100 tysięcy stron WWW skasowanych na skutek dziury w HyperVM
- Dodano: 9 czerwca 2009
- Wprowadził: trasz
- Komentarze: 152
Dziura w HyperVM, oprogramowaniu ułatwiającym wirtualizację w Linuksie, umożliwiła skasowanie stu tysięcy stron WWW na hostingu używającym tego oprogramowania i zapewne przyczyniła się do samobójstwa autora.
HyperVM to oprogramowanie ułatwiające wirtualizację w Linuksie, wykorzystujące Xen lub, do wyboru, OpenVZ. Przy użyciu dziury w tym oprogramowaniu — o której, według webhosting.pl cytującego „forum dyskusyjne”, producent HyperVM wiedział od siedemnastu dni — nieznani sprawcy włamali się na serwery hostingu VAserv i skasowali sto tysięcy utrzymywanych tam stron. Autor HyperVM, K. T. Liges, który od pewnego czasu borykał się z problemami osobistymi, popełnił samobójstwo.
Więcej informacji: http://webhosting.pl/Luka.w.HyperVM.pozw...ecy.witryn
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
152 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Nie musze mowic, ze problem dotyczyl wylacznie serwerow na Linuksie.
Ojej. To straszne. Linux już nie jest bezpieczny, muszę przeinstalować system ;(
Nie muszę mówić, że to był błąd w oprogramowaniu, a nie w jądrze. Swoją drogą, jest to kolejny przykład, potwierdzający tezę Stallmana że oprogramowanie własnościowe to zUo.
Inna sprawa, że zastanawiam się, jakim cudem tej firmie się udało pozyskać 100 000 klientów, choć nie robiła nawet backupów.
@Paweł Ciupak: A teraz pokaz mi rozwiazanie pod inna platforme, ktore mialoby tego typu dziure. Moze byc otwarte albo zamkniete, bez roznicy.
W wolnej chwili mozesz tez porownac na Secunii ilosc dziur w oprogramowaniu zamknietym i otwartym, i zastanowic sie, dlaczego w zamknietych uniksach ilosc dziur jest rzad wielkosci mniejsza niz w Linuksie.
trasz: a co tu ma do rzeczy platforma? chodzi o spektakularna wpadke konkretnego oprogramowania (w dodatku chyba zamknietozrodlowego) a nie konkretnego systemu operacyjnego…
jak znaleziono luke w openssh od razu powinno pisac o spektakularnej porazce openbsd?
troche sie zapedziles…
"dlaczego w zamknietych uniksach ilosc dziur jest rzad wielkosci mniejsza niz w Linuksie."
To chyba nie jest kwestia zamkniętości czy otwartości oprogramowania a raczej filozofia jego rozwoju. Te zamknięte uniksy o których wspominasz są rozwijane przez małe zespoły złożone z dobrych programistów. Wiadomo, że im więcej ludzi robi dany program, to tym gorzej on działa – mały zespół stworzony z profesjonalistów działa dużo sprawniej niż nie wiadomo jak duży zespół złożony z profesjonalistów, doświadczonych programistów, zwykłych programistów, żółtodziobów etc. którzy cały czas wchodzą sobie w drogę i marnują dużo czasu na dyskusje w stylu – na jaki kolor pomalujemy tę szopę na rowery… Gdyby było inaczej, to Linux już dawno przegoniłby Windows pod względem ewolucyjnym – a jak wiadomo w kilku miejscach nawet Windows 95 wyprzedza go o całe generacje.
haha trasz problem w tym że do zamknietego oprogramowanai wgladu nie masz i nawet nie wiesz ze uzywajac swojego kochanego ie sasiad moze ci zainstalowac drukarke zmienic kodowanie w notatniku
poprostu smieszny jestes
@plichu: Praktyka pokazuje, ze nie ma znaczenia dla bezpieczenstwa, czy typowy czlowiek wgladu nie ma (jak w Windows), czy ma, ale nijak go nie wykorzysta (jak w Linuksie). Osoby, ktore w Linuksie beda patrzec w kod, w Windows tez popatrza, bo Microsoft oferuje dostep.
Pokaż mi podobne(o podobnej funkcjonalności) oprogramowanie na inną platformę bez podobnej dziury.
@Sławek: Moge ci pokazac o klase lepsze, pod kazdym wzgledem – ESX.
Ja bym się o nic nie zakładał i nie dał niczego na Twoim miejscu ucinać. Pamiętaj, że do Linuksa wrzucają też kod ludzie, którzy nie znają go wystarczająco dobrze lub nie są wystarczająco dobrymi programistami. Kod oczywiście przechodzi do jądra (w programach przestrzeni użytkownika jest podobnie), bo:
- ci lepsi programiści nie mają czasu na dokładne przejrzenie go – duży kod jest bardzo często nieaudytowalny – dlatego jedynie testy funkcjonalne są wykonywane (jeśli ktokolwiek zechce przetestować ten kod)
- istnieje jakaś patchowa sra…c…z…k…a, która dopada Linusa raz na trzy miesiące przez co wrzuca do jądra tyle, że nikt nie jest w stanie tego nawet przejrzeć – i pół biedy jeśli są to łatki justujące komentarze do prawej…
@Trasz: szkoda, że nie jesteś na tyle uczciwy, by przytoczyć disclaimer Secunii przestrzegający przed takimi "porównaniami", jakie popełniłeś.
Ilości? Litości…
@trasz:
Jest gorzej! Komercyjne oprogramowanie miewa tego typu rzeczy celowo! Np. Cisco! Podobnie kiedyś backdoor miała baza danych Oracle (firma zapewnia, że już tak nie robi. Oczywiście wszyscy wierzymy…), zapewniający zdalne logowanie i pełne uprawnienia do bazy. Nie dawno podobna heca była z najpopularniejszym programem w USA do zeznań podatkowych. Ale to, co zarzucasz oprogramowaniu otartemu jako wadę, w programach komercyjnych jest… zaletą!
Wszystkie te firmy twierdziły, że to dla… dobra klienta! Bo gdyby zapomniał hasła, to może zwrócić się o pomoc do serwisu technicznego! Nie wątpię więc, że wiele oprogramowania komercyjnego ma takie features – wszak mało kto tak troszczy się o dobro klientów jak komercyjne firmy typu Microsoft! Ciekawi mnie tylko co te firmy powiedzą, gdy kiedyś tych features użyje np. sekcja do walki cybernetycznej Chińskiej Armii Ludowej, bo mam przekonanie, graniczące z pewnością, że ktoś, nie chwaląc się, takie features zbiera i to nie z obawy, że zapomni hasła do użytkowanego przez siebie softu… I nie ma co się łudzić, że te "prokonsumenckie zalety" komercyjnego softu zna tylko ich producent. Tow. Chruszczow mawiał: kak dwóch znajet, eto uże nie tajemica. Ktoś niedawno podobno jakieś plany F-35 pościągał do Chin… No chyba trasz, że te plany były strzeżone Linuksem: to zwracam honor!
