w tym, że większość "buntowników", jak przychodzi co do czego, i tak leci do sklepów.
Jedyna realna wolność, Panowie, to wolność umysłu. Co oznacza między innymi brak skażenia fanatyzmem.
A przepraszam, od czego w takim razie proponujesz zacząć, skoro dawanie wyrazu jest be? Piszesz tak, jakby to była ich wina ;>
> Z jednej strony krytykuję ostro większość inicjatyw FSF, bo są przesiąknięte ideologią, na którą moim zdaniem w świecie komputerów nie ma miejsca.
Nie ma czegoś takiego jak brak ideologii w decyzji. Ideologia (stety albo niestety) jest 'oknem' przez który widzimy świat (no dobrze – wyjątkiem jest nauka. Nie neguje istnienia zdań innych niż normatywne). Oczywiście – możemy dostrzegać różne strony problemu ale przed ideologią nie uciekniemy w momencie w którym wchodzimy w zdania normatywne. A w praktyce zawsze wchodzimy.
Żeby nie było nieporozumień – jestem absolutystą a nie relatywistą. Ale uznaję, że mimo że wierzę w prawdę obiektywną, to niekoniecznie wierzę w to że zawszę mam rację i zdaje sobie sprawę z własnych ograniczeń – między innymi spowodowanych wiarą w takie a nie inne ideologię.
@Memphis: Akurat Apple uważa, ze każdy drm jest dobry o ile jest to drm wrpowadzony przez fimę Apple. Czyli np. nie da się odtworzyć BR. Plus nowy zainfekowany display port, z którym mogą być problemy (taaaak, trzeba stworzyć port niekompatybilny z niczym, by dało się go podłączyć tylko z superdorgimi monitorami Appla). Apple ma jeden atut. Wszystko, co jest na iTunes działa na sprzęcie Appla. Ludzie mają co do tego pewność. Ale mnie to nieszczególnie przekonuje.
DRM został zdjęty z MacBooków ostatnią aktualizacją QuickTime.
DisplayPort jest też w Dellach Latitude E6400 i E6500 oraz Precision M2400, M4400 i M6400. A także w Lenovo ThinkPad T500, W500 i W700.
@Thar: Racja, źle się wyraziłem. Chodzi o to, że artystyczne, blogowe, petycjowe, itd. dawanie wyrazu nie za wiele zdziałać może. Dlatego to może pierwsza akcja z odrobiną sensu, bo wielki RMS nakazuje wreszcie dać wyraz przez niekupowanie. Problem w tym, że dużo osób potrafi popsioczyć na DRM na forum, a potem i tak kupią to, co im się będzie podobało.
@Maciej Piechotka: Nie jestem pewien, gdzie jest miejsce dla ideologii w przypadku komputera. Dla mnie to jest tak: jak chcę wbić gwóźdź, to kupię młotek. Co z tego, że może taniej mogę dostać od kolegi klucz francuski, którym teoretycznie, przy odrobinie wysiłku, uda mi się wbić gwóźdź, a będę miał dodatkowo "ficzer" umożliwiający odkręcanie nakrętek a może i znokautowanie żula. Wolę iść do sklepu, zapłacić te 20 zł i kupić młotek. Bo ja chcę po prostu wbić gwóźdź.
Nie neguję wpływu techniki cyfrowej na kulturę, uważam że jest ogromny. Jednak cała ta śmieszna "ideologia wolnościowa", wydaje mi się dziwnym wytworem znudzonej wyobraźni, umieszczonym niejako na siłę w miejscu, gdzie w ogóle nie pasuje. Cóż, każdy ma jakieś rozrywki.
@Edi: fakt, sytuacja trochę się poprawiła z ostatnim updatetem. To było 3 dni temu, miałem prawo nie wiedzieć. Ale to, co piszesz, to rownież nieprawda. DRM nie został zdjęty. Szyfrowane nie będą materiały jakości SD przesyłane do wyświetlaczy/monitorów, które są niekompatybilne (do reszty będa normalnie szyfrowane). Wszytko, co jest jakości HD będzie przetwarzane na jakość SD i dopiero wtedy przesyłane. Nie nazwałbym tego rozwiązaniem. Co do podanych laptopów to nie wiem, czy mają zabezpieczony w ten sposób display port. Nawet jeśli, nie zmienia to mojego stosunku do MacBooka, a jedynie poszerza moją listę rzeczy, na które nalezy uważać.
@vries: Czyli, podsumowujac – media niezabezpieczone DRM dadza sie wyswietlic na kazdym monitorze, jak bez DRM, a media zabezpieczone DRM na niekompatybilnych monitorach dadza sie wyswietlic tylko w jakosci SD, podczas gdy na komputerze bez wsparcia DRM nie bylyby wyswietlone w ogole. Faktycznie, osoba kupujaca takiego laptopa musi uwazac – w koncu moze przypadkiem obejrzec jakis film.
Pobieżnie śledziłem dyskusję o DRM, w której trasz eksploatował fajny paradoks, że z "DRM można więcej". Nie chciało mi się tam wchodzić, ale tu napiszę, dlaczego ten paradoks – jak wiele innych – służy tylko do przyjemnej gimnastyki umysłowej.
Teza, że z DRM można więcej jest oczywiście prawdziwa, ale tylko przy założeniach, że rozważamy jedynie krótką przyszłość i pojedynczego odbiorcę.