HyperVM był oprogramowaniem komercyjnym, nie rozumiem co te debaty o open-source mają tu do rzeczy.
W zastosowaniach w których był używany – zarządzanie bardzo tanimi hostingami – Vmware ESX nie wchodziło w rachubę z prostych przyczyn arytmetycznych (zestawienie ceny licencji vmware z opłatami użytkowników). Zresztą, bezpośrednią konkurencją dla HyperVM było raczej Virtuozzo, HyperVM używali Ci których na Virtuozzo nie było stać.
Cała sprawa może nieźle potrząsnąć rynkiem tanich hostingów.
Aha, atak opierał się o SQL injection. Aplikacji komercyjnych które na to cierpiały była nieprawdopodobna masa. Darmowych takoż.
OT!
@Artiwi: A teraz pokaz, ze opowiadajac o backdoorach w IOS-ie i Oracle nie klamiesz i podeprzyj to czyms.
@trasz od esx wmware w wersji3.5 jest znacznie lepszy XEN (otwartoźródłowy, bezpłatny i zawarty np w Opensuse). Wersja 4 esx dopiero dogania XEN. Chcę ci jeszcze powiedzieć, że jest jeszcze Virtualbox i nowość w jądrze Linuksa , która jest lepsza od tych wszystkich wyżej wymienionych (ale o tym: znajdź i poczytaj sobie)
@Aix: Xen jest od ESX gorszy pod praktycznie kazdym wzgledem, z wyjatkiem jednego – ceny. Jest mniej wydajny, nie ma sensownych narzedzi do zarzadzania i ma gorsze wsparcie.
trsh kolejny raz próbujesz mówić o czymś na czym kompletnie się nie znasz
ESX ma o rząd większe narzuty wydajnościowe na IO. W ESX możesz wydzielić urządzenie pci dla konkretnej wirtualki?
Brakuje narzedzi? W RH/Centos stworzenie wirtualki z nowym systemem RH/centos trwa 30 sekund. ESX ma konsole tekstową do podłączenia się z systemu hosta do gościa?
Najpierw poużywaj, później się wypowiadaj.
@ak47: Coz moge powiedziec. Obejrzyj kiedys, jak sie calej tej wirtualizacji uzywa na produkcji. "Doswiadczenia" z czytania ulotek i zabawy na domowym pececie moga cie wprowadzic w blad. ;->
@Trasz: Narzut na wirtualizację w wypadku ESX to 10-30%, w wypadku XEN 2-5% (mierzone na bladzie w jednym z banków w Polsce). Sensowne narzędzia takoż istnieją – choćby gruby klient pod Windows od Citriksa (obecnego właściciela Xen Source).
@WoW: Może w przypadku jądra jest inaczej. Ja natomiast wysyłałem łatki do paru projektów o otwartym kodzie i jak do tej pory żadnej nie przyjęli, chociaż kod był naprawdę dobry.
@trsh
blade'y IBM'owe ci wystarczają??
Poza tym nie wiem trsh dlaczego tak zachwalasz ESX
przecież to zmodyfikowany linux
@ak47: Dlatego, ze dziala, i to sensownie. Xen natomiast jest dziwnym tworem laczacym wady wirtualizacji na poziomie systemu i wirtualizacji na poziomie sprzetu, jednoczesnie nie majac wiekszosci ich zalet.
@ak47: IBM to firma napedzana marketingiem; ich sprzet jest albo przecietny, ale dobrze reklamowany (x86, power), albo zalosny, ale dobrze reklamowany (mainframe'y).
A blade'y gdzie się mieszczą, chciałeś zastosowanie produkcyjne. To ci podałem.
Xen jest dziwny z tym się zgodzę ostatnio nawet RH przechodzić ma na KVM. Ale pod względem wydajnościowym gdy masz dużo IO to niestety ale VMware leży i kwiczy.
@ak47: Pod wzgledem wydajnosciowym, gdy masz duzo I/O, to kazde rozwiazanie nie bedace wirtualizacja na poziomie systemu lezy i kwiczy. Taki lajf. Wybieranie Xena dlatego, ze kwiczy troche ciszej, ale za to mocniej obsysa pod pozostalymi wzgledami, to slaby pomysl.
Artwi. Zgoda, ale jedna uwaga. Backodoory w produktach MS, Oracla itp. raczej wykorzystają służby amerykańskie niż chińskie. No chyba, że jakiś chiński pracownik pogmera w kodzie na własną rękę, ale tak to można zrobić wszędzie. Nawet wolontariusz linuksowy może spaprać coś świaodmie i jako jedyny znać lukę.
@X: Oczywiscie linuksiarzom nie przeszkadza to, ze backdoory w Windows czy Oracle istnieja wylacznie w ich glowach.
To czy istnieją obecnie wie na pewno tylko ich producent. Faktem jest, iż w przeszłości były potwierdzone takie przypadki.
@BigBen1: No wlasnie problem w tym, ze nie bylo takich przypadkow w przeszlosci. Istnieja tylko w glowach Linuksiarzy, ktorzy nadal wierza w bajeczke o tym, ze w oprogramowaniu zamknietym latwiej przemycic backdoora.
Krótkie wytłumaczenie 100.000 z brakiem backupów. HyperVM był popularny głównie w serwisach typu "bardzo tani badziewny hosting" i właśnie taką firmę dotknął problem.
Błąd wykorzystany w ataku to jakieś chamskie SQL injection
PS Piszę w czasie przeszłym, bo chyba wszyscy zdążyli ją już wyłączyć.
Bez przesady. Miałem u nich VPSa przez prawie rok. Mimo że byli tani to jakość usług była na wysokim poziomie i zapracowali na dobrą opinię. Support odpowiadał w kilka minut, można się było zawsze dogadać w różnych nietypowych sprawach, serwery szybkie i działające bez większych problemów, kolokowane w Bluesquare. Teraz widać na ich stronie że przywracają utracone dane. Szkoda całego hyperVM (oraz lxadmin) bo możliwościami i czytelnością przebijały droższe rozwiązania. Szkoda również vaserv bo brali czynny udział w rozwoju tego oprogramowania i dostali takie "podziękowanie".
@trasz: z pewnoscią nie musisz, wystarczy, że się podpiszesz i już wszystko wiadomo.
No, tak, ale w źródle, które podałeś – artykuł powołujący się na jakiś inny artykuł – nic o linuksie nie ma ; sama firma pisze o swoim produkcie następująco:
"HyperVM is a multi-platform, multi-tiered, multi-server, multi-virtualization web based application".
Coś chyba w zapale tropienia dziur w linuksie pochrzaniłeś, zupełnie jak Kaspersky Lab w sławnym ostatnio artykule o wirusach dla linuksa.
@JG: Tyle, ze jest sprzedawane tylko w wersji na Linuksa i dziala tylko pod Linuksem. Mniej marketingu, wiecej dociekliwosci.
@trasz, odpowiedz mi proszę na jedno proste pytanie. Najpierw historyjka:
Zakładam firmę, która pisze zamknięte oprogramowanie dla Linuksa, działające z wysokimi uprawnieniami. Oprogramowanie ma błąd i sto milionów komputerów nagle staje się zombie.
A teraz pytanie: kto spieprzył sprawę – moja firma czy developerzy Linuksa?
@stronger: Nie ma znaczenia, kto spieprzyl sprawe. Ma znaczenie, kogo problem dotknie.
aha teraz nie ma znaczenia kto zepsuł. Ale jak będzie dziura w oprogramowaniu ms albo czymś innym ale na windowsa to na pewno napiszesz, "no wiadomo że są dziury", a ja napiszę wtedy "Nie ma znaczenia, kto spieprzyl sprawe. Ma znaczenie, kogo problem dotknie." I jednoznacznie wyniknie z tego że windows jest do niczego, generalnie nie muszę czekać aż to się stanie bo się dzieje. Generalnie wiem ze piszesz to co ci na rękę bo każdy tak tu robi
BTW. Mam nadzieję że nie czeka nas plaga samobójstw, bo się ms wyludni
(patrz. znikające pliki z windows home server,bug kŧóry naprawiano z pół roku albo rok)
I co z tego, że na linuksie? Równie dobrze dane oprogramowanie mogło być pisane tylko pod FreeBSD… Wtedy zwalałbyś winę na developerów FreeBSD? Pewnie nie… No ale to Linux, więc trzeba dokopać…
@Tor: Moze i mogloby. Ale fakty sa takie, ze dotyczy wylacznie Linuksa. I co, obrazisz sie na rzeczywistosc, ze jest stronnicza i nie kazdemu dokopuje po rowno?
Koszu nie pochlebiaj sobie, rzeczywistością nie jesteś.
Znów próbujesz zakrzywiać rzeczywiśtość na swoją modłę?
@bobycob: Wiec w twojej rzeczywistosci dziura opisana w niusie dotknela inne systemy operacyjne? ;->
No i po raz kolejny minus dla trasza ode mnie… chyba zacznę zliczać, bo obniża nam kolega poziom.
Otóż ten soft to był panel do zarządzania, ot zwykły kawałek aplikacji. Z Linuksem wspólnego miał tyle, że na tę platformę go napisano.
Naprawdę nie kumam… Jeszcze się nie nauczyliście żeby nie karmić trola?
haha…
trasz jest nowym typem trola… hipnotyzuje
Rzecz w tym, że trasz przez większość czasu pisze szczerą prawdę. Trollowanie widzę teraz oraz gdy pisał, że porządny terminal tekstowy jest zbędny.
A może to nie trol, a gościu pracujący dla firmy PR? Trasz ma wiedzę, pisze przekonująco i wytrwale znosi ostracyzm społeczny. Interesujace hobby
Obserwuję go i widzę zręcznego lobbystę ze zdolnościami typowymi dla dobrego prawnika. Nie zachęcam do podejścia paranoicznego, ale tez bym go nie przekreślał. Lobbyści są wśród nas. O, nawet na demotywatorach.pl śmiali się z komentarza chwalącego jakąś e-kwiaciarnię. Komentarz pochodził od kwiaciarza co nie było trudne do wyśledzenia dla kogoś obeznanego z siecią. Kwiaciarz potrafi, a jakaś duża firma nie?
To dość poważny zarzut lub "zarzut": takie osoby powinny być odsiewane, chyba że swoją wspaniałą osobą przyciągają czytelników. Albo serwis jest na tyle niewiarygodny i żałosny, że współpracuje z taką firmą (nie piszę, że tak jest tutaj).
PS Kto wymyślił te głupie tagi zamiast prostego B, I, U itp…
@X: Ha, przejrzales mnie. Odgadnij jeszcze, ktora konkretnie firma mi placi – Apple, Sun, Microsoft?
Wszystkie naraz
Skoro tak dobrze się przed nami kryłeś, to jaki problem przed tymi firmami
problem dotyczył aplikacji i błędu pozwalającego na SQL injection, nie ma nic wspólnego z linuksem (kernel) nie siej FUD.
Nie musisz!!! A to robisz. No popatrz tylko.
Szkoda rozpoczynac kolejnego flame'a na temat porownywania bezpieczenstwa systemow operacyjnych.
Tylko proste podsumowanie:
Linux zostal stworzony jako bezpieczniejszy od windows i nadal tak jest.
KAzdy system posiada oprogramowanie i jest ono dziurawe, ergo nie istnieje bezpieczenstwo totalne. Zeby byc bezpiecznym nalezy wyjac kabel z karty sieciowej, poodlaczac wszelkie polaczenia internetowe i miec wylaczny fizyczny dostep do swojej maszyny (kontrolujac wszystkie dane in/out). Proste. Kiedys przeczytalem 10 zasad bezpieczenstwa systemu operacyjnego chyba O'Railey. Jeden z podpunktów brzmial (cytuje z pamieci):
"Jezeli ktokolwiek ma fizyczny dostep do twojego komputera to nie jest juz twoj komputer". Wg mnie ponadczasowe.
"Linux zostal stworzony jako bezpieczniejszy od windows i nadal tak jest."
A ja słyszałem coś w stylu "Just for fun"…
@jabol: Skoro nadal tak jest, to dlaczego dziury w kernelu Linuksa wychodza rownie czesto jak w kernelu Windows? ;->
nie muszę mówić że problem dotyczył oprogramowania closed source. I po raz kolejny pokazuje słabość tego modelu. Jedyny programista nie żyje, źródeł brak, bugi nadal są. Po prostu raj dla klientów.
Pierwszy raz słyszę o tak poważnej luce w Linuksie no ale cóż, najlepszym się zdarza =p.
O widzę że tr*szowi udało się już nabrać jednego, który myśli że to luka „w linuksie”.
@Mazur: czytaj uważnie, zwłaszcza jak to pisze trasz (a jak nie masz czasu na analizowanie tego, to sobie lepiej odpuść): jakaś luka była w sofcie pracującym podobno na linuksie, nie w linuksie.
Chodziło mi ogólnie o cały system z aplikacjami no ale jak kto uważa, w sumie Linux to jądro więc mój błąd.