Na dłuższą metę i na większą skalę to nie działa.
Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak w paradoksach ujawnia się nieuwzględnienie upływu czasu, to polecam:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_wody_i_diam…
A jeśli chodzi o to, dlaczego tymczasowa korzyść jednostki może spowodować stratę społeczności (i w konsekwencji w końcu także i tej jednostki), warto przeczytać:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tragedia_wspó…
Warto przy okazji pamiętać (akurat w tej dyskusji to nie wystąpiło, ale naprawdę dobrze z tego sobie zdawać sprawę), że DRM to ogólna nazwa wielu niezgodnych ze sobą systemów restrykcjonowania dostępu do treści.
Ktoś zresztą zwrócił uwagę, że pułapka DRM naprawdę działa – jeśli dystrybutor porzuci jakiś swój system restrykcjonowania, to użytkownik ma realny problem:
http://osnews.pl/wal-mart-wylacza-serwery-drm/
Teoretycznie wówczas staje w tej samej pozycji co ten, który nie miał DRM od początku, ale jeśli wydał na to jakieś pieniądze (a często po to właśnie się stosuje DRM), to ma gorzej. To zwykły mechanizm pułapki: serek, serek… (faktyczna, ale tymczasowa korzyść) – trach! (późniejsze nieprzyjemne konsekwencje).
@kocio: Porownania – wszystkie – kompletnie chybione z jednego, prostego powodu – ilosc diamentow jest ograniczona; muzyki natomiast produkuje sie tyle, ile jest w stanie wchlonac rynek plus jeszcze troche. Jesli cos bedzie zbyt restrykcyjne, to klienci pojda do mniej restrykcyjnej konkurencji. A dzieki DRM moga zrobic to latwiej, bo muzyka moze byc tansza.
@vries – już lepszy MacBook niż pecet z Windowsem.
@trasz: Ale to przecież nie były porównania sytuacji – pokazywałem tylko podobne błędy w rozumowaniu prowadzące do paradoksów, dla zainteresowanych.
"Dzięki" DRM jest akurat drożej dla dystrybutora (o koszt zaprojektowania i utrzymywania DRM), za to ma przyjemne poczucie, że może dzięki temu nieco ograniczy rozpowszechnianie materiałów bez jego zgody. Cenę obniżają tylko dlatego, żeby zanęcić — ot, inwestycja w kontrolę. Gdyby udało im się doprowadzić do swojego monopolu, czyli przyjęcia znacznej części kontroli, to wtedy zgadnij jakie byłyby ceny.
Natomiast masz prawdopodobnie rację, że klienci zagłosują nogami przeciw takim wynalazkom – już widzieliśmy przykład z muzyką.
A to linki tak dla przypomnienia sobie i innym, żeby nie być gołosłownym z wycofywaniem się z DRM:
http://osnews.pl/wytwornia-emi-porzuca-drm-na-plytach-audio/
<a href="http://osnews.pl/wydawnictwa-rezygnuja-z-drm/” target=”_blank”>http://osnews.pl/wydawnictwa-rezygnuja-z-drm/
W czym Ci przeszkadza rock'n'roll?
Nie przeszkadza, wręcz przeciwnie
.
> bo trzepie po kieszeni producenta
ale po co zaraz te kolokwializmy?
Fee, cenzura w tym drażliwym temacie. Jak stronka była niedostępna, to mojego "szyderczego" posta zablokowano.
Żeby był szyderczy, powinien być inteligentny. A tak to ideologiczny bełkot okraszony pustymi epitetami (" już kserowane anarchistyczne pisemka lepiej wyglądały"). Głupia prowokacja
Ideologii tam nie było, bełkot owszem, ale celowy. Mylisz się, bo zablokowany został poprzedni post, który aktualny był tylko wtedy, gdy stronka była niedostępna. Ostatni natomiast (ten do którego się odniosłeś) został zdjęty.
Nie wyrywaj zdań z kontekstu, przeczytaj co to jest określenie i porównanie. Wtedy może błyśniesz.
Podoba mi się twoja reakcja, ściągasz posta i odrazu jestem głupi, do tego jeszcze prowokator – ach jakie totalitarne podejście.
To zdanie poza kontekstem oznacza dokładnie to samo, bo można je przypisać do dowolnego materiału zawierającego pismo.
Nie znam cię, więc nie wiem, czy jesteś głupi. Za to okresliłem tak twoją prowokację. A żeby się w nią nie wciągnąć, eot.
Doskonale. Tak to się powinno robić. Jeśli DRM w okresie przedświątecznym wygeneruje pokaźne ,,straty'' (kontra prognozy, nie koniecznie straty per se). To zniknie szybciej niż cnota początkującej gwiazdki porno.
@bies: Zakladajac optymistycznie, ze o akcji uslyszy jeden procent konsumentow, i jeden na sto nie uzna pomyslu niekupowania czegos na gwiazdke tylko dlatego, ze komus pod Linuksem nie zadziala, ja za śmieszną… No, straty moga byc pokazne. Rzedu dziesiatek promila.
Ale Ty ze mną dyskutujesz? Na jaki temat? Czy może masz problemy ze zrozumieniem konstrukcji warunkowej?
Lepiej napiszcie o tym, że na onet.pl i plejada.pl można oglądać filmy tylko z Windowsa.
Lekko odbiegając od tematu: Dlaczego nie nazywa się DRM po imieniu, czyli formą stalinizmu XXI wieku?