Mam Linuksa (Debian jeśli to kogoś interesuje) tzn. "kompletne" distro ale nie mam tego konkretnego oprogramowania zainstalowanego. Tak więc co mam? Dziurawy system bo jakiś program którego nawet nie mam zainstalowanego ma dziurę?
Rozumiem że ktoś może być laikiem, ale nie rozumiem jak ktoś w ogóle nie myśli (bez obrazy).
W sumie to wiedziałem o czym piszę i wiedziałem że jest źle ale tego nie zmieniłem, przemęczenie? Lakiem do końca nie jestem bo trochę doświadczenia mam, no ale cóż zrobić jak już się raz wpadnie.
Hmm… Przyznaję, że to czarny humor, ale nie od dziś wiadomo, że dobry programista wiesza się razem ze swoim programem
@szatox: Zanim odprawi się (czarną) mszę po tym programiście trzeba by najpierw sprawdzić, czy wszystko w faktografii się zgadza. Popatrz kto jest autorem tego newsa.
Teraz wszystko jasne. On to zaplanował.
taaaa… tylko że satanizm opiera się na ateiźmie więc coś tu niegra…
Moim zdaniem to wina tych szmat co zrobiły tego exploita.
Luki się zgłasza a nie wykorzystuje. Bezmyślne i durne lamerstwo. Co tym debilom z tego przyszło że wywalili 100000 stron?
"taaaa… tylko że satanizm opiera się na ateiźmie więc coś tu niegra…"
LOL
Satanizm nie ma nic wspólnego z ateizmem tak jak nie ma nic wspólnego z innymi wyznaniami.
Satanizm to skrajny przypadek hedonizmu – nie ma nic wspólnego z wiarą.
"Satanizm to skrajny przypadek hedonizmu" – owszem tzn. sam jesteś sobie "bogiem". Znasz sławne stwierdzenie że największym dziełem szatana było udowodnienie człowiekowi że on nie istnieje?
Satanizm jest światopoglądem (nie religią ani kultem, w sataniźmie nie ma żadnego obiektu kultu.) ateistycznym
"Satanizm jest światopoglądem (…) ateistycznym"
Nie, ateizm to wiara. Wiara w to, że bóg nie istnieje. Jedni wierzą w to, że bóg istnieje, ateiści wierzą w to, że nie istnieje.
Ateiści nie wierzą tylko wiedzą, że Bóg nie istnieje.
→WoW
Ateizm zaprzecza ogólnie życiu po śmierci. Ateizm nie jest wiarą tylko poglądem.
"Ateiści nie wierzą tylko wiedzą, że Bóg nie istnieje."
Lol, a ja myślałem, że jasnowidze.
"Satanizm jest światopoglądem (…) ateistycznym"
Nie jest. Satanizm uznaje istnienie Boga, jednak stara się Go zwalczać.
"Ateizm nie jest wiarą tylko poglądem."
Dopóki nie masz dowodów, wszystko jest wiarą.
>> Luki się zgłasza a nie wykorzystuje. Bezmyślne i durne lamerstwo.
LOL
Kto ci takich bzdur naopowiadał? Luki się wykorzystuje lub sprzedaje, koniec zastosowań.
No chyba że myślisz o kolejnej dziurze w phpbb by przemo, wtedy to domorosłe Zbawce Luckości W Białych Kapelutkach mogą się popisać na swoim blogu.
A poza tym ta dziura była znana (firmie) 17 dni wcześniej.
@WoW: Wierzysz w to, ze marchew pisze poezje przed skonczeniem w zupie? Nie? Czyli wierzysz w to, ze nie pisze?
Do czego zmierzam – nie, ateisci nie wierza w to, ze bog nie istnieje. Ateisci wiedza, ze nie ma przeslanek sugerujacych, ze bog istnieje. Dla ateisty bog jest jak uduchowiona marchew – ot, bzdurna koncepcja. Tyle, ze wojen marchwiowych historia nie zna, a krzyzowe – owszem.
@hael: Satanizm nie stara sie zwalczac boga. Satanizm, w dosyc demonstracyjny sposob, manifestuje przekonanie o nieistnieniu. Na tym polega jedna z roznic – na demonstrowaniu swoich przekonan, w przypadku satanizmu posuwajaca sie do smiesznosci.
A co do dowodow – mylisz wiare z przekonaniem. Przekonanie mozna zmienic na skutek obserwacji i logicznych argumentow, wiary – nie.
@trasz: komunizm propagował zniesienie religii i ateizm. Może to nie kwestia wojny, ale dyskryminacji już tak.
Poza tym znając życie wojny religijne były silnie podbudowane polityką.
→haael chrzanisz 3 po 3 aż żal…
→groszek
"Kto ci takich bzdur naopowiadał? Luki się wykorzystuje lub sprzedaje, koniec zastosowań."
a wiesz czym taki różni się od sutenera albo dilera narkotykowego? niczym, to tak na prawdę taka sama szmata którą w więzieniu powinno się r**** w tylec.
Tym że wie sto razy więcej niż te twoje kochane zgłaszacze błędów?
Żeby nie było – nie pochwalam sprzedaży błędów, bo stąd już prosta droga do zostania "specjalistą do spraw zabezpieczeń" (sic!). Przystanek więzienie, a potem dalej, hipokryzja na całego. Błędy trzeba troskliwie przechowywac, nikomu nie dawać, a używać gdy są potrzebne do spełnienia określonego celu.
A tak swoją drogą:
@vries: Komunizm propagowal tez darmowe szkolnictwo. Czy w jakikolwiek sposob wynika z tego, ze darmowe szkolnictwo to kwestia dyskryminacji?
"Tym że wie sto razy więcej niż te twoje kochane zgłaszacze błędów?"
wiesz groszek? ale tu to na to samo wychodzi no bo i jeden i drugi znajduje błąd no nie? Ciekaw jestem jak byś zareagował gdybyś np. stracił wszystkie oszczędności swojego życia bo jakiś haker zrobił Ci myk. To zwykłe śmiecie i tyle…
@trasz: A co do dowodow – mylisz wiare z przekonaniem. Przekonanie mozna zmienic na skutek obserwacji i logicznych argumentow, wiary – nie.
Według mojej terminologii, przekonanie to suma wiedzy i wiary. Jestem przekonany co do rzeczy, o których wiem (bo sprawdziłem) i w które wierzę (bo nie byłem w stanie sprawdzić).
Wiarę można zmienić pod wpływem obserwacji. Np. kiedyś wierzyłem, że fizyka pozwala na podróże w czasie, obecnie już w to nie wierzę. Na zmianę mojego stanowiska miały wpływ różne argumenty, ale cały czas nie jest to wiedza, bo nie przeprowadziłem żadnego logicznego wnioskowania. Mimo to jestem przekonany, że mam rację
.
Satanizm ma korzenie jeszcze w przełomie oświecenia i romantyzmu – wtedy urosła fascynacja wszystkim co tajemnicze. Wpływ na rozwój miały też pewne libertyńskie organizacje, które praktykowały okultyzm, itd. Satanizm w najbardziej klasycznym rozumieniu zakłada kult Lucyfera, upadłego anioła, którego potocznie nazywamy Szatanem. Dzisiaj możemy mówić o różnych odłamach i grupach. Najbardziej rozpowszechniona, to właściwie neosatanizm, któremu najbliżej do subkultury. gothmori, pomimo tego że zwykle pisze straszliwe pierdoły, tutaj ma częściowo rację, odnosząc się do największej zinstytucjonalizowanej grupy – Kościoła Szatana, którego filozofia opiera się na "Biblii Szatana" wydanej w 1969 przez LaVey'a. Ten satanizm jest rzeczywiście ateistyczny, chociaż nie pasuje do potocznego rozumienia. W Polsce satanizm niemal nie istnieje. 90% "wyznawców" opiera swoją wiedzę na piosenkach kapel metalowych (tak zresztą satanizm w Polsce powstał – lata 1981-85, działalność zespołu KAT). Ten znany z mediów, to satanizm antyklerykalny, powiedzmy… Nie do końca, bo satanizm "racjonalny", jak niektórzy nazywają LaVey'owską doktrynę, również opiera się głównie na negowaniu nauk kościoła. W ten sposób, jest to właściwie pseudoreligia – nie istniałby, gdyby nie było chrześcijaństwa.
Satanizm jest filozofią życia (a nie śmierci, w przeciwieństwie do xiaństwa, islamu i podobnych). Z punktu widzenia praktycznego dobrze pisze WoW – jest to hedonizm, z punktu widzenia bogów jest zbieżny z agnostycyzmem. Pisanie jednak, że jest to 'wiara w niebyt' (WoW) jest tak śmiesze, że aż głupie.
Dlatego można to nazwać 'wyznaniem' czy 'religią', natomiast nie 'wiarą'.
@haael – wiedzę radzę czerpać z książek, a nie telewizji. Wiara (taka religijna) z definicji dotyczy niepoznawalnych i nieopisywalnych (czyli transcendentnych bytów) na gruncie obecnej wiedzy. No ale to jest jasna ucieczka od weryfikowalności, ciężko byłoby kapłanom skłonić owieczki do wpłacania pieniążków, gdyby dało się naukowo udowodnić, że pieprzą bzdury.
Grecy kiedyś wierzyli w Zeusy i historia nauczyła kolejnych, aby opierać się na czymś bardziej abstrakcyjnym.
@Memphis – Lucyfer nie jest nazywany potocznie Szatanem, co najwyżej 'jakimś szatanem' (czy innym diabłem) (tak jak konkretna firma Adidas i słowo adidas określające buty sportowe). I wbrew pozorom zakłada kult nie jakiegoś upadłego anioła, tylko cżłowieka – dla satanisty on sam jest sobie bogiem.
Wkład chrześcijaństwa jest tylko i wyłącznie taki, że kłamie na temat założeń odłamów satanizmu, przykładowo lucyferianizm jest tak na prawdę kultem wiedzy, a nie jakimś zabijaniem kotów i orgiami. I tu ciekawostka: Lucyfer ma odpowiednika w mitologii Greckiej – jest nim Prometeusz.
Sorki, ale większość z Was się myli… Korzenie satanizmu tkwią w najstarszej herezji, czyli gnozie. Lucyfer to z greckiego "niosący światło". Prawdziwi sataniści (nie mówią o przygłupiastych fanach metalu dręczących zwierzęta w chorych rytuałach) uważają, że to on jest prawdziwym bogiem, który chciał dla człowieka jak najlepiej (kuszenie Ewy – by ludzie stali się równi Bogu), a Bóg jest złem, które dręczy ludzi w Piekle, które jest na Ziemi. Dlatego wg satanistów ludzie powinni się samodoskonalić, by dorównać Bogu, nie rozmnażać się (bo to powiększa "piekielne", czyli ziemskie, zastępy "złego" Boga), a najlepiej umrzeć, by wyrwać się z piekła na Ziemi i trafić do raju u Lucyfera… Przy okazji, na Ziemi można robić co się chce, bo gorzej już nie można trafić, a przy okazji miesza się na podwórku "złego" Boga… Oczywiście nie ma to nic wspólnego z ateizmem, który neguje istnienie bytów niematerialnych.
monoteiści bez żadnych dowodów są przekonani o istnieniu jedynego Boga
ateiści są bez żadnych dowodów przekonani o nieistnieniu dowolnego Boga
agnostycy są przekonani, że człowiek nie jest w stanie zbadać kwestii istnienia Boga
> … satanizm …
Kolejny raz informuję że jesteśmy w Matriksie.
@gothmori: "Co tym debilom z tego przyszło że wywalili 100000 stron?"
Nic nie przyszło. To po prostu uboczny efekt ćwiczeń z pisania pętli w bashu
BTW: chyba trzeba zmienić nazwę tego serwisu na godnews.pl.
@groszek: Jak znajdziesz na ulicy czyjś portfel z dokumentami, to oddajesz go właścicielowi, czy też kradniesz?
Poza tym znawcy szatanizmu się znaleźli. Dla waszej wiadomości: są dwa nurty satanizmu – teistyczny i filozoficzny. I ten pierwszy *jest* religią, podczas gdy ten drugi jest wyśmiewany przez prawdziwych satanistów.
Co do Ateizmu uważam go za religię. Dlaczego? Bo jeśli rozważam 2 teoretyczne światy – z Bogiem i bez Boga – to oba są równie logiczne… a właściwie nielogiczne. W obu rozumowaniach gdzieś tkwi jakiś błąd, jakaś nielogiczność. Wierzę w Boga – ale zdając sobie sprawę z w/w problemów.
Co do Satanizmu – jak sama nazwa wskazuje jest to kult Szatana (i uznający go za dobrego). O związkach z gnozą nie słyszałem (albo nie pamiętam) ale wydaje się to logiczne. Ponieważ jest to kult istoty nadprzyrodzonej to raczej trudno zakwalifikować go do ateizmu. To trochę jak z Taszem i Aslanem z "Opowieści z Narnii".
PS. Przypomina mi się fragment wypowiedzi ks. Tischnera, że gdybyśmy się mylili, gdyby Bóg okazał się zły to obowiązkiem Chrześcijanina byłoby Mu się przeciwstawić.
@gothmori: Szatan to jedno z potocznych określeń, tak samo jak Diabeł. Odnosi się do bytu osobowego – Lucyfera.
Co do reszty, to wyraźnie napisałem, że satanizm w ogóle, to więcej niż "satanizm laveyański", który to istnieje ledwie 40 lat. To także choćby subkultura i nie można zawężać u mówić o "jedynym słusznym" satanizmie. No, chyba że jesteś wyznawcą i ma tu wejść jakaś propaganda.
Co do roli chrześcijaństwa, to skoro jesteśmy prze Lavey'u, wystarczy spojrzeć na dziewięć przykazań – to negacja nauk Kościoła i wartości chrześcijańskiej. I na tej właśnie negacji cała ideologia została zbudowana, "własnej". Proponuję najpierw poczytać, potem się wypowiadać.
@Maciej Piechotka: Zaskakujące, ale właśnie nazwa rozumiana potocznie niekoniecznie wskazuje właściwe rozumienie. Też o tym nie wiedziałem, dopóki nie miałem zajęć poświęconych satanizmowi
.
Temu pajacowi od wykorzystywania luk – są firmy z branży bezpieczeństwa dające kupę kasy za poważne luki w popularnym sofcie. Po kupieniu takiej luki współpracują z autorami w celu jej naprawy… No ale jak ktoś chce sprzedać szczeniackie sql injection to go zabiją śmiechem, to można co najwyżej za grosze na `czarnym` rynku sprzedać (a raczej w piaskownicy niegrzecznych dzieci). To `używanie luk` wygląda dobrze tylko w filmach. Z większości luk można mieć realną korzyść jedynie szantażując autora, a jak to się może skończyć to wszyscy wiemy.
.
Jedni szukają dziur do wykorzystania w sofcie… inni w owieczkach. Dla mnie to ta sama kategoria ludzi.
Wypowiedź wyżej oczywiście adresowałem do gotara, nie gothmoriego, przepraszam.
Ateizm jest wiarą (czy religią) w taki sam sposób, jak niezbieranie grzybów może być hobby.
@trasz :
"
@vries: Komunizm propagowal tez darmowe szkolnictwo. Czy w jakikolwiek sposob wynika z tego, ze darmowe szkolnictwo to kwestia dyskryminacji?
"
I przydzielal wiecej punktow tym, co mieli "wlasciwe" pochodzenie.
Ja tych czasow (dzieki Bogu) nie widzialem. Ale Ty ?
"Ateizm jest wiarą (czy religią) w taki sam sposób, jak niezbieranie grzybów może być hobby."
Ateizm jest religią w takim samym stopniu jak łysy jest określeniem koloru włosów.
@Artwi dobrze mówi – podstawowe założenie satanizmu mówi, że Lucyfer był tym dobrym (tak jak pisałem – Prometeusz, więcej tłumaczyć nie trzeba) …ale że historię piszą zwycięzcy, to mamy powszechny kult tego złego. Aczkolwiek nie mieści się chyba w głównym nurcie samo uznanie Lucyfera i innych jako bytów nadprzyrodzonych, a przynajmniej ja się nie spotkałem. (i pod tym względem wydaje się tu przeważać agnostycyzm). Źródła tych wierzeń osobiście doszukuję się w sumeryjskiej mitologii o Enkim i Enlilu.
@Paweł Ciupak: +1 za 'szatanizm', dawno nie widziałem, aby ktoś użył świadomie tego terminu
@Maciej Piechotka: +1 za Tischnera, masz gdzieś może źródło? bo nie znałem tego
@Memphis – po raz kolejny: nie, to nie są potoczne określenia, tylko konkretne imiona. Odsyłam do książek, znajdziesz je w okolicy Beliala i Lewiatana chyba w pierwszym kręgu (jeśli już odwoływać się do xiańskiej mitologii, bo to przecież tam są źródla milionów aniołów). I nie mam tu na myśli 'Czarnej Biblii' ASzLV ani żadnych narkotycznych urojeń AC, tylko historię i starożytne teksty.
Laveyanizmu proszę mi tu nie wspominaj, bo chyba nie do końca rozumiesz cele, jakie przyświecały autorowi. Jest też możliwość, że źle je ja rozumiem, ale wówczas jego Kościół Szatana w mojej ocenie znalazłby się w okolicach Kościóła Latającego Potwora Spaghetti i Scjentologów.
A przy okazji to xiański 'El' także nie był jedną osobą, lecz raczej kastą przy władzy, która wykorzystywała człowieka do swoich celów (co się właśnie nie spodobało 'upadłym', stąd ich bunt i strącenie).
On nie kradnie, tylko troskliwie przechowuje, nikomu nie daje, a używa, gdy jest potrzebny do spełnienia określonego celu.
@gotar: Chyba się nie rozumiemy. Ja nie piszę o pochodzeniu czy właściwym, źródłowym znaczeniu tych słów, ale ich potocznym funkcjonowaniu. W kulturze masowej, jak i (dawniej) ludowej, Szatan, Diabeł i Lucyfer funkcjonują wymiennie. Rozumiesz, o co mi chodzi? Dla przeciętnego Kowalskiego dzisiaj, Lucyfer, Szatan i Diabeł, to jeden… diabeł
. To się właśnie nazywa POTOCZNE rozumienie – niezgodne z właściwym/zgodnym z historią/itd.
→Memphis wiesz… jakby rozejrzeć się konkretnie po nurtach satanizmu to można by wyłonić 90% wiar pogańskich a to tylko dlatego bo kościół tak chciał i tak sie stało albo z d*** wzięty wampiryzm.
Pojęcie satanizmu tak na prawdę w temacie religii nie istnieje a tzw kult szatana to brednia jeszcze gorsza od durnego chrześcijaństwa
Widzę, że nie zrozumiałeś i nie zrozumiesz tego, co miałem na myśli.
@Memphis – ale już przecież napisałem, te potoczne znaczenia piszemy małą a nie wielką literą. To jest bardzo ważne rozróżnienie, także w przypadku słów "Internet"-"internet", "Adidas"-"adidas", "Linux"-"linux" (tak, tutaj też bym rozróżnił w ten sposób konkretny produkt w postaci kernela od jakiegoś kompletnego systemu) itp.
Nie. Potocznie słowa "Szatan" ludzie używają jako określenia bytu osobowego, jest używane jako imię. Ludzie używają zamiennie słów Szatan, Diabeł, Belzebub, Lucyfer w charakterze IMION, nadawanych tej samej ISTOCIE. A jak wiesz, w języku polskim, imiona zapisujemy wielką literą. Fakt, że zgodnie z jakąś tam wiarą to są imiona różnych istot nie ma tu najmniejszego znaczenia, bo piszę właśnie o użyciu potocznym. I to nie na określenie "jakiegoś diabła", jak wcześniej raczyłeś zauważyć. Tylko jako określenie jednej, osobowej, złej istoty. Nie wiem, jak prościej można to wytłumaczyć.
a ja głupi myślałem, że blackmetal ma więcej wspólnego z okultyzmem niż satanizmem.
Z reszta kto to jest ten satanista? Kościół powie, że to ten zły czczący upadłego anioła (bo każdy chrześcijanin wierzy w szatana i całą resztę), robiący świece z nieochrzczonych dzieci, deflorujący dziewice za pomocą ćwikły.
Według la Veya satanista to człowiek kierujący się szacunkiem i bezwzględnymi zasadami "co jest moje to jest moje, a jak ci się to nie podoba to mam siekierę", oraz rób wszystko by tobie było dobrze, ale nie szkodź innym.
Są jeszcze sataniści cmentarni polujący na księży zabijający koty, urywający literki z grobów, zarobione w ten sposób pieniądze przeznaczają na wino.
Jeśli kogoś to interesuje http://www.satan.pl/filozofia.php
Wracając do gościa, zabiła mu się matka zabiła mu się siostra myślę, że ta dziura to mimo wszystko pikuś w porównaniu z tym co już miał w głowie.
I właśnie o tym mówiłem, mając na myśli wtrącanie się xiaństwa – zasiali taki zamęt, że trzeba wyjaśnień, ale z powyższym mogę się w zupełności zgodzić.
Kult jednostki (mnie samego) w sataniźmie przejawia się właśnie w indywidualiźmie. Nie ma obowiązującej doktryny, głównych ideologów (co niektórzy próbują przypisać ASzLV) ani żadnej świętej księgi. LaVey być może chciał to wyprostować i napisał Biblię, niestety większość ludzi, którzy ją czytali, nie rozumie intencji autora…
nie stary pchnął go do tego LINUX i to chciał trasz od początku napisać ale jest tchórzem i dlatego ja gieroj linuxowy muszę go wyręczyć!
@haael
“Ateizm nie jest wiarą tylko poglądem.”
Dopóki nie masz dowodów, wszystko jest wiarą.
Znaczy na co miałbym mieć dowód? Jak się dowodzi nieistnienia? A poza tym – ja po prostu wiem, że boga nie ma. Jeśli chcesz, żebym zmienił ten pogląd, to ty musisz mi udowodnić, że jest odwrotnie. Mnie absolutnie nie zależy na tym, żeby komukolwiek cokolwiek udowadniać, bo nie widzę takiej potrzeby.
@szatox: Dobry programista troche szybciej poprawia znane bledy.
czasem jeden programista nie jest w stanie zrobić wszystkiego na raz.
Zauważ: http://vbeta.pl/2009/06/09/oprogramowanie-apple-j…
niektórzy zastanawiają się która korporacja robi bardziej dziurawy soft. Miekki czy apple?
@gothmori: Tyle, ze link, ktory wkleiles, to zwyczajny FUD napisany w celu wypromowania sie i nie poparty niczym konkretnym. Natomiast dziura opisana w niusie byla najzupelniej realna.
tylko nie dotyczyła jądra linuxa? równie dobrze można przypisać luki z opery linuxowi…
@gothmori: Jesli liczyc same dziury w kernelu, to Linux ma ich mniej wiecej tyle samo, co Windows. Ale chyba nie o to chodzi, prawda?
"Jesli liczyc same dziury w kernelu, to Linux ma ich mniej wiecej tyle samo, co Windows. Ale chyba nie o to chodzi, prawda?"
Ja bym się o nic nie zakładał i nie dał niczego na Twoim miejscu ucinać. Pamiętaj, że do Linuksa wrzucają też kod ludzie, którzy nie znają go wystarczająco dobrze lub nie są wystarczająco dobrymi programistami. Kod oczywiście przechodzi do jądra (w programach przestrzeni użytkownika jest podobnie), bo:
- ci lepsi programiści nie mają czasu na dokładne przejrzenie go – duży kod jest bardzo często nieaudytowalny – dlatego jedynie testy funkcjonalne są wykonywane (jeśli ktokolwiek zechce przetestować ten kod)
- istnieje jakaś patchowa sraczka, która dopada Linusa raz na trzy miesiące przez co wrzuca do jądra tyle, że nikt nie jest w stanie tego nawet przejrzeć – i pół biedy jeśli są to łatki justujące komentarze do prawej…
A jeśli zliczyć minusy trasza, to ma ich więcej niż wszyscy inni użytkownicy w sumie. Może lepiej klikać na kosz zamiast – przy jego FUDzie? Sporo jego komentarzy zawiera zmyślone informacje, typowe trollowanie.
nie rób tego bo skończy jak jegomość z niusa
@Magnes: a możesz wskazać dokładnie w kilku przykładach gdzie trasz kłamie ?
@Magnes: A bierzesz pod uwagę że 95% minusów dla trasza jest wystawionych przez 17 letnich "znawców" Linuxa, którym bielmo oczy zalewa, że ktoś powie coś nie tak po ich myśli, nie zastanawiając się nad sensem i treścią?
@zZzZ: a wiesz, że ludzie rozsądni olewają statystyki wyssane z palca? Osobiście nie znam ani jednego 17 letniego użytkownika Linuksa.
To używanie Linuksa skłoniło go do popełnienia samobójstwa
Inni użyszkodnicy pingwinów też są zagrożeni…
Ja lecę jutro…13 piętro
Miłego lotu
BTW. Nie wiem czy wiecie, ale w Google pod hasłem "jak popełnić samobójstwo" wypadają same nieprzydatne informacje. Może warto by było poprosić redaktora kiciego, żeby pozwolił zamieszczać w wiki informacje o skutecznych sposobach popełniania samobójstwa, żeby użytkownicy Linuksa w miarę prosty i bezbolesny sposób mogli przejść ten upgrade?
uograde to rozpaczliwe podciecie zyl zbyt plytko by się zabic a jednocześnie zwrócić na siebie uwage
samobójstwo to juz pelny dist-upgrade jak nic
"samobójstwo to juz pelny dist-upgrade jak nic"
A jak w następnym wcieleniu okaże się, że zamiast Linuksa masz zainstalowanego Solarisa, to oznacza Twój awans, czy cofnąłeś się do bardziej prymitywnej formy?
Nie wiem jak jest z Solarisem, ale raczej uważał bym na cofnięcie się w rozwoju do poziomu małpy, a w kolejnym wcieleniu jeszcze dalej do poziomu użytkownika windows.
A teraz sio. Idź trolluj gdzie indziej, bo tu robisz z siebie idiotę i pośmiewisko
Prościej poczytać Stephena Kinga, w jednej książce albo nawet kilku podaje skuteczne metody i wady tych popularnych (jak wieszania się). Najlepsza wg niego jest metoda Hemingway'a.
coś w tym jest niektórym pasowałoby się odpiąć na jakiś czas od internetu..
WoW, możesz mi wyjaśnić, bo bardzo mnie to ciekawi, jak to jest żyć z takim ograniczeniem umysłowym jak twoje? Czy też nie myślisz czasem o samobójstwie?
Ciekawe czy gdyby ten samobójca poślizgnął się na skórce od banana to trasz wieściłby epicfail Chiquity?
@Sparrow1: Gdyby przy okazji poslizniecia zatopil kontenerowiec Chiquity? Byc moze.
@Trasz: FYI: Internet nadal działa. Niestety…
Szczegółowy wykaz błędów: http://www.milw0rm.com/exploits/8880
Gratulujemy durnym crackerom. Mam nadzieję, że będą mieli kaca moralnego do końca życia.
A może sami z tym nie wytrzymają i się powieszą. Choć nie spodziewałbym się tego po ludziach o tak niskim poziomie rozwoju.
Nie crackerom tylko SK, jako były cracker (gość od zabezpieczeń przed kopiowaniem itd.) stanowczo protestuję. Czy Ty naprawdę wierzysz w to, że SK w ogóle faktycznie zdają sobie sprawę z tego, co zrobili? Dla nich to tylko forma zabawy, kiedyś tacy maltretowali zwierzęta, teraz abusują.
Trasz: co jak co ale twój "news" jest nieobiektywny, nie wspomniałeś w nim że wykorzystano błąd SQL injection w zamkniętej aplikacji, nie mówiąc o tym że ma się nijak ten news do linux-a. Co jak co, ale powinieneś wykazać się większym profesjonalizmem.
trasz profesjonalizmem? czy ty wiesz o kim piszesz?
Wygląda na to, że Ty nie wiesz.
@Quinn: sorki, ale akurat trasz trzepie teksty naprzemiennie- bredzi swoje wizje ale czasem wypowiada się też sensownie. Dlatego jego bełkot tak łatwo kupić myśląc, że wie o czym mówi.
@wolvverine: Nius nie sugeruje w zaden sposob, ze blad jest w Linuksie; przeciwnie, zaczyna sie od wyraznego stwierdzenia, ze dziura jest w oprogramowaniu chodzacym pod Linuksem ("Dziura w HyperVM, oprogramowaniu ułatwiającym wirtualizację w Linuksie"). Sugestia, ze problem dotyczy Linuksa, jest dopiero w moim komentarzu – no, ale tam obiektywizmu nie bylo, nie ma, nie ma byc i nie bedzie.
Ale bzdury piszecie, nic tylko skrolować w dół i wybiórczo czytać.
Zajelibiscie się sednem sprawy, a nie Linux, Windows.
Te tematy to gimnazjaliści juz dawno porzucili, a wy dalej jak w beciku.
Powodzenia spamerzy.
PS: i ja tez się przyczyniłem, ale ile można dzień w dzień, postawcie forum, albo weźcie sobie pałki i powalcie sie nimi po łbach na wzajem a komentowanie zostawcie na konkrety…
Ten news ma się tak do Linuksa, że dotyczy softu dla Linuksa. Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
Kto załata tego eksploita, że religijność popularna wtargneła na serwis komputerowy?!
Widzę, że wolne oprogramowanie jest wyjatkowo podatne na exploity a 99% z nich wykorzystuje luki miedzy klawiaturą a siedzeniem. Najlepszy zaś sposób rozpowszechniania tych szkodliwych "aplikacji" to wykorzystać, niegdyś bardzo dobry portal .. i napisać komenta pod newsem.
Dlugo nie wierzyłem w teorie typu "viruses of the mind" w to, że czyjaś gadka może wykorzystywać "exploity" w ludzkim mysleniu itp. ale po lekturze komentarzy doznałem "łaski wiary": Zaczęło się od buga i strat i zamiast skończyć na traszowym jaki linuks jest błe wznieśliśmy się na wyższy poziom ewolucji:
Linux to "szatanizm" tych wrednych h4ckierów od sql w łataniu zabezpieczeń!
Czy już czas żeby nosić komputery do egzorcysty? Czy tylko mam coś ze zdolnością czytania po iluś godzinach przed monitorem?
to był bug wszechmogący
trochę szczegółów:
http://www.vaserv.com/index1.html
Do TVN nius został przesłany?
Jak zwykle ich "artykuł" będzie tak dopracowany że nic z niego nie zrozumiem.
Dlatego właśnie nie oglądam telewizji tylko siedzę na osnews
1+1=3 nie można zrozumieć. Tego trzeba nauczyć się – to musi wejść w krew
Prawda jest taka,ze tez korzystalem z HyperVM na szczescie zdazylem wylaczyc na wszystkich serwerach. Autor dlugo nie poprawial dziur. Mimo,ze wszyscy go o to prosili i meczyli na forum.
Vaserv.com nie miala 100 000 klientow tylko tyle stron. Serwerow maja okolo 200. Opcja bez backupu byla jako normalna oferta.
To tyle. Teraz czas pisac swoj panel.
trochę żarła dla trollów:
dla odmiany rekordowa liczba profesjonalnych zabezpieczeń profesjonalnego kodu pisanego przez dobrze opłacaną garstkę wysokiej klasy profesjonalistów
niektóre naprawdę fajne, polecam np. błąd serwera druku
http://di.com.pl/news/27229,1,0,Microsoft_lata_re…
@CuCuA: Tymczasem w Linuksie znowu znaleziono zdalna dziure pozwalajaca zrobic co sie chce z maszyna (CVE-2009-0065). Nie potrzeba nawet konta na niej. Do tego CVE-2009-1072, dzieki ktoremu kazdy uzytkownik moze sie dostac do fizycznych urzadzen, ze szczegolnym uwzglednieniem dysku twardego. I tak co kilka miesiecy.
Jeśli tylko co kilka miesięcy to jest całkiem OK
, zwłaszcza, że to system tworzony przez pryszczatych, nieopłacanych nastolatków, z których każdy może tam namieszać jak chce
@CuCuA: W Windows tez jest co kilka miesiecy. W innych niz Windows i Linux systemach – kilkukrotnie rzadziej.
A kod z _kolejna_ zdalnie eksploitowalna dziura to SCTP, krytyczne dla kilku waznych kawalkow infrastruktury telekomunikacyjnej. Nic dziwnego, ze coraz wiecej firm uzywajacych Linuksa w swoich urzadzeniach zaczyna patrzec w kierunku FreeBSD.